Tag: blaq poet

  • Premiery płytowe – 25 września 2012

    Premiery płytowe – 25 września 2012

    8–12 minut

    Przy okazji wcześniejszych publikacji na stronie kilkakrotnie wspomniałem o tym, iż wrzesień okazał się niezwykle gorącym okresem w branży muzycznej, co zresztą można było łatwo przewidzieć. Od liczby wydawnictw publikowanych w tym czasie można było dostać zawrotu głowy. Od 4 do 18 września ukazały się nowe produkcje autorstwa choćby Blu & Exile’a, Substantiala, Pacewona & Mr. Greena, Brothera Aliego, Homeboya Sandmana, Kid Koali oraz Purpose’a & Confidence’a. Jakby tego było mało, w ostatni wtorek tamtego miesiąca wydawcy przeszli samych siebie, wypuszczając multum interesujących longplayów. Z koszyka wypełnionego po brzegi premiera płytowymi z 25 września wybrałem 8 pozycji, co przełożyło się na nad wyraz rozbudowany artykuł o nowościach na rynku fonograficznym.


    7evenThirty„Heaven’s Computer” (Mello Music Group)

    Przy tak wielu płytach postanowiłem zachować kolejność alfabetyczną, aby specjalnie nie dzielić z góry albumów na lepsze i gorsze. W ten sposób tę odsłonę tego cyklu rozpoczynamy od wydawnictwa nowego członka Mello Music Group, 7evenThirty’ego. Amerykańska oficyna wydawnicza dała się poznać nie tylko jako miejsce dla muzyki wysokich lotów, ale również jako bezpieczną przystań dla niszowych artystów, gdzie mogą oni rozwijać swoje umiejętności. Włodarze labelu potrafią też odkrywać utalentowanych twórców z regionów niesłynących jako silne ośrodki hip hopowe. Wszystko to pasuje jak ulał do pochodzącego z Jackson w stanie Missisipi autora „Heaven’s Computer”. Pod wieloma względami konceptualny projekt tego wykonawcy wykracza poza wszelkie możliwe schematy. Ogólny zarys produkcji przedstawia się oryginalnie: 7evenThirty wciela się w rolę przybysza z planety o nazwie Max Redrum, którego wysłano w roli skauta do poznania ziemskich obyczajów i nawiązania kontaktów z ludźmi. Brzmi groteskowo i nieco dziwacznie, nieprawdaż? Właśnie w tym sęk, iż taka forma idealnie oddaje charakter nagrań ekscentrycznego i szalonego artysty ze środkowej części USA. Warstwa liryczna wygląda momentami na niepoukładaną, oderwaną od kontekstu, ale na sam koniec okazuje się, że w tym szaleństwie jest metoda. Od strony muzycznej mamy do czynienia z syntetycznymi wariacjami przeniesionymi z innego wymiaru. Album dla odważnych odbiorców.

    Produkcja: 7evenThirty, Erik L, M. Slago & 5-D
    Gościnnie: 5-D, Coke Bumaye, DJ Phingaprint, DJ Phyia, Gensu Dean, Headkrack, Ivisuai, Kamikaze, Laurie Walker, Mo Ney Stax & Sleepy Will

    Blaq Poet„E.B.K. (EveryBodyKilla)” (On The Block Entertainment)

    Hardcore’owa odmiana rapu ma się obecnie całkiem nieźle. Świadczą o tym sukcesy osiągane przez przedstawicieli tych kręgów oraz silne pozycje w undergroundzie zajmowane przez niejednego twórcę kojarzonego z surowymi brzmieniami hip hopowymi. Problem w tym, że część doświadczonych wykonawców nie wnosi praktycznie niczego świeżego do rapu, wręcz uwsteczniając się i obniżając loty z biegiem czasu. Od tych słów wypada zacząć przedstawienie nowej płyty weterana hip hopowego z Queensbridge, Blaq Poeta. Aktywny na scenie muzycznej od końca lat 80.tych raper został doceniony za wspólny longplay z DJ’em Premierem („Tha Blaqprint”, 2009) czy częściowo za ubiegłoroczne wydawnictwo „Blaq Poet Society”. Jednak w porównaniu z tymi projektami „E.B.K. (EveryBodyKilla)” wypada dość blado. Całokształt wrześniowego materiału psują beaty dostarczone głównie przez Nickela Plateda, któremu daleko do Stu Bangasa & Vanderslice’a, nie mówiąc już o legendarnym Preemo. Instrumentale stylizowane na współczesny boom bap są niedopracowane i kiepsko współgrają z warstwą liryczną Blaq Poeta i masy gości zaproszonych na album. Gospodarz longplaya niczym nie zaskakuje, gdyż dostajemy tracki oparte o treści przeznaczone dla twardogłowych ulicznych żołnierzy. Przemawia przez niego mnóstwo frustracji, której poziom pewnie jeszcze wzrósł po słabym odbiorze „E.B.K.”.

