Ilość i jakość muzyki wydanej w 2015 roku nadal robi wrażenie. Jeszcze pewnie przez następne tygodnie (jak nie miesiące) będę docierał do wartościowych ubiegłorocznych projektów, o których istnieniu wcześniej nie miałem pojęcia. Wiele wskazuje, że ubiegłoroczna tendencja zostanie podtrzymana w następnych miesiącach. Wystarczy tylko rozejrzeć się pomiędzy styczniowymi premierami płytowymi, aby wnet wyłapać niejedno interesujące wydawnictwo. Więcej na ten temat pisałem w zeszłym tygodniu, więc pozwólcie na błyskawiczne streszczenie. Pierwsze tygodnie 2016 roku upływają pod znakiem nowych płyty Mursa & 9th Wondera, The Doppelgangaz, Budamunka, do których wkrótce dojdą projekty Mr. J Medeirosa, Torae’a, K-Defa, Venice Dawn czy Beneficence’a. Pomiędzy materiałami tych twórców warto przyjrzeć się także debiutanckiego albumowi Boory, „Soundogolism”. (więcej…)
-
Soundogolism debiutancką płytą Boory
-
JR & PH7 i Chuuwee z kierunkiem na The South Sac Mack
W dzisiejszych czasach nie ma tygodnia bez premier nowych płyt autorstwa mniej i bardziej znanych twórców. Artyści i wydawcy korzystają z dobrodziejstw serwisów streamingowych, dzięki czemu dostęp do współczesnych nagrań jest łatwy i natychmiastowy. W obliczu coraz większej konkurencji poszczególne wytwórnie płytowe i wykonawcy starają się koncentrować na dotarciu do odpowiednich niszy odbiorców, co ułatwia następnie działania promocyjne i budowanie pozycji na rynku. Niektóre labele od razu są kojarzone z danym nurtem hip hopowym. Tak jest w przypadku holenderskiego Below System. Oficyna wydawnicza skupiona na publikowaniu stricte korzennego rapu wypuściła w ubiegłym roku kilka materiałów. Zdecydowanie najważniejszym z nich była wspólna produkcja JR & PH7 i Chuuweego, „The South Sac Mack”. (więcej…) -
Easy Mo Bee i Emskee prezentują Two For One
W środowisku muzycznym nie brakuje krytycznych głosów dotyczących funkcjonowania mediów. Lista zarzutów kierowanych pod adresem serwisów muzycznych jest naprawdę długa – od niskiej jakości tekstów o płytach i artystach, przez pojawiającą się nader często payolę, aż po tematykę na poszczególnych witrynach. Powyższa sytuacja dotyczy zarówno stron zajmujących się głównie (lub wyłącznie) mainstreamem, a także miejsc poświęconych muzyce w niezależnym wydaniu. W ub.r. był zauważalny niepokojący trend pomijania przez szereg serwisów szeregu wartościowych płyt. Zdarzało się nawet, że o pewnych projektach praktycznie nikt nie pisał lub też w sieci pojawiało się niewiele wzmianek o danym materiale. W drugiej kategorii umieścimy wspólny album duetu Easy Mo Bee & Emskee – „Two For One” – który powinien zagrzać miejsce na znacznie większej liczbie serwisów muzycznych. (więcej…) -
Damu The Fudgemunk odsłania kolejne części How It Should Sound
W środowisku rapowym nieustannie mnóstwo emocji wywołują wszelkiego rodzaju listy zawierające przekrój przez najlepsze płyty hip hopowe. Jeżeli do tego doliczymy multum zestawień dotyczących poszczególnych lat kalendarzowych w tej branży, to w oka mgnieniu uzbieramy pełno artykułów, niczym prawdziwków na jesiennym grzybobraniu. Z drugiej strony, jakość i rzetelność takich publikacji bywa nierzadko (i słusznie) kwestionowana. W dalszym ciągu brakuje rzeczowych rankingów dedykowanych niezależnemu rapowi z ostatnich 5-10 lat. Jeżeli mielibyśmy dokonać podsumowania powyższego okresu, to nie sposób pominąć dwóch artystów wywodzących się z Waszyngtonu – Oddiseego i Damu The Fudgemunka. W październiku drugi z nich wypuścił kolejne woluminy słynnej serii „How It Should Sound” – trzy longplaye połączone w jedną całość oraz suplement w postaci EP-ki. (więcej…) -
