Tag: hieroglyphics

  • Ostatnie wieści z Oakland – tegoroczne albumy Dela The Funky Homosapiena

    Ostatnie wieści z Oakland – tegoroczne albumy Dela The Funky Homosapiena

    3–5 minut

    Rok 2012 to zdecydowanie dobry okres dla członków kolektywu Hieroglyphics. Odznaczający się dużą dozą kreatywności oraz niezmierną miłością do hip hopu, przekładającymi się na ilość wydawanych przez nich produkcji różnego typu. Hiero Imperium, mimo iż złożone z, zdawałoby się, podstarzałych raperów, wciąż rośnie w siłę, potwierdzając swoją dobrze ugruntowaną pozycję nie tylko w podziemnym hip hopie. Ostatnimi czasy pisałem o najnowszych albumach Casuala, Opia i Pep Love’a, przyszła jednak pora, aby wspomnieć co nieco na temat ostatnich dokonań niekwestionowanego frontmana i najbardziej barwną postać w szeregach Hiero – Dela The Funky Homosapiena.

    Kuzyn Ice Cube’a, debiutujący w hardcore’owym Da Lench Mob, swoją karierę solową rozpoczął zaledwie jako osiemnastolatek, w roku 1991, doskonale przyjętym krążkiem „I Wish My Brother George Was Here” (ciekawostka: wydany nakładem wytwórni Elektra album uplasował się na siódmym miejscu humorystycznego rankingu autorów „Ego Trip’s Book of Rap Lists” w klasyfikacji dobrych albumów… z nie do końca dobrymi okładkami). Od tamtego czasu Teren Delvon Jones wypuścił kilkadziesiąt wydawnictw na różnych nośnikach – były to zarówno longplaye, mixtape’y i EP-ki, jak również materiały kooperacyjne. Wśród najsłynniejszych z nich można wymienić wspólne nagrania całego kolektywu Hieroglyphics, projekt Deltron 3030 z Kidem Koalą i Danem The Automatorem oraz Gorillaz, dzięki któremu Emcee zdołał przedrzeć się w kierunku słuchaczy niezwiązanych bezpośrednio z hip hopem. Od tamtej pory działał prężnie nie tylko jako muzyk, ale także angażując się w wiele pobocznych projektów, związanych z Hiero Imperium oraz jego własnym wizerunkiem, co zaowocowało współpracą z takimi producentami odzieży i obuwia jak Vans, Osiris czy Akomplice. Dziwić może małe zainteresowanie tym tematem w naszym kraju, jednak warto nadmienić, że zaprojektowane niegdyś przez Dela, schematyczne logo Hieroglyphics zostało uznane przez magazyn Rolling Stone za trzecie najbardziej rozpoznawane logo muzyczne. Wydaje się to być naprawdę dużym sukcesem, gdyż, poza kilkoma wyjątkami, Hiero wciąż pozostaje kolektywem iście podziemnym. Więcej na temat życiorysu oraz działalności wydawniczej rapera możecie przeczytać w artykule dotyczącym wydanej w 2009 roku płyty „Golden Era”.

    Miłośnik brzmień Funkadelic bieżący rok rozpoczął od albumu „Root Stimulation”, nagranego wespół z producentem o wdzięcznym pseudonimie Grassroots. Składający się z dwudziestu utworów album to kompilacja zawierająca dziesięć utworów zarapowanych przez Sira DZL oraz dziesięć ekskluzywnych instrumentali od jego beatmakera. W całości do odsłuchania na Bandcampie. Warto nadmienić, iż i tym razem członek Hiero wykazał się dużą dozą pomysłowości, umożliwiając zakup albumu w różnych formach i pakietach, w zależności od wpłaconej kwoty – oprócz samej muzyki, możemy dostać również masę mniejszych i większych gadżetów, jak czapki, koszulki, limitowane edycje pamięci USB, deskorolki czy podpisane plakaty. Szalenie sympatyczna gratka dla wszystkich fanów.

    Tracklista

    1. They Don’t Know
    2. Undersmell
    3. Off the Meat Rack
    4. Bars to Rock
    5. Am I Live Enuff
    6. Up Early
    7. Wooden Nickel
    8. Ooh Wee
    9. Lissening We
    10. Hyperactivity
    11. Bars to Rock (Bonus Beats)
    12. Am I Live Enough (Bonus Beats)
    13. Hyperactivity (Bonus Beats)
    14. Can’t Make a Housewife Yo Hoe (Bonus Beats)
    15. Spy Hunter
    16. Cobra-La Invad G.I Joe HQ (Bonus Beats)
    17. I Ain’t Got Time Fo Dis (Bonus Beats)
    18. Upon Arrival (Bonus Beats)
    19. Hardbody Hoes (Bonus Beats)
    20. Who is to Blame (Bonus Beats)

    Głównym jednak osiągnięciem roku 2012 w przypadku weterana rapu z Zachodniego Wybrzeża jest album „Attractive Sin”, powstały we współpracy z grupą Parallel Thought. Panowie spotkali się już wcześniej, bo w 2009 roku, przy pracy nad płytą Dela i Tame’a One’a „Parallel Uni-Verse”.

