Kategoria: News

  • John Robinson z premierowym producenckim materiałem

    John Robinson z premierowym producenckim materiałem

    2–3 minut

    Koniec roku zwiastuje nie tylko podsumowania i rozliczenie minionych miesięcy w świecie muzycznym, czy też pochodne projekty. W ostatnich tygodniach roku kalendarzowego częściej niż zwykle pojawiają się ekskluzywne materiały autorstwa raperów i beatmakerów lub sygnowane przez strony internetowe i labele miksy, podcasty, czy mixtape’y. Wybitnie kreatywne jednostki potrafią podejść do tematu w zaskakujący sposób, co okazuje się nie lada niespodzianką nawet dla najzagorzalszych fanów ich twórczości. Jeden z najlepiej rozpoznawalnych twórców hip hopowych w undergroundzie, John Robinson, zaprezentował kilka dni temu zupełnie niespodziewaną płytę – „Brilliant Soundscapes Vol. 1”. Członek Scienz Of Life przygotował premierowy producencki materiał, pierwszy w 15-letniej karierze muzycznej wykonawcy.

    Wywodzący się z South Bronx w Nowym Jorku artysta, należy do wąskiego grona artystów darzonych nieprzerwanie od wielu lat dużym szacunkiem po obu stronach Atlantyku, Japonii i Australii. Począwszy od wydanej w 1996 roku debiutanckiej 12-stki Scienz Of Life, „Powers Of Nine Ether”/„The Anthem”, John Robinson pomyślnie kontynuuje obraną przez siebie muzyczną drogę. Lil’ Sci łączy w swoich nagraniach różne odmiany i wariacje muzyczne, osiągając przy tym wymierne efekty. Związany w ostatnich latach z Beatvizion, Project Mooncircle i Nao Live, Nowojorczyk raz po raz dostarcza ciepło przyjmowane przez opinię publiczną wydawnictwa płytowe. Wystarczy tylko spojrzeć na jego ważniejsze longplaye z ostatnich 3 lat: wyprodukowane przez MF Dooma „Who Is This Man?” (materiał został wydany w Niemczech, USA i Japonii), zrealizowane wraz z J Rawlsem „The 1960’s Jazz Revolution Again”, ubiegłoroczne „International Summers” nagrane wspólnie z Lewisem Parkerem, czy pochodzące z sierpnia b.r. „Robot Robinson” – owoc współpracy z Robertem Kochem. Po licznych płytach i kolaboracjach z kilkoma tuzinami producentów z całego globu, John Robinson postawił kolejny krok w swojej karierze muzycznej, demonstrując umiejętności beatmakerskie na „Brilliant Soundscapes Vol. 1”.

    Producenci w roli raperów nie stanowią zaskoczenia na scenie hip hopowej, ale w odwrotnym przypadku, gdy Emcee postanawia zaprezentować swój kunszt beatmakerski, bywa doprawdy różnie. John Robinson wyszedł obronną ręką z tego zadania, dostarczając EP-kę składającą się z 9 w pełni wyprodukowanych przez siebie utworów. Artysta skorzystał jedynie z pomocy klawiszowca Ty Macklina, uzupełniającego „Brilliant Soundscapes Vol. 1” w „Rob Mack I”, „Rob Mack III” & „She’s so Brilliant (Outro)”. Brzmienie poszczególnych tracków na materiale można umieścić gdzieś pomiędzy nowoczesnym hip hopem, a klasycznymi produkcjami spod znaku instrumental hip hop. Instrumentale posiadają niebagatelny klimat, w spójny sposób tworzą całość i rzeczywiście można wszystkie kompozycje potraktować jako muzyczne krajobrazy. Dodatkowym plusem płyty jest utrzymanie proporcji pomiędzy starą szkołą instrumentalnego hip hopu, a futurystycznymi odmianami tego nurtu, co nie wychodzi na dobre wielu artystom.

    „Brilliant Soundscapes Vol. 1” znajdziecie na Bandcampie Johna Robinsona. Warto też sięgnąć po pozostałe wydawnictwa muzycznego tego doświadczonego rapera i od niedawna producenta.

    Tracklista

    1. Musical Whoa (Intro)
    2. A Light Bulb Moment
    3. 2 Billion
    4. Lovin U
    5. Rob Mack I
    6. The Cover Up
    7. Visions Of
    8. Rob Mack III
    9. She’s So Brilliant (Outro)
  • Darmowy mixtape: Avens – Modern JaZz Mixtape vol. 1

    Darmowy mixtape: Avens – Modern JaZz Mixtape vol. 1

    2–3 minut

    Święta Bożego Narodzenia są już coraz bliżej i nim się obejrzymy zaprzęg reniferów prowadzony przez Mikołaja odwiedzi wszystkie grzeczne, tudzież grzeszne osoby. Obdarowywanie prezentami wszelkiego rodzaju, to nieodłączny element świątecznego okresu, uwielbiany nie tylko przez najmłodszych, jak też przez znacznie bardziej zaawansowanych wiekowo ludzi. Dla uczczenia świąt bożonarodzeniowych przygotowałem kilka niespodzianek stricte muzycznych i nie tylko. Również niektóre osoby współpracujące ze stroną pokusiły się interesujące materiały. Rodzimy producent mieszkający w Krakowie, Avens, wydał właśnie darmowy projekt „Modern JaZz Mixtape vol. 1”, zawierający utwory artystów głównie z kręgów jazz-hopowych. U Call That Love obok The Word Is Bond i Julie and Black Music Lovers objęło patronatem niniejsze wydawnictwo.

    Po obecności na różnych składankach (m.in. „Fallen Skies” i „In Ya Mellow Tone 6”), we wrześniu b.r. ukazał się debiutancki album Avensa, „Surrounding Reality”. Płyta oparta w większości o instrumentalne utwory czerpała garściami z nu-jazzu i brzmień pochodnych. Beatmaker postanowił podkreślić przywiązanie do jazz-hopu w nowoczesnym wydaniu, wydając „Modern JaZz Mixtape vol. 1”. Na trackliście projektu znajdują się nagrania artystów utożsamianych pod względem stylistycznym z azjatyckim rynkiem muzycznym – Nomak, Cradle Orchestra, Jazz Addixx, Kenichiro Nishihara, DJ Jazzy, Nieve, czy nieżyjący już dziś Nujabes. Obok tych wykonawców, znajdziemy również wydających na Starym Kontynencie Jazz Liberatorz i Funky DL. Ponadto na mixtape’ie usłyszymy dwa nagrania odbiegające klimatem w nieco inną stroną, jednak bezsprzecznie o wysokiej wartości artystycznej – „Archangel” Buriala i „Constance” Mra J. Medeirosa.

    Avens w krótki sposób odniósł się do „Modern JaZz Mixtape vol. 1”, wyjaśniając sposób dobrania tracklisty i dzieląc się głębszymi informacji odnośnie swoich upodobań muzycznych:

    Taka tracklista pojawiła się dlatego, że każdy utwór towarzyszył mi przez jakiś okres mojego życia. Z tego względu chciałem pozbierać to w całość i przedstawić ludziom, którzy nie znają jeszcze muzyki w tym klimacie oraz też dla potencjalnych słuchaczy, stale poszukujących nowych projektów. Japonia to niezwykły kraj nie tylko przez kulturę, ludzi, ale właśnie także przez muzykę, która stale do mnie dociera i napawa pewną euforią.

    Utwory Buriala i Mr. J. Medeirosa także kiedyś mi towarzyszyły; trzeba przyznać, że jest to dwóch genialnych producentów, posiadających swój niepowtarzalny styl (co zresztą słychać) – dlatego tez chciałem aby „wzięli udział” w moim projekcie.

    „Modern JaZz Mixtape vol. 1” trafiło do nieodpłatnego odsłuchu na Bandcamp oraz Soundcloud. Darmowy mixtape można pobrać, korzystając z poniższych odnośników.

    Okładka: Natalia Żygłowicz

    DOWNLOAD Avens – „Modern JaZz Mixtape vol. 1”

    Aktualizacja: W wyniku nieprzewidzianych zdarzeń, projekt nie jest już dostępny w sieci.