Guilty Simpson i Katalyst prezentują Detroit’s Son
W niezliczonych podsumowaniach roku, przetaczających się od kilku tygodni przez internet, brakuje mi pewnych elementów. Niewiele osób dokonuje dogłębnego rozliczenia ubiegłego roku, skupiając się jedynie na zestawieniu najlepszych płyt. Jeżeli spojrzymy szerzej na tę tematykę, to wypada również wspomnieć o najsolidniejszych wydawcach w 2015 roku. W niezależnych kręgach (około) hip hopowych na wysokie oceny zasłużyło co najmniej kilka wytwórni płytowych. W tym gronie wypada wymienić szereg oficyn wydawniczych – od Mello Music Group, przez Redefinition Records i Jakarta Records, aż skończywszy na High Focus Records i Stones Throw Records. Ostatnia z tych firm zanotowała kolejny udany rok, wydając szereg wartościowych projektów, wśród których warto wyróżnić „Detroit’s Son” Guilty Simpsona i Katalysta. (więcej…) -
Blackalicious powraca z Imani Vol. 1
W grudniu i styczniu na serwisach muzycznych przeważają wszelkiego rodzaju podsumowaniach roku. Większość artykułów przypisanych do tej kategorii skupia się na rankingach płyt. Jeżeli jednak rozejrzymy się szerzej pośród mnogich list, to zauważymy także inne dodatki do zestawień minionych 12 miesięcy. Niektórzy interesują się bardziej podsumowaniami zawierającymi najbardziej niedoceniane/przespane płyty, porównania najpopularniejszych wydawców, czy też przypomnienia o najważniejszych powrotach, niż rankingach najlepszych albumów i EP-ek, które są mocno przewidywalne. W 2015 roku na dobre powróciło kilku solistów i grup. W drugim koszyku znalazło się przede wszystkim Jedi Mind Tricks, Cannibal Ox, DJ Krush i Blackalicious. O kolejnej płycie Gift Of Gaba i Chiefa Xcela mówiło się od dawna. „Imani Vol. 1” w końcu trafiło do obiegu we wrześniu. (więcej…) -
Lekcja o old schoolu: From Mambo to Hip-Hop – A South Bronx Tale
W latach 70. i 80.tych równie istotną rolę, co pionierzy hip hopu, odgrywały osoby z zewnątrz. W tym miejscu można byłoby wymienić długą listę zasłużonych postaci – fotografów, filmowców, dziennikarzy muzycznych, prezenterów radiowych, wydawców, etc. Skupmy się na dwóch pierwszych grupach, dzięki którym kultura hip hopowa rozpowszechniła się nie tylko w USA, ale także w szybkim tempie dotarła do mieszkańców krajów na całej kuli ziemskiej. Charlie Ahearn, Jamel Shabazz, Martha Cooper, Joe Conzo, Michael Holman i Tony Silver otwierają zestawienie najbardziej zasłużonych twórców dokumentujących pierwsze lata hip hopu. Do nich należy dopisać też Henry’ego Chalfanta. Znakomity fotograf i reżyser odpowiada również za kilka współczesnych projektów, w tym film „From Mambo to Hip-Hop – A South Bronx Tale”. Dokument z 2006 roku ukazuje rozwój muzyki na Południowym Bronksie. (więcej…) -
Rodalquilar drugim albumem Bluestaeba
Międzynarodowa scena producencka skupia mnóstwo różnych artystów z całej kuli ziemskiej. W dzisiejszych czasach szczególnie niezależne kręgi beatmakerów pozostają nad wyraz rozbudowane i co lepsze w dalszym ciągu potrafią wchłaniać kolejnych twórców. Jeżeli niezależny twórca zdecyduje się na wydawanie głównie instrumentalnych nagrań, to jest narażony na niezrozumienie ze strony części słuchaczy, aczkolwiek równie dobrze może wynieść z tego wiele korzyści. Przede wszystkim niejeden beatmaker cieszy się większą popularnością niż poszczególni raperzy czy grupy muzyczne. Producenci potrafią też zdobyć lojalnych fanów, którzy następnie chętnie obserwują ich poczynania i/lub wypatrują winylowych wersji ich projektów. Na zainteresowanie słuchaczy nie powinien narzekać Bluestaeb. Niemiec wypuścił w listopadzie drugi album – „Rodalquilar”. (więcej…)