    Parallel Thought to niewielka formacja składająca się z duetu Drum & Knowledge i Canessa, która rozpoczęła działalność EP-ką „Drugs Liquor Sex & Cigarettes” (2004), na której zagościli m.in. Slug (Atmosphere) czy Jean Grae. Kolejne lata przyniosły dwunastocalowy wypust „Vomit” z udziałem MF Dooma, album z C-Rayz-Walzem czy wydane nakładem Amalgam Digital „Da Ol’ Jersey Bastard” i „Acid Tab Vocab”. Te dwie ostatnie płyty stały się kamieniem milowym, który połączył PT z Tame’em One i Delem. „Parallel Uni-Verse” odbił się szerokim echem w środowisku hip hopowym, czego dowodem mogły być liczne recenzje w uznanych magazynach, takich jak Wax Poetics, Spin, Vice, Okaplayer czy Billboard.

    Najnowsze wspólne dzieło Dela i Parallel Thought, „Attractive Sin” (wydane w labelu producentów, Parallel Thought LTD.), to zdecydowanie jeden z tych albumów, który powinien znaleźć się w każdym tegorocznym podsumowaniu. Zadziwiające jest to, że mimo upływu czasu i niemalże czterdziestki na karku pionier z Hiero nie traci formy – wciąż potrafi zaskoczyć niebanalną warstwą liryczną posypaną szczyptą specyficznego humoru. Jego, niedający się pomylić z niczyim innym, głos brzmi tak samo świeżo jak dawniej, stanowiąc zgraną całość z funkowym, dobrze wypracowanym flow, niestroniącym od przyspieszeń i zmian tempa, do czego zwykliśmy przyzwyczaić się już przy poprzednich albumach wykonawcy. Także warstwa muzyczna nie odbiega od tego, czym zasłynęły albumy artysty – świeżych podkładów, opartych na bujających brzmieniach przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Kolejna udana pozycja w katalogu Dela.

    Album „Attractive Sin” można w całości przesłuchać i zakupić za pośrednictwem Bandcampa.

    Tracklista

    1. On Momma’s House
    2. Ownership
    3. Different Guidelines
    4. Charlie Brown
    5. Activated Sludge
    6. Apply It & See
    7. 1520 Sedgewick
    8. Get To Drillin
    9. Blow Your Mind
    10. Shows Over
    11. Front Like You Know
  • Druga część trylogii według Opio

    Druga część trylogii według Opio

    2–3 minut

    „93 ’til Infinity” undergroundowej formacji Souls of Mischief, to zdecydowanie jeden z najbardziej znanych, letnich hip hopowych utworów. Pochodzące z niego cytaty zyskały miano niemalże kultowych, a bujający beat wzbogacony laidbackowymi zwrotkami czterech raperów po dziś dzień pobrzmiewa w odtwarzaczach fanów gatunku (i nie tylko) na całym świecie. Aura za oknem nie sprzyja co prawda wypadom za miasto czy wystawianiu głośników za okno, tym bardziej więc pożądanymi okazać się mogą nagrania raperów z rozpalonej słońcem Kalifornii.

    Wartym sprawdzenia może okazać się ostatnie wydawnictwo Opia – jednego z członków wspomnianego wyżej kolektywu. Opio Lindsey to dziś prawie czterdziestoletni artysta, który w latach swojej młodości, za pośrednictwem Casuala, swojego sąsiada i kolegi ze szkoły, poznał Tajaia oraz A-Plusa. To właśnie z tą dwójką, jaki i Phestem Dee, Opio utworzył grupę Souls of Mischief. Formacja wydała w sumie 5 albumów studyjnych, przy czym największym sukcesem okazał się pierwszy z nich, wypuszczony w 1993 roku nakładem Jive, „93 ’til Infinity”. Tytułowy singiel szczytował na najwyższych pozycjach różnych notowań w Stanach Zjednoczonych. Niestety, od tamtej pory żadna z kolejnych produkcji kolektywu („No Man’s Land” z 1995, „Focus” z 1999, „Trilogy: Conflict, Climax, Resolution” z 2000 i ostatnie „Montezuma’s Revenge” z 2009) nie odniosła podobnego sukcesu. Co ciekawe, panowie odeszli w trochę innym kierunku, celując w stronę bliską rapu alternatywnego. Część ich wydawnictw nabyć można było jedynie na taśmie bądź płycie winylowej, i tylko za pośrednictwem oficjalnej witryny Hiero, co również mogło mieć wpływ na ich mniejszą popularność.

