Tag: pete rock

  • Lost and found: INI – Center Of Attention

    Lost and found: INI – Center Of Attention

    3–4 minut

    W dzisiejszym rzucie serii „Lost and found” zabieram Was na podwórka Westchester w Nowym Jorku (a jakże!) by przyjrzeć się losom pochodzącej stamtąd grupy INI, których krążek „Center Of Attention” przeszedł do historii jako jeden z najbardziej zbootlegowanych albumów w historii rapu.

    Skład grupy został uformowany w połowie lat 90-tych przez czwórkę Emcees znanych jako Rob-O, Grap Luva, I Love H.I.M. aka Raas oraz Marco Polo (nie mylić z dzisiejszym producentem). Kwartet nawiązał silne koneksję z legendarnym już wtedy Pete Rockiem, prywatnie starszym bratem Grap Luvy. W momencie, gdy drogi znanego producenta z C.L. Smoothem rozeszły się na dobre, Peter postanowił założyć własny label będący pododdziałem Elektry, wytwórni w której wychodziły jego poprzednie projekty. Zatem pierwszoplanową rolę w świeżo założonym Soul Brother Records odegrać miało właśnie INI.

    Rok 1995 był bardzo pracowitym w wykonaniu Pete Rocka. Producent dwoił się i troił by podzielić czas między dwoma projektami – ten, o którym mówimy dzisiaj oraz album Dedy „The Original Baby Pa”. Wróćmy jednak do samego zespołu.

    Zanim doszło do powstania INI jej członków można było usłyszeć już wcześniej na legalnych wydawnictwach. Rob-O i Grap Luva z powodzeniem udzielali się na pierwszych płytach Pete Rocka ze C.L. Smoothem, dodatkowo ten drugi wystąpił na albumie „Blue Funk” w utworze „A Buncha Niggas” autorstwa Heavy D & The Boyz.

    Prace nad „Center Of Attention” rozpoczęto w roku 1995 w Green Street Studios. Podczas sesji nagraniowych szczególną aktywność przejawiali Grap Luva, Rob-O oraz Raas. Zdecydowanie mniejszym zapałem wykazał się Marco Polo, który jak się później okazało wystąpił jedynie w dwóch utworach (licząc intro wykonane w języku francuskim). Chemia między INI i Pete Rockiem była na tyle dobra, że do współpracy zaprosili jedynie dwójkę gości: Q-Tipa i Large Professora.

    Całość utworów (z wyjątkiem „Step Up Time” autorstwa Grap Luvy) wyszła spod ręki Pete Rocka. Warstwa muzyczna przez wielu uważana za najlepszą w jakże owocnej karierze Soul Brothera. Niesamowity kolaż dźwięków poczynając od eklektycznego jazzu, przesączonych soulem klawiszy a kończąc na tłustych, dopieszczonych werblach. Niesamowity vibe charakteryzujący brzmienie Pete Rocka stanowił idealne tło dla leniwego, wyluzowanego wręcz flow zespołu.

    Wartość merytoryczna tekstów dotyczyła przede wszystkim osobistych refleksji, radości czerpanej z jam sessions, ale nie uciekano również od komentarzy socjologicznych.

    Singlem, który miał promować długogrający album wybrano „Fakin’ Jax” (jak się później okazało, jedyne oficjalne wydawnictwo zespołu z tamtych czasów). Pomimo dużego rozgłosu wśród stacji muzycznych (grali go w swoich audycjach m.in. Funk Master Flex czy Marley Marl) właściciel Elektry nie widział potencjału w materiale przygotowanym przez grupę i najzwyczajniej w świecie odstawił go na półkę. Pomimo kiepskiej promocji zarówno video jak i fizycznego nośnika „Fakin’ Jax” znalazł ogromne uznanie na undergroundowej scenie, gdzie stał się jednym z najbardziej bootlegowanych nagrań.

    Jak to zazwyczaj bywa w takich przypadkach, drogi członków zespołu rozeszły się przez powyższy incydent. Artyści co jakiś czas dają znać o swojej osobie aktywnie uczestnicząc w budowaniu i rozwijaniu undergroundowej sceny. Ostatni projekt Rob-O datuje się na rok 2006, kiedy to wypuścił udany album „Rhyme Pro”. Z kolei Grap Luva jest autorem instrumentalnego projektu „Neva Done EP”, które wydało Redefinition Records blisko trzy lata temu.

    Choć „Center Of Attention” ujrzało światło dzienne w kilku odsłonach jako bootleg, doczekało się również legalnego wydawnictwa wydanego w 2003 roku nakładem Rapster Records (przy udziale też BBE Records). Płyta ukazała się wraz z ww. projektem Dedy („The Original Baby Pa”) w postaci podwójnego wydawnictwa „Lost & Found: Hip Hop Underground Soul Classics”. Jednak jak sam Pete Rock przyznaje album nigdy nie został przekazany do wiadomości publicznej zgodnie z jego pierwotnym przeznaczeniem.

    Discogs: INI – „Center Of Attention”

    Tracklista

    1. Intro (H.I.M.)
    2. No More Words
    3. Step Up
    4. Think Twice
    5. Square One
    6. Life I Live
    7. Kross Roads
    8. To Each His Own feat. Q-Tip & Large Professor
    9. Fakin’ Jax
    10. What You Say
    11. Props
    12. Center Of Attention
    13. Grown Man Sport
    14. Mind Over Matter
    15. Don’t You Love It
    16. Microphonist Wanderlust
  • Lost and found: YG’z – Street Nigga EP

    Lost and found: YG’z – Street Nigga EP

    1–2 minut

    Wszyscy, którzy fascynują się rapem z lat 90.tych zdają sobie sprawę, jak ogromny wpływ na rozwój jego brzmienia miał legendarny Pete Rock. Twórca kultowych płyt w duecie z C.L. Smoothem, autor niezliczonej ilości klasyków. Niezwykle kreatywny i szanowany w środowisku beatmaker od zawsze miał ręce pełny roboty. Często bywało tak, że słuchacze sięgali po dany materiał głównie ze względu na widniejącą na trackliście ksywkę Petera Philipsa. Nie inaczej było w przypadku wydanej w 1993 roku EP-ki „Street Nigga” (Reprise Records) autorstwa YG’z.

