Tag: feelin music

  • Zderzenie cieni na produkcjach Chiefa

    Zderzenie cieni na produkcjach Chiefa

    3–4 minut

    Jak zdążyliście się przyzwyczaić, U Call That Love bacznie przygląda się wielu producentom z różnych zakątków świata. Przypatrując się dokonaniom amerykańskich, holenderskich, brytyjskich, australijskich, niemieckich oraz pozostałych beatmakerów, wspólny łącznik znajduje się często w ich wspólnych inspiracjach. Nawet bez rozległej wiedzy muzycznej łatwo dostrzeżemy, iż większość twórców odnosi się do dorobku pozostawionego przez J Dillę oraz licznych wcieleń producenckich Madliba. W nurtach elektronicznych wyłapiemy nawiązania do przedstawicieli Ninja Tune z lat 90.tych, nieobce są też wpływy Flying Lotusa. Jeżeli połączymy wszystkie ww. postaci, dodając do nich muzyczną szczyptę NT, to otrzymamy wypadkową stylu prezentowanego przez Chiefa. Szwajcar wypuścił wczesną jesienią 3 EP-ki „Shadows Chapter”, w wyniku czego otrzymaliśmy jego nowy longplay – „Shadows Collision”.

    Szwajcarski hip hop nie jest specjalnie znany na świecie, ale w najbliższych latach może to zmienić się za sprawą niepozornego wydawałoby się beatmakera. Skąd takie przypuszczenie? Wyniesione dotychczas doświadczenie przez Sebastiena Arniego ze współpracy z plejadą innych artystów oraz udane solowe materiały są właściwym wyznacznikiem jego klasy. Lista osób, z którymi ma na koncie wspólne utwory jest długa – Moka Only, Blu, Co$$, John Robinson, Kissey Asplund, Aloe Blacc, Dynas, Les Nubians, Just Brea, Sene, Abstract Rude i wielu pozostałych postaci miało okazję z nim nagrywać. Założyciel Feelin’Music ma na swoim koncie kilka płyt i kompilacji. Do najważniejszych z nich zaliczymy wspólne projekty z Kaydeem („Are The Groove”, 2006) i Moką Onlym („Crickets”, 2011) oraz solowe wydawnictwa – „Drone Beats & Electronic Waves” z ub.r. i kompilacja „Collabo Collection” z 2009 roku. Chief po tych płytach zdecydował się tym razem zrealizować najobszerniejszy longplay jak do tej pory, „Shadows Collision”. Wydanie tej produkcji pod koniec września b.r. poprzedziła seria „Shadows Chapter”, przygotowujących odbiorców do przywitania się ze światem cieni producenta. Trzy oddzielne wydawnictwa bezpośrednio poprzedziły danie główne serwowane przez Feelin’ Music.

    Pierwsza część wprowadzenia do albumu beatmakera ukazała się pod koniec sierpnia. „Chapter 1” zawierał kompozycje powstałe w 2011 roku, umieszczone uprzednio na podcastach lub niepublikowanych dotychczas. Brzmienie wydawnictwa utrzymano w klimacie instrumentalnego hip hopu i elektroniki. „Chapter 2” różnił się pod względem konstrukcji od swojego poprzednika, ponieważ wszystkie utwory Chief nagrał we współpracy z innymi twórcami. Wystąpili tutaj wokalista Ghostape, a także beatmakerzy – Deheb, Flex Fab & Willy Sunshine. Najbardziej eksperymentalną część serii stanowił „Chapter 3”. Szwajcar skorzystał z różnych rozwiązań – zwrócił się w stronę brazylijskich rytmów („Another Brazillian Beat”), dodał akustyczną gitarę w „Not One Friend”, wprowadził psychodeliczne wariacje w „Fuck Chief”.

    Po przeprowadzeniu selekcji wszystkich 22 tracków ostatecznie na „Shadows Collision” znalazło się miejsce dla 14 z nich. Wspomniane we wstępie artykułu inspiracje J Dillą, Madlibem czy Flying Lotusem są obecne w trakcie trwania wydawnictwa. Szwajcar wzoruje się na tych znamienitych osobistościach jednocześnie starając się wprowadzać własne pierwiastki do swoich nagrań. Jego styl producencki nie został jeszcze w pełni ukształtowany, ale póki co znajduje się on na dobrej drodze ku temu, aby wykształcić własne brzmienie na bazie mistrzów nurtów hip hopowych i elektronicznych.

