Tag: strony muzyczne

  • Wieczorem przy herbacie: czytelnicy, a strony muzyczne

    Wieczorem przy herbacie: czytelnicy, a strony muzyczne

    6–9 minut

    Tradycyjne życzenia noworoczne postanowiłem zamienić na dłuższy artykuł zawierający także, a raczej przede wszystkim, poglądy dotyczące czytelników stron muzycznych. Jednak na wstępie pragnę życzyć wszystkim osobom, mniej lub bardziej kojarzącym U Call That Love, pomyślności, pogody ducha niczym u Shaquille’a O’neala, pozytywnego szaleństwa jak u Dennisa Rodmana, niezniszczalnego zdrowia jak u A.C. Greena, wszechstronności w swoich talentach jak u Scottie Pippena, podejmowania właściwych decyzji niczym u Johna Stocktona. Przyznaję, ucieszyłem się z zakończenia lockoutu w NBA, aczkolwiek nie należę do fanów współczesnej ligi. Nawet nie chodzi o poziom prezentowany przez obecnie występujących w rozgrywkach zawodników. Po prostu jestem zagorzałym sympatykiem NBA z lat 80.tych i 90.tych (podobnie rzecz się ma z hip hopem). Dobra, dosyć odniesień do koszykówki, bo jeszcze całkowicie zerwę ze z góry ustalonym planem wpisu, w pełni poświęcając się sprawom bliskim erze Michaela Jordana. A przecież w drugim wydaniu „Wieczorem przy herbacie” miało być zupełnie o czym innym, choć analogia do tej dyscypliny sportu jest jak najbardziej na miejscu…

    Na początek lekcja historii i technologii informacyjnej. Web 2.0, to umowne określenie serwisów internetowych powstałych po 2001 roku, w których działaniu i rozwoju największą rolę odgrywają użytkownicy danego serwisu. Wydaje się skomplikowane? Zawsze można uprościć. Internet 2.0 od pewnego momentu, to nic innego jak portale społecznościowe, platformy blogowe, systemy zarządzania treścią oraz wszelkie strony pomagające dzieleniu się odnośnikami do innych miejsc w sieci. Rewolucja w publikowaniu i zdobywaniu informacji przypada na powstanie Wikipedii, Bloggera, YouTube, Digg/StumbleUpon/Delicious, Joomli/WordPressa/Drupala, Twittera, Facebooka i wielu mniejszych projektów. Ograniczając wszystkie strony do muzyki pozostaje przede wszystkim Wiki, Blogger, YouTube, CMS-y, Twitter, Facebook; dochodzi jeszcze MySpace, Last.fm, Mixcloud, Soundcloud, Bandcamp. Obecnie z powyższej listy należy wykreślić MySpace, znikomą rolę odgrywa już Last.fm, podobnie Blogger. Przenosząc to na polskie warunki ostatecznie zostaje Facebook, YouTube, następne w kolejce są ww. serwisy do publikacji muzyki i streamingu, a na końcu znajdują się tematyczne strony internetowe, a gdzieś na horyzoncie widnieje Wykop. Ano i nie należy zapominać o różnych forach internetowych.

    Dlaczego o tym wszystkim wspominam? Aby przedstawić obraz współczesnego czytelnika stron muzycznych i odpowiedzieć sobie na pytanie: jaki wpływ wywierają serwisy na wiedzę osób o hip hopie i gatunkach pokrewnych. Obszerne zagadnienie, jednak znacznie łatwiejsze do zobrazowania, kiedy pominiemy polski rap. Po informacje dotyczące rodzimych raperów i producentów oraz wydawców można udać się na jedną z wybranych stron traktujących o tym (w ostatnich latach nastąpił istny bum na takie witryny internetowe), zajrzeć po linki na Facebooka, czy odwiedzić pierwsze-lepsze forum w celu zdobycia odnośników do pobrania „za darmo” muzyki. Sytuacja diametralnie zmienia się, gdy zajmiemy się zagranicznym rapem. Owszem, nie będzie żadnego problemu z mainstreamem, zresztą to nic dziwnego. Natomiast w przypadku hip hopu i brzmień pokrewnych w mniej komercyjnym opakowaniu już nie jest tak kolorowo. Często aktualizowanych stron muzycznych z wartościowym contentem jest jak na lekarstwo, a niektóre z nich serwują totalną papkę bez jakiejkolwiek selekcji publikowanego materiału. Z drugiej strony, czy dla przeciętnego polskiego czytelnika-słuchacza muzyki, takie miejsca w internecie są w ogóle potrzebne?

