Artyści produkujący głównie utwory stricte instrumentalne, pozostający w cieniu wokalistów i bardziej znanych beatmakerów, potrzebują ludzi zajmujących się promocją ich twórczości. Szczególnie dotyczy to postaci wydających muzykę na azjatyckim rynku fonograficznym, o których zazwyczaj wręcz nie sposób znaleźć szerszych informacji. W związku z tym, należy pochwalić i docenić starania takich osób, jak Bob42jh, wkładających wiele wysiłku we wspieraniu niezależnych twórców. Około dwóch miesięcy temu Anglik założył wspólnie ze swoim rodakiem, producentem Thomasem Prime’em, label Cult Classic Records. Kilkanaście dni duet zaprezentował debiutancki projekt sygnowany przez tę oficynę wydawniczą – „Friends and Family”.
O powstaniu Cult Classic Records informowałem blisko trzy tygodnie temu na stronie. Pokrótce przypomnę, iż głównym celem labelu jest promocja i wydawanie muzyki ambitnych artystów z całego świata. Szeroko znany uploader z YouTube’a i promotor w jednym, Bob42jh oraz posiadający spory potencjał beatmaker Thomas Prime, gwarantują jakość i odpowiednie podejście do tego projektu.
Ponad dwa tygodnie temu ukazał się darmowy mix poprzedzający debiutanckie wydawnictwo Cult Classic Records. „Friends & Family (The Prequel)” zawiera wybrane utwory wszystkich artystów, których kompozycje trafiły na pierwszy projekt labelu. Materiał został udostępniony do odsłuchu i pobrania na Mixcloudzie. Niedługo po opublikowaniu tego materiału, do słuchaczy trafił pierwszy projekt Cult Classic Records – „Friends & Family”.
Darmowy album składa się z 15 tracków autorstwa m.in. Marcusa D, Thomasa Prime’a, Berry Weight, TwoDaysToAlaska, LEMS’a, Blazo, Kondora, Avensa, czy K-Murdocka. Instrumentalna płyta jest wykładnią kierunku, w którym będzie podążało Cult Classic Records, dając dobry prognostyk na przyszłość. „Friends & Family” znalazło się na Bandcampie, skąd możecie także pobrać ten materiał.
Aktualizacja: Po przekroczeniu limitu darmowych pobrań na Bandcampie bezpłatna wersja „Friends and Family” jest dostępna za pośrednictwem Mediafire (powyższy link został zaktualizowany). Przez BC można wesprzeć działalność CCR przekazując dotację labelowi.
Od natłoku darmowych wydawnictw muzycznych dostarczanych niemal codziennie można dosłownie zwariować. Należy posiadać doskonałe rozeznanie w branży muzycznej, aby nie zgubić się pomiędzy kolejnymi mixtape’ami, mix-CD’s, EP-kami i longplayami wydawanymi zupełnie za free. Nie ma co się oszukiwać, rynek muzyczny wręcz wymaga od artystów i labelów publikowania materiałów dostępnych do darmowego pobrania. Ten rodzaj wydawnictw idealnie pasuje też jako uzupełnienie do płyt, za które należy zapłacić. W koszyku z tego typu muzyką, możemy także umieścić ostatnie dzieło polskiego producenta Kondora zatytułowane „Beyond The Clouds”.
Pochodzący z Jasła beatmaker zdążył już wydać trzy albumy – „Peace Of Mind” (2008), „Peace Of Body” (2009) i „Peace Of Soul”, który trafił do sprzedaży pod koniec kwietnia tego roku. Dzięki temu Polak stał się rozpoznawaną postacią w kręgach sympatyków i znawców muzyki instrumentalnej sygnowanej logotypami japońskich wytwórni płytowych. Po dobrym przyjęciu przez opinię publiczną trzeciego LP producenta, Kondor wspólnie z holenderskim magazynem internetowym The Find Magazine, przygotował „Beyond The Clouds”. Materiał zawiera 21 melodyjnych tracków, utrzymanych w klimacie, do którego przyzwyczaił nas producent. Spokojne, nostalgiczne i odprężające kompozycje podkreślają, iż warto zwrócić baczną uwagę na działalność polskiego beatmakera.
„Beyond The Clouds” możecie pobrać korzystając z poniższego odnośnika, jak również odsłuchać na Bandcampie.
Wraz z końcem wakacji pojawia się coraz więcej informacji prasowych dotyczących wydawnictw płytowych szykowanych na zbliżającą się jesień. Wrzesień i październik z reguły obfitują w premiery płytowe, a słuchacze w tym czasie są przyzwyczajeni do wzmożonej aktywności labeli i artystów na rynku fonograficznym. W czasie, gdy sympatycy niezależnego hip hopu wypatrują wieści o nadchodzących projektach zza Wielkiej Wody, warto przyjrzeć się także, co następne miesiące przyniosą pośród muzyki wydawanej w Azji. Druga połowa września 2011 roku przyniesie nam debiutancki album polskiego beatmakera, Avensa, który w tym miejscu pragnę przybliżyć.
