Tag: bandcamp

  • Context & Jimmy Flipshyt prezentują swoje nagrania

    Context & Jimmy Flipshyt prezentują swoje nagrania

    3–5 minut

    Od lat australijska scena hip hopowa zachwyca tysiące osób. Twórcy z Krainy Kangurów wyróżniają się na tle wykonawców pochodzących z innych krajów głównie za sprawą swojego autorskiego podejścia do nagrywania muzyki. Właśnie dzięki temu sporo artystów z największej wyspy świata wybiło się i zrobiło międzynarodowe kariery. Hilltop Hoods, Bliss n Eso, Brad Strut, M-Phazes, Def Wish Cast czy też Katalyst otwierają listę najbardziej uznanych przedstawicieli hip hopowych z tej części świata. Oprócz tego Australia może pochwalić się licznymi undergroundowymi raperami i producentami, którzy również odnoszą sukcesy daleko poza granicami swojego kraju. Do wcześniej prezentowanych na łamach naszego serwisu reprezentantów Aussie dołącza teraz duet Context & Jimmy Flipshyt. W ostatnich kilkunastu miesiącach wydali oni dwie dobre EP-ki – „The Shadows” i „Fire In The Basement”.

    W ostatnich latach całkiem pokaźne grono australijskich wykonawców pokazało się z jak najlepszej strony. Bohaterów dzisiejszego artykułu należy umieścić w tym zestawieniu. Context (Emcee) & Jimmy Flipshyt (producent) współpracują ze sobą od kilku lat. W pierwszym okresie swojej działalności mieszkańcy Canberry nagrali dwa projekty – „The Dusty  Track Mixtape” oraz „The Monkey Bars EP”. Wydane materiały pozwoliły im zaistnieć na lokalnej scenie hip hopowej, co pociągnęło za sobą serię koncertów duetu. W dalszej kolejności artyści podjęli współpracę z oficyną wydawniczą Beat Basement Records przygotowując się przy tym do wypuszczenia kolejnych płyt. W oczekiwaniu na pierwsze w pełni oficjalne dzieło Australijczyków w listopadzie 2012 roku Jimmy Flipshyt wydał instrumentalne LP „The Jimmy Flipshyt Beat Tape”. Po tym wydawnictwie przyszła kolej na „The Shadows”. Przygotowany przez nich projekt trafił do szerszego obiegu.

    Płyta Australijczyków ujrzała światło dzienne w kwietniu zeszłego roku. Duet ze stolicy Krainy Kangurów obraca się w stylistyce przynoszącej ducha lat 90.tych w połączeniu z undergroundowymi standardami. Tradycyjne metody tworzenia muzyki artyści uzupełnili autorskimi pierwiastkami kojarzonymi ze specyfiką australijskiej sceny hip hopowej. Context operuje wypracowanym i dobrym flow; raper nie próbuje na siłę przypodobać się słuchaczom i nie zmienia swojego akcentu, co zdarza się w przypadku niektórych Emcees z tego regionu świata. Pewność siebie i sprytnie przygotowana warstwa tekstowa na „The Shadows” rzuca się w uszy szczególnie w „Big Dog” oraz „Done and Dusted”. Jimmy Flipshyt stanowi świetne dopełnienie swojego partnera muzycznego. Beatmaker siedzi głęboko w szkole producenckiej opartej o klasyczne brzmienie Złotej Ery rapu. Jednak producent nie powiela uparcie wybranych schematów lecz dba o odpowiednią selekcję sampli, dopasowanie stopy i werbli starając się nadać całości własną formę. Gospodarzy EP-ki wspomagają Anton, Oneselv oraz Stateovmind.

    „The Shadows” opublikowano na Bandcampie. Dzięki ww. współpracy z Beat Basement Records wydawnictwo doczekało się też wydania na limitowanej edycji płyt kompaktowych. W ramach kampanii promocyjnej Context & Jimmy Flipshyt wypuścili teledyski do singli „Down” oraz „Big Dog” (uroczy videoclip).

    Tracklista

    1. Down
    2. Big Dog feat. Anton
    3. The Shadows feat. Oneselv & Stateovmind
    4. Interlude
    5. Lost Soldier
    6. Done and Dusted
    7. Sidewalk

    Po udanym ubiegłorocznym wydawnictwie australijski duet miał jeszcze większy zapał i chęci do dalszej pracy w studiu nagraniowym. Po ponad roku od wydania „The Shadows” Context & Jimmy Flipshyt wypuścili kolejny tłusty materiał. „Fire In The Basement” (kapitalna okładka) to jeszcze bardziej dopracowana płyta w porównaniu do poprzedniej płyty tych twórców. Ponownie wspierani przez Beat Basement Records i Capslock Collective artyści oddali do rąk słuchaczy EP-kę zawierającą 9 ścieżek. Boom-bapowe brzmienie w ich wydaniu nie jest wtórne, nie razi przewidywalnością i wypada znacznie lepiej od warstwy muzycznej niejednego bardziej znanego od nich wykonawcy. Pomiędzy Contextem a Jimmym Flipshytem panuje chemia i harmonia, obaj twórcy dokładnie wiedzą, co i w jaki sposób chcą osiągnąć. Pomagają im w tym BVA, P.Smurf, Sinks, Stateovmind, Mattrix oraz Dane One, którzy wypadają co najmniej poprawnie w poszczególnych utworach na tej płycie. Utwory pokroju „Just Listen”, „Normal Life”, „Incomparable” czy też tytułowe nagranie z EP-ki stanowią wystarczającą zachętę, aby spędzić trochę czasu przy muzyce tych artystów.

    „Fire In The Basement” można odsłuchać i/lub nabyć za pośrednictwem Bandcampa. Drugi projekt duetu z Krainy Kangurów ukazał się w wydaniu elektronicznym i fizycznym (płyty kompaktowe i winylowe). Jako single promujące materiał wybrano „Incomparable”, a także tytułowe nagranie pochodzące z tego longplaya, do którego dołożono także teledysk. Wszystko wskazuje też na to, że w przyszłości otrzymamy jeszcze wiele wartościowych nagrań od Contexta & Jimmy’ego Flipshyta, czego sobie i Wam życzę.

    Tracklista

    1. Fire In The Basement
    2. Just Listen feat. Mattrix & Stateovmind
    3. Mirror Mirror feat. P.Smurf
    4. Normal Life
    5. Jump
    6. Incomparable feat. BVA & Sinks
    7. Snakes feat. Dane One
    8. Have You Heard?
    9. Smokey (Outro)
  • CYNE powraca z albumem All My Angles Are Right

    CYNE powraca z albumem All My Angles Are Right

    3–5 minut

    W ub.r. odnotowaliśmy liczne nowe wydawnictwa liczących się przedstawicieli niezależnego hip hopu sprzed lat. W trakcie 2013 roku ze świeżymi płytami powróciło wielu kultowych twórców rozpoczynających swoje kariery muzyczne naście lat temu. Deltron 3030, Quasimoto, Binary Star, R.A. The Rugged Man, The Procussions, Supastition i inni zaprezentowali po latach swoje kolejne nagrania. Warto też dodać, że większość z nich pokazała się z jak najlepszej strony. W tym roku mamy do czynienia z mniejszą liczbą powrotów artystów, aczkolwiek również odnotowaliśmy kilka udanych projektów przypisanych do tej kategorii. W połowie marca odbyła się premiera długo oczekiwanego nowego LP amerykańskiej formacji CYNE. „All My Angles Are Right” skupiło na sobie uwagę sporego grona słuchaczy.

    Jeżeli miałbym pokusić się o stworzenie rankingu najbardziej zasłużonych niezależnych artystów, to Cultivating Your New Experience (świetne rozwinięcie nazwy zespołu) znalazłoby się w ścisłej czołówce. Grupę wywodzącą się z położonego na Florydzie Gainesville można postawić w jednym rzędzie z People Under The Stairs, Atmosphere, J-Live’em, Sage Francisem czy Blackalicious i nie będzie to wcale przesada. Jako jedna z nielicznych grup, CYNE wykształciło charakterystyczny i niepodrabiany styl, który od początku cechuje ich nagrania. Od wielu lat ich pierwsze wydawnictwa – „Time Being”, „Evolution Fight”, „Growing” oraz „Running Water” – uznaje się za kultowe i wręcz niedoścignione dzieła. Również dużo pozytywów można skierować pod adresem późniejszych wydawnictw formacji – „Grey Matter”, „Pretty Dark Things” i „Water for Mars”. Utwory pokroju „First Person”, „400 Years Revisited”, „Evolution Fight” czy „Arrow Of God” nadal urzekają słuchaczy i na stałe weszły do kanonu undergroundowych nagrań, które powinien każdy kojarzyć.