    Wersja fizyczna albumu szwajcarskiego beatmakera ukazała się tylko na płycie winylowej. Nakład wydawnictwa gdzieniegdzie został już wyczerpany, ale bez przeszkód po projekt można sięgnąć na Bandcampie. Niestety w tym miejscu przesyłka do Polski wynosi dosyć dużo, co odstrasza przed zakupem wosku. „Shadows Collision” promuje nie tylko seria „Shadows Chapter” lecz również kreatywny teaser video. Warto też zwrócić uwagę na fantastyczne wykonanie wszystkich 4 tegorocznych projektów producenta.

    Feelin’Music oprócz projektów Chiefa wypuściło w ostatnich miesiącach także wydawnictwa autorstwa Melodiesinfonie, Maggza i Willy’ego Sunshine’a. W następnych tygodniach pojawi się na stronie artykuł o tych projektach.

    Tracklista

    1. Another Brazilian Beat
    2. Take it in the Brain
    3. Invazion feat. Flex Fab
    4. Check this out feat. Ghostape
    5. Skills
    6. Stay Puft
    7. Two Fingers
    8. Technics
    9. Strategies
    10. Jacky Fire
    11. Nope
    12. Fall
    13. Mess Around (Instrumental)
    14. Get out of my Kitchen feat. Deheb
  • Luty miesiącem Jamesa Dewitta Yanceya

    Luty miesiącem Jamesa Dewitta Yanceya

    3–5 minut

    Z każdym rokiem lista nieobecnych już artystów ze świata muzycznego staje się coraz dłuższa. Zawężając kategorię tylko do muzyki hip hopowej, łatwo dostrzec brak znaczących osobistości, wpływających w istotny sposób na innych wykonawców. W ostatnich latach odeszli z tego świata m.in. święcący swoje triumfy pod koniec lat 80.tych i na początku lat 90.tych ubiegłego stulecia Heavy D, obdarzony niezwykle charakterystycznym głosem Guru, niezwykle lubiany Nate Dogg, ikona turntablismu Roc Raida, pionier hip hopu Mr. Magic i kilku niemniej istotnych postaci. Luty należy do szczególnego okresu, ponieważ na ten miesiąc przypada rocznica urodzin i śmierci nieodżałowanego producenta muzycznego – J Dilli. Wpływ tego beatmakera na kształt hip hopu i twórczość mnóstwa osób z całego świata jest niebagatelny.

    W przeciągu ostatnich lat pojawiło się tyle publikacji i tribute’ów dedykowanych nieżyjącemu już dzisiaj artyście, że kolejne działania mające na celu przedstawienie jego postaci, wydaje się zbyteczne. Pomijając zagłębianie się w życiorys producenta, odrzucając na bok tworzenie list najlepszych dokonań i zestawienie dorobku artystycznego J Dilli, warto skupić się na spadku pozostawionym przez niego. James Dewitt Yancey pozostaje żywy w pamięci mnóstwa osób na całej kuli ziemskiej, a jego wpływ na brzmienie muzyki i estetykę wykonawców muzycznych wzrasta z każdym rokiem.

    J Dilla aktywnie działał na scenie muzycznej od pierwszej połowy lat 90.tych. Wykształcone przez niego specyficzne brzmienie, niezwykle charakterystyczne, pełne soulowych sampli, przez lata stanowiło jego wizytówkę. Współpracując z renomowanymi artystami solowymi i zespołami – Ghostface Killah, Raekwonem, Commonem, Bustą Rhymesem, A Tribe Called Quest, The Pharcyde – już za życia wyrobił sobie dużą markę i mógł pochwalić się setkami pochlebnych opinii na swój temat. Czy Slum Village odnieśliby tak duży sukces artystyczny i komercyjny bez niego? Wystarczy porównać wyprodukowane przez niego albumy „Fan-Tas-Tic (Vol. 1)” i „Fantastic, Vol. 2” z opartym o instrumentale różnych beatmakerów „Trinity (Past, Present And Future)”, a powyższe pytanie wyda się wręcz retorycznym. Czy właściciele BBE Records mogli liczyć na lepsze otwarcie serii „Beat Generation” niż wydany w 2001 roku album „Welcome 2 Detroit”? Wątpliwe. Czy Stones Throw Records uzyskałoby rzesze wiernych fanów i miłośników tej wytwórni, gdyby nie wypuszczona 6 lat lat temu płyta „Donuts”. Instrumentalne wydawnictwo płytowe, tak blisko związane z przedwczesną śmiercią Jay Dee (LP trafiło do sprzedaży w dniu jego 32. urodzin, na trzy dni przed jego nieoczekiwanym odejściem), wywarło ogromny wpływ na środowisko producentów muzycznych i tysięcy sympatyków Jamesa Yanceya z całego świata. W podobnym tonie należy wypowiadać się o utworzonym wraz z Madlibem projekcie Jaylib – wypuszczony przez nich longplay „Champion Sound” nadal zajmuje ważne miejsce wśród kolaboracyjnych materiałach pochodzących z XXI wieku.

