Tag: bandcamp

  • Onra z trzecią częścią Chinoiseries

    Onra - Chinoiseries pt​. 3W pierwszych miesiącach roku ukazało się pełno mniej i bardziej zaskakujących wydawnictw. Oczywiście, spoglądając na półkę hip hopową, kolejny raz przyćmił wszystkich Kendrick Lamar, wypuszczając głośne „DAMN”. W dalszym ciągu media na całym świecie dokonują głębokich analiz tego albumu, wynosząc artystę z Compton pod niebiosa. W zgoła odmiennym położeniu znalazł się Joey Bada$$. W kwietniu ukazał się jego nowy projekt, „All-Amerikkkan Bada$$”, przynosząc mu huśtawkę nastrojów. Produkcję odebrano pochlebnie (ogół recenzentów wystawia wysokie noty płycie), co zupełnie nie przełożyło się na sprzedaż materiału. Jak natomiast przedstawia się sytuacja w kręgach niezależnego hip hopu? Ano odnotowaliśmy sporo ważnych premier płytowych. Oddisee, Your Old Droog, Roc Marciano, El Michels Affair, Homeboy Sandman, Damu The Fudgemunk, Kid Koala, J Scienide, Jonwayne, Onra i wielu innych opublikowało nowe produkcje. Każdy z tych wykonawców zagości na łamach naszej strony, a wydawnictwa powyższych twórców rozpocznę od „Chinoiseries pt​.​3” Onry.

    Od ponad 5 lat podkreślam jakość muzyki napływającej od beatmakerów z rozmaitych zakątków świata. Rozkładając na czynniki pierwsze każdą krajową scenę producencką, przed szereg wysuwają się Niemcy i Japończycy. Nieco w tyle pozostają Francuzi, co wcale nie oznacza, iż nad Sekwaną i Loarą nie mają kim poszczyć się w tej niszy muzycznej. Wręcz przeciwnie, w końcu od dekady jednym z przednich produktów eksportowych Francji pozostaje Onra. Paryski producent o oryginalnych korzeniach (urodzony w Niemczech, ojciec pochodzenia wietnamskiego, a matka związana z Wybrzeżem Kości Słoniowej) słusznie jest zaliczany w poczet niesztampowych i stale rozwijających swój warsztat wykonawców. Wystarczy tylko prześledzić dotychczasową karierę muzyczną Onry, aby dobitnie przekonać się o jego wielkości.

    W latach 2006-2016 producent wypuścił ponad tuzin projektów. Paryżanin potrafi umiejętnie łączyć nagrania solowe ze współpracą z innymi artystami. W pierwszej szufladzie znajdziemy „1.0.8”, „Long Distance”, czy też „Deep In The Night„, pomiędzy trafi producenckie „Fundamentals„, zaś po drugiej stronie barykady postawimy kolaboracje Onry z Quetzalem (na czele z „Tribute”) i Buddym Sativą w ramach działalności kolektywu Yatha Bhuta Jazz Combo. Niemal każdy materiał przynosił inne spojrzenie beatmakera na muzykę, potrafiącego czerpać inspiracje z zupełnie odmiennych światów. W jego dyskografii prawdziwą wisienką na torcie jest bez wątpienia zapoczątkowana w 2007 roku seria „Chinoiseries”. Instrumentalne albumy (druga część ukazała się w 2011 roku) oparte wyłącznie na samplach pochodzących z azjatyckich płyt (przeważnie chińskich, aczkolwiek trafiały się również wietnamskie i tajskie nagrania) oczarowały niejednego odbiorcę. Po dekadzie prac nad tym projektem Onra przygotował trzecią odsłonę trylogii, będącą przy okazji godnym zwieńczeniem jego azjatyckich kronik muzycznych.

    Onra wydaje Chinoiseries pt​. 3Od premiery projektu minęły blisko dwa miesiące. Przez ten okres płyta dotarła do słuchaczy z wielu krajów, chociaż trzeba przyznać, że jej odbiór aż tak rewelacyjnie nie wygląda. Pomijając umiarkowaną obecność „Chinoiseries pt​.​3” na stronach muzycznych (temat na zupełnie inną opowieść), to wygląda na to, że zabrakło właściwego wydania płyty od strony marketingowej. We współczesnej branży fonograficznej nie zawsze wystarczy seria singli i opieranie kampanii promocyjnej na samym nazwisku artysty. Poniekąd takie postępowanie All City Records może dziwić, aczkolwiek trudno było oczekiwać radykalnych działań. W końcu po płytę i tak sięgnęła grupa docelowa Onry, złożona z sympatyków jego twórczości i fanów muzyki instrumentalnej.

