Tag: mic theory records

  • Nowa płyta Epidemic – 4 Dimensions on a Paper

    Nowa płyta Epidemic – 4 Dimensions on a Paper

    4–6 minut

    W ub.r. ukazało się mnóstwo interesujących i wartościowych płyt. Po tak udanym roku na międzynarodowej scenie hip hopowej oczekiwania odbiorców wobec płyt wypuszczanych w kolejnych 12 miesiącach stały jeszcze na wyższym poziomie. W końcu apetyt rośnie w miarę jedzenia, nieprawdaż? Jak pokazują pierwsze miesiące br. nie ma co narzekać na klasę opublikowanych już w tym roku wydawnictw, co jest znakomitym prognostykiem na dalszą część 2016 roku. Pierwszy kwartał przyniósł sporo zajmujących projektów autorstwa K-Defa, Budamunka, Andersona Paaka, Dday One’a, Samiyama,Open Mike’a Eagle & Paula White’a czy też Jungle Brown. Po obiecującym początku również w trakcie trwającej wiosny artyści dostarczyli co najmniej kilka materiałów, na które warto zwrócić uwagę. Wśród nich wybija się kolejny album Epidemic – „4 Dimensions on a Paper”.

    W ostatnich 5 latach do głosu doszło sporo przedstawicieli neo boom-bapu. Jednym z najbardziej wyrazistych przedstawicieli tego nurtu stała się niepostrzeżenie florydzka formacja Epidemic. Jeszcze na początku 2013 roku wielu przedstawicieli mediów i zwykłych słuchaczy pomijało Hex One’a i Tek-nitiona, nie doceniając ich warsztatu i podejścia do tworzenia muzyki. Jednak po wydaniu przez amerykańską grupę „Somethin’ For Tha Listeners” i kolejnych projektów obraz ten zaczął ulegać zmianie.

    Epidemic zadebiutowało na scenie hip hopowej we wrześniu 2011 roku. Wtedy to ukazała się debiutancka płyta zespołu wyprodukowana przez 5th Elementa, „Illin Spree”. Projekt wydany nakładem labelu założonego przez ten duet, Mic Theory Records, nie przebił się na większą skalę, lecz zwrócił uwagę na tę grupę sympatyków korzennego brzmienia rapu. Hex One i Tek-nition wyróżniali się znakomitą techniką (szczególnie ten pierwszy) i wymiennością w poszczególnych utworach. Drugi album formacji – „Monochrome Skies” – narobił większego zamieszania w środowisku. Wydawnictwo wyprodukowane przez Jessego Jamesa wypadło okazale, ale na większe uznanie ze strony mediów i odbiorców przyszło im czekać do premiery ww. „Somethin’ For Tha Listeners”.

    Po opublikowaniu blisko 3 lata temu tego materiału znacznie więcej osób zaczęło doceniać Epidemic. Pomimo tego iż praktycznie wszystkie czynności związane z muzyką – od nagrywania, przez wydawanie, aż po budowanie sieci kontaktów i promowanie – spoczywały w rękach wyłącznie duetu (bez pomocy z zewnątrz), to udało im się przebić, co nie pozostało bez echa w branży. W 2014 roku formacja wypuściła wspólną płytę z holenderskim producentem Tantu, „The Soulution”. Oprócz tego Hex One nagrał dwa solowe albumy, które odpowiednio wyprodukował BBZ Darney („String Theory”) i 5th Element („Hologramz”). Po serii udanych i coraz lepiej przyjmowanych wydawnictw Epidemic zwolniło nieco tempo, poświęcając większą część ub.r. na dokładne przemyślenia dotyczące kolejnego projektu. Po tym okresie grupa była gotowa na wydanie „4 Dimensions on a Paper”, na które warto było czekać.

    W pierwotnym założeniu nowa płyta formacji miała ukazać się jeszcze pod koniec 2015 roku. W pewnym momencie Hex One ogłosił, że wraz z Tek-nitionem postanowili zmienić koncepcję wydawnictwa, stawiając bardziej na autorskie koncepcje i nie przejmując się przy tym obecnie panującymi wytycznymi na scenie muzycznej. Zamiast nagrywać produkcję trwającą 30-40 minut, co jest coraz częściej spotykane w środowisku, Epidemic przedstawiło ponad godzinny album, stanowiący odpowiedni środek wyrazu dla tej formacji.

