Tag: ohmega watts

  • Ohmega Watts powraca z albumem Pieces of A Dream

    Ohmega Watts powraca z albumem Pieces of A Dream

    3–4 minut

    Artyści z Zachodniego Wybrzeża USA zapisali się złotymi głoskami w historii hip hopu. Twórcy pochodzący z Cali w znaczący sposób wpłynęli na ten gatunek muzyczny. Bez większego trudu można wymienić wiele wpływowych postaci z tej części Stanów Zjednoczonych. Toddy Tee, Ice-T, N.W.A, Snop Dogg, Too Short, Spice 1, Above The Law, Madlib, Dilated Peoples, People Under The Stairs, Jurassic 5 – wszyscy odegrali duże role w rozwoju rapu. Z undergroundową sceną z tego regionu jest związanych mnóstwo utalentowanych artystów. Wśród nich znajdzie się miejsce dla Ohmegi Wattsa, który wywodzi się z formacji Lightheaded. Raper i producent w jednym po dłuższej przerwie wydał w ub.r. płytę „Pieces of A Dream”.

    Stolica amerykańskiego Oregonu, Portland, nie posiada wielkich tradycji hip hopowych. Nie oznacza to wcale, że miasto położone w Północno-Zachodniej części USA stanowi białą plamę na mapie muzyki hip hopowej. Ponad dekadę temu w tej aglomeracji dobrze radziła sobie grupa kojarzona z rapem chrześcijańskim, Lightheaded. Ohmega Watts wraz z Braille’em i Othello (na początku do składu formacji należał też Muneshine) za sprawą wydanych dwóch albumów  – „Pure Thoughts” (2002) i „Wrong Way” (2005)  – zdobyli całkiem pokaźne grono fanów na świecie (również w Polsce). Po wypuszczeniu tych płyt wszyscy członkowie zespołu postanowili otworzyć nowy rozdział w swoich karierach muzycznych. Każdy z nich rozpoczął solową działalność w branży.

    Krótko po opublikowaniu drugiego longplaya Lightheaded, Ohmega Watts ogłosił wydanie debiutanckiej solowej płyty, „The Find”. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży dzięki uznanej wytwórni płytowej, Ubiquity. Premierowy album Miltona Campbella został ciepło przyjęty w środowisku; nie brakowało opinii, iż jego projekt należał do jednych z największych pozytywnych niespodzianek 2005 roku. Dwa lata później wychowanek Brooklynu stworzył follow-up do tej produkcji, „Watts Happening”. Również ten materiał przyniósł temu wykonawcy dużo pochwał od mediów i słuchaczy. Po tak obiecującym rozpoczęciu kariery solowej wydawało się, że w następnych latach ten twórca będzie stanowił o sile niezależnego hip hopu. Jednak od 2007 roku Ohmega Watts nie wydał kolejnej płyty, skupiając się jedynie na gościnnych udziałach na wydawnictwach innych twórcach. W ostatnich latach współpracował on z m.in. Dragon Fli Empire, New Jack Hustle, The Bamboos, Sareemem Poemsem, Raashanem Ahmadem i JR & PH7. Dlatego też jego powrót w ub.r. z albumem „Pieces of A Dream” uznano za sporą niespodziankę.

    Promocja wydawnictwa rozpoczęła się w połowie ub.r. Na początku Ohmega Watts ujawnił, iż jego trzeci longplay trafi do obiegu dzięki wytwórni płytowej prowadzonej przez Freddie’ego Joachima i Questiona, Mellow Orange Music. Następnie otrzymaliśmy promo mix wprowadzający do projektu, po którym zaczęły ukazywać się single promujące LP. Premiera albumu odbyła się w połowie października. Z jakiej strony zaprezentował się artysta po 6-letniej przerwie? Ano naprawdę z dobrej. W porównaniu z jego wcześniejszymi dokonaniami, „Pieces of A Dream” stanowi najbardziej dojrzałe wydawnictwo. Doświadczony wykonawca podobnie jak wcześniej wyprodukował całość materiału, ale w przypadku tego longplaya można odczuć większą dbałość o właściwe brzmienie LP. Nagrania zawarte płynnie przechodzą od jednego do drugiego i wypadają momentami wręcz wybornie (warto zwrócić o liczne nawiązania do starych utworów hip hopowych czy filmów). Od strony lirycznej album także daje radę. Ohmega Watts nadal posiada dopracowane flow, stanowiące jego znak rozpoznawczy. Zaproszeni na LP goście – Stefan Otto, Adam L, Kizzie, Colette Chantel, Nino Moschella, Catalina Bellizzi, Money Matt i DJ Manwell – wprowadzają do poszczególnych tracków dużo kolorytu. „Higher”, „Ode to Brooklyn”, „Yo!”, „Discovery” czy „Rocka Rhyme” należą do najlepszych momentów na tej płycie.

    „Pieces of A Dream” trafiło do odsłuchu na Bandcampa. Za pośrednictwem tego serwisu dodatkowo można nabyć wydawnictwo w postaci cyfrowej i fizycznej. W sprzedaży są dostępne płyty kompaktowe i winylowe albumu. Mellow Orange Music promuje materiał poprzez single „Higher”, „Ode to Brooklyn” i „A Tale of Love”. Ponadto Ohmega Watts stworzył promo mix „Pieces Of A Dream”, który znajdziecie na Mixcloudzie. Jednym z elementów kampanii promocyjnej LP było też specjalne wydanie podcastu MOM z udziałem członka Lightheaded. Artysta wywodzący się z Brooklynu długo kazał czekać na kolejny materiał. Oby czas oczekiwania na jego następną płytę był znacznie krótszy, gdyż zdecydowanie ma on jeszcze sporo do udowodnienia w branży muzycznej.

