Tag: vast aire

  • Ostatnie nabytki płytowe #8

    Ostatnie nabytki płytowe #8

    5–8 minut

    Przy dzisiejszych uwarunkowaniach w branży muzycznej coraz więcej osób sięga po wersje elektroniczne różnych wydawnictw. Nie ma w tym nic złego, aczkolwiek trudno porównywać te rodzaje nośników do płyt kompaktowych i winylowych czy też kaset. Wraz z kolejno zapraszanymi gośćmi piszemy o istocie nabywania muzyki w wydaniu fizycznym w specjalnie utworzonej w tym celu serii artykułów „Ostatnie nabytki płytowe”. W dzisiejszej odsłonie tego cyklu wspólnie z założycielem serwisu muzycznego Axunarts, Mateuszem „Axunem” Kołodziejem, przedstawimy po dwa projekty, które niedawno powiększyły nasze kolekcje. Zaczynamy od płyt zaprzyjaźnionego z U Call That Love miłośnika muzyki -„The Last Concert” Roya Orbisona i „Money Jungle” Duke’a Ellingtona – a następnie podzielę się notkami o „Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” Guru i „Look Mom… No Hands” Vast Aire’a.

    Roy Orbison„The Last Concert” CD (Eagle Records, 2009)

    Roy Orbison był wykonawcą wielkim, ale przez słuchaczy postrzeganym jako twórca jednego przeboju. Nie jest to oczywiście prawdą, bowiem – oprócz piosenki „Oh, Pretty Woman” spopularyzowanej dzięki pewnemu filmowi – urodzony w Teksasie muzyk na swoim koncie zapisał w sumie trzynaście różnych numerów jeden list przebojów w USA, Kanadzie, Australii, Wielkiej Brytanii, a nawet Norwegii. Dziesięć z nich Orbison zagrał 4 grudnia 1988 roku w Arkon, w stanie Ohio, podczas ostatniego publicznego występu. Występu, który przecież nie miał być finałem kariery, finałem życia (!) zakończonego dwa dni później atakiem serca. Bezcenne emocje, które – o ironio – znalazłem za pięć złotych w koszu z przecenionymi płytami w sklepie jednej z popularnych sieci handlowych (co tylko potwierdza początkowe stwierdzenie o braku należytego szacunku dla Orbisona).

    Wydanie CD uzupełnione zostało o ośmiostronicową, moim zdaniem, mało atrakcyjną książeczkę zawierającą kilka zdjęć powszechnie dostępnych w internecie, tracklistę (bez szczegółowych creditsów) oraz tekst prezentujący historię ostatniego koncertu Orbisona i nakreślony krótki rys biograficzny samego muzyka.

    W 2012 roku płyta doczekała się także wersji winylowej.

    Tracklista

    1. Only The Lonely
    2. Leah
    3. Dream Baby
    4. In Dreams
    5. Mean Woman Blues
    6. Blue Bayou
    7. Candyman
    8. Crying
    9. Ooby Dooby
    10. Go, Go, Go (Down The Line)
    11. It’s Over
    12. Working For The Man
    13. Lana
    14. Oh, Pretty Woman

    Duke Ellington„Money Jungle” CD (Blue Note, 2002, reedycja)

    Mój ostatni zakup płytowy, dosłownie sprzed kilku dni. Materiał znany mi od dawna, jednak dopiero teraz uzupełnił moją kolekcję w tzw. formie fizycznej.

    Druga reedycja w formie płyty CD (pierwsza miała miejsce w 1987 roku) jednej z moich ulubionych płyt Duke’a Ellingtona. Album „Money Jungle”, wydany pierwotnie na początku lat 60.tych, fenomenalny jazzman nagrał w przeciągu jednej doby w nowojorskim Sound Makers Studios z kontrabasistą Charliem Mingusem i perkusistą Maxem Roachem. Jak nazwano ich później – muzyczny triumwirat, nie trio. Na płycie znajdziemy praktycznie najważniejsze kompozycje Ellingtona powstałe do 1963 roku. Jazz na najwyższym poziomie, album prezentujący połączenie przedstawicieli dwóch różnych pokoleń (między pianistą a Mingusem i Roachem było ćwierć wieku różnicy). Jazz wykluwający się nie tylko w towarzystwie wzajemnego szacunku, ale i kłótni (podobno basista nie mógł porozumieć się z Roachem i opuścił studio w trakcie sesji nagraniowej, udobruchany i przekonany przez Duke’a zgodził się jednak dokończyć zaczętą pracę; druga wersja wydarzeń mówi o nieporozumieniach na linii EllingtonMingus, które dotyczyć miały braku akceptacji muzycznych pomysłów wysuwanych przez basistę).

