W undergroundzie systematycznie pojawiają się nowi wykonawcy, starając się powoli dotrzeć do wybranej niszy odbiorców na świecie. Przy tak ogromnej liczbie artystów solowych oraz grup, a także przy różnorodności muzycznej prezentowanej przez nich, trudno jednoznacznie wskazać tych, którym udało się przebić wśród konkurencji. Z drugiej strony można bez większych problemów wskazać postaci pozostające na fali wznoszącej od kilku lat. Homeboy Sandman, The Doppelgangaz, Ka, Roc Marciano, Apollo Brown, Oddisee czy Rapsody stanowią przykłady twórców stale zyskujących na znaczeniu. Obok nich znajdują się artyści o mniejszej ogólnoświatowej reputacji, ale równie uzdolnieni, co ich bardziej znani partnerzy z branży. Amerykańską formację Epidemic z pewnością należy umieścić w tym zestawieniu. Hex One & Tek-nition wydali w czerwcu trzeci album – „Somethin’ For Tha Listeners”.
Bohaterów tego artykułu należy zaliczyć do grona artystów hip hopowych, którzy powoli i systematycznie trafiają ze swoją twórczością do kolejnych odbiorców. Wspólna droga raperów rozpoczęła się pod koniec poprzedniej dekady, kiedy to Hex One & Tek-nition zaczęli nagrywać pierwsze utwory. Obaj wykonawcy są wielkimi miłośnikami rapu z lat 90.tych i za wszelką cenę pragnęli tworzyć muzykę nawiązującą do tej dawnej wspaniałej epoki. Debiutancki album Epidemic okazał się znakomitym podkreśleniem głównych założeń grupy. „Illin Spree” przyniosło płytę będącą swoistym wehikułem czasu, przynoszącym klimat lat przypadających na rozkwit brzemienia boom-bapowego. Od strony producenckiej duet wspomógł szerzej nieznany beatmaker 5th Element. Brzmienie prezentowane przez związanych z Miami postaci doceniła nisza odbiorców uwielbiająca wyszukiwać nowych artystów pozostających wiernych starej szkole rapu.
16 października ub.r. odbyła się premiera follow upu do pierwszej płyty, „Monochrome Skies”. Podobnie jak premierowy materiał, ubiegłoroczny projekt trafił do sprzedaży nakładem labelu założonego przez niezależnych raperów, Mic-Theory Records. Pryz okazji tej płyty Epidemic podjęło współpracę z nowym beatmakerem, Jesse Jamesem z Luksemburga. Europejski producent stanął na wysokości zadania, odpowiadając za soczyste i znakomicie przygotowane beaty. Wybrane utwory z LP – „We Back Now”, „Here We Go Again”, „Still Dreamin” czy „Stay Golden” wypadły więcej niż porządnie; można było też zauważyć progres w warsztacie obu Emcees. Album dostał się do szerszego grona słuchaczy i stron muzycznych, a co lepsze przez kilka tygodni znajdował się na liście bestsellerów w sklepie Underground Hip Hop. Następnie Hex One & Tek-nition spełnili prośby fanów, wypuszczając w grudniu ub.r. instrumentalną wersję „Illin Spree”. Zespół zachęcony lepszym odbiorem swoich nagrań niedawno wydał „Somethin’ For Tha Listeners”. Jeszcze świeże wydawnictwo stanowi najbardziej dopracowany materiał formacji.