    Tracklista

    1. Higher
    2. Cosmo Knotts feat. Stefan Otto
    3. Get Live!
    4. Yo! feat. Adam L & Kizzie
    5. Jusswanna
    6. A Tale of Love feat. Stefan Otto
    7. Dream Sequence feat. Colette Chantel
    8. Good Fun feat. Nino Moschella
    9. Suspended Animation
    10. Icarus feat. Catalina Bellizzi
    11. Discovery
    12. Rocka Rhyme feat. Money Matt
    13. Elementary
    14. Ode to Brooklyn feat. DJ Manwell

  • Lista: 10 pogodnych płyt na wiosnę

    Lista: 10 pogodnych płyt na wiosnę

    10–15 minut

    W tym roku zima okazała się łaskawa i trwała wyjątkowo krótko. Z drugiej strony, mając na uwadze doświadczenia z ubiegłych lat, może jeszcze okazać się, że sroga aura w najmniej oczekiwanym momencie ponownie zaatakuje. Dlatego też warto rozejrzeć się za pozytywnymi akcentami, dzięki którym jeszcze lepiej będzie można poczuć nadchodzącą wiosnę. Wypatrując kolejnych oznak tej pory roku warto zaopatrzyć się w prawdziwie pogodną i ciepłą muzykę. Jeżeli poszukujecie adekwatnych nagrań do tego, to przygotowałem pewnego rodzaju ściągawkę. Lista „10 pogodnych płyt na wiosnę” zawiera pełne słońca albumy mniej i bardziej znanych wykonawców.

    Na każdej kolejnej stronie tego artykułu znajdziecie projekty idealnie nadające się na wiosenną aurę. Na liście umieściłem wydawnictwa zarówno z lat 90.tych, jak i współczesne materiały. Wszystkie zebrane płyty zostały ułożone w kolejności chronologicznej. Zestawienie otwiera debiutancki longplay Milesa Davisa, „Doo Bop”. Następnie przeczytacie o produkcjach The Pharcyde, Warrena G, Jurassic 5, People Under The Stairs, Ohmegi Wattsa, Samona Kawamury, Son Of Rana and Messangers, The Megaphone State i Innate’a & EP. Każdy z tych projektów świetnie pasuje na wiosenne dni.


    Miles Davis - Doo Bop

    Miles Davis„Doo Bop” (1992)

    Pierwsza propozycja muzyczna na wiosnę pochodzi od jednego z najznamienitszych artystów XX wieku, Milesa Davisa. Ostatni album w bogatej karierze muzycznej tego wykonawcy – „Doo Bop” – to ważne i wyjątkowe dzieło. Gigant jazzu postanowił stworzyć wydawnictwo korzystające ze wszystkich dźwięków przetaczających się przez ulice Nowego Jorku na początku lat 90.tych. Podstawą do nagrania płyty były brzmienia hip hopowe, które Davis już wtedy uważał za najważniejszy element mainstreamu w następnych latach. W celu nadaniu wszystkim utworom właściwego posmaku potrzebowano młodego, i zdolnego przy okazji, producenta. Za namową Russella Simmonsa został nim Easy Mo Bee. Prace nad „Doo Bop” przebiegały niemal wzorowo aż do momentu, w którym Miles Davis trafił po wakacjach 1991 roku do szpitala. Kiedy zmarł on 28 września 1991 roku jedynie 6 utworów było praktycznie skończonych. Pozostałą część materiału powierzono Easy’emu Mo Bee i trzeba przyznać, że stanął on na wysokości zadania, dopracowując wydawnictwo w najdrobniejszych szczegółach.

    Na przełomie lat 80. i 90.tych jazz-hop zrobił niesamowitą karierę; wielu artystów z tego nurtu osiągnęło dużą popularność w środowisku muzycznym. Pomimo tego iż „Doo Bop” nie jest wymieniana jako jedna z najważniejszych płyt jazz-hopowych z tego okresu, to trudno odmówić zasług temu projektowi łączącemu kilka pokoleń słuchaczy. Miles Davis powinien być też dumny z tego, w jaki sposób Easy Mo Bee dokończył ich wspólnego dzieła, pokazując przy tym dużą wiedzę muzyczną i spory arsenał swoich umiejętności. Z drugiej strony, produkcja nie doczekała się uznania ze strony krytyków i recenzentów. Szkoda tylko, że w późniejszych latach Easy Mo Bee nie doczekał się należnych mu honorów, co należy uznać za jedno z większych nieporozumień w historii hip hopu.