    Jak każdy z członków Souls of Mischief, także Opio jest równocześnie członkiem szerokiego kolektywu Hieroglyphics, gdzie spełnia się w roli nie tylko rapera, lecz także beatmakera. Pierwszy solowy projekt tego Emcee ujrzał światło dzienne w 2005 roku, był to „Triangulation Station”, wydany nakładem Hieroglyphics Imperium Records, który sprzedał się w ilości przekraczającej 20 tysięcy egzemplarzy. Trzy lata później wypuszczono pierwszą część zapowiadanej trylogii, „Vulture’s Wisdom, Volume 1”. W tym roku do rąk oddanych fanów Opia trafiła kolejna odsłona serii, „Vulture’s Wisdom, Volume 2”, w całości wyprodukowana przez The Architecta. Chwytliwe, lecz wpadające w ucho niezbyt nachalnie podkłady, stanowią dobre tło dla tekstów rapera i jego luźnego, nieco zblazowanego flow. Mimo że Opio ma już swoje lata, nadal dotyka głównie lekkich tematów, dających się ciekawie opowiedzieć za pomocą gier słownych, co czyni album bardzo przystępnym w odbiorze. Zapewne jednocześnie właśnie to wielu słuchaczom może nie przypaść do gustu i uznane może zostać za nazbyt oklepane.

    „Vulture’s Wisdom, Volume 2” można zakupić w sklepie Ineffable Music Group na Bandcampie. Zapraszam także do obejrzenia klipu do utworu „Rip That Shit”.

    Tracklista:

    1. Elevated Style
    2. Vampire Hunters
    3. A New Sound
    4. Spanish Fly
    5. Dynamic Duo
    6. She’s On My Mind
    7. Rip That Shit
    8. Kingpin Thinking
    9. Driven By Mission Not Money
    10. Gaining Altitude
    11. Come On Baby
    12. Bill Collectors
    13. The Epidemic
  • Powrót weterana undergroundu z Oakland – nowy album Pep Love’a

    Powrót weterana undergroundu z Oakland – nowy album Pep Love’a

    3–4 minut

    Scena hip hopowa Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych może wydawać się słynna głównie za sprawą dwóch nurtów, klasyfikowanych przez krytyków i dziennikarzy muzycznych, jak i samych słuchaczy, jako typowy gangsta rap oraz charakterystyczny kalifornijski underground. Dzięki takim artystom jak N.W.A., Eazy-E czy 2Pac oraz wytwórni Death Row, West Coast wzbił się swego czasu na wyżyny popularności, stanowiąc silną opozycję dla nowojorskiej sceny lat dziewięćdziesiątych. Drugi biegun, będący przeciwwagą dla brutalnych historii członków Cripsów i Bloodsów, stanowił wydawany w podziemiu, pozytywny i ciepły rap takich formacji jak Jurassic 5, The Pharcyde czy Hieroglyphics.

    Ostatni z wymienionych kolektywów, przez którego szeregi przewinęło się co najmniej kilkunastu Emcees, swoje korzenie zapuścił w 1990 roku w słonecznym Oakland. Pomimo iż pełny skład wydał przez ten czas zaledwie dwa pełnowymiarowe albumy studyjne, jego członkowie nie próżnują, sukcesywnie nagrywając nowe utwory w różnych konfiguracjach. Także i ten rok okazał się dość produktywny dla panów z Hiero – pewien czas temu pisałem o ostatnim albumie Casuala, tym razem przyszedł czas na ostatnie dokonanie Pep Love’a„Rigmarole”.

    Paulo Peacock urodził się w 1974 roku w Jackson w stanie Missisipi, skąd jako nastolatek przeprowadził się do Oakland. W wieku dziewiętnastu lat zadebiutował gościnnym udziałem na pierwszym albumie Casuala, „Fear Itself”, a jeszcze tego samego roku, wraz z Jay-Bizzem, nagrał „The Shamen”, który ostatecznie ujrzał światło dzienne dopiero w 2003 roku. Zaraz potem pojawił się na „3rd Eye Vision” (1998) oraz „Full Circle” (2003) formacji Hieroglyphics, do którego dołączył w 1995 roku. Co więcej, Pep może poszczycić się zwrotkami w tych najbardziej znanych singlach swojej grupy, mowa o „Make Your Move” z Goapele, „Let It Roll” oraz „You Never Knew”.

    2001 rok to tak naprawdę czas pierwszego oficjalnego debiutu rapera, ciepło przyjętego „Ascension”, który sprzedał się w ponad trzydziestu tysiącach egzemplarzy. Mimo że jego kolejne albumy („Ascension Side C” z 2003 roku oraz mixtape „The Foundation” z 2005) nie spotkały się z godnym dla tego typu wydawnictw odbiorem, Pep ma swoich wiernych fanów, a do tego jest postacią bardzo uznaną w środowisku hip hopowym. Honorowy członek Zulu Nation współpracował z takimi gigantami gatunku, jak Q-Tip, Dilated Peoples czy Zion I, którzy docenili jego zaangażowanie oraz wierność korzeniom.

