Kategoria: Recenzje 12″

  • Recenzja 12”: Crown City Rockers – B-Boy b/w Summersault

    Crown City Rockers - B-BoyBasement Records | 2007

    W przypadku dyskusji o muzyce hip hopowej z Kalifornii w naturalny sposób skojarzenia prowadzą do gangsta rapu i szeregu artystów związanych z niezależną stroną tego gatunku. Odrzucając na bok pierwszą grupę i skupiając się na twórcach wywodzących się z undergroundu, można dokonać pogrupowania ich według określonego klucza. Bez większego problemu dokonamy tego przypisując poszczególne osoby do kolektywów i wytwórni płytowych. Idąc tym tropem otrzymamy zestawienia artystów z The Beat Junkies, Hieroglyphics, Stones Throw Records, Freestyle Fellowship, L.A. Symphony, Tres Records i wielu innych kręgów. Obok nich postawimy też przedstawicieli Crown City Rockers. Do jednych z najsłynniejszych nagrań formacji należy „B-Boy” – kapitalny hymn dedykowany wszystkim bboyom i bgirls. (więcej…)

  • Recenzja 12”: Kev Brown – Nitefall

    Kev Brown - NitefallUp Above Records | 2003

    W branży hip hopowej niemal codziennie próbuje zaistnieć mnóstwo postaci z całego świata. Nie ma jednoznacznego i uniwersalnego sposobu do przebicia się w tym biznesie, o czym na pewno mają pojęcie wszyscy artyści usiłujący przyciągnąć uwagę odbiorców. Tym, którym udało się zdobyć uznanie w oczach słuchaczy i mediów, niejednokrotnie przeszli długą drogę, aby to osiągnąć. Przeglądając początki karier muzycznych twórców doskonale znanych w niezależnych kręgach rapowych nietrudno natknąć się na pełno ciekawostek oraz odkryć wczesne nagrania artystów, będących nie raz po latach zapomnianymi. W tej kategorii umieścimy debiutancki singiel Keva Browna, „Nitefall”. (więcej…)

  • Recenzja 12”: Copywrite – Holier Than Thou

    Copywrite - Holier Than ThouJeżeli prześledzimy historię kultowych hip hopowych oficyn wydawniczych, to łatwo dostrzeżemy wiele różnych smaczków. Wystarczy tylko przejrzeć wczesny katalog nieistniejącego już Rawkusa, aby wyszło na jaw, iż na dobrą sprawę ta wytwórnia płytowa skupiła się na stricte hip hopowych wydawnictwach dopiero po 5 latach działalności. Ale jak właściciele tego labelu rozpoczęli wypuszczanie rapowych singli i longplayów, to w przeciągu zaledwie 3 lat uczynili ze swojej firmy szczególnie ważny obóz w undergroundzie. Pod koniec ubiegłego stulecia przez tą wytwórnię przewinęło się pełno wykonawców, wydających często akurat debiutanckie projekty. W tym gronie znajdzie się miejsce dla współzałożyciela crew MegaHertz z Columbus w stanie Ohio, Copywrite’a. Jego premierowa dwunastka – „Holier Than Thou” – trafiła do sprzedaży 13 lat temu. (więcej…)

  • Recenzja 12”: Jedi Mind Tricks – Heavy Metal Kings

    Jedi Mind Tricks - Heavy Metal KingsBabygrande Records |2006

    Po „Inner Pains” Mirage’a i Concepta, przyszła pora na zapowiadaną recenzję 12″. Wybór nie był taki oczywisty lecz po pewnych przemyśleniach postawiłem na singiel pewnej grupy darzonej ogromnym uwielbieniem przez jednych słuchaczy, bądź sporą nienawiścią przez innych. „Heavy Metal Kings” to bez wątpienia jedna z najbardziej znanych i popularnych dwunastek Jedi Mind Tricks. (więcej…)

  • Recenzja 12”: Sway – Little Derek

    Sway - Little DerekAll City Music | 2006

    Hip hop z Wysp Brytyjskich nie jest zjadliwy dla większości śmiertelników mieszkających w innych częściach świata. Nakłada się na to kilka przyczyn, od typowo angielskiej wymowy i artykulacji po nieprzystępne dla wielu uszu bity, które niekiedy bywają bardziej połamane i wykręcone niż produkcje wydawane przez Anticon. Z drugiej strony, zdarzają się artyści będący świeżym powiewem na brytyjskiej scenie urban/ hip hop/ grime lecz nie są to zbyt częste przypadki. Do tego grona z pewnością można zaliczyć Dereka Andrew Safo, czyli po prostu Swaya. (więcej…)

  • Recenzja 12”: WC – The Streets

    WC - The Streets 12''Gangsta rap dopiero po raz pierwszy gości na łamach U Call That Love. Jednak nie oznacza to, że traktuję go po macoszemu i nie mam pojęcia o tym stylu hip hopowym, ponieważ całkowicie mija się to z prawdą. Ba, jednym z moich ulubionych Emcees jest jeden z weteranów gangsta rapu, który swoją muzyczną karierę rozpoczął jeszcze w latach 80.tych ubiegłego wieku a jest nim William L. Calhoun Jr, szerzej znany jako WC. Jako wprowadzenie do recenzji singla, posłużę się krótką biografią przedstawiciela LA. (więcej…)