    The Pharcyde„Bizarre Ride II The Pharcyde” (1992)

    W 1992 roku środowisko hip hopowe było zdominowane przez gangsta rap. Zachodnie Wybrzeże USA należało do najważniejszych miejsc dla tego odłamu muzyki hip hopowej. Jednak część opinii publicznej była zmęczona tym nurtem, który szczególnie po zamieszkach w Los Angeles (Rodney King Riots) miał fatalne notowania w mediach. Dlatego też debiutancki album The Pharcyde wiele osób określiło mianem „orzeźwiającego”. Trudno temu dziwić się, ponieważ „Bizarre Ride II The Pharcyde” stanowiło zupełnie co innego, niż nie tylko gangsta rap, ale także wszystkie ówczesne odmiany hip hopowe. Imani, Slimkid3, Bootie Brown i Fatlip stworzyli kompletną i wypełnioną po brzegi wspaniałymi nagraniami płytę. Trzeba przy tym pamiętać, że niezwykle pozytywne wydawnictwo sprzed ponad dwóch dekad zyskało niesamowicie dużo dzięki produkcji J-Swifta. „Passin’ Me By”, „Ya Mama”, „4 Better or 4 Worse”, „On the DL” i „Return of the B-Boy” stanowią doskonałą wizytówkę projektu wydanego nakładem Delicious Vinyl.

    Jeszcze w latach 90.tych pojawiło się sporo opinii głoszących, że „Bizarre Ride II The Pharcyde” to jedno z najznamienitszych dokonań Złotej Ery rapu. Po ponad 21 latach od premiery płyty The Pharcyde nadal ten album pojawia się w wielu zestawieniach najlepszych albumów hip hopowych i wpływa na brzmienie nagrań niejednego współczesnego wykonawcy. Pozycja obowiązkowa, na każdą porę roku.

    Warren G„Regulate… G Funk Era” (1994)

    G-Funk znakomicie wypada wiosenną i letnią porą. Wśród dziesiątek płyt z tego nurtu, które świetnie nadają się do wprowadzenia odbiorców w znakomity nastrój, proponuję sięgnąć po doskonały wszystkim znany projekt Warrena G„Regulate… G Funk Era”. Debiutancki album wychowanka Long Beach ukazał się w czerwcu 1994 roku. Zbliżająca się wielkimi krokami 20. rocznica stanowi przy okazji dobrą okazję ku temu, aby przypomnieć sobie o tym materiale lub odkryć jego na nowo. Wydawnictwo promowane nieśmiertelnym singlem „Regulate” oraz niemniej popularnymi „Do You See” oraz „This D.J.” odniósł ogromny sukces, stając się jednym z elementów przedłużających dominację w pierwszej połowie lat 90.tych Zachodniego Wybrzeża USA. Znakomicie przygotowana warstwa muzyczna (znowu tzw. żywe instrumenty) w zetknięciu z charakterystycznym melodyjnym flow Warrena G okazało się strzałem w dziesiątkę.

    „Regulate… G Funk Era” to jeden z albumów najlepiej wypadających jako soundtrack do długich i pogodnych dni. Autorowi tego wydawnictwa niemal perfekcyjnie udało się przemycić kalifornijski klimat do swoich nagrań, który potrafi udzielić się nawet największym ponurakom i zrzędom. Warren G nigdy później nie zbliżył się poziomem swoich produkcji do premierowego LP, ale to już historia na inną rozprawę.

    Jurassic 5„Quality Control” (2000)

    Na przełomie wieków regularnie wychodziły doskonałe wydawnictwa przypisane do undergroundowej strony rapu. Jednym z lepszych albumów pochodzących z tego okresu jest bez wątpienia „Quality Control” Jurassic 5. Niezależna formacja założona w 1993 roku w Los Angeles już po zaprezentowaniu pierwszych projektów – „Jurassic 5 EP” i „Jurassic 5” – wkupiła się w łaski tysięcy słuchaczy na całej kuli ziemskiej wiernych zasadom starej szkoły rapu (od tego wiele osób odchodziło wówczas). Muzyka J5 zrobiła również duże wrażenie na grubych rybach przemysłu fonograficznego, a szczególnie na włodarzach Interscope Records, którzy zaproponowali grupie wydanie ich nowego LP. Chali 2na i spółka przystali na propozycję tej wytwórni płytowej, zachowując przy tym wolność twórczą. Tytuł ich drugiego longplaya jest wymowny – mieszkańcy Cali dostarczyli projekt wysokich lotów, naładowany pozytywną energią i kładący nacisk na autentyczność. Organiczny hip hop nie tylko na wiosnę, ale również na każdą inną porę roku.

    Po latach „Quality Control” pamięta się głównie za sprawą „World Of Entertainment (W.O.E. Is Me)”, „The Influence” czy tytułowego nagrania z LP. Trzeba jednak podkreślić, iż właśnie dzięki tej płycie i szerokiej dystrybucji, a także działaniom marketingowym wydawcy albumu, o istnieniu Jurassic 5 usłyszało znacznie więcej ludzi.

    People Under the Stairs - OST

    People Under The Stairs„O.S.T.” (2002)

    W dyskusjach dotyczących najważniejszych grup związanych z nurtem organicznego rapu nie powinno zabraknąć miejsca dla People Under The Stairs. Duet kalifornijskich artystów – Double K & Thes One – już od debiutanckiego wydawnictwa („The Next Step”) pokazuje wszystkim, iż posiada niezwykłą smykałkę do tworzenia rozpromienionych nagrań rapowych. Świetnym przykładem podkreślającym powyższe słowa jest wydany w 2002 roku album „O.S.T.”, nad wyraz adekwatnej płycie na wiosnę, ale też nie tylko. PUTS stworzyli doskonały projekt aż kipiący żywą i pozytywną energią. Starannie przygotowana warstwa muzyczna, oparta o sample wydobyte z bogatej kolekcji artystów, zachwyca swoim klimatem po dziś dzień. Poszczególne teksty utworów znakomicie współgrają z podkładami i dodatkowo przemawiają na korzyść tego longplaya. Płyta wydana nakładem OM Records to istny wyznacznik chilloutowych produkcji podanych z dużą dozą humoru i wiedzy.

