O zaletach i udogodnieniach związanych ze zmianami w branży muzycznej pisałem przy okazji wielu wcześniejszych artykułów. Przyglądając się wszystkim zjawiskom w ostatnich latach w muzyce, nietrudno dojść do wniosku, że najwięcej zyskali niezależni artyści. W tym momencie nie ma żadnego znaczenia czy dany wykonawca pochodzi z Santiago de Chile, Toronto, Auckland, czy Rotterdamu – do muzyki każdego z przedstawicieli tych miast można dotrzeć niemal w jednakowy sposób. Strony muzyczne również nie zwracają zbytniej uwagi na miejsce zamieszkania poszczególnych twórców, walnie przyczyniając się do przekazywania informacji o wydawnictwach z różnych stron świata. Dzięki temu można łatwiej dotrzeć do takich producentów jak australijski beatmaker ISHU. W listopadzie ukazał się jego nowy album, „Hand Made”.
Twórczość mieszkańców Australii i Oceanii została już wcześniej zaprezentowana w serwisie, za sprawą projektów takich wykonawców jak Concept, Home Brew, SoulChef, Raiza Biza, czy Nix. Pod względem stażu muzycznego bohaterowi tego artykułu najbliżej do pierwszego z ww. artystów. Urodzony w Sydney, ale wychowany w Melbourne producent wydał debiutancki projekt w maju 2008 roku. „ISHU EP” wypuszczone nakładem ForeignDub Records/MGM zawierało nagrania powstałe przy współpracy z gronem głównie lokalnych postaci (Dragonfly, Lotek, Gina Mitchell, 3o’B, Pataphysics, Simon Kay, Rae Pale). Brzmienie serwowane przez beatmakera zahaczało o organiczny hip hop, elektronikę z dodatkiem syntetycznego połysku.
Pomimo tej mieszanki różnych stylów muzycznych, ISHU zgrabnie łączył poszczególne dźwięki, co udowodnił też na wydanym w listopadzie 2010 roku longplayu „A World in Progress”. Wydawnictwo inspirowane podróżami Australijczyka po Europie i Azji zostało cieple przyjęte przez odbiorców. Ubiegły rok przypadł artyście na koncertowaniu w Kraju Kangurów oraz Nowej Zelandii. Twórca muzyczny wystąpił na kilku festiwalach oraz występował przed wieloma innymi wykonawcami (Urthboy, Sietta, Thundamentals, Electric Wire Hustle, Ladi6, Oh No, Rainman). Po zebraniu kolejnych doświadczeń producent przygotował trzecie solowe wydawnictwo, „Hand Made”, będące następnym krokiem w rozwoju jego warsztatu.
Producencki album australijskiego wykonawcy promował singiel „Way to Go” nagrany z Mighty Joe ze Stanów Zjednoczonych. Premiera płyty odbyła się 16 listopada i trzeba przyznać, iż jest to jak do tej pory najbardziej pieczołowicie przygotowana produkcja artysty. Od znakomitej okładki longplaya, przez umiejętnie dobraną obsadę gości na wydawnictwie, a skoczywszy na poprawnej promocji materiału – wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Oprócz ww. Mighty Joe na „Hand Made” pojawili się ponadto: Mantra, Jeswon (Thundamentals), One Sixth, Candice Monique & Omar Musa. Wśród wszystkich utworów dostępnych na LP szczególnie warto bliżej zapoznać się z „Right or Wrong”, „Your Chamber”, „Maybe This Time”. Eklektyzm nagrań, swobodne sięganie do różnych rozwiązań muzycznych (od tradycyjnego instrumentalnego hip hopu, aż po downtempo), wiedza muzyczna, to znaki rozpoznawcze drugiego albumu ISHU.
„Hand Made” ukazało się wzorem poprzednich wydawnictw ISHU na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można również nabyć wersję fizyczną albumu na pięknie wydanej płycie CD. Ponadto artysta wypuścił koszulki z projektem graficznym Adama Cicchiniego. 7 listopada opublikowano także promo video longplaya. Wykonawca z Melbourne niebawem ponownie zawita do serwisu, a jego twórczość zostanie pokazana także z innej strony.
Tracklista
- El Gato
- Way to Go feat. Mighty Joe
- Say Goodnight
- Right or Wrong feat. Candice Monique
- More Than I Know
- Smokin’ Barrels feat. Jeswon
- Your Chamber feat. Mantra
- Eyes on You
- …and Seek
- Maybe This Time feat. 1/6
- Ends with a Beginning feat. Omar Musa
Komentarze
Jedna odpowiedź do „Australijski beatmaker ISHU z nowym albumem”
[…] (około) hip hopowe specjały. Wystarczy tutaj podać przykłady Concepta, Raizy Bizy, Nixa, P.R-a, ISHU czy Home Brew. Z ostatnią grupą ma wiele wspólnego projekt The Side Steps Quintet. W pierwszej […]