    Reedycja z 2002 roku zawiera w sumie piętnaście numerów: siedem nagrań znanych z oryginalnego LP z 1963 roku (co istotne, ich kolejność jest tożsama z pierwszym wydaniem, co niestety zostało niedopilnowane w przypadku reedycji z 1987 roku), cztery nagrania zarejestrowane podczas nowojorskiej sesji, ale opublikowane dopiero końcem lat 80.tych oraz alternatywne wersje czterech kompozycji (w tym trzy wcześniej nigdy niewydane). Plus bogata w informacje, jak zawsze w przypadku płyt z logo Blue Note, książeczka z notkami George’a Weina i Michaela Cuscuna.

    Tracklista

    1. Money Jungle
    2. Fleurette Africaine
    3. Very Special
    4. Warm Valley
    5. Wig Wise
    6. Caravan
    7. Solitude
    8. Switch Blade
    9. A Little Max (Parfait)
    10. REM Blues
    11. Backward Country Boy Blues
    12. Solitude (alternative take)
    13. Switch Blade (alternative take)
    14. A Little Max (Parfait) (alternative take)
    15. REM Blues (alternative take)

    Guru„Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” CD (Chrysalis, 1995)

    Tematyka jazz-hopowa dosyć często pojawia się w serwisie. Dzisiaj nadarza się kolejna okazja, aby nawiązać do tego nurtu rapowego za sprawą dobrze kojarzonej wśród słuchaczy płyty Guru„Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” (dwie wersje okładki LP). Album wydany 18 lat temu przez Chrysalis stanowi follow-up do prawdziwego kamienia milowego w muzyce hip hopowej, „Jazzmatazz, Vol. 1” z 1993 roku. Po kapitalnym otwarciu tej serii, nieżyjący już dzisiaj Emcee postanowił pójść w nieco innym kierunku, nadając nagraniom bardziej przyjazny klimat pod ogólnym względem. Raper wywodzący się z formacji Gang Starr wraz z licznymi gośćmi nagrał płytę otwierającą się przed szerszym gronem odbiorców, co znalazło odzwierciedlenie w liczbie publikacji poświęconych wydawnictwu, ale zostawiło też ślad na zawartości longplaya. Lista muzyków obecnych na LP z połowy lat 90.tych jest naprawdę długa i obfituje w wiele znanych nazwisk. Freddie Hubbard, Donald Byrd, Ramsey Lewis, Kool Keith, Patra, Jamiroquai, Branford Marsalis, Courtney Pine, Ronny Jordan czy też Paul SEQUENCE Ferguson przyczynili się do stworzenia drugiej części „Jazzmatazz”. Pomimo tak zacnego towarzystwa, „Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” nie powtórzyło już sukcesu artystycznego premierowego wydawnictwa z tej serii.

    Guru nigdy nie ukrywał swojego zamiłowania do jazzu. Druga część jego autorskiego projektu zrobiła w pewnym momencie większą karierę w Europie niż USA, ze względu na silniejsze w tamtych czasach wpływy jazzowe na Starym Kontynencie. „Jazzmatazz, Vol. 2: The New Reality” po latach jest dedykowane fanom twórczości Guru oraz miłośnikom jazz-hopu, którzy powinni mieć tę płytę na swojej półce.

    Tracklista

    1. Light It Up [Intro]/New Reality Style [Jazzalude I]
    2. Lifesaver
    3. Living in This World
    4. Looking Through Darkness
    5. Watch What You Say [Interview]
    6. Defining Purpose [Jazzalude II]
    7. For You
    8. Medicine [Mental Relaxation]
    9. Lost Souls
    10. Nobody Knows (The Real Deal)
    11. Hip Hop as a Way of Life [Jazzalude III]
    12. Respect the Architect
    13. Feel the Music
    14. Young Ladies
    15. The Traveler
    16. Maintaining Focus [Jazzalude IV]
    17. Count Your Blessings
    18. Choice of Weapons
    19. Something in the Past
    20. Revelation (Alot on My Mind)

    Vast Aire – „Look Mom… No Hands” 2LP (Chocolate Industries, 2004)

