Tag: jedi mind tricks

  • Jedi Mind Tricks powraca z The Thief and the Fallen

    Jedi Mind Tricks powraca z The Thief and the Fallen

    4–6 minut

    Koniec roku w środowisku muzycznym zwiastuje liczne podsumowania. 2015 rok upływa pod znakiem licznych i tłustych płyt napływających z całego świata. W większości corocznych zestawień dominują projekty z trzeciego i czwartego kwartału, które siłą rzeczy łatwiej kojarzymy. W końcu pierwsza połowa roku też przyniosła wiele głośnych EP-ek i longplayów. Wystarczy tylko spojrzeć na listę płyt wydanych w czerwcu, aby przekonać się o prawdziwości tych słów. Wtedy to ukazały się wydawnictwa Czarface („Every Hero Needs A Villain”), Apathy’ego („Weekend At The Cape”), Large Professora („Re:Living”), K-Defa („Tape Two”), Estee Nacka & Purpose’a („14 Forms: The Book of Estee Nack”), Pete Rocka („PeteStrumentals 2”), Skyzoo („Music For My Friends”), Will Sessions („Mix Takes”) i wielu pozostałych. Jeszcze jeden czerwcowy album zwrócił na siebie uwagę licznych przedstawicieli mediów. Nieoczekiwany materiał Jedi Mind Tricks – „The Thief and the Fallen” – wywołał niemałe poruszenie w branży.

    W sieci można natknąć się na liczne rankingi przedstawiające najważniejsze formacje i płyty undergroundowe. Oczywiście większość takich list powstaje w oparciu o subiektywne oceny i nie ma w tym nic niestosownego. Jeżeli jednak rozpoczniemy dyskusję na powyższy temat, to nie sposób pominąć wkładu w rozwój niezależnej strony rapu określonych wykonawców. Jedi Mind Tricks pojawia się tutaj niemal automatycznie. Hardcore’owa formacja założona w amerykańskiej Filadelfii przeszła przez wszystkie etapy w środowisku hip hopowym – od zdobycia pierwszych sympatyków na lokalnej scenie, przez uznanie w oczach ogólnokrajowych mediów, aż po międzynarodowy szacunek. Bezkompromisowy styl grupy kierowanej przez Vinnie’ego Paza nie znajdzie wszędzie zwolenników, ale wypada docenić osiągnięcia tego zespołu i wpływ na wielu pozostałych twórców.

    Po raz pierwszy chropowate brzmienie JMT pokazano światu w 1996 roku. „Amber Probe EP” okazało się dobrym przetarciem przez debiutanckim albumem grupy, „The Psycho-Social, Chemical, Biological & Electro-Magnetic Manipulation of Human Consciousness” (jeden z najbardziej zawiłych tytułów płyt, nieprawdaż?). Od tego momentu rozpoczęły się lata wytężonej pracy Jedi Mind Tricks. Filadelfijska formacja zdobywała kolejnych fanów nie tylko za sprawą mocnej warstwy lirycznej, za którą odpowiadał Vinnie Paz i Jus Allah (na niektórych płytach grupy), ale także dzięki niecodziennemu klimatowi towarzyszącemu podkładom Stoupe’a the Enemy of Mankind wspomaganego przez DJ’a Kwestiona. JMT nieustannie pięło się po kolejnych szczeblach niezależnej strony muzyki hip hopowej, osiągając szczyt w 2006 roku. Właśnie przed 9 laty ukazał się głośny album grupy, „Servants in Heaven, Kings in Hell”.

    Po tym okresie przyszła kolej na liczne zawirowania związane z działalnością Jedi Mind Tricks. Vinnie Paz skupił się na rozwoju supergrupy Army of the Pharaohs, Jus Allah udzielał się w życiu kolektywu z doskoku (w różnych latach był oficjalnym członkiem JMT), zaś Stoupe pozostawał w ukryciu, dostarczając jedynie w 2009 roku płytę producencką „Decalogue” (beatmaker podążył później w stronę brzmień trip-hopowych). Kiedy po składance „A History of Violence” ukazał się w 2011 roku nowy album JMT, „Violence Begets Violence”, który powstał bez udziału Stoupe’a, wydawało się, że koniec tej formacji jest rychły. Przez następne lata nic nie wskazywało na powrót formacji w starym-dobrym wydaniu. Vinnie Paz nie tylko kierował AOTP, ale również wypuszczał solowe projekty („God of the Serengeti” i „Carry on Tradition”), będąc oszczędnym w słowach odnośnie przyszłości Jedi Mind Tricks. Wszystko zmieniło się rok temu, kiedy frontman zespołu poinformował o powrocie Stoupe’a. Pomimo tego pozostawało wiele pytań dotyczących 8 albumu filadelfijczyków. Wątpliwości zostały rozwiane w tym roku. Premiera „The Thief and the Fallen” odbiła się szerokim echem na scenie muzycznej.