    Podstawowe źródło informacji stanowi Facebook. „Skąd wiesz? – Z Facebooka.”; „Skąd masz ten link? – Znajomy udostępnił na Facebooku.”; „Słyszałeś o imprezie z udziałem…? – Nie. – Zajrzyj na Facebooka, właśnie o tym napisali.” – zwykłe przykłady z dnia codziennego dosłownie każdego użytkownika tego portalu społecznościowego. Kolejne istotne miejsce w hierarchii należy do YouTube’a. Przecież właśnie tam oglądamy teledyski i wszelkie inne nagrania video, czy odsłuchujemy utwory. Fora internetowe nadal odgrywają dużą rolę w polskojęzycznej części internetu. Właśnie za pośrednictwem takich miejsc łatwo, szybko i bezproblemowo trafia się na linki i zdobywa się pliki muzyczne. Nieliczne fora oferują interesującą treść, z której można wiele dowiedzieć się i poszerzyć zasób swojej wiedzy na poszczególne tematy. I tutaj pojawia się problem, ponieważ tematyczne strony muzyczne mają nadal pod górkę. Przeciętny odbiorca muzyki wręcz nie chce poszukiwać informacji o danym wydawnictwie płytowym, czy artyście. Wystarczy dla niego pakiet: link do pobrania płyty+teledysk+opinia znajomych. Dodatkowym minusem jest zwykła niechęć ludzi do czytania. Okazuje się, iż przebrnąć przez obszerniejszy artykuł, składający się z kilkuset słów, to nie lada wyczyn, a spotkałem się ze stwierdzeniami pokroju „Nie czytam, wolę wersję obrazkową”, albo „poczytaj mi mamo/tato/siostro/bracie/partnerze”. Smutne to i prawdziwe. Widoczne są też braki w nowościach i popularnych trendach z zagranicy. Nadal nie można powiedzieć, iż Mixcloud, Soundcloud i Bandcamp upowszechniły się w świadomości Polaków. Nie mówiąc już o tym, że Twitter u nas nie przyjął się, bo w Polsce musi być koniecznie po polsku (komentarze w rodzimym języku pod obcojęzycznymi filmami na YT, to podstawa). Dlatego powstał marny Blip.

    W anglojęzycznej sferze internetu jest zgoła inaczej. W porządku, target docelowy każdej strony prowadzonej po angielsku jest znacznie szerszy, ale należy zwrócić uwagę, jak dużą rolę w promocji muzyki odgrywają tematyczne serwisy muzyczne. Koronny przykład, to Kevin Nottingham – projekt powstały za sprawą kilku osób znajduje się obecnie w ścisłej czołówce witryn piszących o hip hopie. Redaktorzy strony codziennie otrzymują mnóstwo wiadomości od artystów i wydawców, pragnących znaleźć się na KN. A takich stron jest znacznie więcej. 2DopeBoyz jakieś 1,5 roku temu otrzymywali dziennie (sic!) kilkaset wiadomości o nowych utworach, teledyskach, płytach od ludzi z całego świata. Podobnie rzecz się ma z DJBooth.net. The Word Is Bond, The Find Magazine, BamaLoveSoul zanotowały w ostatnich miesiącach niesamowity progres i bardzo prężnie rozwijają się. Skąd takie sukcesy tych serwisów muzycznych? Głównie dlatego, ponieważ ludzie szanują pracę wykonywaną przez osoby odpowiedzialne za te projekty. Doceniają, chętnie odwiedzają, wspierają, dzielą się publikowanymi tam informacjami. Istna symbioza, gdyż w ten sposób, prowadzący serwisy otrzymują potężny zastrzyk pozytywnej energii i mają pewność, iż ich praca jest wynagradzana i dociera do czytelników (dochodzi też możliwość zarabiania przez właścicieli witryn internetowych, nie tylko poprzez reklamy). Jednak najważniejszym czynnikiem generującym ruch na tych stronach jest tak naprawdę chęć zdobywania wiedzy przez słuchaczy muzyki.