    Produkcja: Creative Innovators, DJ Brans, Iron Fist Productions, Nickel Plated, Stu Bangas & Thorotracks
    Gościnnie: DJ Ike, KLKyron (Screwball), Montener The Menace, Nutso, Punchline, Red Eye, Reef The Lost Cauze, Ruste Juxx, Scape Scrilla, Sha Stimuli, Shabaam Sahdeeq & Ty Nitty

    Customary„Cold Drink On A Hot Day” (Customary Music)

    Obok powszechnie znanych twórców stoją też niszowi artyści, których produkcje trafiają zazwyczaj do określonej niszy odbiorców. Od tych słów wypada rozpocząć opis sylwetki Customary’ego – twórcy muzycznego rozwijającego się z płyty na płytę. Po wydanych wcześniejszych solowych albumach („Take Me Away” i „Bleu Bird”) oraz projektu pod nazwą Ace & Pearl współtworzonego wraz z Erin Elisabeth Aubrey, przyszła kolej na „Cold Drink On A Hot Day”. Wykonawca zrealizował szkielet longplaya własnymi siłami, zajmując się stworzeniem większości beatów oraz tekstów na LP. Pogodny, ciepły i przyjazny klimat tego wydawnictwa urozmaicili wokaliści (Abe Parker, Darryl Answer, Eleven, JFK, James Staley, Shaun B. & Zabian), czyniąc z materiału niezwykle sympatyczną płytę. Customary porusza się wokół tematów bliskich przeciętnemu słuchaczowi, aczkolwiek wcale nie oznacza to, iż wybrał drogą na skróty, prezentując oklepane schematy. Raper i producent w jednym przekazał w swoich utworach własny pierwiastek, łącząc organiczny hip hop ze współczesnym undergroundowym brzmieniem.

    Produkcja: Customary, DJ Clutch & Sunn God
    Gościnnie: Abe Parker, Darryl Answer, Eleven, JFK, James Staley, Shaun B. & Zabian

    Lupe Fiasco„Food & Liquor II: The Great American Rap Album Pt. 1” (Atlantic Records)

     W 2006 roku zupełnie nieoczekiwanie do mainstreamu wdarł się chicagowski artysta o pseudonimie Lupe Fiasco. Jego debiutancka płyta „Food & Liquor” wniosła powiew świeżości na scenę hip hopową, a dzięki trafnie wybranym singlom („Kick Push”, „I Gotcha” i „Daydreamin’”) o wykonawcy szybko zrobiło się głośno. W następnych latach wywodzący się z Wietrznego Miasta twórca zaczął zbaczać z drogi obranej na pierwszym albumie, co skończyło się na totalnej klapie jaką okazał się ubiegłoroczny projekt „Lasers”. Wykonawca starając się podreperować swój wizerunek postanowił odwołać się do wydanego przed 6 latami „Food & Liquor”. Follow-up do tego wydawnictwa podzielono na dwie części, co ma świadczyć niejako o powrocie do korzeni artysty. „Food & Liquor II: The Great American Rap Album Pt. 1” narobiło mnóstwo zamieszania w branży muzycznej na kilka miesięcy przed oficjalną premierą materiału. Wszystko za sprawą singla „Around My Way (Freedom Ain’t Free)” wykorzystującego w całości instrumental do kultowego utworu Pete Rocka & C.L. Smootha „They Reminisce Over You (T.R.O.Y.)” (tylko nie wciskajcie mi kitu, że Lupe uczynił to nieświadomie, bądź jego wersja tracka znacznie różni się od singla jednego z najlepszych duetów rapowych w historii tej muzyki). Sprawę można było załatwić zupełnie w inny sposób, informując legendarnego producenta o swoich zamiarach względem jego własności; konflikt z beatmakerem jest niezażegnany, a niesmak pozostał. Efekt całego zajścia osiągnięto – media żywo zainteresowały się płytą członka Atlantic Records. Ostatecznie recenzje „Food & Liquor II: The Great American Rap Album Pt. 1” są różne, aczkolwiek przeważają głosy, iż raper wrócił na właściwą ścieżkę. Całość materiału prezentuje się nowocześnie, ale długimi chwilami gospodarz LP przypomina siebie z 2006 roku.