    Informacje dotyczące premiery płyty rozeszły się po sieci w marcu za pośrednictwem strony Brooklyn Vegan. W oka mgnieniu wieści dotarły do licznych fanów JMT i rozpoczęły się dywagacje dotyczące kształtu nowej płyty formacji. Nie brakowało sceptycznych głosów, głównie odnośnie dyspozycji Stoupe’a, który ostatnie lata spędził pomiędzy trip-hopem a downtempo (producent przyczynił się do wydania dwóch zacnych projektów Red Martiny). Wszyscy ci, którzy powątpiewali w formę beatmakera i w dalszą chemię pomiędzy nim a Vinnie Pazem, mogli obejść się smakiem. „The Thief and the Fallen” (doskonała okładka) wystawia jak najlepsze świadectwo Jedi Mind Tricks. Od czasu „Servants in Heaven, Kings in Hell” minęło 9 długich lat, lecz nie wpłynęło to negatywnie na niedającą się podrobić formę utworów JMT. Co więcej, po kilkukrotnym przesłuchaniu albumu, nie wyczuwa się w ogóle rozstępu pomiędzy ostatnimi nagraniami zespołu z udziałem Stoupe’a. Producent udowodnił swój kunszt na „The Thief and the Fallen”, nie tracąc nic z podniosłego stylu, z jakiego słynął na wcześniejszych projektach formacji z Pensylwanii. Z kolei Vinnie Paz niejako odżył – jego solowe wydawnictwa nie wypadły na niskim poziomie, aczkolwiek można było odczuć brak jego długoletniego kompana. Zadziorne braggadocio w połączeniu z beatami Stoupe’a przypomina słuchaczom o najlepszych latach JMT. „Poison in the Birth Water”, „Hell’s Messenger”, „And God Said To Cain”, „Lemarchand’s Box” czy „Fraudulent Cloth” należą do najmocniejszych momentów na tym albumie. Spośród wszystkich gości zaproszonych na LP wyróżnię przede wszystkim wokalistkę Yes Alexander, do której mam słabość od „Slow Burning Lights” Blue Sky Black Death. Uwaga też na A-F-R-O – wszelkie pochwały na jego temat nie są wcale przesadzone. Jedi Mind Tricks powróciło w godnym podziwu stylu.

    „The Thief and the Fallen” pojawiło się na Spotify, Deezerze i pozostałych serwisach streamingowych. Enemy Soil Records zdecydowało się na wydanie albumu na płytach kompaktowych i winylowych, które są dostępne w powszechnym obiegu. Wydawnictwo promują dwa utwory – „Deathless Light” oraz „Fraudulent Cloth”. Do obu nagrań nakręcono również videoclipy. Jedi Mind Tricks powróciło przyciągając uwagę mediów i słuchaczy. Wiele wskazuje na to, że saga JMT nie skończy się na tegorocznym longplayu.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Poison in the Birth Water
    3. Rival the Eminent feat. Lawrence Arnell
    4. Hell’s Messenger
    5. Merchant of War
    6. La Montagna Del Dio Cannibale (Interlude) feat. Yes Alexander
    7. Fraudulent Cloth feat. Eamon
    8. And God Said To Cain feat. A-F-R-O aka All Flows Reach Out, R.A. The Rugged Man & Eamon
    9. Destiny Forged In Blood
    10. Il Tuo Vizio E Una Stanza Chiusa E Solo Io Ne Ho La Chiave (Interlude) feat. Yes Alexander
    11. Deathless Light
    12. No Jesus, No Beast
    13. The Kingdom That Worshipped The Dead feat. Dilated Peoples
    14. The God Supreme
    15. In The Coldness Of A Dream feat. Thea Alana
    16. Lemarchand’s Box feat. Yes Alexander