    W porównaniu do poprzednich płyt na „4 Dimensions on a Paper” zaszły dwie kluczowe zmiany. Produkcja całego longplaya nie spoczęła w rękach jednego producenta, jak to miało miejsce do tej pory. Owszem, głównymi twórcami podkładów są tutaj Norwegowie z Loop.Holes, ale 7 z 18 utworów zawartych na tym projekcie przypadło innym beatmakerom. Boora, Sicknessmp, Jewbei, Planet Ragtime, Figub Brazlevic i Da Eighth uzupełnili na LP swoich norweskich kompanów po fachu. Skandynawowie pokusili się o stworzenie bardziej urozmaiconego i interesującego środowiska względem wcześniejszych producentów, z którymi była związana amerykańska formacja. Elastyczność w tym względzie była podyktowana głównemu założeniu albumu – Hex One i Tek-nition podzielili całą płytę na 4 części, odwołując się przy tym do 4 pór roku. Przy okazji to 4 longplay w dyskografii tego zespołu. Wyławiając dwa interludia na każdą część roku przypadło po 4 utwory. Wszystko rozpoczyna się od pogodnego lata, przechodzącego do skłaniającej do refleksji jesieni i zimy, aż po przynoszącą nowe rozdanie i dającą nadzieje wiosnę. Z każdego rozdziału „4 Dimensions on a Paper” warto wyróżnić po jednej ścieżce. „Bout That Time”, „All I Need”, „Space Travelin’” i „Get it Now” stanowią znakomitą wizytówkę tego albumu. Jedyni goście na LP – Melanin 9 oraz Chad Bazel – dopasowali się do klimatu całej produkcji. Wszystko to przekłada się na najbardziej kompletny projekt w dotychczasowej karierze Epidemic. Warto mieć też na uwadze jeden znamienny fakt – amerykański duet nie boi się nagrywać z mniej znanymi twórcami z całego świata, co jest rzadkością, nawet w undergroundzie. W tym również tkwi wielkość tego zespołu.

    Wydawnictwo opublikowano na Bandcampie, Spotify, Deezerze i pozostałych serwisach streamingowych. Projekt dostępny w sprzedaży w formacie elektronicznym i fizycznym (płyty kompaktowe); w dalszej kolejności w obiegu pojawią się winyle. „4 Dimensions on a Paper” promują dwa single, do których powstały również videoclipy – „Bout That Time” oraz „From The Beginning”. Epidemic należy do ścisłej czołówki współczesnych grup boom-bapowych. Hex One i Tek-nition dobitnie udowodnili, że nie tylko posiadają wysokie umiejętności, ale także potrafią utrzymać dobry poziom swoich produkcji przez kilka lat, a nie tylko przez sezon.

    Tracklista

    1. Bout That Time (prod. Loop.Holes)
    2. Believe Dat (prod. Loop.Holes)
    3. Do What You Like (prod. Boora)
    4. Styles (prod. SicknessMP)
    5. Insignificance (Interlude)
    6. All I Need (prod. Jewbei)
    7. Four Dimensions on a Paper (prod. Loop.Holes)
    8. Can’t Get Enough (prod. Loop.Holes)
    9. Countdown (prod. Loop.Holes)
    10. Orbits (Interlude)
    11. Space Travelin’ (prod. SicknessMP)
    12. Metempsychosis (prod. Planet Ragtime)
    13. Seasunz feat. Melanin 9 (prod. Loop.Holes)
    14. From The Beginning (prod. Figub Brazlevic)
    15. The Hidden (prod. Da Eighth)
    16. Round n Round (prod. Loop.Holes)
    17. A Second to Wreck It (prod. Loop.Holes)
    18. Get it Now feat. Chad Bazel (prod. Loop.Holes)
  • Recenzja LP: String Theory  – String Theory