    Produkcja: Audibles, B Sides, Bullit, C. Brody Brown, Chill, Famties, Infamous, Julian Bunetta, King David „The Future”, Klypso, Larrance Dopson, Lupe Fiasco, Mally Mall, Mr. Inkredible, Poo Bear, Pro-Jay, Severe, Simonsayz, Soundtrakk, The Futuristiks & The Runners
    Gościnnie: Bilal, Casey Benjamin, Guy Sebastian, Jane $$$, Jason Evigian & Poo Bear

    Murs & Fashawn„This Generation” (Duck Down Music)

    Jesienią Duck Down Music przepuściło zakrojoną na szeroką skalę ofensywę na rynku muzycznym. Wszystko rozpoczęło się od wydania pod koniec września dwóch albumów – „This Generation” Mursa & Fashawna i „V.I.C. (Victorious Impervious Champions)” Ruste Juxxa & The Arcitype’a. Zdecydowanie większe zainteresowanie wywołał wspólny projekt pierwszego duetu artystów. Zresztą trudno temu dziwić się skoro za nagranie longplaya zabrała się prawdziwa ikona undergroundu i jeden z raperów, któremu wróży się świetlaną przyszłość w branży. Zderzenie różnych osobowości oraz stylu muzycznego przyniosło świetny efekt. Ogromna w tym zasługa warstwy muzycznej „This Generation”, za którą odpowiada kolejny duet – Beatnick & K-Salaam. Producenci stworzyli odpowiednie środowisku obu twórcom, umożliwiając im swobodne zaprezentowanie pełni swoich możliwości. „Just Begun”, „Yellow Tape”, „Slash Gordan” pokazują, iż można zrealizować wartościowy materiał nawet przy znacznej różnicy pomiędzy wykonawcami (Fashawn jest młodszy o 10 lat od swojego partnera muzycznego). Kawał dobrej roboty odwalił ten duet.

    Produkcja: Beatnick & K-Salaam
    Gościnnie: Adrian & Krondon

    Ruste Juxx & The Arcitype„V.I.C. (Victorious Impervious Champions)” (Duck Down Music/AR Classic Records)

    W kolebce hip hopu, Nowym Jorku, spotkamy najwięcej niezależnych raperów mniej lub bardziej zasłużonych dla undergroundu. Wielu z nich rozpoczynało swoją działalność na scenie muzycznej 10-15 lat temu, a dopiero niedawno udało im się dotrzeć do większego grona słuchaczy. Rustego Juxxa umieścimy właśnie w tej szufladce. Raper związany kiedyś z East Flatbush Project długo czekał na swoją kolej, wydając dopiero dwa lata temu projekt, po który sięgnęło większe grono słuchaczy („The eXXecution” z Marco Polo). W tym roku Emcee przygotował dwa longplaye – „Hardbodie Hip Hop” z Kyo Itachim i „V.I.C. (Victorious Impervious Champions)” z The Arcitype’em. Znacznie lepszą promocję miał ten drugi materiał, czemu trudno dziwić się, skoro album ukazał się nakładem Duck Down Music/AR Classic Records. Wrześniowe wydawnictwo wywołało mieszane odczucia środowiska rapowego. Niektórzy docenili płytę od A do Z, zarówno pod względem tekstowym i muzycznym. Z drugiej strony, więcej znajdziemy krytycznych opinii, wytykających przede wszystkim marne beaty i oklepany tematy wybrane przez Rustego Juxxa. Nie oszukujmy się – bostoński beatmaker prezentuje niższy poziom od Marco Polo, a brak chemii pomiędzy twórcami „V.I.C.” jest nader wyraźny. Próżno tutaj szukać też elementów łączących wszystko w jedną całość i wydaje się, że stracił na tym głównie przedstawiciel Brooklynu.