  • Ill Bill prezentuje album The Grimy Awards

    Ill Bill prezentuje album The Grimy Awards

    4–6 minut

    W dalszym ciągu hardcore’owa strona rapu zdobywa wielu zwolenników. Aby ocenić popularność tego nurtu muzyki hip hopowej wystarczy przyjrzeć się temu, jakim zainteresowaniem cieszą się projekty wydawane przez postaci związane z La Coka Nostrą, Army Of The Pharaohs czy Snowgoons. Doświadczeni wykonawcy skupieni szczególnie wokół dwóch amerykańskich kolektywów posiadają oddanych fanów w różnych zakątkach świata. Płyty wypuszczane przez ich członków odbijają się szerokim echem w branży muzycznej. Wystarczy tylko podać kilka przykładów – „KILLmatic” Demigodz, „God of the Serengeti” Vinnie’ego Paza, „Masters Of The Dark Arts” LCN czy „The Unholy Terror” AOTP. Nie inaczej stało się w przypadku solowego longplaya ILL BIlla, „The Grimy Awards”.

    Wśród wszystkich tuzów kojarzonych z surową odmianą rapu, bohater tego artykułu zajmuje szczególne miejsce. William Braunstein ma wysokie notowania u wielu słuchaczy i dziennikarzy muzycznych zarówno za sprawą swoich wydawnictw, jak i aktywnej działalności w ramach innych projektów (Circle Of Tyrants, La Coka Nostra, Non Phixion). Listę solowych płyt wydanych przez wychowanka Brooklynu otwiera „Ill Bill Is The Future” sprzed dekady. Przez następne lata przybywało kolejnych materiałów wypuszczanych przez ILL Billa (m.in. „What’s Wrong With Bill?”, „Ill Bill Is The Future 2: I’m A Goon”). Głośnym echem w branży hip hopowej odbiła się premiera jesienią 2008 roku „The Hour Of Reprisal”, longplaya szeroko recenzowanego przez dziennikarzy. Po ukazaniu się tej płyty, nowojorczyk skupił się na pracy z innymi twórcami, stając się też ważną częścią ww. supergrupy La Coka Nostra.

    W latach 2010-11 współzałożyciel Non Phixion wydał dwa albumy nagrane z powszechnie szanowanymi artystami – DJ’em Muggsem i Vinnie Pazem. Pierwsze wydawnictwo zatytułowane „Kill Devil Hills” szybko przypadło do gustu odbiorcom i recenzentom. Nie inaczej stało się z drugim materiałem, „Heavy Metal Kings”, któremu poświęcano wiele miejsca na długo przed jego premierą. Jeszcze większą uwagę opinii publicznej zwróciły dwie płyty La Coka Nostry„A Brand You Can Trust” i „Masters Of The Dark Arts”. ILL Bill odegrał w tych projektach kluczową rolę, będąc jednym z głównych motorów napędowych tego kolektywu. Dzięki tym wydawnictwom pozycja mieszkańca Glenwood Housing Projects jeszcze bardziej wzrosła na scenie hip hopowej. W związku z tym, na premiery „The Grimy Awards” oczekiwało mnóstwo słuchaczy.

    Za wydanie pod koniec lutego albumu przedstawiciela LCN zajęło się Fat Beats Records, z którym współpracuje on już od wielu lat. Tak się złożyło, że w krótkim odstępie czasu ukazały się łącznie z tym projektem trzy nowe wydawnictwa przypisane do hardcore’owego nurtu rapu. Oprócz „The Grimy Awards” ostatnio światło dzienne ujrzały materiały Czarface i Demigodz, ale nawet wobec tak silnej konkurencji ILL Bill znakomicie sobie poradził, publikując dopracowane wydawnictwo.

