Tag: olivier daysoul

  • Oddisee prezentuje dojrzałość muzyczną na People Hear What They See

    Oddisee prezentuje dojrzałość muzyczną na People Hear What They See

    3–5 minut

    Wraz z końcem czerwca pojawiły się w sieci internetowej podsumowania pierwszego półrocza na scenie muzycznej. Po sześciu miesiącach b.r. słuchacze i dziennikarze muzyczni posiadają już swoje typy dotyczące najlepszych wydawnictw i rozczarowań roku. W niezależnych kręgach (około) hip hopowych na pewno można wyróżnić kilku artystów za ich tegoroczne dokonania. Wygląda na to, iż wygranymi póki co są (przy skróconym rankingu): Apollo Brown & O.C. („Trophies”), Archetype („Red Wedding”), Ka („Grief Pedigree”), Mo Kolours („EP2: Banana Wine”), Gangrene („Vodka & Ayahuasca”), House Shoes („Let It Go”). Jednak zdaniem wielu pewien czerwcowy projekt przyćmił wszystkie dotychczas wypuszczone longplaye. W tym miejscu mam na myśli Oddiseego i jego długi oczekiwany album „People Hear What They See” – prawdziwa uczta dla koneserów muzyki.

    Artyści nagrywający dla Mello Music Group spotykają się przeważnie z uwielbieniem ze strony recenzentów i odbiorców undergroundowego hip hopu. Przy bardzo licznej już w tym momencie rodzinie MMG, trudno wskazać zdecydowanych faworytów i wybrać ulubionych twórców nagrywających dla tej wytwórni płytowej. Nie pomyliłbym się jednak, gdybym wskazał Oddiseego jako głównego przedstawiciela tej oficyny wydawniczej. W przeciągu ostatnich trzech lat jego kariera muzyczna nabrała rozpędu. Dzielący swoje życie pomiędzy Nowy Jork, Washington D.C. i Londyn wykonawca wybił się w niezależnych kręgach hip hopowych nie tylko za sprawą dostarczanej raz po raz nowej muzyki lecz również dzięki umiejętnie prowadzonej promocji. „Mental Liberation”, „Traveling Man”, „Odd Season”, „Rock Creek Park”, czy album grupy Diamond District (w drugiej połowie b.r. premiera ich drugiego LP) „In The Ruff” to tylko niektóre pozycje z bogatego katalogu Amira Mohameda. Amerykański artysta notuje ciągły progres, a jego możliwości wydają się być nieograniczone, co dobitnie udowodnił na „People Hear What They See”.

    W oczekiwaniu do wydania albumu, Oddisee przygotował teaser w postaci „Odd Renditions”. Darmowy projekt opublikowany 15 maja zawiera 4 nagrania na nowo zinterpretowane przez członka MMG. Nie określałbym tych utworów mianem remiksów, gdyż mamy tutaj do czynienia bardziej z rekonstrukcją kompozycji autorstwa kolejno Bona Ivera, Metronomy, Marvina Gaye’a oraz K-Osa. Wśród wszystkich nowych wersji tracków, zdecydowanie przed szereg wysuwa się „Ain’t That Peculiar”, do którego „powstał” odświeżony teledysk. Całość materiału dostępna do odsłuchu i/lub pobrania na Bandcampie (można też skorzystać z poniższego odnośnika).

    DOWNLOAD Oddisee – „Odd Renditions”

    Tracklista

    1. Paralyzed – Bon Iver „re: Stacks”
    2. The Gold Is Mine – Metronomy „We Broke Free”
    3. Ain’t That Peculiar – Marvin Gaye „Ain’t That Peculiar”
    4. Man I Use To Be – K-Os „Man I Use To Be”

    Pierwsze wzmianki o tegorocznej płycie czołowego przedstawiciela niezależnej sceny hip hopowej pojawiły się jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Mello Music Group wpisało „People Hear What They See” na listę najważniejszych wydawnictw pierwszej połowy 2012 roku. Nic w tym dziwnego, ponieważ każdy kolejny materiał Oddiseego, to nie lada wydarzenie w branży muzycznej, a wypuszczone w połowie maja „Odd Renditions” dodatkowo podgrzały temperaturę przed premierą LP. Album ukazał się 12 czerwca, choć już tydzień wcześniej trafił na iTunes i Bandcampa. Czerwcowy materiał członka Diamond District określa się jako „debiutancki longplay”, co jest nie do końca zrozumiałe i najwidoczniej dotyczy tego, iż wcześniej Oddisee nie odpowiadał w takim stopniu za część liryczną na swoich wydawnictwach. Tym razem twórca nie tylko wyprodukował wszystkie nagrania, ale zajął się też tekstami na LP. [pullquote]Utwory opowiadają o trudach i znojach codziennego życia, pokazują jego pozytywne i negatywne strony, snują opowieści o wpływach, inspiracjach, postrzeganiu świata, rzeczywistości.[/pullquote] Doskonała warstwa muzyczna wzbogacona o tzw. żywe instrumenty pięknie rozszerza produkcję gospodarza płyty, a zaproszeni goście – Olivier Daysoul, Diamond District (yU & X.O.), Ralph Real i Tranqill – dodają kolorytu całości.

