Kategoria: News

  • Wild 'N You – film dokumentalny o Wildchildzie

    Wild 'N You – film dokumentalny o Wildchildzie

    2–3 minut

    Niezależne wytwórnie płytowe, skupione na muzyce hip hopowej, wywarły znaczny wpływ na kształt tej branży. Pomijając lata 80.te i początek lat 90.tych ubiegłego wieku, w tym gronie zmieściłoby się pełno firm. Rawkus, Fat Beats Records, Definitive Jux, Anticon, Uncle Howie Records, Ill Boogie Records, All Natural Inc., to tylko wierzchołek góry lodowej. Cechą łączącą większość z nich jest to, iż wszyscy wydawcy borykali się z mniejszymi lub większymi problemami (nie tylko finansowymi) i mnóstwo prężnie działających niegdyś wytwórni, dzisiaj już nie istnieje. Jeden z nielicznych wyjątków stanowi założony w 1996 roku przez Peanut Butter Wolfa, Stones Throw Records. W pierwszych latach rozruchu projektu, jednymi z głównych przedstawicieli kalifornijskiej firmy była grupa Lootpack. W czasie, gdy najwięcej uwagi skupiał na sobie Madlib, Wildchild i DJ Romes pozostawali w cieniu swojego partnera. A szkoda, ponieważ właśnie Jack Brown, to świetny przykład uzdolnionego rapera, co zostało uchwycone w filmie dokumentalnym „Wild 'N You” z 2003 roku.

    Początki kariery muzycznej Wildchilda przypadają na działalność w ramach ww. grupy Lootpack. Zresztą, przez wszystkie lata aktywności na scenie muzycznej, działania artysty były silnie powiązane z tym zespołem. Po wydaniu trzech singli – „Psyche Move”, „The Anthem”, „Whenimondamic” – trio wydało debiutancki album. „Soundpieces: Da Antidote!” ukazało się w 1999 roku, z miejsca zdobywając pochlebne recenzje i multum sympatyków na całym świecie. Po zaprezentowaniu własnego i oryginalnego podejścia do tworzenia rapu, członkowie formacji skupili się na solowych projektach oraz udziałach na płytach innych postaci. Jack Brown udzielił się na m.in. „The Unseen” Quasimoto, „From Artz Unknown” Kana Kicka, „People Keep Movin’” Mums The Word. W pierwszej połowie 2003 roku do sprzedaży trafiło premierowe LP mieszkańca Kalifornii, „Secondary Protocol”. Jednym z elementów kampanii promocyjnej materiału okazał się film dokumentalny „Wild 'N You”.

    Dokument nie skupia się jedynie na postaci członka Lootpacka, przedstawiając od kuchni wiele osób związanych ze Stones Throw Records oraz środowiskiem hip hopowym w Los Angeles. Owszem, w centrum zainteresowania przez cały film znajduje się Wildchild, jednak nie brakuje interesujących materiałów poświęconych osobom z jego najbliższego otoczenia. W trakcie trwania „Wild 'N You” oprócz głównego bohatera przewijają się – Madlib, DJ Romes, Peanut Butter Wolf, MED, Declaime, Kan Kick, Oh No, DJ Rhettmatic, Egon, MF DOOM i inni. Interesujący, zawierający sporą dawkę humoru (scena w niedziałającym już sklepie Fat Beats LA lub obrazy o koszykówce w wydaniu Wildchilda) oraz wypełniony ekskluzywnymi materiałami (ujęcia w siedzibie Stones Throw Records). Materiał video zawiera również nagrania z trasy koncertowej Lootpacka, przerzedzony zabawnymi historiami (opowieść o imprezie w Niemczech, to najmocniejszy akcent tego filmu). Obraz dogłębnie prezentuje sylwetkę uzdolnionego artysty, jakim bez wątpienia jest przedstawiciel Zachodniego Wybrzeża USA, ukazując jego życie rodzinne i podejście do muzyki.

    „Wild 'N You” stworzone przez Xylophone Films zostało umieszczone przez producenta filmu na Vimeo i YouTube. Mało znany materiał udowadnia, iż twórczość Wildchilda warto poznać, a jego sympatyczna postać, potrafi zarazić optymizmem i pozytywnym zwariowaniem niejedną osobę.

  • Dwa krótkie wydawnictwa muzyczne Soul Khana

    Dwa krótkie wydawnictwa muzyczne Soul Khana

    2–3 minut

    Od zarania dziejów nowojorska scena hip hopowa należała do najbardziej rozbudowanych i bogatych w skupiska tuzinów istotnych artystów. Niezależne środowiska muzyczne w The Big Apple, podobnie zresztą, jak i typowo mainstreamowe zgromadzenia osób i firm, rządzą się swoimi własnymi prawami. W ostatnich miesiącach pojawiły się na stronie artykuły poświęcone nowojorskim postaciom, kojarzonym z nową falą w rapie (The Doppelgangaz, Rashad, The Stuyvesants). Obok nich znajdziemy wykonawców legitymujących się nieco większym doświadczeniem, posiadających całkiem pokaźną dyskografię. Jeden z najbardziej eksponowanych na stronie kolektywów z Nowego Jorku, Brown Bag AllStars poprzedni rok może zaliczyć do udanych. Członek BBAS, Soul Khan należy obecnie do najlepiej kojarzonych osób na scenie hip hopowej, do czego przyczyniły się także jego dwa ostatnie projekty – „Resolution” i „Pursuance”.

    Artyści zrzeszeni w Brown Bag AllStars odznaczają się wysoką produktywnością, co przekłada się na dużą liczbę wydawnictw muzycznych sygnowanych przez rezydujących w NYC twórców. W zeszłym roku spod znaku BBAS ukazało się kilka zacnych materiałów: podwójny album zespołu „Brown Bag Season Vol. 1”, „The Spread EP” The Audible Doctora, „More Than Meets The Eye” Koncepta & Tranzformera, czy jeszcze świeża płyta „Awaken” ostatniego z wymienionych członków nowojorskiego zespołu. Jednak, właśnie Soul Khan przejawiał największą aktywność i w jego dyskografii pojawiły się kolejne trzy pozycje.

    Pod koniec kwietnia ub.r. raper wypuścił pierwszą część serii EP-ek nagrywanych z różnymi beatmakerami. „Acknowledgement” zostało wyprodukowane przez Deejaya Elementa i zawierało przede wszystkim świetny singiel „Meant To Be” z udziałem Akie Bermissa. Po kilkunastu tygodniach ukazała się druga odsłona tego projektu. Tym razem Soul Khan połączył swoje siły wraz z innym zaprzyjaźnionym producentem, marinkiem. „Resolution” składa się z 4 premierowych nagrań z gościnnymi wokalami Big Chiefa, Akie’ego Bermissa i weterana z Bronksu, Nine’a. Gospodarz wydawnictwa w dalszym ciągu rozwija się, dobrze odnajdując się na instrumentalach dostarczonych przez swojego partnera. Produkcja materiału odbiega od kwietniowego EP, surowsze i spokojniejsze beaty również pasują do stylu Soul Khana.

    „Resolution” można odsłuchać i/lub kupić na Bandcampie.

