Zjawiskowy album Birda – La Notte

Bird - La NotteKażdego miesiąca trafia do obiegu coraz większa ilość muzyki. Przy nieograniczonym przepływie nagrań nie sposób wręcz poświęcić na wszystkie nowości czas, tym bardziej jeżeli słuchacze sięgają jeszcze po starsze wydawnictwa z lat ubiegłych. Wydawało mi się, że w zeszłym roku przesłuchałem tysiące płyt i singli, dzięki czemu dotarłem do zdecydowanej większości wartościowych projektów. Jednak jak się okazuje w dalszym ciągu odkrywam udane materiały wydane na przestrzeni 2013 roku. W najbliższym czasie postaram się przybliżyć co najmniej kilka przeoczonych wcześniej produkcji, wśród których znajdą się wydawnictwa twórców z USA, Francji, Polski, Wielkiej Brytanii, Australii czy Niemiec. Przed tymi publikacjami chciałbym odwiedzić kanadyjskie Toronto, gdzie mieszka wykonawca o pseudonimie Bird. W lipcu ub.r. ukazał się jego debiutancki album, „La Notte”.

Przedstawiciele Kraju Klonowego Liścia cieszą się na ogół dobrą marką w świecie muzycznym. Przy omawianiu wydawnictw kanadyjskich artystów często pojawiają się wzmianki o ich eklektyzmie, co wyróżnia też twórczość Aarona Birda. Wykonawca zamieszkały w południowo-zachodniej części Kanady jest związany z muzyką przez niemal całe swoje życie. Początkowo bohatera tego artykułu zajmowały płyty pochodzące z kolekcji jego ojca, co od razu przerodziło się w zamiłowanie do soulu, jazzu oraz muzyki klasycznej. W następnych latach Birda zafascynowały soundtracki do filmów z lat 60. i 70.tych, co znalazło później odzwierciedlenie w jego twórczości. Po latach spędzonych na poznawaniu muzyki zapragnął on pójść krok dalej i zająć się nagrywaniem utworów, sprawdzając swoje siły w roli producenta oraz wokalisty. Przed zabraniem się za autorskie produkcje współpracował on z lokalnymi artystami z Toronto – Abdominalem (album „Escape From The Pigeon Hole”) i D-Sisive’em (płyty „The Book” i „Let The Children Die”). Był on też twórcą szaty graficznej dwóch projektów Muneshine’a„There Is Only Today” i „Bed Bugs”. W międzyczasie Bird gromadził pomysły na debiutanckie LP. „La Notte” powstawało długo, ale trzeba przyznać, iż otrzymaliśmy niemal kompletny materiał od Kanadyjczyka.

Debiutancki album Birda - La NottePłyta ujrzała światło dzienne na początku ubiegłorocznych wakacji. Wydaniem projektu zajęło się Lost Metropolis Records. Kanadyjski twórca określił swoją premierową produkcję jako wypadkową przypominającą nagrania RJD2, Little Brother, Mayera Hawthorne’a, Danger Mouse’a i Portishead. Porównywanie pierwszych utworów szerzej nieznanego wykonawcy do tak wybitnych artystów może zostać uznane przez niektórych jako niedorzeczne lub zupełnie nietrafione. Jednak wszelkie tego typu opinie odnośnie Bird znikają po tym, jak zapoznamy się z zawartością „La Notte”. Już od pierwszych kompozycji zgromadzonych na LP – „La Notte Intro”, „Still Shine”, „Crazy” – szybko można pojąć, iż mamy do czynienia z artystą dużego kalibru. Wszystkie tracki znajdujące się na longplayu dryfują pomiędzy soulem, instrumentalnym hip hopem i klimatami filmowymi wyjętymi niemal żywcem z przełomu lat 60. i 70.tych ubiegłego stulecia. Aaron Bird znakomicie w tym odnajduje się, sprawnie oprowadza odbiorców po swoim świecie pełnym muzycznych niespodzianek. Jeżeli ktokolwiek uzna „La Notte” za zjawiskową płytę, to nie będzie w tym ani krzty przesady. W osiągnięciu wytyczonego celu pomogli kanadyjskiemu twórcy dobrze znani wykonawcy (Little Brother, D-Sisive, Abdominal), jak i twórcy na dorobku (Notes To Self, Odonis Odonis). Albumem sprzed blisko roku można delektować się przez dłuższy czas, gdyż nie nudzi się on nawet po kilkukrotnym przesłuchaniu. Nic w tym dziwnego skoro tracklista obejmuje tak cudowne ścieżki jak „Maybe Someday” – zdecydowanie jedna z najpiękniejszych instrumentalnych kompozycji 2013 roku.

Wydawnictwo trafiło na Bandcampa i Soundclouda. „La Notte” można nabyć w wersji elektronicznej (projekt dostępny do bezpłatnego pobrania na SC) i fizycznej (płyty kompaktowe). Bird promuje swój debiutancki album poprzez szereg singlowych nagrań. „Maybe Someday”, „Still Shine”, „La Notte”, „The Whole World Knows” i „Crazy”. Do ostatnich trzech utworów nakręcono również klasowe videoclipy. Kanadyjski artysta zaliczył udany początek działalności na scenie muzycznej i naprawdę warto obserwować jego dalszy rozwój.

Tracklista

  1. La Notte Intro
  2. Still Shine feat. Little Brother & Notes To Self
  3. Crazy
  4. Heaven Can Wait
  5. Nature Of The Beast
  6. La Notte
  7. The Mountain feat. Odonis Odonis
  8. Nightfall feat. Roshin
  9. Phil Spector feat. D-Sisive
  10. The Dark feat. Abdominal
  11. Maybe Someday
  12. The Whole World Knows