Tag: ll cool j

  • Lekcja o old schoolu: Big Fun In The Big Town

    Lekcja o old schoolu: Big Fun In The Big Town

    3–4 minut

    Od początku działalności nasz serwis muzyczny nie ogranicza się tylko do informowaniu o nowościach płytowych i wydarzeniach kulturalnych. Systematycznie poruszamy też aspekty dotyczące wiedzy i znajomości historii hip hopu, zbierając poszczególne publikacje do specjalnie ku temu utworzonych kategorii. Wpisy dotyczące wybranych zagadnień z tej tematyki najczęściej trafiają do rubryki „Classic Hip Hop Videos”, ale nie brakuje również artykułów przypisanych do „Lekcji o old schoolu”. W tym dziale zajmujemy się wszelkimi tematyki sprzed kilku dekad, z czasów kształtowania się tej kultury. W ostatnich odsłonach kategorii pojawiły się na łamach strony publikacje o filmie dokumentalnym „On The Go 2: Repeat Offender” oraz N.W.A. W dniu dzisiejszym przyszła kolej na następny dokument sprzed blisko 30 lat, „Big Fun In The Big Town”, nakręcony przez Holendra Brama van Splunterena.

    Na przestrzeni lat powstało mnóstwo różnego rodzaju materiałów, zalegających przez mnóstwo czasu w archiwach ich autorów i/lub wydawców. Zdecydowana większość archiwalnych projektów przypada na wydawnictwa płytowe, ale nie brakuje także innych przedsięwzięć, których premiera z różnych względów, była odkładana z czasem. Wydaje się to wręcz niemożliwe, ale właśnie w ten sposób potoczyły się losy doskonałego filmu dokumentalnego „Big Fun In The Big Town”. Historia tego przedsięwzięcia rozpoczęła się w pierwszej połowie lat 80.tych, kiedy to hip hop na falach swojej rosnącej popularności dotarł do Europy. Nowo powstała kultura z miejsca zafascynowała wiele osób, w tym Brama van Splunterena. Holendra niemal od razu zainteresowała cała otoczka towarzysząca poszczególnym elementom hip hopowym oraz powolne wkraczanie rapu na salony. Europejczyka na tyle pochłonęło to wszystko, że w 1986 roku postanowił on zebrać ekipę filmową i wyruszyć w podróż do Nowego Jorku, w celu nakręcenia dokumentu o hip hopie.

    Holenderski twórca nie był postacią znikąd (posiada on na swoim koncie zrealizowane inne dokumenty) i przed przylotem do USA solidnie przygotował plan całej wyprawy, zdobywając przy tym listę kontaktów do wybranych postaci ze środowiska hip hopowego. Główne założenia „Big Fun In The Big Town” stanowiło dotarcie do najważniejszych osób z NYC i przeprowadzenie z nimi wywiadów. Jak się okazało, Bram van Splunteren z nawiązką zrealizował swoje założenia. Gościom ze Starego Kontynentu udało się porozmawiać z czołowymi osobami z tamtego okresu, odwiedzając też miejsca, do których niewielu miało wtedy dostęp. Wśród listy raperów, DJ’ów i ludzi ze świata muzycznego występujących w tym filmie, nie brakuje uznanych nazwisk. Poszczególne sceny dokumentu przedstawiają np. biuro Def Jamu i młodego Russella Simmonsa, dom należący do babci LL Cool J’a, mieszkanie Grandmastera Flasha czy backstage klubu położonego w latynoskiej części Wielkiego Jabłka. W trakcie obrazu przewijają się m.in. Doug E Fresh, Roxanne Shante & Biz Markie, Run D.M.C., LL Cool J & E Love, Suliaman El Hadi (Last Poets), Schoolly D & DJ Code Money. Spośród wszystkich rozmów przeprowadzonych z poszczególnymi osobami szczególnie dobrze wypada Schoolly D (pionier gangsta rapu mówi całą prawdę o tym, jaki wizerunek powinien mieć hip hop), Russell Simmons i Suliaman El Hadi. W dyskusjach na różne tematy jest zarówno miejsce na pozytywne strony, jak też problemy z jakimi borykali się mieszkańcy Nowego Jorku.

