Podział geograficzny stanowi jedno z najczęstszych kryteriów dotyczących amerykańskich artystów hip hopowych. Oprócz Wschodniego i Zachodniego Wybrzeża, Południa i Michigan, sporo miejsca wypada poświęcić wykonawcom wywodzącym się z Midwestu. Największą aglomeracją dla tej części USA jest Chicago. Tamtejsza scena przywodzi na myśl mnóstwo utalentowanych twórców, zarówno mainstreamowych, jak i undergroundowych. Niezależne kręgi hip hopowe z Wietrznego Miasta przywodzą na myśl również kilku uznanych wydawców, w tym Galapagos4. Wytwórnia płytowa założona przez Jeffa Kuglicha może pochwalić się pięknym katalogiem, wśród którego znajdziemy płyty Typical Cats, Qwela & Makera, Denizen Kane’a, Robusta, Offwhyte’a, Qwazaara i innych artystów. Ponad miesiąc temu G4 dorzuciło kolejne wydawnictwo – „Bat Outta Hell” duetu Hellsent i Batsauce.
Galapagos4 należy do tych wytwórni hip hopowych, które od dawna trafiają do określonej niszy odbiorców, przy okazji ciesząc się też renomą pośród innych wydawców (label kompletowało Ninja Tune, Stones Throw Records i wiele innych firm). Do zdobycia tego statusu przyczynili się również Hellsent i Batsauce. Pierwszy z tych artystów współpracuje z G4 już od ponad dekady. Przez ten czas zapisał on na swoim koncie kilka solowych projektów oraz uczestniczył w powstaniu szeregu innych materiałów.
Debiutancka płyta Hellsenta – „Rainwater” – trafiła do sprzedaży w 2006 roku. Na następny jego longplay trzeba było zaczekać do 2010 roku. Wtedy to ukazało się „False Profit”. Oba wydawnictwa dotarły do słuchaczy spoza chicagowskiej sceny hip hopowej. Emcee pochodzący z Wietrznego Miasta pokazał się na nich z dobrej strony, prezentując spory wachlarz umiejętności. W latach 2011-14 ujrzały światło dzienne mniejsze wydawnictwa artysty – „Just Another Mixtape Volume 1 Theory”, „Legendary” i „Free Shots”. Jak ww. twórca znad Jeziora Michigan brał udział w nagrywaniu innych płyt. Wraz ze swoim bliskim przyjacielem, Qwazaarem, wchodzi on w skład formacji Outerlimitz. Chicagowska formacja wydała dwa wartościowe albumy – „Wrong Actions For Right Reasons” (1999) oraz „Suicide Prevention” (2005).
Nowy partner muzyczny Hellsenta, Batsauce, również może pochwalić się wypuszczeniem różnych materiałów. Producent rodem z Florydy, który także jest związany z Niemcami, opublikował w latach 2006-12 kilka solowych projektów – „1971” (2006), „Gypsy Diaries” (2008), „Spy Vs. Spy” (2009), „Summertime” (2010) i „Starcrossed”. Ostatnia z tych płyt stanowi zdecydowanie najważniejsze jego wydawnictwo. Oprócz tego utalentowany beatmaker odnajdujący się w niekiedy mocno odmiennych stylach dopisał do swojej dyskografii materiały powstałe przy współpracy z innymi twórcami. Wraz z Lady Daisey i Patenem Locke współtworzy on grupę The Smile Rays. Przed 8 laty formacja wydała dwa porządne longplaye – „Party… Place” i „Smilin’ On You”. Z kolei w ostatnich latach florydzki wykonawca przygotował produkcje wraz z odpowiednio Qwazaarem – „Bat Meets Blaine” (ukazała się też wersja instrumentalne LP oraz płyta z remiksami) oraz „Style Be The King” – a także WaXem, „The Soledad Brothers”. Teraz przyszła kolej na wspólne nagrania Batsauce’a i Hellsenta. „Bat Outta Hell” to wypadkowa dwóch charakterystycznych stylów hip hopowych.
Wydawnictwo trafiło do obiegu 18 listopada ub.r., czyli nieco ponad dwa miesiące temu. Jak się okazuje, obaj twórcy bezproblemowo znaleźli wspólny język, gdyż ich płyta została nagrana z dużą dbałością o szczegóły. Jednak przecież nie tylko liczą się drobnostki, ale przede wszystkim ogólny zarys płyty, nieprawdaż? Hellsent i Batsauce postanowili wciągnąć słuchaczy do świata mieszczącego się kilka stóp poniżej ziemi. Wypada podkreślić, że „Bat Outta Hell” nie stanowi tylko albumu z piekła rodem, gdyż tutaj mamy do czynienia bardziej z rozbudowanymi treściami i przesłaniami płynącymi bezpośrednio z innego wymiaru. Hellsent udowodnił już wcześniej, iż potrafi zaskoczyć przemyślanymi porównaniami czy też odpowiednio nakreślić historie. Wszystko to dominuje na listopadowym longplayu. Batsauce dopasował się do swojego partnera muzycznego i trzeba oddać mu to, iż potrafi dowolnie zmieniać klimat beatów, trzymając cały czas odpowiednio wysoki ich poziom. Niektórych może dziwić fakt, że większość utworów kończy się szybko, ale to właśnie specjalny zabieg, gdyż w ten sposób duet artystów uzyskał stosowny efekt tych nagrań. „Bob Proctor”, „Future Time”, „Uprock”, „Escapism”, „Wake Up” czy „Regrets” to najlepsze wizytówki tego albumu.
„Bat Outta Hell” w całości można odsłuchać za pośrednictwem Spotify, Deezera i serwisów pokrewnych. Album doczekał się wydania na płytach winylowych (oczywiście wydawnictwo do nabycia również w wersji elektronicznej, tracklistę wersji fizycznej rozszerzono o instrumentale i bonusowy track „They Live”). Hellsent i Batsauce promują materiał poprzez kilka singlowych nagrań – „Bob Proctor”, „Regrets”, „Escapism” oraz „Hello”. Do pierwszych trzech utworów ukazały się też videoclipy. Listopadowy materiał pokazuje, iż nadal można tworzyć wartościową muzykę hip hopową podaną ze smakiem.
Tracklista
- Hello
- Bob Proctor
- Future Time
- Lightspeed
- Intelligent Design
- Uprock feat. Asphate Woodhavet & DJ Touch Nice (of Maxilla Blue)
- Random Access
- Ms. Sativa
- Escapism
- Leaving
- Wake Up
- Self-destructs
- Not That Far Away feat. DJ Touch Nice
- Regrets
- They Live feat. Qwazaar of Typical Cats
- Hello (Instrumental)
- Bob Proctor (Instrumental)
- Future Time (Instrumental)
- Uprock (Instrumental)
- Random Access (Instrumental)
- They Live (Instrumental)
- Intelligent Design (Instrumental)
- Leaving (Instrumental)
- Uprock (Acapella)