    Tracklista

    1. The Voice
    2. Lord Khan Almighty feat. Big Chief & Akie Bermiss
    3. Unstoppable Force feat. Nine
    4. Anne Hathaway feat. Akie Bermiss

    W zeszłym miesiącu, a więc trzy miesiące po wydaniu „Resolution”, Soul Khan ponownie zaprezentował nową EP-kę. „Pursuance” opiera się o warstwę muzyczną dostarczoną przez The Audible Doctora, który staje się coraz bardziej znaczącym beatmakerem. Grudniowe wydawnictwo płytowe zawiera 6 tracków, w tym remix ostatniego nagrania „Ra’s al Ghul”. Oczywiście, również na tym projekcie pojawił się Akie Bermiss. Jednak, podobnie jak w przypadku wcześniejszych części tej serii, główną postacią EP jest Soul Khan. Charakterystyczne flow, celne i momentami misternie złożone punchline’y oraz dobór tematów na płytę, dowodzą, iż battle rapera należy umiejscowić w wąskim gronie perspektywicznych artystów. Członek BBAS posiada możliwości ku temu, aby stać się integralnym przedstawicielem nowojorskiej sceny hip hopowej.

    Tracklista

    1. Hold On
    2. Someone’s Pocket
    3. I Should Die Today
    4. Mr. Governor feat. Akie Bermiss
    5. Ra’s al Ghul
    6. Ra’s al Ghul (Audible Doctor Remix)
  • Oddisee z wycieczką po Rock Creek Parku

    Oddisee z wycieczką po Rock Creek Parku

    2–3 minut

    Parki miejskie przyciągają atmosferą i niebywałym pięknem zawartym w tych przestrzeniach zielonych. Miejsca sprzyjające odpoczynkowi, czy różnym formom rekreacji przyciągają ludzi niezależnie od pory roku. Spacerując lub urządzając sobie przejażdżki rowerem po terenach zielonych można odkryć wiele na pozór ukrytych doznań, czerpiąc przy tym satysfakcję z rzeczy na co dzień niedostrzegalnych ludzkim okiem. Nieważne, czy na wycieczki po takich lokacjach wybieramy się samotnie, czy też z towarzyszem przy boku, nim się spostrzeżemy, to oderwiemy się od ziemi, w pełni korzystając z tych chwil błogiego relaksu. Parki przywołują także dziesiątki i setki wspomnień, będąc inspiracją dla niejednego twórcy muzycznego. Znany i lubiany w niezależnym środowisku hip hopowym producent/raper Oddisee, nagrał album „Rock Creek Park”, swoisty hołd złożony dla położonej nieopodal Washington D.C. przestrzeni publicznej.

    Amir Mohamed należy obecnie do ścisłej czołówki artystów cieszących się największym uznaniem słuchaczy nastawionych na eklektyzm w muzyce hip hopowej. Oddisee, to też świetny przykład wykonawcy, który przy częstym wypuszczaniu wydawnictw płytowych, zachowuje ich wysoki poziom artystyczny. W przeciągu trzech ostatnich lat, wychowany w stolicy Stanów Zjednoczonych twórca wydał pełno istotnych materiałów. Wśród płyt sygnowanych jego pseudonimem nie sposób pominąć następujących projektów: „101”, „Mental Liberation”, „Traveling Man”, wydanego w ramach Diamond Districtu albumu „In The Ruff”, ubiegłorocznej kompilacji „Odd Seasons”. Lista gościnnych udziałów przedstawiciela Mello Music Group również należy do pokaźnych. Współpracował on z m.in. DJ’em Jazzy Jeffem, J-Live’em, Visionaries, Hezekiah, Sareemem Poemsem, Wordsworthem, Kenn Starrem, Supastitionem. Udziela się ponadto na niemal każdym wydawnictwie MMG. Wysublimowany styl Oddiseego znalazł sympatyków na całym świecie, a jego każde kolejne LP budzi coraz większe zainteresowanie opinii publicznej. Nie inaczej stało się w przypadku ubiegłorocznego materiału, gdyż premiery „Rock Creek Park” wypatrywało mnóstwo osób.

    Ostatnia płyta wziętego beatmakera ukazała się na rynku płytowym 6 września ub.r., chociaż już 23 sierpnia materiał w całości trafił do odsłuchu na Bandcampa. Pomysł na powstanie instrumentalnego projektu zrodził się po przeprowadzce Oddiseego do Nowego Jorku. Osiadłszy na Brooklynie w pozytywny sposób wykorzystał wpływ nowego środowiska, postanawiając skompletować osobistą odę skierowaną do terenów Rock Creek Park, rozpościerających się w hrabstwie jego rodzinnej miejscowości. Producent zabiera na wycieczkę po ogromnym parku, chętnie odwiedzanym przez turystów i mieszkańców Washingtonu D.C. i okolic. Sentymentalna podróż nasycona wspomnieniami odsłania kulisy wędrówek gospodarza albumu po tych miejscach, ukazując zależności i relacje między jego dawną ostoją, a nim. Spokój, melancholia, niekiedy nostalgia, obrazują sposób odbierania wszystkich chwil spędzonych w parku przez dzisiejszego rezydenta Brooklynu. „Rock Creek Park” nie popada jednak w rzewność, klimat produkcji odbiega od żalu i wszelkich innych negatywnych emocji. Wprowadzenie dokonane przez yU w otwierającym wydawnictwo płytowe utworze „Still Doing It”, dokładnie przekazuje emocje i powinowactwo Oddiseego z Rock Creek Parkiem.

    Jak wcześniej napomknąłem, z całością albumu można zapoznać się za pośrednictwem Bandcampa. W tym miejscu znajdziecie także dwa bonusowe nagrania, „For Certain” z pozostałymi członkami Diamond Districtu oraz „Mattered Much” z Olivierem Daysoulem. Oba tracki, jak również „The Carter Barron” zostały udostępnione do darmowego pobrania.

    Tracklista

    1. Still Doing It feat. yU
    2. Skipping Rocks
    3. The Carter Barron
    4. Scenic Route To You
    5. All Along The River
    6. Uptown Cabaret
    7. Beach Dr.
    8. Clara Barton
    9. Mattered Much
    10. Closed After Dark
    11. For Certain feat. Diamond District
    12. Mattered Much feat. Olivier Daysoul
  • Darmowy album: Fresh Daily – The Quiet Life

    Darmowy album: Fresh Daily – The Quiet Life

    2–4 minut

    Grudzień i styczeń, a także niekiedy początek lutego, przynoszą zastój na rynku fonograficznym. Liczba świeżych wydawnictw płytowych pojawiających się w tych miesiącach, nie raz jest kilkanaście razy mniejsza od innych rozdziałów w roku. Do tego stanu rzeczy zdążył przyzwyczaić się każdy odbiorca muzyki. Brak dostawy nowych projektów stanowi również okazję do gruntownego przyjrzenia się materiałom wydanym we wcześniejszych miesiącach. W ten sposób można dotrzeć do uprzednio pominiętych produkcji, z różnych względów przegapionych w chwili, gdy odbywały się ich premiery. Dzięki temu nietrudno natknąć się na wartościowych twórców i poznać ich solidne płyty. Tak pokrótce na stronę trafia ostatnie LP nowojorskiego rapera z Brooklynu, Fresha Daily’ego. Początkowo opuściłem datę wydania „The Quiet Life”, co w tym momencie nadrabiam z nawiązką.