Postać polskiego producenta została już częściowo przybliżona na U Call That Love za sprawą artykułu dotyczącego jednej z części serii kompilacyjnych płyt „In Ya Mellow Tone”. Na szóstej odsłonie tego projektu ukazał się utwór artysty powstały we współpracy z CL’em (aka Chaotic Link) – „Come Around My Way”. Następnie dwa nagrania beatmakera znalazły się na darmowym materiale Boba42jh zatytułowanym „Fallen Skies”. Po drodze Avens udostępnił także kilka innych tracków, będących wstępem do jego debiutanckiego albumu – „Surrounding Reality”.
Oficjalna premiera płyty odbędzie się 21 września 2011 roku. Wydawnictwo płytowe ukaże się dzięki nakładowi japońskiego labelu Introducing! Productions. Na „Surrounding Reality” zmieściło się 17 tracków, a wśród gości na tym materiale znajdziemy Kondora, Doca Wattsona, BAHR’a, Jasa Mace’a, Uptown Swuite, CL’a, Mrs Bux oraz Thomasa Prime’a. Przedsmak longplaya w postaci tytułowego nagrania oraz dwóch innych utworów – „Tone of Mind” i „Do Not Forget Love” – trafił już na stronę Avensa na Bandcampie.
„Surrounding Reality” będzie dostępne drogą elektroniczną dla krajów spoza Japonii za pośrednictwem Bandcampu oraz iTunes.
W oczekiwaniu na płytę, Avens przygotował konkurs, którego zasady nie są skomplikowane i ograniczają się do aktywności na Facebooku. Aby przystąpić do zmagań wystarczy jedynie posiadać założony profil na tym portalu społecznościowym. Następnie należy zostać fanem oficjalnego fan page’a Avensa znajdującego się pod tym adresem internetowym: http://www.facebook.com/Avensmusic oraz podzielić się linkiem prowadzącym do tej strony. Do wygrania w konkursie jest wydanie „Surrounding Reality” na płycie CD, digitalowa wersja albumu oraz możliwość pobrania oficjalnego teledysku promującego nadchodzące wydawnictwo płytowe, którego premiera odbędzie się niebawem.
U Call That Love wspiera działania Avensa, ściśle współpracując z polskim producentem muzycznym. O wszelkich nowościach dotyczących „Surrounding Reality” dowiecie się na stronie oraz za pośrednictwem oficjalnego fan page’u UCTL na Facebooku.
Tracklista
IntroDucing
Memorable Soul feat. Doc Wattson
Awake for life feat. Kondor
Interlude
Tone of Mind feat. BAHR
Do Not Forget Love
Abstract Moments
Remember Times
Nujabes Tribute
Two Seasons
Surrounding Reality feat. Jas Mace
Night Watchers feat. Uptown Swuite
OutroDucing
Generativity feat. CL & Mrs Bux & Thomas Prime (Bonus Track)
W artykule poświęconym albumowi Abstrakta Idei – „Beats, Blunts & Burgers”, zapowiedziałem ukazanie się na stronie kolejnych wpisów dotyczących muzyki instrumentalnej. Wydawnictwa muzyczne opierające się na instrumentalach, zawierające znikomą liczbę tracków z wokalami, bądź też całkowicie pozbawionych warstwy lirycznej, sukcesywnie znajdują coraz więcej sympatyków na całym świecie. Ludzie zaczynają doceniać tego rodzaju muzykę, śmielej sięgając po albumy instrumentalne. Najwięcej zwolenników takich brzmień mieszka na co dzień w Azji Południowo-Wschodniej, gdzie mieści się również najwięcej wytwórni płytowych wydających materiały zawierające spokojne, relaksujące i niekiedy nostalgiczne nagrania. Pod koniec kwietnia b.r. za sprawą japońskiego labelu Libyus Music ukazał się trzeci longplay polskiego producenta muzycznego, Kondora. Poniżej znajdziecie więcej informacji o „Peace of Soul”.
Z sylwetką rodzimego beatmakera Czytelnicy U Call That Love mogli już się zapoznać w serwisie. Dzięki dwóm wpisom – o poprzednim wydawnictwie płytowym artysty zatytułowanym „Peace of Body” oraz publikacji wywiadu przeprowadzonego z Kondorem w lutym 2011 roku, postać Polaka wydającego swoją muzykę w Japonii została dobrze przybliżona. Od momentu ukazania się rozmowy z producentem, nastąpiło kilka zmian w jego karierze muzycznej. Polski beatmaker zamienił dotychczasowego wydawcę, Yanase Productions na ww. Libyus Music. Poza tym, nastąpił zauważalny wzrost zainteresowania jego muzyką, znajdujący odzwierciedlenie choćby w liczbie fanów na Facebooku. Oczywiście, wpływ na to miało wypuszczenie trzeciego wydawnictwa płytowego – „Peace of Soul” (cudna okładka).