    Tracklista

    1. DJ Jazzy – All I Know feat. C.L. Smooth
    2. Funky DL – Lyrics No Stress feat. Guile & Versatile E
    3. Jazz Liberatorz – Blue Avenue
    4. Jazz Addixx – 1200 Jazz
    5. Justis – Power of One
    6. Nieve and Cook – Anime Superhero
    7. Cradle Orchestra – Nothin For Nothin feat. CL aka Chaotic Lynk
    8. Kenichiro Nishihara – Consider My Love feat. Pismo
    9. Nujabes – Highs 2 Lows feat. Cise Starr
    10. DJ Deckstream – Funny Love feat. Milka
    11. Mr. J. Medeiros – Constance
    12. Burial – Archangel
    13. Nomak – The Mind [Dedicated to Jun Seba]
  • Element zaskoczenia w wydaniu Rashada & Confidence’a

    Element zaskoczenia w wydaniu Rashada & Confidence’a

    3–4 minut

    Współcześni artyści hip hopowi podążają za wszelkimi możliwymi trendami aby zachęcić odbiorców do sięgnięcia po owoce swojej pracy. Obok licznych nawiązań do muzyki elektronicznej, tworzenia futurystycznych wizji rapu i wplatania różnych dźwięków spoza tego gatunku muzycznego, łatwo znaleźć osoby nawiązujące do Złotej Ery i lat 90.tych poprzedniego stulecia. Moda na retro dosięgnęła także przedstawicieli nowej fali twórców hip hopowych, wśród których znacznie więcej autorów pustych sloganów, w żaden sposób nie popartych odpowiednią wartością artystyczną. Opinia publiczna nie daje się (?) manipulować takimi hasłami i solidnie rozlicza wszystkich wykonawców muzycznych, opierających nagrania o ubiegłe lata. Zdarzają się oczywiście chlubne wyjątki, o czym już niejednokrotnie informowałem na stronie lecz dopiero po wydaniu przez duet Rashad & Confidence albumu „The Element Of Surprise”, mogę stwierdzić, iż naprawdę są ludzie w piękny sposób odwołujący się do korzennego rapu. Dlaczego? Odpowiedź na niniejsze pytanie znajdziecie poniżej.

    Od dawna słychać głosy, iż scena hip hopowa potrzebuje zastrzyku świeżej krwi, ludzi ze swoją własną wizją muzyczną, dostarczających nowe nagrania czerpiące garściami z dorobku pozostawionego przez znaczących postaci w branży. Niejednokrotnie słuchacze i dziennikarze muzyczni oczekujący powiewu świeżości i artystów pełną gębą, zostali zmuszani do przełknięcia gorzkiej pigułki. W przypadku Rashada & Confidence’a wydaje się, że z powodzeniem można ich traktować jako perspektywicznych artystów, w doskonały sposób łączących przywiązanie do korzeni i stylistyki rapowej ze współczesnymi uwarunkowaniami muzycznymi. Malkontenci rzecz jasna stwierdzą, iż konwencja tworzenia płyt przez duet rapera i beatmakera znajduje się mocno na wyczerpaniu, ale określając w ten sposób „The Element Of Surprise”, wyrządzi się dużą krzywdę jej twórcom.

    Mieszkający na co dzień na Brooklynie Rashad oraz przedstawiciel Philly Confidence, stworzyli po prostu piękne LP, wybijające się ponad ogrom materiałów wydawanych w undergroundzie. Głównym zamierzeniem artystów okazał się powrót do czasów wydawnictw płytowych Pete Rocka & C.L. Smootha, czy Gang Starra.

    Powrót do niezapomnianego okresu w hip hopie wcale nie jest taką prostą sprawą, gdyż dla jednych ta epoka odeszła już bezpowrotnie w zapomnienie, a dla innych stanowi świętość, której nie należy w ogóle ruszać. Przedstawiciele młodej fali hip hopu, postanowili nadać lekkiego liftingu brzmieniu opartemu o lata 90.te, przemycając tym samym własny i wyjątkowy pierwiastek. Za sprawą takich utworów, jak „Pen On Display”, „Understand”, „Days Of My Youth” (przykład na znakomite wplecenie cutów do tracku), „Shining” można odnieść wrażenie, jakby wytyczały nowy kierunek rozwoju niezależnej sceny hip hopowej. Jeżeli na jej czele staną tacy ludzie, jak Rashad & Confidence, to nie ma wątpliwości, że w rapie nadal istnieje miejsce na inteligentne teksty oraz korzenne instrumentale. Czy należy to uznać za element zaskoczenia? I tak, i nie. Część odbiorców muzyki hip hopowej bez wątpienia została zaskoczona przez duet, aczkolwiek ludzie poszukujący klasycznego podejścia do rapu prędzej odpowiedzą, że właśnie takich albumów wypatrują z utęsknieniem.

    Premiera „The Element Of Surprise” odbyła się 29 listopada b.r., a wydawcą płyty został niedawno założony label Ill Adrenaline Records (w marcu b.r. nakładem wytwórni ukazał się dobrze przyjęty projekt Beneficence’a „Sidewalk Science”). Dystrybucją LP zajęło się Fat Beats Records. Oficyna wydawnicza udostępniła snippety pochodzące z LP, dostępne do odsłuchu na YouTube. Na koniec zagadka związana z tym wydawnictwem płytowym. Charakterystyczna okładka płyty Rashada & Confidence’a odnosi się do pewnego klasycznego longplaya z początku lat 90.tych. O jaki album chodzi? Rozwiązanie łamigłówki znajdziecie w tym miejscu.

    Aktualizacja #1: Ill Adrenaline Records postanowiło wydać instrumentalną wersję „The Element Of Surprise”. Singlem promującym płytę uczyniono jedno z moich ulubionych nagrań z tego longplaya, „The City”.

    Aktualizacja #2: W maju 2026 holenderskie Below System postarało się o reedycję tego kultowego materiału. Rozszerzona wersja „The Element Of Surprise” ukazała się w wersji cyfrowej i fizycznej. Album rozszerzono o dodatkowe 3 utwory.

    Tracklista

    1. Introduction
    2. Brand New
    3. The City
    4. Understand
    5. Rumors Of War
    6. Days Of My Youth
    7. Interlude
    8. Pen On Display
    9. Shining
    10. Pass Me By
    11. Interlude
    12. They Keep Asking Me
    13. Let Me Explain
    14. All Year Round
    15. The Breakup Song
  • Darmowy album: Far I x Bats & Hammers – Up In the Sky

    Darmowy album: Far I x Bats & Hammers – Up In the Sky

    2–3 minut

    Otrzymując codziennie po kilka(dziesiąt) informacji na skrzynkę pocztową obarczonych tytułem „press release”, bądź „music submission”, dowiaduję się nie tylko o najnowszych projektach znanych i lubianych osób w mainstreamie i undergroundzie, a także o artystach niszowych. W tej kategorii znajdują się zarówno ludzie posiadający na swoim koncie wcześniej opublikowane wydawnictwa płytowe, jak i nowi przedstawiciele muzyki, kompletnie szerzej nieznani. Ogromną część wiadomości dotyczących projektów tego grona wykonawców muzycznych, stanowią darmowe single, EP-ki i albumy. W związku z istnym zalewem płyt dostarczanych zupełnie za darmo, należy być powściągliwym i wnikliwie przyglądać się tego typu materiałom. W ostatnim czasie ukazał się krótki album kolejnych po the Jazzment młodych holenderskich twórców – Far I i duetu Bats & Hammers. Przyjrzyjmy się zatem darmowemu projektowi „Up In the Sky” z listopada tego roku.