    Brooklyn skupia obecnie pokaźne grono reprezentantów młodej fali raperów i producentów na scenie hip hopowej. Wystarczy tylko wymienić kilku perspektywicznych solistów oraz zespołów, aby mieć zarys poruszanej kwestii. W tym miejscu warto wyróżnić Brown Bag AllStars (debiutancki album Koncepta z BBAS, „Awaken” trafił już do sprzedaży), (połowa) Tanyę Morgan, Silent Knighta, The Stuyvesants, Rashada, Sene, maticulousa. Fresh Daily także nie odstaje od ww. postaci i z coraz większym powodzeniem radzi sobie w branży muzycznej. Pomimo tego iż dyskografia uzdolnionego rapera sięga tylko 3 lat wstecz, to udało się jemu wypuścić kilka zajmujących projektów. W 2009 roku ukazały się dwie produkcje mieszkańca BK – mixtape „Tomorrow is Today” oraz debiutanckie LP „Fresh Daily is the Gorgeous Killer in Crimes of Passion” (High Water Music). Premierowa płyta bohatera tego artykułu obfitowała w udziały zacnych beatmakerów – Illminda, Oh No, 88 Keys, DJ’a Spinny, Exile’a, The 2 Hungry Bros – oraz raperów z Tanyi Morgan i Homeboya Sandmana. Spokojne i pogodne kompozycje stały się z miejsca znakiem rozpoznawczym Fresha Daily’ego. Podobnie rzecz się miała z wydanym w 2010 roku albumem „Mothership/Land”. Zaprezentowane w maju ub.r. „The Quiet Life”, to kolejny krok w naprzód w karierze muzycznej nowojorczyka.

    Darmowe wydawnictwo płytowe trafiło do odbiorców 3 maja 2011 roku. Fresh Daily postawił na wybitnie undergroundowe brzmienie albumu, w czym pomogło mu liczne grono producentów. Warstwa muzyczna na „The Quiet Life” należy do kolejno: Shuko & Fonty’ego, Theory’ego Hazita, MNDSGN, Hi-Resa, Lyle Horowitza, Theloniusa 1-Up, The Stuyvesants, Jinesisa oraz Deaf In The Family. Ogół dostarczonych przez ww. beatmakerów instrumentali umożliwił pokazać pełnię możliwości gospodarzowi LP. Płynne i poprawne flow, odpowiedni dobór tematyki utworów i poziom tekstów wystawiają jak najlepszą notę raperowi z Brooklynu. „Say Yes” potrafi zahipnotyzować słuchacza, a nagminnie wykorzystywany sampel z „Go On And Cry” Lesa McCanna w „Easy”, wcale nie zniechęca odbiorców. Całość klimatycznego materiału uzupełniają gościnne występy Cocoa Sarai, ScienZe’a, Chrisa Fausta i Suede Jury.

    „The Quiet Life” możecie bezpłatnie odsłuchać na Bandcampie i/lub pobrać za pośrednictwem poniższego odnośnika. Powstały również nagrania wideo promujące materiał – teaser albumu oraz teledysk powstały do tytułowego nagrania wyprodukowanego przez Theory’ego Hazita. Pogodne i ciepłe obrazy jeszcze bardziej zachęcają do zapoznania się z twórczością Fresha Daily’ego, łączącego na co dzień rolę rapera i grafika.

    DOWNLOAD Fresh Daily – „The Quiet Life”

    Tracklista

    1. The Quiet Life (prod. Theory Hazit)
    2. Easy (prod. Lyle Horowitz)
    3. DoWhatTheyWon’t (prod. Hi-Res)
    4. Field Notes feat. Suede Jury (prod. J Dilla)
    5. Say Yes (prod. Shuko & Fonty)
    6. Next Time feat. ScienZe (prod. MNDSGN)
    7. Art Mirrors (prod. MF Doom)
    8. Good Dude feat. Cocoa Sarai (prod. Deaf In The Family)
    9. Diamonds feat. Chris Faust (prod. DJ Cozmos)
    10. Early (prod. by Hi-Res)
    11. Fresh is G O N E (prod. Thelonius 1-Up)
    12. Back To Back (prod. Shuko & Fonty)
    13. Eye Contact (prod. The Stuyvesants)
    14. Impossible Dream (prod. MNDSGN)
    15. Good Dude feat. Cocoa Sarai (Jinesis Remix)
  • Del The Funky Homosapien z kolejnym wydawnictwem płytowym

    Del The Funky Homosapien z kolejnym wydawnictwem płytowym

    3–5 minut

    Z reguły nie wypada zaglądać w metrykę nikomu, zwłaszcza sportowcom, czy osobom z branży muzycznej. Z drugiej strony, nie sposób pomijać leciwych i znaczących twórców hip hopowych, z każdym rokiem zbliżających się do muzycznej emerytury. W zasadzie, to istnieje umowna granica w określaniu przedstawicieli branży hip hopowej mianem weteranów i w zależności pod jakim kątem spojrzymy na niniejszą sprawę. Za jeden z najwłaściwszych mierników można uznać długość stażu na scenie hip hopowej, sięgająca u aktywnie działających obecnie osób kilkunastu i więcej lat. W tej kategorii zmieściłoby się mnóstwo szanowanych wykonawców – Pharoahe Monch, J-Live, Jedi Mind Tricks, John Robinson, K-Def, Ski Beatz, Sean Price, Buckwild i kilka tuzinów niemniej znaczących twórców. Do tej szuflady wypada włożyć też członka Hieroglyphics, Dela Tha Funkee Homosapiena. Doświadczony artysta w pierwszej połowie ub.r. wydał kolejny album, zatytułowany „Golden Era”.

    Hieroglyphics i Souls of Mischief, to obdarzone dużą sympatią, w pewnych środowiskach wręcz kultowe kolektywy rodem ze słonecznej Kalifornii. Problem w tym, iż obóz Hiero niemal od zawsze miał trudności z udowodnieniem swojej wartości. Wspólny potencjał członków wchodzących w skład tych grup nie został nigdy w pełni wykorzystany, a solowe kariery muzyczne przedstawicieli tego crew wiodą się z różnym powodzeniem. Del Tha Funkee Homosapien (istnieje kilkanaście odmian pisowni jego pseudonimu) niemal od początku należał do wiodących postaci odpowiadających za Hieroglyphics, a opinia publiczna właśnie w nim widziała najciekawiej prezentującego się artystę.

    Zanim przyszły płyty wydawane w ramach tej grupy hip hopowej, kuzyn Ice Cube’a zajmował się ghostwritingiem i solową działalnością w muzyce. Jego teksty trafiły na debiutancki album Da Lench Mob, „Guerillas in tha Mist” z 1992 roku. Jeszcze przed ukazaniem się tego LP, Del zdążył przygotować swój debiutancki album – „I Wish My Brother George Was Here” (Elektra). Wypuszczony w 1991 roku materiał ukazał światu młodego-zdolnego rapera, z talentem do pisania dobrych tekstów. Singiel „Mistadobalina” przyczynił się do osiągnięcia przez wydawnictwo sukcesu komercyjnego. Pomimo tego, SirDZL nie był usatysfakcjonowany brzmieniem wydawnictwa, silnie inspirowanym G-Funkiem. Przy pracy nad drugim longplayem, „No Need Alarm” (1993), odciął się od współpracy ze swoim sławniejszym kuzynem, stawiając na inne oblicze swoich nagrań. Druga płyta Dela również zdobyła uznanie, otrzymując zaszczytne miejsce wśród trzech albumów tzw. Hiero Golden Age (obok „93 ’til Infinity” Souls of Mischief & „Fear Itself” Casuala).

