[php function=1]
(Przedruk części artykułu poświęconego Reksie, który został opublikowany w #59 numerze „Magazynu Hip Hop”)
Od kilku lat artyści związani z ShowOff Records skupiają na sobie coraz większą uwagę słuchaczy, krytyków jak i ludzi z szeroko pojętej branży hip hopowej. Oczywiście największe w tym zasługi należy przypisać nieocenionemu Statikowi Selektah, który jest obecnie znaczącą postacią na Wschodnim Wybrzeżu USA. Poza nim, w kontekście ShowOff Records, najczęściej możemy usłyszeć o Termanologym oraz Reksie. O ile pierwszy z wymienionej dwójki jest dosyć dobrze kojarzony nad Wisłą, natomiast jeżeli chodzi o drugiego rapera, to większość osób poznało jego dopiero od czasu ukazania się albumu „Grey Hairs”. Jednak Reks posiada o wiele dłuższy staż na scenie hip hopowej i z pewnością warto przedstawić jego sylwetkę na łamach U Call That Love.
Od najmłodszych lat swojego życia Reks miał dużą styczność z hip hopem. Dorastając w swojej rodzinnej miejscowości Lawrence w stanie Massachusetts zafascynował się bboyingiem. Wstąpił w szeregi lokalnej ekipy Funky Town Connection (FTC), którzy pojawiali się na każdej breakdance’owej imprezie w Lawrence. Po latach sam przyznaje, że bboying był jedynym aspektem kultury hip hopowej jakim mógł się pochwalić w czasie szkoły średniej. Reks po ukończeniu high school postanowił złożyć papiery na University of Massachusetts w Amherst i udało mu się dostać na tę uczelnię. Jednak, szybko zdecydował porzucić studia na rzecz hip hopu. Była to odważna decyzja i poniekąd trafna, ponieważ dość prędko stworzył wokół swojej osoby wystarczająco dużo szumu aby podpisać kontrakt z wytwórnią Landspeed i w 2001 roku wydać swój debiutancki album „Along Came The Chosen” (poprzedzony był trzema 12″, które wyszły za sprawą Raptivismu i Brick Records). Płyta okazała się bardzo porządnym i równym materiałem i zwróciła na siebie uwagę m.in. URB, Vibe, Source czy XXL. Reks z miejsca stał się poważanym przedstawicielem bostońskiego undergroundu. Wydawać by się mogło, iż lepszego startu w rapgrze nie można było sobie wymarzyć. Nic bardzie mylnego. Następne lata muzycznej kariery to jazda ro równi pochyłej. Kolejne projekty, „Rekless” i „Happy Holidays”, były totalnymi porażkami komercyjnymi i zepchnęły Reksa do bardzo głębokiego podziemia. Jak widać przedziwnie potrafią się ułożyć losy raperów. Niektórzy pomimo niemal zerowych umiejętności potrafią dzięki dobrym posunięciom marketingowym zdobyć większą pozycję od tych, którym tak naprawdę to się należy. W przeszłości mieliśmy wiele przypadków, w których artyści po dobrych debiutanckich nagraniach nie potrafili się przebić na stałe w undergroundzie i odchodzili w zapomnienie. Wydawało się, że Reks podzieli podobny los i pozostaną przy nim tylko jego najwierniejsi fani. Całe szczęście, że bliskim przyjacielem rapera jest od dawna Statik Selektah, który od kilku lat pozostaje jedną z najprężniej działających postaci na Wschodnim Wybrzeżu.
[php function=1]
Komentarze
4 odpowiedzi do „Reks – Rhythmatic Eternal King Supreme”
[…] Statika Selektah została obszernie przedstawiona na stronie U Call That Love przy okazji przedruku biografii artysty, która ukazała się w nieistniejącym obecnie “Magazynie Hip Hop”. Również przy […]
[…] zainteresowanie danym artystą. Właśnie do takich metod promocyjnych uciekł Reks, który pod koniec listopada wydał mixtape “In Between The Lines Volume […]
Małe sprostowanie do bardzo ciekawego materiału o R.E.K.S.-ie,album More Grey Hairs ukazał sie w formie fizycznej.Był przez kilka dni dostepny pod tym adresem http://www.undergroundhiphop.com/reks-more-grey-h…
[…] Hip Hop Kemp 2009 coraz bliżej. W ubiegłym tygodniu przedstawiłem wam sylwetkę Reksa, a dziś przyszedł czas na kolejnych uczestników tego wydarzenia — Snowgoons. Artykuł […]