Tag: beat tape

  • The Boomjacks z nowymi nagraniami

    The Boomjacks z nowymi nagraniami

    3–5 minut

    Każdego dnia otrzymujemy sporą dawkę nowej muzyki, od czego może rozboleć głowa i uszy. Przemierzając przez potężne pokłady singli, EP-ek, longplayów, beat tape’ów, kompilacji i wszelkiej maści innych wydawnictw, nie raz łatwo stracić rachubę. Aby nie pogubić się w obecnie panujących uwarunkowaniach na scenie muzycznej, trzeba radzić sobie na różne sposoby. Przydają się tutaj social media i serwisy umożliwiające obserwację wybranych profili artystów i wytwórni płytowych. Prowadząc stronę regularnie podpatruję aktywność w środowisku wykonawców, którzy już wcześniej trafili na łamy naszego serwisu. Jednymi z długiej listy twórców podglądanych przeze mnie jest grupa producencka The Boomjacks. W tym roku ukazały się dwa projekty tego fińskiego duetu – beat tape „Butter & Jam” oraz wspólna EP-ka z Apollo’s Sunem, „The Ownlife Sessions, Vol. 1”.

    Europejscy artyści co rusz to pojawiają się na łamach serwisu oraz na witrynach pokrewnych. Przedstawiciele fińskiej sceny hip hopowej należą do grona wykonawców, którym przyglądam się z bliska już od dłuższego czasu. Pochodząca z Kuopio grupa powstała cztery lata temu z inicjatywy dwóch braci, Jyriego i Willejma. Obaj znaleźli zamiłowanie do tworzenia beatów opartych o mocną perkusję, przypominających iście boom-bapowe podkłady. Od stycznia 2011 do lutego 2012 roku Finowie wypuścili 4 części projektu zatytułowanego po prostu jako „Beats” (wszystkie części są dostępne na Bandcampie). Po tej serii materiału, mieszkańcy mroźnej Finlandii postanowili zabrać się za beat tape inspirowany sagą George’a Raymonda Richarda Martina „Pieśń Lodu i Ognia” i ich telewizyjną adaptacją – „Grą o tron”. W ten sposób powstały dokładne założenia „Beats of Ice and Fire”, którego premiera odbyła się blisko rok temu. Zimowy beat tape zabiera słuchaczy w podróż po skutej lodem krainie, pochłaniającej niejednego śmiałka, który ośmielił się wejść do niej. Instrumentalne kompozycje fińskiego duetu właściwie oddają charakter dzieła Martina, tworząc odrębną ścieżkę dźwiękową do tej opowieści. Po tym wydawnictwie duet postanowił pójść za ciosem publikując na początku b.r. „Butter & Jam”.

    Premiera projektu odbyła się w środku ubiegłej zimy. W porównaniu do poprzedniego wydawnictwa, beat tape z końca stycznia stanowi nieco luźniejszy materiał. Przy pracach nad tym materiałem fińska formacja nie trzymała się sztywno żadnego konceptu. Po prostu duet postanowił skompletować płytę zawierającą ponad 20 podkładów nadających się do słuchania o niemal każdej porze dnia i nocy. Kwintesencję „Butter & Jam” oddaje tytuł longplaya. The Boomjacks porządnie połączyli sample z produkcją hip hopową utrzymaną w starym-dobrym stylu. Powyższy przepis na udany projekt smakuje apetycznie, niczym właśnie masło z dżemem na śniadanie lub podwieczorek. Oczywiście beatmakerzy nie zaprezentowali niczego niezwykłego i łamiącego schematy, ale należy podkreślić, iż sporządzając beaty według sprowadzonej metody, uzyskali naprawdę dobry efekt końcowy.

    „Butter & Jam” można odsłuchać za pośrednictwem Bandcampa. Beat tape udostępniono do bezpłatnego pobrania z tego serwisu; dodatkowo za pośrednictwem BC można przekazać dotację twórcom materiału. W sprzedaży znajduje się też limitowana edycja płyt kompaktowych z tegorocznym wydawnictwem The Boomjacks.

    DOWNLOAD The Boomjacks – „Butter & Jam”

    Tracklista

    1. Sweet 'n Sour
    2. Converge
    3. Mellowsht
    4. Souled Out
    5. Lush Life Boogie
    6. Round One
    7. Easin’ In
    8. Elementals
    9. Two Birds
    10. Butter & Jam
    11. Sunny Side
    12. Dim Lights
    13. Them Changes
    14. Reflections
    15. Swing it Back
    16. Slot Machine
    17. Leap In
    18. The Corner
    19. Northbound
    20. Listen Here
    21. Circles
    22. Mood Modes
    23. Getting Deeper
    24. Late Night Jams

    W drugim półroczu fińscy twórcy ponownie dali znać o sobie. Po serii stricte instrumentalnych wydawnictw Finowie postanowili nagrać płytę z raperem. 30 lipca ukazał się wspólny materiał The Boomjacks i Apollo’s Suna, „The Ownlife Sessions, Vol. 1”. Nowy partner muzyczny duetu prowadzi działalność na scenie hip hopowej od ponad 5 lat. Emcee wywodzący się z amerykańskiego stanu Pensylwania wydał do tej pory m.in. „Rust.”, „Falling Becomes Great „, „Falling Becomes Grace” oraz „Before The War” w ramach grupy After.Words. Niezależny Emcee szybko odnalazł nić porozumienia ze Skandynawami, czego owocem jest konceptualna EP-ka inspirowana głośną powieścią George’a Orwella, „Rok 1984”. Wszyscy twórcy zaangażowani w postanie projektu stanęli na wysokości zadania, dostarczając płytę opartą o nieco zagadkowe teksty i poprawnie brzmiące beaty. Jyri i Willejm pokazali, że równie dobrze jak na solowych produkcjach, wypadają też w trackach tworzonych wespół z raperem. „April’s Musings”, „May’s Musings” i „Inside a River” z udziałem Mellow Drum Addicta wypadają naprawdę zacnie, stanowiąc przy tym właściwą zachętę do zapoznania się z pozostałą zawartością EP.

    „The Ownlife Sessions, Vol. 1” trafiło na Bandcampa. Wydawnictwo dostępne do pobrania w formie „buy now – name your price” za pośrednictwem tego serwisu. Dodatkowo można nabyć projekt w wersji fizycznej na płytach kompaktowych.

    DOWNLOAD Apollo’s Sun and The Boomjacks – „The Ownlife Sessions, Vol. 1”

    Tracklista

    1. You Have Owners
    2. April’s Musings
    3. May’s Musings
    4. No Room to Breathe
    5. At the Mirror
    6. Inside a River feat. Mellow Drum Addict
  • Mr Brown przedstawia Music Capsule Vol. 1: The Number Station

    Mr Brown przedstawia Music Capsule Vol. 1: The Number Station

    2–4 minut

    Wydawnictwa przygotowywane przez beatmakerów cieszą się coraz większą popularnością na świecie, o czym nie trzeba przekonywać nikogo. O swoistej ekspansji brzmień instrumentalnych często piszą różne serwisy muzyczne. Wielu producentów zajmuje obecnie ważne pozycje w środowisku, o czym wspominałem już niejednokrotnie na stronie. Po przedstawieniu w ub. tygodniu wydawnictw różnych twórców zrzeszonych w Amajin Records oraz płyty Aruzo & Slime’a „Remixed It 2”, przyszła kolej na nagrania następnych beatmakerów. W dniu dzisiejszym na UCTL debiutuje wykonawca rodem z Wysp Brytyjskich, Mr Brown. W sierpniu tego roku artysta wypuścił beat tape „Music Capsule Vol. 1: The Number Station”, który stworzono w oparciu o klasyczne brzmienie hip hopowe.