    Ostatni album Oddiseego można odsłuchać i/lub nabyć na Bandcampie. Mello Music Group wypuściło płytę również w formatach fizycznych (wydanie winylowe jest opatrzone podtytułem deluxe edition). Materiał promują trzy single – „Way In Way Out”, „The Need Superficial” oraz „You Know Who You Are”. Pierwsze dwa utwory są dostępne do darmowego pobrania (patrz: Bandcamp), zaś do akustycznej wersji trzeciego nagrania powstał skromny, aczkolwiek nader klimatyczny wideoklip. „People Hear What They See”, to niezwykle dojrzałe wydawnictwo płytowe, nieprzypadkowo pretendujące do miana albumu roku.

    Tracklista

    1. Ready To Rock
    2. Do It All feat. Diamond District
    3. That Real feat. Oliver Daysoul
    4. Let It Go
    5. American Greed
    6. The Need Superficial feat. Oliver Daysoul
    7. Way In Way Out
    8. Maybes feat. Ralph Real
    9. Anothers Grind feat. Tranquill
    10. Set You Free
    11. You Know Who You Are
    12. Think Of Things
    13. You Know Who You Are (Acoustic version) feat. Oliver Daysoul
  • Eric Lau wyrusza na misję wraz z Guilty Simpsonem

    Eric Lau wyrusza na misję wraz z Guilty Simpsonem

    3–4 minut

    Przy doborze tematów do artykułów publikowanych w serwisie, dokonuję starannego przeglądu wydawnictw ukazujących się na całym świecie. Odrzucając na bok niebędący zbyt interesującym polem do poszukiwań mainstream oraz wpisy poświęcone starszym nagraniom, często mam ciężki orzech do zgryzienia, decydując się napisać o tych, a nie innych płytach. Bogactwo niezależnej sceny muzycznej zachwyca i zawiera nieprzebrane pokłady świetnej muzyki. W tym miejscu pojawia się pewien problem – w związku z założonym modelem publikacji na stronie, nastawionych na dogłębne przedstawienie poszczególnych produkcji, niekiedy umykają mi wartościowe albumy. Zdarza się także, iż niektórzy artyści długo czekają w kolejce, zanim trafią na UCTL. Jednym z nich jest pochodzący z Londynu producent Eric Lau. W lutym b.r. ukazał się jego kolejny projekt, „The Mission – EP” z udziałem Guilty Simpsona.

    Europejska scena około hip hopowa coraz mocniej przyciąga uwagę słuchaczy nie tylko ze Starego Kontynentu, ale też z innych kontynentów. Wśród artystów darzonych największym szacunkiem, wymienia się właśnie Erika Lau. Brytyjski beatmaker krążący pomiędzy ciepłymi brzmieniami soulowymi, a stylistyką stricte hip hopową, za sprawą serii przychylnie ocenionych wydawnictw zdobył wielu fanów. O skali jego talentu świadczy również fakt, iż debiutancki album twórcy, „New Territories”, ukazał się nakładem Ubiquity Records, a ta wytwórnia płytowe nie zwykła wypuszczać materiały przypadkowych wykonawców. Co ciekawe, przedstawiciel niezależnych kręgów muzycznych wcale nie zdecydował się na bliższą współpracę z tym labelem, porzucając go na rzecz londyńskiego Kilawatt Music Limited. Już pod skrzydłami tej oficyny wydawniczej trafiły na rynek kolejne projekty mieszkańca Londynu, m.in. „Makin’ Sound” (2010) i „Quadrivium” (2011). W ostatnim czasie nagrywała z nim plejada postaci – Lupe Fiasco, Georgia Anne Muldrow, Dudley Perkins, Guilty Simpson, Oddisee, Muhsinah, Szjerdene, Wildchild, Olivier Daysoul, Tanya Morgan. Właśnie przy udziale członka Random Axe powstał nowy projekt Erika Lau, „The Mission”.