    Istotny wpływ na ostateczny kształt albumu miała obecność wielu gości. Szczególną uwagę przykuła obsada producencka płyty. Warstwa muzyczna wyszła spod ręki niezwykle doświadczonych beatmakerów – DJ’a Premiera, Pete Rocka, DJ’a Muggsa, Large Professora, Ayatollaha, El-P, Psycho Lesa, a także MoSSa, C-Lance’a, Juniora Makhno oraz gospodarza produkcji. Poza tymi twórcami, na longplayu nie zabrakło miejsca dla pozostałych uznanych wykonawców – A-Traka, H.R., Shabazza The Disciple, Lil’ Fame’a, Meyhem Laurena, Q-Unique’a, O.C., Cormegi, Tia Thomas & Jedi Mind Tricks. Pomimo wielkich nazwisk pojawiających się na tym albumie, ani na trochę nie można mieć wątpliwości, kto tutaj gra pierwsze skrzypce. Tematyka utworów ILL Billa w zasadzie nie stanowi większego zaskoczenia. Nie obyło się bez opowieści o kontrowersyjnych postaciach – Theodore Kaczynski jest wspominany w „Exploding Octopus”, a Paul Baloff pojawia się w drugim utworze na płycie. Poradnik dotyczący przetrwania po końcu świata jest podany w „How To Survive The Apocalypse”, nie brakuje oczywiście nawiązań do teorii spiskowych i polityki oraz nawiązań do ludzkiej natury („Vio-Lence”, „When I Die”). Wszystko to podane w gniewnym i nieokiełznanym stylu, do którego przyzwyczaił już nowojorski raper. „The Grimy Awards” wypada bardzo udanie i jeszcze przez długie miesiące będzie sporo mówiło się o tym wydawnictwie.

    „The Grimy Awards” trafiło do sprzedaży w każdym dostępnym formacie. Fat Beats Records wypuściło album w formacie elektronicznym oraz na płycie CD z dołączonym DVD zawierającym 6 teledysków nakręconych do utworów ILL Billa (4 z tegorocznego wydawnictwa, 2 z  wcześniej wydanego „The Hour of Reprisal”). Uruchomiono również pre-order winylowej edycji projektu oraz wytłoczono limitowaną siódemkę „When I Die”. Artysta postawił na promocję materiału głównie poprzez ww. videoclipy. Obrazy nagrano do „When I Die”, „Exploding Octopus”, „World Premier”, „Paul Baloff” i „How To Survive The Apocalypse”. Zdecydowano się przy tym na udostępnienie pełnego streamu longplaya.

    To nie koniec wiadomości związanych z wujkiem Billem. Już w tym tygodniu we Wrocławiu odbędzie się jego koncert promujący „The Grimy Awards”, na którym nie zabraknie sympatyków twórczości współzałożyciela Non-Phixion. Więcej o niedzielnej imprezie jutro w serwisie.

    Tracklista

    1. What Does It All Mean? (prod. ILL Bill)
    2. Paul Baloff (prod. MoSS)
    3. I Don’t Know How Long It’s Gonna Last (Interlude)
    4. Acceptance Speech feat. A-Trak (prod. Junior Makhno)
    5. Truth (prod. Pete Rock)
    6. Exploding Octopus (prod. ILL Bill)
    7. Forty Deuce Hebrew feat. HR of Bad Brains (prod. ILL Bill)
    8. How To Survive The Apocalypse (prod. Psycho Les)
    9. Vio-Lence feat. Shabazz The Disciple & Lil Fame of M.O.P. (prod. DJ Skizz)
    10. Acid Reflux (prod. Large Professor)
    11. L’amour East feat. Meyhem Lauren & Q-Unique (prod. Ayatollah)
    12. Power feat. OC & Cormega (prod. DJ Muggs)
    13. When I Die feat. Tia Thomas (prod. Pete Rock)
    14. Severed Heads Of State feat. El-P (prod. El-P)
    15. 120% Darkside Justice feat. Jedi Mind Tricks (prod. C-Lance)
    16. Canarsie High (prod. Large Professor)
    17. World Premier (prod. DJ Premier)
  • Vinnie Paz i Jus Allah z kolejną produkcją Jedi Mind Tricks

    Vinnie Paz i Jus Allah z kolejną produkcją Jedi Mind Tricks

    3–5 minut

    Przypatrując się karierom muzycznym solowych artystów i zespołów rozpoczynających w głębokim undergroundzie, a dziś będących doskonale znanymi na całym świecie, można dostrzec różne drogi rozwoju. Część ludzi decydowała się na budowanie swojego autorytetu i pozycji na scenie hip hopowej poprzez wydawanie licznych płyt, gościnne udziały na albumach innych postaci, nagrywanie wielu teledysków. Inni zaś nie przywiązywali dużej wagi do promocji, nie spędzali czasu na tworzeniu videoclipów promujących kolejne albumy. Koronnymi przykładami takich artystów są choćby Immortal Technique, CunninLynguists, czy People Under The Stairs. Oprócz nich w tym zestawieniu powinno znaleźć się miejsce dla czołowej grupy hardcore’owego nurtu rapu – Jedi Mind Tricks. 25 października b.r. ukazał się nowy longplay kolektywu zatytułowany „Violence Begets Violence”.