    Brytyjski sklep płytowy i oficyna wydawnicza w jednym, King Underground, współpracuje na co dzień z różnymi artystami. Wśród nich znajdziemy Lewisa Parkera, Planet Asię, Simiah czy też Mr Browna. Wykonawca występujący również pod pseudonimem Bee, prowadzi działalność na scenie hip hopowej od ponad dekady. Przez ten czas producent i DJ w jednym zdążył wydać kilka solowych projektów, zaliczając przy okazji kolaboracje z szeregiem postaci w branży muzycznej. Listę jego wydawnictw otwiera mixtape „No Strings Attached” z 2002 roku, po którym Brytyjczyk skupił się na produkowaniu tracków oraz dorzucaniem cutów innym osobom ze środowiska. W połowie ub. dekady pojawił się on w nagraniach Poorly Fluent, Pneumatica & Slotha, Mr Richie Kutsa. Niejako podsumowaniem tamtego okresu jest kompilacyjne wydawnictwo przygotowane wraz z Beatnikiem, „Count 2:10”.

    Następnie Mr Brown dorzucił solowe wydawnictwa – „Old Stuff”, „We Don’t Quit” i „Beats for Days: an Instrumental EP”. Pierwszy projekt stanowił zbiór wcześniej nieopublikowanych nagrań z lat 2004-07. Instrumentalna EP-ka zawierała 10 utworów podanych w więcej niż porządnym stylu; płyta rozpoczęła przy tym funkcjonowanie labelu We Stay True założonego przez Brytyjczyka. Z kolei trzeci materiał powstał przy udziale dobrze wszystkim znanego Copywrite’a i trafił na siódemkę. W ostatnim czasie beatmaker wypuścił też do spółki z King Underground „The Hubwish” b/w „Ebondo” oraz wyprodukował tracki Beneficence’a („Masterful Method”), Pariah State („Elevate”), Audita („The Call Back”) i Planet Asii („Walking Out”). Polscy słuchacze mogą kojarzyć jego osobę także z tegorocznej płyty DJ’a Czarnego & Tasa, „Time To Build”, na której znalazł się remix „Once Again” autorstwa Mr Browna. Po tych wszystkich produkcjach wyspiarski twórca postanowił wydać „Music Capsule Vol. 1: The Number Station” złożony z 27 ścieżek powstałych na przestrzeni kilku lat.

    Wydawnictwo ujrzało światło dzienne 20 sierpnia. Kompilacyjny beat tape zabiera odbiorców w podróż pomiędzy dźwiękami pochodzącymi z różnych starych płyt. Po zapoznaniu się z zawartością tego materiału, szybko można dojść do wniosku, iż album najbardziej docenią miłośnicy wyszukanego brzmienia hip hopowego, przywiązani do tradycji crate diggingu. Mr Brown sprawnie skonstruował poszczególne stacje „Music Capsule Vol. 1: The Number Station”. Londyński producent umiejętnie skorzystał z różnorodnych sampli, w których znajdziemy elementy jazzowe, filmowe, soulowe czy nawet psychodeliczne. Ponad tym wszystkim unosi się zapach boom-bapu, nadający produkcji świetny klimat.

    Jeżeli chodzi o tytuł płyty, to najlepiej oddać w tym miejscu głos jej autorowi:

    The Number Station pełni rolę przesłania nadziei i przestrogi przed nadciągającym Armageddonem dla tych, którzy będą na tyle fartowni, aby natknąć się na te częstotliwości.

    „Music Capsule Vol. 1: The Number Station” udostępniono na Bandcampie. Oprócz wersji elektronicznej projektu ukazały się też płyty kompaktowe Mr Browna (digipacki). Album wydany przez We Stay True przy wsparciu Dephect można bezpośrednio nabyć za pośrednictwem BC.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Pyasa
    3. Trusted
    4. Maybee
    5. Perscription
    6. Illego
    7. Hambo
    8. Blooper Reel
    9. Genie
    10. Conical
    11. See Hear
    12. Four To Say
    13. Bug Box
    14. Trusay
    15. Mon Keys
    16. Foot Zone
    17. The Peeper
    18. Komms
    19. Hands On
    20. De Rail
    21. Gato
    22. Gallows
    23. Vidiocean
    24. Hulan
    25. Bereft
    26. Escapade
    27. Outro
  • The Audible Doctor z koszem pełnym muzyki

    The Audible Doctor z koszem pełnym muzyki

    3–5 minut

    Wszelkiego rodzaju podsumowania dotyczące branży muzycznej co rusz pojawiają się w sieci. Często poruszanym tematem jest przegląd „nowych” twórców na scenie. Cudzysłów w tym miejscu pojawia się wcale nieprzypadkowo, gdyż nie raz na tego typu listach umieszczane są postaci działające od ładnych kilku lat w biznesie. Właśnie w ten sposób nadal mówi się o nowojorskiej formacji Brown Bag AllStars, choć jej członkowie wcale nie należą do rookies i posiadają całkiem spore doświadczenie. Pomimo licznych wydawnictw BBAS nie cieszy się dużym powodzeniem wśród słuchaczy oraz mediów, ale przy dobrych wiatrach istnieje szansa na zmianę tej sytuacji. Pozytywny wpływ na opinię o tym zespole powinien mieć jego mózg – The Audible Doctor. Przedstawiciel Brooklynu usilnie pracuję na swoją markę.

    W gronie nowej fali utalentowanych producentów hip hopowych wymienia się mniej lub bardziej znanych twórców. Powoli coraz więcej osób docenia warsztat członka Brown Bag AllStars, podkreślając jego zamiłowanie do korzennego cięcia sampli ze współczesnym szlifem. The Audible Doctor od kilku lat przebija się wśród producentów nowej fali. Dyskografia tego artysty obejmuje całkiem sporo nagrań solowych, jak i muzyki tworzonej w ramach działalności BBAS i przy udziale innych twórców. W pierwszej kategorii warto wymienić debiutancki longplay nowojorczyka – „Brownies” – oraz kilka mniejszych wydawnictw – „The Crackers EP Vol. 1” i „The Spread EP” (Instrumentals & Vocal version). W ostatnim roku przedstawiciel Wschodniego Wybrzeża podjął współpracę z wieloma różnymi raperami i wokalistami, a także realizował zaczęte wcześniej projekty. Przegląd płyt wykonawcy rozpoczynamy od „I Think That…” – premierowej płyty, na której The Audible Doctor zademonstrował swoje umiejętności jako Emcee.

    Premiera EP-ki przypadła na wrzesień ub.r. i odbyła się bez wielkiej pompy i wypuszczania najpierw mnóstwa singli i teaserów, co jest zmorą dzisiejszego przemysłu fonograficznego. The Audible Doctor po prostu preferuje najpierw działanie, aniżeli chwalenie się naokoło swoimi nagraniami. Z drugiej strony, w przypadku „I Think That…” nowojorski twórca miał całkowite prawo do obnoszenia się z tym projektem. Wpływ na to niewątpliwie ma obsada płyty przez gości oraz jej wartość artystyczna. Za warstwę muzyczną na EP-ce odpowiadają oprócz gospodarza materiału dobrzy znajomi przedstawiciela Brown Bag AllStarsDJ Brace (dorzucił również wszystkie cuty na płytę), marink, DJ Dyllemma i Dehab. Jeżeli chodzi o raperów zaproszonych na EP, to znajdziemy Chaundona, Chuuweego, Von Pea, Blacastana & Wise Intelligenta. Dodatkowymi smaczkami na płycie są remiksy utworów Elzhiego („Wings”) i Silent Knighta („Stayin’ Busy”).