    Po wydawnictwa undergroundowe sprzed lat chętnie sięga niejeden słuchacz. W przypadku dostępności fizycznych wersji mniej i bardziej znanych albumów z minionych lat, to bywa z tym różnie. Nakład wielu projektów został dawno wyczerpany i często próżno wypatrywać ich reedycji, inne zaś nadal można otrzymać na rynku płytowym. W tej drugiej kategorii umieścimy pierwszy solowy longplay Vast Aire o jakże sympatycznym tytule „Look Mom… No Hands”. Płyta ukazała się pod koniec kwietnia 2004 roku przyciągając uwagę sympatyków Cannibal Ox i wielu osób niezwiązanych na co dzień ze środowiskiem hip hopowym. Nowojorski raper dobrał sobie nader zacne towarzystwo partnerów po fachu, dzięki którym nagrał naprawdę dobre LP. Od strony wokalnej na projekcie udzielili się MF Doom, Sadat X, Aesop Rock, Blueprint, Breeze Evahflowin, Poison Pen, S.A. Smash, KarniegeBreezly Brewin oraz Vordul Mega. Lista producentów albumu budzi podziw aż do dzisiaj. W końcu Camu Tao, Jake One, Ayatollah, Madlib, RJD2, Da Beatminerz czy występujący też w roli beatmakerów Blueprint i MF Doom, nie udzielają się na pierwszym-lepszym wydawnictwie. Vast Aire wsparty tyloma tuzami muzycznymi dostarczył longplay stworzony w charakterystycznym stylu, który trafił do sprzedaży nakładem Chocolate Industries.

    „Look Mom… No Hands” w wydaniu winylowym można bez najmniejszego problemu nabyć w kraju w niewygórowanej cenie kilkunastu złotych. Jeżeli posiadacie w swoim zaciszu domowym gramofon, to warto powiększyć swoją kolekcję właśnie o tę płytę.

    Tracklista

    1. Intro (His Majesty’s Laugher) (prod. Jest One)
    2. KRS-Lightly feat. S.A. Smash (prod. Camu Tao)
    3. Pegasus (prod. T One)
    4. Candid Cam (Wetlands 1996) feat. Karniege (prod. NASA)
    5. Viewtiful Flow (prod. Jake One)
    6. Zenith feat. Blueprint (prod. Blueprint)
    7. WHY’SDASKYBLUE? feat. Metro (prod. Cryptic One)
    8. Da Supafriendz feat. MF Doom (prod. MF Doom)
    9. Poverty Land 16128 (Karaoke) (prod. T One)
    10. Elixir feat. Sadat X & Sinclair (prod. Ayatollah)
    11. Look Mom… No Hands (prod. Madlib)
    12. 9 Lashes (When Michael Smacks Lucifer) (prod. RJD2)
    13. Posse Slash feat. Karniege, Breeze Evahflowin, Poison Pen, Aesop Rock (prod. Da Beatminerz)
    14. Could You Be? (prod. Madlib; klawisze: Sinclair)
    15. Outro: 12 Noon (prod. Blueprint)
    16. Life’s Ill Pt. II (The Empire Striketh) feat. Breezly Brewin & Vordul Mega (prod. Madlib)
  • Kompilacja nagrań Vast Aire’a wydana przez Below System

    Vast Aire - Best Of The Best Vol. 1Przenieśmy się w czasie do początku tego millennium i przyjrzyjmy się pokrótce undergroundowi z tamtego okresu. Kilkanaście lat niezależne kręgi hip hopowe przeżywały swój rozkwit. Właśnie wtedy ukazało się pełno wartościowych płyt autorstwa różnych artystów. Lista wartościowych produkcji sprzed dekady jest naprawdę długa, a niejedno wydawnictwo określa się obecnie mianem kultowego. W połowie ub.r. serwis muzyczny Pigeons & Planes utworzył ranking 30 najlepszych undergroundowych albumów. Nie zabrakło tam miejsca dla klasycznego longplaya Cannibal Ox, „The Cold Vein”. Po wydaniu tego projektu w 2001 roku, Vast Aire & Vordul Mega skupili się na karierach solowych, z czego większe dokonania na scenie muzycznej przypadły pierwszemu raperowi. W tym roku pojawiła się składanka najlepszych nagrań artysty wydana przez label Below System„Best Of The Best Vol. 1”. (więcej…)

  • U Call That Love – 2011: A Year in Review (Episode #1)

    U Call That Love - 2011: A Year in Review (Episode #1)Podsumowanie 2011 roku na U Call That Love czas zacząć. Zanim przejdę do serii artykułów poświęconych temu zagadnieniu, zapoznam Czytelników strony z muzyczną pointą ubiegłego roku. Wraz z przyjacielem serwisu, Dragonescu, przygotowaliśmy mini serię podcastów podsumowujących w pewien sposób ubiegły rok. „2011: A Year in Review (Episode #1)” właśnie trafi na łamy serwisu.