    Potężne grono artystów inspiruje się dorobkiem muzycznym byłego członka Slum Village, a liczbę wszelkiego rodzaju tribute’ów tworzonych dla uczczenia jego osoby, po prostu nie sposób zliczyć (zarówno projektów muzycznych, jak i imprez organizowanych dla pamięci o nim). J Dilla zajął nie tylko szczególne miejsce na liście artystów wywodzących się z Detroit, ale także znalazł się w niejednym zestawieniu najlepszych producentów hip hopowych wszech czasów. Spadek pozostawiony przez niego jest trudny do ocenienia, tak jak ww., z każdym rokiem sukcesywnie się powiększa. Z ostatnich wydawnictw mieszczących się w tej kategorii, na uwagę zasługuje kompilacja zatytułowana „Do The Dilla (A Tribute To The Drum Master)”. Projekt przygotowany przez szwajcarski label Feelin’Music i kolektyw Food For Ya Soul zawiera 18 tracków autorstwa plejady beatmakerów (Mr. Diabiase, Abby Lee Tee, BoomBaptist, Moka Only, Lefto, Jazzo & Melodiesinfonie, Ta-ku, Elaquent, Chief i pozostali), otwierający serię przedsięwzięć pod tą nazwą.

    „Do The Dilla (A Tribute To The Drum Master)” znajdziecie na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można także pobrać ten darmowy album.

    DOWNLOAD „Do The Dilla (A Tribute To The Drum Master)”

    Tracklista

    1. Mr.Dibiase – Slum Village – The Look Of Love Pt. 1 (remix)
    2. Deheb – De La Soul – Relax (remix)
    3. Abby Lee Tee – Weird Circus Retwist
    4. BoomBaptist – Toucan Wing
    5. Willy Sunshine – Dj Cam feat. Cameo – Love Junkee (remix)
    6. Oogo – Thinkin’ About J
    7. Noza – Ever n’ Ever Again
    8. Richard Colvaen – Oh No feat. J-Dilla & Roc C – Move (remix)
    9. Moka Only – A Tribe Called Quest – Get A Hold (remix)
    10. Lefto – Find Someone
    11. Mr Comb – Love Seasons
    12. Jazzo & Melodiesinfonie – DonutsVibesLove
    13. Ta-Ku – Side To Side
    14. Quiet Dawn – My Untitled Dilla Dawn
    15. Elaquent – Slum Village – The Look Of Love Pt. 1 (remix)
    16. Chief – Common & D’Angelo – So Far To Go (remix + Moka Only additional vocal)
    17. Teru – Autumn Magic
    18. Sebb – Phat Kat – Don’t Nobody Care About Us (Bash CP70 remix)
  • Moka Only z albumem wyprodukowanym przez Chiefa

    Moka Only z albumem wyprodukowanym przez Chiefa

    2–3 minut

    Europejska scena hip hopowa obfituje w coraz więcej wartych odnotowania wydawnictw płytowych. Oprócz uznanych przedstawicieli hip hopu, na Starym Kontynencie do głosu dochodzą debiutanci oraz osoby pozostające do tej pory poza szerszym zainteresowaniem ze strony słuchaczy. Szczególnie warto zwrócić na europejskich producentów muzycznych, o czym niejednokrotnie wspominałem na stronie. Również wiele dobrego można powiedzieć o wybranych labelach rezydujących w Holandii, Anglii, Niemczech, czy Szwajcarii. Nakładem jednej ze szwajcarskich oficyn wydawniczych, Feelin’Music, zostanie wydany wspólny album pochodzącego z tego kraju beatmakera Chiefa oraz utytułowanego Kanadyjczyka, Moka Only. Płyta zatytułowana „Crickets” trafi do sprzedaży 8 listopada b.r., a już od pewnego czasu longplaya wypatrują odbiorcy muzyki mieszkający po obu stronach Atlantyku.