    Bieżący rok przynosi najnowsze wydawnictwo Pep Love’a, „Rigmarole”, mający być odpowiedzią na pierwotny sukces rapera. Nagrany w całości w jego małym, prywatnym studiu, jawi się jako rzecz niezmiernie ważna w życiu tego artysty. Proces tworzenia określa on jako swoistą terapię, pozwalającą mu skupić się na jednej z niewielu rzeczy, które wówczas mu się udawały – na muzyce. Album dotyka między innymi tematów oscylujących wokół tego, co musiał przejść, aby uporządkować swoje życie prywatne i artystyczne, drogi ewolucji, jaką przeżywa społeczeństwo i kultura hip hopowa. Nie zabrakło też manifestu indywidualizmu, motywacji i dyscypliny, nieobcych raperowi będącemu weganinem i miłośnikiem wschodnich sztuk walki. Świetnie kontrolowane głos i flow, to szczypta dodatkowego smaku na albumie tego weterana.

    Wydany w marcu „Rigmarole”, to w pewnych kręgach jeden z najbardziej wyczekiwanych albumów tego roku, który może stanowić dobrą równowagę do ostatnio wychodzących płyt autorstwa młodszych raperów. Całość można zakupić m.in. za pośrednictwem Bandcampa, iTunes oraz oficjalnej strony Pepa. Zachęcam do obejrzenia klipów do utworów „Hip Hop My Friend” i „Can’t Nobody Do It Like Us” z Opio. Pep Love pracuje obecnie nad albumem „The Reconstruction”, którego premiera odkładana była przez ostatnich parę lat.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Runaway Slave feat. Otayo Dub
    3. Top O’ The Mornin’ feat. Knobody
    4. Everywhere
    5. Can’t Nobody Do It Like Us feat. Opio
    6. Hip Hop My Friend
    7. Freak Rock
    8. Bang!
    9. Agree To Disagree
    10. Cloudy Days
    11. Rooftops And Rain
    12. I Know This Pain feat. Chris Rene & LB Select
    13. Reflections
    14. Be
    15. Inner Conflict
    16. IPower feat. Scott Thompson
    17. No Unsung
  • Tajemnicza symbolika w twórczości Casuala i J Rawlsa – Respect Game or Expect Flames

    Tajemnicza symbolika w twórczości Casuala i J Rawlsa – Respect Game or Expect Flames

    2–3 minut

    W spowitym mgłą mistycyzmu hinduizmie jednym z najbardziej istotnych bogów był mityczny Śiwa, posiadający wśród swoich nadludzkich atrybutów „trzecie oko”, umieszczone na czole. Zamknięte, symbolizuje w wielu kręgach kulturowych i religijnych pewnego rodzaju bramę, prowadzącą do stanu wyższej świadomości i poznania, po dotarciu do których, może zostać otwarta. Schematyczne logo undergroundowego składu z Oakland – Hieroglyphics, przedstawia taką właśnie postać. Nie wiem, jaki stan duchowego wtajemniczenia osiągnęli członkowie kolektywu, jednak z całkowitą odpowiedzialnością mogę napisać, iż w sztuce rapowania wciąż starają wspinać się wyżej, czego dowodem są dokonania Dela The Funky Homosapiena czy ostatni album Casuala i J Rawlsa, „Respect Game or Expect Flames”.

    Casual, znany ze swojego flow, przemyślanych metafor, ciętego języka oraz pociągu do bitew freestyle’owych, oficjalnie pojawia się na scenie    w roku 1993, udzielając się gościnnie na płycie swoich kolegów z Souls of Mischief, a zarazem jednym z najważniejszych wydawnictw podziemnego hip hopu tamtych lat z Zachodniego Wybrzeża – ”93 ’til Infinity”. Rok później, dziewiętnastoletni wówczas Emcee, wydaje nakładem Jive Records debiutancki album „Fear Itself”. Ciepło przyjęty przez słuchaczy longplay ląduje na 108-mym miejscu notowań Billboardu, co sytuuje go na najwyższej pozycji wśród jego dotychczas wydanych krążków.

    Niespełna 20 lat od spektakularnego sukcesu, Cas decyduje się połączyć swoje siły z pochodzącym z Ohio J Rawlsem. Producent słynący z beatów na kultowym albumie Black Star, instrumentalnych kompilacji czy ostatniej współpracy z chociażby Stalleyem wznosi się na coraz to wyższy poziom beatmakingu (czyżby udało mu się otworzyć ”trzecie oko”?). Inspirując się nawzajem podczas wcześniejszych przedsięwzięć, panowie z entuzjazmem oddają w nasze ręce „Respect Game or Expect Flames”.