    W przeciągu kilkunastu istnienia, Jedi Mind Tricks wypracowali sobie doskonałe, niemożliwe do podrobienia brzmienie. Nawet można to inaczej ująć – Vinnie Paz i spółka od początku posiadali charakterystyczny styl, odmienny od pozostałych zespołów na scenie hip hopowej. Wraz z wydaniem w 1997 roku debiutanckiej płyty „The Psycho-Social, Chemical, Biological & Electro-Magnetic Manipulation of Human Consciousness” niezależny zespół zapoczątkował swoją erę. Wraz z kolejnymi albumami – „Violent by Design” (2000), „Visions of Gandhi” (2003), „Legacy of Blood” (2006), „Servants in Heaven, Kings in Hell” (2007), „A History of Violence” (2008) – kolektyw budował swoje imperium, sięgające po wszelkie zakątki na kuli ziemskiej. Dzięki niezwykle klimatycznym i misternie przygotowanym beatom Stoupe’a i ostrym, przesiąkniętym jadem, nie raz kontrowersyjnym tekstom Vinniego Paza i Jus Allaha, JMT stało się symbolem surowego i bezkompromisowego rapu. Pomimo braku obecności na listach przebojów, wliczając w to Billboard, zespół zdobywa coraz większe grono oddanych fanów na różnej szerokości i długości geograficznej, stanowiących już legiony sympatyków ich twórczości. Nie lada to sztuka, zważywszy na fakt, iż grupa praktycznie nie posiadała żadnych oficjalnych teledysków. Pojawienie się we wrześniu pierwszych informacji dotyczących siódmego LP artystów, wywołało poruszenie wśród słuchaczy i dziennikarzy muzycznych.

    W porównaniu z dotychczasowymi projektami muzycznymi JMT, wraz z ukazaniem się „Violence Begets Violence” nastąpiły duże i (nie)oczekiwane zmiany. Ostatni longplay niezależnego zespołu powstał bez udziału dotychczasowego producenta, Stoupe’a. Wywołało to falę spekulacji i domysłów opinii publicznej, chociaż niektórzy odbiorcy twórczości grupy nie byli specjalnie zaskoczeni tym faktem. W informacji prasowej przekazanej mediom, Vinnie Paz obszernie wyjaśnił powody, dla których siódma płyta związanych z Army The Pharaohs artystów, nie zawiera instrumentali Kevina Baldwina. Frontman Jedi Mind Tricks przekazał wiadomość o utracie pasji i chęci do tworzenia hip hopu przez Stoupe’a, który postanowił pójść inną ścieżką i zająć się odmiennymi gatunkami muzycznymi. Na przestrzeni ostatnich lat wraz z Jus Allahem wykazywali się cierpliwością i zrozumieniem dla niego, często długo oczekując na nowe beaty od byłego producenta JMT. W wywiadzie udzielonym dla Hip Hop DX obaj raperzy jeszcze bardziej rozwinęli temat, a za najwłaściwsze podsumowanie powinno uznać się słowa Jus Allaha: „nie widziałem Stoupe’a od lat”. Tysiące fanów Jedi Mind Tricks przyjęło tę informację z niedowierzaniem, od razu mówiąc, że bez dotychczasowego beatmakera, rozpocznie się zupełnie nowy etap w twórczości formacji.

    Obowiązki Stoupe’a zostały przyjęte przez grono młodych-zdolnych producentów, uzupełnione przez uznanych beatmakerów, specjalistów od hardcore’owych nagrań. Z jednej strony mamy kolejno C-Lance’a, Hypnotist Beats, Juniora Makhno, Grand Finale’a, Illinformeda i Nero, a po przeciwległej stronie stoją Mr. Green i Shuko. Tym samym, Vinnie Paz i Jus Allah dali dużą szansę zaistnienia dla licznej grupy szerzej nieznanych artystów, co można poniekąd uznać za niespodziankę, gdyż równie dobrze mogli podjąć współpracę z bardziej rozpoznawalnymi osobistościami. Natomiast obsada raperów, którzy gościnnie występują na „Violence Begets Violence”, to mieszanka starych znajomych autorów albumu oraz Emcees, nie współpracujących do tej pory z zespołem. Gościnnie pojawią się Demoz, King Magnetic, Blacastan, Young Zee & Pacewon. Wydawcą płyty został label Enemy Soil Records, skupiający osoby związane z JMT i AOTP.