    Produkcja: The Arcitype
    Gościnnie: Aisling Peartree, Copywrite, Craig G, DJ Slipwax, Genius, Guilty Simpson, ILL Bill, Jaysaun, Planet Asia, Punchline, R.A. The Rugged Man, Sadat X, Sarah Miller, Shabaam Sahdeeq, Skanks, Steele, Termanology, XL (Kreators) & Zash Chinhara

    Sureshot Symphony Solution„Elegant Aggression” (Green Streets Entertainment)

    W 2007 roku odbyła się premiera albumu tajemniczo brzmiącego projektu o nazwie Sureshot Symphony Solution„Intro To An Interlude & Interlude To An Outro”. Przedsięwzięcie kierowane przez DJ’a Sureshota powróciło na scenę muzyczną w ub.r. za sprawą „A Good Look” EP, zaś we wrześniu trafił do obiegu drugi longplay SSS, „Elegant Aggression”. Wydawnictwo przygotowane przez mieszkańca Bay Area zachwyca swoim eklektyzmem. Producent wcielił się w rolę dyrygenta mającego przed sobą orkiestrę symfoniczną składającą się ze znamienitych muzyków. Szkielet całości materiału powstał wokół psychodelicznego rocka i klasycznego hip hopu. Brzmienie poszczególnych utworów zawartych na longplayu opiera się o rozwiązania acid jazzowe, funkowe, jazzowe, czy soulowe. DJ Sureshot zabiera słuchaczy w niezwykłą podróż do lat 60 i 70.tych poprzedniego stulecia, a pomaga mu przy tym liczne grono uznanych wykonawców (m.in. Coultrain, Glen Ricketts, Ohmega Watts & The Mighty Pope). „Elegant Aggression” jest przeznaczone dla wytrawnych słuchaczy, szukających we współczesnej muzyce wartościowych płyt łączących różne gatunki muzyczne w jedną całość.

    Produkcja: DJ Sureshot
    Gościnnie: Coultrain, Glen Ricketts, Ion Anomaly, Mad Fanatic, Moeses Soulright, Myron & E (aka E Da Boss), Noel Ellis, Ohmega Watts & The Mighty Pope

    Typical Cats„3” (Galapagos4)

    Galapagos4 przekłada jakość wydawanej muzyki ponad jej ilość. Sympatycy chicagowskiej wytwórni płytowej przyzwyczaili się do tego, iż jeżeli ukazuje się nowy album sygnowany logiem tego labelu, to można być spokojnym o poziom danego wydawnictwa. Jednak niewiele osób spodziewałoby się, iż wypuszczony nakładem tej oficyny wydawniczej trzeci longplay Typical Cats okaże się tak świetnym materiałem. W końcu Qwel, Qwazaar, Denizen Kane i DJ Natural powracali po 8 latach, a przez ten czas wiele zmieniło się na scenie muzycznej i w ich życiu. Artyści poradzili sobie z przygotowaniem „3” w należyty sposób, dostarczając album pełen pasji, pozytywnej energii, z undergroundowym pazurem jak dawniej. Starzy wyjadacze pokazali, iż mają w sobie wystarczająco dużo ikry, aby z powodzeniem działać na scenie muzycznej przez następne lata. Pod względem realizacji założonych planów, zarówno od strony muzycznej i lirycznej, grupa znajduje się w ścisłej czołówce nie tylko na lokalnym podwórku, ale też wśród dziesiątek niezależnych twórców z całego świata. Jeden z powrotów roku, zdecydowanie.

    Produkcja: DJ Natural


    W porównaniu z ostatnim wtorkiem września, na początku października ukazało się znacznie mniej godnych polecenia płyt. Jednak nawet przy spadku liczby nowości płytowych spokojnie można wyłapać wartościowe wydawnictwa autorstwa m.in. Flying Lotusa, Gavlyn i Skyzoo. O tych i innych albumach w kolejnym wydaniu tego cyklu.