    Jak natomiast przedstawia się zawartość „Chinoiseries pt​.​3”? Zgodnie z przyjętą wcześniej formułą, album względem swoich poprzedników zawiera 32 instrumentalne ścieżki skrzętnie połączone w jedną całość. Ponownie dominują krótkie nagrania, trwające ok. 2 minut, co stanowi niewątpliwą zaletę, jak i wadę projektu. Owszem, należy rozumieć nastawienie Onry do tworzenia niedługich utworów, dzięki czemu potrafi on zatrzymać słuchaczy na dłużej (wyrywkowe słuchanie i pomijanie poszczególnych nagrań, to istna zmora muzyki XXI wieku). Francuski twórca posiada także rzadką umiejętność gładkiego przechodzenia do następujących po sobie kompozycji, stawiając przede wszystkim na różnorodność i niesłychany klimat pełnego albumu. Jednak należy pamiętać o tym, że przy utworach pokroju „Loyalty”, „Fake Porcelain”, „Voices In My Head”, „Memories From 1968”, „The Spirit Blossoms All Over the Land” czy „Betrayal” aż prosi się o rozszerzenie ścieżek. W porównaniu do poprzednich części, na „Chinoiseries pt​.​3” można zaobserwować większą dbałość Onry o wysublimowane i skrzętnie wplecione sample. Producent nie ukrywa tego, iż przy ostatniej części przedsięwzięcia spędził więcej czasu na crate diggingu. Z uprzednio przygotowanych starych azjatyckich płyt wyciągnął on prawdziwą muzykę z duszą, tworząc tym samym miejscami upajającym pięknem album.

    „Chinoiseries pt​.​3” udostępniono do odsłuchu na wszystkich możliwych serwisach streamingowych (Spotify, Deezer, Bandcamp, itd.). Ostatnia część trylogii Onry trafiła do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej. All City Records dopięło wszelkich starań do godnego wydania albumu – projekt można nabyć na kasetach, płytach kompaktowych (digipack) i winylowych. Ponadto przez pewien okres w sprzedaży znajdowała się specjalna edycja 3 odsłon „Chinoiseries” (nakład wyczerpano). Wiosenny materiał promuje szereg singli – do sieci trafiło łącznie 7 nagrań promujących produkcję. Onra w udany sposób zakończył reminiscencyjne podróże do Azji, spinając klamrą dekadę nagrań przesiąkniętych orientalnym klimatem.

    UPDATE: W drugiej połowie maja ukazał się teledysk promocyjny „Chinoiseries pt.3”. Przyciągający uwagę videoclip powstał do utworu „The Storm”.

    Kup „Chinoiseries pt​.​3” oraz pozostałe wydawnictwa Onry w AsfaltShopie.

    Tracklista

    1. The Final Chapter
    2. Loyalty
    3. Autumn Moon Shining Over the Calm Lake
    4. Reminds Me Of…
    5. Will I See You Again
    6. Hold My Hand
    7. The Storm
    8. Fake Porcelain
    9. Moonlit Street
    10. Like the Seasons
    11. Lin Shao Ding
    12. Tea Vender On the Street
    13. Behind the Curtain
    14. Voices In My Head
    15. Keep Your Head Up
    16. Waterlily
    17. Memories From 1968
    18. Thank You Very Much
    19. Last Cup of Wine
    20. Zoodiac
    21. Against the Wall
    22. Trip To Yunnan
    23. New Year’s In Guang Zhou
    24. A Distant Dream
    25. Incantation
    26. Pearl Song
    27. The Spirit Blossoms All Over the Land
    28. Legacy
    29. Betrayal
    30. Persons on the Blacklist
    31. They Got Breaks Pt.3
    32. Bye Bye

  • Kindness For Weakness nowym projektem Homeboya Sandmana

    Homeboy Sandman - Kindness For WeaknessBranża fonograficzna rządzi się własnymi prawami. W tym niezwykle wymagającym środowisku przez dłuższy okres wytrwają tylko najlepsi i najsprytniejsi. Dotyczy to zarówno wykonawców, jak i wydawców. Specyfikę świata muzycznego dokładnie poznali szefowie tzw. majorsów, jak i mniejszych oficyn wydawniczych. Akurat niezależne wytwórnie płytowe przywodzą na myśl szereg rozmaitych zagadnień. Jeżeli przyjrzymy się firmom rozpoczynającym działalność w undergroundowych realiach, to szybko okaże się, że przez dłużej przetrwała jedynie garstka z nich. We współczesnych czasach nadal liczącymi się wydawcami pozostają Stones Throw Records, Rhymesayers Entertainment czy Fat Beats Records. Pierwsza z tych wytwórni opublikowała w tym roku sporo udanych materiałów. Wśród nich wyróżnimy „Kindness For Weakness” Homeboya Sandmana. (więcej…)