Ostatni album Kondora jest kontynuacją, a zarazem zamknięciem trylogii „Peace of…”. Po udanych wcześniejszych płytach – „Peace of Mind” oraz „Peace of Body”, otrzymaliśmy od artysty kolejny projekt, który z powodzeniem można traktować jako muzyczne tło do codzienności. Na „Peace of Soul” można zauważyć rozwój muzyczny beatmakera, śmiało stwierdzając przy tym, iż wykształcił on już swoje brzmienie. Inspirowana jazzem płyta zawiera 15 tracków, z czego w trzech spośród nich gościnnie udzielili się Jas Mace z The 49ers, Anika Hazel, Jerrell Johnson oraz Youngs. Przy okazji dodam, że „Tribute To Nujabes” ukazał się także na „Underground Podcast Volume 1” przygotowanym przez U Call That Love, który możecie odsłuchać na Mixcloudzie.
Poniżej zamieszczam jeden z tracków znajdujący się na „Peace of Soul”. Utwór „The Wide World” w pełni oddaje klimat produkcji Kondora, z którą jak najbardziej wypada się zapoznać.
Aktualizacja #1: Płyta trafiła na Bandcampa, za pośrednictwem którego można również nabyć wersję elektroniczną LP.
Aktualizacja #2: Pod koniec lipca Kondor wydał darmowy album – „Beyond The Clouds”. Za kilka dni więcej o tym projekcie na stronie U Call That Love.
U Call That Love sukcesywnie rozszerza swoją działalność, udowadniając, iż nie jest zwykłą stroną internetową. Jednym z przejawów aktywności UCTL jest decyzja o podjęciu publikacji podcastów. Podcast to nic innego, jak forma internetowej publikacji dźwiękowej lub filmowej, najczęściej w postaci regularnych odcinków. W Polsce podcasting nadal znajduje się w fazie rozwoju, aczkolwiek w miarę upływu czasu coraz więcej ludzi zaczyna doceniać zalety takiej formy publikacji w internecie.
U Call That Love wraz z DJ’em Malczykiem przygotowało pierwszą część undergroundowego podcastu. „Undeground Podcast Volume 1” zostało umieszczone do darmowego odsłuchu na najwłaściwszych stronach służących do udostępniania podcastów – Mixcloudzie i SoundCloudzie. Projekt można bezpośrednio odsłuchać korzystając jednego z poniższych widgetów (zdaję sobie sprawę, iż nie wszystkie przeglądarki internetowe żyją w zgodzie z odtwarzaczami Soundclouda, dlatego też zamieszczam także widget Mixclouda. Dołączam również opis wszystkich utworów zawartych na trackliście. Wydawnictwo można też pobrać korzystając z poniższego odnośnika.
Soundcloud:
Mixcloud:
Mix: DJ Malczyk Okładka: Jeremy „Concept” Coates
Tracklist
Concept – Awaken (prod. Concept)
MindsOne – Legion of Doom (prod. Kev Brown)
Gangrene (The Alchemist & Oh No) – Chain Swinging (prod. The Alchemist)
Qwel & Maker – El Camino (prod. Maker)
The Left – Frozen feat. Kool G Rap (prod. Apollo Brown)
The Burnerz – The Burnerz (prod. The Are)
PND (Poems and Dust) – Lonestar (prod. Dust)
Green Tea – Yes Party People feat. Kero One (prod. Green Tea)
Sene & J57 – iMobile (prod. J57)
Thaione Davis – Survival of the Times (prod. Thaione Davis)
Joell Ortiz – Battle Cry feat. Just Blaze (prod. by The Audible Doctor)
Cap D – King of Mountain feat. Brother Ali (prod. Illmind)
Hellsent – For The City (prod. Max)
Kondor – Tribute to Nujabes (prod. Kondor)
Blue Scholars – Lumiere (prod. The xx)
Blazo – Night of the Samurai (prod. Blazo)
Szczegółowe informacje dotyczące utworów na „Underground Podcast Volume 1”
Concept – „Awaken” (prod. Concept)
Instrumentalny utwór nowozelandzkiego producenta, Concepta. Beatmaker nieraz już gościł ze swoimi wydawnictwami płytowymi na U Call That Love. Z tego powodu, nie mogło zabraknąć produkcji Concepta na pierwszej części undergroundowego podcastu UCTL. „Awaken” to odpowiedni track na otwarcie materiału, oparta o klasyczne hip hopowe brzmienie produkcja, wprowadzająca w klimat podcastu.