    Recenzja LP: String Theory – String Theory

    4–6 minut

    Mic-Theory Records | 2014

    W ostatnich latach pojawiło się mnóstwo dyskusji na temat tego, w którą stronę zmierza muzyka hip hopowa. Młode pokolenie artystów usiłuje nadać swoim nagraniom wyrazistego i mocnego pazura, co wielokrotnie sprowadza się do sięgania po średnio wyszukane formy muzyczne. Oczywiście część współczesnych raperów i producentów potrafi wnieść do muzyki powiew świeżości, ale nie są to zbyt częste przypadki. Nie należy przy tym zapominać także o tym, że obok twórców stawiających na nowoczesne odmiany hip hopu, nadal można natrafić na wykonawców, których twórczość wspaniale odwołuje się do lat 90.tych. The Doppelgangaz, Apollo Brown, Timeless Truth, Joey Bada$$ to tylko niektóre przykłady na potwierdzenie powyższych słów. W podobnym tonie wypada wyrażać się o formacji z Florydy, Epidemic. W kwietniu 2014 roku połowa tej grupy, Hex One, nagrał stricte boom-bapowy projekt z BBZ Darneyem, „String Theory”.

    Wśród artystów i grup przypisanych do neo boom-bapu panuje silna konkurencja. Jeżeli miałbym grupę z tego nurtu, która zrobiła na mnie największe wrażenie w ostatnich 3-5 latach, to mój wybór padłby na Epidemic. Amerykańska formacja to przy tym jeden z nielicznych zespołów z Florydy nawiązujących do klasycznego rapu (jak powszechnie wiadomo, w tej części USA zawsze rządziło zupełnie inne brzmienie).

    Hex One & Tek-nition zaskoczyli odbiorców wypracowanym i naprawdę znakomitym flow, a także umiejętnością tworzenia tłustych i bogatych pod względem lirycznym i muzycznym płyt. Epidemic postawiło przy tym na kilka znaków rozpoznawczych – wszystkie projekty wydają w założonym przez siebie labelu Mic Theory Records, a każde dotychczasowe wydawnictwo zrealizowali z innym producentem. W kolejności chronologicznej duet współpracował z 5th Elementem („Illin Spree”), Jesse Jamesem („Monochrome Skies”), Tantu („The Soulution EP”) i Esco („Somethin For Tha Listeners”). Po opublikowaniu w połowie 2013 roku ostatniego z tych materiałów Hex One pokusił się o nagranie solowych płyt. Obok „Hologramz” z 5th Elementem raper przygotował również „String Theory” z B.B.Z. Darneyem. Okazało się, że nawet bez pomocy Tek-nitiona florydzki Emcee potrafi nagrać kawał dobrego rapu.

    Kluczowe pytanie przy płycie wydanej w kwietniu 2014 roku dotyczyło tego, jak Hex One poradzi sobie bez swojego partnera muzycznego z Epidemic. Ogromną zaletą każdego wydawnictwa amerykańskiej formacji jest kapitalna chemia i wymienność funkcji pomiędzy raperami, wzajemne ich uzupełnianie się i kontrastujące ze sobą style. Tek-nition charakteryzuje się płynnym flow i nigdy nie odbiega od tematów przewodnich poszczególnych utworów. W porównaniu do niego Hex One kładzie większy nacisk na technikę i dostarczenie odbiorcom głębszych tekstów. Właśnie w tym kierunku podążył on na „String Theory”, starając się za wszelką cenę udowodnić, że Emcee przypisany do boom-bapu nie musi wcale być schematyczny.

    Na płycie sprzed blisko dwóch lat raper nie tylko potwierdził wszystkie zalety z jakich był już znany, ale także pokazał, iż sprawdza się w nagraniach bez Tek-nitiona. W dodatku Hex One pokusił się o stworzenie albumu skonstruowanego wokół przemyśleń odnośnie miejsca człowieka we wszech świecie i na ojczystej planecie. Wydaje się to nonsensem, gdyż artyści hołdujący latom 90.tych przeważnie jedynie narzekają i powtarzają utarte schematy, nieprawdaż? Jednak na „String Theory” jest zupełnie inaczej. Złożone opowieści o człowieczeństwie – „Theory of Everything”, „Rhythm of the Planet”, „Reminisce” – wymieszane z kultywowaniem prawdziwej sztuki hip hopowej – „Art of Rap” – przełożyły się na doskonały produkt końcowy. Styl, jakim posługuje się Hex One, wymaga od słuchaczy wnikliwego zapoznania się z zawartością projektu, w czym można znaleźć wiele przyjemności ze względu na rozważnie skonstruowane rymy, a także odpowiedniej jakości warstwę muzyczną. Co więcej, raper dobrze wypadł w zestawieniu ze swoimi gośćmi (Tek-nition, uMaNg, Halfcut, Self The Bluest Eye, D-Rev), którzy dodatkowo urozmaicili ten materiał.