    „I Think That…” trafiło na Bandcampa nowojorskiego artysty. EP-ka dostępna do bezpłatnego pobrania.

    DOWNLOAD The Audible Doctor – „I Think That…”

    Tracklista

    1. DJ Brace Intro (prod. DJ Brace, cuty DJ Brace)
    2. Andy Kaufman Theory (prod. The Audible Doctor)
    3. Success (Part 1) feat. Chaundon (prod. The Audible Doctor, cuty DJ Brace)
    4. (((((Resonate))))) feat. Chuuwee (prod. The Audible Doctor)
    5. Baby Momma (prod. marink)
    6. Wings (Audible Doctor Remix) feat. The Audible Doctor & Elzhi
    7. The Uh… (prod. DJ Dyllemma)
    8. F.U.B.U. feat. Von Pea (of Tanya Morgan) (prod. marink)
    9. Genuine feat. Blacastan & Wise Intelligent (of Poor Righteous Teachers) (prod. The Audible Doctor)
    10. Whole World (prod. Deheb)
    11. Stayin’ Busy Remix feat. Silent Knight, KON, Rasheed Chappell, YC The Cynic, & Soul Khan (Bonus Track)

    Jak podkreśliłem w pierwszej części artykułu, The Audible Doctor czuje się dobrze współpracując z innymi wykonawcami, jak i nagrywając muzykę na własne konto. Beat tape’y oraz luźne nagrania instrumentalne w jego wykonaniu wypadają zawsze na wysokim poziomie. Wydany pod koniec października ub.r. materiał jest koronnym potwierdzeniem jego producenckiej klasy. „Doctorin” (sympatyczna okładka) można śmiało postawić w jednym rzędzie z najlepszymi wydawnictwami tego typu z ostatnich 12 miesięcy. Płyta wypada znakomicie, głównie ze względu na wyrównany poziom wszystkich utworów znajdujących się na projekcie. Większość z nich spokojnie nadaje się do użycia jako podkłady nagrań wokalnych. Warto wyróżnić tutaj rozpoczynające album „What I Need”, „Lunchroom Table Top”, „Doing This” i „Distorted Reality”.

    The Audible Doctor udostępnił „Doctorin” na Soundcloudzie oraz Bandcampie. Wykonawca zdecydował też umieścić płytę na iTunes.

    Tracklista

    1. What I Need
    2. Say Yeah
    3. Lunchroom Table Top
    4. Queen’s Lament
    5. Messin’ My Mind
    6. Doing This
    7. One For Pro
    8. Distorted Reality
    9. The King’s Travels
    10. Warm Pavement
    11. Two The Chambers
    12. The Departed

    Na tym nie kończą się ubiegłoroczne solowe projekty bohatera tego artykułu. W listopadzie The Audible Doctor przygotował kolejny stricte instrumentalny materiał, „And I Love Her”. Wydawnictwo poświęcone dziewczynie twórcy również wypadło zachęcająco. Artysta oparł koncept płyty o utwór The Beatles, „And I Love Her”, przedstawiając odmienne interpretacje kompozycji. W ten sposób wykonawca uzyskał 6 różnych wersji tego nagrania, z czego „She Gives Me Everything” oraz „Dark Is The Sky” wysuwają się przed szereg.

    „And I Love Her” tradycyjnie trafiło na Bandcampa. EP-kę wydaną przed 8 miesiącami można pobrać z tego serwisu lub Audiomacka (link poniżej).

    DOWNLOAD The Audible Doctor – „And I Love Her”

    Tracklista

    1. She Gives Me Everything
    2. Could Never Die
    3. Bright Are The Stars That Shine
    4. And I Love Her
    5. Dark Is The Sky
    6. A Love Like Ours

    The Audible Doctor jest niemal ciągle zapracowany i wydaje co chwila nowe nagrania. W przyszłym miesiącu ukaże się w serwisie drugi artykuł poświęcony ostatnim wydawnictwom tego utalentowanego wykonawcy. Tym razem przedstawię jego tegoroczne projekty.

  • Mroczne brzmienia Beatsmitha Resista + wywiad z artystą

    Mroczne brzmienia Beatsmitha Resista + wywiad z artystą

    5–7 minut

    Filmy klasy B mają w sobie wiele uroku. Do obrazów tego typu, kręconych zazwyczaj tanim kosztem i bez przeznaczenia do premier kinowych, zaliczają się najczęściej horrory, thrillery i komedie. Specyfika niskobudżetowych, pół-amatorskich „dzieł filmowych”, od dziesiątek lat znajduje pełno sympatyków na całym świecie. Produkcje filmowe mające lądujące jedynie na płytach DVD, a wcześniej na kasetach VHS, często stają się inspiracjami dla wielu artystów, także muzycznych. Na bazie filmów klasy B powstają niekiedy płyty, które z powodzeniem mogą stanowić ścieżki dźwiękowe do wybranych tytułów. W listopadzie ub.r. pojawił się jeden z takich projektów – beat tape producenta z San Diego, Beatsmitha Resista. „Philthy Phalangez” idealnie nadaje się na soundtrack do krwawych horrorów, klimatów rodem z filmów gore i obrazach o typach spod ciemnej gwiazdy.

    Kalifornijscy wykonawcy raz po raz goszczą w serwisie. Jednak do tej pory niemal wszyscy artyści pochodzący z tego regionu byli związani z Bay Areą i okręgiem Los Angeles. W tym miejscu przyszła pora na odwiedzenie położonego tuż przy granicy z Meksykiem San Diego. Rezydujący w tym mieście Beatsmith Resist należy do aktywnych przedstawicieli lokalnej sceny hip hopowej. Pierwsze projekty beatmakera pochodzą z czerwca i sierpnia 2010 roku. Wtedy to ukazały się jego premierowe beat tape’y – „Moods From Sunset Cliffz” i „The Dynamic Dope Record Selekta”. Wydawnictwa posiadały klimat i stały na przyzwoitym poziomie. We wrześniu 2011 roku twórca opublikował wokalny projekt „Roadside Bombz”. Wydany w rocznicę zamachu na World Trade Center materiał pokazał twórczość Kalifornijczyka z innej strony. Z kolei w maju ub.r. pojawiła się kompilacja „Raptavism” zawierająca 5 nagrań różnych artystów związanych z hip hopem w San Diego. Kilka miesięcy temu trafił do sprzedaży jego kolejny beat tape, „Philthy Phalangez”, będący najciekawszą jak dotąd płytą tego artysty.

    Wydawnictwo ujrzało światło dzienne na początku listopada sygnowane logiem labelu The Gulag. Beatsmith Resist przygotował projekt silnie inspirowany filmami klasy B, szczególnie horrorami sprzed kilku dekad i stylistyką gore. Przedsmak całości materiału zapowiadało tytułowe nagranie utrzymane w mrocznym i złowrogim klimacie (wpleciony dialog na początku tego tracku dodaje dodatkowego wydźwięku utworowi).