    „O.S.T.” to dobrze znany skrót od „original soundtrack”. Album People Under The Stairs sprzed blisko 14 lat stanowi kapitalną ścieżkę dźwiękową do zwykłych spraw codziennych niemal każdej osoby. Przy okazji warto też pamiętać o tym, iż wydawnictwo zawiera kilka prawdziwych perełek i przy okazji najsłynniejszych utworów w dorobku PUTS„The L.A. Song”, „Acid Raindrops”, „Tales Of Kidd Drunkadelic” i „Keepin It Live”.

    Ohmega Watts„The Find” (2005)

    Artyści hip hopowi z północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych od lat cieszą się dobrą opinią w branży. Dekadę temu w undergroundzie sporo osób zwróciło uwagę na działalność grupy Lightheaded. Braille, Othello i Ohmega Watts przyczynili się do rozwoju niezależnego rapu z Oregonu, docierając z albumami „Pure Thoughts” i „Wrong Way” do słuchaczy z całego świata. Ostatnich z tych artystów wypuścił we wrześniu 2005 roku nakładem Ubiquity znakomitą solową płytę „The Find”. Debiutanckie wydawnictwo tego wykonawcy spora część dziennikarzy muzycznych uznała za świetnie przygotowany materiał, przyznając mu wysokie oceny. Trudno się temu dziwić, ponieważ Milton Campbell wraz z licznymi pomocnikami nagrał kapitalnie brzmiący projekt, wypełniony po brzegi pogodną muzyką. Mieszkaniec Portland odpowiada zarówno za stworzenie wszystkich podkładów, jak i tekstów na longplay. W realizacji warstwy muzycznej wsparli jego liczni instrumentaliści, zaś wśród wokalistów i raperów na LP pojawili się The Procussions, Tiffany Simpson, Sharlok Poems, Surreal, Othello czy Braille.

    Organiczny hip hop przywodzi na myśl głównie grupy muzyczne. Jeżeli jednak chcecie przekonać się jak brzmi ten nurt w wykonaniu solisty, to wystarczy sięgnąć po „The Find”. Ohmega Watts wraz ze swoimi gośćmi dowiódł na tym albumie, że instrumenty muzyczne wnoszą mnóstwo ożywienia w stylistykę hip hopową, tworząc wybuchową mieszankę przeznaczoną nie tylko na wiosenne dni.

    Samon Kawamura„Translations” (2007)

    Japońscy producenci kojarzą się większości słuchaczom z osobami DJ’a Hondy, DJ’a Krusha czy Nujabesa (i licznych kontynuatorów jego stylu muzycznego). Z Krajem Kwitnącej Wiśni jest związany inny beatmaker, który zasługuje na obecność w zestawieniu obejmującym ww. artystów – Samon Kawamura. Wykonawca przyszedł na świat w niemieckim Heidelbergu, ale wychowywał się w Nippon, gdzie zdobywał swoje pierwsze szlify muzyczne. Po powrocie na stałe do Europy ten twórca zrealizował debiutancki album, „Translations”. Płyta wydana w 2007 roku nakładem Nesoli stanowi odpowiedź na to, co stałoby się po połączeniu brzmień inspirowanych nagraniami Madliba, J Dilli, Peanut Butter Wolfa z niemieckim i japońskim folklorem. Instrumentalne wydawnictwo 40-letniego dzisiaj producenta może z powodzeniem konkurować z wieloma materiałami tego typu publikowanymi na fali popularności „Donuts” czy serii „Beat Konducta”. Przy lepszej promocji premierowej płyty niemieckiego beatmakera o japońskich korzeniach, to właśnie jego kompozycje mogłyby być stawiane na równi z dokonaniami całej masy popularnych obecnie na świecie producentów dorastających przy muzyce Stones Throw Records i jazzowych oraz soulowych klasykach.

    „Translations” to doskonały przykład na to, że każdy odbiorca powinien nieustannie odkrywać nową i nieznaną wcześniej dla niego muzykę. W dzisiejszych czasach bardzo łatwo przeoczyć wartościowe nagrania i przejść obojętnie obok tych, którym należy się większy szacunek w środowisku. Samon Kawamura tworzy znakomite, uduchowione i po prostu piękne utwory. Jego pierwsza płyta to również dowód na to, iż pogodne i niezwykle ciepłe brzmienie hip hopowe nie jest domeną tylko kalifornijskich wykonawców.