    B.B.Z. Darney stanął przed podwójnym wyzwaniem. Po pierwsze, szwedzki producent musiał zmierzyć się z nagraniem płyty z raperem, który dotychczas w ramach istnienia Epidemic niemal perfekcyjnie dobierał sobie beatmakerów. Po drugie, Boom Bappin’ Zombie Darney pozostawił po sobie dobre wrażenie, produkując w całości dwa projekty Umanga„Lasting Impressions” i „The Revisited” – przez co oczekiwania wobec niego natychmiastowo wzrosły. Jak sobie poradził szwedzki artysta? Ano naprawdę więcej niż jedynie porządnie, dzięki czemu poradził on sobie z całkiem wysoko postawioną poprzeczką. Przede wszystkim B.B.Z. Darney zadbał o właściwie przygotowane beaty, który pomogły uwydatnić wszystkie zalety stylu Hex One’a. Nie znajdziecie na „String Theory” hardcore’owego, ani też siermiężnego brzmienia; obyło się tutaj również bez niedbale tworzonych beatów. Podkłady drugiej połowy String Theory posiadają boom-bapową ikrę (w końcu pseudonim do czegoś zobowiązuje), nie są monotonne (patrz: „Intergalactix” i „All Beautiful”) i nie można ich nazwać odgrzewanymi kotletami. Pomimo tego iż miejscami przydałby się lepszy mix i mastering, ewentualnie inny dobór perkusji, to i tak B.B.Z. Darney wyszedł z tego obronną ręką, w czym również pomogły cuty egzekwowane przez DJ-a Tha Bossa i DJ-a GJazzhoppę. Owszem, nie jest to poziom prezentowany przez Esco na „Somethin For Tha Listeners” Epidemic, ale i tak dzięki tak dobranym podkładom Hex One w pełni mógł rozwinąć skrzydła.

    Większość młodych i nieposiadających odpowiedniej wiedzy muzycznej słuchaczy uzna współczesne płyty boom-bapowe za relikt przeszłości. Porównując jednak albumy przypisane do nowych nurtów rapowych do produkcji opartych o brzmienie z lat 90.tych szybko można zauważyć znaczną różnicę w nastawieniu do tworzenia muzyki. Wydawnictwo String Theory to idealny przykład na to, iż w dzisiejszym hip hopie nadal pozostaje miejsce na prawdziwe emocje i artystów wkładających w to całe serce. „String Theory” trafia do szuflady z najbardziej wyrazistymi materiałami boom-bapowymi z lat współczesnych. Warto też zaznaczyć, że coraz więcej osób zaczyna doceniać płyty pokazujące to, co jest najpiękniejszego, aczkolwiek zapomnianego przez wielu, w muzyce hip hopowej.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. String Theory
    2. Theory of Everything
    3. Currents
    4. Intergalactix feat. uMaNg
    5. All Beautiful
    6. Art of Rap feat. Halfcut
    7. Used to Be feat. Tek-nition, Self The Bluest Eye
    8. Rhythm of the Planet feat. Tek-nition, D-Rev
    9. Reminisce
    10. Lucid Dreams feat. Tek-nition
    11. The 11th Dimension
    12. Realities
  • Somethin’ For Tha Listeners trzecim albumem Epidemic

