Structures Built Records | 2012
W dzisiejszych czasach nie brakuje porównań przedstawicieli new schoolu z ich starszymi kolegami po fachu. Trudno uniknąć zestawiania nowej fali rapu z postaciami rozpoczynającymi swoją działalność naście lat temu, nie mówiąc już o odniesieniach do pionierów i czasów old schoolu. Bardziej doświadczeni artyści komplementują zamiłowanie młodych twórców do poszukiwania nowych form muzycznych i prób pokazania własnej tożsamości. Jednak zdecydowana większość starszych wykonawców krytykuje ich za niemal całkowite odcięcie się od korzeni hip hopowych, brak szacunku dla legend rapu i ubogą warstwę tekstową nagrań. Nawet w undergroundzie zaczyna brakować płyt tworzonych w oparciu o dawne standardy, posiadające duszę, nagrywane z dużą wiedzą muzyczną. 30 października ub.r. ukazał się album zrealizowany w pełni według tych wytycznych – „Self-Titled” grupy Piece Of Mind.
Bohaterowie tego artykułu pochodzą z kanadyjskiego Toronto, wydającego się być przystępnym okręgiem dla fanów hip hopu w klasycznym wydaniu. W skład formacji wchodzi raper G-Roc Gayle i DJ/producent Gedsi, których dodatkowo wspiera grafik/ilustrator Yuro Jay. Wszyscy ci twórcy wychowali się na rapie z lat 90.tych, przez co nikogo nie powinien dziwić dobór artystów wywierających wpływ na twórczość Kanadyjczyków. Gang Starr, Pete Rock & C.L. Smooth, EPMD, Brand Nubian, People Under the Stairs (w końcu doceniono wkład PUTS w rozwój niezależnego rapu) są wymieniani jako główne inspiracje duetu rodem z Ontario. Boom-bap w nagraniach Piece of Mind wypada niemal perfekcyjnie, o czym można przekonać się na „Self-Titled”. Płyta wypuszczona niemal rok temu fantastycznie oddaje klimat Złotej Ery.
Już po pierwszym przesłuchaniu albumu szybko dojdziemy do wniosku, iż to projekt przeznaczony dedykowany świadomym słuchaczom i sympatykom nostalgicznego brzmienia lat 90.tych. Kanadyjska grupa jasno określiła charakter swoich utworów, nie godząc się przy tym na żadne ustępstwa i półśrodki. Pozostając wiernym tradycjom hip hopowym duet osiągnął wymierny efekt, oddając do rąk słuchaczy płytę nasyconą miłością do poszczególnych elementów tej kultury, kipiącą energią, wypełnioną wiedzą i pokazującą, iż nadal jest miejsce na tworzenie projektów o stricte boom-bapowym posmaku. „Self-Titled” utworzono według sprawdzonej receptury opierającej się na charakterystycznej dla Złotej Ery perkusji, misternie dobranych samplach i tekstach dotyczących hip hopu. Jedyny gość na longplayu, Abdominal, pojawił się z jednym z tracków o sztuce władania słowem – „Rhyme Training”. W tej kategorii umieścimy też znakomite „Rap Phenonenon”, „You Know The Flow” i „One 2 One 2”, w których G-Roc Gayle demonstruje pełnię swoich możliwości. Flow rapera przypominające postaci sprzed ponad dekady naturalnie współgra z beatami autorstwa DJ’a Gedsiego uzupełnionymi o cuty i wstawki filmowe. Piece Of Mind skrupulatnie wymienia poszczególne składowe hip hopowego środowiska, robiąc to naprawdę autentycznie i z dużą swobodą. „Strive” stanowi odę do wiedzy, utraconego elementu w środowisku, „Those Where The Days” (kapitalny sampel z „Tom’s Diner” Suzanne Vegi) to powrót do lat ubiegłych, „Graffiti” składa hołd writerom, a „You Dig?” z dialogiem pochodzącym z filmu „Scratch” odnosi się do kultury crate diggingu. Niby każdy człowiek utożsamiający się z hip hopem powinien o tym wszystkim mieć pojęcie, ale w miarę upływu lat jest z tym coraz gorzej. Dlatego też tym bardziej należy docenić wydawnictwo tej formacji.
„Self-Titled” nie należy do płyt, po które sięgnie każda osoba uważająca się fanem rapu. Piece of Mind odpowiada za album skierowany do słuchaczy poszukujących zatraconych fundamentów muzyki hip hopowej. Boom-bap w wydaniu duetu z Kraju Klonowego Liścia to tylko środek wyrazu naprowadzający odbiorców na właściwą drogę. Bez projektów zbudowanych w oparciu o wiedzę, tekstów traktujących o każdym elemencie hip hopu i warstwy muzycznej podanej w klasyczny sposób trudno o wykształcenie właściwych wartości u ludzi, którzy rozpoczęli przygodę z tym gatunkiem kilka lat temu.
Tracklista
- Join In
- Rap Phenonenon
- Rhyme Training feat. Abdominal
- Find Your Gift
- You Know The Flow
- One 2 One 2
- Gobot
- Read
- Strive
- Those Where The Days
- Graffiti
- You Dig?

Komentarze
2 odpowiedzi do „Recenzja LP: Piece Of Mind – Self-Titled”
[…] pojawiają się artykuły o wykonawcach Kraju Klonowego Liścia. W tym miejscu wystarczy wymienić Piece Of Mind, Factora, Notes To Self, Muneshine’a, Iana Kamau czy Souls Rest. W sierpniu ukazał się na […]
[…] nas bardzo pozytywne wrażenie, toteż na łamach serwisu obok rekomendacji pojawiła się także recenzja tego albumu. Rapująca połowa składu, Emcee G Roc Gayle, okazał się być osobą o bardzo szerokich […]