MindsOne – „Legion of Doom” (prod. Kev Brown)
Niezależnym grupom hip hopowym działającym w mniej aktywnych ośrodkach muzycznych, przychodzi z większą trudnością zdobywanie szacunku wśród słuchaczy. Powoduje to, że część twórców hip hopowych poszukuje możliwości zrealizowania swojego materiału w dużych aglomeracjach miejskich, co niesie ze sobą również sprawniejszą promocję. W ten sposób postąpili członkowie MindsOne, którzy w całości nagrali ostatnie LP „Self Reliance” w Nowym Jorku. Album otrzymał pozytywne oceny ze strony środowiska hip hopowego. Nic w tym dziwnego, skoro na trackliście płyty znalazły się takie utwory, jak chociażby „Legion of Doom” wyprodukowany przez Kev Browna.
Gangrene – „Chain Swinging” (prod. The Alchemist)
Na wspólną kolaborację pomiędzy Oh No, a Alchemistem czekała niemal cała niezależna scena muzyczna. W końcu spotkało się dwóch nietuzinkowych artystów, którzy należą do grona jednych z najważniejszych producentów hip hopowych i całkiem zdolnych Emcees przy tym. „Gutter Water” w wydaniu Gangrene spotkało się z pochlebnymi recenzjami i opiniami. Zresztą nie bezpodstawnie, czego dowodem jest nagranie „Chain Swinging„. Poniższa produkcja definiuje styl wypracowany przez Oh No i Alchemista – brudny, złowrogi, niechlujny.
Qwel & Maker – „El Camino” (prod. Maker)
Chicagowscy artyści występują na I części undergroundowego podcastu w doprawdy silnej obsadzie. Specyficzny klimat unoszący się nad produkcjami z Cook County ma silny wpływ na U Call That Love. Dlatego też, raperzy i beatmakerzy z tego miasta tak często przedstawiani są na stronie. Qwel i Maker są jednymi z najbardziej płodnych artystów z Wietrznego Miasta. 14 września 2010 roku odbyła się premiera ich ostatniego longplaya zatytułowanego „Owl”. „El Camino” zostało wybrane jednym z singli promujących niniejsze wydawnictwo płytowe, co okazało się słuszną decyzją duetu oraz wydawcy materiału, czyli Galapagos4.
The Left – „Frozen” feat. Kool G Rap (prod. Apollo Brown)
Artyści związani z Mello Music Group sukcesywnie stają się coraz bardziej rozpoznawalni na niezależnej scenie muzycznej. W 2010 roku przebojem na zaszczytne miejsce w undergroundzie wdarł się Apollo Brown. Pochodzący z Detroit beatmaker w zeszłym roku wyprodukował trzy albumy: solowe wydawnictwo „The Reset”, longplay nagrany wraz z Boog Brown „Brown Study” oraz wspólny projekt z Journalistem 103 i DJ’em Soko jako The Left – „Gas Mask”. Właśnie z tego ostatniego materiału pochodzi singiel „Frozen”, na którym gościnnie pojawiła się legenda Nowego Jorku – Kool G Rap.
The Burnerz – „The Burnerz” (prod. The Are)
Przedstawiciele Bay Area posiadają silną pozycję w hip hopie. W ubiegłym roku ukazało się wiele wartościowych projektów muzycznych artystów z tego regionu Stanów Zjednoczonych. W tym gronie należałoby umieścić wspólne wydawnictwo Zumbiego z Zion I oraz producenta The Are jako The Burnerz. Doświadczeni artyście nagrali w 2010 roku solidną, równą płytę, na której dominował pozytywny hip hop. Jednym z utworów promujących longplay zostało nagranie „The Burnerz”, w pełni zasługujące do znalezienia się na trackliście pierwszego undergroundowego podcastu.
Poems & Dust (PND) – „Lonestar” (prod. Dust)
Wydany w październiku 2010 roku wspólny projekt Poemsa (LA Symphony) i Dusta zatytułowany „Dirty Words”, przeszedł bez większego echa na niezależnej scenie hip hopowej. A szkoda, bowiem płyta obfituje w co najmniej solidne utwory, pośród których można znaleźć prawdziwe perełki. Bez dwóch zdań takim mianem można określić singiel promujący „Dirty Words” zatytułowany „Lonestar”. Mocny brzmienie nagrania w połączeniu z dobrym technicznie flow Poemsa, to dobry przepis na udaną produkcję.