    Duet z Mount Vernon (rejony z których wywodził się właśnie Pete Rock, ale też i Heavy D, Puff Daddy czy DMX) nie zaskakiwał niczym szczególnym. Ot poprawne trzymanie się beatu, dość agresywny styl i tematyka tekstów obracająca się wokół tytułowego „Street Nigga”. Co innego reprezentuje sobą warstwa muzyczna. Za cztery z sześciu utworów odpowiadał wówczas Chocolate Boy Wonder, dostarczając charakterystyczne dla siebie podkłady. Gęsto ułożone perkusje w połączeniu z szaleńczymi skreczami dają świadectwo wybitnej formy nowojorskiego producenta.

    Materiał grupy YG’z promowały dwa single wydane na dwunastkach „Ghetto Celeb” / „Wonders In Da Bed” oraz oparty na samplach z Ohio Players ” Street Nigga (Do Or Die)”, do którego nakręcono videoclip. Choć cała EP-ka trzyma odpowiednio wysoki poziom, faworytem wydaję się być „Ghetto Celeb”, w którym użyto próbek z nagrania „Goodbye, So Long” grupy Funk Inc.

    Warto odnotować udział pozostałej dwójki producentów – Vance’a Wrighta (świetne „Wonders In Da Bed”) oraz Willy’ego Gunza, którzy musieli się sporo natrudzić by dobrze wypaść przy Pete Rocku.

    Po wydaniu „Street Nigga” grupa usunęła się w cień, zaznaczając się od czasu do czasu gościnnymi występami, z których napewno trzeba wyróznić udział w nagraniu „Death Becomes You” ze ścieżki dźwiękowej do filmu „Menace II Society”. Utwór powstał przy udziale Pete Rocka i C.L. Smootha. Innym wartościowym featuringiem był gościnny występ na płycie Dedy w utworze „Marked4Death”. Za brzmienie całości materiału odpowiedzialny był nie kto inny jak Soul Brother Number One (czyt. Pete Rock).

    Discogs: YG’z – „Street Nigga EP”

    Tracklista

    1. Street Nigga
    2. Ghetto Celeb
    3. Sumthin’ 4 Da Head
    4. Wonders In Da Bed
    5. Itchy Trigger Finger
    6. Street Nigga [Pete Rock Remix]
  • Ill Bill prezentuje album The Grimy Awards

    Ill Bill prezentuje album The Grimy Awards

    4–6 minut

    W dalszym ciągu hardcore’owa strona rapu zdobywa wielu zwolenników. Aby ocenić popularność tego nurtu muzyki hip hopowej wystarczy przyjrzeć się temu, jakim zainteresowaniem cieszą się projekty wydawane przez postaci związane z La Coka Nostrą, Army Of The Pharaohs czy Snowgoons. Doświadczeni wykonawcy skupieni szczególnie wokół dwóch amerykańskich kolektywów posiadają oddanych fanów w różnych zakątkach świata. Płyty wypuszczane przez ich członków odbijają się szerokim echem w branży muzycznej. Wystarczy tylko podać kilka przykładów – „KILLmatic” Demigodz, „God of the Serengeti” Vinnie’ego Paza, „Masters Of The Dark Arts” LCN czy „The Unholy Terror” AOTP. Nie inaczej stało się w przypadku solowego longplaya ILL BIlla, „The Grimy Awards”.

    Wśród wszystkich tuzów kojarzonych z surową odmianą rapu, bohater tego artykułu zajmuje szczególne miejsce. William Braunstein ma wysokie notowania u wielu słuchaczy i dziennikarzy muzycznych zarówno za sprawą swoich wydawnictw, jak i aktywnej działalności w ramach innych projektów (Circle Of Tyrants, La Coka Nostra, Non Phixion). Listę solowych płyt wydanych przez wychowanka Brooklynu otwiera „Ill Bill Is The Future” sprzed dekady. Przez następne lata przybywało kolejnych materiałów wypuszczanych przez ILL Billa (m.in. „What’s Wrong With Bill?”, „Ill Bill Is The Future 2: I’m A Goon”). Głośnym echem w branży hip hopowej odbiła się premiera jesienią 2008 roku „The Hour Of Reprisal”, longplaya szeroko recenzowanego przez dziennikarzy. Po ukazaniu się tej płyty, nowojorczyk skupił się na pracy z innymi twórcami, stając się też ważną częścią ww. supergrupy La Coka Nostra.

    W latach 2010-11 współzałożyciel Non Phixion wydał dwa albumy nagrane z powszechnie szanowanymi artystami – DJ’em Muggsem i Vinnie Pazem. Pierwsze wydawnictwo zatytułowane „Kill Devil Hills” szybko przypadło do gustu odbiorcom i recenzentom. Nie inaczej stało się z drugim materiałem, „Heavy Metal Kings”, któremu poświęcano wiele miejsca na długo przed jego premierą. Jeszcze większą uwagę opinii publicznej zwróciły dwie płyty La Coka Nostry„A Brand You Can Trust” i „Masters Of The Dark Arts”. ILL Bill odegrał w tych projektach kluczową rolę, będąc jednym z głównych motorów napędowych tego kolektywu. Dzięki tym wydawnictwom pozycja mieszkańca Glenwood Housing Projects jeszcze bardziej wzrosła na scenie hip hopowej. W związku z tym, na premiery „The Grimy Awards” oczekiwało mnóstwo słuchaczy.

    Za wydanie pod koniec lutego albumu przedstawiciela LCN zajęło się Fat Beats Records, z którym współpracuje on już od wielu lat. Tak się złożyło, że w krótkim odstępie czasu ukazały się łącznie z tym projektem trzy nowe wydawnictwa przypisane do hardcore’owego nurtu rapu. Oprócz „The Grimy Awards” ostatnio światło dzienne ujrzały materiały Czarface i Demigodz, ale nawet wobec tak silnej konkurencji ILL Bill znakomicie sobie poradził, publikując dopracowane wydawnictwo.