  • Nowa kompilacja utworów od Preemo

    Year Round Records: Get Used To UsW częstych dyskusjach dotyczących najlepszych producentów hip hopowych wszech czasów, zwykle pojawiają się te same postacie. W czołówce tworzonych na te okazje rankingów możemy znaleźć m.in. Pete Rocka, RZA, Dr. Dre, J Dillę, Marleya Marla, The Bomb Squad, Large Professora, DJ’a Muggsa, Madliba. Jednak w przeważającej opinii wielu osób, wszyscy zgromadzeni na listach beatmakerzy, ustępują miejsca pewnemu artyście pochodzącemu z Houston. Producentem tym oczywiście jest DJ Premier, który przygotowuje się do wydania nowej kompilacji utworów zatytułowanej „Year Round Records: Get Used To Us”. (więcej…)

  • Recenzja LP: NYG’z – Welcome 2 G-Dom

    Recenzja LP: NYG’z – Welcome 2 G-Dom

    4–5 minut

    Year Round Incorporated | Traffic Entertainment Group | 2007

    Jeżeli przypomnimy sobie poszczególne albumy Gang Starra, to zauważymy, że wśród pojawiających się na ich płytach gości, przeważają członkowie Gang Starr Foundation. Niektórzy z nich, np. Melachi The Nutcracker, czy Lil’ Dap debiutowali akurat właśnie na albumach tego legendarnego duetu. W podsumowaniach dotyczących gościnnych udziałów raperów przy produkcjach DJ Premiera i Guru pomija się często postać Shiggy Sha, który pojawił się na najlepszym albumie Gang Starra – „Moment Of Truth” w utworze „The Mall” (nagrany także z G-Depem). Pozwoliło to mu nawiązać bliższy kontakt z Preemo, który postanowił pomóc mu w jego karierze. Shiggy Sha niedługo później założył wraz ze swoim przyjacielem, Panchim grupę NYG’z (skrót od nazwy futbolowej drużyny New York Giantz). Kiedy przygotowywali materiał na debiutancką płytę ich plany zostały pokrzyżowane ze względu na permanentne kłopoty z prawem Shabeeno (pod tą ksywą od jakiegoś czasu nagrywa Shiggy Sha). Dopiero w 2006 roku doczekaliśmy się oficjalnego albumu NYG’z – „Welcome 2 G-Dom”.

    „Welcome 2 G-Dom” to album skierowany przede wszystkim do słuchaczy przepadających za cięższymi, hardcore’owymi klimatami. Już po pierwszych kilku trackach wiemy, iż longplay będzie trzymał w napięciu aż do ostatniego bębna. Nie ma tutaj miejsca na owijanie w bawełnę, zarówno Panchi jak i Shabeeno w prostych ale trafnych słowach (posłuchajcie pierwszej zwrotki w jednym z najlepszych kawałków z płyty „Bow Down” z udziałem Blaq Poeta) opowiadają o przede wszystkim swoim codziennym życiu. Obaj raperzy są po przejściach i wcale nie mają łatwego życia, o czym niejednokrotnie wspominają na albumie. Jednym słowem, nie jest to płyta przystępna dla wszystkich słuchaczy. Jednak dla takich utworów jak „Laundry Kingz”, „Ya Dayz R #’d”, „Black Buddafly” (znakomity utwór o sytuacji czarnych kobiet w społeczeństwie), „Get 2 Tha Point” czy „G’z & Hustlaz” warto odłożyć swoje przekonania co do ulicznych płyt. Wśród gościnnych występów raperów na uwagę zasługują Lil’ Fame, Rave, Blaq Poet i Royal Flush. Wszyscy wymienieni na pewno nie obniżają poziomu albumu, wnosząc od siebie dobry i równy rap.

