W dzisiejszych czasach człowiek nie może nadążyć za nowinkami technicznymi. Jedne z nich są kompletnie bezużyteczne, inne należą do grona innowacyjnych pomysłów i mogą w przyszłości na trwałe trafić do sprzedaży. Do tej drugiej grupy zalicza się hybryda powstała z połączenia płyty winylowej i CD.
VinylDisc to nic innego jak połączenie cyfrowego formatu (CD lub DVD) z analogowym. Zawiera dwie warstwy – srebrną przeznaczoną do odtwarzania płyt CD lub DVD oraz czarną warstwę składającą się z polichlorku winylu, którą można odtwarzać za pomocą gramofonu. VinylDisc został oficjalnie zaprezentowany przez niemiecką firmę Optimal Media Production w 2007 roku. Ze względu na ograniczony zapis winylowej strony (do 3,5 minuty przy 33RPM) wydano do tej pory tylko kilka singli w tym formacie – „Misery Business” grupy Paramore, „Candy and a Currant Bun” Mars Volty, „Deatchcar” Fightstar, czy ostatnio „The Occurence – Sleeper Wakes” Jeffa Millsa. W wersji fizycznej hybryda prezentuje się następująco:
Niewątpliwie jest to gadżet nierozpowszechniony jeszcze na świecie, niemniej jednak bardzo pomysłowy. VinylDisc ma szanse wypłynąć na szersze wody, gdzieniegdzie (Japonia) już powoli trafia do łask. Czas pokaże, czy takie nowatorskie połączenie winyla i CD przejdzie do annałów, czy okaże się totalną klapą.