    W rodzimych warunkach nie jest to możliwe. Spoglądając na to z pozycji osoby samodzielnie prowadzającej serwis muzyczny, czy też odbiorcy muzyki, poszukującego informacji o danych artystach, płytach, itd., doskonale wiem, że to trudny temat. Występują tutaj także pewne zjawiska, które w ogóle nie powinny mieć miejsca. W Polsce użytkownicy internetu ograniczają się z korzystania z sieci do swoich ulubionych stron, a przy tym nie chcą i/lub boją się poznawać nowych miejsc. Powracający czytelnicy na stronę, to skarb, jednak poziom wybredności w polskojęzycznym internecie stoi na wysokim poziomie. Jednak całokształt tego nie wypada zachwycająco. Nawet jeżeli Polak znajdzie chęci i czas na przeglądanie witryn, to spędza na nich najmniej czasu w Europie. A to tylko odniesienie do ogółu stron internetowych, aż strach pomyśleć, jak to wygląda przy tematycznych serwisach, będących niszą internetu. Oczywiście, zadowoli nas również najnowsza informacja o długo wyczekiwanym videoclipie do singla np. Commona, Wiz Khalify, Drake’a, czy Evidence’a. Czy za tym słuchacze pójdą dalej, zapoznają się z sylwetką artysty, przejrzą jego dyskografię? Szanse na to są znikome. Jeżeli poruszymy kwestię historii kultury hip hopowej, to okazałoby się, że old school stanowi 50 Cent, Mos Def, Talib Kweli, najlepszym raperem jest Lil’ Wayne, a producentem Kanye West. To tak, jakby powiedzieć, że Miami Heat z LeBronem Jamesem, Dwayne’em Wade’em, Chrisem Boshem są lepsi od przykładowo Houston Rockets z połowy lat 90.tych (Hakeem Olajuwan, Clyde Drexler, Robert Horry, Sam Cassell), czy New York Knicks z tego samego okresu (Patrick Ewing, John Starks, Mark Jackson/Derek Harper, Charles Oakley). Team prowadzony przez Jamesa i Wade’a zostałby zmieciony z parkietu przez te ww. drużyny, podobnie jak ww. artyści hip hopowi, gdyby na jednej scenie stanęli z postaciami z lat 80.tych i 90.tych. Dlaczego więc jest tak, a nie inaczej? Wszystko znowu rozbija się o wiedzę, a raczej jej brak. Przy właściwym podejściu do zdobywania informacji i korzystaniu ze stron internetowych wyglądałoby to lepiej.

    Osobiście subskrybuję 96 witryn poświęconych czarnej muzyce i brzmieniom instrumentalnym, doceniając i darząc sympatią większość z takich projektów. Jeżeli natknę się na cokolwiek wartościowego, to w jakikolwiek sposób to docenię. Nie obchodzi mnie to, czy dana strona utrzymuje bliskie kontakty z wybranymi artystami, labelami, promotorami; kolesiostwo i wzajemne kontakty pomiędzy właścicielami wybranych serwisów także schodzą na dalszy plan (powszechne zjawisko w Polsce i zagranicą). Liczy się zawartość witryny i to, co ma w ofercie. Warto zdobywać informacje, poszerzać swoje horyzonty, nie być przywiązanym do tych samych miejsc w internecie i odkrywać nowe. W końcu, każda strona muzyczna jest przeznaczona dla czytelników i należy mieć to na uwadze.

    I tylko proszę nie mówić, że u nas praktycznie nikt nie słucha niezależnego lub oddalonego od blichtru i poklasku rapu. Wystarczy wpisać do Google.pl tytuły kilku wybranych wydawnictw płytowych, po czym otrzymamy podpowiedzi zawierające frazę „peb” lub innego powszechnie znanego forum. Wyszukiwarek internetowych nie sposób oszukać.

  • Przegląd anglojęzycznych stron muzycznych #2

    Przegląd anglojęzycznych stron muzycznych #2

    3–5 minut

    W anglojęzycznej sferze internetowej można napotkać dzisiaj na dziesiątki mniejszych i większych stron muzycznych. Niektóre z nich sprowadzają się funkcjonowania jako blogi, inne są nie raz niezwykle rozbudowane i osiągają rozmiary portali lub wortali. Z drugiej strony, wśród serwisów muzycznych znajduje się multum bliźniaczo podobnych do siebie witryn opierających się na zamieszczaniu informacji na zasadzie „kopiuj & wklej”. Prowadzi to do powstawania tzw. duplicate contentu i zaśmiecania internetu niepotrzebnymi takimi samymi stronami. W takim razie, które anglojęzyczne serwisy informacyjne ukierunkowane na kulturę hip hopową i muzykę instrumentalną, można uznać za godne polecenia? U Call That Love śpieszy z pomocą, przedstawiając drugą część artykułu poświęconego temu zagadnieniu.