    Messangers & Son of Ran„Incoming Message” (2008)

    Niektórzy mogą uznać to za dziwactwo lub muzyczny masochizm, ale wręcz uwielbiam wydawnictwa, o których nie ma zbyt wielu informacji w sieci. Płyty wymagającego solidnego przetrzęsienia wielu stron w w celu znalezienia szczegółów ich dotyczących niejednokrotnie niosą ze sobą kapitalne nagrania. Powyższy opis pasuje jak ulał do wydawnictwa Messangers & Son of Ran„Incoming Message”. Za powstanie tego materiału z października 2008 roku odpowiada trio producenckie Messangers i raper Son of Ran. Kalifornijscy twórcy nagrali pozytywny i skąpany w słońcu longplay zachwycający już od otwierających ten projekt „Intro” i „The Arrival”. Chemia panująca pomiędzy autorami tego LP uderza z dużą siłą i potrafi zarazić każdego słuchacza dobrze nastawionego do hip hopu z duszą. „Heart Breakers”, „Soul”, „All In”, „For The Wax” i „Street Runners” to sztandarowe utwory pochodzące z udanego wydawnictwa tych artystów zdającego egzamin wiosną i każdą inną porą roku.

    Czasem trafiają się wykonawcy niedbający przesadnie o promocję swoich nagrań. Skromność to jedna z największych cnót, aczkolwiek są momenty, w których wydaje się, że poszczególne osoby mają jak najbardziej prawo do chwalenia się swoją twórczością. Son Of Ran mógłby bardzo dużo zyskać przy większej dbałości o dotarcie z „Tribute to Sky City” i „Incoming Message” do szerszego grona odbiorców. Jakość jego utworów pozostawia za sobą mnóstwo innych twórców, którzy przebili się znacznie wyżej niż ten Emcee. Cóż, takie są właśnie uroki branży muzycznej.

    The Megaphone State„VLA Kings” (2012)

    Skandynawscy artyści hip hopowi od dawna cieszą się zainteresowaniem daleko poza granicami Europy Północnej. Na korzyść wykonawców z Norwegii, Szwecji i Finlandii przemawia fakt, iż ich nagrania mają specyficzny klimat i posmak rzadko spotykany w innych zakątkach globu. Właśnie w ten sposób można powiedzieć też o fińskiej grupie The Megaphone State. Duet związany z wytwórnią płytową Fresh Tunes Finland wydał w pierwszej połowie 2012 roku niezwykle pogodną płytę „VLA Kings”, idealnie sprawdzającą się jako soundtrack na wiosnę i lato. Emcee Ekow i producent Simon Sound lubują się w organicznych brzmieniach hip hopowych, dzięki którym przywodzą na myśl stare-dobre czasy dla tego nurtu hip hopowego. Obaj twórcy wydawnictwa znakomicie uzupełniają się ze sobą i pokazują, że w dzisiejszych czasach nadal jest miejsce dla rapu tworzonego z duszą i pokazują, iż duety hip hopowe wciąż potrafią pozytywnie zaskoczyć.

    The Megaphone State udowodnili na „VLA Kings”, iż podpatrując amerykańskich solistów i grupy kojarzone z ciepłą i pozytywną odmianą muzyki hip hopowej, można pokusić się o nagranie organicznej płyty z autorskim pierwiastkiem. The Roots, People Under The Stairs, Mountain Brothers czy Jurassic 5 powinni być zadowoleni z efektu końcowego uzyskanego przez fiński duet.

    Innate & EP„Such As I” (2013)

    Skąpana w słońcu Kalifornia stanowi wręcz wymarzone miejsce do powstawania pogodnych i ciepłych płyt hip hopowych. Wykonawcy rodem z Cali nadal potrafią zaskoczyć doskonałym albumem kontynuującym tradycje zapoczątkowane przez The Pharcyde i Jurassic 5. Widać to choćby na przykładzie ubiegłorocznego longplaya Innate & EP„Such As I”. Projekt wydany nakładem TheOther20Eight należy do ścisłej czołówki najlepszych wydawnictw ostatnich lat, które zostało jednak przegapione przez większość odbiorców. Za powstanie tego materiału odpowiada duet artystów wchodzących w skład grupy Rock Bottom, a także producent Nate Wolvin. Wspólnymi siłami stworzyli oni doskonały projekt opisujący zwykłą codzienność Kalifornijczyków w nad wyraz plastyczny sposób. Sprytnie nakreślone historyjki i duży dystans artystów również ma tutaj niemałe znaczenie. „The Grind”, „Sunday”, „Stella”, „Early In The Morning” czy „We Rock” stanowią znakomity przedsmak pełnego LP nagranego przez tych utalentowanych twórców.

    „Such As I” kapitalnie wypada jako dodatek do ciepłych i beztroskich wiosennych dni. Innate & EP wraz z Nate’em Wolvinem zafundowali wszystkim niezwykle dopracowany i umiejętnie zrealizowany album podany w stricte kalifornijskim stylu. Aż dziw bierze, że wspaniałe wydawnictwo z ub.r. przeszło bokiem i nie zostało zauważone przez większość stron muzycznych i odbiorców rapu. Jeżeli jeszcze nie znacie tego materiału, to nie zwlekajcie ani chwili dłużej i sięgnijcie po LP od kalifornijskich wykonawców.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #38

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #38

    6–9 minut

    O większym ruchu w branży muzycznej niż w poprzednich dwóch miesiącach nie trzeba nikogo przekonywać. Od końca sierpnia również sporo dzieje się na naszym serwisie oraz witrynach pokrewnych (patrz: Facebook, Twitter i Shuffler). Wraz z kolejnymi dniami pojawiają się na stronie artykuły o nowych projektach oraz o nieco starszych wydawnictwach. Stałe działy także mają się dobrze, a ponadto rozpoczęliśmy informować o szeregu świeżych rzeczach związanych z działalnością U Call That Love (patrz: konkurs urodzinowy). Wypada też przy okazji nadrobić zaległości z tytułu minionych wakacji. Dlatego też, kilka dni po publikacji ostatniej odsłony przeglądu informacyjnego, pora na kolejną porcję wiadomości ze świata. Tym razem również skupimy się na newsach sprzed tygodni.

