Tag: spoken word

  • King I Divine & LD Henriquez prezentują eksperymentalne wydawnictwo

    King I Divine & LD Henriquez prezentują eksperymentalne wydawnictwo

    2–3 minut

    W dzisiejszych czasach przemysł muzyczny nie mógłby funkcjonować bez streamingu nagrań za pośrednictwem wybranych serwisów. Popularność stron pokroju Bandcampa, Soundclouda, Mixclouda i wielu mniejszych miejsc przeznaczonych na udostępnianie muzyki do odsłuchu online stale rośnie i nic nie zapowiada zmiany tej tendencji na świecie. Strony muzyczne w błyskawicznym tempie doceniły tę formę publikowania mniejszych i większych projektów.  Osobiście również doceniam wszystkie możliwości dotarcia do odbiorcy oferowane przez sieć internetową i często umieszczam na UCTL płyty pochodzące z Bandcampa lub Soundclouda (patrz: „Dream Something LP” Raizy Bizy, „Better Weapon” Souls Rest). Dzisiaj przyszła kolej na następny tego typu materiał – „Cloud 127” duetu King I Divine & LD Henriquez.

    Główny architekt wspólnego wydawnictwa artystów, King I Divine, zdążył już zaistnieć w świadomości słuchaczy niezależnego rapu za sprawą kilku projektów. Wychowanek Queens zebrał pochlebne opinie choćby za serię instrumentalnych materiałów „Crown Jewelz Beat tape”. Ostatnia odsłona serii beat tape’ów ukazała się w kwietniu ub.r. Jednak największe zainteresowanie osobą tego beatmakera towarzyszyło wypuszczeniu wraz z ScienZe’em w pierwszej połowie b.r. darmowego albumu „Divine ScienZe LP”. Płyta zebrała pełno pozytywnych recenzji ze strony wielu blogerów i dziennikarzy muzycznych i odegrała duże znaczenie w dotychczasowej karierze producenta. Twórca mieszkający w tej chwili w Atlancie stale rozwija się w kilku kierunkach, czego dowodem jest „Cloud 127” powstały przy udziale poetki i przedstawicielki spoken wordu z Londynu, LD Henriquez. Oryginalna i coraz rzadziej stosowana koncepcja na stworzenie materiału, nieprawdaż?

    Wydawnictwo z połowy października b.r., to follow up do pierwszego projektu duetu wydanego niemal równo rok temu, „East 54th EP”. Pierwsze skrzypce na „Cloud 127” gra King I Divine, któremu przypadła produkcja całej płyty. Beatmaker nie bał się eksperymentów i poszukiwania nowych form ekspresji, co znalazło odzwierciedlenie na całości albumu. Instrumentale zawarte na LP nawiązują do tych z poprzedniej produkcji duetu, aczkolwiek tym razem wypadają jeszcze lepiej. LD Henriquez stanowi tutaj uzupełnienie, ale właśnie dzięki niej rozwiązania zaproponowane przez jego partnera muzycznego nabierają pełnego kształtu. W niektórych momentach można odnaleźć na longplayu elementy eskapizmu, a czułość i subtelność poetki potrafi łatwo zahipnotyzować odbiorców. Piękna oda do hip hopu („Dust Keys”) poprzedza wyprawę w przestworza aż do granicy stratosfery („Stratosphere”), aby następnie sięgnąć w głąb duszy człowieka opowiadając o miłości – „Petrichor (Intermission)” – łącząc poszczególne części LP. Brakuje mi teraz takiej estetyki i dzielenia się swoimi pasjami przez artystów na płytach. „Cloud 127” stanowi wyjątkową podróż po najwyższych partiach chmur, w których tlą się cudowne uczucia, zapomniane obecnie przez większość ludzi.

    Październikowy projekt duetu artystów trafił na Bandcampa. King I Divine coraz bardziej ugruntowuje swoją pozycję w undergroundzie, udowadniając na „Cloud 127” swoją wszechstronność. Z kolei LD Henriquez niewątpliwie zasługuje na większe grono słuchaczy za sprawą umiejętności przekazywania uczuć w swoich tekstach i pasji tworzenia uduchowionych utworów.