  • K-Def przedstawia dwa nowe projekty

    K-Def - The Unpredictable GeminiOdniesienia do geografii USA pojawiają się dosyć często w dysputach o hip hopie. Przy niemal każdej dyskusji dotyczącej rapu napływającego z poszczególnych regionów Stanów Zjednoczonych dominują artyści wywodzący się z Nowego Jorku, Kalifornii (względnie Los Angeles) i Południa. Pozostałe części Ameryki są spychane na dalszy plan, zaś wybrani artyści przynależący do mniejszych ośrodków bywają niedoceniani. W tym miejscu wypada wspomnieć o New Jersey, przedstawianym na ogół w formie ubogiego krewnego NYC. Owszem, trzeba przyznać, że wiele w tym prawdy, aczkolwiek Newark i okolice wychowały wielu utalentowanych twórców, którzy na stałe zapisali się na kartach rapu. Jednym z nich jest bez dwóch zdań K-Def. Doświadczony producent nie pozwala o sobie zapomnieć, wydając na początku roku dwa projekty – „The Unpredictable Gemini” oraz „The Way It Was”. (więcej…)

  • Solowy album Elucida – Save Yourself

    Elucid - Save YourselfW jakiej kondycji znajduje się współczesna niezależna scena hip hopowa? Wydaje się, że to nie jest skomplikowane zagadnienie, a jednak odpowiedź na postawione pytanie wcale nie pozostaje jednoznaczna. Jeżeli wgłębimy się w ten temat, to szybko wyciągniemy na wierzch szereg niełatwych do szybkiego wytłumaczenia kwestii. Jak spojrzymy na underground z perspektywy jakości wypływającej stamtąd muzyki, to ocena tych kręgów będzie jak najbardziej pozytywna. Wystarczy tylko wspomnieć sobie liczne wartościowe materiały publikowane przez artystów z niszy indie w zeszłym roku. Z drugiej strony, jeżeli zajmiemy się rozpoznawalnością poszczególnych twórców, to nie będzie już tak różowo. Wielu wykonawców dociera tylko do określonych odbiorców, często ze względu na specyfikę swoich nagrań. W tym gronie umieścimy Elucida. Amerykanin wydał w pierwszej połowie roku nową produkcję, „Save Yourself”. (więcej…)

  • Open Mike Eagle i Paul White zapraszają na Hella Personal Film Festival

    Open Mike Eagle & Paul White - Hella Personal Film FestivalNiesztampowi i oryginalni twórcy hip hopowi zawsze są w cenie. Nie chodzi tutaj tylko o osoby wyznaczające trendy na ogólnoświatowej scenie hip hopowej, co również o postaci idące pod prąd, żyjące we własnym świecie i posiadające świeże spojrzenie na różne kwestie muzyczne. Współczesne środowisko po części wymaga wręcz od artystów nowatorskich pomysłów i wprowadzania zupełnie nowych rozwiązań w życie. Niejednokrotnie media i słuchacze stawiają wyżej wykonawców wyznaczających nowe trendy (jeżeli nawet ich muzyka nie jest w pełni ukształtowana jeszcze) ponad hermetycznych twórców, którzy nie wychodzą poza określone ramy. Lista progresywnych dzisiejszych artystów ciągnie się od Run The Jewels, przez Homeboya Sandmana i Pyramida Vritrę, aż po milo i Open Mike’a Eagle. Ostatni z nich wydał w tym roku wraz z Paulem White’em wspólny projekt „Hella Personal Film Festival”. (więcej…)

  • Fish-n-Grits kolejnym projektem J-Zone’a

    J-Zone - Fish-n-GritsW pierwszej edycji popularnego programu NBA TV, „Open Court”, legendarny Charles Barkley stwierdził, że w trakcie swojej bogatej kariery grał z psychopatami, przestępcami i innymi osobliwymi koszykarzami. Powyższą różnorodność bezproblemowo przełożymy na pozostałe dziedziny życia, w tym na branżę hip hopową. Jeżeli dokonamy nawet pobieżnego przeglądu twórców hip hopowych, to od razu dostrzeżemy ogromne bogactwo ekscentrycznych osobistości. Część niezwykle barwnych postaci zapisała się na stałe na kartach rapu. Ol’ Dirty Bastard, R.A. The Rugged Man, DMX, Tech N9ne, Brotha Lynch Hung uzupełnieni przez Danny’ego Browna czy Sticky’ego Fingaza otwierają te zestawienie. W nieco innych kategoriach należy rozpatrywać niemniej ekscentrycznego i interesującego twórcę z nowojorskiego Brooklynu, J-Zone’a. Przed 5 miesiącami ukazała się jego nowa płyta, „Fish-n-Grits”. (więcej…)

