Autor: Witalij

  • Recenzja LP: AZ – The Format

    Recenzja LP: AZ – The Format

    2–3 minut

    Quiet Money Records | 2006

    Przyszła kolej na kolejną recenzję na U Call That Love, która tym razem będzie dotyczyć albumu „The Format” brooklyńskiego Emceego AZ.

    Przez wszystkie lata swojej kariery muzycznej AZ wywoływał wśród słuchaczy i krytyków odmienne uczucia. Zdarzało się, że był komplementowany za utwory singlowe, ale nie wszystkie o czym wspomnę poniżej, czy gościnne udziały na innych albumach lecz bardzo często potrafi(ł) doprowadzać do irytacji, a wręcz do wściekłości fanów. Zarzucano mu, słusznie zresztą, że jest nierówny, ma fatalną rękę do doboru bitów na swoje płyty, brakuje mu choćby minimalnego zbliżenia się jego kolejnych nagrań do poziomu debiutanckiego albumu „Doe Or Die”. Nie szczędzono również słów krytyki za kompletnie inne stylowo single niż wcześniejsze jego dokonania jak „Hey AZ” czy „Problems”, który owszem jest porządnym kawałkiem, ale nie jest to stary-dobry Anthony Cruz. Dodatkowo od dawna istnieje problem – AZ to już jest mainstream pełną gębą czy jeszcze dryfuje na krawędzi undergroundu?

    Wizerunek rapera o dominikańskich korzeniach poprawił się po ukazaniu się w 2006 roku albumu „The Format”, który zebrał pochlebne recenzje i stał na lepszym poziomie niż poprzednie jego wydawnictwo „A.W.O.L.”. Dlaczego więc to wydawnictwo płytowe przekonało słuchaczy? Na pewno duże zasługi w tym miała odpowiednia selekcja bitów. Produkcja w głównej mierze została powierzona Fizzy Womackowi (alias Lil Fame’a), Emile’owi i J. Cardimowi, a po jednym utworze przypadło Statikowi Selektah i DJ’owi Premierowi. Trzeba przyznać, iż nie można narzekać na warstwę muzyczną na albumie. Jedynie „Doing That” jest kompletnym nieporozumieniem, również pod względem lirycznym.

    Anthony Cruz od zawsze był wyróżniany ze względu na swoje flow. Nie inaczej jest też tym razem. „The Format” zawiera kilka utworów, które można było zaliczyć do najlepszych tracków pochodzących z NYC w 2006 roku. Oczywiście na pierwsze miejsce wysuwa się tytułowe nagranie, w którym zarówno AZ jak i DJ Premier przeszli samych siebie. Poza tym „Make Me!”, „Animal”, „Rise & Fall” z Big Pooh i Phonte, czy „Sit 'Em Back Slow” z gościnnym udziałem M.O.P. także trzymają wysoki poziom. To wszystko składa się na kompletną płytę, na której reprezentant Brooklynu nawiązał do swoich najlepszych nagrań.

    Podsumowując, „The Format” jest jednym z najlepszych albumów w dorobku muzycznym AZ, który brzmi świeżo nawet po upływie trzech lat od momentu jego wydania. Szkoda, że po tak dobrej produkcji znowu przyszły lata chude – ani zarówno „Undeniable”, „N4L” czy „Legendary” nie są wybitnymi osiągnięciami i śmiem wątpić, iż ten uzdolniony artysta wyda jeszcze kiedykolwiek wartościową płytę.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. I Am The Truth
    2. Sit 'Em Back Slow fet. M.O.P.
    3. Get High
    4. Make Me
    5. Games feat. Samson
    6. Rise & Fall feat. Little Brother
    7. Animal
    8. Doing That! feat. Jha-Jha
    9. This Is What I Do
    10. The Format
    11. Vendetta
    12. Game Of Life
    13. Royal Salute
  • Recenzja 12”: Sway – Little Derek

