Autor: Mastyl

  • Spacer po latach dziewięćdziesiątych z Piece of Mind

    Spacer po latach dziewięćdziesiątych z Piece of Mind

    3–4 minut

    Złota Era, czyli przełom lat 80. i 90.tych ubiegłego wieku przypada na okres najbardziej płodnego rozwoju hip hopu, kiedy to wydanych zostało najwięcej albumów, po dziś dzień uchodzących za klasyki gatunku. Raperzy, pisząc teksty, zaczęli sięgać po coraz to nowe formy i tematy oraz eksperymentować z flow, producenci starali się wynieść na piedestał sztukę samplingu, tworząc dobrze brzmiące kompozycje oparte na jazzie i funku. Eskalacja conscious rapu i jazz-hopu, przyczyniły się do poszerzania grona odbiorców hip hopu. Tommy Boy, Def Jam, Rawkus Records, Native Tongues… długo by wymieniać kolektywy i wytwórnie, które w latach dziewięćdziesiątych święciły triumfy. Mimo widocznego odchodzenia od klasycznego brzmienia utworów hip hopowych w stronę syntetyki i future beats, wydawnictwa z czasów Golden Age wciąż pozostają ukazującymi ten rodzaj muzyki w najczystszej, korzennej formie. W czym tkwi więc sukces, zdawałoby się, trochę już podstarzałych numerów? Czy ciepłe sample, mocne perkusje i szczery, pozytywny przekaz wciąż są w cenie? I wreszcie – czy w 2012 roku można z powodzeniem tworzyć rap oparty na schematach zbliżonych do tych sprzed dwudziestu, a nawet trzydziestu lat?

    Okazuje się, że tak – i to nigdzie indziej, jak w Kanadzie, „grzeczniejszej” siostrze Stanów Zjednoczonych. Jeżeli będąc w Toronto, napotkasz szeroko uśmiechniętego localsa, z burzą dreadlocków okrytą kapeluszem i z torbą pełną winyli na ramieniu – masz przed sobą nikogo innego, jak Samuela Gayle’a, znanego też jako G-Roc Gayle. Mieszkaniec tej aglomeracji kanadyjskiej, to też założyciel niezależnej wytwórni Structures Built Records, a do tego (przede wszystkim) – rapująca połowę duetu Piece of Mind, tworzonego wspólnie z Gerrardem Suyao, czyli DJ’em Gedsim. Idąc drogą wyznaczoną przez kultowe duety Emcee – producent/DJ, jak Gang Starr, Pete Rock & CL Smooth czy Eric B. & Rakim, panowie skromnie, lecz z pomysłem promują swój pierwszy album, zatytułowany po prostu „Self-Titled”, mający swoją premierę na iTunes 7 sierpnia bieżącego roku.

    Ścieżka kariery tego sympatycznego duetu na dobre zaczęła biec już w lutym, za sprawą pierwszego singla, promującego wydawnictwo, „Rap Phenomenon”. Czarno-biały klip, efekt pracy Moto for Moto Productions, zabiera nas w reminiscencyjny spacer do lat dziewięćdziesiątych, opowiedziany przez żyjącego własnym rytmem G-Roca, najlepiej odnajdującego się chyba na leniwym beacie Gedsiego. Pociągi, sklep z woskami, ławka, graffiti, to dobre tło dla niestroniącego od follow-upów, błyskotliwego Emcee. Utwór przypadł do gustu Dizzy’emu Dustinowi (członkowi legendarnego Ugly Duckling), który zaprezentował go w audycji The Soul Clap, co jest nie lada wyróżnieniem.

    Jako artyści wierni prawdziwej hip hopowej tradycji, Piece of Mind wspierają, i starają się reprezentować, każdy z elementów kultury, którą traktują jako, nie przymierzając w słowach, sposób życia. Dobrym przyjacielem i współpracownikiem kolektywu jest artysta Yuro Jay. Nic więc dziwnego w tym, iż drugi singiel z „Self-Titled” to track „Graffiti”, swoisty hołd oddany writerom, ujęty w formie osobliwego storytellingu. Można zaryzykować stwierdzenie, iż on także pozwolił G-Rocowi i DJ’owi Gedsiemu zabłysnąć wśród jeszcze większej ilości słuchaczy. Nagranie zostało docenione przez m.in. Refused Art Culture Magazine, dzięki któremu można pobrać go za darmo, jako część kompilacji „Attention Vol. 1”. Natomiast na łamach Silence Nogood okrzyknięto ich mianem najlepiej zapowiadającego się undergroundowego kolektywu z Toronto.