    Czy Jedi Mind Tricks bez Stoupe’a dało sobie radę i dostarczyło wartościowy album? Z odpowiedzią na to pytanie wypadałoby się na obecną chwilę wstrzymać, jednak dzięki samplerowi albumu i dotychczasowym singlom można wysnuć dobry prognostyk na ten temat. Utworami promującymi „Violence Begets Violence” wybrano „Target Practice” oraz When Crows Descend Upon You”. Do tego drugiego tracka powstał dodatkowy teledysk. Ponadto zamieszczam poniżej snippety pochodzące z ostatniego LP Vinniego Paza i Jus Allaha.

    Aktualizacja #1: Pod koniec grudnia odbyła się premiera drugiego teledysku będącego wizualną stroną ostatniego longplaya JMT. Tym razem nakręcono klip do utworu „Design in Malice”.

    Aktualizacja #2: „Violence Begets Violence” ukazało się na wszystkich doskonale znanych serwisach streamingowych.

    Tracklista

    1. Intro (prod. Scott Stallone)
    2. Burning the Mirror (prod. C-Lance)
    3. When Crows Descend Upon You feat. Demoz (prod. Hypnotist Beats)
    4. Fuck Ya Life feat. Blacastan (prod. Junior Makhno)
    5. Imperial Tyranny feat. King Magnetic (prod. C-Lance)
    6. Design in Malice feat. Young Zee & Pacewon (prod. Mr. Green)
    7. Weapon of Unholy Wrath (prod. Shuko)
    8. Target Practice (prod. Hypnotist Beats)
    9. Carnival of Souls feat. Demoz (prod. Grand Finale)
    10. Willing a Destruction onto Humanity (prod. C-Lance)
    11. Chalice feat. Chip Fu (prod. Illinformed)
    12. BloodBorn Enemy (prod. Nero)
    13. The Sacrilege of Fatal Arms (prod. C-Lance)
    14. Street Lights (prod. Nero)
  • Debiutancki album Vinniego Paza

    Vinnie Paz - Season Of The AssassinPozostajemy przy nowościach płytowych. Istotnym wydawnictwem płytowym, które ukazało się dwa tygodnie temu, jest debiutancki album Vinniego Paza zatytułowany „Season Of The Assassin”. (więcej…)

  • Recenzja 12”: Jedi Mind Tricks – Heavy Metal Kings

    Recenzja 12”: Jedi Mind Tricks – Heavy Metal Kings

    3–5 minut

    Babygrande Records | 2006

    Po „Inner Pains” Mirage’a i Concepta, przyszła pora na zapowiadaną recenzję 12″. Wybór nie był taki oczywisty lecz po pewnych przemyśleniach postawiłem na singiel pewnej grupy darzonej ogromnym uwielbieniem przez jednych słuchaczy, bądź sporą nienawiścią przez innych. „Heavy Metal Kings” to bez wątpienia jedna z najbardziej znanych i popularnych dwunastek Jedi Mind Tricks.

    Hardcore’owa odmiana rapu nie wszędzie znajduje uznanie zarówno fanów jak i krytyków. Istnieje spore grono odbiorców, którzy w pełni negują mocniejszą stronę hip hopu. Nic w tym dziwnego, skoro często i gęsto artyści z tego nurtu serwują teksty od których włos jeży się na głowie, a bity powodują zapaść u słuchaczy. Jak do tego dodamy jeszcze image tych grup hip hopowych, kreowany na potencjalnych morderców, to mamy obraz ludzi, z którymi zazwyczaj nie chcielibyśmy minąć się nawet w dzień na ulicy. Idealnie do tego opisu pasuje grupa Jedi Mind Tricks, których nagrania trueschoolowcy obchodzą szerokim łukiem. JMT przez wszystkie lata swojej działalności na scenie muzycznej, stworzyła charakterystyczne brzmienie, za które odpowiada producent i DJ w jednym – Stoupe The Enemy Of Mankind. Współzałożycielem ekipy był także Emcee włoskiego pochodzenia, Vinnie Paz (aka Ikon The Verbal Hologram). W tym składzie Jedi wydali wszystkie swoje albumy poza jednym krążkiem. Na „Violent By Design” Vinniego i Stoupe’a wspierał pochodzący z Brick City, Jus Allah. Współpraca z Jusem nieoczekiwanie bardzo szybko dobiegła końca, a okoliczności odejścia tego rapera z JMT pozostają po dziś dzień niewyjaśnione. Pomimo tego, jakość nagrań Jedi Mind Tricks nigdy nie schodziła poniżej określonego pułapu. Stoupe cały czas szlifował brzmienie duetu, a Vinnie Paz nie raz potrafił udowodnić, że jest godnym uwagi raperem. Zasłużył na to miano głównie dzięki celnym punchline’om, bezkompromisowym tekstom i znakomitymi storytellingami, które często były bardzo osobiste. Natomiast po jego wyglądzie (trudno mówić w tym przypadku o image’u), czy po udzielanych przez niego wywiadach, łatwo można dojść do wniosku, że nie jest on przyjemnym gościem (choć to też stwierdzenia nieco na wyrost). Powyższe stwierdzenia mają całkowite pokrycie właśnie w utworze „Heavy Metal Kings”.