    Istotny wpływ na ostateczny kształt albumu miała obecność wielu gości. Szczególną uwagę przykuła obsada producencka płyty. Warstwa muzyczna wyszła spod ręki niezwykle doświadczonych beatmakerów – DJ’a Premiera, Pete Rocka, DJ’a Muggsa, Large Professora, Ayatollaha, El-P, Psycho Lesa, a także MoSSa, C-Lance’a, Juniora Makhno oraz gospodarza produkcji. Poza tymi twórcami, na longplayu nie zabrakło miejsca dla pozostałych uznanych wykonawców – A-Traka, H.R., Shabazza The Disciple, Lil’ Fame’a, Meyhem Laurena, Q-Unique’a, O.C., Cormegi, Tia Thomas & Jedi Mind Tricks. Pomimo wielkich nazwisk pojawiających się na tym albumie, ani na trochę nie można mieć wątpliwości, kto tutaj gra pierwsze skrzypce. Tematyka utworów ILL Billa w zasadzie nie stanowi większego zaskoczenia. Nie obyło się bez opowieści o kontrowersyjnych postaciach – Theodore Kaczynski jest wspominany w „Exploding Octopus”, a Paul Baloff pojawia się w drugim utworze na płycie. Poradnik dotyczący przetrwania po końcu świata jest podany w „How To Survive The Apocalypse”, nie brakuje oczywiście nawiązań do teorii spiskowych i polityki oraz nawiązań do ludzkiej natury („Vio-Lence”, „When I Die”). Wszystko to podane w gniewnym i nieokiełznanym stylu, do którego przyzwyczaił już nowojorski raper. „The Grimy Awards” wypada bardzo udanie i jeszcze przez długie miesiące będzie sporo mówiło się o tym wydawnictwie.

    „The Grimy Awards” trafiło do sprzedaży w każdym dostępnym formacie. Fat Beats Records wypuściło album w formacie elektronicznym oraz na płycie CD z dołączonym DVD zawierającym 6 teledysków nakręconych do utworów ILL Billa (4 z tegorocznego wydawnictwa, 2 z  wcześniej wydanego „The Hour of Reprisal”). Uruchomiono również pre-order winylowej edycji projektu oraz wytłoczono limitowaną siódemkę „When I Die”. Artysta postawił na promocję materiału głównie poprzez ww. videoclipy. Obrazy nagrano do „When I Die”, „Exploding Octopus”, „World Premier”, „Paul Baloff” i „How To Survive The Apocalypse”. Zdecydowano się przy tym na udostępnienie pełnego streamu longplaya.

    To nie koniec wiadomości związanych z wujkiem Billem. Już w tym tygodniu we Wrocławiu odbędzie się jego koncert promujący „The Grimy Awards”, na którym nie zabraknie sympatyków twórczości współzałożyciela Non-Phixion. Więcej o niedzielnej imprezie jutro w serwisie.

    Tracklista

    1. What Does It All Mean? (prod. ILL Bill)
    2. Paul Baloff (prod. MoSS)
    3. I Don’t Know How Long It’s Gonna Last (Interlude)
    4. Acceptance Speech feat. A-Trak (prod. Junior Makhno)
    5. Truth (prod. Pete Rock)
    6. Exploding Octopus (prod. ILL Bill)
    7. Forty Deuce Hebrew feat. HR of Bad Brains (prod. ILL Bill)
    8. How To Survive The Apocalypse (prod. Psycho Les)
    9. Vio-Lence feat. Shabazz The Disciple & Lil Fame of M.O.P. (prod. DJ Skizz)
    10. Acid Reflux (prod. Large Professor)
    11. L’amour East feat. Meyhem Lauren & Q-Unique (prod. Ayatollah)
    12. Power feat. OC & Cormega (prod. DJ Muggs)
    13. When I Die feat. Tia Thomas (prod. Pete Rock)
    14. Severed Heads Of State feat. El-P (prod. El-P)
    15. 120% Darkside Justice feat. Jedi Mind Tricks (prod. C-Lance)
    16. Canarsie High (prod. Large Professor)
    17. World Premier (prod. DJ Premier)
  • Płytoteka dorosłego człowieka. 200 płyt, które powinieneś mieć #3

    Płytoteka dorosłego człowieka. 200 płyt, które powinieneś mieć #3

    9–13 minut

    Po chwili nieobecności, powracamy z kolejną odsłoną cyklu „Płytoteki dorosłego człowieka” współtworzonego wraz z polskim serwisem poświęconemu cieplejszej stronie czarnej muzyki, SugaSoul. W trzeciej odsłonie znajdziecie wydawnictwa soulowe z lat 70, 80 i 90.tych rekomendowane przez SugaSoul oraz rapowe klasyki nagrane w ósmej i dziewiątej dekadzie XX wieku wyselekcjonowane przeze mnie. Przed Wami kolejne zestawienie 10 klasycznych albumów, stanowiących nie raz prawdziwe kamienie milowe w rozwoju muzyki na całej kuli ziemskiej.

    Marvin Gaye„Let’s Get It On” (1973)

    O tym, że Marvin Gaye był niezrównanym mistrzem muzyki romantycznej i miłosnej, nikogo chyba przekonywać nie trzeba. Po ogromnym sukcesie albumu „What’s Going On” wydanego zaledwie dwa lata przez „Let’s Get It On”, Książe Soulu ponownie oczarował słuchaczy, tworząc niepowtarzalny, marzycielski klimat, którego nie udało się nikomu nigdy powtórzyć. Właśnie krążkiem z 1973 roku ugruntował swoją pozycję jako muzycznej, męskiej ikony seksu, która potrafiła rozpalać tysiące kobiet wyłącznie swym głosem. Album przyniósł cały szereg poetyckich niemal przebojów, które do dziś uznawane są za prawdziwe klasyki muzyki rozrywkowej lat 70.tych m.in. „Come Get To This”, „You Sure Love To Ball”, „Just To Keep You Satisfied”, „Please Stay (Once You Go Away)” czy kompozycja tytułowa, która okazała się być najbardziej udanym komercyjnie utworem w całej karierze artysty. Gaye jak nikt inny opowiadał o miłości fizycznej oraz tej bardziej duchowej, będąc do dziś niedoścignionym wzorem zmysłowego dżentelmena, którego każda kobieta chciałaby mieć, choćby na jedną tylko noc…