    Holenderscy artyści hip hopowi i przedstawiciele brzmień stricte instrumentalnych są najczęściej eksponowaną europejską nacją na stronie. Pomijając już mieszkającego na stałe w Stanach Zjednoczonych Nicolaya, to i tak za sprawą the Jazzment, OptiMace’a, czy Vinyl Frontiers, została przedstawiona muzyczna wizja osób pochodzących z Niderlandów. Do tego grona dołącza teraz raper Far I, wydający od roku muzykę w kolaboracjach z różnymi beatmakerami. W 2011 roku ukazały się następujące projekty Holendra: „Far I+1” nagrane wraz ze Statikmusic, „Buttnaked Having Sex On Drugs” (nie ma, to jak wyrazisty tytuł, nieprawdaż?) oparte o produkcje The Soul Pilota oraz wydany w drugiej dekadzie listopada „Up In the Sky”. Ostatnie wydawnictwo płytowe zostało zrealizowane przy udziale duetu Bats & Hammers, którzy pojawili się również na debiutanckim materiale holenderskiego Emceego nagrywającego w języku angielskim, „Return of the Disciples EP”. Far I potrafi odnaleźć się w odmiennej stylistyce, co udowodnił na poprzednich płytach, jednak najbardziej udanie wychodzą mu utwory braggadocio, idealnie pasujące do jego silnego głosu. Bats & Hammers dostarczyli na krótki album soczyście brzmiące beaty, definiujące styl starej szkoły, po których raper zręcznie porusza się i odnajduje bez najmniejszych problemów.

    „Up In the Sky” znajdziecie podobnie, jak wszystkie dotychczasowe darmowe nagrania Far I na Bandcampie. Materiał dostępny do bezpłatnego pobrania za pośrednictwem tego serwisu. W bliżej nieokreślonym czasie zostanie również opublikowana instrumentalna wersja albumu.

    DOWNLOAD Far I x Bats & Hammers – „Up in the Sky”

    Aktualizacja: Instrumentalna wersja „Up in the Sky” trafiła ostatecznie do sieci. Płytę możecie znaleźć na Bandcampie.

    Tracklista

    1. Please No
    2. Up in the Sky
    3. On the Block
    4. Send Them Home
    5. Give It Up Pt. 2
    6. There They Go
    7. I’m Still Rollin
    8. Not Me
  • Onra przedstawia drugą część Chinoiseries

    Onra przedstawia drugą część Chinoiseries

    3–5 minut

    Istnieją dziesiątki cytatów, aforyzmów i powiedzonek dotyczących muzyki. Jednym z najsłynniejszych z nich jest powiedzenie, że muzyka łagodzi obyczaje. Sporo w tym racji i powyższe stwierdzenie znajduje odzwierciedlenie w życiu codziennym, a dokonania masy artystów idealnie pasują do umieszczenia ich w tej szufladzie. Z niniejszą formą artystyczną sąsiadują wszelkie projekty zabierające odbiorców w podróż do krajów przodków poszczególnych twórców, ukazujących historie z ziemi ojczystej przedstawicieli sceny muzycznej. Wydawałoby się, że ten mocno wyeksploatowany temat zawęża pole do popisu artystom, jednak dzięki takim osobom, jak francuski producent o azjatyckich korzeniach, Onra, można w ciekawy sposób odkrywać pokłady możliwości tkwiących w tej odmianie muzycznej. W listopadzie b.r. beatmaker wypuścił album „Chinoiseries Pt 2”, w pełni oparty na samplach pochodzących z chińskich i wietnamskich płyt.

    Azja Południowo-Wschodnia stanowi obiekt marzeń setek diggerów na całym świecie. Kolekcjonerzy płyt winylowych zadają sobie nie raz mnóstwo trudu i nie szczędzą pieniędzy na kupno wydawnictw z tego regionu świata. Wystarczy tylko przejrzeć eBay lub Discogs i sprawdzić ceny, w jakich dostępne są rarytasy z chińskim, czy wietnamskim funkiem. Dlatego też, albumy powstające na bazie azjatyckich nagrań, przyciągają uwagę nie tylko przeciętnych słuchaczy, a także miłośników starych płyt. Niewątpliwie Onra zdawał sobie z tego sprawę, tworząc utwory na wydany w 2007 roku projekt „Chinoiseries”. Longplay ukazał się na rynku płytowym nakładem trzech wytwórni (Label Rouge Prod, Favorite Recordings i Bo Bun Records) i dzięki konceptowi znacznie przyćmił wcześniejsze dokonania Francuza (chodzi głównie o „Tribute” nagrane wraz Quetzalem). Pochodzący z wydawnictwa producenta singiel „The Anthem” trafił na kilka kompilacji oraz pojawił się jako temat przewodni w programach telewizyjnych, co jeszcze bardziej uwydatniło sukces odniesiony przez LP artysty.

    Onra w dość szybkim tempie przeszedł z nieznanego szerzej producenta, do poważanego twórcy muzycznego młodego pokolenia. W 2008 roku francuski beatmaker dostał propozycję współpracy z Red Bull Music Academy oraz ruszył w świat z trasami koncertowymi. Jego kolejny album, „1.0.8”, bazujące na samplach z bollywoodzkich produkcji, również okazał się dobrze przyjętym materiałem. Co ciekawe, wydawnictwo ukazało się na płycie CD tylko w limitowanym nakładzie podczas touru Francuza po Japonii (o chłonności japońskiego rynku muzycznego od lat krążą legendy). W zeszłym roku, po przejściu producenta do irlandzkiego labelu All City Records, producent zaprezentował słuchaczom projekt „Long Distance”. Ponownie udało się jemu osiągnąć sukces, dysponując arsenałem nowocześnie brzmiących nagrań, czerpiących z pogranicza hip hopu i elektroniki. Z kolei w tym roku, wykonawca muzyczny znowu postanowił nawiązać do swoich korzeni, najpierw odbywając podróż po Chinach i Azji w poszukiwaniu odpowiednich starych płyt, a następnie na ich bazie tworząc „Chinoiseries Pt 2”.

    Punktem wyjściowym na instrumentalnym albumie członka All City Records, są odpowiednio wyselekcjonowane, a następne pocięte próbki utworów. Trudno się nie zgodzić z tym, iż nawet przy znalezieniu właściwego nagrania, należy wyciągnąć z tego właściwe sample. Onra dowiódł, że pod tym względem należy do zaszczytnego grona artystów w swobodny sposób obracających się w tej materii. Żaden problem dla niego nie stanowi wyciśnięcie ze swojej kolekcji płytowej wszystkiego, co można umieścić w ramach konceptualnego materiału, wymagającego stworzenia spójnego klimatu. „Chinoiseries Pt 2”, to godny następca poprzedniej części tej serii. Darmowe utwory pochodzące z tego wydawnictwa – „A New Dynasty”, „No Matter What”, „Remember The Name”, „Tears Of Joy” – podkreślają umiejętnie budowanie przez Francuza tracków na bazie azjatyckich kompozycji. Co prawda, ogrom produkcji znajdującej się na projekcie (aż 32 instrumentale), może okazać się trudny do przebrnięcia dla pewnej części odbiorców, aczkolwiek dla innych stanowi dodatkowy atut całości projektu.

    „Chinoiseries Pt 2” trafiło na rynek płytowy 15 listopada w trzech formatach (CD, winyl, digital). Istnieje również wydanie płyty na kasecie, lecz nie jestem pewien, czy limitowany nakład tej wersji LP można jeszcze gdziekolwiek zdobyć (poza eBayem). Część nagrań z tego wydawnictwa płytowego można odsłuchać na Soundcloudzie. Powstał też  trailer promujący ostatni album Onry, prezentujący zapis wyprawy do Azji artysty po płyty winylowe. Wygląda na to, że Francuz kupuje winyle hurtem, używając terminologii pewnego rodzimego rapera wypada to określić mianem „wynoszenia wosków na półki”.

    Aktualizacja: Wydawnictwo dostępne na każdej platformie streamingowej.