    W pierwszej odsłonie tego mini cyklu wpisów z lutego b.r. nakreśliłem ogólny zarys przedstawianych stron internetowych oraz kryteria przy wyborze poszczególnych witryn. Pokrótce przypomnę, iż liczy się przede wszystkim wartość merytoryczna danego miejsca w internecie, układ strony oraz dopasowanie do potrzeb czytelnika. Poniżej kolejnych pięć zacnych serwisów muzycznych skupionych na hip hopie i gatunkach pokrewnych.

    1. The Find Magazine – strona będąca wizytówką internetowego magazynu muzycznego o tej samej nazwie. Do tej pory ukazały się 4 numery elektronicznego czasopisma, z czego ostatnie wydanie doczekało się wersji fizycznej. Pomysłodawca projektu, Danny Veaks z Holandii, w ostatnich kilkunastu miesiącach ukierunkował się w nieco inną stronę (ani widu ani słychu 5. numeru pisma) i rozwinął reprezentatywne miejsce swojego przedsięwzięcia. W ostatnim czasie zmienił się całkowicie layout serwisu (postawiono na przejrzysty układ z jednym sidebarem, szkoda tylko, iż ta skórka jest nader często wykorzystywana przy budowaniu innych witryn). Znacznie przybyło wpisów na TFM, utrzymujących się w niszy niezależnych artystów i wydawców muzyki około hip hopowej z całego świata. Anglojęzyczny serwis z Niderlandów posiada już wyrobioną markę w Europie, USA i Japonii, dzięki czemu raz po raz dostarcza ekskluzywne materiały, konkursy, czy wywiady.
    2. BamaLoveSoul – całkiem rozbudowany serwis muzyczny prowadzony przez kilka osób. Główną postacią przewodzącą projektowi jest DJ Rahdu, w skrupulatny sposób łączący obowiązki redaktorskie oraz wykonujący świetną robotę „radiową” – wydawanie mixów, podcastów i innych materiałów sygnowanych logotypem BamaLoveSoul, to głównie jego zasługa. Content strony został ukierunkowany na nowości wydawnicze płynące od przedstawicieli ciepłych gatunków muzycznych, przerzedzonych przez niezależnych wykonawców hip hopowych. Redakcja serwisu utrzymuje bliskie kontakty z różnymi osobami ze świata muzyczna, co przekłada się też na ciekawe projekty powstające przy współpracy z różnymi twórcami. Poruszanie się po stronie jest proste, a dostęp do poszczególnych działów BamaLoveSoul nie stanowi żadnej trudności. Jedynie można było ze względów językowych bardziej przemyśleć nazwę witryny.
    3. Bloggerhouse – witryna nastawiona przede wszystkim na silny content. Prowadzący serwis wywodzą się z innego projektu, WYDU (Wake Your Daughter Up), gdzie raz po raz demonstrowali obszerną wiedzę o hip hopie sięgającą old schoolu i lat 90.tych. Od strony wizualnej Bloggerhouse może nie prezentuje się nadzwyczajnie i można wprowadzić kilka poprawek do layoutu, ale tutaj naprawdę liczy się wartość merytoryczna. Rozbudowane podsumowania (wystarczy przejrzeć zawartość zestawienia 2010 roku wg redakcji serwisu), wydawanie kompilacyjnych materiałów (np. 100 tracków wyprodukowanych przez Buckwilda). Pod względem tematyki, stronie bliżej do projektów Philaflavy, niż do innych miejsc w internecie zajmujących się aktualnościami ze sceny hip hopowej. Pomimo tego iż na Bloggerhouse w ostatnich miesiącach nie trafiają zbyt często nowe artykuły, to zdecydowanie warto odwiedzać tę stronę.
    4. Okayplayer – jedna z wiodących stron poświęcona czarnej muzyce, rozmachem działalności przewyższająca 90% innych serwisów internetowych. Historia Okayplayera sięga jeszcze lat 80.tych XX wieku. Społeczność utworzona w 1987 roku przez Questlove’a, następnie przekształcona w 1999 roku na witrynę (portal) internetową, została określona przez The Rolling Stone mianem „tastemakera”. Oprócz newsów ze świata muzycznego, na stronie znajduje się multum innych informacji, w tym podstrony, takie jak LargeUp. Ogromne forum (zakładka Boards) zawiera dodatkowe pokłady wiedzy. Specyficzne podejście do recenzji płyt, tak naprawdę, do końca niezrozumiałe (nie mam pojęcia, co świadczy o 84, czy 90 punktach na 100 możliwych przyznawanych poszczególnym wydawnictwom), także stanowi interesującą składową Okayplayera. Minimalistyczny układ witryny nie sprawia problemów w poruszaniu się po stronie.
    5. Above Ground Magazine – obok Okayplayera stanowi najbardziej rozwinięty serwis muzycznych znajdujący się na tej liście przeglądu stron anglojęzycznych. Meta opis strony – „Best Underground Hip Hop, Best Underground Rap, New Underground Hip Hop” – ma na celu nie tylko zwiększenia trafficu, ale również ukierunkowanie contentu magazynu. Główna strona serwisu może nieco odtrącać swoim pozornym nieuporządkowaniem lecz zwyczajnie niezwykle trudno jest pomieścić całą zawartość witryny bez rozbicia na tematyczne działy. Newsy z branży hip hopowej, też w mainstreamowym wydaniu, nowe single i teledyski, wywiady, to główne składowe Above Ground Magazine’u. Wyróżniającą się częścią strony są recenzje, używające oryginalnego przelicznika ocen płyt (wartości od $0-$20). Jeżeli ktokolwiek z odwiedzających witrynę ma problemy z odnalezieniem się w tym miejscu, to może skorzystać z sekcji „You Need This Music” lub zapisać się do przydatnego newslettera.