    Beatmaker z Wysp Brytyjskich ma w zwyczaju wydawanie singli, wokół których następnie buduje rozszerzone projekty. Nie inaczej stało się w tym przypadku. „The Mission” ukazało się na winylowej 7″ w listopadzie ub.r., zawierając obok oryginalnego nagrania, remix w wykonaniu Georgii Anne Muldrow. Po niespełna 3 miesiącach EP o tym samym tytule zostało już zrealizowane. Eric Lau wcześniej współpracował z Guilty Simpsonem, czego wynikiem był utwór „For The D” z 2007 roku. Przy tegorocznym wydawnictwie relacje pomiędzy artystami zacieśniły się, a ich wspólna wizja muzyczna znalazła się na „The Mission – EP”. Instrumentale gospodarza płyty oceniono jako wypadkowa zetknięcia się ze sobą brzmienia Slum Village, Foreign Exchange i Electric Wire Hustle i wcale nie jest to porównanie na wyrost. Brytyjczyk charakteryzuje się dbałością o wysublimowane dźwięki na swoich produkcjach, cechuje jego profesjonalizm w każdym calu. W podobnym tonie należy wyrażać się o przedstawicielu Detroit. Amerykański raper dopasował się poziomem do swojego partnera, przygotowując równe teksty, poparte doskonałym flow. Duet uzupełniają wokaliści – Fatima & Olivier Daysoul. Wszystko to przełożyło się na wyrównaną i więcej niż tylko solidną produkcję.

    „The Mission – EP” trafiło do odsłuchu na Bandcampa. W tym miejscu można też nabyć wydawnictwo w dowolnym formacie i wersji. Eric Lau oferuje standardowe elektroniczne wydanie projektu, jak również limitowaną edycję CD i winylowej EP-ki. Szczególnie ostatnia forma wypuszczenia materiału stanowi łakomy kąsek dla kolekcjonerów płyt ze względu na smakowite rozszerzenie oryginalnej wersji. Na wosku znalazły się dwa dodatkowe utwory – „The Mission (Chris „Daddy” Dave Remix)” i „Burn It Up (Damu The Fudgemunk Cuts)” – oraz instrumentale wszystkich nagrań. Ponadto Kilawatt Music Limited zaprezentowało promo wideo, w którym główny twórca EP opowiada o produkcji, wydawnictwu i dlaczego zdecydował się podjąć bliższą współpracę z Guilty Simpsonem.

    Tracklista

    1. Intro (U Ready?)
    2. The Mission (feat. Guilty Simpson)
    3. Can You Feel It? (feat. Guilty Simpson & Fatima)
    4. Burn It Up (feat. Guilty Simpson)
    5. He Said, She Said (feat. Guilty Simpson)
    6. Yesterday (feat. Guilty Simpson, Fatima & Olivier Daysoul)
    7. Outro (Supreme)
  • Oddisee z wycieczką po Rock Creek Parku

    Oddisee z wycieczką po Rock Creek Parku

    2–3 minut

    Parki miejskie przyciągają atmosferą i niebywałym pięknem zawartym w tych przestrzeniach zielonych. Miejsca sprzyjające odpoczynkowi, czy różnym formom rekreacji przyciągają ludzi niezależnie od pory roku. Spacerując lub urządzając sobie przejażdżki rowerem po terenach zielonych można odkryć wiele na pozór ukrytych doznań, czerpiąc przy tym satysfakcję z rzeczy na co dzień niedostrzegalnych ludzkim okiem. Nieważne, czy na wycieczki po takich lokacjach wybieramy się samotnie, czy też z towarzyszem przy boku, nim się spostrzeżemy, to oderwiemy się od ziemi, w pełni korzystając z tych chwil błogiego relaksu. Parki przywołują także dziesiątki i setki wspomnień, będąc inspiracją dla niejednego twórcy muzycznego. Znany i lubiany w niezależnym środowisku hip hopowym producent/raper Oddisee, nagrał album „Rock Creek Park”, swoisty hołd złożony dla położonej nieopodal Washington D.C. przestrzeni publicznej.

    Amir Mohamed należy obecnie do ścisłej czołówki artystów cieszących się największym uznaniem słuchaczy nastawionych na eklektyzm w muzyce hip hopowej. Oddisee, to też świetny przykład wykonawcy, który przy częstym wypuszczaniu wydawnictw płytowych, zachowuje ich wysoki poziom artystyczny. W przeciągu trzech ostatnich lat, wychowany w stolicy Stanów Zjednoczonych twórca wydał pełno istotnych materiałów. Wśród płyt sygnowanych jego pseudonimem nie sposób pominąć następujących projektów: „101”, „Mental Liberation”, „Traveling Man”, wydanego w ramach Diamond Districtu albumu „In The Ruff”, ubiegłorocznej kompilacji „Odd Seasons”. Lista gościnnych udziałów przedstawiciela Mello Music Group również należy do pokaźnych. Współpracował on z m.in. DJ’em Jazzy Jeffem, J-Live’em, Visionaries, Hezekiah, Sareemem Poemsem, Wordsworthem, Kenn Starrem, Supastitionem. Udziela się ponadto na niemal każdym wydawnictwie MMG. Wysublimowany styl Oddiseego znalazł sympatyków na całym świecie, a jego każde kolejne LP budzi coraz większe zainteresowanie opinii publicznej. Nie inaczej stało się w przypadku ubiegłorocznego materiału, gdyż premiery „Rock Creek Park” wypatrywało mnóstwo osób.