    Tracklista

    1. The Arrival
    2. A New Dynasty
    3. It’s All Memories
    4. Remember The Name
    5. Open The Door
    6. Gotta Go
    7. Mai’s Theme
    8. Words Of Encouragement
    9. Trapped
    10. One For The Wu
    11. No Matter What
    12. Meet The Queen
    13. Stay With Me
    14. Opium Delirium
    15. Cold Blooded
    16. Where I’m From
    17. Still Broke
    18. Snakes & Smoke
    19. Mai’s Theme 2
    20. Raw Shit
    21. Ms. Ho
    22. All Night
    23. In My Mind
    24. Hide And Seek
    25. Play The Game
    26. Warriors Pride
    27. Like Father, Like Son
    28. Fight Or Die
    29. Through The Flesh
    30. Tears Of Joy
    31. They Got Breaks Two
    32. The End
  • Nowy album M.O.P. wyprodukowany przez Snowgoons

    Nowy album M.O.P. wyprodukowany przez Snowgoons

    4–5 minut

    W licznych podsumowaniach poświęconych artystom hip hopowym, najwięcej miejsca przypada na ułożenie list najlepszych raperów i producentów za dany rok kalendarzowy. Pomniejszą rolę odgrywają zestawienia klasycznych albumów z podziałem na wszelkie możliwe kategorie – old school, lata 90.te, underground, East/West Coast i multum pozostałych. Poza wszelkimi próbami przypisania osób z branży hip hopowej i wydawnictw płytowych do określonych kategorii, interesująco wypadają rankingi najbardziej niedocenianych przedstawicieli rapu. Oczywiście, przy zachowaniu odpowiednich proporcji, każda tego typu lista może zawierać odmienne postaci i diametralnie różnić się od siebie. Jednak, nietrudno nie zgodzić się z tym, że czołowe miejsce w takich wypisach powinno należeć dla duetu z brooklyńskiego Brownsville, M.O.P., czyli Lil’ Fame’a i Billy’ego Danze’a. Nowojorska grupa pod koniec listopada znowu przypomniała się słuchaczom za sprawą nowego albumu, „Sparta”, w całości wyprodukowanego przez Snowgoons.

    W przypadku jakichkolwiek obiekcji, co do umieszczenia bohaterów niniejszego artykułu w kategorii „most underrated hip hop artists” (do tego można dorzucić miano pechowych przedstawicieli rapu), posłużę się kilkoma faktami. Już w wydanej w grudniu 2003 roku książce „Ego Trip’s Book of Rap Lists” („Ego Trip: Książka o rapie”) w rubryce „5 najmniej docenianych artystów hip hopowych”, na drugim miejscu znaleźli się nowojorczycy:

    Lil’ Fame i Billy Danze krzyczą na swoich płytach tak głośno pewnie dlatego, że nikt ich nie słyszy. Po czterech zajebistych nagrywkach trudno zrozumieć czemu tak się dzieje. DJ Premier ich uwielbia – wy też powinniście.

    Sytuacja M.O.P. nieco poprawiła się wraz z ukazaniem się płyty „Warriorz”. Wydany w 2000 roku przed Loud Records (duet przeszedł do tej wytwórni z Relativity) longplay obfitował przede wszystkim w dwa świetnie przyjęte single – „Ante Up”, do którego powstał chwytliwy remix z udziałem Busta Rhymesa, Remy Ma i Teflona, oraz „Cold As Ice”, opartej o sampel z nagrania grupy Foreigner o tym samym tytule. Wskutek problemów finansowych, Loud Records zamknęło swoją działalność 9 lat temu, a Lil’ Fame i Billy Danze zostali zmuszeni do poszukiwania nowego wydawcy. Pomocną dłoń do nich wyciągnęli Jay-Z & Damon Dash, dzięki czemu zespół podpisał kontrakt płytowy z Roc-A-Fella Records. Jednak współpraca z tą oficyną wydawniczą nie przebiegała wedle życzeń duetu charakterystycznych krzykaczy. Zmiany związane z wchłonięciem tej wytwórni płytowej przez Def Jam, spowodowały, iż M.O.P. wylądowało pod skrzydłami Dame Dash Music Group, co im ewidentnie nie pasowało. Produkcje wydawane własnym sumptem lub na mniejszą skalę (m.in. „The Marxmen Cinema”, czy „Mash Out Posse”), nie przyniosły formacji wielkiej chluby, doprowadzając do jeszcze poważniejszych kłopotów z finansami kolektywu. M.O.P. przez to znacznie odsunęło się w cień innych artystów na nowojorskiej scenie hip hopowej.

    W połowie 2005 roku pomoc napłynęła ze strony 50 Centa, który zaproponował mieszkańcom Brooklynu rozpoczęcie współpracy z G-Unit Records. Z szumnych planów jednak niewiele wyszło, a przeszło 3-letnia kolaboracja z tym labelem zaowocowała głównie wydaniem „Ghetto Warfare” (płyta ukazała się pod szyldem nie G-Unit, a Copppertop Entertainment). Lil’ Fame i Billy Danze długo zbierali się do nagrania pełnego LP ze świeżymi nagraniami grupy. W końcu we wrześniu 2009 roku światło dzienne ujrzała płyta „Foundation”. Wydawnictwo płytowe z gościnnymi udziałami Termanology’ego, Redmana, Rella, Demarco, Stylesa P i oparte o produkcję m.in. DR’a Perioda, DJ’a Premiera, Statika Selektah, Jake One’a, przeszło bokiem i nie zrobiło zbyt dużego zamieszania na scenie hip hopowej. Lil’ Fame i Billy Danze są znani ze swojego uporu i łatwo nie poddają się przeciwnościom losu. Dlatego też, zdecydowali się na realizację kolejnego longplaya. Tym razem z pomocą przyszli im członkowie kolektywu producenckiego Snowgoons, będącego od kilku lat na fali wznoszącej.

    O planach wydania wspólnego albumu Amerykanów i Europejczyków, poinformował w lipcu b.r. roku Billy Danze w trakcie audycji w Conspiracy Audio. Premierę płyty wyznaczono na 22 listopada b.r., a wydawcą okazał się reaktywowane Babygrande Records.

    Europejscy beatmakerzy raz po raz dostarczają nowej muzyki, a ich październikowy projekt z Reefem the Lost Cauze’em, „Your Favorite MC”, okazał się właściwym przetarciem przed ich najważniejszym tegorocznym wydawnictwem płytowym. Lil’ Fame i Billy Danze otrzymali od niemiecko-duńskiego kolektywu ponad 100 beatów do wyboru; ostatecznie po wnikliwej selekcji nowojorczycy zdecydowali się na wybór „tylko” 10 z nich. Członkowie M.O.P. podkreślali kunszt producencki Deta, DJ’a Illegala i Sicknature’a, utrzymując przy tym, iż „Sparta” będzie ich najlepszym materiał nagranym na przestrzeni ostatnich 10 lat. Pierwszy singiel promujący LP, „Get Yours”, był zwiastunem tego, co powstało z połączenia wyrazistych raperów obdarzonych charakterystycznym flow i surowych w swojej formie, a zarazem soczyście brzmiących instrumentali beatmakerów. „Sparta” została pozbawiona jakichkolwiek gościnnych występów; postanowiono również ograniczyć tracklistę do 10 utworów, o czym wcześniej napomknąłem. Natomiast tuż przed wypuszczeniem materiału, ukazał się mixtape „The History Of M.O.P.” sygnowany przez Statika Selektah. Kompilacja dotychczasowych utworów grupy, to dobre przetarcie przed poznaniem ich wspólnego LP ze Snowgoons.

    Oprócz „Get Yours”, album promuje tytułowe nagranie z płyty. Oba tracki zostały udostępnione do odsłuchu na Soundcloudzie. Do sieci internetowej dostały się też wideo zapowiedzi płyty, zawierający snippety poszczególnych nagrań M.O.P. & Snowgoons. Na razie jest zbyt wcześnie, aby oceniać, czy Nowojorczykom udał się w pełni powrót na scenę hip hopową. Jednak, w porównaniu do ich poprzednich materiałów, nietrudno o stwierdzenie, że „Sparta” ma na to dużą szansę.