    Wydany w 1996 roku projekt „Future Development” kontynuował serię świetnie przyjętych materiał artysty. Co ciekawe, początkowo album ukazała się jedynie na kasecie, a dopiero 5 lat później sympatycy twórczości Dela doczekali się wersji na płycie CD. Kolejne wydawnictwo płytowe, „Both Sides Of The Brain” z 2000 roku, trafiło do sprzedaży nakładem Hiero Imperium w USA, natomiast niemiecka wytwórnia płytowa Groove Attack Productions wypuściła LP na europejski rynek płytowy. W tym samym roku kalifornijski Emcee postawił na nogi wraz z Danem The Automatorem i Kidem Koalą projekt Deltron 3030. W krótkim czasie premierowy i jedyny do tej pory, longplay tria – „Deltron 3030”, spotkał się z entuzjastyczną reakcją opinii publicznej, uznającej ich płytę za znakomitą produkcję typu alter ego. Po kilkuletnim rozbracie i odejściem od nagrywania następnych płyt, członek Hieroglyphics powrócił w 2008 roku z „Eleventh Hour” (Definitive Jux). Jednak, niezwykle trudno było odzyskiwać utraconą pozycję na scenie hip hopowej, a wydawnictwo rapera sprzed ponad 3 lat nie cieszyło się wysokim zainteresowaniem ze strony słuchaczy. W podobnym tonie można mówić o „Funk Man (The Stimulus Package)” i nagranym z Tame One’em „Parallel Uni-Verses”. Dlatego też pochodzący z kwietnia 2011 roku album „Golden Era” został wystawiony na próbę zderzenia się ze współczesnymi warunkami w branży muzycznej.

    Sugestywny tytuł wydawnictwa płytowego trafnie oddaje zawartość ubiegłorocznego materiału Dela. Sygnowane przez mało znany label The Council wydawnictwo, to ukłon w stronę Złotej Ery rapu, z którą przedstawiciele imperium Hiero są utożsamiani. Co prawda, „Golden Era” składa się z trzech płyt, aczkolwiek dołączone do premierowych nagrań „Automatik Statik” oraz „Funk Man”, ukazały się już wcześniej w formie digitalowej. Jednym słowem, mamy do czynienia z 10. świeżymi trackami, bez udziału jakichkolwiek gości. Gospodarz albumu udowadnia swoją klasę, prezentując momentami świetne teksty (palma pierwszeństwa należy do utworu „Double Barrel”). Del The Funky Homosapien wykreował własną wizję współczesnego hip hopu inspirowanego klasyczną formą tego gatunku muzycznego sprzed kilkunastu lat. 39-letni artysta będący ogromnym fanem lat 90.tych, za pomocą tego LP złożył hołd dla niezapomnianej ery rapu.

    „Golden Era” trafiło do odsłuchu oraz sprzedaży na Bandcampa. Wersje fizyczne albumu, to 3 płyty CD lub 2xLP. Jak widać, po wydaniu tego projektu oraz materiałach A-Plusa i Casuala, rodzina Hieroglyphics ma się całkiem dobrze i potrafią nadal z werwą aktywnie działać na scenie muzycznej.

    Tracklista

    1. Break The Bank
    2. Calculate
    3. Double Barrel
    4. Makes No Sense
    5. One Out Of A Million
    6. Pearly Gates
    7. Raw
    8. Upside Down
    9. Descending
    10. Fallout
  • Muzyczne historie Blue Sky Black Death zebrane na Noir

    Muzyczne historie Blue Sky Black Death zebrane na Noir

    3–4 minut

    W porównaniu do pierwszej połowy ówczesnej dekady, w ostatnich 2-3 latach nastąpiły zauważalne zmiany w rozkładzie sił na niezależnej scenie hip hopowej. W głównej mierze dotyczy to wytwórni płytowych, ponieważ kilka znaczących i dyktujących wcześniej warunki w undergroundzie oficyn wydawniczych, odeszło w zapomnienie. Wystarczy spojrzeć na historie związane z ostatecznym upadkiem Rawkusa, sporów i kłótni toczących się w szeregach Definite Juxa, przecenienie swoich możliwości w branży przez włodarzy Babygrande Records (label niedawno powrócił do działalności wydawniczej, więc nie należy jego do końca skreślać), czy zmierzch Anticona. Artyści odeszli do innych wydawców, część z nich założyła własne firmy, zmieniając uwarunkowania w branży. Za istotną niezależną wytwórnię płytową postrzega się obecnie Fake Four Inc., skupiającą wielu utalentowanych wykonawców. Jedni ze sztandarowych członków labelu, Blue Sky Black Death, dobitnie pokazują, iż należy się z nimi liczyć w gronie kreatywnych producentów muzycznych. Ostatni album grupy, „Noir”, w znamienity sposób potwierdza niniejsze stwierdzenie.

    Beatmakerzy wywodzący się z północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych uchodzą za jednych z najbardziej kreatywnych artystów z pogranicza instrumentalnego hip hopu i pokrewnych odmian muzycznych. Na tę opinię Young God & Kingston zapracowali sobie poprzez wyprodukowanie kilku niezwykle klimatycznych albumów, zarówno z udziałem wokalistów, jak i stricte instrumentalnych. Dyskografia Blue Sky Black Death prezentuje się naprawdę okazale. Wystarczy tylko wymienić następujące tytuły wydawnictw płytowych: „The Holocaust”, „A Heap Of Broken Images”, „Razah’s Ladder”, „Slow Burning Lights”, „Late Night Cinema”, „The Evil Jeanius”, „Third Party”. O jakości produkcji duetu świadczą też instrumentalne wydania albumów nagranych z The Holocaustem i Hell Razah. Niezwykły klimat zawarty na wydawnictwach BSBD, a przy tym różnorodność i brak zahamowań przy współpracy z innymi artystami, sprawia, iż beatmakerzy zdobyli spore grono oddanych fanów. O ile ubiegłoroczny projekt nagrywających głównie w NYC twórców muzycznych –  „Third Party” – różnił się pod względem stylistycznym od ich wcześniejszych dokonań, to zaprezentowane w kwietniu b.r. „Noir” można określić mianem powrotu do korzeni zespołu.

    Blue Sky Black Death przypadło dotychczas najwięcej laurów za pochodzący sprzed 3 lat „Late Night Cinema”. Wysoko ceniony w wielu środowiskach album należy rozpatrywać w kategoriach niezwykle rozbudowanej opery muzycznej, wypełnionej po brzegi emocjami i duszą. „Noir” niejako przywodzi na myśl tę płytę, aczkolwiek pod względem schematu i zawartości elastycznie wykorzystuje miano follow upu. Wydany 26 kwietnia materiał przedstawia jaśniejszą stronę „Late Night Cinema”. Young God & Kingston odeszli od budowania napięcia, dramaturgii i tworzenia akcji rodem z filmów na rzecz komponowania pejzaży usnutych lekką nicią optymizmu. Produkcja duetu znajduje się na wyższym poziomie niż wielu podobnych im beatmakerom, a miano muzyki do wyimaginowanych filmów, nie przystaje do kwietniowego projektu artystów. BSBD buduje cudowne krajobrazy, zabierając słuchaczy na spacer po nowo kreowanych miejscach. Przemycone ukradkiem wokale Alexandra Chena, Roba Harrisa & Shaprece’a Renee dodają kolorytu albumowi.

    Premierę płyty wydanej nakładem Fake Four Inc. poprzedziły dwa promocyjne nagrania wideo: teaser nagrany do części utworu „Our Hearts Of Ruin” oraz oficjalny teledysk nakręcony do „In The Quiet Absence Of God”. Wygląda na to, że otrzymaliśmy drugą, co do znaczenia, płytę BSBD po „Late Night Cinema”.

