Tag: opio

  • Druga część trylogii według Opio

    2–3 minut

    „93 ’til Infinity” undergroundowej formacji Souls of Mischief, to zdecydowanie jeden z najbardziej znanych, letnich hip hopowych utworów. Pochodzące z niego cytaty zyskały miano niemalże kultowych, a bujający beat wzbogacony laidbackowymi zwrotkami czterech raperów po dziś dzień pobrzmiewa w odtwarzaczach fanów gatunku (i nie tylko) na całym świecie. Aura za oknem nie sprzyja co prawda wypadom za miasto czy wystawianiu głośników za okno, tym bardziej więc pożądanymi okazać się mogą nagrania raperów z rozpalonej słońcem Kalifornii.

    Wartym sprawdzenia może okazać się ostatnie wydawnictwo Opia – jednego z członków wspomnianego wyżej kolektywu. Opio Lindsey to dziś prawie czterdziestoletni artysta, który w latach swojej młodości, za pośrednictwem Casuala, swojego sąsiada i kolegi ze szkoły, poznał Tajaia oraz A-Plusa. To właśnie z tą dwójką, jaki i Phestem Dee, Opio utworzył grupę Souls of Mischief. Formacja wydała w sumie 5 albumów studyjnych, przy czym największym sukcesem okazał się pierwszy z nich, wypuszczony w 1993 roku nakładem Jive, „93 ’til Infinity”. Tytułowy singiel szczytował na najwyższych pozycjach różnych notowań w Stanach Zjednoczonych. Niestety, od tamtej pory żadna z kolejnych produkcji kolektywu („No Man’s Land” z 1995, „Focus” z 1999, „Trilogy: Conflict, Climax, Resolution” z 2000 i ostatnie „Montezuma’s Revenge” z 2009) nie odniosła podobnego sukcesu. Co ciekawe, panowie odeszli w trochę innym kierunku, celując w stronę bliską rapu alternatywnego. Część ich wydawnictw nabyć można było jedynie na taśmie bądź płycie winylowej, i tylko za pośrednictwem oficjalnej witryny Hiero, co również mogło mieć wpływ na ich mniejszą popularność.

    Jak każdy z członków Souls of Mischief, także Opio jest równocześnie członkiem szerokiego kolektywu Hieroglyphics, gdzie spełnia się w roli nie tylko rapera, lecz także beatmakera. Pierwszy solowy projekt tego Emcee ujrzał światło dzienne w 2005 roku, był to „Triangulation Station”, wydany nakładem Hieroglyphics Imperium Records, który sprzedał się w ilości przekraczającej 20 tysięcy egzemplarzy. Trzy lata później wypuszczono pierwszą część zapowiadanej trylogii, „Vulture’s Wisdom, Volume 1”. W tym roku do rąk oddanych fanów Opia trafiła kolejna odsłona serii, „Vulture’s Wisdom, Volume 2”, w całości wyprodukowana przez The Architecta. Chwytliwe, lecz wpadające w ucho niezbyt nachalnie podkłady, stanowią dobre tło dla tekstów rapera i jego luźnego, nieco zblazowanego flow. Mimo że Opio ma już swoje lata, nadal dotyka głównie lekkich tematów, dających się ciekawie opowiedzieć za pomocą gier słownych, co czyni album bardzo przystępnym w odbiorze. Zapewne jednocześnie właśnie to wielu słuchaczom może nie przypaść do gustu i uznane może zostać za nazbyt oklepane.

    „Vulture’s Wisdom, Volume 2” można zakupić w sklepie Ineffable Music Group na Bandcampie. Zapraszam także do obejrzenia klipu do utworu „Rip That Shit”.

    Tracklista:

    1. Elevated Style
    2. Vampire Hunters
    3. A New Sound
    4. Spanish Fly
    5. Dynamic Duo
    6. She’s On My Mind
    7. Rip That Shit
    8. Kingpin Thinking
    9. Driven By Mission Not Money
    10. Gaining Altitude
    11. Come On Baby
    12. Bill Collectors
    13. The Epidemic
  • Powrót weterana undergroundu z Oakland – nowy album Pep Love’a

    Powrót weterana undergroundu z Oakland – nowy album Pep Love’a

    3–4 minut

    Scena hip hopowa Zachodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych może wydawać się słynna głównie za sprawą dwóch nurtów, klasyfikowanych przez krytyków i dziennikarzy muzycznych, jak i samych słuchaczy, jako typowy gangsta rap oraz charakterystyczny kalifornijski underground. Dzięki takim artystom jak N.W.A., Eazy-E czy 2Pac oraz wytwórni Death Row, West Coast wzbił się swego czasu na wyżyny popularności, stanowiąc silną opozycję dla nowojorskiej sceny lat dziewięćdziesiątych. Drugi biegun, będący przeciwwagą dla brutalnych historii członków Cripsów i Bloodsów, stanowił wydawany w podziemiu, pozytywny i ciepły rap takich formacji jak Jurassic 5, The Pharcyde czy Hieroglyphics.