    Tracklista

    1. Sparta
    2. Back At It
    3. Get Yours
    4. Blaspemy (Blast For Me)
    5. Opium
    6. Hard Niggaz
    7. Rollin’
    8. No Mercy
    9. Break 'Em
    10. Body On The Iron
  • Reinterpretacje poprzednich nagrań Has-Lo zebrane na Conversation B

    Reinterpretacje poprzednich nagrań Has-Lo zebrane na Conversation B

    3–4 minut

    Stara prawda głosi, że artyści muzyczni są tyle warci, co ich ostatnie nagranie(a). Według tej zasady postępuje znaczne grono raperów i producentów, niezależnie od posiadanej reputacji i pozycji na scenie muzycznej. W związku z tym powstają najróżniejsze projekty, które z powodzeniem można rozpatrywać pod względem lepszych i gorszych wypełniaczy pomiędzy pełnymi płytami artystów. Obok mixtape’ów, podcastów, kompilacji niepublikowanych do tej pory utworów, można też trafić na zupełnie inną kategorię tego rodzaju materiałów – poprzednie EP-ki i albumy w zupełnie odmienionej formie. Zremiksowane longplaye to żadne odkrycie w muzyce, ale sąsiadujące z nimi projekty opierające się na reinterpretacji wcześniej powstałych kompozycji, nierzadko cechują się dużą kreatywnością. W przygotowaniu na drugie LP ciepło przyjętego w undergroundzie Has-Lo, Mello Music Group pokusiło się o wydanie płyty zawierającej nowe interpretacje tracków pochodzących z wypuszczonego w marcu „In Case I Don’t Make It”. „Conversation B” trafiło na rynek muzyczny w połowie listopada i obfituje w utwory zinterpretowane przez wziętych niezależnych beatmakerów.

    Utarło się, że masa młodych-zdolnych reprezentantów nowej generacji w hip hopie, po wydaniu 1-2 płyt otrzymuje pełno pozytywnych opinii o swojej działalności. Niejednokrotnie można wyłapać określenia pokroju „dobrze zapowiadającego się”, „o ciekawie rysującej się przyszłości”, „utalentowanego”, „perspektywicznego” artysty. W przypadku niektórych osób, poglądy są nieco mocno zawyżone, co nie stanowi nic nadzwyczajnego w dzisiejszym świecie. W odniesieniu do członków Mello Music Group, krytyczne głosy pojawiają się tak często, jak deszcz w ostatnich miesiącach w Polsce. Has-Lo może nie znajduje się w ścisłej czołówce wychwalanych pod niebiosa przedstawicieli MMG (te miejsca zazwyczaj są obsadzone przez Oddiseego i Apollo Browna), ale doczekał się już mnóstwa pochlebnych recenzji. Przede wszystkim podkreśla się wartość artystyczną debiutanckiego materiału wydanego nakładem prężnie działającego undergroundowego labelu – „In Case I Don’t Make It”. Dziennikarzy muzyczni i słuchacze docenili marcowe wydawnictwo płytowe mieszkańca Filadelfii, podkreślając specyficzny klimat unoszący się nad tą produkcją i oryginalny styl twórcy albumu. Darmowy projekt z końca września, „Illegally Yours EP”, będący kompilacją starszych utworów Has-Lo, utwierdziło odbiorców o skali jego talentu. Ostatni kwartał b.r. przyniósł „Conversation B”, odświeżające tegoroczne nagrania rapera i producenta w jednym.

    Oficjalne informacje o nowym wydawnictwie płytowym filadelfijczyka dotarły do opinii publicznej w pierwszych dniach października. Ukazanie się „Conversation B” poprzedziły darmowe single – od „Maxell UR”, po „Reincarnate”. Ostatecznie Mello Music Group wypuściło album 15 listopada, co zostało skrzętnie odnotowane przez dziesiątki serwisów muzycznych na całej kuli ziemskiej. Listopadowy projekt został przygotowany w prosty, a przy tym niebanalny sposób.

    Wyprodukowane w całości przez Has-Lo nagrania pochodzące z „In Case I Don’t Make It” poddano na nowo obróbce, osiągając dzięki temu wymierny efekt. 14 utworów zostało zinterpretowanych przez 14 producentów (w tym przez filadelfijskiego artystę). Istniały obawy związane ze spójnością i wymiarem świeżych wersji tracków, ponieważ na marcowym projekcie przedstawiciel MMG nadał całości materiału niebywały nastrój i odcień. Jednak, zaproszeni beatmakerzy świetnie wywiązali się ze swojej roli i tchnęli nowego ducha w accapelle gospodarza longplaya. Instrumentale na „Conversation B” pochodzą zarówno od rozpoznawalnych osób w undergroundzie (The Audible Doctor, Exile, Kev Brown, Apollo Brown, J-Zone, IMAKEMADBEATS, Oddisee, Eric Lau) oraz zastęp mniej znanych twarzy (ST/MiC, Small Professor, Y?Arcka, Mike Fiveduece, Paten Locke). Efekt reinterpretacji utworów w ich wykonaniu należy uznać za znakomity; wszyscy poradzili sobie z awangardową twórczością Has-Lo w naprawdę świetny sposób, nadając poszczególnym kompozycjom nowego charakteru.

    Mello Music Group już tradycyjnie, udostępniło pełen album na Bandcampie. „Conversation B” ukazało się na płycie CD (digipack), limitowanej edycji winylowej oraz wszelkich możliwych formatach elektronicznych. 3 październiku został zaprezentowany trailer promujący płytę, który zamieszczam poniżej.

    Aktualizacja: Na kanale Mello Music Group zaprezentowano teledysk do „Hindsight”.

    Tracklista

    1. Reincarnate (prod. The Audible Doctor)
    2. Face in Disguise (prod. Exile)
    3. Never Was Yours (prod. Kev Brown)
    4. Inherit The Stars (prod. Paten Locke)
    5. Light Years (prod. J-Zone)
    6. Hindsight (prod. Apollo Brown)
    7. One For Nana (prod. ST/MiC)
    8. Deaden The Pain (prod. Small Professor)
    9. The Cost (prod. Y?Arcka)
    10. Maxell UR (prod. Has-Lo)
    11. Forty days (prod. Mike Fiveduece)
    12. Retro Chic (prod. IMAKEMADBEATS)
    13. Lies That Sound True (prod. Eric Lau)
    14. Last Day Of School (prod. Oddisee)
  • Darmowy album: the Jazzment – After Soul

    Darmowy album: the Jazzment – After Soul

    1–2 minut

    Przeciętnemu słuchaczowi muzyki trudno obecnie odnaleźć się w zalewie darmowych projektów, chętnie rozdawanych przez artystów i labele z całego świata. Zjawisko wydawania pojedynczych utworów i pełnych płyt za free przez ich twórców upowszechniło się od dobrych kilku lat.Tak naprawdę, artyści dokładają z własnej kieszenie do ich powstania (rachunki muszą płacić wszyscy, wyjątek stanowią Method Man, Redman i im podobni) i wypadałoby to uszanować. Praca wkładana w realizację poszczególnych wydawnictw muzycznych w końcu jest taka sama. Jednak każdy oczekuje, że otrzyma wiadomość zwrotną o swoich przedsięwzięciach, a dana płyta trafi do określonej niszy odbiorców i znajdzie się na stronach internetowych. W podobnym tonie zapewne wypowiedzą się członkowie the Jazzment, ponieważ kolejne raz udostępnili swój materiał nieodpłatnie. „After Soul” w klasowy sposób kontynuuje poprzednie ich projekty.

    MARWZ & Nuno BC udało się trafić do łask słuchaczy ceniących sobie instrumentalne wydawnictwa płytowe, silnie zabarwione jazzem i klasycznym soulem. Informacji o holenderskim duecie łatwo można znaleźć na tematycznych stronach internetowych, co pozwala im zaistnieć w świadomości większej liczby miłośników niezależnych artystów. Wydany 27 listopada b.r. projekt „After Soul” nawiązuje do wydanego w sierpniu „Lonely Soul”, tworząc tym samym swoistą tematyczną drugą część jazzowo-soulowych muzycznych opowieści. W porównaniu do wcześniejszego albumu, Holendrzy zdecydowali się na dostrojenie całości materiału do jesiennej scenerii, miejscami o nostalgicznym posmaku. Pod względem produkcji, beatmakerzy poszli o krok dalej, rozwijając brzmienie na sierpniowym LP i kierując się w stronę neo-soulu. „The Herbsman”, „Aftaspace”, „Long Days”, czy „Bad Relation” z powodzeniem mogą stanowić ścieżkę dźwiękową do zwykłej codzienności, wplatając się w jesienne nastroje towarzyszące człowiekowi. the Jazzment odsłonili kolejny rąbek swoich możliwości i jeżeli w dalszym ciągu będą się tak rozwijać, to można oczekiwać od nich jeszcze lepszych kompozycji.