    Sekret grupy tkwi w idealnej wręcz chemii pomiędzy jej członkami. Przez lata dwaj raperzy – Akin Yai i Cise Star – znakomicie odnajdywali się na pokładach tworzonych przez duet producentów – Specka i Enocha. Obaj Emcees zostali docenieni przede wszystkim w amerykańskim undergroundzie i w Japonii, co doprowadziło do późniejszej współpracy z Nujabesem, Uyamą Hiroto czy też dobrze znaną oficyną wydawniczą Goon Trax. W ostatnich latach działalność CYNE była ograniczona. Stało się tak ze względu na odejście z grupy Akina Yaiego (w listopadzie 2012 ukazała się jego solowa płyta „Nomadic”) i brak jasnych ustaleń dotyczących dalszej przyszłości. W grudniu 2011 roku do sieci trafiła kompilacja „Wasteland Vol. 1”, która została entuzjastycznie odebrana przez niejednego odbiorcę. Bez dwóch zdań zachęciło to Cise Stara, Specka i Enocha do kontynuowania wspólnej drogi. Jednak na następny pełnoprawny album należało zaczekać aż do pierwszego kwartału tego roku. Wtedy to właśnie „All My Angles Are Right” ujrzało światło dzienne.

    Promocja materiału rozpoczęła się na kilka miesięcy przed jego premierą. Pierwszy oficjalny singiel zapowiadający LP – „Tears For Uriah” – pokazał, że CYNE szykuje się do wielkiego powrotu. Jeszcze przed premierą płyty zespół udzielił się na kompilacji swojej macierzystej wytwórni płytowej Hometapes, „A Ride To Anywhere”, dorzucając na ten projekt utwór „Mistletoe”. Wszystko wyglądało obiecująco, co też spowodowało, że premiery „All My Angles Are Right” wypatrywało wielu słuchaczy. Materiał opublikowany 18 marca spełnił oczekiwania zdecydowanej większości odbiorców. Doświadczona florydzka formacja udowodniła, iż potrafi korzystać ze zdobytego doświadczenia w czasie ponad dekady aktywności na scenie muzycznej prezentując równy i stojący na wysokim poziomie longplay. Największą zagadką pozostawało to, jak Cise Star wypełni lukę po Akin Yaim. Już po pierwszych utworach zgromadzonych na tym wydawnictwie („Sunglasses After Midnight” dobitnie podkreśliło jego warsztat) można było odczuć, iż stanął on na wysokości zadania, nawiązując przy tym do złotych czasów CYNE. Również o produkcji Specka i Enocha nie można powiedzieć ani złego słowa. Duet beatmakerów zaprezentował warstwę muzyczną zawieszoną pomiędzy klasycznymi formami hip hopowymi kojarzonymi z undergroundem a nowoczesnymi elementami, które spokojnie mogłyby pojawić się w utworach mainstreamowych artystów. Cultivating Your New Experience pokazało, w jaki sposób należy tworzyć współczesne płyty ściśle związane z niezależną stroną rapu. Właśnie takie grupy zasługują na największy szacunek mediów, słuchaczy i pozostałych artystów, którzy mogliby od Cise Stara, Specka i Enocha pobierać lekcje.

    Wydawnictwo można odsłuchać za pośrednictwem Bandcampa. Wersja elektroniczna i fizyczna (płyty kompaktowe i winylowe) albumu jest dostępna w sprzedaży również na BC. „All My Angles Are Right” promuje kilka singli – „Tears For Uriah”, „Avians” oraz „Firefights”. Do tego pierwszego nagrania powstał też teledysk (dodatkowo ukazało się promo video całego longplaya). Powrót CYNE to jedna z największych pozytywnych niespodzianek pierwszego półrocza 2014. Wszystko wskazuje na to, że „All My Angles Are Right” znajdzie się na wysokim miejscu niejednego podsumowania tego roku.

    Tracklista

    1. Attics
    2. Avians
    3. Tears For Uriah
    4. Sunglasses After Midnight
    5. Fine Prints
    6. In Between Kingdoms
    7. Ancient Audio
    8. Plato’s Cave
    9. Poison
    10. Carousels
    11. Null
    12. Heaven Is A Hologram
    13. Spaces
    14. Embers
    15. Firefights
  • Drugi album Diamond District – March On Washington

    Drugi album Diamond District – March On Washington

    3–5 minut

    W trakcie trwającej jesieni nie brakuje zajmujących premier płytowych. W czasie minionych kilku tygodni na półki sklepowe trafiła pokaźna liczba nowych produkcji. Przeglądając niedawno wypuszczone projekty bez problemu wyróżnimy kilka przyciągających uwagę pozycji. Pod koniec września ujrzały światło dzienne kolejne materiały Paula White’a („Shaker Notes”) i milo („a toothpaste suburb”); otrzymaliśmy też wspólne LP Tokiego Wrighta & Big Catsa („Pangea”). Natomiast październik przyniósł wydawnictwa K-Defa & 45 Kinga („Back to the Beat”), Bishopa Nehru & MF Dooma („NehruvianDOOM”), Flying Lotusa („You’re Dead!”), DJ’a JS-1 („It Is What It Isn’t”) czy AOTP („Heavy Lies The Crown”). Obok wszystkich tych płyt doczekaliśmy się wreszcie drugiego longplaya Diamond District – „March On Washington”.

    Amerykańska wytwórnia płytowa Mello Music Group od początku działalności jest ściśle związana z osobą Oddiseego. W pierwszych latach istnienia MMG szalenie utalentowany artysta ze stolicy USA wypuścił serię swoich wydawnictw, wśród których znalazła się debiutancka płyta formacji tego rapera/producenta – Diamond District. Amir Mohamed wspólnie z yU i Uptownem XO nagrał kapitalny longplay, „In The Ruff”. Projekt wypuszczony jesienią 2009 roku okazał się jednym z najświeższych ówczesnych albumów. Materiał zdefiniował na nowo boom-bapowe brzmienie, co zostało podkreślone przy każdej recenzji tego LP uważanego obecnie za współczesny klasyk. Od premiery płyty minęło już 5 lat. Wypada więc zadać pytanie, co w tym czasie porabiali członkowie Diamond District?

    Zdecydowanie najbardziej zapracowany był Oddisee. W ostatnich latach niepozornie wyglądający artysta wyrósł na czołowego przedstawiciela niezależnego hip hopu. Pomiędzy 2010 a 2013 rokiem zapisał on na swoje konto szereg klasowych wydawnictw – „Odd Seasons”, „Rock Creek Park”, „People Hear What They See”, „Tangible Dream” oraz „The Beauty In All”. Dzięki eklektyzmowi i dbałości o każdy szczegół udało mu się zdobyć uznanie mnóstwa odbiorców na całym świecie, do czego przyczyniły się też liczne trasy koncertowe twórcy o sudańskich korzeniach.

    Jego partnerzy z Diamond District nie osiągnęli tego samego poziomu pod względem solowych dokonań, ale nie można im odmówić starań i co najmniej porządnej jakości przedstawianej przez ich projekty. yU otrzymał sporą garść pochwał za dwa longplaye – „Before Taxes” i „the EARN” – po których jednak zamilknął na dłuższy czas. Z kolei Uptown XO opublikował w ub.r, album „Colour de Grey”, który również był kompletowany w branży. Jednak trzeba też przyznać, że mniej znani członkowie DD nadal są niedoceniani w środowisku rapowym i stoją w cieniu Oddiseego. Sytuacja ta powinna chociaż trochę ulec zmianie na ich korzyść po drugim longplayu Diamond District. „March On Washington”. zapowiadano od tak dawna, że niejeden słuchacz już powątpiewał w to, iż ten materiał kiedykolwiek trafi do obiegu. Jak się okazało, warto było cierpliwie czekać na ten krążek.

    Mello Music Group ogłosiło premierę longplaya pod koniec wakacji. Informacje te zostały skrzętnie odnotowane przez niejednego przedstawiciela mediów odliczających dni do wydania materiału. Długo oczekiwane wydawnictwo ujrzało światło dzienne 14 października. Przez ostatnie 5 lat zaszło szereg zmian w branży hip hopowej, co od razu rzuca się w oczy, a raczej uszy, po zapoznaniu się z zawartością „March On Washington”. Diamond District mądrze postąpiło decydując się na oddanie słuchaczom świeżej płyty, rezygnując z powielania brzmienia z „In The Ruff”. Duża zasługa w tym Oddiseego, który kolejny raz potwierdził to, jak niezwykle wszechstronnym jest producentem. W porównaniu do jego solowych projektów widać urozmaiceń i kompletnie innych rozwiązań muzycznych. Dalsza ewolucja brzmienia rozpoczęta na debiutanckim longplayu DD wypadła udanie. Amir Mohamed nie zawiódł też w roli rapera grającego pierwsze skrzypce na LP. Właśnie to on przez większą część albumu nadaje tempo poszczególnym nagraniom i świetnie wywiązuje się z roli frontmana zespołu. yU i Uptown XO również nie zawodzą; nawet można powiedzieć, że momentami wspięli się oni na swój najwyższy poziom. Na całej płycie nie brakuje komentarzy socjologicznych; Emcees poruszają także tematykę bliską każdemu przeciętnemu człowiekowi w dzisiejszych czasach. „First Step”, „The Back Up”, „Say What You Mean” czy „Lost Cause” należą do najlepszych momentów na albumie, aczkolwiek to zjawiskowe i rozbudowane „Ain’t Over” kradnie show i najbardziej zapada w pamięć. „March On Washington” nie jest projektem na miarę kultowego już teraz „In The Ruff” lecz jestem głęboko przekonany, iż również do tego materiału mnóstwo osób będzie wracało po latach.