    Entuzjastycznie przyjęty longplay zbiera spore ilości pochwał i pozytywnych recenzji na zagranicznych blogach i serwisach, łapiąc za serce każdego fanatyka hip hopu lat dziewięćdziesiątych. Mimo że bardzo często to Emcee wysuwa się na pierwszy plan, Piece of Mind wydaje się być duetem spójnym, gdzie żaden z członków nie powinien być faworyzowany. G-Roc Gayle świetnie operuje swoim flow, dobrze prezentując się na beatach o różnym tempie (kiedy rapuje trochę szybciej, jego głos i maniera przywodzą mi na myśl werwę Big L’a). To raper inteligentny i bystry, a przy tym wszystkim bardzo pokorny. DJ Gedsi jest z kolei wrażliwym producentem, sprawdzającym się w kompozycjach opartych na krótkich, subtelnych jazzowych samplach, jak i boom-bapowych perkusjach. Piece of Mind nie jest duetem, który próbuje naśladować styl minionej epoki – on po prostu taki właśnie hip hop tworzy. Tyle, że parę lat później.

    „Self-Titled” możemy przesłuchać w całości na Bandcampie, kupić na iTunes, a snippet pobrać z Soundclouda. Na deser, również za darmo – znajdujący się na albumie, bardzo osobisty utwór, traktujący o sukcesie, samorozwoju i więzi z Bogiem, „One 2 One 2”.

     Tracklista

    1. Join In
    2. Rap Phenonenon
    3. Rhyme Training feat. Abdominal
    4. Find Your Gift
    5. You Know The Flow
    6. One 2 One 2
    7. Gobot
    8. Read
    9. Strive
    10. Those Where The Days
    11. Graffiti
    12. You Dig?
  • Stik Figa opowiada o sobie samym

    Stik Figa - As HimselfPanowie z Mello Music Group to już niemalże stali bywalcy UCTL. Artyści zrzeszeni pod skrzydłami tej wytwórni dostarczają nam nieskończone pokłady muzyki na najwyższym poziomie, pisaliśmy już m.in. o ostatnich albumach Apollo Browna, Oddiseego czy Substantiala. Przyszedł wreszcie czas, aby poświęcić parę słów stosunkowo nowemu wykonawcy pod skrzydłami MMG, młodemu orłowi o dźwięcznym pseudonimie Stik Figa, autorowi płyty „As Himself”.

    (więcej…)

  • Darmowy album: Nametag – Quarter Water Vol. 1

    Nametag - Quarter Water Vol. 1Na mapie Stanów Zjednoczonych istnieją miejsca, miasta i stany, które szczególnie wyraźnie odznaczyły się w hip hopowym atlasie każdego konesera gatunku. Głównym punktem rozwoju i kolebką rapu od samego początku był Nowy Jork, w akompaniamencie Kalifornii, a od końca XX wieku także tzw. dirty Southu. Te trzy lokalizacje uznawane są za swoiste mekki konkretnie wykształconych przez mieszkających tam twórców, charakterystycznych dla danego regionu, brzmień. Oczywiście, jest to podział bardzo ogólnikowy, niemalże schematyczny, bo czym byłby obecny hip hop bez Chicago, Bostonu czy Detroit? To właśnie ostatnie z wymienionych miast zdołało wygenerować pokolenie wiernych fanów, systematycznie śledzących poczynania artystów pochodzących z The Motor City. Przykładów nie trzeba szukać daleko – zauważmy stale rosnące, także wśród kompletnych nowicjuszy, zainteresowanie twórczością J Dilli i Slum Village oraz Elzhiego, powiększający się stale fan base Big Seana, Royce’a da 5’9″ czy młodego Danny’ego Browna. Od przeszło dekady, trochę bardziej w cieniu, acz wciąż w doborowym towarzystwie, muzykę tworzy także Nametag, kuzyn uznanego producenta, Black Milka.