    „After Soul” trafiło do odsłuchu na Bandcampa, zaś poniżej zamieszczam odnośnik do pobrania płyty.

    DOWNLOAD the Jazzment – „After Soul”

    Tracklista

    1. The Herbsman
    2. Noire
    3. Va-en-vient
    4. Through Life
    5. Life After
    6. Aftaspace
    7. Kick’ it Back
    8. After work
    9. Theramin Nuke
    10. Bedtime
    11. Long Days
    12. 5 Jacks
    13. Jazzle
    14. Bad Relation
    15. Feel It
    16. Outro
  • Exile przedstawia solowy album 4 Trk Mind

    Exile przedstawia solowy album 4 Trk Mind

    3–5 minut

    W historii rozwoju hip hopu, niejeden producent muzyczny sięgał po mikrofon i z różnym powodzeniem występował w roli rapera. Łączenie obowiązków beatmakerskich i dostarczanie wokali na poszczególne projekty, nie stanowi żadnego novum na scenie hip hopowej. W gronie artystów co najmniej solidnie wypadających w obu rolach znajdziemy zarówno osoby o legendarnym statusie oraz uznanych twórców, dobrze rozpoznawalnych przez współczesnych słuchaczy głównie undergroundowego rapu. Z jednej strony mamy Pete Rocka, Diamonda D, Dra Dre, Ericka Sermona, Q-Tipa, Large Professora, The Alchemista, Madliba, zaś z drugiej Oh No, Kev Browna, Oddiseego, Black Milka, People Under The Stairs (Double K & Thes One). W drugiej połowie b.r. jeden z wysoko cenionych producentów muzycznych, Exile, ogłosił wydanie płyty z utworami opartymi w pełni o swoje wokale. „4 Trk Mind” trafiło do odbiorców na początku października.

    Od dobrych kilku lat kalifornijski artysta sukcesywnie pnie się w górę hip hopowych producentów muzycznych. Po udanych, aczkolwiek nieco zapomnianych już teraz, wydawnictwach płytowych z Aloe Blacciem w ramach grupy Emanon, bohater tego artykułu skupił się na pracy z innymi twórcami. Pomijając solowy materiał „Dirty Science”, największy splendor beatmakerowi przypadł za nagrany wraz z Blu album „Below The Heavens” (Sound In Color). Wydany w 2007 roku wspólny materiał mieszkańców Zachodniego Wybrzeża wyjątkowo przypadł do gustu zwolennikom hip hopu ze stricte undergroundowym pazurem. Dowodów na to nie trzeba długo szukać, gdyż w maju b.r. ukazała się reedycja LP na płycie CD, a tuż przed świętami Bożego Narodzenia (coraz bliżej do szukania prezentów pod choinką i skarpetach świątecznych) do dystrybucji trafią 3 limitowane wydania produkcji na winylu. Jeżeli do tego dołożymy wyprodukowane przez Exile’a „Boys Meets World” Fashawna, solowe instrumentalne „Radio” LP z 2009 roku, kompilacje „Radio AM/FM” i „Radio Bonus” z ub.r., to otrzymamy obraz wziętego beatmakera, cechującego się wypracowanym stylem. Kunszt producencki Aleca Manfriedego podkreślają również gościnne udziały na płytach szeregu artystów (m.in. Pharaohe Moncha, Rakii Iriscience, Freestyle Fellowship). Wydawałoby się, iż postać o tak ugruntowanej pozycji w undergroundzie, nadal będzie podążać tym tropem. Jednak Exile zaskoczył wszystkich, decydując się na wydanie „4 Trk Mind” i zaprezentowanie pełnię swoich umiejętności jako raper.

    Ostatnie wydawnictwo płytowe uzdolnionego beatmakera zostało poprzedzone wydaniem darmowego mixtape’u „Intro To The Outro”. Exile zebrał wszystkie utwory z katalogu „rare & unreleased” i dorzucając publikowane wcześniej tracki, skracając tym samym słuchaczom oczekiwanie na październikowy materiał. Ekskluzywne nagrania pojawiły się od Pharoahe Moncha, Buna B, Blu, Fashawna, Aloe Blacca, Dag Savage (Johaz & Exile), Co$$a, ADaD-a i innych artystów. Całość trafiła do obiegu przy współpracy z firmą LRG. Projekt możecie odsłuchać na Soundcloudzie lub bezpośrednio pobrać, korzystając z poniższego odnośnika.

    DOWNLOAD Exile – „Intro To The Outro”

    Tracklista

    1. Dag Savage – Intro To The Outro
    2. Pharoahe Monch – Evolve
    3. Co$$ – Leimert Park
    4. Dag Savage  – Growing Pains feat. Fashawn
    5. Bun B – Brolic
    6. Fashawn – Freedom (Remix)
    7. ADaD – Slowly
    8. MED – Your Life feat. Blu
    9. Strong Arm Steady – Give It Up feat. Guilty Simpson & Talib Kweli
    10. J. Mitchell – Flawless feat. Co$$
    11. Emanon – Count You Blessings
    12. Blu & Exile – Below The Heavens Medley
    13. Blu & Exile – Cold Hearted
    14. Mobb Deep – Pearly Gates
    15. Blame One – Disturbed (Remix) feat. Sean Price & Fashawn
    16. Exile – Klepto
    17. Dag Savage – Mic Jackson
    18. Big Sean – Wait For Me
    19. Emanon – Forgive Us
    20. Fashawn – S.O.F. (Remix)
    21. Fashawn – Boy Meets World Medley
    22. Fashawn – Samsonite Man feat. Blu
    23. Blu & Exile – New Seasons
    24. BK-One – Tema Do Canibal (Exile Remix) feat. MF Doom
    25. MED – And They Say / Outro

    Oficjalna premiera „4 Trk Mind” odbyła się 4 października 2011 roku. Album do sprzedaży trafił nakładem Soulspazm Records, i co ciekawe, ukazał się również na wosku, co nie jest zbyt często stosowane przez ten label. [pullquote]Przed opublikowaniem całości materiału, w sieci ochoczo nawiązywano do okładki płyty, która może kandydować na cover roku. [/pullquote]W pełni wyprodukowany przez Exile’a longplay (wyjątek stanowi jedynie „If You Know Like I Know” oparte o instrumental Alphabet Foura) zawiera jedynie gościnny występ Blu, co pozwoliło gospodarzowi albumu na swobodne zademonstrowanie swoich wokalnych umiejętności. Flow i sposób poruszania się Kalifornijczyka na beatach sprawia, iż można określić artystę w roli rapera, jako jego alter ego. Konceptualna zawartość, charakterne opowieści i historyjki oraz sposób budowania klimatu poszczególnych nagrań, sprawia, że album może łatwo wciągnąć, jak również okazać ciężkostrawnym produktem dla odbiorcy. Nawet jeżeli Exile-raper nie przypadnie do gustu słuchaczy, to należy docenić warstwę muzyczną na „4 Trk Mind”. Dowiódł on tym samym, iż należy mu się miejsce w ścisłej czołówce niezależnych beatmakerów w undergroundzie.

    Exile przygotował dwie reklamy promujące swój ostatni album. Nagrania wideo prezentują kolejny element jego kreatywności, tego nie da się ukryć. Ponadto w ramach teasera został udostępniony do darmowego pobrania „Klepto”, a dodatkowo możecie pobrać „When Nothings Left” z udziałem Blu.

    Aktualizacja: Opublikowano kolejne szalone wideo promujące album. Tym razem nakręcono teledysk do utworu „Knight Rider”.