  • Recenzja 12”: Rob Swift – Interview With Colored Man

    Rob Swift - Interview With Colored ManTableturns | 2002

    Albumy wydawane przez DJ’ów czy turntablistyczne crew często nie docierają do szerszego grona słuchaczy. Dzieje się tak dlatego, ponieważ z reguły płyty takie są w specyficzny sposób skonstruowane. Dla przeciętnego fana hip hopu często nie odpowiadają wydawnictwa, na których zamiast sporej dawki rapu mamy przede wszystkim scratch i wszelakie inne popisy DJ’skie. Dlatego też sporym zaskoczeniem była płyta legendarnego crew The X-Ecutioners„Built From Scratch”, która została wydana w 2002 roku. Do dnia dzisiejszego żaden inny tego typu album nie osiągnął takiej popularności jak ww. wydawnictwo a powtórzenie liczby sprzedanych egzemplarzy jest, patrząc na dzisiejsze realia, niemożliwa („Built From Scratch” osiągnęło status złotej płyty). Z drugiej strony, słuchacze znający wcześniejsze dokonania grupy odwrócili się od nich. Zarzucali oni zbytnią komercyjność albumu (m.in. singiel „It’s Going Down” z Linkin Park) oraz mainstreamowe brzmienie płyty. Po tym wydawnictwie nie wszyscy członkowie ekipy byli zadowoleni z rozwoju wypadków – Mista Sinista odszedł z The X-Ecutioners, a Rob Swift postanowił wydać swoją solową płytę. „Sound Event” ukazała się zaledwie pół roku po „Built From Scratch” i można powiedzieć, iż była to podziemna wersja tego pierwszego albumu. Ta płyta zasługuje na odmienną recenzję, która niebawem ukaże się na blogu, natomiast nie mogę być obojętnym wobec niewiarygodnego singla pochodzące z „Sound Event” z gościnnym udziałem m.in. Supernaturala i DJ’a Radara„Interview With Colored Man”. (więcej…)

  • Recenzja 12”: Pete Rock – It’s A Love Thing

    Pete Rock - It's A Love ThingRapster Records |2004

    Czy zdarzyło się wam kiedykolwiek kupić album lub singiel tylko ze względu na okładkę? Jednym może się to wydać kompletną bzdurą, przecież liczy się zawartość płyty a nie jej coveru. Z drugiej strony istnieje spore grono ludzi, którzy skwapliwie wybierają spośród innych te nagrania, które wyróżniają się niebanalną okładką. W przypadku płyt winylowych mamy często do czynienia z doskonałymi picture coverami. Do takich też zalicza się z pewnością singiel legendarnego duetu Pete Rock & C.L. Smooth –  „It’s A Love Thing / Appreciate „. (więcej…)

  • Recenzja 12”: Capone-N-Noreaga – T.O.N.Y.

    Capone-N-Noreaga - T.O.N.Y.Penalty Recordings | 1997

    Wersje ocenzurowane czy po prostu radiowo przyjazne tracków często odbiegają od pierwotnych, czyli tych, które są umieszczane na LP. Dzieje się tak najczęściej przez nieodpowiednie podejście do doprowadzenia kawałków do clean version lub brakiem pomysłu na wykonanie dobrze brzmiącego w radiu kawałka. Czasem nie jest to łatwe do wykonania także przez liczbę przekleństw w utworze (niektórzy raperzy nadużywają pewnych zwrotów jak chociażby pewnego określenia Afroamerykanów). Z drugiej strony można spotkać na bardzo ciekawe radiowo przyjazne wersje kawałków, które są nawet lepsze od oryginalnych nagrań. Do tego grona można z pewnością zaliczyć singiel duetu reprezentującego Quennsbridge – CNN (Capone-N-Noreaga)„T.O.N.Y. (Top Of New York)” z gościnnym udziałem Tragedy’ego Khadafiego a wyprodukowany przez duet Carlos Broady i Nashiem Myrick.

    (więcej…)

  • Recenzja 12”: NYG’z – Ya Dayz R #’d

    NYG'z - Ya Dayz R #'dTraffic Entertainment Group | 2007

    DJ Premier w swojej długiej już karierze zajmował się produkcją bitów, dorzucaniem scratchów, czy wykonaniem remiksów już dla tak wielu artystów, że nie sposób zliczyć ich wszystkich. Można naprawdę długo wymieniać: od mainstreamowej nowojorskiej śmietanki (chociażby Nas, Jay-Z, Notorious B.I.G.) przez swoich wieloletnich przyjaciół (Big Shug, Royce Da 5’9″, O.C., M.O.P., KRS-One, czy Blaq Poet) po artystów nie związanych bezpośrednio z hip hopem – Buckshota Lefonque’a lub Craiga Davida, a kończąc na popowej gwiazdce Christinie Aguilerze. Jednak niektóre projekty, w które Chris Edward Martin był lub jest zaangażowany przechodziły bez echa. Tak się stało z albumem „Livin Proof” duetu Group Home, na którym Primo jest w szczytowej formie, dostarczając tłuste beaty na ten longplay. Podobnie rzecz się ma z kolejnym duetem, który znalazł się pod jego skrzydłami – NYG’z. (więcej…)