    Specjalnie na tę okazję, słynący z delikatnych, neo-soulowych i jazzowych podkładów, J Rawls postanowił trochę zmienić ścieżkę swojej pracy, aby lepiej dopasować się do postawy i stylu rapera. Usłyszymy więc nieco bardziej zadziorne i mocniejsze beaty, niż te, do których zdążyły nas przyzwyczaić poprzednie dokonania producenta, jednak wciąż widać w nich doskonale znany nam majstersztyk w doborze sampli i tworzeniu konsekwentnych kompozycji. Casual dotyka zróżnicowanych tematów, a polityka, kobiety, problemy czarnej społeczności czy sam rap to tylko niektóre z nich. Na zawierającym 15 utworów albumie wśród gości znajdziemy m.in. Dela The Funky Homosapien (w tytułowym singlu), Kuriousa (”Emergency”) czy członków Hieroglyphics, którzy przyczynili się do nagrania posse-cuta „Hier-O-Dot” (do odsłuchu na Soundcloudzie Nature Sounds).

    Widniejący na okładce albumu podpalony ankh, hieroglif mitologii egipskiej, symbolizuje nowe życie i płodność. Czyżby Casual i J Rawls mieli nadzieję na nową epokę w swojej twórczości? Zobaczymy. Póki co, zachęcam do obejrzenia klipów do „Respect Game or Expect Flames” (singlowy utwór do pobrania w formacie MP3 także na Bandcampie wytwórni) oraz „Reign”. Zdecydowanie dobra pozycja wydawnicza.

    Tracklista

    1. Reign feat. Pep Love & Allana Reign
    2. Respect Game or Expect Flames feat. Del The Funky Homosapien
    3. La Danse Du Fessie
    4. Craziest Story
    5. The Authority feat. The Mystery School
    6. Surely, I’m Right
    7. Fly feat. Allana Reign
    8. Nota Problem Part II
    9. Hier-O-Dot feat. Copywrite, Phesto, Tage, Tajai, Opio & Jakki Da Motamouth
    10. Aint Tryna Hear
    11. Find a New Remix feat. Rene Dion
    12. Emergency feat. Kurious
    13. Give Respect
    14. Upper Echelon
    15. We Servin’ Y’all feat. The Liquid Crystal Project
  • Del The Funky Homosapien z kolejnym wydawnictwem płytowym

    Del The Funky Homosapien z kolejnym wydawnictwem płytowym

    3–5 minut

    Z reguły nie wypada zaglądać w metrykę nikomu, zwłaszcza sportowcom, czy osobom z branży muzycznej. Z drugiej strony, nie sposób pomijać leciwych i znaczących twórców hip hopowych, z każdym rokiem zbliżających się do muzycznej emerytury. W zasadzie, to istnieje umowna granica w określaniu przedstawicieli branży hip hopowej mianem weteranów i w zależności pod jakim kątem spojrzymy na niniejszą sprawę. Za jeden z najwłaściwszych mierników można uznać długość stażu na scenie hip hopowej, sięgająca u aktywnie działających obecnie osób kilkunastu i więcej lat. W tej kategorii zmieściłoby się mnóstwo szanowanych wykonawców – Pharoahe Monch, J-Live, Jedi Mind Tricks, John Robinson, K-Def, Ski Beatz, Sean Price, Buckwild i kilka tuzinów niemniej znaczących twórców. Do tej szuflady wypada włożyć też członka Hieroglyphics, Dela Tha Funkee Homosapiena. Doświadczony artysta w pierwszej połowie ub.r. wydał kolejny album, zatytułowany „Golden Era”.

    Hieroglyphics i Souls of Mischief, to obdarzone dużą sympatią, w pewnych środowiskach wręcz kultowe kolektywy rodem ze słonecznej Kalifornii. Problem w tym, iż obóz Hiero niemal od zawsze miał trudności z udowodnieniem swojej wartości. Wspólny potencjał członków wchodzących w skład tych grup nie został nigdy w pełni wykorzystany, a solowe kariery muzyczne przedstawicieli tego crew wiodą się z różnym powodzeniem. Del Tha Funkee Homosapien (istnieje kilkanaście odmian pisowni jego pseudonimu) niemal od początku należał do wiodących postaci odpowiadających za Hieroglyphics, a opinia publiczna właśnie w nim widziała najciekawiej prezentującego się artystę.