    Porównanie współautorów nadchodzącego projektu nie ma żadnego sensu, gdyż dokonania Moka Only na scenie muzycznej biją na łeb, na szyję dorobek Chiefa. Zresztą, kanadyjski raper/producent pod względem liczby wydawanych płyt i gościnnych występów nie ma sobie równych. Od chwili ukazania się w 1995 roku debiutanckiego solowego LP artysty, „Upcoast Relix” (Rapstar Records), Kanadyjczyk zdążył wydać 26 pełnych longplayów (sic!). Imponująca liczba wydawanych przez niego materiałów, to prawdziwy ewenement w rapie na skalę światową. Daniel Denton swego czasu należał także do ważnego undergroundowego zespołu, Swollen Members. Lista artystów, z którymi do tej pory współpracował zawiera m.in. J Dillę, MF Dooma, Aceyalone’a, Bucka 65, K-Osa, Sadata X, Oh No i wielu więcej osobistości.

    W przeciwieństwie do swojego partnera, Chief nie legitymuje się specjalnie długim stażem na scenie muzycznej. Producent nie zasłynął też z pokaźnej dyskografii. Do jego najważniejszych dokonań należy współpraca z Blu, Co$$em, Johnem Robinsonem, Kissey Asplund, Dynasem, Les Nubians i Sene’em. Solowe wydawnictwa beatmakera ograniczają się do kompilacji „Collabo Collection” z listopada 2009 roku oraz „Drone Beats & Electric Waves”, pochodzącego ze stycznia 2011 roku. Poza produkcją beatów, Szwajcar kilka lat założył niezależny label Feelin’Music, którego nakładem ukazały się nagrania Blu, Sene’a, czy „Lowdown Suite 2 – the Box” Moka Only. Kooperacja pomiędzy szwajcarskim artystą, a Kanadyjczykiem zaprocentowała w następnych latach, kiedy to obaj zdecydowali się na zrealizowanie wspólnej płyty. Zapowiadane od kilku tygodni „Crickets” powinno zadowolić słuchaczy klasycznego rapu z nowoczesnym posmakiem.

    Oficjalna data premiery albumu została wyznaczona na pierwszą dekadę przyszłego miesiąca. Moka Only i Chief przygotowali 16 tracków, utrzymanych w klimatach starego-dobrego rapu z dużą szczyptą nowoczesnych brzmień. Wyprodukowana w pełni przez Szwajcara płyta na szczęście nie opiera się na fuzji niezliczonych gatunków muzycznych i nie wybiega ku panującym obecnie na świecie trendom. Owszem, na płycie usłyszymy brzmienia elektroniczne, tu i ówdzie pojawi się downtempo, aczkolwiek wszystko to zostało podane w formie stylistycznej przypominającej twórczość Flying Lotus, czy artystów związanych ze Stones Throw Records. Kanadyjski raper odnajduje się na instrumentalach stworzonych przez Chiefa, dostarczając na „Crickets” trafne i solidnie przygotowane teksty.

    Feelin’Music zapowiedziało wydanie LP zarówno na płycie CD, jak i wszystkich możliwych formach digitalowych. Na Bandcampie wytwórni możecie odsłuchać dwa utwory promujące wspólny projekt Moka Only i Chiefa. Oprócz tytułowego nagrania i „Form the Future”, label udostępnił promomix wydawnictwa, dostępny do odsłuchu na Soundcloudzie. Powstał także video trailer „Crickets”, który zamieszczam poniżej.

    Aktualizacja: Już pojawił się pełen stream longplaya na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Crickets
    2. Mess Around
    3. Let It Show
    4. For Always
    5. In Here
    6. Form the Future
    7. Relief
    8. What to Do
    9. Tropicana
    10. Show
    11. Next Step
    12. It’s All Us
    13. Appreciation
    14. First time back
    15. If You Want It
    16. The New
  • Feelin’Music prezentuje nowy album Chiefa

    Chief - Drone Beats & Electric WavesEuropejscy producenci w dalszym ciągu prowadzą sukcesywną ekspansję w sieci internetowej. Coraz częściej otrzymujemy informacje o kolejnych wydawnictwach płytowych sygnowanych pseudonimem przedstawiciela Starego Kontynentu. Instrumentalne albumy stały popularne, o czym zdążyłem poinformować na stronie. Wśród nadchodzących instrumentalnych projektów warto poświęcić miejsca dla najnowszej płyty szwajcarskiego beatmakera Chiefa, który szykuje się do wydania „Drone Beats & Electric Waves”. (więcej…)

Translate