Green Tea – „Yes Party People” feat. Kero One (prod. Green Tea)
Singlowy utwór producenta i rapera w jednym, Green Tea, to jedyny track na pierwszej części undergroundowego podcastu pochodzący z 2009 roku. Jednakże, „Yes Party People” trafiło na tracklistę nieprzypadkowo. Zdecydowanie pozytywne nagranie, wybijające się ponad przeciętność, na którym Kero One przypomniał się ze starej, dobrej strony. Pozostaje tylko żałować, iż „Places & Spaces” nie doczekało się właściwej promocji ze strony Plug Label Music.
Sene & J57 – „iMobile” (prod. J57)
J57 wraz ze swoim kolektywem Brown Bag AllStars raz po raz gości na U Call That Love. O kolejnych planach wydawniczych nowojorskiej grupy systematycznie informuję na stronie, przykuwając także baczną uwagę do solowych projektów poszczególnych przedstawicieli zespołu. Jedna z głównych postaci BBAS, J57 jest niemal notorycznie zapracowany i realizuje mnóstwo mniej lub bardziej obszernych wydawnictw płytowych. W listopadzie 2010 roku beatmaker i raper w jednej osobie wydał wraz z Sene darmowy materiał „Eye Don’t Dream…But I Do”. Z tej produkcji pochodzi track „iMobile”, posiadający niepowtarzalny klimat.
Thaione Davis – „Survival of the Times” (prod. Thaione Davis)
Thaione Davis jest drugim, a zarazem nie ostatnim, przedstawicielem undergroundowej sceny z Wietrznego Miasta, którego nagranie znalazło się na niniejszym podcaście. Związany z szeregiem niezależnych wytwórni płytowych (Hong Kong Recordings, Birthwrite Records, Domination Recordings, Jericho Lounge Music) artysta w znakomity sposób definiuje styl legendarnego crew Nacrobats. „Survival of the Times” jest jednym z singli z ub. r. zapowiadających kolejny album Thaione’a Davisa, na który warto czekać.
Joell Ortiz – „Battle Cry” feat. Just Blaze (prod. The Audible Doctor)
Historia singlowego utworu Joella Ortiza promującego dwa wydawnictwa płytowe tego artysty – „Farewell Summer EP” i „Free Agent” – jest doprawdy interesująca. „Battle Cry” w wersji instrumentalnej pochodzi z 2008 roku, a oficjalnie zostało wydane na „The Crackers Vol. 1” The Audible Doctora. Następnie sprawy potoczyły się zupełnie naturalnie. Joell Ortiz, przygotowujący materiał na „Farewell Summer EP” i „Free Agent” wyszedł z propozycją użycia nagrania przedstawiciela Brown Bag AllStars w jednym utworze. Oferta współpracy została szybko przyjęta i tak pokrótce wygląda historia „Battle Cry”. U Call That Love wykorzystało w podcaście ostateczną wersję singla Joella Ortiza, który został zmiksowany przez Just Blaze’a (notabene, beatmaker z własnej inicjatywy zaproponował wykonanie miksu tego tracka).
Cap D – „King of Mountain” feat. Brother Ali (prod. Illmind)
Przy dyskusjach o chicagowskiej scenie hip hopowej, można dokonać pewnego podziału. Na jednej szali możemy zestawić artystów, którzy osiągnęli większy sukces po wyemigrowaniu z tego miasta, takich jak Common, Kanye West, czy częściowo No I.D. (producent wciąż jest aktywny w hip hopie). Z drugiej strony, możemy zebrać przedstawicieli undergroundu w Chi-Town. Jedną z najważniejszych w drugim gronie jest bez wątpienia Capital D, człowiek-instytucja. W październiku 2010 roku Cap D powrócił ze swoim kolejnym albumem – „PolyMath”. „King of Mountain” z gościnną zwrotką Brothera Ali stanowi właściwą wizytówkę dla tego longplaya.
Hellsent – „For The City” (prod. Max)
Kolejny utwór na trackliście należy do związanego z chicagowskim labelem Galapagos4, Hellsenta. Wszyscy artyści wydający płyty w prowadzonym przez Jeffa Kuglicha labelu stanowią ważne ogniwa na undergroundowej scenie Wietrznego Miasta. „For The City” jest jednym z nagrań promujących wydany pod koniec wakacji 2010 roku longplay Hellsenta – „False Profit”. Track skrzętnie definiuje klimat ostatniej płyty Hellsenta, dryfującym pomiędzy Chi-Town, a muzyką szczególnie popularną w Japonii.
Kondor – „Tribute To Nujabes” (prod. Kondor)
26 lutego b.r. odbędzie się pierwsza rocznica śmierci znamienitego japońskiego producenta, Nujabesa. Dlatego też, niniejszy utwór polskiego beatmakera Kondora, to odpowiedni tribute złożony dla Juna Seby. Kondor w dobitny sposób potwierdził na swoich albumach – „Peace Of Body” oraz „Peace Of Mind” (ostanie wydawnictwo polskiego producenta, „Peace Of Soul” ukazało się pod koniec kwietnia b.r.) swój potencjał, dysponując już teraz dobrze rozwiniętym warsztatem. „Tribute To Nujabes” to próbka nieprzeciętnych możliwości Polaka.