    Wydawnictwo można odsłuchać za pośrednictwem Bandcampa„March On Washington” dostępne w sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe, które pojawią się na rynku 11 listopada). Projekt promuje kilka singlowych nagrań. „Lost Cause” udostępniono do darmowego pobrania na Bandcampie, zaś do „First Step” powstał również videoclip. Diamond District powróciło po 5 latach w dobrym stylu prezentując płytę skierowaną głównie do ukształtowanych słuchaczy.

    Tracklista

    1. March On Washington
    2. First Step
    3. These Bammas
    4. The Back Up
    5. Working Weekends
    6. Purveryors of Truth
    7. A Part Of It All
    8. Say What You Mean
    9. Ain’t Over
    10. Erything
    11. You Had To Be There
    12. Lost Cause
    13. March Off
    14. Bonus Flow
  • Ozay Moore nie boi się przegranych

    Ozay Moore nie boi się przegranych

    3–4 minut

    Na ścieżce artystycznej każdego muzyka (wykonawcy/wokalisty/producenta – niepotrzebne skreślić) niemal zawsze pojawia się kluczowy moment, zapowiadający czas przemian. Choć wielu współczesnych twórców hip hopowych, znanych ze swoich dokonań na przykład w latach 90.tych, wciąż stara się iść obraną dawno temu drogą, nie możemy ukrywać faktu, że brak rozwoju i powielanie wciąż tych samych, dobrze znanych schematów staje się z czasem nudne oraz źle odbierane przez słuchaczy. Na szczęście na scenie są też i tacy, którzy zmian absolutnie się nie boją, a prezentowane przez nich „rewolucje” spotykają się z pozytywnym przyjęciem.

    Związany z Michigan Ozay Moore (Tyson Pumphrey), bo o nim mowa, swoje pierwsze rymy nagrywał już w pierwszej połowie lat 90.tych na sprzęcie do karaoke. Jego oficjalne wkroczenie na scenę miało miejsce około roku 1998, gdy jego twórczość sygnowana była jeszcze pseudonimem Othello. Oczarowany wpływami takich grup jak ATCQ, De La Soul czy People Under The Stairs, artysta prezentował korzenne, boom-bapowe brzmienie nawiązujące do lat świetności gatunku.

    W 2002 roku światło dzienne ujrzał album „Pure Thoughts” formacji Lightheaded, którą oprócz Othello, tworzyli również Braille i Ohmega Watts. Longplay spotkał się z uznaniem słuchaczy i krytyków, ze względu na m.in. podniosłość treści i poruszane tematy, sięgające w głąb duszy i psychiki ludzkiej, skłaniając do refleksji. Niejednokrotnie, również przy późniejszych wydawnictwach kolektywu, odnoszono się do Lightheaded jako przedstawicieli rapu chrześcijańskiego. Othello, choć nie pochodził z rodziny o ściśle chrześcijańskich korzeniach, także potem kontynuował wspomnianą tematykę i promował niejednowymiarowe podejście do życia.

    Od około 2004 roku Othello zaczął pojawiać się na wydawnictwach fizycznych firmowanych jego własną ksywą. „Classic” z The Hipnotics (2004), „Elevator Music” (2005), „Alive At The Assembly Line” (2006), „Active Balanced” (2009) z DJ-em Vajrą oraz „Translation Please” (2012) nagrane wspólnie z Pocket Change Band należy uznać za bardzo udane momenty w jego karierze, pozwalające mu na stałe zapaść w pamięci wielu słuchaczy. Mimo iż Othello nigdy nie był postacią pierwszoplanową i na ogół stał w cieniu, nie sposób odmówić posłuchu, jaki dały jego osobie sukcesywnie ukazujące się wydawnictwa.

    Dzięki szczerości swoich tekstów i niesamowitej pasji, wkładanej w każdy utwór, artysta sprzedał setki tysięcy albumów na całym świecie, podróżując po różnych kontynentach i współpracując z wykonawcami z różnych zakątków globu (ciekawostka: w karierze Ozaya pojawiły się też polskie wątki, jak na przykład wspólny utwór z DJ-em Czarnym i Tasem, „Time To Build” oraz What You Love” na płycie producenckiej Soulpete’a). Rok 2012 to też niejako przełom w jego twórczości artystycznej i postrzeganiu świata. Artysta postanowił porzucić na jakiś czas osobę Othello i przybrać nowe ego – Ozay Moore. Podczas gdy Othello był prawdziwym true schoolowym Emcee, Ozay jest artystą szukającym odpowiadających mu brzmień wśród takich gatunków jak elektronika i electro soul. Te muzyczne podróże i inspiracje słychać było już na gościnnych udziałach na albumach m.in. Tall Black Guya czy 14KT, jednak w pełnej okazałości Ozay Moore zaprezentował się na swoim najnowszym projekcie, „Taking L’s”.

    Mający swoją premierę 26 maja b.r.. nakładem Mellow Orange, album wyprodukował wyżej wspomniany 14KT. Pośród 12 utworów znalazły się nagrania o bardzo zróżnicowanej tematyce, którą łączy jeden wspólny mianownik: dojrzałość. Tyson Pumphrey to obecnie 32-letni mężczyzna, dbający o swoją rodzinę, zaangażowany w życie lokalnej społeczności, potrafiący trzeźwo spojrzeć na społeczeństwo i obserwowanych ludzi, stąd na albumie przeważają utwory refleksyjne. „Taking L’s” ukazuje, iż porażki nie zawsze są złe, a czasem nawet należy spojrzeć na nie jako warunek konieczny i przyczynek dalszych, nierzadko pozytywnych, wydarzeń. Uzależnienia, rozterki miłosne, krytyczne spojrzenie na rozwój technologii czy wyniszczenie rynku muzycznego to tylko kilka najbardziej wyrazistych przykładów tego, iż Ozay porusza zagadnienia, które w dzisiejszych czasach zaprzątają głowę niemalże każdego z nas.

    „Taking L’s” można odsłuchać i/lub nabyć w wersji elektronicznej za pośrednictwem Bandcampa.

    Aktualizacja: Jak to w muzycznym świecie bywa, album ostatecznie zniknął z Bandcampa, pojawiając się następnie na pozostałych serwisach streamingowych. Wszystkie zawirowania dotyczą relacji na linii Ozay Moore – wydawca. Po pewnym czasie wykonawca postarał się również o instrumentalną wersję „Taking L’s”.

    Tracklista

    1. Pillow Thoughts
    2. Bloom
    3. Bang
    4. Slingshot feat. Vursatyl & Chip-Fu
    5. Record Store Day feat. 14KT
    6. Together Alone
    7. PSA feat. Jamall Bufford
    8. The Fix
    9. After The Cool feat. LO5, Promise, Theory Hazit
    10. Glitch feat. Magestik Legend
    11. Top Spillin
    12. Insufficient Fun$ feat. Monica Blaire
  • Export Label wydawcą płyty Nika Lakera – A Subjective Perspective

    Export Label wydawcą płyty Nika Lakera – A Subjective Perspective

    2–3 minut

    Instrumentalna muzyka napływa do nas z różnych zakątków świata. W tym momencie bez problemu można wyróżnić mniej lub bardziej znanych artystów i wydawców przypisanych do instrumentalnego hip hopu i/lub elektroniki. Różnorodność panującą w tym nurcie sukcesywnie staramy się prezentować na łamach naszego serwisu. Jak dotąd przewinęło się przez U Call That Love wielu niezależnych twórców związanych z wytwórniami płytowymi z kilku kontynentów. Wśród nich byli przedstawiciele Melting Pot Music, Radio Juicy, Cascade Records, Goon Trax, Redefinition Records, Mello Music Group, Mellow Orange i innych oficyn wydawniczych. Natomiast teraz przyszła kolej na zaprezentowanie na naszej stronie jednej z ostatnich płyt polskiej wytwórni Export Label. W drugiej połowie marca dzięki temu labelowi ukazał się album Nika Lakera – „A Subjective Perspective”.

    Już od kilku lat Export Label sukcesywnie dostarcza wartościowych wydawnictw balansujących pomiędzy instrumentalnym hip hopem, elektroniką i brzmieniami pokrewnymi. Dzięki tej wytwórni płytowej światło dzienne ujrzały materiały Cuefxa („International Post-War Chill”), Blossoma („Blue Balloons”), Maed Meva („Figures”), Eufoteorii („Expoet”), Kratos Himselfa („Imagination”) czy Niteffecta („Dark Glow”). Oprócz tego otrzymaliśmy trzy części serii GNs Compilation („Break Asymmetry”, „Empty Shadows” i „Animal Spirit”). Pod koniec pierwszego kwartału tego roku do ww. wydawnictw polska oficyna wydawnicza dorzuciła oficjalny debiut Nika Lakera.