    Bardzo ważną na tym albumie odgrywa produkcja z jednego prostego powodu. Obecnie ma premierę bardzo wiele mixtape’ów, albumów, mix-cd’s, z których większość ze względu właśnie na bity są bliźniaczo podobne do siebie. Na „Welcome 2 G-Dom” wyróżnię przede wszystkim Emile’a oraz Kingdoma. Obaj wykonali bardzo dobrą pracę, zapodając bity do przede wszystkim „3 Man Weave” (znajomy sampel, nieprawdaż?) i „What Kinda Life”, które są dziełem Emile’a oraz „Bow Down”, „Black Buddafly” i „Laundry Kingz”, które wyszło od Kingdoma. Celowo pominąłem tutaj produkcje DJ Premiera ze względu na to, iż Chris Martin za bardzo nie przemęczał się jeżeli chodzi o beaty na tym albumie. Już wyjaśniam dlaczego. Sampel do „Giantz Tha This” był już wykorzystywany wielokrotnie przez m.in. EPMD i Tha Liks (oddaję szacunek dla tych, którzy znają utwory, gdzie został użyty ten sampel). Natomiast „G’z & Hustlaz” to folow-up do kawałka Snoop Dogga pod tym samym tytułem, a „Same Team No Games” oryginalnie pochodzi z „The Ownerz” Gang Starra. „Strength” oraz „Get 2 Tha Point” mogliśmy już usłyszeć na wcześniejszych mixtape’ach. Wychodzi na to, że niewiele znajdziemy tutaj nowych produkcji Preemo, ale jeżeli dostajemy takie bity jak do „It’z On” czy do pierwszego singla „Ya Dayz R #’d” (pozostałymi były „Welcome 2 G-Dom”„Bow Down”), którego recenzja ukazała się już na U Call That Love, to nie możemy być zawiedzeni.

    W tym miejscu chciałbym pozwolić sobie na pewne porównanie. NYG’zto duet mający wiele wspólnego z innym składem, dla wielu legendarnym od razu po wydaniu debiutanckiego albumu „Livin Proof”. Oczywiście mowa tutaj o grupie Group Home, którą tworzyli ww. Lil’ Dap i Melachi The Nutcracker. Porównanie jak najbardziej na miejscu ze względu na kilka czynników. Oba duety łączy postać DJ Premiera, który pomógł bardzo wiele zarówno dla NYG’z i Group Home („Livin Proof” pozostaje do dziś jedynym albumem poza nagraniami Gang Starra, który w całości wyprodukował legendarny beatmaker). Mogę też wymienić podobne klimaty na płytach czy chociażby tematykę poruszaną w tekstach. Dodam, że Preemo bardzo długo czekał na kolejny taki duet jak Group Home i jestem pewien, iż i w tym przypadku wiele jeszcze możemy oczekiwać po NYG’z, którzy już zapowiedzieli kolejny album.

    Na koniec wspomnę o tym, że „Welcome 2 G-Dom” to pierwszy album (nie mylić z mixtape’ami jak np. „Inside Lookin In”), jaki został wydany pod skrzydłami Year Round Records (dystrybuowana przez Traffic Entertainment Group). Album jest bardzo ładnie również wydany (perfekcyjna okładka). Szkoda tylko, że jest on trudno dostępny, ponieważ zasługuje na to aby jak najwięcej słuchaczy miało go u siebie w domach.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. Itz On feat. Rave (prod. DJ Premier)
    2. Ya Dayz R #’d (prod. DJ Premier)
    3. Man Weave feat. Reef, Hustle & Mic Ock (prod. Emile)
    4. Laundry Kings feat. St. Laz (prod. Kingdom)
    5. Sufferin’ feat. Rave & Fizzy Womack (of M.O.P.) (prod. Emile)
    6. Get 2 Tha Point (prod. DJ Premier)
    7. G’z & Hustla’z feat. Rave (prod. DJ Premier)
    8. Welcome 2 G-Dom feat. Rave (prod. DJ Premier)
    9. What Kinda Life feat. Raw (prod. Emile)
    10. Giantz Ta Thiz (prod. DJ Premier)
    11. Bow Down feat. Blaq Poet & Rave (prod. Kingdom)
    12. Broken Dreams feat. Imani Montana & Versatile (prod. Thorotracks)
    13. Raps 4 U feat. Boy Bucka & Harlem Fatz (prod. Harlem Fatz)
    14. Bullseye feat. Troy Sluggs, Royal Flush & J.U.I.C.E (prod. Thorotracks)
    15. Black Buddafly feat. Rave & Aisha (prod. Kingdom)
    16. Strength (prod. DJ Premier)
  • Recenzja 12”: NYG’z – Ya Dayz R #’d