Blue Scholars – „Lumiere” (prod. Sabzi)
Po pobycie nad jeziorem Michigan pośród brzmień serwowanych przez Kondora, przenosimy się na Zachodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych, a konkretnie do położonego w stanie Waszyngton Seattle. W tym mieście od 2002 roku prężnie działa duet Blue Scholars. W przeciągu kilku lat, Geologic i Sabzi w szybkim tempie stali się jednymi z najbardziej rozpoznawalnych postaci na undergroundowej hip hopowej scenie muzycznej. W oczekiwaniu na nadchodzący projekt grupy, album „Cinematropolis”, Geo i Sabzi przygotowali kilka singli poprzedzających to wydawnictwo. „Lumiere” w wyrazisty sposób oddaje klimat produkcji tego zespołu, łagodnie wplatając pomiędzy pozostałe tracki na podcaście. Należy dodać, iż instrumental został niejako pożyczony od rockowego zespołu The xx.
Blazo – „Night of the Samurai” (prod. Blazo)
Na zakończenie podcastu wybrałem utwór instrumentalny wyprodukowany przez polskiego artystę, Blazo. Sylwetka beatmakera w szczegółowy sposób została przedstawiona już na stronie. Dlatego też, Czytelnicy U Call That Love powinni dobrze kojarzyć postać producenta pochodzącego z Jasła. „Night of the Samurai” należy do katalogu rare & unreleasedBlazo, który tak naprawdę oficjalną premierę miał podczas jednej z lutowych wydań audycji „HiphOpera” nadawanej w Polskim Radiu Białystok. Beatmaker zabiera nas na podróż po swoim świecie, wyznaczanym przez piękne instrumentalne kompozycje.
11 marca b.r. nastąpiło w północno-wschodniej części Japonii, na wschód od miasta Sendai trzęsienie ziemi o sile 9 stopni w skali Richtera. Następstwem trzęsienia ziemi była potężna, ponad 10-metrowa (w niektórych miejscach osiągała 23 metry wysokości) fala tsunami, która uderzyła w niemal całe wschodnie wybrzeże Japonii, zalewając porty morskie, strefy przemysłowe, miasta, wioski, farmy, pola uprawne i nadbrzeżne lasy regionu Tōhoku. Na równinach woda morska wdarła się na 10 km w głąb lądu (informacje pochodzą z Wikipedii). Kataklizm spowodował niewyobrażalne zniszczenia i postawił Japończyków w trudnej sytuacji. W obliczu tak ogromnej tragedii cały świat nie pozostaje bierny, a pomoc do azjatyckiego kraju dociera z wielu państw. Również świat muzyczny nie wykazuje obojętności wobec mieszkańców Nipponu, czego przejawem jest wydana 22 marca za sprawą Word Is Bond i Kevina Nottinghama charytatywna kompilacja „Hope For Tomorrow”. (więcej…)
Po dłuższej przerwie spowodowanej tym razem problemami technicznymi oraz zaangażowaniem w inne projekty, powracam do działalności na stronie. Z pełną odpowiedzialnością, zapewniam, iż będę dbał o wizerunek UCTL i można spodziewać się ode mnie dużo dobrego na różnych płaszczyznach. Nawiązując do opublikowanego wczoraj wywiadu z Kondorem, pozostajemy przy tematach związanych z artystami wydającymi swoją muzykę w Japonii. Tym razem udamy się do Londynu, gdzie powstał debiutancki album Thomasa Prime’a– „Waiting For Tomorrow”. (więcej…)
W drugiej połowie września 2010 roku opublikowałem na stronie artykuł o drugim albumie polskiego producenta, Kondora, zatytułowanym „Peace Of Body”. Na koniec wpisu poinformowałem o tym, iż w przyszłości szczegółowo przedstawię sylwetkę Konrada Gogosza. Jedną z najlepszych form ukazania artysty są wywiady i właśnie w ten sposób pragnę zapoznać bliżej Czytelników U Call That Love z Kondorem.
Witam Ciebie serdecznie. Zastanawiając się w jaki sposób najlepiej byłoby przedstawić Twoją postać polskim czytelnikom, doszedłem do wniosku, że można dokonać parafrazy słów Peji: „biały chłopak, z czarną muzą, w japońskiej wytwórni płytowej”. Twoim zdaniem jest to adekwatne podsumowanie?
Lepiej by brzmiało „biały chłopak z żółtą muzą” (śmiech), bo raczej ciężko nazywać muzykę, którą tworzę „czarną” z racji całkiem odmiennego stylu.
