Rap po godzinach #3

Rap po godzinach #3Jagshemash? Gdy za oknem szaro i ponuro, w mediach co rusz straszą zimą stulecia, bądź też tysiąclecia, i znowu na nieszczęście nastał poniedziałek, idealnym lekiem na poprawienie swojego nastroju są nagrania muzyczne luźno związane z rapem. Takich wiekopomnych dzieł w internecie jest całkiem sporo, więc doprawdy jest w czym wybierać i przebierać. Uprzejmie informuję, że za wszystkimi poniższymi utworami i teledyskami stoją ludzie nie do końca normalni.

Zastanawialiście się kiedykolwiek, co może wyjść z połączenia nagrania domorosłego gwiazdora rapu, Soulja Boya i japońskiego anime, Dragon Ball Z? Odpowiedź nasuwa się bardzo szybko – niekwestionowany banger i hit imprezowy. Nawiasem mówiąc, pomysłodawcy tego filmu zostaliby określeni przez pewnego kazachskiego dziennikarza, niejakiego Borata Sagdijeva jako „people with funny retardation”. You!

W Super Mario Brothers grał chyba każdy. Gra stworzona przez Nintendo w 1985 roku pozostaje do dzisiaj jedną z najbardziej grywalnych „platformówek”. Dla wszystkich niewtajemniczonych istnieje nieoficjalny, hmm, dodatek (?) do tego wydawnictwa, o idealnie opisującej grę nazwie – Super Mario Bros. Frustration. Nie polecam dotykać tego tytułu dla ludzi z niską odpornością psychiczną i o słabych nerwach.

Historię o podróżach Mario i prawdziwych przyczynach ruszenia na ratunek księżniczce, wyjawił w brawurowy sposób MC Chris (nagranie do większego fragmentu walkthrough genialnego gracza-maniaka Super Mario Bros.).

Hip hopowe parodie od dawna są popularne. Jednym wychodzi to lepiej, innym gorzej. Natomiast trzecia grupa rapowych klaunów posiada niezliczone pomysły i dobrą rękę do ich realizacji. Jednym z nich jest mieszkaniec Virginii ze Stanów Zjednoczonych, Remy. Każdy singiel tego parodysty zasługuję na szczególną uwagę, aczkolwiek moim osobistym faworytem jest „Two Percent Milk: The Rap”. Teledysk stanowi przewodnik dla wielbicieli mleka, w końcu dzień bez napoju prosto od krowy jest dniem straconym, nieprawdaż? Najlepszy moment? „Yo, Rems we out of milk. – What?!”. Zdecydowanie zachęcam do zapoznania się z pozostałymi klipami Remy’ego, które obfitują w niezwykle skomplikowane rozwiązania techniczne.

Wcale nie gorszy od Remy’ego jest pochodzący ze Wschodniej Europy DJ Lubel. Metafory tego „artysty” nie są zawiłe i trafiają do każdego, kto miał okazję zetknąć się z jego radosną twórczością. DJ Lubel jest słodki, przystojny, z dobrymi manierami, dżentelmeński. Tematem przewodnim jego nagrań jest oczywiście (o, zgrozo!) seks. Pomimo tego, iż większość osób uzna za największy przebój tego sympatycznego muzyka utwór „Wrong Hole”, to szczerze polecam zapoznanie się z innym singlem – „I Want Asians”, który jest przejmującą balladą o zamiłowaniu do skośnookich kobiet. I want Asians…

Na koniec tego czcigodnego zestawienia klasyk ponad klasykami, a raczej międzygalaktyczny szlagier przeznaczony nie tylko dla fanów „Star Wars”. Krótki, a zarazem spójny materiał zrealizowany w konwencji gangsta rapu trzyma w napięciu od wersów Darth Vadera do samego końca. Wiele linijek jest niezwykle trafnych i świetnie powiązanych ze sobą, które wspólnie dają powalający na kolana efekt. Zarówno dla fanów Republiki, jak i Imperium, Jedi, Sithów, armii klonów, Harrisona Forda i Chewbacci.

Jak widać – rap po godzinach pełną gębą.

Komentarze

Jedna odpowiedź do „Rap po godzinach #3”

  1. […] by Witalij on Listopad 22nd, 2010 W poszuki­wa­ni­ach tem­atów pasu­ją­cych do cyklu “Rap po godz­i­nach” moją uwagę zwró­ciły tegoroczne wybory samorzą­dowe. Zas­tanaw­ia­jący może być fakt, […]