    „Philthy Phalangez” z powodzeniem może stanowić soundtrack do kina grozy i wszechobecnego zła wyłaniającego się po zapadnięciu zmroku. Ponure o posępne brzmienia na płycie rozlewają się niczym gęsta mgła na łące, tworząc świetną otoczkę do wszelkiej działalności czarnych charakterów. „Garden of Heathens” i „Wretched of The Earth” zapewniają dużo emocji od początku trwania projektu. „Philthy Phalangez”, „Beast of Burden” i „Noble Savage” wzmacniają wymowę poszczególnych kompozycji. Zupełną odskocznią od złowieszczych dźwięków na płycie jest utwór „Writin’”, prawdziwa oda skierowana do graffiti. Jednak nie burzy to w żaden sposób mocnego charakteru wydawnictwa, którym powinni zainteresować się twórcy niskobudżetowych obrazów.

    Na tym jednak nie koniec, jeżeli chodzi o niniejszy materiał. Ostatnio przeprowadziłem krótką rozmowę z Beatsmithem Resistem dotyczącą ubiegłorocznej płyty oraz kilku innych tematów, o których dowiecie się poniżej.


    Cześć, jak się miewasz? Kilka miesięcy temu wypuściłeś swoją ostatnią płytę, „Philthy Phalangez”, będącą naprawdę udanym wydawnictwem. Jak długo zajęło Ci skompletowanie materiału na ten projekt?

    Wszystko jest świetne na sam koniec, dzięki. Cieszę się, że także lubisz ten beat tape! Właściwie zajęło to trochę czasu, aby skończyć ten projekt, ze względu na rodzinę i szkołę. Jednak nie było przy tym żadnej presji, aby cokolwiek wypuścić. Potoczyło się to niemal w całości swoim życiem. Nawet nie planowałem wytłoczyć singla 7-calowego, co przyszło mi późno do głowy. Pierwotnie chciałem opublikować coś w trakcie ubiegłych wakacji, czyli około rok po wydaniu „Roadside Bombz”. Ale zacząłem rozglądać się online, tylko z ciekawości szukając możliwości wypuszczenia siódemki i powiedziałem sobie „czemu nie?” Po tym jak zrealizowałem zamówienie na płyty musiałem wszystko cofnąć o miesiąc i pomyślałem, że Election Day (dzień wyborów prezydenckich w USA – przyp.red.) będzie dobrą datą do wydania projektu, czym się następnie kierowałem. Tytułowe nagranie było pierwszym beatem, jaki zrobiłem na to wydawnictwo, które pochodzi z wiosny 2012 roku.

    Czy mógłbyś porównać „Philthy Phalangez” do swoich wcześniejszych wydawnictw? Jaki jest lepszy sposób na wyrażenie siebie – wokalny projekt jak „Roadside Bombz” czy pełne instrumentalne LP?

    Cóż, to w pewnym rodzaju beat tape „Moodz From Sunset Cliffz”, z tym, że trzymałem się z daleka od muzyki soulowej, którą lubię samplować. Ale ostatecznie to jest to samo dla mnie, po prostu nowe sample, których wcześniej nie pociąłem. Jak dotąd „Roadside Bombz” to jednorazowa rzecz dla mnie. Nie uważam siebie za Emceego w jakimkolwiek znaczeniu. Chciałem tylko powiedzieć pewne sprawy, które uważam za ważne, więc nagrałem i opublikowałem całość do darmowego pobrania. Uważam, że mogę przekazać to samo przesłanie dwoma metodami równie dobrze. Zależy to tylko od tego, jakich sampli zdecydujesz się użyć, aby to wyrazić.

    Wygląda na to, że jesteś dużym fanem filmów gore i niskobudżetowych horrorów. „Philthy Phalangez” brzmi jak perfekcyjne tło do wszystkich strasznych i złowieszczych opowieści. Czy to był Twój główny koncept, aby przekazać słuchaczom tracki, które pasują do soundtracków filmów grozy?

    Jestem zdecydowanie fanem takich filmów, ale przygotowując ten projekt nie miałem naprawdę intencji do zrobienia tego w takiej formie. Może podświadomie? Nie mam pojęcia (śmiech). Chciałbym również, aby moje beaty znalazły się w filmie! Ale mówiąc bez ogródek, to po prostu przeszedłem przez obrazy kreując te instrumentale w swoim czasie wolnym, tworząc późną nocą, w czasie, gdy moja rodzina spała i miałem za sobą wszystkie zajęcia domowe. Zaprogramowałem perkusję lub tylko zapętlałem breaki w moim MPC i po prostu nakładałem rzeczy, które najbardziej lubiłem. Grzebałem w płytach szukając dziwnych, mrocznych i zakurzonych brzmień, które głównie znalazłem w starej muzyce folkowej, na płytach z całego świata. Słyszałem instrumenty, o których nawet nie wiedziałem, że istnieją i samplowałem mnóstwo rzeczy pochodzących z Bliskiego Wschodu, Bałkanów i pozostałych części Europy.

    Czy mógłbyś uchylić nieco rąbka tajemnicy i opowiedzieć o swoich planach na ten rok?

    Zdecydowanie! Kolejnym projektem, który ukaże się nakładem The Gulag będzie LP produkowane dla mojego przyjaciela, Vernona Bridgesa. Ostatniego lata wydał on album „Wrought of Chaos”, który wypadł naprawdę dobrze! Posiadamy już trzy utwory i podtrzymujemy dobre tempo prac. To na pewno zostanie wydane w 2013 roku. Rozpocząłem też prace nad innym instrumentalnym albumem jako dodatku do różnych beatów tworzonych na płyty raperów w tym roku. Robię te rzeczy dla własnej przyjemności i nie stresuję się tym, więc zobaczymy, co się wydarzy.

    Dziękuję za rozmowę.


    Wydawnictwo amerykańskiego beatmakera ukazało się na Bandcampie. Do elektronicznego wydania płyty dołączono także winylową siódemkę (flexi disc) zawierającą dwa nagrania – tytułowe „Philthy Phalangez” i „Wretched of The Earth”. Beat tape promuje video stworzone z wyciętych scen pochodzących z filmów grozy, w których zło nieustannie triumfowało.

    Tracklista

    1. Garden of Heathens
    2. Wretched of The Earth
    3. Toxic Rockets
    4. Philthy Phalangez
    5. When The Dust Settle
    6. Beast of Burden
    7. Dazed & Confused
    8. Noble Savage
    9. Writin’
    10. Dead Planet
  • Bydgoskie dźwięki w wydaniu Oera

    Bydgoskie dźwięki w wydaniu Oera

    3–4 minut

    Wydawnictwa instrumentalne oraz płyty producenckie raz po raz trafiają do serwisu. Od dawna projekty dostarczane przez beatmakerów z całego świata są doceniane przez U Call That Love i mają swoje miejsce na stronie. Wystarczy tylko przyjrzeć się ostatnio opublikowanym artykułom, aby znaleźć potwierdzenie tych słów (wpisy o nagraniach m.in. Emancipatora, Keitha Science’a, J-Zena, kompilacja od Ten Million Sounds). W dalszej części lutego również nie zabraknie kolejnych publikacji dotyczących działalności beatmakerów. W przygotowaniu materiały o Parallel Thought, Beatmisth Resiscie, Arts The Beatdoctorze, czy Kill Emilu. Zanim jednak ukażą się artykuły o tych twórcach, to najpierw pragnę sięgnąć do ubiegłorocznego projektu polskiego producenta, Oera. Ponad trzy miesiące temu trafił do obiegu jego instrumentalny projekt „Sounds of B-D-G (Dźwięki B-D-G)”.

