Tag: enemy soil records

  • Jedi Mind Tricks powraca z The Thief and the Fallen

    Jedi Mind Tricks powraca z The Thief and the Fallen

    4–6 minut

    Koniec roku w środowisku muzycznym zwiastuje liczne podsumowania. 2015 rok upływa pod znakiem licznych i tłustych płyt napływających z całego świata. W większości corocznych zestawień dominują projekty z trzeciego i czwartego kwartału, które siłą rzeczy łatwiej kojarzymy. W końcu pierwsza połowa roku też przyniosła wiele głośnych EP-ek i longplayów. Wystarczy tylko spojrzeć na listę płyt wydanych w czerwcu, aby przekonać się o prawdziwości tych słów. Wtedy to ukazały się wydawnictwa Czarface („Every Hero Needs A Villain”), Apathy’ego („Weekend At The Cape”), Large Professora („Re:Living”), K-Defa („Tape Two”), Estee Nacka & Purpose’a („14 Forms: The Book of Estee Nack”), Pete Rocka („PeteStrumentals 2”), Skyzoo („Music For My Friends”), Will Sessions („Mix Takes”) i wielu pozostałych. Jeszcze jeden czerwcowy album zwrócił na siebie uwagę licznych przedstawicieli mediów. Nieoczekiwany materiał Jedi Mind Tricks – „The Thief and the Fallen” – wywołał niemałe poruszenie w branży.

    W sieci można natknąć się na liczne rankingi przedstawiające najważniejsze formacje i płyty undergroundowe. Oczywiście większość takich list powstaje w oparciu o subiektywne oceny i nie ma w tym nic niestosownego. Jeżeli jednak rozpoczniemy dyskusję na powyższy temat, to nie sposób pominąć wkładu w rozwój niezależnej strony rapu określonych wykonawców. Jedi Mind Tricks pojawia się tutaj niemal automatycznie. Hardcore’owa formacja założona w amerykańskiej Filadelfii przeszła przez wszystkie etapy w środowisku hip hopowym – od zdobycia pierwszych sympatyków na lokalnej scenie, przez uznanie w oczach ogólnokrajowych mediów, aż po międzynarodowy szacunek. Bezkompromisowy styl grupy kierowanej przez Vinnie’ego Paza nie znajdzie wszędzie zwolenników, ale wypada docenić osiągnięcia tego zespołu i wpływ na wielu pozostałych twórców.

    Po raz pierwszy chropowate brzmienie JMT pokazano światu w 1996 roku. „Amber Probe EP” okazało się dobrym przetarciem przez debiutanckim albumem grupy, „The Psycho-Social, Chemical, Biological & Electro-Magnetic Manipulation of Human Consciousness” (jeden z najbardziej zawiłych tytułów płyt, nieprawdaż?). Od tego momentu rozpoczęły się lata wytężonej pracy Jedi Mind Tricks. Filadelfijska formacja zdobywała kolejnych fanów nie tylko za sprawą mocnej warstwy lirycznej, za którą odpowiadał Vinnie Paz i Jus Allah (na niektórych płytach grupy), ale także dzięki niecodziennemu klimatowi towarzyszącemu podkładom Stoupe’a the Enemy of Mankind wspomaganego przez DJ’a Kwestiona. JMT nieustannie pięło się po kolejnych szczeblach niezależnej strony muzyki hip hopowej, osiągając szczyt w 2006 roku. Właśnie przed 9 laty ukazał się głośny album grupy, „Servants in Heaven, Kings in Hell”.

    Po tym okresie przyszła kolej na liczne zawirowania związane z działalnością Jedi Mind Tricks. Vinnie Paz skupił się na rozwoju supergrupy Army of the Pharaohs, Jus Allah udzielał się w życiu kolektywu z doskoku (w różnych latach był oficjalnym członkiem JMT), zaś Stoupe pozostawał w ukryciu, dostarczając jedynie w 2009 roku płytę producencką „Decalogue” (beatmaker podążył później w stronę brzmień trip-hopowych). Kiedy po składance „A History of Violence” ukazał się w 2011 roku nowy album JMT, „Violence Begets Violence”, który powstał bez udziału Stoupe’a, wydawało się, że koniec tej formacji jest rychły. Przez następne lata nic nie wskazywało na powrót formacji w starym-dobrym wydaniu. Vinnie Paz nie tylko kierował AOTP, ale również wypuszczał solowe projekty („God of the Serengeti” i „Carry on Tradition”), będąc oszczędnym w słowach odnośnie przyszłości Jedi Mind Tricks. Wszystko zmieniło się rok temu, kiedy frontman zespołu poinformował o powrocie Stoupe’a. Pomimo tego pozostawało wiele pytań dotyczących 8 albumu filadelfijczyków. Wątpliwości zostały rozwiane w tym roku. Premiera „The Thief and the Fallen” odbiła się szerokim echem na scenie muzycznej.