    Tracklista

    1. It’s Me
    2. The Man
    3. You and I
    4. Klepto
    5. Love, Luv, Love
    6. Younger Days
    7. Crazy in the Head
    8. Knight Rider
    9. If You Know Like I Know feat. Alphabet Four
    10. 4ever (Friend Zone Prt. 1)
    11. Momma Song
    12. When Nothings Left feat. Blu
    13. 2039
    14. Who Are You?
    15. I Like You As You Are
    16. Wanna Be
  • Descry z pogodnym wydawnictwem płytowym

    Descry z pogodnym wydawnictwem płytowym

    2–4 minut

    O zaletach i udogodnieniach oferowanych przez Bandcamp można naprawdę długo dyskutować. Wachlarz możliwości udostępnianych przez ten serwis sukcesywnie przyciąga do siebie tysiące nowych fanów i dziesiątki użytkowników. Amerykański projekt w błyskawicznym tempie stał się platformą dla mnóstwa niezależnych artystów, pomagając im szerzej zaistnieć w sieci (BC a szeroko rozpoznawani artyści i duże wytwórnie płytowe, to temat na odrębny wpis). Odsłuch online, bezpośrednia sprzedaż muzyki w formatach digitalowych, wersji fizycznych i innych produktów, player muzyczny i szereg pozostałych pomocnych ułatwień wpływają na wysoką ocenę tego przedsięwzięcia. Właśnie dzięki Bandcampowi jakiś czas temu dotarłem do ostatniego wydawnictwa płytowego przedstawiciela undergroundowej sceny hip hopowej z Los Angeles – Descry’ego. „As Serenity Approaches” ukazało się blisko trzy miesiące temu, a teraz trafia na U Call That Love.

    Rezydujący w Mieście Aniołów DJ i producent w jednym określa siebie przede wszystkim jako fana hip hopu, który zdecydował się pewnego dnia na rozpoczęcie działalności wydawniczej. 16 stycznia 2006 roku Descry wypuścił solowy projekt „Experiences in Full Duplex: Episodes”, powstały przy wydatnej pomocy Swamburgera (nie ma to, jak udany pseudonim) z Sol.illaquists of Sound. Po dłuższej przerwie, niezależny artysta powrócił rok temu z remiksem „Wake Up In Neverland” oraz wydanym w maju utworem „Paved Paths” (w wersji DJ’a Pounda). Single okazały się wstępem do wrześniowej premiery „As Serenity Approaches”.

    Producencka płyta mieszkańca słonecznej Kalifornii zawiera 17 nagrań, z czego 5 z nich otrzymało etykietę „bonus track”. Descry zaprosił do współpracy pokaźną liczbę artystów, dbając przy tym o odpowiednie zróżnicowanie ich muzycznego stylu. „Let It Go” powstało przy udziale należącego do Crown City Rcokers rapera Raashana Ahmada, przedstawicielem szalenie poważanego przez gospodarza albumu zespołu. „Money Won’t” obfituje w zwrotki trzech Emcees – TiRona, Outasighta & Theo Martinsa. Po intermedium trafiamy na oryginalną wersję „Paved Paths” z ciekawie dobranymi gośćmi – Danny Brownem z Detroit, Von Peą z NYC, MED-em z Oxnard i ADaD-em z Chicago. Z kolei na „True Greatness” pojawia się Tunji z nieistniejącego już duetu Inverse. Instrumentalna kompozycja „Breathe”, to wspólne dzieło Descry’ego i Incise’a z Kanady. Odbiegający nieco klimatem od pozostałych tracków „Elusive Beauty” z Othello & Clarą C poprzedza pozbawione wokali „Discover”. Lightheaded w pełnym składzie (Othello, Ohmega Watts & Braille) zaprezentowało swoje umiejętności w „Χριστός” (oryginalna grecka pisownia). „Celebrate” odznacza się naprawdę odpowiednio dobranym tytułem. W końcu wypada świętować udział w jednym nagraniu One Be Lo, Dumbfoundeada, Oddiseego, Substantiala, Donwilla, Roca Marciano, Y-O & Trek Life’a.

    „As Serenity Approaches” zostało utrzymane w pogodnym i ciepłym klimacie, ukierunkowanym w stronę organicznego hip hopu z Zachodniego Wybrzeża USA. Produkcja Descry’ego opiera się na funkowych i jazzowych samplach, pozwalając odbiorcy na pełen relaks i komfort przy tym materiale. Po odsłuch i/lub kupno płyty z dodatkowymi 5 trackami, odsyłam na Bandcampa artysty.

    Aktualizacja: Po pewnym czasie od premiery albumu, Descry zdecydował się na wydanie winylowej wersji „As Serenity Approaches”. W dalszym ciągu można trafić na Bandcampie i sklepach internetowych na egzemplarze tego wydawnictwa.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Let It Go feat. Raashan Ahmad
    3. Money Won’t feat. TiRon, Outasight & Theo Martins
    4. Stop (Interlude)
    5. Paved Paths feat. Danny Brown, Von Pea, MED & ADaD
    6. True Greatness feat. Tunji
    7. Breathe feat. Incise
    8. Elusive Beauty feat. Othello & Clara C
    9. Discover
    10. Χριστός (The Annointed One) feat. Lightheaded
    11. Celebrate feat. One Be Lo, Dumbfoundead, Oddisee, Substantial, Donwill, Roc Marciano, Y-O & Trek Life
    12. Outro feat. Kat 010
    13. If I feat. Raashan Ahmad (Bonus track)
    14. Stop (Kendrick-less) (Bonus track)
    15. Discover (Quiet-less) (Bonus track)
    16. Pieces feat. Mr. Rath (Bonus track)
    17. Burger Time feat. El Prez (Cleaned Paved Paths Remix) (Bonus track)
  • Damu The Fudgemunk zaopatruje słuchaczy w Supply For Demand

    Damu The Fudgemunk zaopatruje słuchaczy w Supply For Demand

    3–4 minut

    Wśród publikowanych na stronie artykułów poświęconych nowościom płytowym na scenie muzycznej, znajdują się także wpisy o nieco starszych wydawnictwach. W tej kategorii, obok informacji o płytach pochodzących sprzed kilku miesięcy, trafiają na U Call That Love materiały datowane na poprzednie lata. Wszystkie projekty muzyczne wydane do 2009 roku wędrują do szuflady z napisem „Z dolnej półki”, natomiast pozostałe (nie)regularnie pojawiają się w serwisie. Brak wcześniejszej publikacji informacji o pewnych płytach bierze się z kilku powodów, o których przyjdzie jeszcze pora opowiedzieć. Zaległości z tego tytułu nadrabiam przy różnych nadarzających się okazjach. Początek grudnia to właściwy moment aby przytoczyć na stronie sylwetkę ulubieńca undergroundu, Damu The Fudgemunka. 23 listopada b.r. minęła pierwsza rocznica wydania jego longplaya – „Supply For Demand”.

    We współczesnym hip hopie, często przywołuje się osoby z nowego nurtu, pozostające wierne starej tradycji tworzenia tego gatunku muzycznego. Określenia w stosunku niektórych postaci na scenie muzycznej pozostają (nieco) nad wyraz, zaś inni wraz z kolejnymi klasycznie brzmiącymi projektami udowadniają, iż warto pokładać w nich nadzieje. Wywodzący się z Washington D.C. Damu The Fudgemunk, powinien być postawiony za wzór młodym twórcom hip hopowym, czerpiącym inspiracje z minionych epok w tej kulturze. Urodzony w 1984 roku bohater niniejszego artykułu posiada niezwykłą smykałkę muzyczną. Artysta wybił się na lokalnej scenie, dając często i gęsto uliczne występy, podczas których czarował przechodniów przy użyciu Akai MPC 2000. Następnie krok po kroku zmierzał w stronę rozpoczęcia na poważnie produkcji beatów. Ten fakt nie umknął uwadze na niezależnej scenie w stolicy USA, a także poza jego granicami.