    Recenzja 12”: NYG’z – Ya Dayz R #’d

    2–3 minut

    Traffic Entertainment Group | 2007

    DJ Premier w swojej długiej już karierze zajmował się produkcją bitów, dorzucaniem scratchów, czy wykonaniem remiksów już dla tak wielu artystów, że nie sposób zliczyć ich wszystkich. Można naprawdę długo wymieniać: od mainstreamowej nowojorskiej śmietanki (chociażby Nas, Jay-Z, Notorious B.I.G.) przez swoich wieloletnich przyjaciół (Big Shug, Royce Da 5’9″, O.C., M.O.P., KRS-One, czy Blaq Poet) po artystów nie związanych bezpośrednio z hip hopem – Buckshota Lefonque’a lub Craiga Davida, a kończąc na popowej gwiazdce Christinie Aguilerze. Jednak niektóre projekty, w które Chris Edward Martin był lub jest zaangażowany przechodziły bez echa. Tak się stało z albumem „Livin Proof” duetu Group Home, na którym Primo jest w szczytowej formie, dostarczając tłuste beaty na ten longplay. Podobnie rzecz się ma z kolejnym duetem, który znalazł się pod jego skrzydłami – NYG’z.

    Panchi i Shabeeno (lub jak kto woli Shiggy Sha, ponieważ pod takim pseudonimem zadebiutował raper na ostatniej najlepszej płycie Gang Starra w utworze „The Mall”) to dwaj przyjaciele, znający się ze sobą już od wielu lat. Nazwa NYG’z jest to po prostu skrót od New York Giantz – nowojorskiej drużyny futbolowej ligi NFL (śmieszna nieco historia z tym była, ponieważ Panchi jest fanem tego teamu, natomiast Shiggy Sha kibicuje Dallas Cowboys; pomimo odmiennych gustów nazwa zespołu nigdy się nie zmieniła). Po raz można było wspólnie ich usłyszeć na ostatnim albumie Gang Starra„The Ownerz” w tracku „Same Team, No Games”.

    Następnie DJ Premier zwerbował ich do swojego labelu Year Round Records pod którego skrzydłami przygotowywali materiał na swój album. Singlem promującym to wydawnictwo okazał się być utwór „Ya Dayz R #d”.

    „Ya Dayz R #’d”/ „N.H.B.” / „What Kinda Life” (Traffic Entertainment Group), to co prawda druga 12″ promująca album „Welcome 2 G-Dom” lecz na pierwszej, czyli „Giantz Ta This” nie ma utworu do którego powstał pierwszy promujący płytę klip, mianowicie „Ya Dayz R #’d”. Pierwsze dwa utwory wyprodukował rzecz jasna niezrównany Chris Martin, natomiast ostatni to dzieło autorstwa Emile’a. Każdy poszczególny track zasługuje na uznanie; wszystkie są utrzymane w stylu przypominającym produkcje wspomnianego Group Home – brudne, ciężkie beaty a do tego mocne, hardcore’owe zwrotki serwowane przez duet powodują to, iż ciężko jest oderwać ucho od tej 12″. Mamy także tutaj dwa gościnne udziały raperów – Blaq Poeta w „N.H.B. (Nigga, Hoe, Bitch)” – ładny tytuł, nieprawdaż? – oraz Rawa w „What Kinda Life”. Moim faworytem jest pierwszy utwór? Dlaczego? Po pierwsze: jest to bardzo dobra produkcja Preemo, jak za dawnych dobrych czasów. Po drugie: jest to bardzo charakterystyczny utwór dla duetu, będący etykietą ich stylu. Po trzecie: obaj raperzy mają całkiem przyzwoite, uzupełniające się style a jak dorzucimy wypracowane przez nich flow to mamy doskonały uliczny singiel z 2007 roku. Co prawda, część odbiorców stwierdzi, że taki rap to już przeżytek, lecz nadal można spotkać niemałe grono sympatyków tego nurtu.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    Strona A

    A1 Ya Dayz R #’d(Street) (prod. DJ Premier)
    A2 Ya Dayz R #’d (Clean) (prod. DJ Premier)
    A3 Ya Dayz R #’d (Instrumental) (prod. DJ Premier)

    Strona B

    B1 N.H.B. (Street) feat. Blaq Poet (prod. DJ Premier)
    B2 N.H.B. (Clean) feat. Blaq Poet (prod. DJ Premier)
    B3 What Kinda Life (Clean) feat. Raw (prod. Emile)

Translate »