Muzyka nie ma ograniczeń – wywiad z Avensem

5–7 minut

Instrumentalne brzmienia około hip hopowe stanowią ważną część w serwisie. Od dawna bacznie przyglądam się rozwojowi wielu nurtów muzycznych, najczęściej zwracając się w stronę środowiska kojarzonego z erą post-Nujabesową. Wśród wielu twórców inspirujących się dokonaniami znamienitego japońskiego artysty znajdziemy osoby z różnych zakątków świata. Obok dziesiątek wykonawców z kilku kontynentów pojawiają się polskie akcenty w postaci producentów z południa kraju – Avensa, Kondora i Blazo. Pierwszy z nich wydał w ub.r. album „Surrounding Reality” oraz pochodzące blisko sprzed roku „Recipe for Life” EP. Korzystając z nadarzającej się okazji przeprowadziłem wywiad z rodzimym artystą, który znajdziecie poniżej.


Cześć, jak się miewasz? Już naprawdę niewiele pozostało do zakończenia tego roku, więc proszę o przybliżenie minionych 12 miesięcy w Twoim życiu, co moglibyśmy potraktować jako wstęp do dalszej rozmowy.

Witaj, ostatnie 12 miesięcy minęło bardzo szybko, pół roku tylko studiowałem i zajmowałem się sprawami dnia doczesnego, nie było to prawie w ogóle związane z muzyką. Następnie w lipcu wyszło EP „Recipe for Life” w wytwórni płytowej BlueBottle Records, która była inspirowana pięcioma wartościami ważnymi dla człowieka. Przez ten cały okres nawiązywałem tez kontakty biznesowo-muzyczne z różnymi ludźmi i od pewnego czasu zajmuję się dokończeniem drugiego LP.

Co odegrało największą rolę na początku Twojej działalności artystycznej? Dlaczego zdecydowałeś się właśnie na brzmienia muzyczne utrzymane w stricte azjatyckim klimacie?

Była to na pewno chęć tworzenia czegoś swojego – wyrażania się w pewien sposób. Brzmienia azjatyckie wywodzą się chyba z zamiłowania do tych krajów, ich kultury, ludzi.

Przypuszczam, iż to pytanie słyszałeś już wielokrotnie, więc może podejdę do tego z innej strony. Czy spodziewałeś się, że można na odległość z powodzeniem współpracować z japońskimi wydawcami muzycznymi?

Sporo osób mnie to to pytało, ale odpowiem tak: mam stały, dobry kontakt z tymi ludźmi i jestem zadowolony ze współpracy na ten moment. Nie miałem z nimi problemów, a co więcej – nawiązujemy coraz lepsze relacje, więc wszystko idzie w dobrym kierunku.

Od wydania „Surrounding Reality” we wrześniu ub.r. minęło już trochę czasu. Czy z perspektywy 15 miesięcy od wypuszczenia tego materiału jesteś zadowolony z efektów osiągniętych przez działania promocyjne?

Nie mam wglądu na całość tych działań, niemniej jednak osiągnąłem pewien sukces, zdobyłem sporo fanów przez ten czas. Dostałem pozytywny odzew od sporej ilości ludzi, myślę że nie jest źle jak na pierwszy album.

Przejdźmy do następnego Twojego projektu. „Modern JaZz Mixtape Vol. 1” prezentuje przegląd wybranych przez Ciebie utworów różnych twórców. Czy właśnie ich umieścisz w gronie swoich ulubionych wykonawców?

Myślę że są to jedni z ulubionych lecz grono artystów, których lubię jest nieco większe.

Wśród Twoich słuchaczy liczną grupę stanowią mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni i Korei Południowej, co nie jest żadnym zaskoczeniem. Na pewno masz mniejsze lub większe styczności z osobami z Azji Południowo-Wschodniej, dlatego chciałbym poprosić Cię o opisanie zwykłego odbiorcy z tego regionu świata.

Dla mnie osobiście było zaskoczeniem podejście potencjalnego człowieka z Azji do takiego chłopaczka z Polski jak ja. Ludzie są bardzo pogodni, mili, uprzejmi oraz pomocni za co jestem im bardzo wdzięczny i dlatego tez stale mam z nimi kontakt; mamy zaplanowane spotkania na najbliższą przyszłość itd. Mam nadzieję, że wszystko się uda.

W tym miejscu pojawia się magiczna kwestia: odbiór twórczości w kraju. Jak wygląda feedback otrzymywany przez Ciebie od rodzimych słuchaczy? Choć trochę poprawiło się w tej kwestii?

W sumie trochę się poprawiło. Ludzie są momentami zaskoczeni że robię muzykę i gdzieś ją wydaje. Ale czasami podchodzą pytają o to, mówią miłe słowa, co mnie bardzo cieszy i motywuje.

W Twoim dorobku znajdziemy instrumentalne nagrania oraz utwory powstałe przy współpracy z innymi artystami. W jaki sposób łatwiej przychodzi Ci tworzenie muzyki – samodzielnie czy przy kooperacji z innymi osobami?