    Zanim przyszły płyty wydawane w ramach tej grupy hip hopowej, kuzyn Ice Cube’a zajmował się ghostwritingiem i solową działalnością w muzyce. Jego teksty trafiły na debiutancki album Da Lench Mob, „Guerillas in tha Mist” z 1992 roku. Jeszcze przed ukazaniem się tego LP, Del zdążył przygotować swój debiutancki album – „I Wish My Brother George Was Here” (Elektra). Wypuszczony w 1991 roku materiał ukazał światu młodego-zdolnego rapera, z talentem do pisania dobrych tekstów. Singiel „Mistadobalina” przyczynił się do osiągnięcia przez wydawnictwo sukcesu komercyjnego. Pomimo tego, SirDZL nie był usatysfakcjonowany brzmieniem wydawnictwa, silnie inspirowanym G-Funkiem. Przy pracy nad drugim longplayem, „No Need Alarm” (1993), odciął się od współpracy ze swoim sławniejszym kuzynem, stawiając na inne oblicze swoich nagrań. Druga płyta Dela również zdobyła uznanie, otrzymując zaszczytne miejsce wśród trzech albumów tzw. Hiero Golden Age (obok „93 ’til Infinity” Souls of Mischief & „Fear Itself” Casuala).

    Wydany w 1996 roku projekt „Future Development” kontynuował serię świetnie przyjętych materiał artysty. Co ciekawe, początkowo album ukazała się jedynie na kasecie, a dopiero 5 lat później sympatycy twórczości Dela doczekali się wersji na płycie CD. Kolejne wydawnictwo płytowe, „Both Sides Of The Brain” z 2000 roku, trafiło do sprzedaży nakładem Hiero Imperium w USA, natomiast niemiecka wytwórnia płytowa Groove Attack Productions wypuściła LP na europejski rynek płytowy. W tym samym roku kalifornijski Emcee postawił na nogi wraz z Danem The Automatorem i Kidem Koalą projekt Deltron 3030. W krótkim czasie premierowy i jedyny do tej pory, longplay tria – „Deltron 3030”, spotkał się z entuzjastyczną reakcją opinii publicznej, uznającej ich płytę za znakomitą produkcję typu alter ego. Po kilkuletnim rozbracie i odejściem od nagrywania następnych płyt, członek Hieroglyphics powrócił w 2008 roku z „Eleventh Hour” (Definitive Jux). Jednak, niezwykle trudno było odzyskiwać utraconą pozycję na scenie hip hopowej, a wydawnictwo rapera sprzed ponad 3 lat nie cieszyło się wysokim zainteresowaniem ze strony słuchaczy. W podobnym tonie można mówić o „Funk Man (The Stimulus Package)” i nagranym z Tame One’em „Parallel Uni-Verses”. Dlatego też pochodzący z kwietnia 2011 roku album „Golden Era” został wystawiony na próbę zderzenia się ze współczesnymi warunkami w branży muzycznej.

    Sugestywny tytuł wydawnictwa płytowego trafnie oddaje zawartość ubiegłorocznego materiału Dela. Sygnowane przez mało znany label The Council wydawnictwo, to ukłon w stronę Złotej Ery rapu, z którą przedstawiciele imperium Hiero są utożsamiani. Co prawda, „Golden Era” składa się z trzech płyt, aczkolwiek dołączone do premierowych nagrań „Automatik Statik” oraz „Funk Man”, ukazały się już wcześniej w formie digitalowej. Jednym słowem, mamy do czynienia z 10. świeżymi trackami, bez udziału jakichkolwiek gości. Gospodarz albumu udowadnia swoją klasę, prezentując momentami świetne teksty (palma pierwszeństwa należy do utworu „Double Barrel”). Del The Funky Homosapien wykreował własną wizję współczesnego hip hopu inspirowanego klasyczną formą tego gatunku muzycznego sprzed kilkunastu lat. 39-letni artysta będący ogromnym fanem lat 90.tych, za pomocą tego LP złożył hołd dla niezapomnianej ery rapu.

    „Golden Era” trafiło do odsłuchu oraz sprzedaży na Bandcampa. Wersje fizyczne albumu, to 3 płyty CD lub 2xLP. Jak widać, po wydaniu tego projektu oraz materiałach A-Plusa i Casuala, rodzina Hieroglyphics ma się całkiem dobrze i potrafią nadal z werwą aktywnie działać na scenie muzycznej.

    Tracklista

    1. Break The Bank
    2. Calculate
    3. Double Barrel
    4. Makes No Sense
    5. One Out Of A Million
    6. Pearly Gates
    7. Raw
    8. Upside Down
    9. Descending
    10. Fallout
  • Darmowy album: A-Plus – Pepper Spray

    Darmowy album: A-Plus – Pepper Spray

    2–3 minut

    Follow-upy stanowią stały element hip hopowego rzemiosła, obecny w nagraniach niezliczonych setek artystów. Raperzy wraz z producentami chętnie odwołują się do twórczości innych osób ze świata muzycznego. Obok odniesień do wcześniejszych płyt i pojedynczych utworów przedstawicieli branży hip hopowej, znajdziemy liczne nawiązania do dorobku muzycznego reprezentantów innych gatunków muzycznych. W ten sposób można podkreślić swoje inspiracje i uhonorować dokonania nie raz znamienitych twórców na skalę światową. Właśnie tym tropem poszedł członek Hieroglyphics, A-Plus, wydając w lipca b.r. swoisty tribute skierowany do Red Hot Chili Peppers. Darmowy album „Pepper Spray” zawiera covery tracków tej kalifornijskiej grupy.