    Recenzja 12”: Sway – Little Derek

    3–4 minut

    All City Music | 2006

    Hip hop z Wysp Brytyjskich nie jest zjadliwy dla większości śmiertelników mieszkających w innych częściach świata. Nakłada się na to kilka przyczyn, od typowo angielskiej wymowy i artykulacji po nieprzystępne dla wielu uszu bity, które niekiedy bywają bardziej połamane i wykręcone niż produkcje wydawane przez Anticon. Z drugiej strony, zdarzają się artyści będący świeżym powiewem na brytyjskiej scenie urban/ hip hop/ grime lecz nie są to zbyt częste przypadki. Do tego grona z pewnością można zaliczyć Dereka Andrew Safo, czyli po prostu Swaya.

    Sway jest niewątpliwie godnym zwrócenia uwagi wykonawcą, który posiada również bujną przeszłość. Co prawda urodził się on  w Anglii, ale pierwsze lata swojego życia spędził w ojczyźnie matki, Ghanie. Na Czarnym Lądzie nie zagrzał zbyt długo miejsca i następnie już na stałe powrócił do Londynu. Początkowo próbował odnaleźć się w hip hopie jako producent lecz po pewnym czasie przerzucił się na uczestniczenie w bitwach freestyle’owych i to z dużym efektem, gdyż od tego momentu zaczął być szerzej znany. Następnie przyszła kolej na projekty wraz z Physix Crew i ONE. Po przygodzie z tymi ekipami, Derek postawił na rozwój solowej kariery. Lokalny rozgłos przyniósł mu szereg mixtape’ów (m.in. „Slo’ Down” i „This Is My Promo vol. 1 & 2”) , które rozeszły się w zaskakująco dużym nakładzie jak na produkcje rozprowadzane w niezależnym obiegu. Na jego debiutancki album trzeba było czekać do 2006 roku, kiedy to ukazał się pierwszy longplay Swaya o przewrotnym tytule „This Is My Demo”. Jednym z singli pochodzących z tej płyty a zarazem najlepszym utworem jest właśnie „Little Derek”.

    Sway Dasafo w „Little Derek” pokazuje pełnię swoich nieprzeciętnych możliwości. Pierwszy co od razu można zauważyć to charakterystyczne i przyjemne flow. Akcentowanie ostatnich wyrazów w każdym wersie w dość oryginalny sposób powoduje, że niedługo też sami dorzucamy „ouuu” podczas słuchania tego tracka. Sway idealnie płynie po bicie i tak naprawdę robi co mu się żywnie podoba w tym utworze. Produkcja Shuksa także stoi na dobrym poziomie i w odpowiedni sposób pasuje do stylu Dereka. Dodam jeszcze, iż do singla powstał równie klimatyczny videoclip, który jest utrzymany w czarno-białej konwencji oprócz kilku kolorowych elementów pojawiających się na planie. Dziwi mnie natomiast, że w teledysku do tego utworu nie pojawiła się zwrotka raperki Baby Blue, która gości w „Little Derek”, ponieważ jest to więcej aniżeli tylko porządna szesnastka. Cóż, czasem klipy w znaczący sposób różnią się od wersji oryginalnych tracków (nigdy nie pojmowałem takiej formy promocji muzyki).

    Na stronie B tej 12″ znajduje się „Download”, pierwszy utwór nagrany na „This Is My Demo”. Track utrzymany jest w typowo grime’owym klimacie i ukazuje Swaya w nieco innej roli niż w „Little Derek”. Także w odmiennym brzmieniowo tracku Afrykanin bez przeszkód się odnajduje. „Download” jest to trafny wybór na uzupełnienie tego singla winylowego.

