Autor: Witalij

  • Jean Grae i Blue Sky Black Death przedstawiają The Evil Jeanius

    Jean Grae i Blue Sky Black Death przedstawiają The Evil Jeanius

    1–2 minut

    30 września 2008 roku nakładem cenionego labelu Babygrande Records ukaże się wspólna produkcja jednej z najlepszych raperek Jean Grae i świetnego duetu producenckiego Blue Sky Black Death.

    Po wielu zapowiedziach o odejściu, Jean Grae zabrała się do roboty nad „The Evil Jeanius”. Po przesłuchaniu kawałka z oczekiwanej płyty – „Shadows Forever”, który możecie przesłuchać w tym miejscu, z niecierpliwością czekamy na premierę – oby obyło się bez żadnego przesunięcia wydania albumu.

    Tracklista

    1. Shadows Forever
    2. Ahead Of The Game Feat. Blacastan
    3. Strikes
    4. Threats Feat. Chen Lo
    5. Away With Me
    6. Even On Your Best Day
    7. Take It Back
    8. Lights Out
    9. Nobody’ll Do It For You
    10. It’s Still A Love Song
  • Classic Hip Hop Videos

    Classic Hip Hop Videos

    1–2 minut

    W dziale „Classic Hip Hop Videos” zamierzam przedstawiać klasyczne, najlepsze teledyski hip hopowe. Część z nich dziś jest już zapomniana ze względu na to, że obecnie panuje inna moda na kręcenie klipów. Trzeba przyprowadzić na plan całą plejadę modelek, zaprosić kogoś „gorącego” na jak to Tede powiedział „szalony futuring”, wybrać banger jako kawałek do którego powstaną zdjęcia, zatrudnić cały sztab odpowiedzialny za odpowiednie nakręcenie, zmontowanie i złożenie całości materiału żeby ludzie chcieli to oglądać.

    Oczywiście nie zapominajmy o wysokich nakładach pieniężnych, które czasem mogą pochłonąć większość zarobków artysty a nie przełożyć się na satysfakcjonującą sprzedaż albumu (taki przypadek spotkał ostatnio pewną młodą gwiazdeczkę, ale jej nie będziemy robić reklamy, ponieważ tym zajmują się lepiej wyspecjalizowane serwisy muzyczne). Oczywiście zdarzają się wyjątki, gdyż jest to oczywiste, iż są jeszcze osoby skłonne i chętne kręcić klipy tak jak miało miejsce to kiedyś.

    Poniżej przedstawiam moich faworytów jeżeli chodzi o klasyczne teledyski (kolejność przypadkowa; lista może w każdej chwili ulec zmianie).

    1. Wu-Tang Clan – „Careful (Click, Click)”
    2. Mobb Deep – „Shook Ones (Pt. 2)”
    3. Erykah Badu – „Love Of My Life (An Ode To Hip Hop)” feat. Common
    4. Tim Dog – „Fuck Compton”
    5. Makaveli – „Hail Mary”
    6. DJ Muggs – „Puppet Master” feat. Dr. Dre & B-Real
    7. Geto Boys – „Mind Playing Tricks On Me”
    8. The Roots – „What They Do”
    9. OutKast – „Ms. Jackson”
    10. DJ Shadow – „Midnight In A Perfect World”

    Zapisz

  • Classic Hip Hop Videos: Wu-Tang Clan – Careful (Click, Click)

    Classic Hip Hop Videos: Wu-Tang Clan – Careful (Click, Click)

    2–3 minut

    Odkąd tylko pamiętam Wu-Tang Clan zawsze miał doskonałą rękę do klipów. Dotyczy się to teledysków promujących kolejne albumy tego kolektywu (aktualnie, to wcale nie jest tak dobrze jeżeli chodzi o wzajemne relacje poszczególnych członków ekipy ale to odrębny temat) jak i solowe wydawnictwa artystów należących do tego crew. Większość osób będzie kojarzyło videoclipy do kawałków z „Enter The Wu-Tang: 36 Chambers” – „Protect Ya Neck”, „Da Mystery of Chessboxin’”, „Method Man”, „C.R.E.A.M.”, „Can It Be All So Simple” oraz „Wu-Tang Clan Ain’t Nuthing Ta F’ Wit/Shame on a Nigga” jednak na mnie największe wrażenie zrobił teledysk powstały do utworu „Careful (Click, Click)”, pochodzący z wydanego w 2000 roku nakładem Loud Records albumu „The W”.

    Kiedy po raz pierwszy obejrzałem „Careful (Click, Click)” nasunęły mi się dwie myśli – o co chodzi z tą strzelaniną oraz skąd oni wzięli te glocki (przypatrzcie się broniom Inspectah Decka i U-Goda). Tak, ten klip to jedna wielka „zabawa z bronią” (mniejsza już oto, że to jest niewielki klub a nie otwarta przestrzeń). Rozpoczyna się od tego, że nie wiadomo skąd wyskakuje na parkiet pewien bboy (?) (później pojawia się jeszcze dwóch następnych) i wyciąga dwa glocki mierząc prosto do ekipy Wu-Tang Clanu. Nie pozostaje mu dłużny The Rizza również dobywając broni oraz  wypowiadając te słowa:

    Wait, hold up, chill, what’s that son?/Damn.. nigga got fucked, shit, huh?!