    Wraz z kolejnymi wydawnictwami przedstawianymi na stronie poznajemy postaci z różnych miejsc, nie raz odległych od Polski o tysiące kilometrów. Jednak tym razem podróż nie zajmie długo, ponieważ udamy do się do Bydgoszczy, skąd pochodzi Oer. Artysta z muzyką jest związany już od kilkunastu lat. Po ukończeniu studiów na kierunku realizacji dźwięku na brytyjskiej uczelni Wolverhampton University, producent zajął się działalnością na lokalnej bydgoskiej scenie muzycznej. Bydgoszczanin stał się inicjatorem i współzałożycielem kolektywu B.O.K. (Bisz/Oer/Kay & DJ Paulo). Grupa ma na swoim koncie wydanych kilka projektów – „Ballady, Hymny I Hity” (2008), „Raport Z Walki O Wartość” (2010), „Od Lat Robimy Swoje Na BOK’u” (2011) i „W Stronę Zmiany” (2011). Oprócz tego beatmaker uczestniczył w wielu innych projektach (m.in. Fanaberia, Trzeci Wariant, Osobowość, Prowokacja Wagary, Omerta, Retrospekt) oraz współpracował z wykonawcami spoza swojego rodzinnego miasta (O.S.T.R., Pyskaty, 2cztery7, Justyna Kuśmierczyk, CMS, Pafarazzi). W 2011 roku Oer dorzucił swoje trzy grosze do promocji festiwalu Hip Hop Kemp w kraju, odpowiadając wraz z DJ’em Rożo, i Wasiu M.Brionem za podkład do polskiego hymnu wydarzenia. Pod koniec ub.r. właściciel 21 Music Studio zrealizował solowe wydawnictwo „Sounds of B-D-G”, stanowiące kolejny krok w jego karierze muzycznej.

    Wydawnictwo ukazało się 24 października ub.r. przy wsparciu EtRecs. Instrumentalna płyta została w całości poświęcona rodzinnemu miastu artysty. Jak przekonuje autor tego projektu Bydgoszcz należy do bardzo muzycznych miast, czego dowodem jest już skrót nazwy miejscowości, składający się z trzech dźwięków: B, D oraz G. Właśnie to okazało się punktem wyjścia przy realizacji „Sounds of B-D-G”. Poszczególne utwory zawarte na tym albumie odnoszą się do wybranych bydgoskich miejsc i symboli. Oer stworzył soundtrack do podróży po swoich rodzinnych stronach. Wśród muzycznych fuzji znajdujących się na longplayu nie brakuje instrumentalnego hip hopu, jazzu, elementów drum n bassu i dubstepu. Wszystko spięte jedną klamrą, oddającą muzyczną duszę Bydgoszczy.

    Poniżej znajduje się wypowiedź Oera o swoim wydawnictwie:

    Jak wiadomo dźwięki, melodie oraz kompozycje, potrafią jak nic, bardzo szybko przywrócić wspomnienia albo w tempie natychmiastowym przenieść do miejsc, w których kiedyś byliśmy, przeżywaliśmy coś, bawiliśmy się, odczuwaliśmy radość albo smutek. Moim celem jest wyprodukowanie płyty z pomocą grupy utalentowanych muzyków, z różnych środowisk i gatunków muzycznych, która stworzy „ścieżkę dźwiękową” dla ulic, symboli oraz ciekawych miejsc miasta Bydgoszcz, dzięki której, poznanie naszego miasta nabierze zupełnie nowego zmysłowego wymiaru. Dzięki tej płycie, słuchacz będzie mógł powrócić myślami do Bydgoszczy, wsłuchując się między innymi w muzyczną interpretacje „Doliny śmierci”.

    Wydawnictwo bydgoskiego artysty można znaleźć na Bandcampie i Soundcloudzie. Wersję fizyczną projektu wydaną na płycie CD można nabyć w sklepie Elade w cenie 20 zł. „Sounds of B-D-G” promują dwa videoclipy powstałe odpowiednio do tytułowego nagrania z albumu oraz zamykającego materiał „Crossing The River”. Teledyski w pewnym stopniu rozszerzają muzyczne opowieści Oera o Bydgoszczy, czyniąc w ten sposób longplay jeszcze ciekawszym materiałem.

    Tracklista

    1. Sounds of BDG / Dźwięki BDG
    2. Valley Of Death / Dolina Śmierci /
    3. Archer / Łuczniczka
    4. Sun Over Fordon / Słonce nad Fordonem
    5. Enigma
    6. Hill Of Freedom / Wzgórze Wolności
    7. Gateway To Heaven / Brama do nieba
    8. Crossing The River / Przechodzący przez rzekę
  • Pawcut z nowymi projektami muzycznymi

    Pawcut z nowymi projektami muzycznymi

    2–3 minut

    Publikując artykuły o wydawnictwach muzycznych często podkreślam fakt, iż większość z nich pochodzi z różnych stron świata. Przykładam dużą wagę do tego, aby poświęcić miejsce na projekty autorstwa postaci rezydujących w nie raz egzotycznych regionach świata. Trzeba tylko dostrzegać nagrania niekiedy mocno niszowych twórców, co wcale nie jest takie proste. Osoby pozbawione silnego wsparcia lokalnego, a także nieposiadające wielu dojść do stron muzycznych, często mają pod górkę. Jednak materiały dostarczane przez nieznanych szerzej wykonawców nie odbiegają poziomem od produkcji bardziej znanych artystów. Jako przykład można podać niemieckiego beatmakera Pawcuta i jego dwa projekty – „The Hungry People” z raperem Classikiem The Legendem i beat tape „The Stuff That Dreams Are Made Of”.

    Bohater tego artykułu pracuje na swoją reputację w środowisku muzycznym głównie poprzez publikację instrumentalnych nagrań na Soundcloudzie. Od ponad roku producent umieścił w tym serwisie kilkadziesiąt nagrań w różnym stylu muzycznym. Wszystkie instrumentale Pawcuta posiadają kilka wspólnych cech – cechuje ich nostalgiczne brzmienie w stylu retro uzyskiwane dzięki drobiazgowej selekcji sampli. Wszechstronność beatmakera została ukazana na albumie zrealizowanym z Emceem z Atlanty, Classikiem The Legendem. Wydane pod koniec kwietnia b.r. „The Hungry People” stanowi konceptualną płytę obracająca się wokół tematyki związanej z głodem. Duet wyszedł ze słusznego założenia, iż właśnie dopóki człowiek nie zazna tego uczucia, to nie będzie w stanie uzmysłowić sobie wielu ważnych rzeczy i właściwie umotywować się do działania. Trzeba przyznać, że niezależni twórcy poruszyli istotne sprawy, przemycając ważne treści na tym materiale. Amerykański raper poprawnie poradził sobie na beatach dostarczonych przez swojego niemieckiego partnera, które można określić mianem starej szkoły rapu.

    „The Hungry People” można odsłuchać i/lub pobrać za pośrednictwem Bandcampa. Album znajdziecie również na iTunes. Do utworu „Talking 2 Those Starving” zrealizowano klip wykorzystujący urywki ze słynnego serialu animowanego „Boondocks”.