    Pamiętam jak na początku lipca 2006 roku Sway zawitał do naszego kraju aby zagrać koncert w warszawskiej Fabryce Trzciny. Trudno było określić jak Derek Andrew Safo wypada na żywo, jednak jak się później okazało nikt nie wyszedł z imprezy zawiedziony. Sway nie przejął się niską frekwencją i nie bacząc na to dał bardzo dobry show (być może miała na to wpływ wygrana Francji nad Brazylią podczas Mistrzostw Świata w piłce nożnej 2006 w Niemczech, co Afrykanin odebrał jako pomszczenie Ghany, która w poprzedniej rundzie turnieju odpadła po spotkaniu właśnie z Canarinhos). Pozostaje mieć nadzieję, iż kiedyś artysta ponownie zawita nad Wisłę i będziemy mogli znowu usłyszeć „Little Derek” oraz inne utwory na jego koncercie.

    Ocena: 4,5/5

    Tracklista

    Strona A

    Little Derek (Full Version) feat. Baby Blue (prod. Shux)
    Little Derek (Instrumental) (prod. Shux)

    Strona B

    Download (LP Version) (prod. Big_E_D, Terror Danjah)
    Download (Acapella) (prod. Big_E_D, Terror Danjah)

  • Duck Down Records rośnie w siłę

    [php function=1]

    Duck Down Records rośnie w siłęDuck Down Records, label dotąd skupiony wokół członków Boot Camp Clik, od pewnego czasu staje się coraz bardziej zauważalny na scenie hip hopowej. Dzieje się tak głównie za sprawą podpisywania kontraktów płytowych przez nowych artystów z tą wytwórnią płytową oraz albumom, które ukazują się z charakterystycznym logiem DDR. Poniżej znajdziecie kilka informacji z ostatniego okresu działalności tego labelu.

    Torae & Marco Polo - Double BarrelW ostatnich miesiącach najwięcej zainteresowania słuchaczy oraz mediów przypadło wspólnemu projektowi Marco Polo i Torae, o którym już pisałem na łamach U Call That Love. „Double Barrel” miało swoją premierę w czerwcu i opinie na temat tego materiału są podzielone – od zachwytów i pozytywnych recenzji sięgające po duży zawód. Cóż, niestety w dzisiejszych czasach często tak jest w przypadku zbyt dużych oczekiwań co do danej płyty. Niemniej jednak zapraszam do obejrzenia pierwszego teledysku promującego to wydawnictwo, nakręconego do utworu „Party Crashers”.

    Tracklista

    1. Intro feat. DJ Premier
    2. Double Barrel feat. DJ Revolution
    3. Party Crashers
    4. Smoke feat. Lil Fame of M.O.P.
    5. Lifetime feat. DJ Revolution
    6. But Wait
    7. Rah Rah Sh*t
    8. Danger
    9. Stomp feat. Guilty Simpson
    10. Coney Island
    11. Word Play
    12. Hold Up feat. Masta Ace & Sean Price
    13. Get It
    14. Crashing Down feat. Saukrates & S-Roc

    KRS-One & Buckshot - Survival SkillsObecnie wiele osób oczekuje na 15-stego września, bowiem na ten dzień została zapowiedziana premiera albumu „Survival Skills” autorstwa KRS-One’a i Buckshota. Co prawda tracklista jeszcze nie jest znana lecz już potwierdzono udział wielu gości: Mary J. Blige, Talib Kweli, K’naan, Immortal Technique, Slug (Atmosphere), Heltah Skeltah, Smiff-N-Wessun, Naledge (Kidz In The Hall), Geologic. Lista producentów także jest imponująca: Marco Polo, Havoc, 9th Wonder, Illmind, Black Milk i Khrysis. Czy przełoży się to wszystko w powstanie udanego materiału – naprawdę można polemizować. Niedawno pojawił się pierwszy singiel z „Survival Skills” zatytułowany „Robot”, do którego powstał porządny videoclip, który jest dostępny do obejrzenia w tym miejscu.