    Ostatni z wymienionych kolektywów, przez którego szeregi przewinęło się co najmniej kilkunastu Emcees, swoje korzenie zapuścił w 1990 roku w słonecznym Oakland. Pomimo iż pełny skład wydał przez ten czas zaledwie dwa pełnowymiarowe albumy studyjne, jego członkowie nie próżnują, sukcesywnie nagrywając nowe utwory w różnych konfiguracjach. Także i ten rok okazał się dość produktywny dla panów z Hiero – pewien czas temu pisałem o ostatnim albumie Casuala, tym razem przyszedł czas na ostatnie dokonanie Pep Love’a„Rigmarole”.

    Paulo Peacock urodził się w 1974 roku w Jackson w stanie Missisipi, skąd jako nastolatek przeprowadził się do Oakland. W wieku dziewiętnastu lat zadebiutował gościnnym udziałem na pierwszym albumie Casuala, „Fear Itself”, a jeszcze tego samego roku, wraz z Jay-Bizzem, nagrał „The Shamen”, który ostatecznie ujrzał światło dzienne dopiero w 2003 roku. Zaraz potem pojawił się na „3rd Eye Vision” (1998) oraz „Full Circle” (2003) formacji Hieroglyphics, do którego dołączył w 1995 roku. Co więcej, Pep może poszczycić się zwrotkami w tych najbardziej znanych singlach swojej grupy, mowa o „Make Your Move” z Goapele, „Let It Roll” oraz „You Never Knew”.

    2001 rok to tak naprawdę czas pierwszego oficjalnego debiutu rapera, ciepło przyjętego „Ascension”, który sprzedał się w ponad trzydziestu tysiącach egzemplarzy. Mimo że jego kolejne albumy („Ascension Side C” z 2003 roku oraz mixtape „The Foundation” z 2005) nie spotkały się z godnym dla tego typu wydawnictw odbiorem, Pep ma swoich wiernych fanów, a do tego jest postacią bardzo uznaną w środowisku hip hopowym. Honorowy członek Zulu Nation współpracował z takimi gigantami gatunku, jak Q-Tip, Dilated Peoples czy Zion I, którzy docenili jego zaangażowanie oraz wierność korzeniom.

    Bieżący rok przynosi najnowsze wydawnictwo Pep Love’a, „Rigmarole”, mający być odpowiedzią na pierwotny sukces rapera. Nagrany w całości w jego małym, prywatnym studiu, jawi się jako rzecz niezmiernie ważna w życiu tego artysty. Proces tworzenia określa on jako swoistą terapię, pozwalającą mu skupić się na jednej z niewielu rzeczy, które wówczas mu się udawały – na muzyce. Album dotyka między innymi tematów oscylujących wokół tego, co musiał przejść, aby uporządkować swoje życie prywatne i artystyczne, drogi ewolucji, jaką przeżywa społeczeństwo i kultura hip hopowa. Nie zabrakło też manifestu indywidualizmu, motywacji i dyscypliny, nieobcych raperowi będącemu weganinem i miłośnikiem wschodnich sztuk walki. Świetnie kontrolowane głos i flow, to szczypta dodatkowego smaku na albumie tego weterana.

    Wydany w marcu „Rigmarole”, to w pewnych kręgach jeden z najbardziej wyczekiwanych albumów tego roku, który może stanowić dobrą równowagę do ostatnio wychodzących płyt autorstwa młodszych raperów. Całość można zakupić m.in. za pośrednictwem Bandcampa, iTunes oraz oficjalnej strony Pepa. Zachęcam do obejrzenia klipów do utworów „Hip Hop My Friend” i „Can’t Nobody Do It Like Us” z Opio. Pep Love pracuje obecnie nad albumem „The Reconstruction”, którego premiera odkładana była przez ostatnich parę lat.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Runaway Slave feat. Otayo Dub
    3. Top O’ The Mornin’ feat. Knobody
    4. Everywhere
    5. Can’t Nobody Do It Like Us feat. Opio
    6. Hip Hop My Friend
    7. Freak Rock
    8. Bang!
    9. Agree To Disagree
    10. Cloudy Days
    11. Rooftops And Rain
    12. I Know This Pain feat. Chris Rene & LB Select
    13. Reflections
    14. Be
    15. Inner Conflict
    16. IPower feat. Scott Thompson
    17. No Unsung
  • Classic Hip Hop Videos: Hieroglyphics – You Never Knew