    Aktualizacja #1: Blue Sky Black Death jeszcze raz nawiązali do wydanego przez siebie materiału. Tym razem duet producencki wydał ostateczną wersję „Noir” w formie deluxe. Reedycja płyty zawiera dodatkowo alternatywne nagrania oraz dodatkowe utwory. Całość dostępna na niezawodnym Bandcampie.

    Tracklista

    1. Our Hearts Of Ruin
    2. Sleeping Children Are Still Flying
    3. And Stars, Ringed
    4. To The Ends Of The Earth
    5. Farewell To The Former World
    6. Falling Short
    7. Gold In Gold Out
    8. Where Do We Go
    9. In The Quiet Absence Of God
    10. Where The Sun Beats
    11. Starry
    12. Fire For Light
    13. Swords From Driftwood
    14. Sky With Hand

    To nie koniec atrakcji związanych z wydawnictwem płytowym BSBD. Na początku czerwca za pośrednictwem uznanego serwisu muzycznego Kevin Nottingham, do sieci trafiła oryginalnie skomponowana wersja albumu duetu. „Noir + Violet” zawiera 8 wybranych tracków z płyty, poddanych specjalnej obróbce. Wydawnictwo obarczone podtytułem „screwed up” zostało udostępnione za darmo w internecie (link do pobrania materiału poniżej).

    DOWNLOAD Blue Sky Black Death – „Noir + Velvet”

    Tracklista

    1. Our Hearts Of Ruin (Screwed)
    2. Sleeping Children Are Flying (Screwed)
    3. And Stars, Ringed (Screwed)
    4. Farewell To The World (Screwed)
    5. Gold In Gold Out (Screwed)
    6. Where The Sun Beats (Screwed)
    7. Swords From Driftwood (Screwed)
    8. Sky With Hand (Screwed)
  • Ski Beatz nauczycielem w szkole karate (klasa I)

    Ski Beatz nauczycielem w szkole karate (klasa I)

    3–4 minut

    Stara prawda głosi, iż dokonania i zasługi osób, zostaną dostrzeżone i w pełni docenione dopiero po pewnym czasie. Jeżeli spojrzymy na liczne grono pomijanych przez lata artystów na scenie hip hopowej, to odnajdziemy w oka mgnieniu słuszność tego stwierdzenia. Przez wiele lat pełno zasłużonych postaci dla kultury hip hopowej z bliżej niezrozumiałych względów znajdowało się zawsze na drugim planie. Ludzie cienia raz po raz lądują na wszelkich listach zawierających niedocenianych raperów i beatmakerów. Niejeden przedstawiciel branży hip hopowej musi odczekać swoje w kolejce po uznanie i szacunek, a szczególnie jest to widoczne w przypadku producentów muzycznych. Jedna z takich osób, legitymujący się długoletnim stażem w hip hopie Ski Beatz (wcześniej znany jako po prostu Ski), w  końcu otrzymała należne jej miejsce. Nowojorski artysta wydał we wrześniu ub.r. długo oczekiwany debiutancki album – „24 Hour Karate School Part I”.

    Na pierwszy rzut oka postać kryjąca się za tym pseudonimem, może wydawać się kompletnie anonimowa i słusznie pomijana przez ogół słuchaczy. Jednak dokonania Ski Beatza na polu muzycznym stanowią całkowite zaprzeczenie tej teorii. David Anthony Willis został dostrzeżony pod koniec lat 80.tych ubiegłego stulecia przez wszędobylskiego DJ’a Clarka Kenta. Występujący początkowo jako MC Will-Ski, we wczesnych latach swojej kariery muzycznej skupił się na działalności w ramach grup The Bizzie Boyz i Original Flavor. Niemal w pojedynkę wyprodukował dwa albumy wydane przez Atlantic drugiego z ww. zespołów – „This Is How It Is” (1992) i „Beyond Real” (1993). W następnych latach beatmaker współpracował z całą plejadą wykonawców i dorzucił swoją cegiełkę do powstania niejednego istotnego albumu. Ski pojawił się na m.in. „Reasonable Doubt” i „In My Lifetime, Vol. 1” Jay-Z („Dead Presidents” wyszło właśnie spod jego ręki), „Uptown Saturday Night” Camp Lo (wyprodukował niemal cały album), „Hard Core” Lil’ Kim, „Endangered Species” Big Puna, „The Good Sun” Homeboya Sandmana. W lipcu ub.r. trafił do sprzedaży materiał cieszącego się popularnością Currensy’ego, na którym niemal w całości beaty pochodzą od Ski Beatza. W końcu we wrześniu 2010 roku doczekaliśmy się pierwszej płyty nowojorskiego producenta, której premiera była przesuwana kilkakrotnie.

    „24 Hour Karate School Part I” ukazało się na rynku płytowym nakładem labelu Damona Dasha, DD172. Premierę albumu poprzedziło mnóstwo spekulacji dotyczących ostatecznego kształtu tracklisty i kilka tzw. controlled leaków, spełniających rolę teaserów LP. Ostatecznie zawartość wydawnictwa płytowego została okrojona do 12 utworów, co przełożyło się na nieco ponad 40 minut muzyki. Z bliżej nieznanych przyczyn na płytę tracki powstałe przy udziale Mos Defa Yassina Beya (usunięto zwrotkę rapera z „Prowler 2”, „Cream Of The Planet” i „Taxi” pojawiło się tylko w instrumentalnych wersjach, a „Aerials” w ogóle pominięto). Jednak pozostali twórcy muzyczni znajdujący się na longplayu w pewnym stopniu rekompensują brak członka Black Stara, choć miejscami można mieć do nich spore zastrzeżenia. Mimo wszystko nie należy zapominać o tym, iż właśnie Ski Beatz jest centralną postacią materiału, nawet przy natłoku znanych doskonale w mainstreamie gości. Produkcja na „24 Hour Karate School Part I”, to niejako wyznacznik nowoczesnego brzmienia rapu; momentami mamy do czynienia z minimalistycznymi instrumentalami, gdzieniegdzie gospodarz LP przedstawia mocno syntetyczne dźwięki, troszcząc się o wszystkie składowe poszczególnych beatów. Plejada gości zaproszonych na LP – Currensy, Smoke DZA, Jim Jones, Jean Grae, Jay Electronica, Joell Ortiz, The Cool Kids, Stalley, Tabi Bonney, Wiz Khalifa, Rugz D Bewler, Nikki Wray, Ras Kass, Camp Lo – wprowadza do albumu własną jakość. W niektórych przypadkach, raperzy wypadają niemal identycznie obok siebie, zupełnie niczym nie wyróżniając się od siebie. Zdecydowanie do zwycięzców na tym wydawnictwie należą Jean Grae, Joell Ortiz, Ras Kass – prawdziwie wygłodniałe liryczne bestie.

    Pierwsza klasa w szkole karate została pomyślnie zaliczona przez gospodarza LP i jego partnerów. Jednak zawirowania towarzyszące wydaniu albumu nie przysłużyły się „24 Hour Karate School Part I”. Ski Beatz najwyraźniej również nie był w pełni usatysfakcjonowany z tego wydawnictwa, wypuszczając po roku kolejną część projektu. O „24 Hour Karate School Part 2” oraz innych płytach wyprodukowanych w 2011 roku przez Ski niebawem więcej na stronie.