    Tracklista

    1. Survival Skills feat. DJ Revolution (prod. Illmind)
    2. Robot (prod. Havoc of Mobb Deep)
    3. The Way I Live feat. Mary J Blige (prod. Black Milk)
    4. Clean Up Crew feat. Rock of Heltah Skeltah (prod. Illmind)
    5. Oh Really feat. Talib Kweli & Geo of Blue Scholars (prod. Marco Polo)
    6. Connection feat. Smif N Wessun (prod. MoSS)
    7. Runnin Away feat. Immortal Technique (prod. Black Milk)
    8. Think Of All The Things feat. K’naan (prod. DJ Mentplus)
    9. One Shot feat. Pharoahe Monch (prod. Nottz)
    10. Amazin feat. Sean Price & Loudmouf Choir (prod. Khrysis)
    11. Hear No Evil (prod. Khrysis)
    12. Murder 1 feat. Bounty Killer (prod. Coptic)
    13. We Made It feat. Slug of Atmosphere (prod. Illmind)
    14. Past*Present*Future feat. Melanie Fiona & Naledge of Kidz In The Hall (prod. 9th Wonder)

    [php function=1]

  • Hip Hop Kemp 2009 coraz bliżej

    Hip Hop Kemp 2009 coraz bliżej
    Już nieco mniej niż trzy tygodnie pozostało do rozpoczęcia festiwalu Hip Hop Kemp. Od dzisiaj wkraczają w życie, niestety, podwyżki cen biletów – od teraz zwykła wejściówka kosztuje 198 zł, natomiast wszyscy chętni na bilety VIP będą musieli zapłacić 359 zł. Szczegółowe informacje dotyczące tej kwestii znajdziecie tutaj. (więcej…)

  • Recenzja 12”: WC – The Streets

    Recenzja 12”: WC – The Streets

    3–4 minut

    Def Jam Recordings | 2002

    Gangsta rap dopiero po raz pierwszy gości na łamach U Call That Love. Jednak nie oznacza to, że traktuję go po macoszemu i nie mam pojęcia o tym stylu hip hopowym, ponieważ całkowicie mija się to z prawdą. Ba, jednym z moich ulubionych Emcees jest jeden z weteranów gangsta rapu, który swoją muzyczną karierę rozpoczął jeszcze w latach 80.tych ubiegłego wieku a jest nim William L. Calhoun Jr, szerzej znany jako WC. Jako wprowadzenie do recenzji singla, posłużę się krótką biografią przedstawiciela LA.

    Dub-C (skąd ta pisownia?) pochodzi ze stanu Teksas lecz niemal całe swoje życie spędził w Kalifornii, ponieważ zaledwie kilka lat po swoich narodzinach przeprowadził się z całą swoją familią do Los Angeles. WC na hip hopowej scenie zadebiutował w wieku zaledwie 15 lat udzielając się w projekcie The Organization. Grupa wydała co prawda tylko jedną 12″ lecz za to jaką – „The Big Beat” z 1985 roku jest obecnie uznawany za jeden z klasyków West Coastu. Kilka lat później raper poznał DJ’a Aladdina (grunt to udany pseudonim artystyczny) i tak w wielkim skrócie narodziła się ekipa Low Profile. „We’re In This Together” z 1989 roku, debiutancki a zarazem jedyny album grupy, także na stałe wszedł do kanonu najlepszych płyt Zachodniego Wybrzeża. Niedługo po wydaniu płyty, Low Profile weszło w skład Rhyme Syndicate, czyli grona przyjaciół Ice-T, co pozwoliło WC jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła w LA. Po projekcie z DJ’em Aladdinem przyszła kolej na WC and The Maad Circle, który Dub-C współtworzył wraz z Crazy Toones, Big Gee i Coolio i kolejny album (nie muszę dodawać, że również doskonały) – „Ain’t A Damn Thang Changed”. Po niezwykle udanej płycie Westside Connection (wspólny projekt Mack 10, Ice Cube’a i Dub-C) zatytułowanej „Bow Down”, WC w drugiej połowie lat 90.tych skupił się na solowych projektach. Na początek zaserwował słuchaczom „The Shadiest One” (Payday) lecz na prawdziwą perełkę wszyscy jego fani musieli poczekać aż do 2002 roku, w którym to ukazała się płyta „Ghetto Heisman” (Def Jam), uważana za najlepszy solowy materiał w karierze Dub-C.