    Po zrealizowaniu całego materiału, Bram van Splunteren wraz ze swoimi pomocnikami wrócił do Europy i… nakręcony film trafił na długie lata do jego archiwum. Trudno powiedzieć, dlaczego „Big Fun In The Big Town” nie doczekało się komercyjnego wydania w latach 80.tych, w końcu przypadki chodzą po ludziach. Całe szczęście dokument po ponad ćwierć wieku doczekał się publikacji. Wydane w ub.r. DVD przyciągnęło uwagę wielu entuzjastów hip hopu i osób poszukujących jak najwięcej informacji o korzeniach tej kultury. Wydawnictwo rozszerzono również o ścieżkę dźwiękową wypuszczoną na płytach kompaktowych i winylowych (nagrania m.in. Boogie Down Productions, Just Ice’a, Mantronix i T La Rocka).

    „Big Fun In The Big Town” bez wątpienia należy do jednych z najciekawszych filmów dokumentalnych o hip hopie z lat 80.tych. Premiera tego obrazu na DVD w zeszłym roku stanowi jedną z największych sensacji ostatnich lat pod względem archiwalnych materiałów o całej kulturze hip hopowej. Trailer dokumentu znajdziecie w tym miejscu, a dzięki dobrodziejstwu internetu, poniżej zamieszczam całe dzieło. Wydawnictwo dostępne w sprzedaży za pośrednictwem HHV.

  • Classic Hip Hop Videos: LL Cool J – I’m Bad

    Classic Hip Hop Videos: LL Cool J – I’m Bad

    3–4 minut

    Promocja muzyki wykorzystująca ilustracje i nagrania video sięga jeszcze końca XIX wieku. Przez kilka dekad utwory muzyczne pojawiały się najczęściej w filmach, a swego czasu wręcz stanowiły istotny element w przemyśle filmowym ze względu na długą popularność musicali. Następnie wykształciła się silna branża muzyczna z powodzeniem działająca poza światem kina i poszukująca nowych form dotarcia do odbiorcy. W połowie lat 70.tych rozpoczęto prace nad telewizją muzyczną i masową produkcją teledysków, co doprowadziło do uruchomienia w 1981 roku MTV. W nowym środowisku szybko odnaleźli się również artyści i wydawcy hip hopowi, odpowiadając za tworzenie coraz to lepszych i realizowanych z dużym rozmachem videoclipów. Przykładem takiego klipu jest obraz nakręcony do singla LL Cool J-a z albumu „Bigger And Deffer” z 1987 roku – „I’m Bad”.

    W połowie lat 80.tych non stop nowi wykonawcy debiutowali na scenie hip hopowej. Jednak tylko nieliczni z nich osiągali oszałamiające sukcesy, sprzedając setki tysięcy płyt i w mig dostając się do mainstreamowych mediów. James Todd Smith należał wtedy do wiodącej postaci rapu. Już jako nastolatek podpisał kontrakt płytowy z Def Jam Recordings i stając się muzyczną sensacją po wydaniu debiutanckiego singla „I Need A Beat”. Wypuszczona niedługo później pierwsza płyta LL Cool J-a z 1985 roku – „Radio” – okazała się świetnym wstępem do jego dalszej kariery muzycznej. Nieco ponad półtora roku po opublikowaniu tego longplaya raper zrealizował materiał na drugi album – „Bigger And Deffer (BAD)”. Pierwszym singlem promującym wydawnictwo wybrano „I’m Bad”. Teledysk powstały do tego utworu okazał się prawdziwym majstersztykiem.

    Videoclipy osadzone w konwencji filmowej sprawdzają się i nie raz przyciągają znacznie więcej widzów niż pozostałe teledyski. Przekłada się to na znaczny wzrost zainteresowania płytami poszczególnych twórców, co znalazło swoje odzwierciedlenie w przypadku pierwszego singla pochodzącego z drugiego albumu LL Cool J-a. Scenariusz nakreślony do „I’m Bad” wypada bardzo porządnie i spokojnie mógłby posłużyć do krótkiego epizodu przedstawiającego większą historię w filmie pełnometrażowym. Pierwsza scena ukazuje dziewczynę nowojorskiego rapera rozwieszającą plakat propagandowy przeciwko narkotykom. Po krótkiej rozmowie ze swoim partnerem zostaje ona siłą wciągnięta do przejeżdżającego samochodu i uprowadzona w biały dzień przez nieznanych sprawców. Następujące później kapitalne intro, w którym oficer dyżurny policji opisuje LL Cool J-a znakomicie wprowadza do utworu i stanowi świetne przejście do dalszej części teledysku. Co więcej, sampel pojawiający się na wstępie singla pochodzi z serialu policyjnego „S.W.A.T.”, podkreślający całość tego nagrania.