    Aktualizacja: Kilka miesięcy po wydaniu „Cloud 127” ukazał się teledysk promujący niniejsze wydawnictwo. Obraz nakręcono do singlowego nagrania „Fly”.

    Tracklista

    1. Free Flow
    2. Aquantized
    3. Dust Keys
    4. Stratosphere
    5. Lunar Lovin
    6. Petrichor (Intermission)
    7. Midnight Trippin
    8. The Dopeness
    9. Eyes To Heaven
    10. Cumulonimbus Lullaby (Fall in Love)
    11. Limbo
    12. Fly
    13. The Treatment feat. ScienZe
  • Zmarł Gil Scott-Heron

    Zmarł Gil Scott-Heron

    1–2 minut

    Amerykański muzyk, poeta, pionier hip hopu Gil Scott-Heron zmarł w piątek, 27 maja 2011 roku w Nowym Jorku w wieku 62 lat. Jego muzyka nawiązująca do soulu, jazzu, bluesu i spoken word z początku lat 70.tych XX wieku stworzyła podstawy hip hopu, zaś on sam był inspiracją dla wielu innych artystów.

    Według informacji podanych przez zagraniczne agencje prasowe, Gil Scott-Heron zachorował po swoim ostatnim pobycie w Europie. Artysta zmarł w St. Luke’s Hospital w Nowym Jorku. Informacja o śmierci niezrównanego geniusza muzycznego została przekazana przez jego bliskiego przyjaciela Herona, Dorisa C. Nolana oraz angielskiego wydawcę jego książki, Jamiego Bynga za pośrednictwem Twittera:

    Właśnie usłyszałem bardzo smutną wiadomość, że mój drogi przyjaciel i jedna z najbardziej inspirujących osób, jakie kiedykolwiek poznałem, wspaniały Gil Scott-Heron, zmarł dzisiaj.

    Gil Scott-Heron urodził się 1 kwietnia 1949 roku w Chicago, z kolei większość życia spędził w Nowym Jorku. Karierę muzyczną rozpoczął w latach 70.tych ubiegłego stulecia albumem „Small Talk at 125th and Lenox”, zawierającym kultowe nagranie „The Revolution Will Not Be Televised”, stanowiące podwaliny rapu. Mnóstwo znaczących postaci na scenie hip hopowej wielokrotnie podkreślało wpływ dokonań Herona na ich dorobek muzyczny, a jego utwory chętnie samplowało wielu producentów. Gila Scotta-Herona określono mianem „ojca chrzestnego rapu” – chociaż on sam nie przepadał za tą nazwą – i „czarnego Boba Dylana”.

    Przez 40 lat aktywności na scenie muzycznej, artysta wydał grubo ponad dziesięć albumów. Ponadto napisał sześć książek, w tym jedną nieopublikowaną dotąd – „The Last Holiday”. Swoją twórczość określał jako „bluesology” – mieszankę różnych gatunków muzycznych z poezją polityczną i społeczną. Był jednym z pierwszych artystów krytykujących apartheid w Południowej Afryce. Mówił o dyskryminacji rasowej w USA, łamaniu praw człowieka, protestował przeciwko broni nuklearnej.

    Przez większość życia borykał się z problemami związanymi z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu. W 2001 roku trafił do więzienia za posiadanie kokainy, gdzie spędził 1,5 roku. Był nosicielem wirusa HIV. Ostatni album Herona – „I’m New Here” – ukazał się w 2010 roku pod szyldem XL Recordings.

    Gil Scott-Heron wywarł ogromny wpływ na kulturę hip hopową i współczesnych muzyków. Jego zasługi do rozwoju rapu są niepodważalne, a pamięć po nim pozostanie wieczna.

    Źródło: BBC, HipHopDX, TVP.pl, Reuters

Translate