Pierwszy singiel z nowego projektu – „The Ocean” – pojawił się jeszcze wiosną tego roku. Spokojne i nad wyraz klimatyczne nagranie rozpaliło nadzieje sympatyków Epidemic na jeszcze lepszy longplay niż . W podobny tonie należy wyrażać się o „One Life”. Po takiej zapowiedzi kilka tygodni temu przyszła kolej na danie główne. Mic-Theory Records wypuściło „Somethin’ For Tha Listeners” w gorącym czerwcowym okresie wydawniczym. [pullquote]Pomimo licznej konkurencji i dosłownego zalewu branży hip hopowej masą płyt, florydzki duet już teraz może uznać najnowsze wydawnictwo za spory sukces. [/pullquote]Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną na wcześniejszych wydawnictwach, trzeci longplay ponownie nagrano korzystając z beatów dostarczonych tylko przez jednego producenta. Grupa postawiła na kolejnego szerzej nieznanego producenta, Esco z Los Angeles. Twórca spisał się wybornie, serwując podkłady silnie zabarwione czasami przypadającymi na Złotą Erę rapu oraz kalifornijskim undergroundem. Hex One & Tek-nition skorzystali na tych produkcjach. Obaj raperzy popracowali solidnie nad jeszcze lepszym i wyraźniejszym ukazywaniem swoich umiejętności, stawiając przeważnie na pierwszym miejscu wysoką wartość tekstów poszczególnych utworów. Opowieści o życiu czy hip hopie w ich wykonaniu mają wiele uroku, a za swoiste podsumowanie „Somethin’ For Tha Listeners” można uznać kompozycję „UNIversALL”. Całość projektu uzupełnia bonus track wyprodukowany przez B.B.Z. Darneya, „Nothin’ Matters”, a także scratche i cuty DJ’a Tha Bossa i Dixie’ego (w „One Life”). Wszystko to przełożyło się na kapitalny album, który powinien zostać wysoko oceniony przez każdego sympatyka hip hopu w starym wydaniu.
Epidemic opublikowało nowy album już tradycyjnie na Bandcampie. „Somethin’ For Tha Listeners” ukazało się póki co w wersji elektronicznej i na płytach kompaktowych. W przygotowaniu winylowe wydanie projektu, które trafi do sklepów w połowie sierpnia. Hex One & Tek-nition promują swoje świeże wydawnictwo poprzez klipy nagrane do „The Ocean” i „One Life”. W niedalekiej przyszłości powinny pojawić się następne videoclipy tej grupy, cieszącej się coraz większym szacunkiem w niezależnym środowisku hip hopowym.
UPDATE: Epidemic przygotowali kolejny teledysk promujący ich trzeci album. Tym razem grupa wypuściła obraz do singla „Mic Masters”, utworu dobrze oddającego klimat „Somethin’ For Tha Listeners”.
Tracklista
- Intro
- Rhyme Writers
- Bringin’ It Back
- Patience
- Cool Out
- Check It Out
- They Don’t Know
- Poisonous Love
- Mic Masters
- Esco’s Crates (Interlude)
- Monday To Sunday
- One Life
- The Ocean
- UNIversALL
- Nothin’ Matters
Komentarze
3 odpowiedzi do „Somethin’ For Tha Listeners trzecim albumem Epidemic”
[…] pokazał się z dobrej stronie również współpracując z raperami. Amerykańska formacja Epidemic kapitalnie wypadła w otwierającym album „History Lesson”. Singiel opowiadający o […]
[…] Jesse Jamesem („Monochrome Skies”), Tantu („The Soulution EP”) i Esco („Somethin For Tha Listeners”). Po opublikowaniu w połowie 2013 roku ostatniego z tych materiałów Hex One pokusił się o […]
[…] Epidemic zadebiutowało na scenie hip hopowej we wrześniu 2011 roku. Wtedy to ukazała się debiutancka płyta zespołu wyprodukowana przez 5th Elementa, „Illin Spree”. Projekt wydany nakładem labelu założonego przez ten duet, Mic Theory Records, nie przebił się na większą skalę, lecz zwrócił uwagę na tę grupę sympatyków korzennego brzmienia rapu. Hex One i Tek-nition wyróżniali się znakomitą techniką (szczególnie ten pierwszy) i wymiennością w poszczególnych utworach. Drugi album formacji – „Monochrome Skies” – narobił większego zamieszania w środowisku. Wydawnictwo wyprodukowane przez Jessego Jamesa wypadło okazale, ale na większe uznanie ze strony mediów i odbiorców przyszło im czekać do premiery ww. „Somethin’ For Tha Listeners”. […]