    DOWNLOAD Classic The Legend & Pawcut – „The Hungry People”

    Tracklista

    1. Cleveland Fitted & Brown Nikes
    2. Talking 2 Those Starving
    3. Steve
    4. Time To Dine
    5. Whats Coming
    6. Now
    7. Let Dem Go
    8. Love in Blood
    9. Going Thru
    10. Detached
    11. Nada Permission
    12. Presence

    Po wypuszczeniu wspólnego projektu z Classikiem, Pawcut zabrał się za tworzenie solowego wydawnictwa. Po kilku miesiącach pracy artysta był gotowy do wydania beat tape’u „The Stuff That Dreams Are Made Of”. Instrumentale składające się na całość EP-ki są połączeniem kilku nurtów muzycznych. Całość obraca się wokół stylistyki noir. Beatmaker postarał się o nadanie nostalgicznego klimatu poprzez wymieszanie ze sobą jazzowych sampli przykrytych grubą warstwą kurzu z muzyką filmową. Płyta zawiera też elementy downtempo, co nadaje jej jeszcze specyficzniejszego wymiaru. Producent wciela się w rolę narratora, która za pomocą swoich dźwięków opowiada słuchaczom o swoich uczuciach i zwykłej codzienności, tak bardzo blisko związanej z obrazami wyświetlanymi na srebrnym ekranie. „N.O.I.R.E.”, „Cracklehead” czy „Law of Nature” świadczą przy tym o coraz większej erudycji muzycznej tego twórcy.

    „The Stuff That Dreams Are Made Of” znajdziecie na Bandcampie. Darmowy beat tape można pobrać bezpośrednio z tego serwisu lub strony Dusted Wax Kingdom (link poniżej). Wydawnictwo promuje teledysk stworzony z kadrów słynnego filmu „Sokół maltański” (1941), idealnie dobranego jako wizualizacja „N.O.I.R.E.”.

    DOWNLOAD Pawcut – „The Stuff That Dreams Are Made Of”

    Tracklista

    1. N.O.I.R.E.
    2. Elegy
    3. Cracklehead
    4. Law of Nature
    5. Headache
    6. I Am Dangerous
    7. Tutorial
  • Drugi projekt The Doppelgangaz z serii Beats For Brothels

    Drugi projekt The Doppelgangaz z serii Beats For Brothels

    2–3 minut

    Wśród wszystkich wydawnictw muzycznych na międzynarodowej scenie hip hopowej, pojawiają się produkcje niemal z każdego zakątka kuli ziemskiej. Zainteresowanie słuchaczy przyciągają zarówno doskonale znani artyści, jak i niszowi przedstawiciele świata muzycznego. W dzisiejszych czasach miejsce pochodzenia poszczególnych wykonawców nie odgrywa takiej roli jak dawniej, ale nietrudno zauważyć, iż postaci rodem z Nowego Jorku nadal mają nieco łatwiej przy promocji swoich materiałów. W kolebce kultury hip hopowej nieustannie dzieje się bardzo wiele na każdej płaszczyźnie, a rap nie jest w tym odosobniony. We wcześniejszych publikacjach awizowałem co najmniej kilka istotnych nowojorskich albumów wydanych w ostatnim okresie. Jednym z nich są bez dwóch zdań świeże nagrania The Doppelgangaz zebrane na „Beats For Brothels, Vol. 2”.

    Jeżeli pada temat: nowi przedstawiciele sceny hip hopowej z NYC, to można stworzyć dowolną listę zawierającą pełno artystów. Rankingi dotyczące ludzi stanowiących niedaleką przyszłość The Big Apple powinny uwzględniać tajemniczy duet The Doppelgangaz. Począwszy od wydanego w październiku premierowego projektu „The Gastly Duo EP”, Matter Ov Fact & EP dokładnie przechodzą kolejne etapy muzycznego wtajemniczenia. Jak do tej pory najbardziej do zwiększenia popularności grupy przyczyniły się dwa albumy – „2012: The New Beginning” z grudnia 2009 i „Lone Sharks” z czerwca ub.r. Szczególnie ta druga płyta narobiła wiele zamieszania i podbiła serca fanów po obu stronach Atlantyku. Specyficzny wymiar nagrań formacji, niecodzienny dobór tematów do utworów oraz niespotykana nigdzie indziej warstwa muzyczna, to składniki na recepturę kompozycji tego zespołu. W tym roku nowojorczycy grają często i gęsto, także na Starym Kontynencie, co nie przeszkodziło im w realizacji follow-upu do instrumentalnego wydawnictwa „Beats For Brothels, Vol. 1” ze stycznia 2011 roku.

    O premierze „Beats For Brothels, Vol. 2” wspomniałem przy okazji premier płytowych z 19 czerwca. The Doppelgangaz przygotowali 18 tracków, z czego zdecydowana większość to instrumentalne nagrania podane w stylu, do jakiego duet zdążył przyzwyczaić osoby znające ich twórczość. Niedwuznaczny tytuł płyty wskazuje, iż nowojorczycy dostarczyli pokłady brudnych, ciemnych brzmień spod rynsztoka. Świat kreowany przez grupę może wydawać się odpychający, pełnym typów spod ciemnej gwiazdy, ale jak się szybko okazuje w tym wszystkim jest miejsce przeznaczone na lepszą stronę. Czerwcowy projekt wypuszczony przez Groggy Pack Entertainment nie należy też do typowych beat tape’ów, a raczej do osobnej formy instrumentalnej przeznaczonej dla Matter Ov Facta & EP. Klimat unoszący się nad produkcją niezależnych artystów czyni z albumu wyjątkowe wydawnictwo w skali światowej. „Beats For Brothels, Vol. 2” wymaga tylko od odbiorcy pełnej koncentracji, dzięki czemu można poznać wszystkie smaczki tkwiące w utworach z tego LP.

    Wydawnictwo nowojorskiego kolektywu trafiło do odsłuchu na Bandcampa. Za pośrednictwem tego serwisu oraz wybranych sklepów online można nabyć „Beats For Brothels, Vol. 2” w formacie elektronicznym i fizycznym (płyta CD). Ponadto niemiecki HHV oferuje w sprzedaży unikatową 7″ „Schemes (Big JO Smooth Remix)”. The Ghastly Duo przygotowało solidną kampanię promocyjną, w której najważniejszą rolę odegrały – jak zwykle – teledyski. Obrazy zrealizowano do „Schemes”, „What Am I” oraz „Cover Blown”. Już za dwa tygodnie The Doppelgangaz pojawią się w Hradec Kralove na nadchodzącej edycji festiwalu Hip Hop Kemp.

    Tracklista

    1. Trembling Fever
    2. Eye
    3. Reign Dance
    4. Last Breath
    5. Whole Wide World
    6. Caipirinha
    7. Adorn
    8. Black Cloak Lifestyle
    9. Prolapse
    10. D. Flutie
    11. 91%
    12. What Am I
    13. Befoul
    14. Frequency Levels
    15. Schemes
    16. Sick Perv
    17. Cover Blown
    18. Cotard Delusion
  • Darmowe EP: Maverick – The Next Step

    Darmowe EP: Maverick – The Next Step

    2–3 minut

    Muzyka hip hopowa (niemal) pozbawiona warstwy wokalnej trafia do coraz szerszego grona odbiorców. Owszem, niektórzy słuchacze negują taką formę tego gatunku muzycznego lecz nie zmienia to faktu, iż fanów brzmień instrumentalnych przybywa z każdym miesiącem. Oprócz powszechnie znanych artystów poruszających się w tej materii, z łatwością każdy użytkownik internetu natrafi na producentów na dorobku. Niejeden z nich ma ponad wszelką wątpliwość papiery na uzyskanie szerszego rozgłosu, ale ze względu na liczną konkurencję, to zadanie nie należy do najłatwiejszych. Kolejny krok na drodze do większej popularności wśród słuchaczy i dziennikarzy muzycznych postawił beatmaker ze stolicy Stanów Zjednoczonych, Maverick. 29 maja ukazał się jego drugi beat tape, „The Next Step”.