W 2008 roku nikomu nieznany polski producent debiutuje albumem „Peace Of Mind”, który zostaje wydany nakładem japońskiej wytwórni Yanese Productions. Historię nawiązania kontaktu z Japończykami niektórzy zapewne znają lecz zasługuje ona na szersze zaprezentowanie polskim Czytelnikom.
To był niewątpliwie jeden z najlepszych dni w moim życiu. Wszystko zaczęło się od tego że swoje produkcje wrzucałem na MySpace by móc czasem podesłać komuś linka do odtworzenia swoich projektów. W międzyczasie chciałem sprawić prezent swojej byłej dziewczynie i zrobić dla niej instrumentalny album. Miałem już gotowych paręnaście kawałków, a kolega przygotował dla mnie okładkę. Nigdy moje myśli nie sięgały tak daleko że kiedyś ten album będzie oficjalnie wydany, to było poza wszelkimi marzeniami. Zwykły prezent, nic wielkiego ponieważ zawsze uważałem ze to co robię nie będzie się nikomu podobać. Kiedy album był już prawie gotowy, wchodząc na konto MySpace zauważyłem wiadomość w języku angielskim. Była to wiadomość od Philipa Potza, człowieka zajmującego się sprawami różnych wytworni muzycznych w Japonii, w tym Yanase. Zaproponował mi kontrakt na wydanie albumu w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dla mnie to był jakiś żart, aczkolwiek odesłałem wiadomość, aby dowiedzieć się więcej szczegółów. Poprosili mnie o podesłanie kilku tracków, a że aktualnie miałem gotowa płytę, wysłałem im cały materiał, który zgodzili się wydać bez zastanowienia. Podpisałem kontrakt i mogłem się cieszyć moim debiutanckim albumem.
Japoński rynek fonograficzny jest bardzo rozbudowany i przebić się tam nie jest łatwą sztuką. Jak wygląda ta sprawa w Twoim wypadku, gdyż z pewnością otrzymałeś już feedbacki z Kraju Kwitnącej Wiśni i masz pewne rozeznanie w odbiorze Twojej twórczości w tym kraju.
Skoro udało się z moją płytą to chyba tak bardzo trudno nie było. To był okres, w którym ten rodzaj muzyki był w powijakach. Z czasem zaczęło pojawiło się coraz więcej artystów na rynku tworzących muzykę w podobnym stylu.
Jeżeli chodzi o odbiór, ludzie często stawiają mnie obok tych artystów, którzy są dla mnie inspiracją, co nobilituje mnie w pewnym sensie. Dodatkowo na moim MySpace pojawiają się ciągle wiadomości od ludzi z całego świata, wyrażających zafascynowanie moją muzyką i czekających z niecierpliwością na kolejne albumy.
Jak wygląda współpraca z Japończykami od kuchni? Czy komunikacja „na odległość” z przedstawicielami Yanese Productions odbywa się bez żadnych przeszkód?
Komunikacja z Yanase odbywała się tylko i wyłącznie drogą mailową. I to w pełni wystarczyło. Moje rozmowy toczone były głównie z Philipem Potzem, który był pośrednikiem między mną a Yanase. Miałem oczywiście kontakt z wytwórnią, ale okres oczekiwania na odpowiedzi był o wiele dłuższy niż Philipa. Na początku współpracy nie pojmowałem jeszcze jej zasad, a poza tym byłem zbyt podekscytowany wydaniem debiutanckiego krążka.
Jednak w momencie przygotowań do wydania drugiej płyty pojawił się problem w postaci narzuconych przez Yanase warunków. Chcieli by na płycie znalazło się więcej utworów niż zaplanowałem i musiałem przystać na ich warunki, pomimo wyrażania sprzeciwu. Mam teraz nauczkę by nie chwalić się od razu wszystkimi moimi utworami na przyszłość. Obecnie mój kontrakt z Yanase wygasa.
Czy nadal znajdujesz notki w sieci, w których przypisuje się Tobie inną narodowość niż polska? Jak odnoszą się do Twojej twórczości znajomi z rodzinnego Jasła – czy wszyscy zdają sobie sprawę, że pod pseudonimem Kondor kryje się Konrad Gogosz?
Na szczęście już od dłuższego czasu nie spotkałem się z przypisywaniem mi innej narodowości, a najczęściej zdarzało się to na YouTube pod filmami z moją muzyką, aczkolwiek ludzie się za mną wstawiali i dopisywali: „Kondor is a Polish producer!!!”. Sądzę że już nie będzie z tym żadnego problemu.
Moja twórczość jest już dosyć znana w Jaśle zwłaszcza, że Kondor jest moim na co dzień używanym pseudonimem. Dużo osób dowiedziało się o mnie również z jasielskiej strony Jaslo4u, na której został zamieszczony wywiad z „Magazynu Hip Hop”.