    Urodzony w 1974 roku A-Plus, podobnie zresztą jak pozostałe osoby wchodzące w skład Hiero Imperium, pozostaje obecny na scenie hip hopowej od ponad dwóch dekad. Tak długi staż w branży muzycznej nie przełożył się jednak na pokaźną liczbę solowych wydawnictw płytowych artysty. Dopiero w 2003 roku raper/producent zdecydował się na wydanie własnego materiału. Instrumentalna płyta „Warrior Priest Theme Music” nagrana wraz z Opio, co prawda nie przysporzyła mu dodatkowych fanów, ale została uznana za przyzwoitą produkcję. Dwa lata później Adam Carter pokusił się o wydanie mix-CD „Pleemix Volume One”, prezentującego nagrania ludzi związanych z Souls Of Mischief & Hieroglyphics. Debiutancki longplay mieszkańca wschodniej części Oakland, „My Last Good Deed”, trafił do sprzedaży w 2007 roku. Projekt muzyczny opierał się głównie o instrumentale autorstwa Compound 7 (A-Plus & Aagee), spotykając się z ciepłymi opiniami napływającymi z różnych stron świata. W ostatnich latach Kalifornijczyk spuścił z tonu i pozostawał na uboczu branży muzycznej. Dlatego też, pojawiające się informacje o nowym LP A-Plusa, wzbudziły zainteresowanie wśród licznego grona fanów Hieroglyphics.

    Wydana 5 lipca płyta w całości odnosi się do twórczości Red Hot Chili Peppers. Okładka „Pepper Spray” to nic innego jak rekonstrukcja coveru piątego studyjnego albumu tej znamienitej formacji funk rockowej, „Blood Sugar Sex Magik”. Poszczególne tytuły utworów zawartych na EP-ce odnoszą się wybranych singli z dorobku RHCP. Pod względem tematycznym, również tracki nie odbiegają od kompozycji Flei i spółki, czyniąc longplay pełnowartościowym follow-upem. A-Plus postarał się o swoją własną interpretację utworów Red Hot Chili Peppers, stylistycznie trzymając się określonej ścieżki. Konceptualny i spójny przy tym materiał powstał przy udziale połowy Compound 7, czyli Aagee’ego. Wokalnie udzielili się Del i Knobody, a od strony turntablistycznej LP doprawili DJ Platurn i Zac Hendrix.

    „Pepper Spray” zostało opublikowane na Bandcampie. Za pośrednictwem niniejszego serwisu lub poniższego odnośnika, możecie pobrać cały materiał. A-Plus przygotował kilka teledysków promujących album. Obrazy zostały zrealizowane do „Road Trippin”, „Give It Away” oraz „Can’t Stop”. Wydawca płyty, Compound 7 zapowiedział serię tego typu projektów. Del The Funky Homosapien przygotowuje materiał inspirowany twórczością Rage Against The Machine, Opio postara się o własną interpretację muzyki White Stripes, a na koniec Eligh podzieli się ze słuchaczami odświeżonymi nagraniami Nirvany. Jednym słowem, warto wypatrywać wieści o nadchodzących produkcjach ludzi związanych z Hiero Imperium. Jeżeli wszystko pójdzie też zgodnie z planem, to istnieje szansa na nowy longplay Hieroglyphics, co dopiero stanowiłoby wydarzenie na scenie hip hopowej.

    DOWNLOAD A-Plus – „Pepper Spray”

    Tracklista

    1. Intro (Skit)
    2. Can’t Stop
    3. Road Trippin
    4. Californication feat. Del
    5. Snow (Hey Oh); scratche: DJ Platurn
    6. By The Way
    7. My Friends feat. Aagee
    8. Give It Away feat. Knobody & Del; scratche: Zac Hendrix
  • Casual powraca po blisko 6 latach z nową płytą

    Casual - The HierophantPrzebierając pomiędzy zespołami hip hopowymi, rozpoczynającymi swoją działalność na przełomie lat 80.tych i 90.tych ubiegłego wieku, łatwo można natknąć się na uznane formacje, które nigdy nie osiągnęły wymiernego sukcesu komercyjnego. Wielu istotnych artystów nie może poszczycić się otrzymaniem Złotej Płyty. Wśród grup bez znaczącej liczby sprzedanych albumów znajdziemy przedstawicieli obu wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Nowojorską listę otwiera Brand Nubian, Jungle Brothers i Boot Camp Clik (inna sprawa, iż członkowie tego crew nigdy nie pokusili się o wartościowy pełen album). Po przeciwległej stronie USA niniejsze zestawienie otwiera Above The Law, a tuż za nimi plasuje się cała rodzina Hieroglyphics. Solowe kariery muzyczne członków tego kolektywu również nie przebiegają zachwycająco lecz w ostatnich miesiącach Del, A-Plus i spółka przypomnieli o sobie słuchaczom. Jedno z ogniw imperium Hiero, Casual, wydał na początku czerwca nowy album „The Hierophant”, przypominającym o jego osobie sympatykom korzennego rapu. (więcej…)

