Tag: mr. green

  • Z dolnej półki: Pacewon & Mr. Green – The Only Color That Matters Is Green

    Z dolnej półki: Pacewon & Mr. Green – The Only Color That Matters Is Green

    3–5 minut

    W trakcie przygotowań do podsumowania ubiegłego roku oraz pomiędzy informacjami o nadchodzących wydawnictwach płytowych (wspólny projekt Brothera Ali & Jake One’a, pierwszy album Homeboya Sandmana w Stones Throw Records), pojawią się na stronie nowe odsłony cyklicznych kategorii. Odświeżę Hall of Fame, zaprezentuję kolejny teledysk w ramach Classic Hip Hop Videos, nadam liftingu mocno zapomnianej edycji o okładkach płyt w Cover Art, przyjrzę się materiałom pochodzącym z 2010 roku. Zanim przejdę do tych publikacji, przedstawię 7. wydanie cyklu o roboczym tytule Z dolnej półki. Po zaprezentowaniu w serwisie dokonań m.in. Pata D & Lady Paradox, Pseudo Slangu, Inverse, czy Blue Sky Black Death, szansę otrzyma pewien niezależny duet, którego wydany 3,5 roku temu longplay narobił sporo zamieszania na scenie hip hopowej. „The Only Color That Matters Is Green” autorstwa Pacewona & Mr. Greena spotkało się z zachwytem opinii publicznej, przechodzącym nawet w skrajne uwielbienie ich produkcji.

    Z dwójki bohaterów niniejszego artykułu, przed ukazaniem się ich wspólnego materiału, Pacewon należał do znacznie bardziej znanego przedstawiciela sceny hip hopowej. W pierwszej połowie lat 90.tych wraz z Young Zee powołał do życia crew Outsidaz. Założony na terenie New Jersey kolektyw skupiał w pewnym momencie kilkunastu członków (głównie battle raperów), także spoza tego okręgu. (Nie)formalnymi przedstawicielami grupy byli również Bizarre i Eminem (Pacewon później miał konflikt z nim, ale to temat na zupełnie inną historię). Wydane przez formację dwa projekty – „Night Life EP” (2000) i „The Bricks” (2001) – przyniosły jej spory rozgłos na krajowej scenie hip hopowej. Z kolei solowy dorobek artystyczny partnera Mr. Greena też wypada odnotować. Mieszkaniec The Brick City wypuścił do tej pory kilka solowych materiałów (m.in. „Won” w 2002 roku i „Telepathy”, który ukazał się na rynku muzycznym dwa lata później) oraz wystąpił gościnnie na płytach szeregu wykonawców – „The Score” Fugees, „Feelin’ Earatik” Earatik Statik, „Malpractice” Redmana, „Black Snow” Snowgoons, „Along Came The Chosen” Reksa. W porównaniu do niego, druga połowa odpowiedzialna za powstanie „The Only Color That Matters Is Green” do chwili wydania ich LP określana była mianem rookie. Jednak, jak się okazało, połączenie tych artystów, to przysłowiowy strzał w dziesiątkę.

    Przy pobieżnym rzucie oka na płytę, można stwierdzić, iż niczym specjalnym nie wybija się ponad resztę niezależnych projektów. Ot, następny album zrealizowany w konwencji Emcee/producent – setki takich wydawnictw ukazało się w przeszłości, również w przyszłości zostanie wydanych mnóstwo bliźniaczo podobnych do siebie longplayów. W przypadku „The Only Color That Matters Is Green” (Raw Poetix Records), to bardzo krzywdząca opinia, a już po pierwszych utworach wprowadzających do świata Pacewona i Mr. Greena, łatwo się przekonać o niesłychanym pięknie zawartym na tej produkcji.

    Esencja legendarnych duetów – Eric B. & Rakim, Gang Starr, Pete Rock & C.L. Smooth – została na nowo wskrzeszona przez autorów tego LP. Niepowtarzalny klimat, selekcja beatów, chemia pomiędzy twórcami – wszystko to decyduje o niezwykłości materiału. Instrumentale dostarczone przez beatmakera z Philly wchodzą w kanon klasycznego hip hopowego brzmienia z dodaniem współczesnego pierwiastka, nadającego im lepszy smak. Pacewon znakomicie odnajduje się na warstwie muzycznej przygotowanej przez Mr. Greena, będąc doskonałym przykładem na to, jak powinien wypadać obecnie battle raper na albumach studyjnych. „The Only Color That Matters Is Green” już dzisiaj doczekał się miana klasycznej płyty, która tchnęła ducha w podupadłą scenę hip hopową, opartą na powielanych do bólu tych samych schematach.