    Ciężko jest opisać co dzieje się później; rozpoczyna się regularna strzelanina, która jak ulał pasowałaby do filmów sensacyjnych. Strzały padają często i gęsto, dobrze, że przynajmniej niewiele z nich trafia do celu. Całość najlepiej podsumowuje refren:

    Somethin in the street went, bang bang/ Makin it hard for you to do your thang thang

    Najlepszą dla mnie sceną jest ta, w której U-God przy akompaniamencie świszczących kul sięga po broń (na jednej dłoni ma założoną…rękawicę dla pilarzy) i odpowiada salwą ognia przeciwnikom. Rzecz jasna napastnicy zostają pokonani (największy w tym udział ma już wspomniany U-God) a całość kończy się ucieczką grupy przed spodziewaną wizytą policji. Słyszymy jeszcze słowa Cappadonny:

    Yo, the next time y’all collapse don’t call me.

    Z omawianym przeze mnie klipem związana jest pewna ciekawa historia. Otóż jest on częścią nazwijmy trylogii promującej „The W”, ponieważ łączy się z dwoma pozostałymi singlami z tego albumu, czyli z „Gravel Pit” oraz „Protect Ya Neck (The Jump Off)”. Jeżeli dokładnie przyjrzymy się początkom oraz końcom tych trzech klipów zobaczymy, że członkowie Wu-Tang Clanu wsiadają do tej samej windy czy znajdują się w tym samym klubie. Jest to interesujący a zarazem rzadko stosowany zabieg. Jeżeli chodzi o videoclipy, to „Careful (Click, Click)” jest pozycją obowiązkową dla wszystkich.

  • Recenzja 12”: NYG’z – Ya Dayz R #’d

    Recenzja 12”: NYG’z – Ya Dayz R #’d

    2–3 minut

    Traffic Entertainment Group | 2007

    DJ Premier w swojej długiej już karierze zajmował się produkcją bitów, dorzucaniem scratchów, czy wykonaniem remiksów już dla tak wielu artystów, że nie sposób zliczyć ich wszystkich. Można naprawdę długo wymieniać: od mainstreamowej nowojorskiej śmietanki (chociażby Nas, Jay-Z, Notorious B.I.G.) przez swoich wieloletnich przyjaciół (Big Shug, Royce Da 5’9″, O.C., M.O.P., KRS-One, czy Blaq Poet) po artystów nie związanych bezpośrednio z hip hopem – Buckshota Lefonque’a lub Craiga Davida, a kończąc na popowej gwiazdce Christinie Aguilerze. Jednak niektóre projekty, w które Chris Edward Martin był lub jest zaangażowany przechodziły bez echa. Tak się stało z albumem „Livin Proof” duetu Group Home, na którym Primo jest w szczytowej formie, dostarczając tłuste beaty na ten longplay. Podobnie rzecz się ma z kolejnym duetem, który znalazł się pod jego skrzydłami – NYG’z.

    Panchi i Shabeeno (lub jak kto woli Shiggy Sha, ponieważ pod takim pseudonimem zadebiutował raper na ostatniej najlepszej płycie Gang Starra w utworze „The Mall”) to dwaj przyjaciele, znający się ze sobą już od wielu lat. Nazwa NYG’z jest to po prostu skrót od New York Giantz – nowojorskiej drużyny futbolowej ligi NFL (śmieszna nieco historia z tym była, ponieważ Panchi jest fanem tego teamu, natomiast Shiggy Sha kibicuje Dallas Cowboys; pomimo odmiennych gustów nazwa zespołu nigdy się nie zmieniła). Po raz można było wspólnie ich usłyszeć na ostatnim albumie Gang Starra„The Ownerz” w tracku „Same Team, No Games”.

    Następnie DJ Premier zwerbował ich do swojego labelu Year Round Records pod którego skrzydłami przygotowywali materiał na swój album. Singlem promującym to wydawnictwo okazał się być utwór „Ya Dayz R #d”.

    „Ya Dayz R #’d”/ „N.H.B.” / „What Kinda Life” (Traffic Entertainment Group), to co prawda druga 12″ promująca album „Welcome 2 G-Dom” lecz na pierwszej, czyli „Giantz Ta This” nie ma utworu do którego powstał pierwszy promujący płytę klip, mianowicie „Ya Dayz R #’d”. Pierwsze dwa utwory wyprodukował rzecz jasna niezrównany Chris Martin, natomiast ostatni to dzieło autorstwa Emile’a. Każdy poszczególny track zasługuje na uznanie; wszystkie są utrzymane w stylu przypominającym produkcje wspomnianego Group Home – brudne, ciężkie beaty a do tego mocne, hardcore’owe zwrotki serwowane przez duet powodują to, iż ciężko jest oderwać ucho od tej 12″. Mamy także tutaj dwa gościnne udziały raperów – Blaq Poeta w „N.H.B. (Nigga, Hoe, Bitch)” – ładny tytuł, nieprawdaż? – oraz Rawa w „What Kinda Life”. Moim faworytem jest pierwszy utwór? Dlaczego? Po pierwsze: jest to bardzo dobra produkcja Preemo, jak za dawnych dobrych czasów. Po drugie: jest to bardzo charakterystyczny utwór dla duetu, będący etykietą ich stylu. Po trzecie: obaj raperzy mają całkiem przyzwoite, uzupełniające się style a jak dorzucimy wypracowane przez nich flow to mamy doskonały uliczny singiel z 2007 roku. Co prawda, część odbiorców stwierdzi, że taki rap to już przeżytek, lecz nadal można spotkać niemałe grono sympatyków tego nurtu.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    Strona A