    Jako pierwszy singiel z „Ghetto Heisman” wybrano „The Streets”, a na stronę B dorzucono „Wanna Ride”. Gościnny udział w pierwszym kawałku przypadł Nate Doggowi (Snoop Dogg pojawił się w wersji „Re-twist”, która ukazała się ostatecznie na LP). Natomiast w „Wanna Ride” możemy usłyszeć obok gospodarza również Ice Cube’a i MC Rena. Wszyscy wymienieni artyści stanowią jednak tło dla niezrównanego WC. Kto do tej pory nie słyszał ani razu Dub-C, to powinien niezwłocznie nadrobić zaległości, gdyż nie sposób jest przejść obojętnie obok takich utworów, jak „The Streets” czy „Wanna Ride”. William Calhoun pokazuje tutaj cały swój kunszt – kapitalne, nieobjęte, przeczące zasadom lingwistyki flow, mocny i wyrazisty głos oraz charyzma to nie jedyne atuty tego rapera. Dodatkowo WC często stosuje specyficzne słownictwo, które dodaje jeszcze lepszego smaku utworom.

    „The Streets” w najlepszy sposób obrazuje videoclip nakręcony do tego kawałka, notabene jeden z najciekawszych teledysków west coastowych. Jako jego uzupełnienie zamieszczę jeszcze krótkie wyjaśnienie: tytuł płyty WC nawiązuje do Heisman Trophy, nagrody przyznawanej za wybitne osiągnięcia w futbolu amerykańskim w lidze uniwersyteckiej. Dub-C postanowił w sprytny sposób uhonorować tę dyscyplinę sportu jak i odnieść się do wszystkich mieszkańców getta, z którym był od zawsze blisko związany.

    Na koniec zagadka – jaki jegomość wyprodukował „The Streets”, który niedługo po ukazaniu się singla stał się najbardziej chwytliwym beatmakerem w USA? Myślę, że co poniektórzy łatwo odgadli, że chodzi tutaj o Scotta Storcha.

    Ocena: 4,5/5

    Tracklista

    Strona A

    The Streets (Radio version)
    The Streets (LP)
    The Streets (Instrumental)

    Strona B

    Wanna Ride (Radio version)
    Wanna Ride (LP)
    Wanna Ride (Instrumental)

    PS. WC zasługuje także na wzmiankę z racji często i gęsto pokazywanego na klipach czy koncertach crip walku (artysta należał w przeszłości do jednego z gangów wchodzących w skład Cripsów), ale to materiał na zupełnie odrębną historię.

  • Polska flota kempobusów Hip Hop Kemp 2009

    Polska flota kempobusów Hip Hop Kemp 2009W nocy z wtorku na środę 18/19 sierpnia z 16 największych polskich miast wyruszy flota specjalnych autokarów, które zawiozą polskich fanów do czeskiego Hradec Králové na ósmą edycję festiwalu Hip Hop Kemp. (więcej…)

  • Classic Hip Hop Videos: Xscape – Just Kickin It

    Classic Hip Hop Videos: Xscape – Just Kickin It

    2–4 minut

    Po dłuższym okresie zaniedbywania działu Classic Hip Hop Videos wypadałoby odkurzyć tę rubrykę U Call That Love, co niniejszym też czynię. Prawdę mówiąc, teledysk, który chciałbym przedstawić nie jest stricte hip hopowy, lecz z kilku powodów zasługuję aby tutaj się znaleźć. W tym miejscu mowa o obrazie nakręconym do nagrania grupy R&B, Xscape – „Just Kickin It”.