    Somethin’ For Tha Listeners trzecim albumem Epidemic

    3–5 minut

    W undergroundzie systematycznie pojawiają się nowi wykonawcy, starając się powoli dotrzeć do wybranej niszy odbiorców na świecie. Przy tak ogromnej liczbie artystów solowych oraz grup, a także przy różnorodności muzycznej prezentowanej przez nich, trudno jednoznacznie wskazać tych, którym udało się przebić wśród konkurencji. Z drugiej strony można bez większych problemów wskazać postaci pozostające na fali wznoszącej od kilku lat. Homeboy Sandman, The Doppelgangaz, Ka, Roc Marciano, Apollo Brown, Oddisee czy Rapsody stanowią przykłady twórców stale zyskujących na znaczeniu. Obok nich znajdują się artyści o mniejszej ogólnoświatowej reputacji, ale równie uzdolnieni, co ich bardziej znani partnerzy z branży. Amerykańską formację Epidemic z pewnością należy umieścić w tym zestawieniu. Hex One & Tek-nition wydali w czerwcu trzeci album – „Somethin’ For Tha Listeners”.

    Bohaterów tego artykułu należy zaliczyć do grona artystów hip hopowych, którzy powoli i systematycznie trafiają ze swoją twórczością do kolejnych odbiorców. Wspólna droga raperów rozpoczęła się pod koniec poprzedniej dekady, kiedy to Hex One & Tek-nition zaczęli nagrywać pierwsze utwory. Obaj wykonawcy są wielkimi miłośnikami rapu z lat 90.tych i za wszelką cenę pragnęli tworzyć muzykę nawiązującą do tej dawnej wspaniałej epoki. Debiutancki album Epidemic okazał się znakomitym podkreśleniem głównych założeń grupy. „Illin Spree” przyniosło płytę będącą swoistym wehikułem czasu, przynoszącym klimat lat przypadających na rozkwit brzemienia boom-bapowego. Od strony producenckiej duet wspomógł szerzej nieznany beatmaker 5th Element. Brzmienie prezentowane przez związanych z Miami postaci doceniła nisza odbiorców uwielbiająca wyszukiwać nowych artystów pozostających wiernych starej szkole rapu.

    16 października ub.r. odbyła się premiera follow upu do pierwszej płyty, „Monochrome Skies”. Podobnie jak premierowy materiał, ubiegłoroczny projekt trafił do sprzedaży nakładem labelu założonego przez niezależnych raperów, Mic-Theory Records. Pryz okazji tej płyty Epidemic podjęło współpracę z nowym beatmakerem, Jesse Jamesem z Luksemburga. Europejski producent stanął na wysokości zadania, odpowiadając za soczyste i znakomicie przygotowane beaty. Wybrane utwory z LP – „We Back Now”, „Here We Go Again”, „Still Dreamin” czy „Stay Golden” wypadły więcej niż porządnie; można było też zauważyć progres w warsztacie obu Emcees. Album dostał się do szerszego grona słuchaczy i stron muzycznych, a co lepsze przez kilka tygodni znajdował się na liście bestsellerów w sklepie Underground Hip Hop. Następnie Hex One & Tek-nition spełnili prośby fanów, wypuszczając w grudniu ub.r. instrumentalną wersję „Illin Spree”. Zespół zachęcony lepszym odbiorem swoich nagrań niedawno wydał „Somethin’ For Tha Listeners”. Jeszcze świeże wydawnictwo stanowi najbardziej dopracowany materiał formacji.

    Pierwszy singiel z nowego projektu – „The Ocean” – pojawił się jeszcze wiosną tego roku. Spokojne i nad wyraz klimatyczne nagranie rozpaliło nadzieje sympatyków Epidemic na jeszcze lepszy longplay niż . W podobny tonie należy wyrażać się o „One Life”. Po takiej zapowiedzi kilka tygodni temu przyszła kolej na danie główne. Mic-Theory Records wypuściło „Somethin’ For Tha Listeners” w gorącym czerwcowym okresie wydawniczym. [pullquote]Pomimo licznej konkurencji i dosłownego zalewu branży hip hopowej masą płyt, florydzki duet już teraz może uznać najnowsze wydawnictwo za spory sukces. [/pullquote]Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną na wcześniejszych wydawnictwach, trzeci longplay ponownie nagrano korzystając z beatów dostarczonych tylko przez jednego producenta. Grupa postawiła na kolejnego szerzej nieznanego producenta, Esco z Los Angeles. Twórca spisał się wybornie, serwując podkłady silnie zabarwione czasami przypadającymi na Złotą Erę rapu oraz kalifornijskim undergroundem. Hex One & Tek-nition skorzystali na tych produkcjach. Obaj raperzy popracowali solidnie nad jeszcze lepszym i wyraźniejszym ukazywaniem swoich umiejętności, stawiając przeważnie na pierwszym miejscu wysoką wartość tekstów poszczególnych utworów. Opowieści o życiu czy hip hopie w ich wykonaniu mają wiele uroku, a za swoiste podsumowanie „Somethin’ For Tha Listeners” można uznać kompozycję „UNIversALL”. Całość projektu uzupełnia bonus track wyprodukowany przez B.B.Z. Darneya, „Nothin’ Matters”, a także scratche i cuty DJ’a Tha Bossa i Dixie’ego (w „One Life”). Wszystko to przełożyło się na kapitalny album, który powinien zostać wysoko oceniony przez każdego sympatyka hip hopu w starym wydaniu.