    Janet Jackson„Janet Jackson’s Rhythm Nation 1814” (1989)

    Choć oficjalnie kariera muzyczna dorosłej Janet Jackson zaczęła się w 1982 roku, dopiero czwarty w jej dorobku album definitywnie wyłamał pewne drzwi i sprawił, że przestano ją nazywać „siostrą Michaela„. Niezwykła płyta złożona z aż dwudziestu ścieżek, jest chyba najwybitniejszym muzycznym dziełem w historii utrzymanym w stylu new jack swing. Janet Jackson przy wydatnej pomocy niezwykłego producenckiego tandemu Jimmy Jam and Terry Lewis stworzyła krążek wprost kipiący od młodzieńczej energii, której dano upust w utworach będących unikatową mieszanką popu, r&b, a czasem i rocka (wystarczy wspomnieć choćby słynne „Black Cat”). Płyta przyniosła Janet deszcz w pełni zasłużonych nagród. Czy można bowiem przejść obojętnie obok takich utworów jak „Rhythm Nation”, „Miss You Much” czy „Alright”? Na „Janet Jackson’s Rhythm Nation 1814” jest sporo pozytywnej, muzycznej złości i determinacji, niewykluczone że podyktowanej chęcią dorównania sławnemu bratu. Nie ulega najmniejszym wątpliwościom, że na tym właśnie albumie Janet w pełni się to udało.

    Spinners„Spinners” (1973)

    Wydawałoby się, że odejście ze święcącej triumfy wytwórni Motown w latach 70.tych jest niczym innym jak strzałem we własną stopę. Jakież było zdziwienie fanów i krytyki, kiedy grupa Spinners wypuszczając pierwszy album w barwach Atlantic, osiągnęła spory sukces komercyjny lecz przede wszystkim piosenkami z tego właśnie krążka wpisała się na stałe w uszy i serca słuchaczy na całym świecie. Utwory takie jak „Ghetto Child”, „I’ll Be Around”, „Could It Be I’m Falling In Love” czy „How Could I Let You Go Away” to przykłady pięknego, melodyjnego soulu w wybornym wykonaniu kwintetu z Detroit. Zespół wyraźnie zainspirowany oraz inspirujący (!) twórczość takich osobowości jak Stevie Wonder czy Dionne Warwick, pozostaje do dziś jedną z najlepszych męskich grup czarnej muzyki, choć nierzadko pomijanym w najważniejszych listach i rankingach na co SugaSoul pozwolić sobie nie mógł.

    Jodeci„Forever My Lady” (1991)

    Choć Jodeci to jedna z tych grup, które nie mają na swym koncie zbyt pokaźnej ilości płyt w dyskografii, kwartet z Karoliny Południowej wpisał się złotymi zgłoskami do historii czarnej muzyki rozrywkowej. Debiutancki krążek kwartetu specjalizującego się w miłosnych, nierzadko bardzo rozerotyzowanych utworach, wygenerował całe mnóstwo hitów. Już single w liczbie pięciu są pewnym odzwierciedleniem sukcesu komercyjnego (ale również artystycznego!) jaki pociągnął za sobą album „Forever My Lady”. Kompozycje takie jak „Come and Talk To Me”, „Gotta Love” czy tytułowe „Forever My Lady”, dziś uznawane są za klasykę romantycznego r&b spod znaku new jack swingu. Tych, których okres dojrzewania przypadł na lata 90.te do „Forever My Lady” przekonywać nie trzeba. Ci natomiast, którzy nie mieli szansy poznać krążka, debiut Jodeci w swej płytotece mieć po prostu muszą.

    Anita Baker„Rapture” (1986)

    Lata 80.te były jednym z najbardziej interesujących okresów w historii czarnej muzyki rozrywkowej. Artyści stojący na rozstaju dróg, z jednej strony inspirujący się klasykami takimi jak Aretha Franklin, z drugiej zafascynowani młodzieńczymi geniuszami o nazwiskach Houston czy Jackson. W całym tym zamieszaniu powstała płyta autorstwa zaledwie dwudziestoośmioletniej Anity Baker, artystki pięknej, stylowej i dostojnej. Jej drugi i dziś niemal kultowy album „Rapture” jest świadectwem dojrzałości i determinacji by nie dać się wciągnąć w wyścig muzycznego efekciarstwa. Gospelowa przeszłość Baker na tej właśnie płycie daje się we znaki bardziej niż gdziekolwiek, sprawiając że kreowanie długich, czasem wręcz niekończących się fraz, nie sprawia najmniejszego wysiłku artystce ani nie wywołuje reakcji stresowych u słuchacza. Kompozycje takie jak „Sweet Love”, „Been So Long” czy „You Bring Me Joy”, po dwudziestu sześciu latach mają tyle samo klasy, gracji i wytworności jak w 1986 roku udowadniając, że nie techniczne sztuczki lecz wrodzona elegancja wykonawcza jest tym co pozostaje nieśmiertelne.

    Run-D.M.C.Run- D.M.C. (1984)