    Pierwsza część projektu została w całości złożona przez Dragonescu. Tracklista podcastu zawiera szerokie spektrum wykonawców hip hopowych, zarówno rozpoznawalnych na całym świecie, jak i tkwiących głęboko w undergroundzie artystów. Po jednej stronie barykady stoją Madlib, Pharoahe Monch, Random Axe, Cunninlynguists, zaś z drugiej Mohammad Dangerfield, Emay, Knxwledge. Znalazło się miejsce także dla Deli, Hassaana Mackeya & Apollo Browna, ASAP Rocky’ego, Hail Mary Mallon i utworu poświęconego rewolucji w Egipcie autorstwa Omara Offendum, The Narcicysta, Freewaya, Amira Sulaimana & Ayah. (więcej…)

  • Odyseja kosmiczna Vast Aire’a

    Vast Aire - Ox 2010 A Street OdysseyPrzyglądając się kulisom ostatnich słynnych walk bokserskich – Tomasza Adamka z Witalijem Kliczko o mistrzostwo świata wagi ciężkiej oraz Floyda Mayweathera Jr z Victorem Ortizem o pas WBC wagi półśredniej, postanowiłem odejść od przyjętej konwencji wprowadzania do newsów o płytach na rzecz boksu. Charakterystycznych raperów i producentów można przydzielić do różnych kategorii wagowych. Członkowie Beastie Boys wylądowaliby pomiędzy kategorią lekką, a junior średnią, podobnie jak Flavor Flav, Kurious, czy Skinny Boys. Nieco wyżej uplasowałby się Kurupt i Snoop Dogg, zaś po przeciwnej stronie zmieściłaby się cała plejada artystów. Waga (super)ciężka to na pewno przedstawiciele Boo-Yaa T.R.I.B.E., Chubb Rock, E-40, Heavy D, Biz Markie, Buddha Monk, Diamond D, Raekwon, czy nieżyjący już dzisiaj The Notorious B.I.G. i Big Punisher (w ostatnim czasie Fat Joe przeniósł się do znacznie lżejszych kategorii). Oprócz nich, raperem o sporych gabarytach jest oczywiście współzałożyciel Cannibal Ox, Vast Aire. 31 maja b.r. Emcee wydał swój kolejny solowy materiał zatytułowany „OX 2010: A Street Odyssey”. (więcej…)

  • Sadat X z nowym albumem

    Sadat X - Wild Cowboys IIKolejna odsłona nadrabiania zaległości informacyjnych w toku. Popularny zwrot, w przypadku nowości płytowych, jakim bez wątpienia jest „długo oczekiwany album” w odniesieniu do najnowszej produkcji Sadata X jest w pełni uzasadniony. Doświadczony raper wypuścił w końcu „Wild Cowboys II”. (więcej…)

  • Recenzja LP: Ivan Ives – Iconoclast

    Recenzja LP: Ivan Ives – Iconoclast

    3–4 minut

    No Threshold Records | 2007

    Przyznam szczerze, że nie znam się zupełnie na rosyjskim hip hopie. Nie chodzi mi o to, iż stoi on na słabym poziomie lecz nie mam pojęcia którzy artyści są godni polecenia. Rosyjski przemysł muzyczny rządzi się swoimi prawami; wykonawcy pozostający z dala od tzw. majorsów mają bardzo ograniczone możliwości dotarcia do słuchaczy. Tak się składa, że telewizja i radio mocno kontroluje sytuację panującą na rynku – jeżeli raper nie pokaże się w tv/radiu to będzie mu ciężko przebić się nawet do szerszego grona odbiorców. Przykładem jest to, że słaby i sprzedający swoją gębę wszędzie gdzie popadnie Timati (produkt rosyjskiej odsłony programu „Fabryka Gwiazd”, który także ostatnio zawitał do Polski) jest stawiany wyżej niż choćby Seryoga czy Kasta (nie mylić z polską grupą o tej samej nazwie, ta rosyjska pochodzi z Rostowa nad Donem). Dlatego też jakże wielkie było moje zdziwienie kiedy usłyszałem album nagrany przez pochodzącego z Rosji Ivana Ivesa – „Iconoclast” (mniejsza już o to, że jest to anglojęzyczny album, ważne, że wyszedł od rodaka Władimira Putina).