    A1 Ya Dayz R #’d(Street) (prod. DJ Premier)
    A2 Ya Dayz R #’d (Clean) (prod. DJ Premier)
    A3 Ya Dayz R #’d (Instrumental) (prod. DJ Premier)

    Strona B

    B1 N.H.B. (Street) feat. Blaq Poet (prod. DJ Premier)
    B2 N.H.B. (Clean) feat. Blaq Poet (prod. DJ Premier)
    B3 What Kinda Life (Clean) feat. Raw (prod. Emile)

  • Recenzja 12”: Ladybug Mecca – Dogg Starr

    Recenzja 12”: Ladybug Mecca – Dogg Starr

    2–3 minut

    OM Hip Hop | 2006

    Pierwsza recenzja. Na początku chciałbym zaznaczyć, że nie mam, przynajmniej na razie takiego obeznania żeby to wyglądało tak jak należy (przeczytajcie przykładowe recenzje w The Source, Wax Poetics lub w XXL to będziecie wiedzieli o czym mówię) ale postaram się przybliżyć wam trochę albumów oraz 12″. Na początek znakomity singiel od Ladybug Mecci – „Dogg Starr”.

    Kobieta i hip hop? Jakie pierwsze skojarzenia przychodzą wam na myśl? Uwielbiana teraz przez rzesze fanów słodka Yarah Bravo, będąca obecnie pierwszą rapową damą Jean Grae czy może zapomniana już nieco MC Lyte? Jasne dorzucić możemy jeszcze do tego wspaniałą Lauryn Hill, nieokrzesaną Roxanne Shante czy będącą kiedyś dobrym DJ’em Bahamadię. Listę możemy powiększyć o wiele pseudonimów (np. Rah Digga, Apani B Fly, Queen Latifah) lecz z pewnością nie zabraknie na niej (przynajmniej u mnie) Ladybug Mecci.

    Jeżeli komuś są nieobce jazz-hopowe albumy to z pewnością kojarzy kolektyw Digable Planets, do którego Mary Ann Vieira należała obok Doodlebuga, Butterfly’a oraz Silkworma (skąd oni wzięli te ksywy?). Zasłynęli świetnym singlem „Rebirth of Slick (Cool Like Dat)”, wydanym w 1992 roku przez Elektrę. Następnie światło dzienne ujrzał ich debiutancki album – „Reachin’ (A New Refutation Of Time And Space)” z 1993 roku oraz wydany rok później „Blowout Comb” (swoją drogą, czy wiecie do czego służy ten grzebień?). Po tych dwóch płytach ich drogi się rozeszły. Co prawda w 2005 roku wydany został album „Beyond The Spectrum: The Creamy Spy Chronicles”, ale to już zupełnie inna historia. Ladybug Mecca bardzo długo kazała nam czekać na swoje pierwsze solowe wydawnictwo. Ale jednak było warto.

    Wydany nakładem OM Hip Hop singiel „Dogg Starr” to bardzo klimatyczna produkcja. Ladybug Mecca charakteryzuje się ładnym barwą głosu i płynnym flow, doskonale pasującym do obu wersji kawałka. Pierwsza, oryginalna wyprodukowana przez Ayatollaha oraz natomiast druga jest krótsza, a zarazem bardziej dynamiczna, która wyszła spod ręki samego Kenny’ego Dope’a. Osobiście preferuję oryginalny utwór ale to nie oznacza, iż remix jest gorszy; wręcz przeciwnie niczym nie ustępuje on pierwszemu nagraniu i jest uważany za bardziej spójniejszy i ciekawszy przez wiele osób czego dowodem jest klip do tej wersji kawałka. Na 12″ (świetna okładka), która jest bardzo ładnie i elegancko wydana znajdziemy także bonusowy track „If I Need To Move On (Sometimes)” oraz kolejna ciekawa pozycja „Sexual Alchemy”. Całość składa się na interesujący singiel, który niestety został pominięty przez wielu słuchaczy. A szkoda.

    Ocena: 4,5/5

    Tracklista

    Strona A

    Dogg Starr (Kenny Dope Remix)
    Dogg Starr (12″ Version)
    Dogg Starr (Kenny Dope Instrumental)
    Dogg Starr (12″ Instrumental)

    Strona B

    Sexual Alchemy
    If I Need To Move On (Sometimes)
    Dogg Starr (Kenny Dope Radio Edit)
    Dogg Starr (12″ Instrumental)

    Zapis

    Zapisz

Translate »