    W pierwszej połowie lat 80.tych hip hop rozpoczął marsz w kierunku globalnej popularyzacji. Istotną rolę w dostaniu się kultury hip hopowej do mass mediów odegrały filmy („Wild Style”, „Beat Street”), artyści pokroju Afriki Bambaataa, Grandmastera Flasha, Kurtisa Blowa, czy też ludzie cienia (Mr. Magic, Fab 5 Freddy). Jednak dopiero wydany w marcu 1984 roku debiutancki album Run–D.M.C. wywołał sensację na skalę światową. W porządku, wszyscy zdają sobie sprawę, iż Run, D.M.C. i Jam Master Jay wpłynęli znacząco na kształt i wizerunek rapu, ale w czym tak naprawdę tkwił fenomen grupy rodem z Hollis w Queens? Nikt wcześniej i niewiele osób później posiadało tak bardzo wyrazisty image oparty o zapadający w pamięć ubiór i styl. Nowojorska formacja przy wydatnej pomocy Russella Simmonsa umiejętnie wykorzystywała całą otoczkę stworzoną wokół siebie, co przyczyniło się do osiągnięcia przez płytę „Run–D.M.C.” niewyobrażalnego dotąd w branży hip hopowej sukcesu. Wydanie longplaya poprzedziły udane single „Hard Times” / „Jam-Master Jay” (jeden z najlepszych hymnów poświęconych DJ’owi zespołu rapowego) oraz szczególnie „It’s Like That” / „Sucker M.C.’s”. O stronie B pochodzącej z drugiej 12″ w błyskawicznym tempie zaczęto mówić nie tylko w NYC, ale również w innych okręgach Stanów Zjednoczonych. Brzmienie wydawnictwa obfitowało w ostre gitarowe partie, idealnie koegzystujące z mocnymi wokalami Runa & D.M.C. Pierwszy album nowojorskiego zespołu jako pierwszy hip hopowy longplay uzyskał status złotej płyty. „Run–D.M.C.” jako pierwsze LP ukazało się także na płycie CD. W 1984 roku dokonano pierwszego poważnego przewrotu w rapie, co okryło Run–D.M.C. nieśmiertelną sławą.

    Pete Rock & C.L. SmoothMecca and the Soul Brother (1992)

    Wśród albumów rapowych powstałych na zasadzie współpracy rapera i producenta/DJ’a znajdziemy wiele istotnych tytułów. Eric B. & Rakim, Kool G Rap & DJ Polo czy EPMD udowodnili pod koniec lat 80.tych, że można nagrywać raz za razem wspaniałe płyty według tego klucza, ale to nie na nich skupiła się uwaga opinii publicznej na początku lat 90.tych. Coraz głośniej mówiło się o dokonaniach Gang Starr i rodzącego się obok nich kolejnego wielkiego duetu – Pete Rock & C.L. Smooth. Już pierwszy singiel artystów – „The Creator” z 1991 roku – zwiastował nadejście nowej jakości w hip hopie. O ile pierwszy materiał nowojorczyków, „All Souled Out”, nie narobił wielkiego zamieszania w branży, to już ich debiutancki album zatytułowany „Mecca and the Soul Brother” w mgnieniu oka znalazł tysiące sympatyków. Odbiorcy muzyki docenili przede wszystkim gładkie połączenie produkcji Pete Rocka opierającej się o soulowe sample z charakterystycznym flow C.L. Smootha. Szczególnie wiele miejsca poświęcono chemii panującej pomiędzy artystami oraz maestrii z jaką wykonano poszczególne utworte zawarte na LP. Pete Rock nieprzypadkowo uzyskał przydomek Soul Brother #1, nawiązujący do samego Jamesa Browna. Strzałem w dziesiątkę okazały się single – „Straighten It Out” i „They Reminisce Over You (T.R.O.Y.)”. Drugi z tych tracków poświęcono pamięci zmarłego w 1990 roku Trouble T Roya, tancerza wchodzącego w skład Heavy D. & The Boyz i przyjaciela obu wykonawców. Po dziś dzień niniejsze nagranie uważa się za jeden z najlepszych utworów w historii hip hopu. „Mecca and the Soul Brother” nie mogła konkurować na listach sprzedaży z produkcjami gangsta raperów (najsilniejsza konkurencja w postaci „The Chronic” Dr. Dre), ale to nie przeszkodziło wydawnictwu zdobyć masę pochlebnych recenzji i na trwałe zapisać się złotymi głoskami w kulturze hip hopowej.

    A Tribe Called QuestMidnight Marauders (1993)

    Powołane do życia pod koniec lat 80.tych crew Native Tongues stało się punktem wyjścia dla uznanych później twórców muzycznych. Kto wśród wykonawców zrzeszonych w tym kolektywie wywarł największy wpływ na hip hop? Po latach większość słuchaczy i dziennikarzy muzycznych wskaże jednoznacznie na A Tribe Called Quest. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż zasługi tej formacji dla rozwoju rapu oraz ich wpływ na setki twórców na całym świecie jest ogromny. Wśród pięciu longplayów nagranych przez Q-Tipa i spółkę najwyższe oceny zebrał ich drugi album, „The Low End Theory”. Jednak po latach równie wiele miejsca poświęca się następcy tego wydawnictwa, „Midnight Marauders” z 1993 roku. W listopadzie przyszłego roku minie 20 lat od wypuszczenia trzeciego LP nowojorskiego kolektywu. Wydaje się, że to kawał czasu i ta produkcja nie posiada już takiej mocy przyciągania jak dawniej. Nic bardziej mylnego, gdyż pod wieloma względami opowieści o nocnych maruderach sprawdzają się we współczesnym świecie. Urok tej pozycji wydawniczej tkwi w niezwykłej staranności przy doborze tematów na poszczególne utwory znajdujące się na albumie. Otwierające płytę „Midnight Marauders Tour Guide” wyznacza kierunek, w jakim należy podążać za członkami A Tribe Called Quest, wcielającymi się w role przewodników po ulicach Nowego Jorku po zmroku. „Midnight Marauders” przyniosły kolejne niezapomniane kompozycje grupy – „Award Tour” z Trugoyem the Dove’em, „8 Million Stories”, „Electric Relaxation” oraz „Oh My God”. Płyta wydana przez Jive obfitowała też w gościnne udziały uznanych artystów. Oprócz Trugoya pojawili się na niej m.in. Busta Rhymes, Large Professor, a dla Raphaela Saadiqa stanowiła możliwość wypłynięcia na szersze wody. Album ponadczasowy, prawdziwa oda do jazz-hopu, posiadająca jedną z najlepszych okładek w historii rapu.