    Pacewon & Mr. Green postarali się po początkowym zastoju o stojącą na równie wysokim poziomie co album, promocję płyty. Duet zrealizował aż 7 videoclipów powstałych do następujących singli: „Four Quarters”, „Children Sing”, „The Eye of a Needle”, „Who I Am”, „I Need Money”, „She Can Be So Cold” oraz „Hip Hop” (wybrane obrazy zostały zamieszczone poniżej). Wypuszczone w różnym odstępie czasu teledyski walnie przyczyniły się do podtrzymania zainteresowania odbiorców muzyki ich wydawnictwem płytowym. W ub.r., nawet pod koniec 2010 roku, pojawiły się pierwsze przecieki dotyczące drugiego LP artystów, „The Only Number That Matters Is Won”. Początkowo premiera materiału została zapowiedziana na sierpień 2011, ukazały się też klipy do „My Song”, „Liquor & Drugs”, „Can You Hear Me? (A Tribute to the People of Tunisia)” oraz  „Ever Since”. Póki co, należy jednak wstrzymać się z zacieraniem rąk i uszu na nowy longplay Pacewon & Mr. Greena i na oficjalne informacje o płycie trzeba jeszcze poczekać.

    Warto zapoznać się z pobocznymi (?) projektami Mr. Greena, „Live from the Bedroom” oraz „Live from the Streets”. Niezwykle kreatywny pomysł na ekspresję i ukazanie wszechstronności od producenckiej strony.

    Tracklista

    1. Four Quarters
    2. Children Sing
    3. The Eye of a Needle
    4. I Need Money
    5. Let A Shot Go
    6. Who I Am
    7. Hip Hop
    8. Childhood feat. Cymarshall Law, Kosha Dillz, Mary Lou
    9. So Straight
    10. Won on Won
    11. She Can Be So Cold
    12. The Joker
  • Vinnie Paz i Jus Allah z kolejną produkcją Jedi Mind Tricks

    Vinnie Paz i Jus Allah z kolejną produkcją Jedi Mind Tricks

    3–5 minut

    Przypatrując się karierom muzycznym solowych artystów i zespołów rozpoczynających w głębokim undergroundzie, a dziś będących doskonale znanymi na całym świecie, można dostrzec różne drogi rozwoju. Część ludzi decydowała się na budowanie swojego autorytetu i pozycji na scenie hip hopowej poprzez wydawanie licznych płyt, gościnne udziały na albumach innych postaci, nagrywanie wielu teledysków. Inni zaś nie przywiązywali dużej wagi do promocji, nie spędzali czasu na tworzeniu videoclipów promujących kolejne albumy. Koronnymi przykładami takich artystów są choćby Immortal Technique, CunninLynguists, czy People Under The Stairs. Oprócz nich w tym zestawieniu powinno znaleźć się miejsce dla czołowej grupy hardcore’owego nurtu rapu – Jedi Mind Tricks. 25 października b.r. ukazał się nowy longplay kolektywu zatytułowany „Violence Begets Violence”.

    W przeciągu kilkunastu istnienia, Jedi Mind Tricks wypracowali sobie doskonałe, niemożliwe do podrobienia brzmienie. Nawet można to inaczej ująć – Vinnie Paz i spółka od początku posiadali charakterystyczny styl, odmienny od pozostałych zespołów na scenie hip hopowej. Wraz z wydaniem w 1997 roku debiutanckiej płyty „The Psycho-Social, Chemical, Biological & Electro-Magnetic Manipulation of Human Consciousness” niezależny zespół zapoczątkował swoją erę. Wraz z kolejnymi albumami – „Violent by Design” (2000), „Visions of Gandhi” (2003), „Legacy of Blood” (2006), „Servants in Heaven, Kings in Hell” (2007), „A History of Violence” (2008) – kolektyw budował swoje imperium, sięgające po wszelkie zakątki na kuli ziemskiej. Dzięki niezwykle klimatycznym i misternie przygotowanym beatom Stoupe’a i ostrym, przesiąkniętym jadem, nie raz kontrowersyjnym tekstom Vinniego Paza i Jus Allaha, JMT stało się symbolem surowego i bezkompromisowego rapu. Pomimo braku obecności na listach przebojów, wliczając w to Billboard, zespół zdobywa coraz większe grono oddanych fanów na różnej szerokości i długości geograficznej, stanowiących już legiony sympatyków ich twórczości. Nie lada to sztuka, zważywszy na fakt, iż grupa praktycznie nie posiadała żadnych oficjalnych teledysków. Pojawienie się we wrześniu pierwszych informacji dotyczących siódmego LP artystów, wywołało poruszenie wśród słuchaczy i dziennikarzy muzycznych.