Niektórzy starają się unikać porównań i uciekają od szufladkowania muzyki. Jednak w Twoim wypadku odniesienie do Nomaka, czy Nujabesa jest na miejscu. Nie jesteś już przypadkiem znużony porównaniami do wymienionych artystów, czy nadal traktujesz to jako nobilitację i słowa uznania?
Zawsze jestem dumny z tego, kiedy porównuje się mnie do tych dwóch artystów. Lecz najpierw trzeba dokładnie przesłuchać ich kawałki, a później się zastanowić, czy na miejscu jest porównywanie mnie z nimi. Różnica jest widoczna, a ja szczerze to nie dorastam im do pięt. (śmiech). Może to być dziwne porównanie, ale to tak jakby powiedzieć, że Zakościelny jest polskim Bradem Pittem. Może i jest dobrym aktorem, ale w porównaniu z Pittem… Tak samo uważam jest ze mną. Nujabes i Nomak byli, są i będą moją inspiracją na całe życie, a głównie Nujabes, bo to od niego wszystko się zaczęło. Ten człowiek jest dla mnie magiczny mimo, że nie ma go już na tym świecie, jego muzyka jest zawsze ze mną.
Twój drugi longplay, „Peace Of Body” ukazał się w czerwcu 2010 roku. Czym różni się ten album od Twojej debiutanckiej płyty i jak doszło do współpracy z duetem The 49ers?
Różnica jest spora. Album „Peace Of Body” jest lepszy technicznie, bardziej melodyjny i może troszkę weselszy. Nie jest już tak monotonny jak album „Peace Of Mind”, w którym niektóre kawałki mogły naprawdę szybko się znudzić. Do grupy The 49ers napisałem na MySpace z propozycją współpracy związanej z nagraniem kawałka „Four Corners”. Wiem, że zawsze mogę na nich liczyć w przyszłości, bo są profesjonalistami i bardzo miłymi ludźmi, z którymi się wspaniale współpracuje.
„Peace Of Mind” oraz „Peace Of Body” to produkcje instrumentalne, niemal bez dodatkowych udziałów innych artystów. Czy zatem „Peace Of Soul” będzie kontynuacją tej drogi, czy znajdzie się tam miejsce dla większej ilości utworów z gościnnymi udziałami raperów bądź innych muzyków?
Koncepcji co do „Peace of Soul” było sporo. Dążyłem w pewnym sensie do tego, aby każdy album różnił się od poprzedniego. Na krążku „Peace Of Soul” spotkamy się z kilkoma wykonawcami, ponieważ artyści w dużym stopniu urozmaicają album. Będzie to album można powiedzieć pół na pół instrumentalny i z wokalem. Jest to album kończący trylogię związana z osiągnięciem wewnętrznego pokoju i akceptacją siebie.
W ostatnich tygodniach opublikowałem na stronie równo trzy artykuły o polskich nowościach płytowych z gatunku szeroko pojętej muzyki instrumentalnej (w kolejności chronologicznej – Mikołaj Bugajak, Igor Boxx i Kixnare). Kontynuując wątek albumów osadzonych w takim klimacie, wypada wrócić do 2009 roku i przedstawić debiutancki longplay artysty o pseudonimie Blazo zatytułowany „Alone Journey”, który ma wiele wspólnego z prezentowanym wcześniej na U Call That Love wydawnictwie „Peace Of Body” Kondora. (więcej…)
Z wielką chęcią i satysfakcją przygotowywałem się do napisania tego artykułu. Przysłowie „cudze chwalicie, swojego nie znacie” pasuje jak ulał do producenta pochodzącego z Jasła, Kondora.
Polski beatmaker jest dosyć enigmatyczną, a zarazem skromną osobą. Nie jest nawet łatwo znaleźć wiadomości o jego twórczości, a już w szczególności znikoma ilość informacji jest dostępna w języku polskim. Czasami można natknąć się na notki przypisujące Kondorowi narodowość japońską lub amerykańską. W zasadzie nic w tym dziwnego, ponieważ Konrad Gogosz specjalnie nie zabiegał o rozgłos w Polsce. Sytuacja uległa nieznacznej poprawie po ukazaniu się w 62 numerze „Magazynu Hip Hop” wywiadu z artystą przeprowadzonego przez Filipa Rauczyńskiego (przedruk artykułu dostępny jest na stronie Jaslo4u). Czy zatem słusznie producent pozostaje niezauważony w naszym kraju? Otóż nie, ponieważ nie każdemu udaje się podpisać kontrakt płytowy z japońską wytwórnią płytową i wydawać nagrania na drugim co do wielkości rynku fonograficznym na świecie. Czas docenić muzykę Kondora i udowodnić, że Polak potrafi. (więcej…)
Translate
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
<
Zarządzaj zgodą
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.