  • Classic Hip Hop Videos: Hieroglyphics – You Never Knew

    Classic Hip Hop Videos: Hieroglyphics – You Never Knew

    2–3 minut

    Przy wpisie z końca ub.r. dotyczącym teledysku Blue Scholars zrealizowanego do utworu „Coffee And Snow”, wspomniałem, iż tegoroczną zimę pożegnamy wraz z wideoklipem „Tobacco And Snow Cov­ered Roads” Com­mon Mar­ket. Kiedy pisałem artykuł o obrazie duetu z Seattle za oknem królowała zima, pokrywając grubą warstwą śniegu drogi i chodniki. Temperatura oscylowała w granicach -10°C, niekiedy spadając nawet poniżej -20°C, skutecznie zniechęcając do przejawów większej aktywności fizycznej. Jak się potem okazało, zima długo nie chciała dać za wygraną, raz po raz dając się we znaki mieszkańcom całego kraju. Ostatnie podrygi tej pory roku przypadały na początek maja, co nie zdarza się zbyt często. Przedwiośnie w głównej mierze przypominało zmagania natury z kalendarzem gregoriańskim – przeważały mroźne i pochmurne dni, a gdy nastała wiosna, to po kilku tygodniach zamieniła się w lato. Tym samym należało skorygować plany i zamiast teledysku Common Marketu, przedstawić na stronie słoneczny, radosny i ze wszech miar pozytywny obraz. Wybór padł na wideoklip nakręcony do najbardziej znanego tracka Hieroglyphics – „You Never Knew”.

    Wywodzący się z Oakland w Kalifornii undergroundowy kolektyw może posłużyć za wzór zespołu z niewykorzystanym potencjałem. Niejeden fan oddany niezależnemu hip hopowi, pokładał duże nadzieje w Hierogplyhics. Działająca na scenie muzycznej od 20-stu lat grupa wydała do tej pory jedynie dwa albumy: „3rd Eye Vision” z 1998 roku oraz „Full Circle”, którego premiera odbyła się 7 października 2003 roku. Do tego należy doliczyć koncertową płytę „Full Circle Tour” (2005) oraz następujące kompilacyjne wydawnictwa: „Hieroglyphics B-Sides”, serię „Hieroglyphics Oldies”, „The Corner” (2005) oraz wydany 4 lata temu „Over Time”. Co prawda, poszczególni członkowie Hiero Imperium przejawiali większą lub mniejszą aktywność na scenie muzycznej, aczkolwiek to nie zmienia faktu, że po pozostaje pewien niedosyt po tak okrojonej dyskografii zespołu. A przecież za sprawą ich drugiego singla, „You Never Knew”, A-Plus, Opio, Pep Love, Del, Phesto z przyjaciółmi zaistnieli w świadomości całej masy odbiorców rapu.

    Wyprodukowany przez A-Plusa utwór, to znakomity materiał na singiel, o czym członkowie Hieroglyphics zdawali sobie niewątpliwie sprawę. Świetne nagranie zostało w idealny sposób zobrazowane w postaci teledysku, do którego niejedna z osób posiada duży sentyment. Zdjęcia do wideoklipu powstały na Hawajach, a konkretnie w stolicy tego stanu – Honolulu, dokąd reprezentanci kalifornijskiego zespołu udali się na wakacje. Wszechogarniający luz, słoneczna i niemalże bajkowa, czy jak kto woli filmowa sceneria, stanowi odpowiednie tło do zwrotek autorstwa (w kolejności chronologicznej) A-Plusa, Pep Love’a, Phesto, Dela, Tajaiego oraz Opio. Hawaje zostały przedstawione w niezwykle kuszący i uwodzicielski sposób, a niejedna osoba chętnie zamieniłaby się miejscami z Hieroglyphics. Honolulu wraz z piękną okolicą, to przysłowiowy raj na ziemi.

    W dzisiejszych czasach teledysk do „You Never Knew” może zostać określony jako vintage. Nie będzie w tym żadnego zbędnego naciągania, ponieważ po prostu obecnie znikoma liczba osób przejawia takie właśnie podejście do tworzenia klipów, jak członkowie tego crew. A właściwym podsumowaniem niniejszego artykułu będą słowa Tajaiego:

    Hieroglyphics
    Hip-hop is vintage
    Invented in days back
    Rekindling in ways that many thought was lost

    You never knew…

Translate »