    Ivan Ives jest rosyjskim imigrantem mieszkającym na stałe w Los Angeles. Po raz pierwszy można było o nim usłyszeć za sprawą wydanego w 2005 roku nakładem No Threshold Records albumu Ivan Ives„Fork Music Vol.1” (nagrany pod pseudonimem Nicotine), które było stricte undergroundowym wydawnictwem. Następnie przyszła kolej na „Deus Ex Machine” (2006), dwie EP-ki – „The LA Heat EP” oraz „The Prelude EP” (obie produkcje z 2007 roku) . To pomogło mu dotrzeć nawet do niewielkiego grona odbiorców i poznać przede wszystkim producenta o pseudonimie Fresh aka The Hitman, który w całości był odpowiedzialny za część muzyczną na omawianym wydawnictwie. Wraz ze zdobywaniem znajomości w branży muzycznej przyszły tez naprawdę poważne kontakty z szanowanymi ludźmi ze sceny hip hopowej. Wystarczy spojrzeć na gości na ostatnim albumie Rosjanina  – Vast Aire, O.C., 2Mex, Cappadonna. Naprawdę lista ta robi wrażenie. Jednak nie oni są na „Iconoclast” najważniejsi tylko sam artysta, który serwuje nam doskonałą porcję hip hopu. Każdy z 15 utworów zawartych na albumie jest dobry, nie znajdziecie tutaj wypełniaczy czy słabych tracków. Słuchając albumu czuć świeżość i płynność z jaką Ivan Ives porusza się na beatach. Słowiańskie korzenie nadają mu łatwości w składaniu rymów, w pewnym wykonywaniu refrenów (z czym problemy mają bardziej doświadczeni raperzy od niego). Posiada on charakterystyczne flow; potrafi zaskoczyć najpierw rapując w języku rosyjskim potem po angielsku nie tracąc przy tym nic z jakości nagrania. Na uwagę zasługuje „Honor” nagrany wraz z członkiem Wu-Tang ClanuCappadonną z naprawdę dobrym refrenem:

    Another day another dollar/This is it if you fighting for your honor/Stick with it/Ivan Ives and Cappadonna/Rip that shit/If we didn’t you’d be livid

    W „Worldwide Hits” nagranym wraz z Freshem buńczucznie przechwala się, mówiąc:

    I live in the West but I am from East(…) I’m the best emcee out, better than Jay-Z on Reasonable Doubt

    Dla odmiany w taki oto sposób przedstawia siebie w utworze „Victory” z gościnnym udziałem Vast Aire:

    Welcome to my brain, where night is day/Where life is plighted with a slight delay/
    I don’t play, I just work at it, lurk with addicts/Berserk, it’s madness

    Jednak największe wrażenie zrobił na mnie „Revenge” – kapitalny storytelling opisujący zemstę na swojej byłej dziewczynie. Opisać w kilku słowach ten utwór byłoby ciężko, ale powstał do niego teledysk, który jest znakomitą dokumentacją wszystkiego co Ivan chciał wyrazić (pozostałymi klipami są „Recipe” oraz „Got It”).

    Ivan Ives jest przykładem na to, iż od zera, będą nikomu nie znanym, daleko od swojej ojczyzny, można zrobić wiele. Po kilku miesiącach od wydania albumu prestiżowy magazyn Rolling Stone umieścił jego w jubileuszowym z okazji 40-lecia wydaniu w dziale „Next 40 Artists To Watch”. Jeżeli dodam to, że piosenki na jego profilu na MySpace odtworzono już ponad 1 000 000 (!) razy oraz to, że choć od czasu wydania „Iconoclast” (tytuł odwołuje się do zamierzchłych dziejów i czasów bizantyjskich; oznacza niszczenie ikon i występowanie przeciwko elementom religijnym w kulturze) minęło zaledwie 1,5 roku to już teraz ten album jest trudny do zdobycia to będzie tylko potwierdzeniem tego, iż jest doskonała porcja hip hopu.

    Ocena: 3,5/5

    Tracklista

    1. Got It
    2. Victory feat. Vast Aire of Cannibal Ox
    3. Mad Game
    4. Carpe Diem feat. 2Mex
    5. Olivia Josephs
    6. Soul feat. O.C.
    7. How It Is
    8. The Recipe
    9. Honor feat. Cappadonna
    10. Worldwide Hits feat. Fresh aka The Hitman
    11. Lay Low
    12. Rap Ethics
    13. Revenge
    14. Zzyzx Road
    15. Life Is A Bitch
Translate »