  • Consequences nowym wydawnictwem Brous One’a

    Brous One - ConsequencesPrzy okazji wcześniejszych artykułów niejednokrotnie podkreślałem siłę i rolę niemieckiej sceny hip hopowej. Nawet po odrzuceniu na bok tamtejszych raperów mamy do czynienia z niezwykle wyrównanym i przyciągającym uwagę środowiskiem. Zainteresowanie mediów i słuchaczy z innych krajów skupia się głównie na plejadzie niemieckich producentów, a także na kilku dobrze prosperujących wytwórniach płytowych z tego kraju. Beatmakerzy i wydawcy żyją tam w symbiozie, nieustannie współpracując ze sobą i sukcesywnie podnosząc sobie poprzeczkę. W ostatnich latach pełno naszych zachodnich sąsiadów zaznaczyło swoją obecność na międzynarodowej scenie producenckiej. W podobnym tonie należy wypowiadać się o tamtejszych labelach. Niemcy potrafią również wchłonąć i odpowiednio przyjąć twórców z pozostałych państw, o czym świadczy przykład Brous One’a. Chilijski artysta zamieszkały w Niemczech wydał niedawno „Consequences”, będący jego najważniejszym projektem jak dotychczas. (więcej…)

  • Recenzja LP: Sparrow The Movement – The Jacob Theology (Book 1)

    Sparrow The Movement - The Jacob Theology (Book 1)Jamdan Records | 2015

    Boom-bap, to słowo-wytrych dla każdego purysty hip hopowego. Onomatopeja brzmienia perkusji powstała we wczesnej fazie kształtowania się hip hopu, a jedną z prominentnych osób odpowiedzialnych za upowszechnienie się tego zwrotu był T La Rock. W czasach Złotej Ery i do późnych lat 90.tych płyty z tego nurtu zdobywały ogromną popularność w USA i w pozostałych zakątkach świata. Po wielu transformacjach, jakie przez lata dotknęły branżę rapową, boom-bap całkowicie zniknął z mainstreamu i dobrze trzyma się jedynie w undergroundzie. Nowi twórcy starają się definiować tę starą formę na nowo, ale nie można zapominać, że stare wygi hip hopowe świetnie sobie radzą z nadawaniem swoim utworom korzennego wymiaru (jeżeli tylko nie są to wypaleni wykonawcy). W lutym ub.r. ukazała się płyta „The Jacob Theology (Book 1)” Sparrow The Movement, która udowadnia, że doświadczeni artyści nie zapomnieli, jak powinien brzmieć rasowy boom-bap. (więcej…)

  • Enigmatyczne dźwięki Neroche’a na Roadside Oddities

    Neroche - Roadside OdditiesInstrumentalna strona muzyki sukcesywnie powiększa swoje kręgi. Jednym z najciekawszych zagadnień dotyczących tej sceny jest forma nagrywania muzyki przez poszczególnych producentów. Nie trzeba posiadać rozległej wiedzy muzycznej, aby zauważyć wyraźną granicę pomiędzy beatmakerami skupiającymi się na tworzeniu stricte instrumentalnych nagrań a artystami chętnie nagrywającymi z wokalistami. W środowisku nie sposób nie zauważyć zagorzałych zwolenników obu tych niszy, które nie zawsze wzajemnie nakładają się na siebie. Nie należy też zapominać o tym, iż część producentów posiada na tyle wyrazisty i specyficzny styl, że trudno sobie wyobrazić ich nagrania z wokalami. Jednym z takich beatmakerów jest Neroche, który w marcu wypuścił album „Roadside Oddities”. (więcej…)

  • Robot Orchestra w pogoni za Chasing Rainbows

    Robot Orchestra - Chasing RainbowsJuż wcześniej co najmniej kilkakrotnie wspominałem o sile wybranych środowisk producenckich podzielonych geograficznie. W tym momencie do pierwszej piątki państw w tym zestawieniu zaliczają się Stany Zjednoczone, Japonia, Wielka Brytania, Japonia i Niemcy. Spora część mediów i odbiorców wskazuje naszych zachodnich sąsiadów jako tych, którzy mogą pochwalić się najbardziej urozmaiconym i najprężniej działającym kręgiem beatmakerskim na świecie. Przyznaję, że również przychylam się do powyższych opinii, umiejscawiając Niemców na równi z Japończykami. Pełno utalentowanych i wytrwałych twórców z tego kraju wspólnie zapracowało na słowa uznania napływające z rozmaitych stron. Swoją cegiełkę do umocnienia się niemieckiej sceny producenckiej dołożył Robot Orchestra. Wydane przez niego w ub.r. „Chasing Rainbows” stanowi najważniejszą produkcję w dotychczasowej karierze mieszkańca Kolonii. (więcej…)