    Tracklista

    1. Nothing But Us feat. Currensy, Smoke DZA
    2. Go feat. Jim Jones, Currensy
    3. Prowler 2 feat. Jean Grae, Jay Electronica, Joell Ortiz
    4. Do It Big feat. The Cool Kids, Stalley
    5. S.T.A.L.L.E.Y feat. Stalley
    6. Not Like Me feat. Tabi Bonney
    7. Scaling The Building feat. Wiz Khalifa, Currensy
    8. Super Bad feat. Rugz D Bewler
    9. I Got Mines feat. Tabi Bonney, Nikki Wray, Ras Kass, Stalley
    10. Back Uptown feat. Camp Lo
    11. Cream Of The Planet (Instrumental)
    12. Taxi (Instrumental)
  • Charytatywny projekt Hasana Salaama

    Charytatywny projekt Hasana Salaama

    2–3 minut

    W odniesieniu do branży hip hopowej, Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych przywodzi na myśl głównie postaci rezydujące na co dzień w Nowym Jorku. Na dalszym planie znajdują się mniej znaczące okręgi, co wcale nie oznacza, iż warto poświęcać uwagę jedynie osobom działającym w The Big Apple. Położone nieopodal tego miasta New Jersey, również posiada bogatą historię i zdecydowanie ma się czym pochwalić na hip hopowej mapie USA. Piękne tradycje muzyki hip hopowej w Brick City zaszczepiło mnóstwo istotnych twórców z końca lat 80.tych (Poor Righteous Teachers, Tony D, Queen Latifah), następnie rozwijanych przez kolejnych wykonawców (Lords of the Underground, Redman, Naughty By Nature, Artifacts, K-Def). Od kilku lat coraz głośniej jest o pewnym raperze z tego regionu East Coastu, dążącego za wszelką cenę pokazać swój arsenał umiejętności – Hasanie Salaamie. Na początku grudnia artysta wydał najnowsze dzieło, charytatywny album „Music Is My Weapon”.

    Dyskografia bohatera niniejszego artykułu sięga 6-7 lat wstecz. Za właściwy debiut na scenie hip hopowej uważa się wydany w 2005 roku album „Paradise Lost”. Hasan Salaam ukazał swoją postać, jako inteligentnego rapera, stawiającego przede wszystkim na wysoką wartość artystyczną utworów. Warstwa liryczna na płycie skupiała się na osobistych historiach przedstawiciela Brick City, jak i nawiązywała do aspektów społecznych i politycznych. Dodatkowego smaczku wydawnictwu płytowemu nadała współpraca z założoną przez MF Grimma wytwórnią Day By Day Entertainment. W następnych latach artysta zaprezentował słuchaczom mixtape „Tales Of The Lost Tribe: Hidden Jewels” (2006) oraz longplay „Children of God” (2008).  Na początku tego roku raper powołał wraz z Rugged N Rawem projekt Mohammed Dangerfield. Wypuszczone przez nich pod skrzydłami Viper Records debiutanckie LP pod tym samym tytułem, spotkało się z przychylnym odbiorem przez fanów zaangażowanego rapu, wzmacniając pozycję wykonawców w undergroundzie. Hasan Salaam poszedł za ciosem i jeszcze w tym roku wydał kolejny solowy projekt, „Music Is My Weapon”.

    Wydany 6 grudnia b.r. projekt, należy do wyjątkowych pod pewnymi względami. W ubiegłym roku raper stał się pierwszym amerykańskim wykonawcą hip hopowym, który wystąpił w Afryce Zachodniej, a konkretnie w Gwinea Bissau. Po powrocie do kraju, Hasan Salaam postanowił przyczynić się do poprawy jakości życia w tym państwie, decydując się na wypuszczenie charytatywnego albumu. „Music Is My Weapon” jest związany z wiarą, iż muzyka może przyczynić się do wyrównania szans, ustanowienia wolności i sprawiedliwości na świecie. Raper z New Jersey zaangażował w wydawnictwo płytowe szereg różnych osób, zarówno od strony wokalnej (Steele ze Smif-N-Wessun, Chace Infinite, Reef The Lost Cauze & Eternia), jak i producenckiej (Llama Beats, Crossbone T, Mr. Bostic, Snowgoons & DJ Insite). Polityczne zagadnienia poruszane na płycie przeplatają się z refleksyjnymi nagraniami, a drugi singiel pochodzący z LP, „Musical Chairs”, to piękny hołd złożony gigantom muzycznym.

    Wszystkie pieniądze uzyskane ze sprzedaży „Music Is My Weapon” zostaną przekazane na budowę szkoły i zaplecza medycznego w Gwinei Bissau. Album jest dostępny do kupienia na iTunes. Grudniowe wydawnictwo płytowe promują teledyski nagrane do „1911” i „Musical Chairs”.

    Tracklista

    1. 1911 (PLPA) (prod. Ari Why)
    2. Musical Chairs feat. Baron of Red Clay (prod. Llama Beats)
    3. Shining feat. Steele, Reef the Lost Cauze, Chace Infinite (prod. Crossbone T)
    4. Chaos Theory (prod. 2Deep)
    5. The Letter feat. Eternia & Range Da Messenga (prod. Jim B)
    6. AK-47 feat. Badsportt & CF (prod. Niroshima Beats)
    7. All Roads Lead Home feat. One Eyed Kings (prod. Mr. Bostic)
    8. Miss America (prod. Snowgoons)
    9. Music is My Weapon (prod. DJ Insite)
  • Darmowy album: The Stuyvesants – The Finer Things Volume 1 & 2

    Darmowy album: The Stuyvesants – The Finer Things Volume 1 & 2

    2–3 minut

    O zmianach zachodzących wśród producentów muzycznych na scenie hip hopowej, informowałem już przy okazji wcześniejszych tegorocznych artykułów. Ekspansja młodych-zdolnych beatmakerów trwa od dobrych kilku lat na całej kuli ziemskiej. Zjawisko to stało się zauważalne na większą skalę w krajach europejskich, azjatyckich, czy innych częściach świata. Z kolei w kolebce hip hopu, Nowym Jorku, nowe twórcy muszą mocno natrudzić się, aby zostać zauważonymi przez środowisko muzyczne. W czasie, gdy niektórym osobom w pełni się to udało (o tym, w podsumowaniu roku, do którego bliżej niż dalej), inni są zmuszeni do powolnego pokonywania kolejnych szczebli na drodze ku laurom i zaszczytom. Nowojorski duet z Brooklynu, The Stuyvesants, znajduje się gdzieś pomiędzy tymi kategoriami. Październikowe darmowe albumy „The Finer Things Volume 1 & 2”, bez wątpienia pozytywnie wpłynęły na ich pozycję w undergroundzie.

    The Stuyvesants należy do stosunkowo młodych formacji, a jej historia sięga raptem kilku lat wstecz. Kolektyw został założony z inicjatywy producenta muzycznego, Allana Cole’a (Algorythm) oraz kolekcjonera płyt, Dariena Victora Birksa (Flwrpt). Nazwa grupy nawiązuje do części Brooklynu – Bedford-Stuyvesant, skąd wywodzą się obaj członkowie duetu. Pierwsze efekty współpracy nowojorczyków słuchacze poznali na projekcie „Brooklyn’s Finest” (SD Records) z czerwca 2010 roku. 25 instrumentalnych kompozycji zawartych na darmowym albumie, ukazało próbkę talentu artystów, gustujących w samplach pochodzących głównie z lat 70.tych XX wieku. Nieoczekiwany sukces odniesiony przez The Stuyvesants po wydaniu tego materiału, przysporzył im całkiem pokaźne grono odbiorców, jak na producentów posiadających w dyskografii jedynie w pełni instrumentalne LP. Po roku przerwy, Algorythm & Flwrpt ponownie demonstrują swoje możliwości. I to podwójnie, gdyż na raz wydali dwie produkcje – „The Finer Things Volume 1 & 2”.