    Classic Hip Hop Videos: Hieroglyphics – You Never Knew

    2–3 minut

    Przy wpisie z końca ub.r. dotyczącym teledysku Blue Scholars zrealizowanego do utworu „Coffee And Snow”, wspomniałem, iż tegoroczną zimę pożegnamy wraz z videoclipem „Tobacco And Snow Cov­ered Roads” Com­mon Mar­ket. Kiedy pisałem artykuł o obrazie duetu z Seattle za oknem królowała zima, pokrywając grubą warstwą śniegu drogi i chodniki. Temperatura oscylowała w granicach -10°C, niekiedy spadając nawet poniżej -20°C, skutecznie zniechęcając do przejawów większej aktywności fizycznej. Jak się potem okazało, zima długo nie chciała dać za wygraną, raz po raz dając się we znaki mieszkańcom całego kraju. Ostatnie podrygi tej pory roku przypadały na początek maja, co nie zdarza się zbyt często. Przedwiośnie w głównej mierze przypominało zmagania natury z kalendarzem gregoriańskim – przeważały mroźne i pochmurne dni, a gdy nastała wiosna, to po kilku tygodniach zamieniła się w lato. Tym samym należało skorygować plany i zamiast teledysku Common Marketu, przedstawić na stronie słoneczny, radosny i ze wszech miar pozytywny obraz. Wybór padł na videoclip nakręcony do najbardziej znanego tracka Hieroglyphics – „You Never Knew”.

    Wywodzący się z Oakland w Kalifornii undergroundowy kolektyw może posłużyć za wzór zespołu z niewykorzystanym potencjałem. Niejeden fan oddany niezależnemu hip hopowi, pokładał duże nadzieje w Hierogplyhics. Działająca na scenie muzycznej od 20-stu lat grupa wydała do tej pory jedynie dwa albumy: „3rd Eye Vision” z 1998 roku oraz „Full Circle”, którego premiera odbyła się 7 października 2003 roku. Do tego należy doliczyć koncertową płytę „Full Circle Tour” (2005) oraz następujące kompilacyjne wydawnictwa: „Hieroglyphics B-Sides”, serię „Hieroglyphics Oldies”, „The Corner” (2005) oraz wydany 4 lata temu „Over Time”. Co prawda, poszczególni członkowie Hiero Imperium przejawiali większą lub mniejszą aktywność na scenie muzycznej, aczkolwiek to nie zmienia faktu, że po pozostaje pewien niedosyt po tak okrojonej dyskografii zespołu. A przecież za sprawą ich drugiego singla, „You Never Knew”, A-Plus, Opio, Pep Love, Del, Phesto z przyjaciółmi zaistnieli w świadomości całej masy odbiorców rapu.

    Wyprodukowany przez A-Plusa utwór, to znakomity materiał na singiel, o czym członkowie Hieroglyphics zdawali sobie niewątpliwie sprawę. Świetne nagranie zostało w idealny sposób zobrazowane w postaci teledysku, do którego niejedna z osób posiada duży sentyment. Zdjęcia do videoclipu powstały na Hawajach, a konkretnie w stolicy tego stanu – Honolulu, dokąd reprezentanci kalifornijskiego zespołu udali się na wakacje. Wszechogarniający luz, słoneczna i niemalże bajkowa, czy jak kto woli filmowa sceneria, stanowi odpowiednie tło do zwrotek autorstwa (w kolejności chronologicznej) A-Plusa, Pep Love’a, Phesto, Dela, Tajaiego oraz Opio. Hawaje zostały przedstawione w niezwykle kuszący i uwodzicielski sposób, a niejedna osoba chętnie zamieniłaby się miejscami z Hieroglyphics. Honolulu wraz z piękną okolicą, to przysłowiowy raj na ziemi.

    W dzisiejszych czasach teledysk do „You Never Knew” może zostać określony jako vintage. Nie będzie w tym żadnego zbędnego naciągania, ponieważ po prostu obecnie znikoma liczba osób przejawia takie właśnie podejście do tworzenia klipów, jak członkowie tego crew. A właściwym podsumowaniem niniejszego artykułu będą słowa Tajaiego:

    Hieroglyphics
    Hip-hop is vintage
    Invented in days back
    Rekindling in ways that many thought was lost

    You never knew…

Translate »