    Trzecia edycja przeglądu anglojęzycznych serwisów muzycznych trafi na U Call That Love pod koniec stycznia przyszłego roku w bliżej nieokreślonym terminie.

  • Przegląd anglojęzycznych stron muzycznych #1

    Przegląd anglojęzycznych stron muzycznych #1

    4–5 minut

    W dzisiejszych czasach zdobywanie i posiadanie informacji na dany temat jest priorytetem niemal dla każdego internauty. Jednak, drogi prowadzące do uzyskania tego nader często bywają kręte i nieraz znalezienie właściwych informacji wymaga dogłębnych i długotrwałych poszukiwań. Nie inaczej jest z tematami związanymi z niezależną kulturą hip hopową, czy muzyką instrumentalną. Wpisując do wyszukiwarki Google, Binga, bądź innych wyszukiwarek internetowych poszczególne frazy można po omacku przemierzać przez dziesiątki trafień i odwiedzać witryny pozbawione odpowiedniej wartości merytorycznej. Dlatego też U Call That Love przygotowało mini cykl artykułów poświęconych anglojęzycznym stronom internetowym, gdzie hip hop i brzmienia instrumentalną mają się nad wyraz dobrze.

    Przy wyborze poszczególnych stron, które znalazły się w zestawieniu, posłużyłem się kilkoma kryteriami. Przede wszystkim o ocenie danej witryny decydował content, czyli wartość merytoryczna wszystkich wpisów. Uwzględniony został również fakt, czy autorzy publikacji na stronach opierają się na autorskich artykułach, czy posługują się techniką tworzenia wpisów metodą „kopiuj & wklej”. Kolejnym punktem w przygotowaniu przeglądu jest layout i dopasowanie stron względem użytkownika. Następnie każda strona WWW został przejrzana pod kątem przejrzystości i nawigacji. Na koniec cegiełkę do przygotowania spisu dołożyły dodatkowe elementy stron, jak choćby odnośniki do witryn pokrewnych, czy informacje o danym adresie WWW.

    W tym miejscu pragnę zaznaczyć, iż celowo pominąłem serwisy skupiające się na mainstreamie oraz strony przeznaczone do dzielenia się MP3. Odpadły też witryny artystów i wytwórni płytowych, którym w niedalekiej przyszłości poświęcę oddzielny wpis.

    Na dobry początek krótki, ale treściwy wykaz pierwszych pięciu stron uwzględnionych w zestawieniu (kolejność dowolna):