    Odkrycie duetu Kriss Kross, współpraca z Mariah Carey, Usherem, Janet Jackson, czy wydanie wielu albumów spod szyldu wytwórni płytowej So So Def nie są jedynymi sukcesami Jermaine’a Dupri w branży muzycznej. Tak naprawdę, jednym z jego najlepszych posunięć okazało się podpisanie kontraktu z kwartetem młodych wokalistek R’n’B pochodzących z Atlanty, które tworzyły grupę o nazwie Xscape. JD wypatrzył artystki w 1991 roku na corocznym festiwalu upamiętniającym Martina Luthera Kinga odbywającym się w stolicy Georgii. Bardzo szybko poznał się na talencie LaTocha „Juicy” Scott, Tamika „Meatball” Scott, Tameka „Tiny” Cottle oraz Kandi Burruss i zaproponował im wejście w szeregi wspomnianego wcześniej labelu So So Def, na co panie chętnie przystały. Dwa lata później Xscape zadebiutował na scenie albumem „Hummin’ Commin’ At Cha”. Pierwszym singlem promującym krążek został „Just Kickin It”, co okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.

    „Just Kickin It” podbiło z miejsca listy przebojów (dotarł do 2-giego miejsca na liście Billboard Hot 100) za sprawą laidbackowego, spokojnego klimatu w połączeniu z doskonałą produkcją autorstwa ww. Jermaine’a Dupri, i świetnym śpiewem wokalistek. Istnieją dwie wersje teledysków nakręconych do „Just Kickin It”. Większą furorę sprawił obraz powstały do alternatywnego wydania singla, aczkolwiek klip do oryginalnego tracka wypada też całkiem nieźle. Jeżeli chodzi o ten pierwszy, to do dziś pozostaje klasyczny dla wielu słuchaczy. Co sprawia, że jest on niezapomniany? Pierwsze, co się rzuca w oczy jest ubiór dziewczyn z Xscape. Koszule w kratę, ogromne, szerokie spodnie, których nie powstydziłby się nawet MC Hammer, nadają specyficzny obraz. Słyszałem już stwierdzenia „dlaczego one ubierają się jak mężczyźni?” lecz to tylko nadaje uroku dla każdej z dziewczyn. Bardzo niewiele jest klipów, w których wokalistki przedstawione są w taki sposób, w dzisiejszych czasach jest to wręcz niemożliwe, bo wiadomo – liczy się nachalne wyeksponowanie walorów i wdzięków. Jednak jak pokazuje „Just Kickin It” można to zrobić inaczej.

    Również w pierwszej połowie lat 90.tych królowała w USA jak i na świecie NBA, co doskonale widać na klipie, gdyż wszystkie panie pojawiają się w jerseyach (kolejno Orlando Magic, Portland Trail Blazers, Charlotte Hornets i Phoenix Suns). W dodatku koszulki są w rozmiarach (na oko oczywiście) około 50-tego – u Tiny jersey sięga wręcz kolan. Autentyczności wokalistkom dodaje też z jednej strony dość prosty tekst utworu. Jak się okazuje jest to ogromna zaleta, gdyż pasuje jak ulał i jeszcze dobitniej podkreśla ich image. Zresztą słuchając Kandi to z miejsca chciałoby się poznać wszystkie panie z Xscape:

    Every man wants a woman,
    That can cook him up a good meal.
    A woman he can treat like his homie,
    And take her out on the Ave. and just chill

    To wszystko sprawia, że wideoklip do tego kawałka staje się kapitalnym dziełem. Wszystko jest podane w kobiecy a zarazem wyluzowany sposób (przekomarzająca się Tiny z mężczyznami jest doprawdy urocza). Ogromna szkoda, że dzisiaj nie ma takich zespołów jak Xscape i nie możemy obejrzeć podobnych teledysków jak ten. Osobiście chciałbym trafić na takie zabawne dziewczyny i spędzić z nimi czas odprężając się na imprezie czy w barze szybkiej obsługi. Na koniec jeszcze jedno – refren za Wami może długo chodzić:

    I tell him to kick off your shoes and relax your feet, Party on down to the Xscape beat. Just kick it. Just kick it, just kick it.