    Przed opublikowaniem tego projektu producent rodem z Wysp Brytyjskich pojawiał się na wcześniejszych płytach wydanych przez Export Label. Jedno z jego nagrań (remix „Who Wants A Bomb”) znalazło swoje miejsce na „International Post​​-​​War Chill Remixes” Cuefxa, zaś drugi utwór (remix „C12H16N2”) pojawił się na materiale Kratos Himselfa, „Imagination”. Oprócz tego młody beatmaker nawiązał współpracę z Blossomem, z którym wymieniał się swoimi spostrzeżeniami i utworami. Po tym wstępie artysta postanowił zrealizować pierwszy album. „A Subjective Perspective” stanowi udaną produkcję z pogranicza downtempo i elektroniki.

    Wydawnictwo brytyjskiego twórcy zadebiutowało 22 marca. Mieszkaniec Bristolu solidnie podszedł do premierowego longplaya, starannie przygotowując materiał na płytę. Producent stworzył tuzin stricte instrumentalnych utworów, które wypadają na dobrym poziomie. Nik Laker postawił na zbudowanie charakterystycznego klimatu na swoim projekcie, co można wyczuć już od otwierającego LP nagrania „This Is The Place”. W dalszej kolejności każda kolejna kompozycja umieszczona na tej produkcji zgrabnie łączy się w jedną całość. „A Subjective Perspective” można określić mianem albumu mającego na celu zapewnienie słuchaczowi spokoju, odstresowania po ciężkim dniu i wyciszenia. Po więcej niż jednokrotnym przesłuchaniu albumu okazuje się też, że w czasie około 50 minut można poznać znacznie więcej, po kolei odkrywając elementy tej układanki. „Art & The Science”, „Metamorphical”, „Parachute” i zamykające projekt „Art & The Reprise” powinno stanowić wystarczającą zachętę, aby bliżej poznać świat kreowany przez Nika Lakera. Warto poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z tymi nagraniami.

    „A Subjective Perspective” można odsłuchać na Bandcampie i Soundcloudzie. Płyta w wersji elektronicznej dostępna do nabycia za pośrednictwem tego pierwszego serwisu w cenie €3. Nik Laker zaprezentował się naprawdę z dobrej stronie na swoim marcowym wydawnictwie i już teraz warto wypatrywać jego kolejnego materiału.

    Tracklista

    1. This Is The Place
    2. Uncharted
    3. When Will Then Be Now
    4. Art & The Science
    5. Metamorphical
    6. What Science Forgot
    7. The Habit Of Being Ourselves
    8. Parachute
    9. Dream Of
    10. Invisibly Visible
    11. Beyond
    12. Art & The Reprise
  • The Find Magazine prezentuje Jazzvolution Chapter 1

    The Find Magazine prezentuje Jazzvolution Chapter 1

    3–4 minut

    Jeszcze nie tak dawno temu strony muzyczne nie odgrywały dużej roli w tej branży. W ostatnich latach doczekaliśmy się wielu zmian na rynku fonograficznym, przez co teraz serwisy i blogi piszące o muzyce znajdują się na uprzywilejowanej pozycji. W tym momencie można trafić na niezliczoną ilość witryn poświęconych poszczególnym aspektom muzycznym. Wśród stron zajmujących się branżą (około) hip hopową panuje spora konkurencja. Najliczniejszą grupę stanowią witryny publikujące zazwyczaj krótkie wpisy o nowych singlach, teledyskach i projektach. Istnieje też nisza serwisów zadowalających się tylko pisaniem o muzyce, ale także zajmujących się działalnością wydawniczą. Do takich stron należy The Find Magazine. Strona założona w 2008 roku wypuściła na początku kwietnia we współpracy z HHV.DE winylowe wydanie kompilacji „Jazzvolution Chapter 1”.

    TFM to jedna z najlepiej kojarzonych marek wśród serwisów wspierających głównie niezależnych wydawnictwa hip hopowe i instrumentalne. Historia tego projektu rozpoczęła się od wydania magazynu online. Łącznie ukazało się 5 numerów tego czasopisma (4 z nich można przeczytać na Issuu), z czego ostatnia trafiła do obiegu w wersji papierowej. W dalszej kolejności The Find Magazine uruchomiło stronę www, która od razu stała się domem dla artystów z różnych części świata. Oprócz tego anglojęzyczny serwis zaangażował się w cykliczne wypuszczanie miksów, w tym także materiałów autorstwa producentów i DJ-ów. Po kilku latach TFM jest postrzegane jako jeden z najciekawszych wydawców tego typu produkcji (jednym z ostatnich miksów jest „Mostly Instrumental” Dday One’a).

    W czerwcu 2010 roku ukazała się pierwsza kaseta wypuszczona przez The Find Magazine, „The Find Rewind”. Wydawnictwo odniosło sukces i rozpoczęło przy okazji wydawanie płyt przez ten serwis. Ponad dwa lata temu odbyła się premiera pierwszego materiału winylowego sygnowanego logiem TFM„Pale Blue Dot” Mr. J Medeirosa. Projekt przygotowany przez członka The Procussions był wspierany przez niemiecki sklep HHV.DE. Właśnie z tą firmą serwis muzyczny prowadzony przez ludzi z Europy i Ameryki Północnej wspólnie wypuścił „Jazzvolution Chapter 1”.

    Oficjalna premiera albumu odbyła się jeszcze w ub.r. Przez pierwsze miesiące wydawnictwo było dostępne jedynie w wersji elektronicznej lecz The Find Magazine postanowiło zrobić niespodziankę, wypuszczając ten materiał również na płytach winylowych. W ten sposób niniejszy projekt wyróżnia się pomiędzy całej masy kompilacji pojawiających się obecnie w sieci. „Jazzvolution Chapter 1” to EP-ka dedykowana sympatykom instrumentalnego hip hopu i jazzu. TFM postanowiło wydać produkcję stanowiącą hołd dla wielkich artystów pokroju DJ’a Shadowa, Ahmada Jamala, Nujabesa, Yusefa Lateefa, J Dilli czy Billa Evansa oraz będącą kolejnym etapem w rozwoju brzmień instrumentalnych. W tym celu serwis muzyczny zaprosił do współpracy utalentowanych niezależnych twórców – deeBa, Maloon TheBooma, Huberta Daviza, Leksa (de Kalhex), Moodsa, FloFilza, Bhonstro i Luvię. Wszyscy ci beatmakerzy postarali się o nagranie kompozycji stojących na odpowiednio wysokim poziomie, które z pewnością zasługiwały na wypuszczenie na wosku. Przy pierwszej części projektu, The Find Magazine współpracuje również z Beat Making Lab, platformą mającą na celu edukację i ufundowanie sprzętu muzycznego dzieciom i młodzieży z krajów afrykańskich. Więcej o tym przedsięwzięciu na stronie Global Giving.

    „Jazzvolution Chapter 1” znajdziecie na Bandcampie. Odsłuch i kupno wersji elektronicznej wydawnictwo możliwe za pośrednictwem tego serwisu. Natomiast po limitowaną edycją płyt winylowych można sięgnąć w sklepie HHV.DE. Wydawnictwo promuje mix nagrany przez BeatPete’a. W dalszym ciągu The Find Magazine pracuje nad nowymi materiałami i cały czas zajmuje się też działalnością publicystyczną. Właśnie ten serwis powinien być stawiany jako wzór dla wszystkich tych, którzy oczekują od stron muzycznych w dzisiejszych czasach czegoś więcej, niż tylko krótkich wpisów o nowych projektach. Po wszystkie aktualności związane z działalnością TFM odsyłam na ich stronę główną, a także na Mixclouda, Twittera i Facebooka.

    Tracklista

    1. deeB – Canopy Creatures
    2. Maloon TheBoom – Music Is Everything
    3. Hubert Daviz – Pokus Dope Ra
    4. Lex (de Kalhex) – Revelation
    5. Moods – Nights On The Roof
    6. FloFilz – Décor
    7. Bhonstro – Maybe So
    8. Luviia – Last Chaos
  • Trebles and Blues z instrumentalnym projektem From My Father

    Trebles and Blues z instrumentalnym projektem From My Father

    3–4 minut

    W dzisiejszych czasach niezwykle trudno podać sprawdzony przepis na promocję muzyki. Istnieje mnóstwo sposobów na dotarcie do szerszego grona odbiorców, o czym nietrudno przekonać się. Wystarczy tylko przyjrzeć się działaniom marketingowym podejmowanym przez wybranych artystów i wydawców na świecie, aby szybko wyodrębnić przynajmniej kilka metod promocyjnych. W rozmowach przeprowadzanych przeze mnie z różnymi przedstawicielami tej branży niemal zawsze przewija się temat dotyczący znaczenia stron muzycznych w tym momencie. Jednak czasem zdarzają się też przypadki, w których pomimo wsparcia serwisów tematycznych wartościowe wydawnictwa przechodzą nieco bokiem. W tych słowach należy wyrażać się o uduchowionym i konceptualnym albumie producenta o pseudonimie Trebles and Blues, „From My Father”.