    Ostatnia płyta wziętego beatmakera ukazała się na rynku płytowym 6 września ub.r., chociaż już 23 sierpnia materiał w całości trafił do odsłuchu na Bandcampa. Pomysł na powstanie instrumentalnego projektu zrodził się po przeprowadzce Oddiseego do Nowego Jorku. Osiadłszy na Brooklynie w pozytywny sposób wykorzystał wpływ nowego środowiska, postanawiając skompletować osobistą odę skierowaną do terenów Rock Creek Park, rozpościerających się w hrabstwie jego rodzinnej miejscowości. Producent zabiera na wycieczkę po ogromnym parku, chętnie odwiedzanym przez turystów i mieszkańców Washingtonu D.C. i okolic. Sentymentalna podróż nasycona wspomnieniami odsłania kulisy wędrówek gospodarza albumu po tych miejscach, ukazując zależności i relacje między jego dawną ostoją, a nim. Spokój, melancholia, niekiedy nostalgia, obrazują sposób odbierania wszystkich chwil spędzonych w parku przez dzisiejszego rezydenta Brooklynu. „Rock Creek Park” nie popada jednak w rzewność, klimat produkcji odbiega od żalu i wszelkich innych negatywnych emocji. Wprowadzenie dokonane przez yU w otwierającym wydawnictwo płytowe utworze „Still Doing It”, dokładnie przekazuje emocje i powinowactwo Oddiseego z Rock Creek Parkiem.

    Jak wcześniej napomknąłem, z całością albumu można zapoznać się za pośrednictwem Bandcampa. W tym miejscu znajdziecie także dwa bonusowe nagrania, „For Certain” z pozostałymi członkami Diamond Districtu oraz „Mattered Much” z Olivierem Daysoulem. Oba tracki, jak również „The Carter Barron” zostały udostępnione do darmowego pobrania.

    Tracklista

    1. Still Doing It feat. yU
    2. Skipping Rocks
    3. The Carter Barron
    4. Scenic Route To You
    5. All Along The River
    6. Uptown Cabaret
    7. Beach Dr.
    8. Clara Barton
    9. Mattered Much
    10. Closed After Dark
    11. For Certain feat. Diamond District
    12. Mattered Much feat. Olivier Daysoul
  • Trek Life ze zremiksowaną wersją Everything Changed Nothing

    Trek Life – Wouldn't Change NothingO zaletach i możliwościach, jakie niosą ze sobą serwisy internetowe umożliwiające publikację muzyki, można naprawdę długo rozprawiać. Jedną z największych korzyści płynących z funkcjonowania Bandcampu, czy Soundcloudu jest niewątpliwie dostęp do muzyki, która miałaby nikłe szanse na ukazanie się w czasie rzeczywistym. Alternatywne wersje utworów, remixy, instrumentale i wiele więcej unikalnych nagrań trafia do sieci internetowej. Od czasu do czasu, pomiędzy wszystkimi mniejszymi wydawnictwami tego typu, można trafić na prawdziwą perełkę. W tej kategorii wypada umieścić zremiksowaną wersję udanego albumu Trek Life’a z poprzedniego roku, „Everything Changed Nothing”. Premiera „Wouldn’t Change Nothing” odbyła się 12 lipca tego roku, przynosząc kawał przedniej muzyki sygnowanej przez Mello Music Group. (więcej…)

  • Trek Life z nowym materiałem

    Trek Life - Everything Changed NothingNa początku pragnę przeprosić wszystkich Czytelników U Call That Love za brak konsekwencji w działaniach. Obiecałem kilka rzeczy, których do tej pory nie mogłem spełnić ze względu na problemy techniczne ze stroną, które skutecznie przeszkodziły mi w zarządzaniu UCTL. Całe szczęście, pokonałem już trudności i w spokoju mogę przejść do kolejnych artykułów.

    Przy okazji wpisu o ostatnim wydawnictwie płytowym Apollo Browna, obiecałem więcej informacji odnośnie działań Mello Music Group. Premiera najnowszego albumu Trek Life’a noszącego tytuł „Everything Changed Nothing” stanowi właściwy moment do rozpoczęcia mini cyklu poświęconego tej wytwórni płytowej. (więcej…)

Translate »