    Australijski label zajmujący się wydawaniem głównie winylowych wersji płyt różnych wykonawców, HopeStreet Recordings, opublikował nowy projekt zespołu The Cactus Channel. „Wooden Boy” to płyta skierowana do fanów instrumentalnych wydawnictw. Materiał promuje singiel „Wooden Boy (Part 3)”, który stanowi wystarczającą zachętę do tego, aby sięgnąć po całe LP.

    30 kwietnia b.r. pojawiło się wspólne wydawnictwo australijskich twórców, Contexta & Jimmy’ego Flipshyta„The Shadows”. Projekt wykonawców związanych z kolektywem Basement Grits nie jest wcale taki mroczny i ponury, jak można sądzić po jego tytule i okładce. Płyta zawierająca 7 tracków jest podana w specyficznym stylu, co widać po tytułowym nagraniu lub „Big Dog”. Projekt dostępny w sprzedaży za pośrednictwem Bandcampa (wersja elektroniczna i fizyczna EP-ki).

    Album „Rhyme-Related” wydany w 1999 roku przez formację Polyrhythm Addicts swego czasu został doceniony w undergroundzie (i poza nim). Po 8 latach ukazała się druga płyta tej grupy, „Break Glass”, ale to już nieco inna historia, głównie ze względu zastąpienia Apani B przez Tiye Phoenix. Artystka rodem z Queens od lat pozostaje aktywna na scenie hip hopowej. Raperka ma na swoim koncie sporo wypuszczonych singli, choć nie przełożyło się to w liczbę jej solowych longplayów. W ostatnim czasie raperka opublikowała utwór wyprodukowany przez DJ’a Spinnę, „Number 1 Sound”. Nagranie jak najbardziej na plus.

    Sporą aktywność na scenie muzycznej przejawia obecnie Raekwon. Przedstawiciel Wu-Tang Clanu po opublikowaniu singli „Son of Sam” i „All About You” przedstawił kolejne nagranie wyprodukowane przez Jerry’ego Wondę„Soundboy Kill It”. Gościnnie w tym tracku usłyszymy Melanie Fionę. Z kolei do drugiego tracka nagranego z Estelle powstał też teledysk. Nadchodzący album doświadczonego rapera – „F.I.L.A.” – trafi do sprzedaży prawdopodobnie w ostatnim kwartale tego roku, choć nie ma w tym nic pewnego.

    W lutym b.r. ukazał się kolejny longplay weterana hip hopu z Bostonu, Edo G. „Intelligence & Ignorance” trafiło do obiegu dzięki Envision Entertainment. Projekt zawiera 10 tracków wyprodukowanych przez Microphono, Cam Bluffa, Maksa Mostleya, Oh No & RMG. Pierwszy z tych beatmakerów odpowiada za większość podkładów użytych na longplayu. Również instrumental tego beatmakera wykorzystano w ostatnim jak do tej pory singlu promującym tegoroczne wydawnictwo weterana hip hopowego z Massachusetts – „Hold U”. Bostoński raper porusza w nim szereg ważnych tematów. Oprócz tego Edo G zrealizował klipy do „Done Talking”, „Power” oraz „What They Say”.

    Blunted Astronaut Records sukcesywnie rozwija się i z biegiem czasu dostarcza coraz więcej projektów. Wybranym przeze mnie materiałem z ostatniego czasu jest kompilacji beatów rosyjskiego twórcy Boory. „The Art Of 10 Seconds (Part One)” to blisko 14 minut instrumentalnego hip hopu opartego o nostalgiczne sample z radzieckich płyt sprzed kilku dekad. Z kolei druga część tego wydawnictwa, to 16 minut muzyki utrzymanej w doskonałym klimacie. Obie odsłony materiału można bezpłatnie pobrać z Soundclouda. Na dokładkę beatmaker zaserwował singiel „Olympic Mishka 1980”. Płyta tego producenta ukaże się w dalszej części roku za pośrednictwem BAR-u.

    W lipcu b.r. ukazała się siódemka Raya Westa, „Berrii Lipstick”. Wydawnictwo zawierające 6 tracków trafiło do sprzedaży dzięki nakładowi Red Apples 45/Ascetic Music. Na płycie gościnnie pojawił się wszędobylski Blu, a także przedstawiciele D.I.T.C.OC & AG – oraz Dave Dar. Projekt promuje teledysk stworzony do instrumentalnej części materiału. Całość wypada naprawdę przyzwoicie.

    Tuż przed początkiem wakacji odbyła się premiera nowego albumu Slum Village, „Evolution”. O tym wydawnictwie dużo mówiło się w sieci przy okazji licznych singli (m.in. „Forever”, „Sirens” i „Let it Go”), które poprzedziły sampler LP. Snippety projektu właśnie na Soundclouda. Płytę niemal w całości wyprodukował Young RJ, zaś gościnne udziały (m.in. DJ’a Jazzy’ego Jeffa, Rappera Big Pooh, Havoca czy Blu) pojawiają się w niemal każdym utworze na longplayu. Szczegółowe informacje dotyczącego tego materiału znajdziecie na DJBooth.net.