    Kalifornijski klimat dobrze służy niejednemu artyście. Po zachodniej części USA mieszka wielu wspaniałych producentów, począwszy od Madliba, przez DJ’a Shadowa, a skończywszy na Exile’u. Rezydujący na co dzień w Mieście Aniołów Trebles and Blues na pewno przynajmniej w pewnej części stara się nawiązać do wszystkich znakomitych beatmakerów wywodzących się z Cali. Twórca o azjatyckich korzeniach nagrywa muzykę od kilku lat i jak sam przyznaje, późno zabrał się do tego, bowiem dopiero w wieku 24 lat. Jednak już po jego pierwszych wydawnictwach można śmiało powiedzieć, iż to nawet lepiej, że zabrał się on za tworzenie podkładów. Dzięki wcześniejszym doświadczeniom życiowym, posiada on jasno ustalony cel, do którego dąży z każdym kolejnym projektem.

    Pierwsze luźne single Trebles and Blues wypuścił 4 lata temu. Niedługo po nawiązaniu kontaktów na lokalnej scenie muzycznej w Los Angeles i dotarciu do niszy odbiorców, producent zdecydował się wydać debiutancki album. „The Blue Note” ujrzało światło dzienne w marcu 2011 roku i zawierało 11 porządnych i dopracowanych instrumentali opartych o stary-dobry jazz i soul (tytuł płyty nieprzypadkowo nawiązywał do Blue Note Records). W następnych miesiącach beatmaker nawiązał bliższe kontakty z Nefariousem!, który wprowadził jego do środowiska skupionego wokół The Soul Dojo Music Group. W tym samym roku artysta przy współpracy z tą oficyną wydawniczą, The Find Magazine i DJ’em Phatrickiem wypuścił mix „Eighth Notes”. Wydawnictwo bezpośrednio poprzedzało następną płytę Kalifornijczyka pod tym samym tytułem. Materiał trafił do sprzedaży dzięki japońskiej wytwórni płytowej Absolut Zero. Pod koniec 2012 roku doczekaliśmy się jego trzeciego pełnego longplaya – „A Crate of Records”. Po tej produkcji wykonawca zdecydował się na zaprezentowanie światu wyjątkowego projektu inspirowanego południowokoreańską muzyką, „From My Father”. Beatmaker nie zrealizowałby tego przedsięwzięcia bez pomocy swojego ojca.

    Premiera wydawnictwa odbyła się 10 miesięcy temu. W ramach przygotowań do wydania materiału kalifornijski artysta podjął współpracę ze stroną muzyczną Potholes In My Blog, która zaprezentowała singiel zapowiadający album, „The Triumph”. Cztery tygodnie po opublikowaniu pierwszego nagrania z LP, doczekaliśmy się całego materiału. W wybraniu sampli i inspiracji do stworzenia „From My Father” kluczową rolę odegrał ojciec producenta z LA. Trebles and Blues odwiedzając swoją rodzinę w Korei Południowej dogłębnie poznał ulubione płyty swojego ojca, poznał ich historię, uzyskując w ten sposób świetną podstawę do stworzenia albumu. Beatmaker starał się uchwycić piękno płynące z nagrań folkowych datowanych na lata 70. i 80.te. Wykonawca związany z The Soul Dojo Music Group postarał się o autorską interpretację tych egzotycznych brzmień, w które tchnął nowego ducha. Wyjątkowy i rzadko spotykany gdzie indziej klimat produkcji rozpościera się nad wszystkimi utworami zgromadzonymi na ubiegłorocznym longplayu. Ojciec artysty powinien być zadowolony z kompozycji opartych o stare płyty pochodzące ze swojej kolekcji.

    „From My Father” opublikowano na Bandcampie. Wydawnictwo trafiło do sprzedaży w wersji elektronicznej i fizycznej (limitowane wydanie digipacków). Trebles and Blues promuje swój ostatni album poprzez single „The Triumph” i „Homeward Bounce”. Artysta z zachodniej części Stanów Zjednoczonych zdecydowanie posiada potencjał, aby w przyszłości trafić ze swoją twórczością do znacznie szerszego grona odbiorców. Problem tylko w tym, że w dzisiejszych czasach skromni twórcy, niezabiegający specjalnie o względy mediów i słuchaczy, mają mocno pod górkę.

    Tracklista

    1. Master of Ceremonies
    2. A King’s Entrance
    3. The Stars Align
    4. Clear the Fog
    5. From My Father
    6. An Unbreakable Promise
    7. Buried Love
    8. Until We Meet Again
    9. Leave Everything Behind
    10. Evening of Reflection
    11. From Dusk to Dawn
    12. The Time Has Passed
    13. When We Met Again (Skit)
    14. Reunited in the Fields
    15. Homeward Bounce
    16. The Will to Overcome
    17. An Uphill Trot
    18. The Triumph
  • Lewis Parker z nowym projektem – The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling

    Lewis Parker z nowym projektem – The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling

    4–6 minut

    Brytyjscy wykonawcy cieszą się sporym uznaniem na międzynarodowej scenie około hip hopowej. Wielu artystów pochodzących z Wysp Brytyjskich z powodzeniem wydaje swoje projekty, docierając do słuchaczy mieszkających na co dzień w różnych strefach czasowych. W ostatnich latach niejeden producent i raper z tego kraju został doceniony daleko poza Wielką Brytanią. Wystarczy tutaj wymienić poważanego w kręgach neo-soulowych Erika Lau, progresywnego beatmakera Paula White’a, oddanych korzeniom hip hopowym DJ’a Formata i Funky DL czy enigmatycznych Emcees Melanina 9 i Cyrusa Melachiego. W pierwszej połowie ub.r. doczekaliśmy się nowego wydawnictwa doświadczonego brytyjskiego rapera i producenta w jednym, Lewisa Parkera. Podwójny album „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” spotkał się z przychylnym odbiorem w branży.

    Brytyjscy twórcy hip hopowi bywają często niedoceniani przez ludzi z innych krajów, co jest pokłosiem specyficznego stylu wyspiarskich produkcji i charakterystycznego akcentu raperów. Jednak kilku artystów z Wielkiej Brytanii cieszą się dużym szacunkiem na świecie. Wśród nich znajduje się bez wątpienia Lewis Parker. Wykonawca o barbadoskich korzeniach to prawdziwa ikona hip hopowa z UK. Począwszy od 1995 roku wydał on całą masę albumów i singli, współpracując przy tym z różnymi raperami i producentami, a także pomagając w rozwoju karier muzycznych swoich dobrych znajomych. Dawniej sporo płyt autorstwa LP cieszyło się też powodzeniem w Polsce (szczególnie te z przełomu wieków), co też warto tutaj podkreślić.

    Pierwszym ważnym punktem w dyskografii Lewisa Parkera jest wydany w 1998 roku debiutancki album o zagadkowym tytule „Masquerades & Silhouettes (The Ancients Series One)”. Wydawnictwo utrzymane w wyjątkowym i rzadko spotykanym stylu przyniosło mu pierwsze grono sympatyków poza lokalną londyńską sceną hip hopową. Drugi longplay, „It’s All Happening Now (The Ancients Series Three)” z 2002 roku, przysporzył artyście kolejnych fanów oraz spotkał się z bardzo przychylnymi recenzjami i opiniami osób z branży muzycznej. W dalszych latach otrzymaliśmy „Put A Beat To A Rhime” i „Home Grown Hip Hop”, dzięki którym Brytyjczyk umocnił swoją pozycję w branży. W 2010 roku trafił do sprzedaży jego wspólny album nagrany z amerykańskim twórcą, Johnem Robinsonem. „International Summers” w szybkim tempie dotarło do wielu miejsc na świecie, podkreślając tym samym wielkość współautorów tej produkcji. Po tym projekcie LP powrócił do nagrywania solowych materiałów. Ponad dwa lata temu ujrzała światło dzienne płyta „The Puzzle: Episode One – The Big Game”. Doświadczony brytyjski twórca udowodnił na tym longplayu swoje niemałe umiejętności. W pierwszej połowie ub.r. doczekaliśmy się follow-upu do tej produkcji. „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” stanowi kolejny udany projekt w karierze muzycznej tego wykonawcy.

    Nagranie drugiej części serii zapoczątkowanej w 2011 roku zajęło Brytyjczykowi około 2 lat. Przez ten czas artysta powoli nagrywał utwory na rozszerzony projekt, który tym razem miał stanowić podwójny album. Po drodze do nowego krążka ukazało się kilka singli – „Dangerous Adventures”, „Walking On A Razor” i „Shark”. Wszystkie nagrania trafiły do sprzedaży nakładem KingUnderground Records/The World Of Dusty Vinyl. Właśnie te dwie współpracujące ze sobą oficyny wydawnicze wypuściły „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling”. Premiera płyty nieco przeciągnęła się, ale krótko po opublikowaniu LP w drugiej połowie kwietnia 2013, wydawnictwo otrzymało silne wsparcie ze strony mediów i słuchaczy. Klasyczne hip hopowe brzmienie i znakomita warstwa liryczna – te dwa czynniki wyróżniają tę produkcję. Lewis Parker zgromadził na trackliście tego projektu aż 30 ścieżek, ale trzeba przyznać, iż słuchając całości wydawnictwa nie można przy tym odczuć znużenia. Wszystko jest dobrane w odpowiednich proporcjach i co ważniejsze wypada na dobrym poziomie. LP zaprosił na płytę różnych gości. John Robinson, Shabaam Sadeeq, Sadat X, Zu, Jacky Danz, Yahzeed, Sam Hill, Mista Spyce, EastKoast i T.R.A.C., to ciekawe osobistości, dodające temu albumowi kolorytu. Wszystkie nagrania na LP wyprodukował sam Lewis Parker, co pozwoliło mu na uzyskanie świetnego efektu końcowego. „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” to materiał dedykowany osobom wychowanym na korzennym rapie i doceniającym piękno tkwiące w tej starej, ale sprawdzonej metody na tworzenie płyt.

