Jak SOPA, PIPA i ACTA mogą wpłynać na funkcjonowanie internetu

[php function=1]

Jak SOPA, PIPA i ACTA mogą wpłynać na funkcjonowanie internetuInternet odgrywa znaczącą rolę w życiu milionów ludzi na całej kuli ziemskiej. Najbardziej pożądana obecnie wiedza – informacja – zawsze trafia do sieci internetowej i właśnie poszukiwanie danych zajmuje najwięcej czasu internautom. Już w tym momencie Web 2.0 stała się niezwykle rozbudowana, a znakomitych pomysłów i inicjatyw wpływających na życie ludzi przybywa z każdym miesiącem i rokiem. Gdyby nie powszechny dostęp do zamieszczanych w internecie informacji, to wiedza każdego współczesnego człowieka znacznie zubożałaby, co wpłynęłoby także na pozostałe sfery codziennego życia. Czy potraficie wyobrazić sobie, że pewnego dnia dochodzi do wprowadzenia cenzury i ograniczeń w sieci, dotyczącej najpierw praw autorskich, a następnie dotykających zwykłych użytkowników popularnego netu? Groźba ta zawisła nad siecią internetową za sprawą amerykańskich ustaw – SOPA (Stop Online Piracy Act) i PIPA (PROTECT IP Act) oraz międzynarodowego projektu – ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement).

Na początek należy odpowiedzieć na pytanie – co to jest SOPA, PIPA i ACTA? Pierwsze dwie nazwy oznaczają ustawy zgłoszone w amerykańskim Senacie mające w zamierzeniu dać właścicielom praw autorskich narzędzia do walki z łamaniem ich praw do własności intelektualnej w internecie. Narzędzia te pozwalałyby walczyć, między innymi, z zagranicznymi serwisami internetowymi pozostającymi poza jurysdykcją amerykańską. Ustawy pozwalałyby Departamentowi Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych i właścicielom praw autorskich na uzyskiwanie nakazów sądowych przeciwko właścicielom stron internetowych oskarżonym o łamanie lub pozwalanie na łamanie praw autorskich. Natomiast ACTA jest wielostronną umową określającą międzynarodowe standardy egzekwowania prawa własności intelektualnej. ACTA ma na celu zacieśnienie współpracy pomiędzy krajami członkowskimi na całym świecie by zwalczać piractwo i handel nieoryginalnymi towarami. Wydawałoby się, że nie ma nic złego w tych projektach, w końcu chodzi o walkę z międzynarodowym piractwem i budowanie lepszego jutra dla artystów, producentów i firm. Jednak, jak zwykle w takich sprawach, diabeł tkwi w szczegółach.

SOPA wzbudza największe kontrowersje. Wystarczy przyjrzeć się kilku punktom tej ustawy i przekonać się o zawartości tego aktu. SOPA powiększa kary za łamanie praw autorskich, uznaje publikowanie treści łamiących prawa autorskie za przestępstwo zagrożone pozbawieniem wolności do lat 5. Ponadto zakazuje publikowania odnośników (linkowania) i reklamowania na stronach łamiących prawo, nakazuje wyszukiwarkom internetowym, serwisom reklamowym, systemom obsługującym płatności blokowanie stron i/lub domen łamiących prawo. Abolicja została przewidziana jedynie dla serwisów dostosowanych do wymogów SOPA. Jednym słowem, za niniejszą ustawą stoi cenzura internetu, ograniczenie wolności słowa, blokowanie treści na stronach, zagrozi informatorom i doprowadzi do paraliżu globalnej sieci internetowej.

PIPA to projekt ustawy powiązanej z SOPA. Propozycja złożona w Senacie Stanów Zjednoczonych, mający na celu dać rządowi i właścicielom praw autorskich dodatkowe narzędzia blokowania „zbójeckich stron oferujących podrobione i łamiące prawo autorskie towary”, zwłaszcza stron zarejestrowanych poza Stanami Zjednoczonymi. Pozwoliłoby to posiadaczom praw autorskich na domaganie się wyroków sądowych nakazujących reklamodawcom, dostawcom usług płatniczych zaprzestania współpracy z serwisami, wobec których zostałyby podjęte powyższe działania. Oprócz odcięcia stron od funduszy, ustawa umożliwiałaby usunięcie wszystkich linków prowadzących do stron internetowych, znajdujących się na czarnej liście właścicieli praw autorskich.

Ustawy popierają organizacje opierające się na prawach autorskich, Motion Picture Association of America, Recording Industry Association of America, Macmillan Publishers, Viacom, oraz inne firm powiązanych z telewizją, filmem i muzyką. Po stronie zwolenników SOPA/PIPA znajdują się także światowe marki, jak Nike, L’oreal, czy też NBA.

Lista przeciwników propozycji ustaw jest równie pokaźna i zawiera gigantów branży internetowej: Google, Yahoo, Twitter, Facebook, AOL, eBay, LinkedIn, Mozilla, Reddit, Wikimedia Foundation, ale też organizacje broniące praw człowieka: Reporterzy bez Granic, Human Rights Watch, Electronic Frontier Foundation, ACLU.

18 stycznia odbyła się zaplanowana wcześniej akcja SOPA Blackout Day, której inicjatorem został Reddit. Protest polegał na jednoczesnym wyłączeniu usług internetowych przez strony i portale na całym świecie. Zaciemnienie stron internetowych rozpoczęło się o 13:00 UTC i potrwała 12 godzin. Akcję poparło m.in. Google, Facebook, Mozilla, a dziesiątki serwisów i portali przyłączało się do niej w trakcie jej trwania. Protest należy uznać za najbardziej znaczące wystąpienie przeciwko danej sprawie w historii internetu. Paradoksalnie, dzień po tym przedsięwzięciu zakrojonym na ogromną skalę, FBI zamknęło niezwykle popularną stronę Megauploadu. Krótko po zniszczeniu tego serwisu, grupa hakerów pod nazwą Anonymous dokonała ataku odwetowego na witryny amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości, wytwórni Universal Music, organizacji RIAA i MPAA. To dopiero przedsmak wojny w internecie, do której może dojść już niebawem.

[php function=1]