    W porównaniu z dotychczasowymi projektami muzycznymi JMT, wraz z ukazaniem się „Violence Begets Violence” nastąpiły duże i (nie)oczekiwane zmiany. Ostatni longplay niezależnego zespołu powstał bez udziału dotychczasowego producenta, Stoupe’a. Wywołało to falę spekulacji i domysłów opinii publicznej, chociaż niektórzy odbiorcy twórczości grupy nie byli specjalnie zaskoczeni tym faktem. W informacji prasowej przekazanej mediom, Vinnie Paz obszernie wyjaśnił powody, dla których siódma płyta związanych z Army The Pharaohs artystów, nie zawiera instrumentali Kevina Baldwina. Frontman Jedi Mind Tricks przekazał wiadomość o utracie pasji i chęci do tworzenia hip hopu przez Stoupe’a, który postanowił pójść inną ścieżką i zająć się odmiennymi gatunkami muzycznymi. Na przestrzeni ostatnich lat wraz z Jus Allahem wykazywali się cierpliwością i zrozumieniem dla niego, często długo oczekując na nowe beaty od byłego producenta JMT. W wywiadzie udzielonym dla Hip Hop DX obaj raperzy jeszcze bardziej rozwinęli temat, a za najwłaściwsze podsumowanie powinno uznać się słowa Jus Allaha: „nie widziałem Stoupe’a od lat”. Tysiące fanów Jedi Mind Tricks przyjęło tę informację z niedowierzaniem, od razu mówiąc, że bez dotychczasowego beatmakera, rozpocznie się zupełnie nowy etap w twórczości formacji.

    Obowiązki Stoupe’a zostały przyjęte przez grono młodych-zdolnych producentów, uzupełnione przez uznanych beatmakerów, specjalistów od hardcore’owych nagrań. Z jednej strony mamy kolejno C-Lance’a, Hypnotist Beats, Juniora Makhno, Grand Finale’a, Illinformeda i Nero, a po przeciwległej stronie stoją Mr. Green i Shuko. Tym samym, Vinnie Paz i Jus Allah dali dużą szansę zaistnienia dla licznej grupy szerzej nieznanych artystów, co można poniekąd uznać za niespodziankę, gdyż równie dobrze mogli podjąć współpracę z bardziej rozpoznawalnymi osobistościami. Natomiast obsada raperów, którzy gościnnie występują na „Violence Begets Violence”, to mieszanka starych znajomych autorów albumu oraz Emcees, nie współpracujących do tej pory z zespołem. Gościnnie pojawią się Demoz, King Magnetic, Blacastan, Young Zee & Pacewon. Wydawcą płyty został label Enemy Soil Records, skupiający osoby związane z JMT i AOTP.

    Czy Jedi Mind Tricks bez Stoupe’a dało sobie radę i dostarczyło wartościowy album? Z odpowiedzią na to pytanie wypadałoby się na obecną chwilę wstrzymać, jednak dzięki samplerowi albumu i dotychczasowym singlom można wysnuć dobry prognostyk na ten temat. Utworami promującymi „Violence Begets Violence” wybrano „Target Practice” oraz When Crows Descend Upon You”. Do tego drugiego tracka powstał dodatkowy teledysk. Ponadto zamieszczam poniżej snippety pochodzące z ostatniego LP Vinniego Paza i Jus Allaha.

    Aktualizacja #1: Pod koniec grudnia odbyła się premiera drugiego teledysku będącego wizualną stroną ostatniego longplaya JMT. Tym razem nakręcono klip do utworu „Design in Malice”.

    Aktualizacja #2: „Violence Begets Violence” ukazało się na wszystkich doskonale znanych serwisach streamingowych.

    Tracklista

    1. Intro (prod. Scott Stallone)
    2. Burning the Mirror (prod. C-Lance)
    3. When Crows Descend Upon You feat. Demoz (prod. Hypnotist Beats)
    4. Fuck Ya Life feat. Blacastan (prod. Junior Makhno)
    5. Imperial Tyranny feat. King Magnetic (prod. C-Lance)
    6. Design in Malice feat. Young Zee & Pacewon (prod. Mr. Green)
    7. Weapon of Unholy Wrath (prod. Shuko)
    8. Target Practice (prod. Hypnotist Beats)
    9. Carnival of Souls feat. Demoz (prod. Grand Finale)
    10. Willing a Destruction onto Humanity (prod. C-Lance)
    11. Chalice feat. Chip Fu (prod. Illinformed)
    12. BloodBorn Enemy (prod. Nero)
    13. The Sacrilege of Fatal Arms (prod. C-Lance)
    14. Street Lights (prod. Nero)
Translate »