    Jeżeli poszukujecie tracków otwieranych mocnymi wersami, to w szczególności polecam „Heavy Metal Kings”. Vinnie Paz wręcz wyspecjalizował się w rzucaniu linijek, które nie pozostawiają cienia wątpliwości, kto jest lirycznym mordercą:

    I murder you and laugh/
    I’m Barry Sanders slashing through the path/
    you a magician’s assistant, I’m sawin’ you in half/
    you a heathan that rely on the beast/
    I’m a demon at the fire crucifyin’ the priest

    Później Ikon The Verbal Hologram również powoduje w kilku momentach szybsze bicie tętna. Charyzmatyczny artysta starannie dobiera słowa pokazując wszystkim słabym raperom żeby nie zbliżali się do niego póki nie staną się prawdziwymi Emcees. Flow pochodzącego z Pensylwanii rapera idealnie współgra z bitem przygotowanym przez Stoupe’a. Należy też podkreślić rolę ILL Billa. Członek Non-Phixion oraz La Coka Nostry cechuje się bardzo podobnym stylem do Vinnie Paza i trzyma równy poziom, dorównujący do jego przyjaciół. Stoupe kolejny raz aby podkreślić siłę utworu, nawiązuje do muzyki klasycznej, momentami wręcz etnicznej i sampluje pokaźne ilości partii granych przez orkiestry. Z drugiej strony, tytuł utworu wręcz nakazuje zwrócenie się w stronę heavy metalu, co we właściwy sposób jest wykorzystywane przez JMT. Nie zabrakło także odpowiednio przygotowanego refrenu, co niemal zawsze przemawiało na ich korzyść. W połączeniu z ostrym tekstami Paza i ILL Billa daje to bombę o dużej sile rażenia. W tym miejscu można pokusić się o specyficzne porównanie. Przy rozmowach o najlepszych hip hopowych duetach – producent/DJ i Emcee – w historii zwraca się w stronę old schoolu (Eric B. & Rakim, Kool G Rap & DJ Polo) bądź Golden Ery (Pete Rock & C.L. Smooth, Gang Starr). Skoro wszyscy wymienieni panowie należą do tzw. real hip hopu, to Stoupe oraz Vinnie Paz są niejako ich hardcore’owymi odpowiednikami, którzy zdążyli już się zapisać na kartach kultury hip hopowej.

    Wybranie „Heavy Metal Kings” na pierwszy singiel promujący płytę „Servants In Heaven, Kings In Hell” było właściwym posunięciem, które potwierdziło pozycję Jedi Mind Tricks na scenie hip hopowej. Warto dodać, iż prezentowany poniżej teledysk nakręcony do tego kawałka, jest jednym z niewielu stworzonych na cele promocyjne JMT. O jakości singla decyduje jeszcze jeden fakt – 12″ została wydana w limitowanym nakładzie na niebieskim wosku, czyli coś, co uwielbiają kolekcjonerzy wosków.

    Ocena: 4,5/5

    Tracklista

    Strona A

    A1 Heavy Metal Kings (Dirty)
    A2 Heavy Metal Kings (Clean)

    Strona B

    B1 Heavy Metal Kings (Instrumental)
    B2 Heavy Metal Kings (Acapella)

Translate »