Kultowy teledysk Run-DMC - King of RockW gronie pionierów hip hopowych wypada umieścić co najmniej kilka tuzinów mniej i bardziej istotnych postaci mających wpływ na rozwój tej kultury. Szczególnie ważną rolę odegrali na początku lat 80.tych wszelkiej maści twórcy i promotorzy ze świata muzyki, filmu i sztuki. Właśnie za ich sprawą hip hop powoli stawał się międzynarodowym fenomenem, zachwycającym dziesiątki tysięcy ludzi na całej kuli ziemskiej. Jeżeli chodzi o rap, to jedne z pierwszych szaleństw związanych z poszczególnymi wykonawcami, których sława w błyskawicznym tempie dotarła daleko poza ich dom rodzinny, przypada na Run-D.M.C. i ich wydawnictwa. Wyjątkowy image, oryginalny styl, wytyczanie nowych szlaków w muzyce i trendach w życiu codziennym – to wszystko można znaleźć w słynnym videoclipie Runa, D.M.C. i Jam Master Jaya do kultowego singla „King Of Rock”.

Kiedy formacja rodem z leżącego w nowojorskiej dzielnicy Queens osiedla Hollis wkroczyła na scenę muzyczną, to chyba nikt nie przypuszczał, że w tak błyskawicznym tempie znajdzie się na ustach osób nie tylko związanych na co dzień z hip hopem. Run-D.M.C. okazali się rewolucjonistami i w sensacyjny sposób podbili serca słuchaczy w połowie lat 80.tych. Już pierwsze dwunastki przygotowywane z Russellem Simmonsem, Rickiem Rubinem i Larrym Smithem„Hard Times” b/w „Jam-Master Jay” oraz „It’s Like That” b/w „Sucker M.C.’s” – wypaliły i zaczęto szeroko mówić o nowej sile w rapie. Oprócz strony artystycznej, emocje wzbudzał charakterystyczny wizerunek grupy. Szczególnie duże wrażenie robiło obuwie noszone przez trio – sneakersy Adidasa nie posiadały sznurówek, co zostało natychmiast podchwycone przez rzesze młodych osób, aczkolwiek nie obyło się bez wielu negatywnych opinii. Wszystko przez to, iż takie buty pojawiały się zazwyczaj w zakładach karnych, przez co niektórzy starali się dyskredytować nowojorczyków. Jak się później okazało, sprawy związane z tym tematem potoczyły się własnym losem, a największym wygranym obok Runa i spółki została marka Adidas.

Wraz z wydaniem debiutanckiego albumu zatytułowanego po prostu „Run-D.M.C.” grupa zaczęła świętować swoje triumfy, w większości przypadków będąc pierwszymi w kolejce po różnego rodzaju wyróżnienia i przebijając się w branży muzycznej. Wystarczy wymienić tylko kilka najważniejszych sukcesów: jako pierwszy zespół hip hopowy uzyskali złoty („Run-D.M.C.”) i platynowy („Raising Hell”) status swojej płyty, jako wystąpili w programie MTV, zagrali koncert w dużej i znaczącej arenie (Madison Square Garden) oraz podpisali kontrakt z ogólnoświatową marką (Adidas). Inne istotne wydarzenie dotyczące tej legendarnej grupy przypada na ich drugi longplay – „King Of Rock” z 1985 roku. Wydawnictwo pochodzące sprzed 28 lat było pierwszym rapowym albumem, który ukazał się na płycie CD. Projekt wydany nakładem Profile promowały trzy single, w tym tytułowe nagranie zawarte na tym LP. [pullquote]„King Of Rock” doczekało się głośnego i budzącego kontrowersje videoclipu, który wydatnie przyczynił się do umocnienia pozycji Run-D.M.C. w branży.[/pullquote]

Run-D.M.C. - King of RockProducenci płyty – ww. Russell Simmons i Larry Smith – postawili na jeszcze mocniejsze brzmienie niż na debiutanckim wydawnictwie grupy. Ostre gitarowe riffy unoszą się na tej produkcji od samego początku do końca, a utwór przewodni – „King Of Rock” – doskonale to podkreśla. Run-D.M.C. postanowili za sprawą tego singla pokazać wszystkim, iż teraz to oni są prawdziwymi królami rocka i należy ich traktować z należytym szacunkiem. W celu podkreślenia nagrania powstał do niego odważny teledysk. Akcja klipu odbywa się w Muzeum Rock & Rolla, gdzie na początku portier próbuje wyśmiać Runa i D.M.C., na co ten drugi odpowiada w kwiecisty sposób:

I’m the king of rock, there is none higher
Sucker MC’s should call me sire
To burn my kingdom, you must use fire
I won’t stop rockin’ till I retire

Duet raperów przechadza się po kolejnych muzealnych salach pokazując swoją wielkość i dobitnie udowadniając, że czasy zmieniły się. Formacja na każdym kroku przechwala się, iż teraz nie warto pamiętać o wielkich z minionych lat, a najbardziej wypada oddać im to, co należne. Symboliczny wymiar mają poszczególne sceny, w których słynne elementy strojów lub rzeczy charakterystyczne dla artystów solowych lub zespołów rock & rollowych są lekceważąco traktowane przez Run-D.M.C. (najlepiej to widać przy podeptaniu przez Runa rękawicy Michaela Jacksona z teledysku do „Thrillera”). Wyśmiani zostają też The Beatles oraz wszyscy sucker MC’s, którzy chcieliby znaleźć się na miejscu formacji z Hollis. Pozostałe kadry demonstrują koncert zespołu, a z ich poczynań dumny jest nawet początkowo ironicznie nastawiony do nich portier. Sympatycy wykonawców starszej daty, tuzów rock & rolla czy muzyki popularnej, na pewno nie byli zachwyceni tym videoclipem. Głosy oburzenia można było usłyszeć w chwili wypuszczenia tego nagrania video z wielu stron. Nawet jeżeli mieli oni rację i „King Of Rock” wyszło nieco za ostro, to trzeba pamiętać, iż o taki właśnie efekt chodziło twórcom tego videoclipu. Kapitalnie dopasowany obraz do singla zdał egzamin, uświadamiając ludziom, kto tak naprawdę rozdaje teraz karty w branży muzycznej.

Drugi album Run-D.M.C. odniósł duży sukces, pokrywając się platyną dwa lata od daty premiery. Z kolei teledysk nakręcony do „King Of Rock” pokazał wszystkim, jak wiele można zyskać przy odpowiednim koncepcie. W następnych latach tuziny twórców podpatrywało Runa, D.M.C. i Jam Master Jaya, ucząc się od tria nie tylko tego, w jaki sposób nagrywać płyty, ale również dbania o swój wizerunek i przykładania ogromnej roli do videoclipów, które przez lata stanowiły ważną rolę w kampaniach promocyjnych wydawnictw muzycznych.