    Dwuczęściowe wydawnictwo nowojorskich beatmakerów ukazało się 17 października 2011 roku. Pod względem stylistycznym albumy różnią się od debiutanckiej płyty The Stuyvesants. Nowojorczycy postawili tym razem na ukazanie swojej wizji nowocześnie brzmiącego hip hopu. Algorythm & Flwrpt nie sięgają po modne zabiegi i nie wypełniają nagrań elektronicznymi brzmieniami, tylko wykorzystują soul i pochodne gatunki do stworzenia własnego klimatu na projekcie. „The Finer Things Volume 1 & 2” równie dobrze mogłoby zostać wydane z warstwą wokalną, o czym duet rodem z Bedford-Stuyvesant mógłby pomyśleć w przypadku następnych materiałów.

    Sygnowane przez SD Records wydawnictwa zostały udostępnione do darmowego odsłuchu na Soundcloudzie. Poniżej zamieszczam bezpośrednie linki do pobrania obu części materiału.

    The Stuyvesants„The Finer Things Vol. 1”

    The Stuyvesants„The Finer Things Vol. 2”

    DOWNLOAD The Stuyvesants – „The Finer Things Volume 1”

    Tracklista

    1. I Care (More Than Words Can Say)
    2. Ready
    3. Girl, He Ain’t Me
    4. Strollin’
    5. Gut Check Soul
    6. Spank Love
    7. Good & Evil (Thoughts of the Mind)
    8. Sound of the Stuy
    9. Ewww (LaLaLa)
    10. Church Chants (Tabernacle)
    11. Interlude
    12. Sunny 78
    13. Down Halsey Street
    14. Tough Love (Because Love is Tough)
    15. Midnight Moves
    16. This Good
    17. Thinking Back (Those Days from the Past)
    18. Ragtop Cadillac Eldorado Brougham
    19. Victory
    20. Outro

    DOWNLOAD The Stuyvesants – „The Finer Things Volume 2”

    Tracklista

    1. Yearning (For Your Love)
    2. Stoops, Parks & Rooftops
    3. Uptown Bound
    4. Crown Royal (In a Purple Velvet Bag)
    5. Love, It’s Me
    6. Y.E.S.
    7. Interlude
    8. The Second Time Around
    9. Over (Now That She’s Leaving)
    10. More Horns
    11. High Stakes Hustle
    12. Thorough Thread Thoroughbreds
    13. Champagne (On Ice)
    14. Vibe in the Stuy
    15. Sounds of a Dream
    16. Talking Hearts
    17. Mama’s Spirit (Will Always Be With Us)
    18. Summer is Gone
    19. Walk it Off
    20. Outro
  • Dela opowiada historie o uczuciach na Translation Lost

    Dela opowiada historie o uczuciach na Translation Lost

    3–4 minut

    W przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy wydawnictwa płytowe sygnowane przez producentów muzycznych, raz po raz trafiały na stronę. Wystarczy rzucić okiem choćby na ostatni kwartał roku, aby przekonać się, iż całkiem sporo materiałów autorstwa beatmakerów, z nie raz bardzo odległych os siebie zakątków świata, zdobyło uznanie w moich oczach. Wyciąg tego typu pozycji płytowych otwierają świeże albumy SoulChef („Long Hot Summer” i „Here & Now”), Chinoiseries Pt. 2″ Onry, „As Serenity Approaches” Descry’ego, czy „Funky as Usual” The Funk League. We wcześniejszych miesiącach opublikowałem w serwisie artykuły o płytach m.in. the Jazzment, TzariZM-a, 7even Suna, Statika Selektah, Hexsagona, K-Defa, DJ’a JS-1. Z różnych powodów niektóre tegoroczne producenckie longplaye i stricte instrumentalne projekty, zostały przeze mnie pominięte, co wcale nie oznacza, iż trafiły do szuflady z napisem „Zapomniane & przespane LP’s”. Zaległości na tym polu zostaną odrobione od marcowej propozycji francuskiego artysty, Deli, i jego historii zawartych na „Translation Lost”.

    Francuscy beatmakerzy z powodzeniem zdobywają sympatię słuchaczy z całego świata. Niektórzy z nich, jak choćby Onra, na dobre rozgościli się na ogólnoświatowej niezależnej scenie muzycznej i już teraz mogą liczyć na liczny tzw. fanbase. Antoine Chardayre, czyli po prostu Dela, również powinien znaleźć się w tym zestawieniu. Artysta zajmujący się muzyką od końca lat 90.tych ubiegłego stulecia, na szersze wody wypłynął około trzech lat temu za sprawą dwóch części „Atmosphere Airlines”. Wydane w latach 2007-08 projekty, określane mianem mixtape’ów, stanowiły składanki w głównej mierze utworów nagranych z postaciami z USA (Apani B. Fly, Reach, Supastition, Large Professor, Blu, J-Live, Finale, Torae & Mela Machinko) oraz remiksów uprzednio powstałych tracków. Oba wydawnictwa miały też za zadanie przedstawić światu warsztat producenta ze Starego Kontynentu i poprzedzały jego premierowy longplay.

    Debiutancki pełny album Francuza, „Changes Of Atmosphere”, ukazał się na rynku płytowym blisko 3 lata temu. Wydany 23 stycznia 2009 roku materiał zawiera 16 nagrań zrealizowanych z plejadą artystów. Na płycie udzieliła się śmietanka amerykańskiego undergroundu – Blu, Elzhi, J-Live, J. Sands, Large Professor, Les Nubians, Naledge (Kidz In The Hall), Reach, Supastition, Talib Kweli & Termanology. Producencki projekt Deli przypadł do gustu słuchaczom ceniącym sobie jazz-hop, łączący w sobie pochodne odmiany hip hopu oraz miejscami r&b i soul. W marcu ub.r. francuski beatmaker wypuścił „The Robert Glasper Beat Tape”, swoisty hołd złożony wybitnemu pianiście jazzowemu i producentowi muzycznemu rodem z Houston. Ostatniego dnia marca b.r., wywodzący się z Cergy-Pontoise wykonawca muzyczny, zaprezentował swoje drugi pełnoprawny longplay – „Translation Lost”.

    Przed rozpoczęciem prac nad tym LP, bohater niniejszego artykułu zmierzył się z wieloma pytaniami dotyczącymi drugiego albumu: wyniesienia na wyższy poziom produkcji, zrobienia czegoś innego od pierwszej płyty, skorzystania z najwłaściwszych elementów zawartych na poprzednich materiałach. Początkowo producent ukierunkował się do stworzenia beat tape’u, jednak po pewnych przemyśleniach postanowił skomponować producencką płytę. W porównaniu do „Changes Of Atmosphere” nastąpiły znaczne zmiany w strukturze projektu. Dela zrezygnował z obecności w każdym utworze rapera lub wokalisty i postawił na dostarczenie (nie)zwykłych instrumentali, wypełniających w połowie longplay nagrany w większej części w Montrealu. Pomimo tego, iż „Translation Lost” nie jest określany mianem konceptualnego albumu, całość płyty można sprowadzić do stwierdzenia, że są to opowieści o historiach miłosnych, które potoczyły się w złym kierunku. Francuz wraz ze swoimi gośćmi (Aliya, Reach, Sowlie, Kemizt i ulubiony raper bloggerów i dziennikarzy muzycznych, Blu) opowiada o negatywnych stronach relacji, idących w parze z melancholią, nostalgią i smutkiem. Z drugiej strony, nadal pozostaje miejsce na nadzieję, siłę i aspiracje.