  • Wspólna płyta Snowgoons, Savage Brothers i Lorda Lhusa

    Snowgoons feat. Savage Brothers & Lord Lhus - A Fist in the ThoughtSnowgoons, producenckie trio rodem z Niemiec, nieprzerwanie pracuje nad nowymi projektami. Najnowszym dziełem Deta, DJ’a Illegala i DJ’a Waxworka jest wspólny album z Savage Brothers i Lordem Lhusem (Bloodline) zatytułowany „A Fist In The Thought” wydany nakładem Babygrande Records. (więcej…)

  • Debiutancki album La Coka Nostra – A Brand You Can Trust

    La Coka Nostra - A Brand You Can Trust14 lipca, więc niemal równo dwa tygodnie temu, miała miejsce premiera długo oczekiwanego albumu La Coka Nostry zatytułowanego „A Brand You Can Trust”. W zasadzie płyta ta jest kompilacją dwóch części utworów. Pierwsze z nich nagrano do czasu podpisania kontraktu płytowego przez formację z niezależnym labelem Suburban Noize Records (założony został w 1995 przez lidera Kottonmouth Kings, Daddy X i kojarzony jest głównie z cięższymi brzmieniami), zaś druga partia tracków powstała już po wejściu ich w szeregi ww. wytwórni. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, gdy grupa została powołana do życia w 2005 roku przez Danny’ego Boya, to nie miała zamiaru nagrywać ani jednego LP. Dopiero później po utworzeniu stałego trzonu ekipy narodził się pomysł wydania oficjalnego materiału. Gościnnie na LP pojawili się: Big Left, Sen Dog, Snoop Dogg, B-Real, Sick Jacken, Bun B, Q-Unique & Immortal Technique. (więcej…)

  • Reks – Rhythmatic Eternal King Supreme

    [php function=1]

    Reks - Rhythmatic Eternal King Supreme(Przedruk części artykułu poświęconego Reksie, który został opublikowany w #59 numerze „Magazynu Hip Hop”)

    Od kilku lat artyści związani z ShowOff Records skupiają na sobie coraz większą uwagę słuchaczy, krytyków jak i ludzi z szeroko pojętej branży hip hopowej. Oczywiście największe w tym zasługi należy przypisać nieocenionemu Statikowi Selektah, który jest obecnie znaczącą postacią na Wschodnim Wybrzeżu USA. Poza nim, w kontekście ShowOff Records, najczęściej możemy usłyszeć o Termanologym oraz Reksie. O ile pierwszy z wymienionej dwójki jest dosyć dobrze kojarzony nad Wisłą, natomiast jeżeli chodzi o drugiego rapera, to większość osób poznało jego dopiero od czasu ukazania się albumu „Grey Hairs”. Jednak Reks posiada o wiele dłuższy staż na scenie hip hopowej i z pewnością warto przedstawić jego sylwetkę na łamach U Call That Love. (więcej…)

  • Oficjalny klip Te-Trisa – Obudź Się / TetRock

    Te-Tris - DwuznacznieNiecałe dwa tygodnie temu odbyła się premiera długo oczekiwanego pierwszego klipu Te-Trisa promującego jego nadchodzący album „Dwuznacznie”. W tym miejscu pozwolę sobie posłużyć się informacją na temat teledysku oraz oficjalnego debiutu Te-Trisa pochodzącą ze strony Reformatu4. (więcej…)

  • Potwierdzony line-up Hip Hop Kemp 2009

    Hip Hop Kemp 2009 PlakatDo największego, obok Splash! Fetivalu, hip hopowego wydarzenia tego lata w Europie pozostało zaledwie 24 dni. Zapewne wielu z Was zaopatrzyło się już w bilety wstępu na tę imprezę oraz rozwiązała kwestię dojazdu do Czech i myślami jest już w Hradec Kralove. W takim razie nie pozostaje już nic innego jak rozpocząć pewnego rodzaju odliczanie do HHK 2009. Codziennie będę starał się informować o wszelkich nowinach związanych z tym wydarzeniem, ale głównie skupię się na przedstawieniu sylwetek wykonawców, których możemy spodziewać się w Czechach, zarówno tych szeroko znanych jak i praktycznie w ogóle. Lecz na sam początek line-up Hip Hop Kemp ’09. (więcej…)

Translate