    Snoop Doggy DoggDoggystyle (1993)

    Dr. Dre walnie przyczynił się do rozwoju karier muzycznych niejednego artysty. Klasyczny album byłego członka N.W.A. z 1992 roku, „The Chronic”, stał się punktem zwrotnym w rapie oraz przedstawił światu pewnego niepozornego chudzielca, mającego w najbliższej przyszłości zdobyć popularność przewyższającą swojego mentora. Snoop Dogg okazał się nie lada sensacją w hip hopie, a wieści o jego debiutanckim longplay „Doggystyle” z 1993 roku, rozeszły się z prędkością osiąganą przez gołębie pocztowe. Sympatyczny młody raper zademonstrował próbkę swoich możliwości na singlu „Deep Cover” Dr. Dre (oryginalnie jako Dr. Dre Introducing Snoop Doggy Dogg). Następnie było jeszcze lepiej. Przedsmak nadchodzącej produkcji znalazł się na dwunastce bezpośrednio poprzedzającej płytę, „What’s My Name?”. Niejeden wykonawca muzyczny mógł tylko pomarzyć o takim starcie w branży, jaki miał Calvin Broadus. „Doggystyle” ukazało się w drugiej połowie listopada 1993 roku i z miejsca zepchnęło na dalszy szereg wszystkie albumy rapowe pochodzącego z tamtego czasu. Snoop Dogg z dziecinną łatwością odnajdował się na beatach dostarczonych przez Dr. Dre, ewoluując brzmienie G-Funku. Laidbackowe flow twórcy, poparte specyficznym akcentem i nienaganną dykcją, oczarowało setki tysięcy słuchaczy na całym globie. „Gin And Juice”, „Tha Shiznit”, „For All My Niggaz & Bitches”, „Ain’t No Fun (If The Homies Can’t Have None)”, „Gz And Hustlas” i pozostałe nagrania znajdujące się na LP pozwoliły artyście na dotarcie ze swoją muzyką daleko poza słoneczną Kalifornię, osiągając przy tym zawrotny sukces komercyjny (4-krotna platyna). Autor „Doggystyle” z pomocą Dr. Dre, Tha Dogg Pound, Lady Of Rage oraz innych wykonawców pokazał, iż życie w Los Angeles i okolicy może naprawdę beztrosko płynąć, a G-Funk to jedyne w swoim rodzaju tło muzyczne do zwykłej codzienności każdego mieszkańca Cali.

    OutKastSouthernplayalisticadillacmuzik (1994)

    W 1994 roku rywalizacja pomiędzy Wschodnim a Zachodnim Wybrzeżem Stanów Zjednoczonych trwała w najlepsze. Walka stawała się coraz bardziej zaciekła i wkraczała na nowe terytoria. Z racji tego, media i słuchacze sięgali głównie po płyty wydawane w Nowym Jorku i Kalifornii. Wydawało się niemożliwym, aby ktokolwiek spoza tych regionów USA mógł zaistnieć na scenie ogólnokrajowej i dorównać osiągnięciom Geto Boys lub plejady artystów z nurtu Miami bass (Sir Mix-a-Lot to zupełnie inny przypadek). W kwietniu tamtego roku okazało się, że przy odpowiednim temperamencie i oryginalności można wkroczyć pomiędzy dziesiątki twórców z NYC i Cali. Kto tego dokonał? OutKast rodem z Atlanty za sprawą swojego debiutanckiego albumu o najdłuższym jednowyrazowym tytule z możliwych – „Southernplayalisticadillacmuzik”. Andre 3000 i Big Boi wspomagani przez Organized Noize pojawili się dosłownie znikąd i z miejsca uznano ich za jedną z największych sensacji połowy lat 90.tych. W momencie wydania longplaya członkowie zespołu mieli odpowiednio 18 i 19 lat, co w niczym nie przeszkodziło im w dostarczeniu muzyki najwyższych lotów. Popularność formacji pomogły uzyskać zarówno single („Player’s Ball”, „Southernplayalisticadillacmuzik” oraz „Git Up, Git Out”), a także oryginalny i chwytliwy styl utworów zgromadzonych na płycie. W czasie, gdy coraz więcej miejsca poświęcało się w mediach artystom opowiadającym o ciężkich losach alfonsów i gangsterów, Andre i Big Boi przemycali w swoich kompozycjach zaangażowane społecznie i politycznie treści, co było rzadkością wśród twórców hip hopowych z Południa USA. „Southernplayalisticadillacmuzik” rozpoczęło długą i obfitującą w sukcesy karierę muzyczną grupy, a ich debiutancki album na stałe trafił do kanonu lektur obowiązkowych w rapie.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #3

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #3

    4–6 minut

    W ubiegłym tygodniu przez moją nieuwagę i rozleniwienie zabrakło na stronie cotygodniowego przeglądu informacyjnego. Natomiast tym razem następuje jednodniowe opóźnione spowodowane niedopatrzeniem i nieumiejętnym pilnowaniem terminu publikacji artykułu. Odrzucając na bok wszystkie zawirowania, przechodzę już do sedna sprawy.  Na przestrzeni ostatnich 14 dni uzbierało się pełno tematów godnych opisania z tym dziale, z konfliktem pomiędzy Lupe Fiasco, a Pete Rokkiem na czele. Właśnie od tej kwestii rozpocznie się kolejna odsłona cyklu informacyjnego na U Call That Love.

    Dwa tygodnie temu odbyła się premiera pierwszego singla zapowiadającego nowy album chicagowskiego rapera, Lupe Fiasco. „Around My Way (Freedom Ain’t Free)” z miejsca wywołało niemałe zamieszanie w branży muzycznej. Wszystko przez użycie w nim sampla, a raczej wykorzystanie poddanej tylko lekkiemu liftingowi, warstwy muzycznej pochodzącej z kultowego nagrania Pete Rocka & C.L. Smootha„They Reminisce Over You (T.R.O.Y.)”, bez wiedzy legendarnego producenta. Beatmaker poczuł się dotknięty i krótko po ukazaniu się utworu Lupe Fiasco, dzieląc się swoimi przemyśleniami na Twitterze. Spór wydawał się zażegnany, a wszelkie rozbieżności pomiędzy artystami wyjaśnione, ale tylko do czasu. Sprawa nabrała rumieńców po wywiadzie udzielonemu Swayowi przez wychowanka Wietrznego Miasta. Ostatnio Pete Rock ponownie zabrał głos w tym konflikcie i wygląda na to, iż na tym nie zakończy się ten incydent. O wszystkim, co dotyczy tych kwestii poinformuję po wyklarowaniu się końcowego wyniku tych niedomówień.

