Koniec roku kalendarzowego zbliża się nieubłaganie. Wraz z nim nadciągają liczne podsumowania minionych 12 miesięcy, co podkreślałem już na łamach serwisu. Zanim jednak nastąpi okres zdominowany przez zestawienia i rankingi, w najbliższych trzech tygodniach przedstawię pokaźną liczbę tegorocznych wydawnictw, które dotychczas nie trafiły na stronę. Dotyczy to zarówno płyt autorstwa postaci pojawiających się wcześniej na U Call That Love, jak i osób uprzednio niegoszczących w tym miejscu. W drugiej kategorii znajdą się wykonawcy pokroju Bugseeda, Melanina 9, The New Math, Exact Change Project, Mega Rana, Iana Kamau czy też Propo’88 & BlabberMoufa. Zanim jednak przejdę do tematów związanych z tymi twórcami, złożę wizytę duetowi związanemu z Brooklynem i Baltimore, Constant Deviants. W ub. miesiącu odbyła się premiera ich nowego longplaya, „Diamond”.
W latach 90.tych przewinęło się przez scenę hip hopową kilka tuzinów artystów specjalizujących się w wydawaniu singli winylowych nakładem niezależnych wytwórni płytowych. Większość z tych postaci przepadała szybko bez wieści, zostawiając po sobie wydawnictwa nie raz osiągające zawrotne ceny w serwisach aukcyjnych po kilkunastu latach od premiery. W przypadku debiutujących 17 lat temu Constant Deviants sprawy potoczyły się nieco inaczej. Początkowo grupa nagrała kilka utworów, które następnie ukazały się na dwunastkach, aczkolwiek część z tych nagrań nigdy nie ujrzały światła dziennego. M.I. & DJ Cutt zdobyli szacunek na lokalnym podwórku głównie za sprawą trzech singli wytłoczonych na winylu – „Problem Child” / „Feel That” (1995), „Competition Catch Speed Knots” (1996) oraz „Can’t Stop” / „Fed Up” (1998). Oprócz tego duet zarejestrował w latach 1995-96 dwa projekty – „1995 Demo EP” i „Concrete Utopia LP”. Z różnych przyczyn przygotowane materiały ukazały się dopiero niedawno.
Na przełomie wieków członkowie zespołu skupili się na nowych wyzwaniach. M.I. rozpoczął prace nad solowym albumem, a DJ Cutt udzielał się jako inżynier dźwięku w studiach nagraniowych i współpracował z innymi artystami podczas tras koncertowych (w tej roli występował u boku m.in. N.O.R.E.). W tym okresie działalność Constant Deviants została po części zawieszona i trwało tak aż do końca poprzedniej dekady. Wtedy to duet wyszedł z inicjatywą założenia własnego labelu skupiającego się na wydawaniu limitowanych edycji winylowych. Dzięki powołaniu do życia Six2Six Records grupa wypuściła sporą dawkę nagrań z katalogu rare & unreleased. Wśród wszystkich mniejszych i większych projektów z ostatnich kilkunastu miesięcy warto wymienić drugie LP formacji („Amongst Friends”), dwunastki („Problem Child”, „Allnighter”) i siódemki („Fulton Street”). Do tego dochodzi pokaźna liczba mixtape’ów i materiału pochodzącego od innych wykonawców (pełen katalog tej oficyny wydawniczej znajduje się na Bandcampie). M.I. & DJ Cutt sprawdzili się w rolach wydawców, ale nie zapomnieli także o swoich następnych wydawnictwach. Artyści nie zapomnieli o swoim fachu, o czym najlepiej świadczy świeży longplay „Diamond”.
Wydana 20 listopada płyta stanowi nie lada gratkę dla miłośników brzmienia a’la Złota Era rapu. Rzucająca się w oczy nazwa zespołu może być interpretowana w różny sposób lecz przy dzisiejszych uwarunkowaniach w branży można to sprowadzić do pewnej tezy. Constant Deviants nie tylko odróżniają się od większości współczesnych przedstawicieli undergroundu, ale również od niejednego artysty czy grupy o podobnym stażu na scenie muzycznej. „Diamond” to koronny dowód na potwierdzenie tych słów. M.I. nadal ma wiele do powiedzenia; jego dojrzałość procentuje i odzwierciedla się to w tekstach rapera. [pullquote]Wraz z DJ’em Cuttem odpowiedzialnym za całą warstwę muzyczną utrzymaną w korzennym boom-bapowym stylu, Emcee oprowadza po swoim świecie, w którym jedną z najważniejszych wartości jest dbałość o historię. [/pullquote]Widać to na przykładzie „Krush Groove”, „RAW (Diamond)” czy opowieści podanej w starym stylu, „Gangster Boogie”. Nie brakuje tu też spraw związanych z życiem dorosłego mężczyzny – „Man Alone”, „It’s All Love”, „I’m Sayin’” – wypadających także na co najmniej solidnym poziomie. Oczywiście malkontenci będą starali się podważyć powrót do korzeni, powtarzając, że nie ma większego sensu ciągle wracać do minionej epoki w dziejach hip hopu. Jednak nie sposób odmówić Constant Deviants klasy, wiedzy muzycznej i pasji w tym, co robią, o co tak trudno przy produkcjach tysięcy samozwańczych młodych królach rapu.
Wydawnictwo z drugiej połowy listopada ukazało się na rynku fonograficznym w formacie elektronicznym i na płycie CD (digipack). Premierę albumu Constant Deviants poprzedziło wydanie singla „Gangster Boogie”, będącego najbardziej reprezentatywnym utworem pochodzącym z „Diamond”. Jeszcze wcześniej opublikowano videoclip do singla „Krush Groove”. Odsłuch projektu został umożliwiony za pośrednictwem Bandcampa. Również w tym miejscu można nabyć fizyczne wydanie LP.
Six2Six Records już wkrótce ponownie zagości w serwisie. Niebawem W przyszłości przedstawię wcześniejsze materiały tej wytwórni płytowej.
Tracklista
- (Intro)
- RAW (Diamond)
- Gangster Boogie
- One, Two
- Top 10
- Chill
- It’s OK
- Man Alone
- Here I Come
- It’s All Love
- Victory
- B My Pleasure
- Krush Groove
- Point Blank
- I’m Sayin’
Komentarze
2 odpowiedzi do „Six2Six Records wydawcą kolejnej płyty Constant Deviants”
[…] Constant Deviants – „Diamond” (Six2Six Records) […]
[…] przebiło się w niezależnych kręgach, do czego doprowadziła współpraca grupy z amerykańskim Six2Six Records. Przy współpracy z tą wytwórnią płytową w 2013 roku ukazał się debiutancki album formacji, […]