    Knowledge Giving Birth Productions prezentuje nowy singiel producenta z Chicago, Rediculusa i rapera z Zachodniego Wybrzeża USA, Aarophata, „Chainsaw Chatter”. Beatmaker wypuścił wcześniej w tym roku dwa single – „Off the Turnbuckles” i „Lets Go” – oraz wydał instrumentalny projekt „Dirty Concrete”. Utwór sprzed 3 miesięcy jest też zarazem wstępem do serii nadchodzących wydawnictw artysty z Wietrznego Miasta. Kontynuacji tego nagrania doczekaliśmy się w ub. miesiącu, kiedy to ukazał się track „Iron Fist” nagrany z Blaq Poetem.

    W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy, Action Bronson wyrósł na mocno liczącą się postać w rapie. Wszędzie jego pełno, a kolejne materiały sygnowane przez rapera robią niemałe wrażenie. W połowie roku pojawił się nowy materiał Emceego – „Saaab Stories” (jedna z najdziwniejszych okładek ostatniego czasu), zawierający przede wszystkim fenomenalne „Strictly 4 My Jeeps”. Teledysk do tego singla wyprodukowanego przez Harry’ego Frauda (odpowiada za beaty na całej EP-ce) jest koronnym przykładem na to. Obraz nakręcony do tego utworu dosłownie przerasta oczekiwania słuchaczy. Przed Wami waga ciężka rapu. Podobno kobiety z krągłościami są określane tymi „prawdziwymi”. Trudno polemizować z tym przyglądając się piękności występującej w tym videoclipie.

    W połowie roku pojawił się w sprzedaży album o dosyć zaskakującym tytule – „Albert Einstein” – autorstwa Prodigy’ego & The Alchemista. Follow-up do płyty „Return Of The Mac” z 2007 roku został znacznie lepiej przyjęty niż ostatni solowy materiał członka Mobb Deep („H.N.I.C. Pt. 3”). Gościnne udziały na LP należą do Actiona Bronsona, Domo Genesisa, Havoca, Raekwona i Roca Marciano. Stream projektu umieszczono na stronie DJBooth.net.

    Szeregi Mellow Orange powiększyły się o kolejnego wykonawcę. Do kalifornijskiego labelu dołączył niedawno Ohmega Watts, zapowiadając przy tym wydanie nowego materiału. W ramach przygotowań do wypuszczenia albumu, artysta wywodzący się z grupy Lightheaded opublikował mix „Pieces of a Dream”. Tracklista rozbudowanego projektu zawiera nagrania wielu różnych wykonawców. Następnie opublikowano główny singiel promujący nadchodzącą płytę wykonawcy – „Higher”. Premiera projektu doświadczonego tego twórcy już w październiku.

    W sierpniu odbyła się premiera nowej płyty mieszkanki Atlanty, Boog Brown. Pochodząca z Detroit artystka wypuściła najpierw pierwsze nagrania zapowiadające album – „In Tune” oraz „The Natural”. Single wyprodukował Illastrate, zaś gościnnie udzielili się Joe D. & Lex Boogie. Następnie otrzymaliśmy od niej „Before The Bloom EP” – materiał składający się z 6 tracków. Raperka jest w dobrej formie, co warto podkreślić. Więcej o nowym longplayu artystki znajdziecie na jej stronie internetowej.

    Grupa producencka rodem z Brooklynu, The Stuyvesants, prezentuje świeży materiał. Po wcześniejszych projektach („Brooklyn’s Finest”, „The Finer Things Vol. 1-2” i „The Remixes”) artyści przypominają o sobie za sprawą „Refined”. Poprzednie ich nagrania zwróciły uwagę wielu osób na ten duet, więc oczekiwania wobec nowej płyty były niemałe. Algorythm & Flwrpt poradzili sobie z tym wyzwaniem, tworząc 25 tracków, stojących na co najmniej porządnym poziomie.

    Taliba Kweliego zawsze wszędzie pełno. Ostatnio uznany Emcee z Brooklynu współpracował choćby z artystą z Michigan, Jonem Connorem. Obaj wykonawcy nagrali utwór motywujący „Rise Up”, który znalazł się na nowej płycie rapera, „Unconscious State”. Oprócz tego utworu na wydanym w lipcu projekcie pojawiły się utwory powstałe z Mistah F.A.B. („Rose’ Splashin”), Freddie’em Gibbsem („F’N Right”) czy Royce’em Da 5’9″ („Michigan $h*t”).

    Jeżeli chcecie spędzić trochę czasu przy muzyce w starym wydaniu, to warto sięgnąć po najnowsze wydawnictwo grupy Turquoise Summers„A Touch Of Turquoise”. W kwietniu b.r. trafił do sprzedaży debiutancki album kalifornijskiej formacji wydany nakładem Omega Supreme Records. Przy utrzymana w klimacie syntetycznego brzmienia wypada naprawdę więcej niż porządnie. Wydawnictwo dostępne na Bandcampie.

    W kwietniu ukazał się świetny singiel niemieckiej grupy Ancient Astronauts, „Break My Heart In 2”. Formacja pochodząca z Kolonii przygotowała melodyczne nagranie swobodnie dryfujące pomiędzy różnymi nurtami muzycznymi. Singiel przypadł do gustu tysiącom słuchaczy na świecie, którzy docenili jego lekkość i subtelność. Warto być na bieżąco z nowościami pochodzącymi od tych artystów.