    Epidemic opublikowało nowy album już tradycyjnie na Bandcampie. „Somethin’ For Tha Listeners” ukazało się póki co w wersji elektronicznej i na płytach kompaktowych. W przygotowaniu winylowe wydanie projektu, które trafi do sklepów w połowie sierpnia. Hex One & Tek-nition promują swoje świeże wydawnictwo poprzez klipy nagrane do „The Ocean” i „One Life”. W niedalekiej przyszłości powinny pojawić się następne videoclipy tej grupy, cieszącej się coraz większym szacunkiem w niezależnym środowisku hip hopowym.

    Aktualizacja: Epidemic przygotowali kolejny teledysk promujący ich trzeci album. Tym razem grupa wypuściła obraz do singla „Mic Masters”, utworu dobrze oddającego klimat „Somethin’ For Tha Listeners”.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Rhyme Writers
    3. Bringin’ It Back
    4. Patience
    5. Cool Out
    6. Check It Out
    7. They Don’t Know
    8. Poisonous Love
    9. Mic Masters
    10. Esco’s Crates (Interlude)
    11. Monday To Sunday
    12. One Life
    13. The Ocean
    14. UNIversALL
    15. Nothin’ Matters
  • Epidemic przedstawia album wyprodukowany przez Jessego Jamesa

    Epidemic przedstawia album wyprodukowany przez Jessego Jamesa

    3–4 minut

    Lata 90.te przypadają na najlepszy okres w rozwoju muzyki hip hopowej, o czym powinien wiedzieć każdy szanujący się sympatyk tej kultury. Wydawnictwa ukazujące się głównie w pierwszej połowie ostatniej dekady ubiegłego stulecia na stałe trafiły na listę kultowych płyt rapowych. Albumy wydawane w tamtym czasie stały się inspiracją dla setek współczesnych twórców. W dalszym ciągu wykonawcy chętnie odwołują się do tych pięknych lat w hip hopie, a wiele wypuszczanych obecnie projektów zawiera ducha przeszłości. W ostatnim czasie odbyły się premiery kilku longplayów silnie powiązanych z latami 90.tymi, w tym drugi album duetu Epidemic, „Monochrome Skies”, powstały przy udziale beatmakera Jessego Jamesa.

    Hex One & Tek-nition nie są może dobrze rozpoznawalnymi postaciami najbardziej niszowego undergroundu, co nie oznacza wcale, że należy ich z góry skreślać i traktować artystów z przymrużeniem oka. Wykonawcy wchodzący w skład Epidemic pochodzą z różnych środowisk. Pierwszy z nich przyszedł na świat w kolumbijskiej Barranquilli, skąd przeniósł się do nowojorskiej dzielnicy Queens. Po okresie spędzonym w NYC, przypadającym też na poznanie kultury hip hopowej od środka, przyszły raper przeniósł się do leżącego na Florydzie Miami. Właśnie tam poznał Tek-nitiona, z którym dość szybko odnalazł wspólny język, a następnie założył grupę rapową.