    Dobre wieści z obozu Native Tongues. Dres (Black Sheep) i współzałożyciel A Tribe Called Quest, Jarobi, zaprezentowali teledysk do wspólnego utworu zatytułowanego „Who Is This”. Trudno ocenić, czy mamy do czynienia z zapowiedzią większego projektu z ich strony, czy też jednorazowej współpracy weteranów. Niemniej jednak należy docenić kultywowanie pięknych tradycji tego kolektywu.

    Ulubieniec dziesiątek bloggerów i fanów współczesnego rapu, Blu, wypuścił nowy singiel. Wyprodukowane przez M-Phazesa „Kiss The Sky” (cuty autorstwa DJ’a Dutchmastera) przedstawia solidną dawkę hip hopu, w stylu do jakiego raper zdążył już wszystkich przyzwyczaić. Z kolei występująca gościnnie Mela Machinko mogłaby w końcu udowodnić skalę swojego talentu nagrywając solową płytę.

    Nie tak dawno prezentował w serwisie najnowszy album Blockheada, „Interludes After Midnight”. Natomiast teraz producent znajduje się na ostatniej prostej do wypuszczenia wspólnego EP z Illogikiem, „Preparing for Capture”. Projekt promuje teledysk nagrany do singla „Caffeine Budget”. Więcej informacji o wydawnictwie w tym miejscu.

    Beatmaker rodem z Washington D.C., Maverick, wypuścił nowy beat tape. „The Next Step” to naturalna kontynuacja poprzednich projektów artysty oraz follow-up do wydanego w lutym ub.r. materiału „The First Step”. Darmowe wydawnictwo trafiło na Bandcampa.

    Dobry znajomy U Call That Love, Praverb the Wyse, opublikował na Soundcloudzie świeży singiel z międzynarodową obsadą. „Year of the Dragon” zawiera zwrotki Amerykanina, pochodzącego z Niemiec Knightstalkera oraz rodzimego rapera, Ciry. Produkcja oraz cuty przypadł w udziale też polskim przedstawicielom – odpowiednio beatmakerowi The One i DJ’u Fejmie. Interesujące połączenie sił niezależnych artystów odsłaniają przynajmniej część możliwości wszystkich postaci zaangażowanych w postanie tego nagrania.

    „Yesler” to kolejna część instrumentalnej sagi jednego z najbardziej kreatywnych producentów około hip hopowych, Sabziego. Ostatni projekt zamyka trylogię złożoną jeszcze z „Rainier” i „Delridge”. Członek Blue Scholars prezentuje rzadko spotykane, aczkolwiek przyciągające podejście do produkcji beatów. Wszystkie jego wydawnictwa znajdują się na Bandcampie.

    Naczelny psychopata rapu, El-P, wreszcie wydał długo oczekiwany longplay, „Cancer For Cure”. Zainteresowanie jego albumem jest wysokie i nie zmienił tego nawet wyciek płyty do internetu na długo wcześniej przed premierą krążka. 29 maja miała miejsce premiera videoclipu powstałego do jednego z utworów z tego LP – „The Full Retard”. Obraz nadaje się do wyświetlania na zajęciach w szkółkach niedzielnych lub na lekcjach przysposobienia obronnego w ogólniakach. W końcu trzeba przygotować się na potyczki z nieokiełznanym wiewiórem.

    Pod koniec marca b.r. odbyła się premiera niezwykłego albumu tajemniczego projektu pod nazwą Quakers. Za powstaniem płyty o tym samym tytule stoi trio artystów – Fuzzface (Geoff Barrow), 7-Stu-7 & Katalyst. Pierwsi dwaj są związani ze słynną grupą Portishead, natomiast trzeci jest kojarzony z australijskim labelem, Invada Records. Przy nagrywaniu „Quakers” brało udział (sic!) 35 postaci. Blisko dwa tygodnie temu do sieci trafił najnowszy teledysk promujący wydawnictwo nagrany do utworu „Fitta Happier” z udziałem Guilty Simpson & MED-a. Więcej o przedsięwzięciu na stronie Stones Throw Records i jeszcze w tym tygodniu na UCTL.

    Wydany w 2008 roku materiał Pacewona & Mr. Greena „The Only Color That Matters is Green” przyniósł im spory rozgłos (i to nie tylko w undergroundzie). Od blisko roku pojawiają się plotki i nieoficjalne informacji dotyczące premiery ich drugiego albumu. Ostatnimi czasy ucichło o tym duecie (Mr. Green usilnie pracuje nad solowymi innowacyjnymi projektami) i trudno było wyrokować, co z „The Only Number That Matter is Won”. A tutaj ni z tego, ni z owego artyści zaprezentowali teledysk zrealizowany do singla z tej płyty, „My God”. Pozostaje też mieć nadzieję, iż 4 września Raw Poetix Records rzeczywiście wypuści ten długo oczekiwany longplay.

    Należący do nowej fali artystów hip hopowych, The Doppelgangaz, w ostatnich kilkunastu miesiącach zyskali pełno fanów po obu stronach Atlantyku. Po świetnym „Lone Sharks” grupa przygotowuje się do wydania kolejnego materiału. „Beats for Brothels, Vol. 2” promują już dwa teledyski – pierwszy nagrany do singla „Schemes” i całkiem świeży obraz do „What Am I”. W najbliższych tygodniach należy spodziewać się następnych nowinek od Matter Ov Facta & EP.