    Kanadyjscy wykonawcy co rusz pokazują się z jak najlepszej strony. Po kilku wcześniejszych zapowiedziach Shad & Skratch Bastid wydali wspólny materiał – „The Spring Up”. Darmowa EP-ka zawierająca 5 tracków utrzymana jest na wysokim poziomie, do którego przyzwyczaili już nas obaj artyści. Gościnne udziały na płycie ograniczyły się do dwóch osób – DJ-a Jazzy Jeffa i Cadence’a Weapona. To nie koniec utworów tego duetu. Niedawno odbyła się premiera singla „Fam Jam (Fe Sum Immigrins)”, do którego powstał niezwykle pogodny i pozytywny videoclip.

    W pierwszej połowie roku doczekaliśmy się nowego albumu od Bliss n Eso, „Circus in the Sky”. Australijska formacja promuje wydawnictwo m.in. przez teledyski nagrane do singlowych utworów „Home Is Where The Heart Is” oraz „Act Your Age”. Oba videoclipy wypadają przyjemnie dla oka i niewątpliwie właściwie oddają charakter tych tracków. Australijczycy wydali kolejną wartościową płytę, o której nadal jest głośno w środowisku muzycznym.

    Na koniec zaglądamy do wiecznie zapracowanych członków Brown Bag AllStars. W pierwszym kwartale tego roku przedstawiciel tego kolektywu, Koncept, wypuścił „Malt Disney EP”. Po kilku miesiącach od premiery tego materiału ukazała się płyta zawierająca remiksy nagrań z tej EP-ki w wykonaniu J57. Projekt promuje teledysk nakręcony do singla „Oh Baby”. Wydawnictwo trafiło do obiegu przy współpracy z Soulspazmem.

  • Moods – Elevate (gościnny mix dla U Call That Love)

    Moods - Elevate (Mix)Styczeń i luty kojarzą się większości osób z długimi i niemal niekończącymi się wieczorami. Okres zimowy różnie wpływa na aktywność ludzi, aczkolwiek nie można odmówić tym kilku miesiącom jednego – wprowadzania spokoju i harmonii do życia codziennego każdego z nas. W tym wszystkim znajdzie się też miejsce na dalsze plany i powstające idee rozwijające się w zimowej scenerii. Spędzanie długich godzin w zaciszu domowym oraz praca nad następnymi konceptami stanie się przyjemniejsza przy odpowiednim zestawie muzycznym. O właściwy nastrój i inspiracje zadba holenderski producent Moods. Twórca z Niderlandów przygotował kolejny gościnny mix dla U Call That Love, „Elevate”, będący fuzją instrumentalnych brzmień muzycznych. (więcej…)

  • Orkiestra symfoniczna DJ’a Sureshota

    Sureshot Symphony Solution - Elegant AggressionWiększość współczesnych oficyn wydawniczych stara się podążać z duchem czasu i wypuszczać muzykę obowiązującą z obecnymi trendami w branży. W związku z tym, pozostaje coraz mniej miejsca na wydawnictwa sięgające do minionych epok na scenie muzycznej. Pomimo tego, nadal działają labele specjalizujące się w wypuszczenia płyt ściśle związanych z dawnymi czasami w przemyśle muzycznej. Jedną z takich wytwórni płytowych jest Green Streets Entertainment. Amerykańska firma współpracująca z Nature Sounds posiada w swoim katalogu nagrania Kool Keitha, Vordula Megi, J Rawlsa, Ayatollaha, Roddy’ego Roda i innych twórców. W głównej mierze stanowią uprzednio porzucone i niedokończone materiały oparte o klasyczne brzmienie rapowe. Jeszcze w innej kategorii, choć nieco podobnej, należy rozpatrywać projekt Sureshot Symphony Solution i album „Elegant Aggression”. (więcej…)

  • Braille z siódmym solowym albumem

    Braille - Native LungsW muzyce rapowej można znaleźć wiele całkowicie różniących się od siebie podgatunków o odrębnej stylistyce. Wśród wszystkich odmian tego gatunku muzycznego, obok concious rapu, istnieje tematycznie pokrewny chrześcijański hip hop. Początków tego rodzaju rapu wypadałoby szukać w czasach old schoolu, kiedy to Stephen Wiley w 1985 roku nagrał album określany mianem gospel rapu, „Bible Break”. W następnych latach chrześcijański rap rozwijał się równomiernie, osiągając nawet w latach 90.tych ubiegłego wieku sukcesy komercyjne. Wraz z nowym millennium, artyści tworzący płyty w tym stylu, skupili się na działalności w undergroundzie. Niektórym z nich udało się wypłynąć na szersze wody, jak choćby zespołowi z Portland, Lightheaded. Czołowa postać grupy, Braille, od wielu lat kontynuuje udaną solową karierę muzyczną. W sierpniu b.r. ukazał się ostatni longplay mieszkańca Oregonu, „Native Lungs”. (więcej…)

  • Kero One z nową produkcją

    Kero One - Early BelieversNa najbliższy wtorek, 7 kwietnia 2009 roku, zapowiedziana została oficjalna premiera długo oczekiwanego albumu Kero One’a zatytułowanego „Early Believers”. (więcej…)

Translate »