    (więcej…)

  • Dom jest tam, gdzie sztuka – nowy album Substantiala

    Substantial - Home Is Where The Art ISNie ulega wątpliwości, iż branża muzyczna to dość niestabilna gałąź biznesu. Wytwórnie i artyści, którzy jeszcze niedawno przodowali w swoich kręgach, powoli odchodzą w zapomnienie. Część z nich przykrywa kurtyna milczenia, a głównie ci najbardziej zasłużeni pozostają w pamięci przeciętnych słuchaczy, gotowych przekazywać swoje muzyczne upodobania kolejnym pokoleniom. Hip hop to gatunek obfitujący w nagrania i postaci uznane za klasyczne – takie, które po prostu trzeba znać. Nie należy jednak zapominać o tym, co w tej chwili dzieje się na scenie rapowej – wśród obecnego natłoku bardziej komercyjnych produkcji (i produktów), trafiają się perełki adresowane do wymagających i świadomych słuchaczy. Undergroundową wytwórnią, która wiedzie w tym czasie prym, a w przyszłości ma spore szanse stanąć na podium, jest Mello Music Group. (więcej…)

  • Dialog ze słuchaczami Solillaquists of Sound

    Solillaquists of Sound - The 4TH Wall (Part 1)Czy zastanawialiście się, co może łączyć czarnoskórego odpowiednika Promoe z Looptroop Rockers, człowieka potrafiącego posługiwać się MPC-tką nie tylko dłońmi, ale też stopami czy ustami, ogoloną niemal na zero wokalistkę oraz poetkę? Ten zaskakujący kwartet to nic innego jak Solillaquists of Sound (często: Solilla) – założona w 2002 roku w Orlando grupa, w której skład wchodzą kolejno: Swamburger (Emcee), Divinci (producent i magik samplera), Alexandrah (główna wokalistka) oraz Tonya Combs (liryczka śpiewająca w chórkach). (więcej…)

  • Tajemnicza symbolika w twórczości Casuala i J Rawlsa – 'Respect Game or Expect Flames

    Casual & J Rawls - Respect Game or Expect FlamesW spowitym mgłą mistycyzmu hinduizmie jednym z najbardziej istotnych bogów był mityczny Śiwa, posiadający wśród swoich nadludzkich atrybutów „trzecie oko”, umieszczone na czole. Zamknięte, symbolizuje w wielu kręgach kulturowych i religijnych pewnego rodzaju bramę, prowadzącą do stanu wyższej świadomości i poznania, po dotarciu do których, może zostać otwarta. Schematyczne logo undergroundowego składu z Oakland – Hieroglyphics, przedstawia taką właśnie postać. Nie wiem, jaki stan duchowego wtajemniczenia osiągnęli członkowie kolektywu, jednak z całkowitą odpowiedzialnością mogę napisać, iż w sztuce rapowania wciąż starają wspinać się wyżej, czego dowodem są dokonania Dela The Funky Homosapiena czy ostatni album Casuala i J Rawlsa, „Respect Game or Expect Flames”. (więcej…)

  • Narzędzia dla producentów od Illminda

    Illmind - Blap Kit Vol.2Beatmaking to prawdziwa sztuka. Dobór odpowiednich sampli wymaga nieprzeciętnej cierpliwości, wyczucia estetyki oraz precyzji, a także wielu godzin spędzonych przed kartonami pełnymi czarnych płyt i automatem perkusyjnym. W dobie Internetu jednak, producenci mogą liczyć na swoistą pomoc ze strony swoich kolegów z branży, pobierając lub kupując starannie wcześniej wybrane próbki w sieci. W niszę serwisów zajmujących się dystrybucją wzorów linii perkusyjnych (tzw. drum kits) doskonale wpisuje się The Drum Sample Broker znany ze sprzedaży drum kits takich postaci jak chociażby Judah, M-Phazes czy Illmind, z którym kooperacja zaowocowała wydaniem drugiej już części kompilacji „BLAP Kit”. (więcej…)

  • Darmowy album: Harn SOLO & Lyriqs – The Grind

    Harn SOLO & Lyriqs da Lyraciss - The GrindTytuł jednego z kultowych już filmów z Wesleyem Snipesem i Woodym Harrelsonem głosił, że ”biali nie potrafią skakać”, a wśród dużej części hip hopowej społeczności panowało, a jak się czasem okazuje – panuje do dziś, przekonanie, iż ”biali nie potrafią także rapować”. Na szczęście coraz częściej wydawnictwa płytowe białych raperów udowadniają, że podziały rasowe w muzyce to tylko niemądry mit, a mało kto będzie szukał kontrargumentów mających zaprzeczyć umiejętnościom technicznym czy zdolnościom lirycznym Aesop Rocka lub Vinniego Paza, bądź wkładu, jaki w rozwój muzyki wnieśli panowie z Beastie Boys. (więcej…)

Translate »