    Wydawnictwo pojawiło się ponad 9 miesięcy temu na Bandcampie. KingUnderground Records do spółki z The World Of Dusty Vinyl wypuściło materiał w wersji elektronicznej i fizycznej. Wydanie winylowe rozszerzono o bonusową dziesiątkę „Bonus 10″: Fragments Of Glass”. Początkowo „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” trafiło jedynie do europejskiej dystrybucji; płyta ukazała się na rynku amerykańskim w trakcie minionej jesieni. W trakcie ostatnich 2 lat Lewis Parker opublikował kilka singli pochodzących z tego wydawnictwa. Do większości singli dołączono również teledyski. Obrazy nakręcono do „Shark”, „Summer With Asakala”, „Hard Endeavour” i „Walking On A Razor Pt. 2”. Brytyjski artysta uzyskał duży odzew ze strony mediów i słuchaczy, co niewątpliwie należało się jemu, gdyż „The Puzzle: Episode 2 – The Glass Ceiling” to po prostu kawał dobrej muzyki.

    Tracklista

    1. Glass Clouds (Intro) [cuty: Pings]
    2. The Glass Ceiling (Main theme)
    3. World on my Shoulders feat. Jacky Danz
    4. Puzzle (Skit)
    5. Aerial View feat. T.R.A.C.
    6. Big Themes for Little Losers feat. T.R.A.C.
    7. Alone in Glass (Skit)
    8. Summer with Asakala
    9. Shark (cuty: Pings)
    10. Face of Illusion (Zu Link) feat. Zu
    11. Chameleon feat. Shabaam Sahdeeq
    12. Robbery
    13. Alone Thoughts feat. Zu
    14. Excursions feat. John Robinson; cuty: Pings
    15. Hard Endeavour
    16. Drum Drama (Skit)
    17. Words for the Boss
    18. Behind Backs feat. Sam Hill, Yah Zeed Divine
    19. Espionage Ring (Skit)
    20. The Facts Remain
    21. Face of Illusion
    22. Vibrato Illusion feat. Mista Spyce
    23. Truth Syndrome feat. Ade Something & Eastkoast
    24. Walking on a Razor (Part 2) feat. Sadat X & Shabaam Sahdeeq; cuty: Pings
    25. Glass Survival (Skit)
    26. Game of Survival
    27. Hand of Jokers feat. T.R.A.C.; cuty: Pings
    28. Race with the Devil feat. Eastkoast & T.R.A.C.
    29. Glass Beat (Link)
    30. Worldwide Assassination
  • Armand Hammer z alternatywnymi nagraniami

    Armand Hammer z alternatywnymi nagraniami

    4–6 minut

    Alternatywna strona muzyki hip hopowej ponownie ma się nader dobrze. Świadczy o tym nie tylko liczba wartościowych materiałów z poprzednich 12 miesięcy, ale także ich przychylny odbiór przez media i szerokie grono słuchaczy (nie tylko sympatyków rapu, ale też i innych gatunków muzycznych). Przeglądając projekty wydane w ub.r. można szybko wyłapać progresywne albumy, które cieszyło się dużą popularnością w branży. Wystarczy tylko podać przykłady Run The Jewels, milo, Ka, Chance’a The Rappera, The White Mandingos, Blue Sky Black Death i Homeboya Sandmana, aby potwierdzić powyższe zdanie. W zeszłym roku pojawiły się też premierowe płyty nowo powstałej formacji Armand Hammer (Elucid & billy woods) – „Half Measures” i „Race Music”. Wydawnictwa z drugiej połowy 2013 roku nie ustępują poziomem nagraniom ww. twórców.

    Backwoodz Studioz to jedna z wielu nowojorskich wytwórni płytowych działających w branży muzycznej od 2002 roku. W tym czasie oficyna wydawnicza zdążyła opublikować płyty Super Chron Flight Brothers, Vordula Megi, Invizzibl Men, The Reavers, Dr. Monokrome’a i billy’ego woodsa. Właśnie ten ostatni artysta tworzy wraz z Elucidem formację Armand Hammer. Nowo powstała grupa to kolejny interesujący projekt podejmowany przez tych wykonawców. Pierwszy z nich ma na swoim koncie cztery albumy – „Camouflage”, „The Chalice”, „History Will Absolve Me” i „Dour Candy”. Ostatnie jego wydawnictwo wydane w połowie ub.r. to efekt wspólnych sesji nagraniowych z Blockheadem. Ponadto billy woods wchodzi w skład zespołów The Reavers i Super Chron Flight Brothers, a także uczestniczył w nagraniu materiałów swoich bliskich znajomych (A.M. Breakups, Invizzibl Men, MeccaGodZilla).

    Dotychczasowy dorobek muzyczny Elucida wypada skromniej i ogranicza się głównie do gościnnych występach na płytach innych artystów. W tym miejscu warto wymienić jego udziały na wydawnictwach Tanyi Morgan, Von Pei, Exile’a, Braille’a i Small Professora. W marcu ub.r. Emcee wypuścił kolaboracyjny album z beatmakerem A.M. Breakupsem, „For Madmen Only”. Projekt opublikowany pod nazwą Cult Favorite przyniósł niejedną pochlebną opinię ze środowiska. W 2011 roku nowojorski twórca pojawił się też na ww. longplayu billy’ego woodsa, „History Will Absolve Me”. Współpraca dwóch raperów z NYC dała początek pomysłom tego duetu na rozpoczęcie pracy nad nowymi utworami jako Armand Hammer (nazwa tego projektu jest po części związana z osobą amerykańskiego przedsiębiorcy, Armanda Hammera). Po dwóch latach otrzymaliśmy tego pierwsze efekty. Wprowadzeniem do świata jest mixtape „Half Measures”.

    Premierowe wspólne wydawnictwo nowojorczyków trafiło do obiegu 18 września. Elucid & billy woods skompletowali 16 utworów na ten materiał doskonale definiujących ich styl. Brudne i złowrogie brzmienie utworów znakomicie odzwierciedla okładka „Half Measures”. Armand Hammer mają w sobie niszczycielską moc, a uzbrojeni w beaty autorstwa Blockheada, Small Professora, Steel Tipped Dove, Uncommon Nasa, DOS4GW, Messiah Muzika, Surface Tension Beekeepers, Concrete Sound System, Alapa Momina i innych producentów. Goście zaproszeni na mixtape – Rob Sonic, Open Mike Eagle, Curly Castro, Has-Lo, Faro Z i Moka Only – stanowią porządne uzupełnienie gospodarzy płyty. „My Blank Verse”, „Blame the Devil” i „The Good Die Mostly Over Bullshit” to właściwa wizytówka tego wydawnictwa.

    „Half Measures” znajdziecie na Bandcampie. Armand Hammer udostępniło projekt w formie „buy now – name your price”, dzięki czemu można pobrać ten mixtape bezpłatnie za pośrednictwem BC.

    Tracklista

    1. Native Sun
    2. My Blank Verse
    3. Musical Chairs
    4. Patra
    5. Mozambique feat. Faro Z & Curly Castro
    6. The Press
    7. Bottle Service
    8. Omega 3 Remix
    9. Blame the Devil
    10. Post Haste feat. Rob Sonic
    11. Gawdspeed Remix
    12. The Wake Remix
    13. Marooned
    14. The Good Die Mostly Over Bullshit feat. Curly Castro & Has-Lo
    15. Burnout
    16. Fools Gold Remix feat. Open Mike Eagle & Moka Only

    Pomiędzy premierą mixtape’u a albumu minął tylko miesiąc. W tym czasie Armand Hammer zyskało wielu nowych sympatyków swojej twórczości, zaś artykuły o grupie pojawiły się na niejednej stronie muzycznej. Potholes In My Blog, Tiny Mixtapes, Impose Magazine, Sputnik Music i cała masa innych serwisów pokładało spore nadzieje w tym materiale. Elucid & billy woods stanęli na wysokości zadania, dostarczając płytę wysokich lotów, uważanych przez niektórych za jedno z najlepszych wydawnictw z pogranicza progresywnego rapu. „Race Music” nie należy do miłych i przyjemnych projektów, które można spokojnie rozszyfrować już po pierwszym przesłuchaniu. Materiał przygotowany przez duet przy pomocy licznych beatmakerów (Blue Sky Black Death, Willie Green, Steel Tipped Dove, Marmaduke, DOS4GW, Messiah Musik i inni) i kilku raperów (Busdriver, Open Mike Eagle, Creature) to produkcja przypominająca złote czasy undergroundu. Wszystkie utwory zawarte na LP krążą wokół tematyki odnoszącej się do obecnych relacji panujących w społeczeństwie mniejszości etnicznych w USA. Armand Hammer nie idzie na żadne kompromisy, głęboko sięga do rynsztoku i wyciąga z niego pełno trudnych zagadnień, podając całość w inteligentnej formie. Charakterystyczny klimat ich utworów, a także zapadający w pamięć styl Elucida & billy’ego woodsa okazał się wybornym przepisem na stworzenie mocnej płyty.