Jeżeli chodzi o współpracę z ludźmi, którzy są na wyższym poziomie, to przychodzi to łatwiej, bo prościej jest wyeliminować błędy. Natomiast mimo wszystko jeżeli robię coś samemu, to jest to 100%, co chce przekazać odbiorcy.

Wygląda na to, że Thomas Prime i Kondor są jednymi z Twoich najbardziej zaufanych osób w środowisku muzycznym. Czy oprócz nich dopisałbyś jeszcze kogoś do tej listy?

Przede wszystkim są zaufani i praca z nimi to czysta przyjemność. W sumie nie wiem czy mógłbym na ten moment kogoś dopisać, ale pomagają mi też czasami ludzie z BlueBottle Records. Są także w trakcie pracy utwory z innymi artystami, ale czy dojdą do skutku okaże się niedługo.

Środowisko osób kojarzonych z uduchowioną stronę hip hopu stale powiększa się. Każdego miesiąca pojawiają się nowe twarze w tych niezależnych kręgach. W czym tak naprawdę tkwi piękno tego nurtu muzycznego, który przyciąga tak wiele jednostek?

Myślę że jest to chęć rozwijania swojej duchowej strony oraz wyrażania swoich emocji i uczuć właśnie w taki, a nie inny sposób.

Nujabes należy do głównych inspiracji większości twórców kojarzonych z muzyką hip hopową związaną z Japonią. Czy uważasz, że w tym nurcie muzycznym nadal pozostaje miejsce na kreatywność i można w dalszym ciągu ulepszać formę melodycznego hip hopu?

Muzyka jak deskorolka – nie ma ograniczeń. Myślę że wszystko można udoskonalać – zmieniać, próbować nowych rzeczy, eksperymentować. Niemniej jednak Nujabes zawsze będzie prekursorem tej muzyki i na zawsze będzie przez nas zapamiętany jako wielki człowiek.

W dzisiejszych czasach ogromną rolę w branży muzycznej odgrywają tematyczne blogi i strony. Wśród wszystkich serwisów muzycznych, jakie według Ciebie są najbardziej otwarte na nowych twórców i wydawnictwa z różnych stron świata?

Szczerze to nie wiem, to chyba zależy od popularności artysty – im jesteś bardziej popularny tym masz szansę na większe strony, blogi itd. Tak przynajmniej mi się wydaje.

Jakie masz plany na najbliższą przyszłość? Czy nadal zamierzasz rozwijać swoje dotychczasowe brzmienie czy podążysz w innym kierunku muzycznym niż do tej pory?

Można ujawnić już w tym momencie, że kolejny longplay, który wyjdzie ode mnie będzie już z raperami, ale w podobnym spokojnym klimacie. Myślę że oprócz tego chciałbym rozwijać się w jakimś stopniu w muzyce o zabarwieniu nieco bardziej elektronicznym.

Wspominałeś mi kilkakrotnie o graniu na żywo. Jakie sety muzyczne preferujesz najbardziej i w jakim stylu najlepiej odnajdujesz się na imprezach?

Zdecydowanie hip hop.

Oprócz działalności muzycznej spędzasz dużo czasu jeżdżąc na deskorolce. W takim razie, w jaki sposób scharakteryzowałbyś swoje najbliższe otoczenie patrząc z perspektywy pasjonata deskorolki? Czy Kraków należy do miast przyjaznych miłośnikom tego sportu?

W Krakowie jest mnóstwo osób jeżdżących na desce, są to ludzie którzy mimo niecodziennego ubioru czy zachowania (bo tak jesteśmy postrzegani przez potencjalnych ludzi chodzących po ulicach) są nie raz pomocni, pozytywni. Ogólnie bardzo na plus.

Dziękuję za rozmowę. Na koniec krótkie pytanie: czego życzysz sobie, swoim słuchaczom i sympatykom U Call That Love na przyszły rok?

Jest taki czas że życzę wszystkim wesołych świąt oraz szczęśliwego Nowego Roku.

Szukajcie nowej muzyki – wspierajcie ją – tylko dzięki wam artyści mają szanse na dotarcie do większej ilości ludzi, a warto sobie pomagać bo prędzej czy później to wraca do nas. Sobie mogę życzyć tylko spokoju ducha i motywacji do pracy.


Więcej informacji o Avensie znajdziecie w kilku miejscach. W tym celu odsyłam do jego oficjalnej witryny artysty Instagrama i kanału na YouTube. Wszelkich nowości dotyczących działalności producenta szukajcie na Facebooku.

Komentarze

Jedna odpowiedź na “Muzyka nie ma ograniczeń – wywiad z Avensem”

  1. […] 3Y, Dot Gość specjalny: DJ Illegal (Snowgoons) Za deckami w trakcie koncertów 3Y i Dota – Avens. Start: godz. 20:00 Cena biletu: 39 złotych (I pula), 49 złotych (II pula) i 59 złotych (III […]

Translate »