    Mieszkaniec Washington D.C. został przedstawiony światu przez swojego serdecznego znajomego, Oddiseego. W lutym ub.r. Maverick wydał debiutancki projekt, „The First Step”, i trzeba przyznać, iż rekomendacja czołowego przedstawiciela Mello Music Group wpłynęła na zainteresowanie się tym wydawnictwem przez wielu słuchaczy. Amerykański beatmaker zaprezentował porządne EP, w niektórych momentach demonstrując naprawdę duże umiejętności. Pod koniec grudnia ub.r. wykonawca wypuścił krótki sampler zawierający remiksy utworów pochodzących z debiutanckiego albumu Diamond District, „In The Ruff”. „Redistricting Sampler (In the Ruff Remixes)” stanowi interesującą kolekcję odświeżonych nagrań jednej z najlepszych płyt ostatnich lat. Następny cel w działalności producenta – wydanie „The Next Step” – udało się pomyślnie zrealizować i wydać kilka tygodni temu.

    Drugi beat tape producenta pod względem konstrukcji niewiele różni się od swojego poprzednika. Maverick również i tym razem postawił na 11 krótkich instrumentali, następnie złożonych w jedną całość. Jednak po zapoznaniu się z „The Next Step” od razu widać kilka znaczących różnic, stawiających materiał wyżej niż „The First Step”. Waszyngtoński beatmaker rozwinął się, okrzepł i posiadł większe zasoby wiedzy w edukacji muzycznej. Artysta zalicza progres i to na każdej płaszczyźnie – od dobierania wszystkich składowych beatu, przez budowę klimatu, skończywszy na miksie nagrań. Świetnym przykładem na umiejętną budowę kompozycji jest otwierające EP-kę „Good Mourning” – na początku niepokojące, następnie pogodne i ciepłe. W utworach zawartych na tym darmowym wydawnictwie czuć emocje i pasję. Przy tym wciąż pozostaje sporo miejsca na dalszy rozwój. Wszystko to składa się na dobry prognostyk na przyszłość Mavericka.

    Ostatnie wydawnictwo muzyczne Mavericka tradycyjnie już znalazło się na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można także bezpłatnie pobrać „The Next Step” (link poniżej).

    DOWNLOAD Maverick – „The Next Step”

    Tracklista

    1. Good Mourning
    2. Gone
    3. Downtown Theme Music
    4. Shadows
    5. Yesterday’s Lament
    6. If It Ain’t Broke
    7. Always/For(n)ever
    8. When There Is No Meaning
    9. Affirmation
    10. The Turning Point
    11. You Won’t Have Your Way
  • Hexsagon z nowymi częściami Beat Flip Tuesdays

    Hexsagon z nowymi częściami Beat Flip Tuesdays

    2–3 minut

    W podróży pomiędzy kolejnymi regionami Stanów Zjednoczonych i przedstawianiu muzyki płynącej od artystów rezydujących w różnych ośrodkach, docieramy do Arizony. Stan położony przy granicy z Meksykiem, sąsiadujący z Utah, Kalifornią, Nevadą i Nowym Meksykiem, powinien kojarzyć się na wstępie z kilkoma odległymi rzeczami od tematów muzycznych. Klimat podzwrotnikowy i wysokie temperatury utrzymujące się przez cały rok mogą zarówno przyciągać, jak i odstraszać – w zależności kto, co lubi – w końcu przy temperaturach powyżej 40°C można zwariować. Stolica Arizony, Phoenix, przywodzi na myśl oprócz upałów drużynę ligi NHL, Phoenix Coyotes oraz ligi koszykarskiej NBA, Phoenix Suns ze Steve’em Nashem, Grantem Hillem i Marcinem Gortatem. W aglomeracji największego miasta tego stanu mieszka coraz prężniej działający producent, Hexsagon. W grudniu i lutym beatmaker wypuścił 3. i 4. część serii „Beat Flip Tuesdays”.

    Sylwetka twórcy muzycznego z najgorętszego stanu USA została już przedstawiona na stronie przy okazji innych artykułów. Po raz pierwszy Hexsagon trafił ze swoją muzyką do serwisu za sprawą wydanego w listopadzie 2010 roku darmowego albumu „Charlie Parker Beat Tape”. Wydawnictwo opierające się na samplach z katalogu niezrównanego saksofonisty jazzowego wystawiły jak najlepsze świadectwo mieszkańcowi Phoenix. W zeszłym roku, beatmaker zabrał się za projekt „Beat Flip Tuesdays”. Idea tego przedsięwzięcia jest bardzo prosta – producent postanowił dzielić się ze słuchaczami instrumentalami nagrywanymi w poszczególne wtorki w trakcie wybranego okresu. Do powstania każdej części materiału wykonawca potrzebuje 11 tygodni. „Beat Flip Tuesdays Volume 1 & 2” otrzymały całkiem spory feedback ze strony słuchaczy, bloggerów i redaktorów stron muzycznych. Zapewne przyczyniło się to dalszej kontynuacji inicjatywy, czego owocem są kolejne części beat tape’ów obarczone numerami 3 i 4.

    „Beat Flip Tuesdays Volume 3” miało swoją premierę na mikołajki ub.r., czyli nieco ponad trzy miesiące temu. Całość materiału zawarta na albumie powstała w okresie od 30 sierpnia do 11 października 2011 roku. Wśród nagrań na tym wydawnictwie znajdują się sample pochodzące z utworów Donny Hathaway, Smokeya Robinsona, The Main Ingredient, Dona Harpera i innych artystów. Z kolei „Beat Flip Tuesdays Volume 4” nagrano pomiędzy 25 października, a 13 grudnia ub.r. Co ciekawe, na tym materiale trafimy na polski akcent w postaci kompozycji z katalogu Fonoteki. W dalszym ciągu Hexsagon prężnie rozwija się, szlifując swoje brzmienie łączące soul i funk w klasycznym wydaniu. Aż dziw bierze, iż producent z Arizony nie współpracuje na szerszą skalę z raperami, bądź wokalistami. Instrumentale wychodzące spod jego ręki jak najbardziej nadają się do użycia w nagraniach z warstwą liryczną.