    „Race Music” promuje singiel „Shark Fin Soup”. W dalszej kolejności otrzymaliśmy remix „Black Ark” w wykonaniu Blockheada, który można pobrać bezpłatnie z sieci. Przez pierwsze tygodnie po premierze można było odsłuchać album na Soundcloudzie (w tym momencie stream LP jest niedostępny). W tej chwili z zawartością materiału można zapoznać się na Groovesharku. Backwoodz Studioz wypuściło projekt w wersji elektronicznej i fizycznej (płyty CD). Armand Hammer zdążyli wprawić w zachwyt wielu dziennikarzy muzycznych i przeciętnych słuchaczy. Przy nieco lepszej promocji ich materiał na pewno dotarłby do jeszcze większego grona odbiorców. Jednak i bez tego udało im się otrzymać liczne pochwały od osób ze środowiska muzycznego, co jest w pełni zasłużone.

    Aktualizacja: Backwoodz Studioz przygotowało kilka teledysków promujących „Race Music”. Obrazy powstały do dwóch utworów Armand Hammer„Willie Bosket” oraz „The Rent Is Too Damn High”.

    Tracklista

    1. Hatchet Job (prod. DOS4GW)
    2. Black Ark (prod. Jeff Markey)
    3. Shark Fin Soup (prod. Messiah Musik)
    4. Sunni’s Blues (prod. A.M. Breakups)
    5. Frog and Toad are Friends (prod. Marmaduke)
    6. Willie Bosket (prod. Marmaduke)
    7. No Roses (prod. Willie Green)
    8. Duppy (prod. Steel Tipped Dove)
    9. Hand Over Fist feat. Creature (prod. Uncommon Nasa)
    10. Where The Wild Things Are (prod. Willie Green)
    11. Renaissance Garments (prod. Blue Sky Black Death)
    12. Cloisters (prod. Messiah Musik)
    13. New Museum feat. Busdriver & Open Mike Eagle (prod. Marmaduke)
    14. The Rent Is Too Damn High feat. L’Wren (prod. DOS4GW)
    15. Kanun (prod. A.M. Breakups)
    16. Nosferatu (prod. Blue Sky Black Death)
    17. White Lies (prod. Marmaduke)
  • Bohaterowie codziennego życia, czyli pierwszy album Ugly Heroes

    Bohaterowie codziennego życia, czyli pierwszy album Ugly Heroes

    2–3 minut

    Pod natłokiem ostatnich obowiązków dość długo zwlekałem z napisaniem tego tekstu. Codzienne trudności i brak większej ilości wolnego czasu dały się we znaki, więc na początek Nowego Roku postanowiłem nadrobić zaległości i napisać krótką rekomendację albumu Ugly Heroes. Albumu, który w pewien sposób każdy z nas może odnieść do własnej codzienności.

    Postaci Apollo Browna nie trzeba przedstawiać już chyba nikomu, gdyż pochodzący z Detroit producent ostatnimi czasy sukcesywnie obdarowywał nas wartościowymi muzycznymi podarunkami, w postaci albumów m.in. z O.C. („Trophies”) czy Guilty Simpsonem („Dice Game”). Znany ze swojego, hołdującego klasycznemu boom-bapowi, brzmienia opartego na samplach i starannie dobranych perkusjach, artysta wielokrotnie jawił się jako świetny partner we współpracy z różnymi Emcees. Tym razem możliwość sprawdzenia swoich umiejętności lirycznych na podkładach Browna dostali Verbal Kent i Red Pill, przedstawiciele niezależnego rapu z Chicago i Detroit.

    Z połączenia tych trzech osobowości powstał projekt Ugly Heroes, stanowiący świetny przykład tzw. blue collar rap, charakterystycznego zresztą dla oficyny Mello Music Group. Archetyp superbohatera przedstawia na ogół nadnaturalnie obdarzoną siłą, sprytem i nieludzkimi umiejętnościami personę, żyjącą z dala od przyziemnych problemów szarych jednostek. „Ugly hero” jest doskonałym przeciwieństwem wyżej wspomnianego, człowiekiem borykającym się z codziennymi trudnościami, gotowym pokonać wszelkie kłopoty i przeciwności losu, stawianym swym współbratymcom za swoisty przykład.

    Życie Ugly Heroes rzadko usłane jest płatkami róży, a więcej w nim cierni i emocjonalnej suchości, niż piękna kwiatów i zapachu drogich perfum. Verbal Kent i Red Pill snują swoje nastrojowe, nie raz markotne, opowieści o życiu, które obserwują na ulicach i którego na własnej skórze doświadczają. Ich narracje stoją daleko od wymyślonych opowiastek, są mocno zakorzenione w panujących realiach, a inteligencja raperów dopełnia całości. Nie brak również kilku uszczypliwych uwag skierowanych do przedstawicieli bardziej mainstreamowego nurtu, których, mówiąc wprost, można było spodziewać się po reprezentujących underground artystów tego pokroju.

    Koncentrując uwagę na stronie producenckiej, nietrudno zauważyć (a bardziej usłyszeć), iż Apollo Brown wykonał na „Ugly Heroes” kawał porządnej roboty. Beaty wzbudzają w słuchaczu pewną melancholię i nostalgię, wprowadzając w klimat utworów. Czy jednak któryś z nich uznamy za majstersztyk, obrazujący wyżyny kunsztu tego producenta? W mojej opinii, poziom poszczególnych podkładów jest wyrównany i postawiony wysoko, stanowiąc klasyczny obraz brzmienia Browna, jednak daleki od przewrotnych rewelacji.

    Album „Ugly Heroes” to z pewnością rzecz warta przesłuchania. Przestrzegam jednak przed poprzedzającym odsłuch entuzjazmem – płyta może wydawać się czasami powtarzalna i nagrywana z mozołem.

    Longplay można przesłuchać i zamówić na Bandcampie. Zapraszam także do obejrzenia klipów do „Hero’ Theme” i „Desperate”. Bonusowe nagranie „Me” można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem BC.

    Tracklista

    1. The Feeling
    2. Desperate
    3. Good Things Die
    4. Long Drive Home
    5. Hero’s Theme
    6. Graves
    7. Heart & Soul
    8. Take It Or Leave It
    9. Never Go
    10. Sweet Love
    11. God’s Day Off
    12. Just Relax
    13. This Is Life
    14. Impaired Judgement
    15. Push
    16. Ugly feat. DJ Eclipse
    17. Me (Bonus track)
  • Mars Athletics kolejnym albumem grupy Blindspot

    Mars Athletics kolejnym albumem grupy Blindspot

    3–4 minut

    Przy obecnych uwarunkowaniach w branży muzycznej, coraz trudniej przebić się nowym lub szerzej nieznanym twórcom. Szereg zmian w tym biznesie przyniosło nie tylko łatwiejszy dostęp do muzyki z różnych stron świata, ale przy okazji spowodowało, że nie jest łatwo zostać dostrzeżonym i docenionym przez media i słuchaczy. Na domiar złego sporo stron muzycznych i odbiorców skupia się na określonym gronie artystów, podchodząc z dużą rezerwą do wykonawców spoza znanych sobie rejonów. Nie prowadzi to do niczego dobrego i nic nie wskazuje na to, aby twórcy o mniejszej renomie w środowisku nagle zaczęli być traktowani poważniej. A szkoda, ponieważ przez takie podejście do sprawy można przegapić tak dobre płyty, jak „Mars Athletics” niemieckiej grupy Blindspot.

    Europejscy artyści regularnie przewijają się przez nasz serwis, aczkolwiek przeważnie pojawiają się tutaj artykuły o producentach ze Starego Kontynentu. Publikacje o grupach zamieszczamy rzadziej, co wcale nie oznacza, że pomijamy je, czego dowodem jest dzisiejszy wpis o naszych zachodnich sąsiadach. Formacja Blindspot powstała kilka lat tamu w Augsburgu z inicjatywy beatmakera Dota i rapera Mr.Feata. Duet wykonawców należy do zwolenników klasycznych form hip hopowych, wokół których buduje swoje nagrania, nie zapominając przy tym o nadaniu im stricte undergroundowego posmaku.