    W ostatnich dniach przybyło informacji dotyczących występów na festiwalach przedstawicieli amerykańskiej sceny hip hopowej.  Po wielu latach oczekiwań, muzyczny geniusz w osobie Madliba zawita wreszcie do Polski. Artysta wraz ze swoim partnerem, Freddie Gibbsem, pojawi się na tegorocznej edycji Tauron Nowa Muzyka. Co ciekawe, tydzień przed występem na krajowym podwórku, duet zaprezentuje się międzynarodowej publiczności podczas Hip Hop Kemp 2012. W line-upie tej imprezy doszło do sporych zmian. Pojawi się Yasiin Bey, a ponadto Dam-Funk, J-Rocc oraz Beat Junkies. Z kolei wypadli Gangrene, Georgia Anne Muldrow & Dudley Perkins. Niby coś za coś, ale który to już raz awizowani wcześniej wykonawcy ostatecznie nie zagrają w Hradec Kralove? Nie pierwszy i pewnie nie ostatni.

    Tak się składa, że jeszcze w tym tygodniu pojawi się na stronie kolejna porcja cotygodniowych informacji. Tym razem obędzie już bez obsuwy.

  • Rap po godzinach #7

    Rap po godzinach #7 - Sprite Commercials Part TwoBlisko dwa tygodnie temu wznowiłem na stronie cykl wpisów traktujących hip hop z przymrużeniem oka – „Rap po godzinach”. Szósta część serii mini-artykułów zarazem otworzyła edycję poświęconą reklamom Sprite’a. Pod koniec listopada zaprezentowałem pierwsze spoty telewizyjne z udziałem Kurtisa Blowa, Heavy’ego D, Kid’n’Play, Kris Kross i A Tribe Called Quest. Druga odsłona nagrań reklamujących znany na całym świecie napój również obfituje w występy tuzów hip hopowych z lat 90.tych. (więcej…)

  • Torae przygotowuje się do wydania nowego materiału

    Torae - For The RecordWśród wielu aktywnych od dłuższego czasu raperów, można znaleźć osoby, które dość późno decydują się na wydanie pełnoprawnego solowego albumu. Każdy tego typu przypadek należy rozpatrywać oddzielnie, ponieważ aktywność na scenie muzycznej poszczególnych postaci bywa naprawdę różna. Podczas, gdy jedni Emcees ograniczają swoją działalność głównie do gościnnych występów na płytach innych artystów, inni sumiennie przykładają się do swoich własnych projektów, często tworzonych we współpracy z producentami muzycznymi. Jeden z nowojorskich raperów, Torae, po licznych kooperacjach z innymi osobami oraz wspólnym albumie z Marco Polo, „Double Barrel”, zdecydował się w końcu wypuścić debiutancki solowy album. „For The Record” ukaże się 1 listopada b.r. nakładem Internal Affairs Entertainment. (więcej…)

  • Darmowy album: Elzhi – Elmatic

    Elzhi - ElmaticNajwybitniejszy album w dyskografii Nasa, „Illmatic”, od daty ukazania się na rynku płytowym doczekał się setek recenzji, dogłębnych analiz, publikacji prasowych i książkowych (na czele z wydawnictwem Publishers Continuum z serii 33 1/3 autorstwa Matthew Gasteiera. Debiutancki longplay Nasira Jonesa uważany jest także za jedną z najbardziej inspirujących płyt w historii hip hopu, a wpływy nagrań nowojorskiego rapera podkreśla niejeden artysta. Oprócz wersji remiksowych niniejszego LP, w formie podobnej do „It Was…Remixed”, trafiają się również autorskie interpretacje „Illmatic”. 10 maja b.r. został wydany darmowy album Elzhiego zatytułowany „Elmatic”, będący swoistym hołdem złożonym klasycznemu dziełu Nasa. (więcej…)

  • Cover Art #2

    [php function=1]

    2 Live Crew As Nasty - As They Wanna BePrzyszła kolej na drugą część cyklu „Cover Art”. Niniejszy artykuł jest nieco spóźniony, głównie ze względu wydarzenia kulturalne z minionego tygodnia, ale postaram się wynagrodzić w sposób rzetelny przedłużony czas oczekiwania czytelników UCTL na ten tekst. Drugą odsłonę chciałbym zacząć od okładki albumu z nurtu dzisiaj już niemal całkowicie zapomnianego i uważanego za wręcz wymarły. Nie zmienia to faktu, iż spora część artystów zaliczanych do Miami bass pozostawiła po sobie bardzo wartościowy dorobek muzyczny, a jedną z najlepszych oraz najbardziej kontrowersyjnych płyt tej odmiany rapu był longplay pochodzący z 1989 roku zatytułowany… (więcej…)

  • Sadat X z nowym albumem

    Sadat X - Wild Cowboys IIKolejna odsłona nadrabiania zaległości informacyjnych w toku. Popularny zwrot, w przypadku nowości płytowych, jakim bez wątpienia jest „długo oczekiwany album” w odniesieniu do najnowszej produkcji Sadata X jest w pełni uzasadniony. Doświadczony raper wypuścił w końcu „Wild Cowboys II”. (więcej…)

  • Relacja z koncertu Pete Rocka w klubie The Fresh

    Relacja z koncertu Pete Rocka w klubie The FreshJak zwykle z opóźnieniem informujemy o wydarzeniach muzycznych, które miały miejsce, ale mam nadzieję, że nie będziecie za to nas tak bardzo ganić. W końcu relacja z koncertu, a raczej DJ seta, legendarnego Pete Rocka powinna znaleźć się na U Call That Love, więc zapraszam do lektury streszczenia z tamtego wieczoru w warszawskim klubie The Fresh. (więcej…)

  • Pete Rock w Warszawie

    Pete Rock zagra w Warszawie8 marca w warszawskim klubie Karmel odbędzie się koncert legendarnego DJ’a, producenta i rapera pochodzącego z Bronksu – Pete Rocka.

    Jeżeli chcecie na własne uszy zobaczyć Pete Rocka, jednego z najlepszych w historii producentów hip hopowych, zapraszamy w imieniu Konkret Promo i U Call That Love do Karmelu na koncert. Zróbcie sobie fantastyczny Dzień Kobiet, kto powiedział, że tylko panie mogą wtedy świętować? Kup swojej kobiecie 2 bilety na ten koncert i poproś, żeby Cię zaprosiła! Albo włącz w nadchodzącą niedzielę o godzinie 19:00 Radio Aktywne i wygraj wejściówki w audycji Odwrócony Leming (stream radia dostępny w sieci). (więcej…)

Translate »