    Wszystkie części „Beat Flip Tuesdays” są dostępne do odsłuchu na Bandcampie. Trzecia odsłona projektu Hexsagona można pobrać za niewygórowaną cenę $3, natomiast najświeższy beat tape póki co jest dostępny całkowicie za darmo (link poniżej). Obecnie Hexsagon przymierza się do wypuszczenia dwóch kolejnych wydawnictw – „A Piece Of Mind EP” (przy współpracy z Mr’em Mirandą) oraz „Miles Davis Beat Tape”, co sugeruje, iż niebawem ponownie znajdzie się na stronie.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Mirage
    3. When I’m Gone
    4. Another World
    5. Love, Love, Love
    6. Let’s Stay Together
    7. Valerie
    8. Three Way Love Affair
    9. Summer Breeze
    10. Make It Last
    11. Thoughtful

    DOWNLOAD Hexsagon – „Beat Flip Tuesdays Volume 4”

    Tracklista

    1. Intro
    2. Fonoteka
    3. Bad Trip
    4. La Buena Memoria
    5. Tributo
    6. Wichita Lineman
    7. Yesterday
    8. Me Deixa
    9. Tranquillo
    10. Special Occasions
    11. White Clouds
  • Grudniowe wydawnictwa płytowe SoulChefa

    Grudniowe wydawnictwa płytowe SoulChefa

    2–3 minut

    Z roku na rok sukcesywnie powiększa się grono sympatyków brzmień hip hopowych i muzyki instrumentalnej wydawanej w Japonii. W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nastąpił znaczny rozrost tej niszy undergroundowej sceny, dzięki czemu wydawnictwa płytowe oscylujące wokół jazz-hopu i pochodnych odmian muzycznych, z powodzeniem ukazują się w innych regionach świata. Oczywiście, palma pierwszeństwa należy się dla Kraju Kwitnącej Wiśni i jego niezwykle chłonnemu rynkowi fonograficznemu, aczkolwiek labele z innych państw całkiem śmiało sobie poczynają w branży. BlueBottle Records rodem z Australii właśnie można umieścić w gronie nowych oficyn wydawniczych, mających szanse na odniesienie większego sukcesu w tej niszy muzycznej. W grudniu b.r. ukazały się nowe projekty współzałożyciela (net)labelu – SoulChefa. Nowozelandzki beatmaker zaprezentował słuchaczom instrumentalne LP „Long Hot Summer” oraz producencki album „Here & Now”.

    Producent na stale mieszkający w Auckland, to przykład artysty wykorzystujący odpowiednie dotarcie od określonej niszy odbiorców. SoulChef pojawił się w undergroundzie raptem rok temu, a już dzisiaj często określa się jego jako jedną z nadziei skupionych na około jazzowych produkcjach. Debiutancki projekt Nowozelandczyka, „Remember When..”, okazał się właściwym wprowadzeniem do pełnoprawnego zaprezentowania się słuchaczom za sprawą albumu „Escapizm”. Doceniono warsztat mieszkańca Kiwi, oddanie do korzeni i korzystanie z jazzowych i soulowych sampli ze współczesnym posmakiem. Beatmaker pojawił się w tym roku m.in. na płycie The 49ers „Musaic” oraz kompilacji wypuszczonej przez BlueBottle Records zatytułowanej „A New Dawn”. Pod koniec roku wykonawca muzyczny postanowił w krótkim odstępie czasu wydać dwa nowe materiały.

    „Long Hot Summer” trafiło do słuchaczy 2 grudnia i z miejsca ociepliło atmosferę wśród sympatyków twórczości SoulChefa mieszkających na półkuli północnej. Producent zebrał niepublikowane dotąd utwory, utrzymane w lekkim i pozytywnym klimacie. Klimat projektu przyciągnie zarówno odbiorców poszukujących jakiejkolwiek formy oderwania się od zimowej aury, jak i powinien umilić błogosławione letnie dni i wieczory. Wyrównane pod względem poziomu kompozycje zawarte na darmowym LP tworzą spójną całość, nawet jeżeli uprzednio nie były przygotowywane pod tym kątem. Instrumentalne wydawnictwo można pobrać za pośrednictwem poniższego linka.

    DOWNLOAD SoulChef – „Long Hot Summer”

    Tracklista

    1. Blue Skies (Intro)
    2. Hello
    3. Mellow
    4. California
    5. Brazilian Summer
    6. Chill
    7. Dreamsville
    8. Endless Summer
    9. Road Trip
    10. Escape
    11. Success
    12. Summertime
    13. When The Sun Goes Down

    20 dni po wypuszczeniu „Long Hot Summer”, SoulChef uderzył ponownie. „Here & Now”, to typowe producenckie wydawnictwo płytowe z udziałem wielu Emcees. Na płycie znalazło się miejsce dla m.in. Jasa Mace’a z The 49ers, Nieve, Ine, Noah Kinga, Tunjiego, Thurro i Awona. Produkcja na longplayu różni się nieco od wcześniejszego materiału artysty, jednak pod względem schematu nie odbiega od standardów Nowozelandczyka. Przebojowe utwory, z mocnym akcentem na „Never Been in Love Like This” (świetny refren), uzupełniają się ze spokojniejszymi i wyważonymi nagraniami („Take”, „Dreams”). Po „Here & Now” można sięgnąć na Bandcampie Spotify.

    Tracklista

    1. Gwaan feat. Reach
    2. We Gon Turn it Out feat. Jas Mace & Internal Quest
    3. Feel Good feat. Ahnom, Trace Blam & Spycc
    4. How We Do feat. Nieve & Ine
    5. Never Been in Love Like This feat. Noah King, Nieve, Adub & Tunji
    6. On My Game feat. The Vox Merger
    7. Take feat. Home Brew
    8. Dreams feat. Need Not Worry & Ine
    9. Bless My Tongue feat. Thurro
    10. Only For Ent. feat. Awon
  • Hexsagon prezentuje dwie odsłony Beat Flip Tuesdays

    Hexsagon - Beat Flip Tuesdays Vol. 1Możliwości dzisiejszego internetu pozwalają na nieograniczony dostęp do nowej muzyki. Nie raz słyszę głosy i czytam komentarze internautów narzekających na brak właściwego rozeznania wśród mało znanych na świecie artystów. Dość często można trafić na wypowiedzi ludzi poszukujących wartościowych projektów nowych twórców, znudzonych materiałami dostarczanymi przez artystów z wieloletnim stażem w branży muzycznej. Pytanie tylko – gdzie szukać młodych-zdolnych? Najlepiej skierować się ku zagranicznym stronom internetowym, chętnie wspierających niezależnych raperów i producentów. Właśnie w ten sposób poznałem choćby beatmakera rodem z Phoenix w stanie Arizona, Hexsagona, który w wakacje rozpoczął serię wydawnictw pod tytułem „Beat Flip Tuesdays”. (więcej…)

  • Astronote z producenckimi materiałami

    Astronote - The Raw TapeW ciągu ostatnich kilku lat można zaobserwować ekspansję europejskich producentów na ogólnoświatowym rynku muzycznym. Beatmakerzy rezydujący w różnych częściach Starego Kontynentu zostali dostrzeżeni i docenieni daleko poza swoimi miejscami zamieszkania. Przyczyniła się do tego globalizacja muzyki, a także rozrost wielu portali i serwisów internetowych wspierających niezależnych twórców. W ten sposób osoby z Holandii, Francji, Polski czy Niemiec zaczęły konkurować z głównie amerykańskimi artystami, podnosząc przy tym do góry jakość dostarczonej muzyki. Niektóre labele ze Stanów Zjednoczonych zainteresowały się nowymi postaciami ze Starego Kontynentu, proponując przy tym współpracę przy wydawaniu przez nich kolejnych projektów.  Jedną z osób, które weszły w kolaborację z amerykańską wytwórnią płytową jest paryski producent, Astronote. Pod koniec maja b.r. otrzymaliśmy dwa darmowe wydawnictwa beatmakera, przygotowane przy pomocy A-Side Worldwide – instrumentalną kompilację „The Raw Tape” oraz wypełniony po brzegi gościnnymi występami raperów album „Weapon of the Future”. (więcej…)

Translate »