    Premierowe wydawnictwo Niemców, „Hugs & Scissors” (ukazała się również instrumentalna wersja LP), ujrzało światło dzienne we wrześniu 2010 roku. Płyta przygotowana przez Blindspot była wypadkową ich zamiłowania do hip hopu w niezależnym wydaniu i brzmień ocierających się zarówno o lata 90.te, jak i półkę abstrakcyjną rapu. Po debiutanckiej płycie przyszła kolej na kolejne projekty duetu. Ostatni kwartał 2011 roku przyniósł dwa nowe materiały grupy – „A Fine Mess EP” oraz „Apart”. W ub.r. Dot wydał kolekcję instrumentali zebraną na „Blindbeats” zawierającą wcześniej wykorzystane beaty oraz niepublikowane dotąd ścieżki. Po wypuszczeniu tej kompilacji artyści zabrali się do nagrywania trzeciego longplaya. „Mars Athletics” należy do ich kolejnej udanej płyty.

    Blindspot rozpoczęło promocję nowego projektu tuż po zakończeniu ubiegłych wakacji. Notki prasowe zapowiadały wydawnictwo kontynuujące brzmienie formacji ze wcześniejszych materiałów. Potwierdziło się to w dniu premiery albumu, czyli 28 września. Tytuł płyty odnosi się do postrzegania przez wykonawców obecnego stylu życia na Ziemi, niekiedy tak dziwnego i niezrozumiałego, niczym wziętego z dawnych opowieści o Marsie. Z drugiej strony, nie brakuje na „Mars Athletics” również elementów nawiązujących do charakterystycznych produkcji niemieckich twórców, odróżniających ich od większości kolegów po fachu. Materiał sprzed blisko 3 miesięcy stawia wykonawców pomiędzy projektami wydawanymi przez Galapagos4, Equinox Records czy Anticon, co dobrze świadczy o klasie ich utworów. Dot kolejny raz pokazuje swoje nieprzeciętne możliwości, przygotowują znakomite środowiska dla Mr.Feata. Raperowi pod względem techniki i warstwy tekstowej najbliżej do Qwela z Typical Cats, aczkolwiek trzeba pamiętać o tym, że pokazuje on autorskie podejście do nagrywania muzyki. „Mars Athletics”, „Astromedic”, „We Are Syndrome” i „Miams” stanowią porządną wizytówkę płyty, którą dodatkowo uzupełniają instrumentalne wersje dwóch ww. tracków. Pomimo tego iż album wypadł na odpowiednio wysokim poziomie, to nie trafił do szerszego obiegu i znalazł się w szufladzie z napisem „przespane płyty”.

    Niemieccy artyści opublikowali tegoroczny album tradycyjnie na Bandcampie. Wydawnictwo ukazało się zarówno w formacie elektronicznym, jak i fizycznym. Winylowa edycja „Mars Athletics” trafiła do sprzedaży przy współpracy Blindspot z Anette Records. Wydanie digitalowe dostępne do pobrania w formie „buy now – name your price”. Projekt promują dwa singlowe nagrania oraz mix zawartości LP wykonany przez DJ’a Bizkida. Do pierwszego z nich, tytułowego „Mars Athletics” (track do pobrania bezpłatnie z BC), powstał także adekwatny teledysk (coś dla fanów najgorszych filmów świata). Z kolei drugi utwór, „Astromedic”, pojawił się też na limitowanej edycji pocztówek winylowych. Dot & Mr.Feat stworzyli wartościowy materiał i aż dziw bierze, że nie doczekali się oni większych słów uznania za ten longplay.

    Tracklista

    1. Astromedic
    2. The Tough Pill
    3. Free Fall
    4. Mars Athletics
    5. We Are Syndrome
    6. Earthling Skit
    7. Miams
    8. Alrightokayallgood
    9. Astromedic (Instrumental)
    10. Mars Athletics (Instrumental)
  • Darmowy album: Es – Feud For Thought

    Darmowy album: Es – Feud For Thought

    3–4 minut

    W trakcie ponad 5-letniej działalności przez nasz serwis przewinęło się multum artystów z różnych zakątków świata. Najwięcej swoich reprezentantów mają Stany Zjednoczone, ale także inne kraje są często eksponowane na stronie. Kanada, Niemcy, Szwajcaria, Polska, Wielka Brytania, Australia, Nowa Zelandia, Francja, Finlandia, Holandia, Japonia, Belgia, Korea Południowa – wszystkie te państwa pojawiały się w publikacjach na U Call That Love. Szczególną sympatię darzę raperów i producentów z Kraju Klonowego Liścia. W przeszłości ukazały się artykuły o wielu Kanadyjczykach – Ianie Kamau, Piece of Mind, Souls Rest, Dream Warriors czy Muneshine’ie. Kolejnym mieszkańcem tego państwa eksponowanym na stronie będzie raper z Mississaugi, Es. W ub. roku ukazał się darmowy album wykonawcy, „Feud For Thought”.

    Jedna z największych kanadyjskich aglomeracji, Toronto, wychowała wielu utalentowanych twórców, w tym bohatera tej publikacji. Doświadczony artysta pochodzi z położonej na przedmieściach domu koszykarzy Raptors, Mississaugi. Es związał się z hip hopem już dwie dekady temu. Od pierwszego momentu najbardziej fascynował jego rap. Przez następne łata zgłębiał on tajniki władania słowem i uczył się umiejętności pisania tekstów. Eseme pokazywał się głównie na lokalnych imprezach, często będąc uczestnikiem tzw. open miców, zawierając przy tym różne znajomości wśród przedstawicieli środowiska hip hopowego w najbliższej okolicy.

    W 2007 roku Es stał się członkiem formacji Gill Breathing. Oprócz niego członkami grupy zostali Solar C, Mathematik i Elaquent, wraz z którymi koncertował na lokalnej scenie, otwierając imprezę dla m.in. Reflection Eternal. Cztery lata temu Eseme wszedł wraz z Introspectem, Lepem i iNA w skład kolektywu o nazwie Homegrown. Niezależny zespół wydał w marcu 2011 roku debiutancki album „Bin Doin’ This”, a następnie mixtape „Homegrown presents… HGmix Vol 90’s”. Po czasie spędzonym na kolaboracje w ramach ww. formacji, kanadyjski wykonawca postanowił zrealizować pierwszy solowy projekt. „Feud For Thought” to materiał szczególnie dedykowany sympatykom undergroundowego rapu w starym-dobrym wydaniu.

    Wydany blisko 1,5 roku temu album zrealizowano z myślą o miłośnikach muzyki hip hopowej opartej o solidne fundamenty z lat 90.tych. Es podzielił się na tej płycie swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi kultury hip hopowej, mediów oraz wszelkich spraw bliskich jego sercu. Emcee w żaden sposób nie zamierzał przybrać roli kaznodziei i powtarzać te same utarte wcześniej schematy. „Feud For Thought” stanowi wędrówkę po ważnej tematyce, którą przeważnie marginalizuje się w dzisiejszych czasach, o czym też niejednokrotnie wspomniał na LP kanadyjski wykonawca. W przygotowaniu całego materiału pomogli raperowi mniej lub bardziej przedstawiciele undergroundu. Wśród producentów pojawiających się na tym longplayu warto wyróżnić IV The Polymatha, Tranzformera, Bhonstro, Myke’a Storma i Euphonica. Cuty w poszczególnych nagraniach to dzieło DJ’a Mercillessa i DJ’a Docta Defa. Wszyscy artyści zrobił kawał dobrej roboty na tym darmowym wydawnictwie, a najlepiej o tym świadczą utwory pokroju „Speak Up & Speak Out”, „Make Believe”, „Free Your Mind”, „You Don’t Care” i „Fake People”.

    Wydawnictwo trafiło w całości na Bandcampa. „Feud For Thought” również można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem tego serwisu (odnośnik poniżej). Es promuje wydawnictwo poprzez single „Talk To Me” i „Speak Up & Speak Out”. Dodatkowo powstał też videoclip nakręcony do tego drugiego utworu. W tym momencie artysta pracuje nad swoim kolejnym materiałem, który ukaże się dzięki labelowi Essenchill Records.

    DOWNLOAD Es – „Feud For Thought”

    Tracklista

    1. Feud For Thought Intro (prod. Jason Pal)
    2. Feud For Thought (prod. Cove Blackbelt)
    3. King (prod. Myke Storm; cuty DJ Mercilless)
    4. Make Believe (prod. Tranzformer)
    5. Oh Yeah (prod. NRJ)
    6. Free Your Mind (prod. Primo Sparazza)
    7. Speak Up & Speak Out (prod. IV The Polymath)
    8. Talk To Me (prod. Euphonic)
    9. You Don’t Care feat. Solar C & Spon (prod. Maxwell Miller)
    10. Day And Night (prod. Jason Pal)
    11. Heaven (Snippet) (prod. Kelakovski)
    12. Fake People (prod. NRJ; cuty DJ Mercilless)
    13. Feel Good (prod. Bhonstro)
    14. Asshole Revamped (prod. Solar C; cuty DJ Mercilless)
    15. Closed Curtains (prod. Euphonic; cuty DJ Docta Def)
Translate »