    „Translation Lost” można odsłuchać na Bandcampie. Także za pośrednictwem tego serwisu, iTunes i Amazona album można nabyć w wersji elektronicznej (brak wydania fizycznego). Poniżej zamieszczam też teledysk dostarczony przez Drink Water Music, zrealizowany do utworu „Go On (Video Mix)” z udziałem Reacha.

    Tracklista

    1. Translation Lost (Intro) feat. Aliya
    2. Go On (Video Mix) feat. Reach
    3. Mars Pt. III
    4. Lucy’s&LooseLeafs feat. Blu
    5. 1 Second Time Machine
    6. West Side Story
    7. Jay Electropietricus
    8. WhatUWanna feat. Blu
    9. Chunky Monkeying feat. Sowlie
    10. I Will feat. Kemizt
    11. Translation Lost
    12. Translation Lost (Outro) feat. Aliya
    13. WhatUWanna (Remix) feat. Blu
  • Wesołych świąt Bożego Narodzenia!

    Wesołych świąt Bożego Narodzenia!

    1–2 minut

    Z okazji dopiero co rozpoczętych świąt Bożego Narodzenia jednoosobowa redakcja U Call That Love przygotowała garść ciepłych życzeń.

    Przede wszystkim spokojnych i pogodnych kilku następnych dni, spędzonych wraz z najbliższymi. Błogiego obżarstwa przy wigilijnym stole (tylko bez marnowania jedzenia), z zamiarem przybrania na wadze w określonych częściach ciała. Trafionych prezentów (nie tylko bramkarzy), postawionych pod choinką, ewentualnie schowanych w skarpecie lub w innych wymyślnych miejscach. Uśmiechu na twarzy, pamięci o innych osobach, wyciszenia. W końcu święta nie polegają tylko na braniu i oczekiwaniu na okazję do spędzania czasu na imprezach. Liczy się każdy, nawet najdrobniejszy gest skierowany do drugiej osoby.

    W części stricte hip hopowych życzeń nie polecam nikomu zapraszać na wigilię, bądź na kolejni dni, Chubb Rocka, Vast Aire’a, J Rawlsa i im podobnych, gdyż grozi to szybkim oczyszczeniem stołu i lodówki ze wszystkich potraw. Tradycyjne kolędy z powodzeniem mogą zostać zastąpione choćby przez „Christmas In Hollis” Run-DMC lub kompilacją „Christmas Rap”. A w rolach Mikołaja, ewentualnie Dziadka Mroza, i Śnieżynki z powodzeniem mogą pokazać się Snoop Dogg i Lauryn Hill.

    Do życzeń dokłada się Clark Griswold ze swoją zwariowaną rodziną („Christmas Vacation”, to znacznie lepsza opcja na spędzenie czasu przed TV niż filmy z Kevinem lub Bruce’em Willisem). Wesołych świąt Bożego Narodzenia!

  • Grudniowe wydawnictwa płytowe SoulChefa

    Grudniowe wydawnictwa płytowe SoulChefa

    2–3 minut

    Z roku na rok sukcesywnie powiększa się grono sympatyków brzmień hip hopowych i muzyki instrumentalnej wydawanej w Japonii. W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nastąpił znaczny rozrost tej niszy undergroundowej sceny, dzięki czemu wydawnictwa płytowe oscylujące wokół jazz-hopu i pochodnych odmian muzycznych, z powodzeniem ukazują się w innych regionach świata. Oczywiście, palma pierwszeństwa należy się dla Kraju Kwitnącej Wiśni i jego niezwykle chłonnemu rynkowi fonograficznemu, aczkolwiek labele z innych państw całkiem śmiało sobie poczynają w branży. BlueBottle Records rodem z Australii właśnie można umieścić w gronie nowych oficyn wydawniczych, mających szanse na odniesienie większego sukcesu w tej niszy muzycznej. W grudniu b.r. ukazały się nowe projekty współzałożyciela (net)labelu – SoulChefa. Nowozelandzki beatmaker zaprezentował słuchaczom instrumentalne LP „Long Hot Summer” oraz producencki album „Here & Now”.

    Producent na stale mieszkający w Auckland, to przykład artysty wykorzystujący odpowiednie dotarcie od określonej niszy odbiorców. SoulChef pojawił się w undergroundzie raptem rok temu, a już dzisiaj często określa się jego jako jedną z nadziei skupionych na około jazzowych produkcjach. Debiutancki projekt Nowozelandczyka, „Remember When..”, okazał się właściwym wprowadzeniem do pełnoprawnego zaprezentowania się słuchaczom za sprawą albumu „Escapizm”. Doceniono warsztat mieszkańca Kiwi, oddanie do korzeni i korzystanie z jazzowych i soulowych sampli ze współczesnym posmakiem. Beatmaker pojawił się w tym roku m.in. na płycie The 49ers „Musaic” oraz kompilacji wypuszczonej przez BlueBottle Records zatytułowanej „A New Dawn”. Pod koniec roku wykonawca muzyczny postanowił w krótkim odstępie czasu wydać dwa nowe materiały.

    „Long Hot Summer” trafiło do słuchaczy 2 grudnia i z miejsca ociepliło atmosferę wśród sympatyków twórczości SoulChefa mieszkających na półkuli północnej. Producent zebrał niepublikowane dotąd utwory, utrzymane w lekkim i pozytywnym klimacie. Klimat projektu przyciągnie zarówno odbiorców poszukujących jakiejkolwiek formy oderwania się od zimowej aury, jak i powinien umilić błogosławione letnie dni i wieczory. Wyrównane pod względem poziomu kompozycje zawarte na darmowym LP tworzą spójną całość, nawet jeżeli uprzednio nie były przygotowywane pod tym kątem. Instrumentalne wydawnictwo można pobrać za pośrednictwem poniższego linka.

    DOWNLOAD SoulChef – „Long Hot Summer”

    Tracklista

    1. Blue Skies (Intro)
    2. Hello
    3. Mellow
    4. California
    5. Brazilian Summer
    6. Chill
    7. Dreamsville
    8. Endless Summer
    9. Road Trip
    10. Escape
    11. Success
    12. Summertime
    13. When The Sun Goes Down

    20 dni po wypuszczeniu „Long Hot Summer”, SoulChef uderzył ponownie. „Here & Now”, to typowe producenckie wydawnictwo płytowe z udziałem wielu Emcees. Na płycie znalazło się miejsce dla m.in. Jasa Mace’a z The 49ers, Nieve, Ine, Noah Kinga, Tunjiego, Thurro i Awona. Produkcja na longplayu różni się nieco od wcześniejszego materiału artysty, jednak pod względem schematu nie odbiega od standardów Nowozelandczyka. Przebojowe utwory, z mocnym akcentem na „Never Been in Love Like This” (świetny refren), uzupełniają się ze spokojniejszymi i wyważonymi nagraniami („Take”, „Dreams”). Po „Here & Now” można sięgnąć na Bandcampie Spotify.

    Tracklista

    1. Gwaan feat. Reach
    2. We Gon Turn it Out feat. Jas Mace & Internal Quest
    3. Feel Good feat. Ahnom, Trace Blam & Spycc
    4. How We Do feat. Nieve & Ine
    5. Never Been in Love Like This feat. Noah King, Nieve, Adub & Tunji
    6. On My Game feat. The Vox Merger
    7. Take feat. Home Brew
    8. Dreams feat. Need Not Worry & Ine
    9. Bless My Tongue feat. Thurro
    10. Only For Ent. feat. Awon
Translate »