    1. Kevin Nottingham – zestawienie anglojęzycznych stron o tematyce hip hopowej wypada zacząć od największego blogera w tym dziale – Kevina Nottinghama. Nazwa strony może być mylna dla osób, które nigdy dotąd nie zaglądały na tą witrynę, bowiem KN jest prowadzone przez silną ekipę dziennikarzy muzycznych, na czele której stoi założyciel strony, od którego imienia i nazwiska wziął się adres WWW. Częstotliwość publikacji newsów na Kevin Nottingham jest niesamowita – codziennie zamieszczane są artykuły o nowościach na rynku fonograficznym, recenzje płytowe, przedstawiane są sylwetki nowych artystów na scenie hip hopowej, dostarczane są darmowe wydawnictwa. Naprawdę można łatwo się w tym wszystkim pogubić, przez co najlepiej dokonać subskrypcji kanału RSS KN, bądź też obserwację witryn pokrewnych strony na Facebooku i Twitterze. Minusem serwisu jest chaotyczny layout i przepełnienie elementami graficznymi i odnośnikami do innych stron, ale to doprawdy jedyne mankamenty Kevina Nottinghama. Warto też dodać, że twórcy witryny chętnie publikują informacje o nowych wydawnictwach, dostarczanych bezpośrednio przez artystów i wytwórnie płytowe oraz są otwarci na wszelkie zapytania odnośnie swojej działalności.
    2. Platform8470 – anglojęzyczna strona poświęcona niezależnemu hip hopowi, tworzona przez belgijskie trio CPF, Wulf i Freelance. Platform8470 jest skupione na krótkich, wręcz partyzanckich zapowiedziach albumów, recenzjach płytowych i wywiadach z artystami. Przejrzysty i prosty układ stron zapewnia szybkie i bezproblemowe dotarcie do poszczególnych działów. Odnośnik do mapy strony umożliwia zapoznanie się z zawartością serwisu. Newsy stanowią tutaj dodatek i nie należą do głównej działalności Platform8470. Belgowie utrzymują stały kontakt z wieloma amerykańskimi artystami i przedstawicielami labeli, co przekłada się na taki, a nie inny dobór tematyki poruszanej na stronie. Warto zapisać się do newslettera Platform8470, dzięki czemu co pewien czas będziecie otrzymywać bezpośrednie informacje o działalności Belgów.
    3. Moovmnt – prostota i rzetelność charakteryzują stronę prowadzoną również, jak w przypadku Platform8470, przez mieszkańców Beneluksu. Holenderska witryna internetowa została zaprojektowana minimalistycznie. Nie znajdziecie tutaj dziesiątek odnośników graficznych do innych miejsc w internecie, czy też różnych przycisków witryn pokrewnych. Moovmnt jest nastawione na mieszankę elektroniki, wydawnictw płytowych określanych mianem soulful, nowych twarzy na scenie muzycznej. Wszystko to spina klamra z napisem „hip hop”, który niewątpliwie unosi się gdzieś pomiędzy poszczególnymi wpisami na stronie. Po odwiedzeniu działu „About” i przejrzeniu komentarzy pozostawionych przez gości, mamy pewność, że Moovmnt posiada wyrobioną markę i silną pozycję wśród stron muzycznych na całym świecie.
    4. The Word Is Bond – jeżeli uważacie, że Anglicy nie potrafią w solidny sposób pisać o hip hopie i szeroko pojętych brzmieniach instrumentalnych, to z pewnością nigdy nie odwiedziliście strony The Word Is Bond. Nazwa witryny została wybrana nieprzypadkowo i w pełni odzwierciedla świetną pracę wykonywaną przez twórców WIB. Strona jest jak najbardziej przejrzysta, w jasny sposób oddzielone są poszczególne elementy i wyszczególnione ważniejsze składowe, wpływające na charakter The Word Is Bond. Zresztą WIB to więcej niż tylko serwis muzyczny, gdyż należy także docenić niesamowitą pracę wykonywaną przez Boba42jh, który wyrobił sobie opinię jednego z najbardziej znanych uploaderów niezależnej muzyki na YouTube. Jeżeli chodzi o tematykę poruszaną na stronie, to odsyłam do podsumowania 2010 roku na WIB, dzięki czemu dowiecie się więcej o muzyce wielbionej przez redaktorów The Word Is Bond.
    5. The TROY Blog – historia kultury hip hopowej w doskonały sposób jest opisywana przez twórców The TROY Blog. Za powstaniem witryny stoją założyciele jednego z najlepszych for poświęconych hip hopowi – Phifaflava. Jeżeli poszukujecie informacji o dawnych artystach, o najlepszych latach hip hopou przypadających na Złotą Erę, czy jesteście po prostu żądni wiedzy, to powinniście jak najczęściej odwiedzać TROY-a. Szata graficzna strony została zaprojektowana z dbałością o prostotę i ukierunkowana pod sprawną nawigację po witrynie. Po wszelkie korepetycje z hip hopu wypada udać się na TROY. Warto także zapoznać się z treścią Steady Bloggin’, platformy służącej jako zaplecze dla TROY-a.

    Kolejna część przeglądu anglojęzycznych stron muzycznych zostanie opublikowana w przyszłym tygodniu.

Translate »