    Istniejąca w Washington D.C. formacja Panacea (Raw Poetic & K-Murdock) przygarnęła Damu The Fudgemunka w okolicy 2006 roku. Bohater artykułu pojawił się na drugim albumie zespołu „Ink Is My Drink” z 2006 roku. Co ciekawe, wydawnictwo płytowe w różnych wersjach ukazało się nakładem trzech labelów – Rawkus Records, P-Vine Records i Glow-In-The-Dark Records. O osobie nowego członka waszyngtońskiego kolektywu poznali się również ludzie z innych miast. Bostoński raper/producent/DJ Insight zainteresował się twórczością Earla Davisa, zakładając wraz z nim grupę Y Society. W 2007 roku trafił do sprzedaży premierowy projekt duetu „Travel at Your Own Pace”. Niedługo po tym, Damu The Fudgemunk zachęcony przez Jnotiego, jednego z założycieli Redefinition Records, wydał trzy lata temu dwie kompilacje utworów – „Spare Time” i „Overtime”. Pozwoliło mu to na uzyskanie pozytywnych opinii i pełne zaprezentowanie indywidualnych możliwości beatmakerskich. W 2010 roku utalentowany producent wypuścił dwie części instrumentalnego wydawnictwa płytowego. „How It Should Sound Volume 1 & 2” bezpośrednio poprzedziło ukazanie się na rynku płytowym „Supply For Demand”.

    23 listopada ub.r. słuchacze dostali w swoje ręce pieczołowicie przygotowany album. Na „Supply For Demand” pojawia się nie tylko od strony producenckiej, a także prezentuje swoje umiejętności jako Emcee. Otwierające płytę , to swoisty tribute złożony dla zmarłego w zeszłym roku Guru, naprawdę godny takiego określenia. „DC Joint” udowadnia, iż Damu The Fudgemunk co najmniej poprawnie radzi sobie za mikrofonem, pomimo tego iż track jest utrzymany w stylistyce nieco odmiennej od nurtu, w jakim obraca się artysta. Krótka instrumentalna trylogia „Wonka Beat 4, 5 & 6” trzyma równy poziom, nawet bez zachowania linii chronologicznej. „Killin’ Time Rhyme” może nie ma w sobie tyle mocy, na co wskazywałby tytuł, aczkolwiek gospodarz LP czuje się pewnie w roli rapera, ukazując niemały potencjał również w tym nagraniu. Z kolei „Don’t Do It” powstał przy udziale Insighta i demonstruje duże możliwości duetu. Zarówno oryginalny mix „Bright Side”, jak i remix wydają się być prawdziwym manifestem warsztatu producenckiego Damu The Fudgemunka (ciekawie wypada on również w drugiej odsłonie kompozycji jako raper). Materiał zamyka 5 instrumentali, dzięki czemu dość krótki longplay został wzbogacony o wytrawną porcję podkładów muzycznych.

    „Supply For Demand” możecie odsłuchać oraz nabyć za pośrednictwem Bandcampa. Do utworu „Don’t Do It” powstał teledysk, promujący zarówno ten materiał, jak i będący niejako powrotowi do działalności Y Society. Do tego zamieszczam też próbkę umiejętności artysty jako perkusisty. Damu The Fudgemunk – dostawca wartościowej muzyki na życzenie odbiorców.

    Tracklista

    1. Supply For Demand / Guru Dedication
    2. DC Joint (Ward 4 Version)
    3. Wonka Beat 4
    4. Killin’ Time Rhyme
    5. Don’t Do It feat. Insight
    6. Wonka Beat 6
    7. Bright Side OG Mix
    8. Wonka Beat 5
    9. Bright Side (Remix)
    10. DC Joint – Only Built For Washingtonians (Instrumental)
    11. Killin’ Time Rhyme (Instrumental)
    12. Don’t Do It (Instrumental)
    13. Bright Side (Remix Instrumental)
    14. Supply For Demand (Instrumental)
  • Opowieści Gomeza & RTK o Solitarze

    Opowieści Gomeza & RTK o Solitarze

    2–3 minut

    Konceptualne wydawnictwa płytowe potrafią przyciągać odbiorców i wyróżniają się na tle innych projektów muzycznych. Albumy powstałe według z góry określonego planu, ściśle trzymające się pewnych konwencji, nie raz przyciągają baczną uwagę słuchaczy poszukujących rzadkich rozwiązań muzycznych. Szczególnie ciekawie wypadają płyty wypełnione sporą liczbę storytellingów. Opowieści zawierające podwójne dno, skrzętnie ukryte smaczki, odkrywane dopiero po kolejnych przesłuchaniach materiału, nadają longplayom specyficznego charakteru. Co prawda barwne historie, to nic nowego w muzyce hip hopowej lecz w ostatnich latach ta forma muzyczna staje się coraz bardziej pomijana przez twórców. Białostocki raper Gomez przy udziale producenta RTK, nagrał pełne LP opierające się na opowieściach o przygodach bohatera płyty, Solitara. Artysta występuje jako narrator i zaprasza do stworzonego przez siebie świata w projekcie zatytułowanym „Niesamowite przygody Solitara”.

    Gomez zdołał już zaistnieć w lokalnym undergroundzie za sprawą swoich poprzednich projektów muzycznych. Białostoczanin wydał wcześniej dwie krótsze płyty – „Dziwne historie” i „Duszno EP” oraz „Proste słowa” w duecie z Delem (Za Młodzi Na Śmierć). Wydawnictwa płytowe zebrały pozytywne opinie w białostockim środowisku hip hopowym. Z kolei RTK do tej pory współpracował z białostockim raperem, Maxem Kolonko. Beatmaker wyprodukował również utwór „Podróż za jeden uśmiech losu”, znajdujący się na ww. „Proste słowa”. Producent szczególnie lubuje się w mocno, konkretnie zarysowanej perkusji, nie uciekając też od podróży w stronę bardziej abstrakcyjnych dźwięków. W tym roku obaj twórcy postanowili przygotować wspólny materiał. Tak pokrótce powstały „Niesamowite przygody Solitara.

    Konstrukcja albumu przypomina zbiór opowiadań zinterpretowany przez rapera i producenta. Na płycie rzeczywistość przenika się z fikcją i na odwrót zaś wszystko jest ostatecznie ponurą i nieprzewidywalną grą wyobraźni. Bohater projektu, mały Solitar powodowany przemożną tęsknotą i ciekawością własnego początku trafia do świata dla siebie niezrozumiałego i wrogiego. Jednostki i miejsca, do jakich podąża, stają się dla niego zwyrodniałą projekcją nieznanej mu do tej pory miłości. Rozwiązanie jego zagadki nie jest jednak tak oczywiste, jak mogło by się wydawać. Wszystkie nasuwające się odpowiedzi wydają się bowiem zbyt niepełne wobec losu Solitara, a brzemię jego imienia z pewnością nie tylko jemu towarzyszy. Gomez prowadzi słuchaczy ścieżkami głównej postaci LP, kolejno odkrywając karty jego losów. Instrumentale stworzone przez RTK, z pomocą Chmursona („Nasz bohater Solitar”, „W bajkowym lesie” i „Tuż-tuż) oraz Adama Bieńkowskiego w „Noc kuglarzy, stanowią ścieżkę dźwiękową do historii o zagadkowym bohaterze muzycznych opowieści Białostoczan.

    „Niesamowite przygody Solitara zostały wydane w limitowanym nakładzie 100 sztuk. Cena pojedynczego egzemplarza albumu wynosi 5 zł (plus ewentualne koszty wysyłki), a płytę można nabyć nasyłając zamówienia na adres e-mailowy tatasolitara[at]o2.pl. LP zostało wydane w pudełkach – slimach, z elegancką okładką, wysublimowaną graficznie tak od zewnątrz, jak i od wewnątrz. Autorem projektu graficznego jest Błażej Rusin. Z przedsmakiem całości wydawnictwa można zapoznać się odwiedzając Soundcloud lub YouTube.

    Aktualizacja: „Niesamowite przygody Solitara” można od teraz odsłuchać również za pośrednictwem Bandcampa.

    Tracklista

    1. Nasz bohater Solitar
    2. W bajkowym lesie
    3. Jak muchy w zupie
    4. List
    5. Ucieczka ze Złotej Wyspy
    6. Upadły prorok
    7. Deszczowy chłopiec
    8. Pozwól mi wejść
    9. Noc kuglarzy
    10. Kamień boleści
    11. Domek na drzewie
    12. Tuż-tuż
    13. Za ścianą
Translate »