    Jednak z wydaniem pierwszego projektu nie przyszło formacji wcale tak łatwo. W 2006 roku miał ukazać się debiutancki mixtape opierający się o klasyczne beaty, ale ostatecznie materiał odłożono do szuflady z napisem „unreleased stuff”. Przez następne lata działalność Epidemic znajdowała się w zawieszeniu, wskutek wyjazdu Hex One’a na studia Arizony. Po jego powrocie na Florydę, zespół zabrał się w końcu za pracę nad debiutancką płytą. Po kilkunastu sesjach nagraniowych duet skompletował materiał na „Illin Spree” (Mic Theory Records), który trafił do sprzedaży nieco ponad rok temu. Wszystkie utwory na LP wyprodukował 5th Disciple, nadając nagraniom stricte korzenny połysk, idealnie pasujący do agresywnego flow obu raperów. Wydawnictwo osiągnęło pewien sukces (głównie za sprawą dystrybucji przez Underground Hip Hop), czym napędziło Hex One & Tek-nition do następnych działań na scenie. Pod koniec ub.r. grupa skontaktowała się z luksemburskim producentem Jesse Jamesem, mianując jego producentem niemal wszystkich kompozycji zawartych na „Monochrome Skies”. Październikowy album stoi jeszcze na wyższym poziomie niż swój poprzednik.

    Wydaniem płyty zajął się podobnie jak wcześniej niezależny label Mic Theory Records. Drugi album w dorobku młodych artystów, to nic innego jak piękna oda do klasycznego rapu z lat 90.tych. Ogromną rolę w końcowym brzmieniu longplaya odegrała fantastyczna warstwa muzyczna dostarczona przez Jessego Jamesa. Europejski producent dostarczył soczyste, boom bapowe beaty, inspirowane dokonaniami twórców ze Wschodniego Wybrzeża USA. Stronę muzyczną longplaya dopasowano w przemyślany sposób do stylu prezentowanego przez gospodarzy wydawnictwa. „Monochrome Skies” aż kipi od energii, pulsuje napędzane pewnym i więcej niż poprawnym technicznie flow członków Epidemic.

    Hex One & Tek-nition znają się na swoim rzemiośle, potrafiąc budować poszczególne utwory z głową, unikając zbędnych dopowiedzeń czy wypełniaczy. „We Back Now”, „Here We Go Again”, „Rainy Dayz”, „Still Dreamin” (chwytliwy sampel z „Dolphin’s Lullaby” Firefall), „Stay Golden” i „Infinity” (follow-up do „93 ’til Infinity” Souls of Mischief) wystawiają jak najlepsze świadectwo tej produkcji. Niewielka liczba gościnnych udziałów – LMS, Efeks (Prose), Estee Nack & Purpose (Tragic Allies) – korzystnie wpływa na całość materiału. Jeden beat wyprodukowany przez One-Take’a nie burzy koncepcji Jessego Jamesa, zaś scratchów DJ’a Tha Bossa słucha się z przyjemnością.

    Wzorem pierwszego projektu duetu, „Monochrome Skies” trafiło do odsłuchu na Bandcampa. Album jest dostępny w sprzedaży zarówno w wersji elektronicznej, jak i fizycznej (płyta CD). Wydawnictwo można nabyć za pośrednictwem sklepów Underground Hip Hop lub CD Baby. Projekt promują teledyski nagrane do singli „Psychos” i pierwszej części kończącego LP tracku „Infinity”. Ponadto ukazał się dokument przedstawiający kulisy powstania tej produkcji.

    Aktualizacja: Powstał trzeci teledysk promujący wydawnictwo Epidemic. Obraz nakręcono do nagrania „Past the Margin” z udziałem Tragic Alies.

    Tracklista

    1. Intro
    2. We Back Now
    3. Dope Fiendz feat. Efeks
    4. Here We Go Again
    5. Past the Margin feat. Tragic Alies (Estee Nack & Purpose)
    6. What Do You Hear (Interlude)
    7. Rainy Dayz feat. Lms
    8. Brainstorm
    9. Birds of Prey
    10. Still Dreamin
    11. Da Basicks
    12. Stay Golden
    13. Chemtrails (Interlude)
    14. The Canvas
    15. Why Not
    16. Destined to Be
    17. Bogeys
    18. Psychos
    19. Infinity
Translate »