    Już od początku swojej kariery muzycznej przedstawiciel Def Jam Recordings uwielbiał przechwalać się, pokazując innym raperom miejsce w szeregu. O tym świadczy choćby cały tekst „I’m Bad” zaczynający się od dwóch dobitnych wersów:

    Emcee potrafił też zadbać o swój wizerunek w videoclipach, otaczając się pięknymi kobietami i ochoczo demonstrując swoją muskulaturę. Wszystko to jest jednak tylko tłem do pozostałej części teledysku, w których nasz bohater zbiera ludzi w celu niezwłocznego odbicia swojej dziewczyny. Warto podkreślić tutaj charakterystyczną scenę w ciemnej alei, gdzie formują się szeregi grupy szturmującej następnie siedzibę ludzi, którzy porwali dziewczynę LL Cool J-a. Po dotarciu przez nich na miejsce i szybkim rozprawieniu się ze strażnikami, wchodzą oni do pomieszczenia z przetrzymywaną zakładniczką. Porywaczami okazują się bossowie narkotykowi, co też ma swój wydźwięk. Główny bohater tej opowieści przy wydatnej pomocy swoich partnerów szybko rozprawia się z przeciwnikami, a videoclip kończy się sceną, w której raper udowadnia wszystkim niedowiarkom, że lepiej z nim nie zadzierać.

    Teledysk nakręcony do „I’m Bad” odniósł duży sukces i przysłużył się do wysokiej sprzedaży „Bigger And Deffer”. Płyta wyprodukowana przez L.A. Posse (DJ Pooh, Bobcat, Muffla & Big Dad) zdobyła platynę już miesiąc po ukazaniu się albumu. LL Cool J stał się jedną z najważniejszych postaci ówczesnego rapu, a jego image złego, pewnego siebie i wyrazistego rapera pozwolił mu na osiągnięcie naprawdę wielu rzeczy w branży muzycznej. Poza tym płeć piękna nie mogła oprzeć się mieszkańcowi Queens. W końcu wszystkie kobiety uwielbiają przystojnego mistrza oblizywania warg, nieprawdaż?

  • Rap po godzinach #8

    Rap po godzinach #8 - Sprite, KFC, Nike, Gap, FubuOstatnie dwie odsłony „Rapu po godzinach” zostały poświęcone serii reklam Sprite’a z udziałem postaci ze świata hip hopu. Wraz z początkiem nowego roku kontynuuję ten wątek, zaglądając tym razem nie tylko do krainy napoju koncernu Coca-Cola. W tej odsłonie luźnych tematów związanych z komercyjnym wykorzystywaniem przedstawicieli kultury hip hopowej, oprócz ostatniej reklamówki Sprite’a, zaprezentuję materiały promocyjne innych marek, również doskonale znanych na wszystkich kontynentach. Goodie Mob, Fat Joe, Common, Mack 10, Afrika Bambaataa, Jazzy Jay, a także Run-DMC, Young MC, MC Hammer i LL Cool J zaprezentują się w archiwalnych nagraniach video. Całkiem zacne towarzystwo, nieprawdaż? (więcej…)

  • K-Def przypomina słuchaczom o swojej osobie

    K-Def - For Def's SakeW pierwszej połowie lat 90.tych ubiegłego wieku, scena hip hopowa przeżywała lata swojej świetności. Co rusz powstawały znaczące albumy, stające się w oka mgnieniu ponadczasowymi klasykami. Do głosu dochodziły nowe zastępy artystów, wśród których można byłoby przebierać i wybierać. Ze względu na bardzo silną konkurencję w branży muzycznej, nie wszystkim cenionym obecnie twórcom dane było zakosztować smaku sławy i uznania ze strony opinii publicznej. Jeden z zasłużonych, ale również pomijanych przez większość osób producentów, K-Def, postanowił przypomnieć o swojej osobie za sprawą dwóch nowych projektów. Beatmaker niedawno zaprezentował winylowy singiel „For Def’s Sake” oraz kompilacyjny album „The Most Underrated”. (więcej…)

Translate »