    Informacje dotyczące premiery płyty rozeszły się po sieci w marcu za pośrednictwem strony Brooklyn Vegan. W oka mgnieniu wieści dotarły do licznych fanów JMT i rozpoczęły się dywagacje dotyczące kształtu nowej płyty formacji. Nie brakowało sceptycznych głosów, głównie odnośnie dyspozycji Stoupe’a, który ostatnie lata spędził pomiędzy trip-hopem a downtempo (producent przyczynił się do wydania dwóch zacnych projektów Red Martiny). Wszyscy ci, którzy powątpiewali w formę beatmakera i w dalszą chemię pomiędzy nim a Vinnie Pazem, mogli obejść się smakiem. „The Thief and the Fallen” (doskonała okładka) wystawia jak najlepsze świadectwo Jedi Mind Tricks. Od czasu „Servants in Heaven, Kings in Hell” minęło 9 długich lat, lecz nie wpłynęło to negatywnie na niedającą się podrobić formę utworów JMT. Co więcej, po kilkukrotnym przesłuchaniu albumu, nie wyczuwa się w ogóle rozstępu pomiędzy ostatnimi nagraniami zespołu z udziałem Stoupe’a. Producent udowodnił swój kunszt na „The Thief and the Fallen”, nie tracąc nic z podniosłego stylu, z jakiego słynął na wcześniejszych projektach formacji z Pensylwanii. Z kolei Vinnie Paz niejako odżył – jego solowe wydawnictwa nie wypadły na niskim poziomie, aczkolwiek można było odczuć brak jego długoletniego kompana. Zadziorne braggadocio w połączeniu z beatami Stoupe’a przypomina słuchaczom o najlepszych latach JMT. „Poison in the Birth Water”, „Hell’s Messenger”, „And God Said To Cain”, „Lemarchand’s Box” czy „Fraudulent Cloth” należą do najmocniejszych momentów na tym albumie. Spośród wszystkich gości zaproszonych na LP wyróżnię przede wszystkim wokalistkę Yes Alexander, do której mam słabość od „Slow Burning Lights” Blue Sky Black Death. Uwaga też na A-F-R-O – wszelkie pochwały na jego temat nie są wcale przesadzone. Jedi Mind Tricks powróciło w godnym podziwu stylu.

    „The Thief and the Fallen” pojawiło się na Spotify, Deezerze i pozostałych serwisach streamingowych. Enemy Soil Records zdecydowało się na wydanie albumu na płytach kompaktowych i winylowych, które są dostępne w powszechnym obiegu. Wydawnictwo promują dwa utwory – „Deathless Light” oraz „Fraudulent Cloth”. Do obu nagrań nakręcono również videoclipy. Jedi Mind Tricks powróciło przyciągając uwagę mediów i słuchaczy. Wiele wskazuje na to, że saga JMT nie skończy się na tegorocznym longplayu.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Poison in the Birth Water
    3. Rival the Eminent feat. Lawrence Arnell
    4. Hell’s Messenger
    5. Merchant of War
    6. La Montagna Del Dio Cannibale (Interlude) feat. Yes Alexander
    7. Fraudulent Cloth feat. Eamon
    8. And God Said To Cain feat. A-F-R-O aka All Flows Reach Out, R.A. The Rugged Man & Eamon
    9. Destiny Forged In Blood
    10. Il Tuo Vizio E Una Stanza Chiusa E Solo Io Ne Ho La Chiave (Interlude) feat. Yes Alexander
    11. Deathless Light
    12. No Jesus, No Beast
    13. The Kingdom That Worshipped The Dead feat. Dilated Peoples
    14. The God Supreme
    15. In The Coldness Of A Dream feat. Thea Alana
    16. Lemarchand’s Box feat. Yes Alexander

  • Malik B i Mr. Green ze wspólnym LP – Unpredictable

    Malik B i Mr. Green ze wspólnym LP – Unpredictable

    4–6 minut

    We wstępie tego artykułu chciałbym pokrótce zająć się niezależnymi producentami, których akcje mocno poszybowały w górę w ostatnich latach. W zależności od przyjętych warunków lista ta może obejmować dowolną liczbę twórców. W końcu pozycja beatmakerów obecnie jest znacznie silniejsza, aniżeli choćby dekadę temu. Ograniczając się jedynie do amerykańskich wykonawców wypada wymienić tutaj Damu The Fudgemunka, The Doppelgangaz, Exile’a, Black Milka, Apollo Browna, Oddiseego, C-Lance’a, The Audible Doctora, Jake One’a, S-1, Illminda, Oh No czy The Alchemista. Do powyższego zestawienia na pewno należy dodać także Mr. Greena. W lutym zaprezentował on wspólny projekt z Malikiem B (były członek The Roots), „Unpredictable”. O tym materiale mówiło się na scenie już od dłuższego czasu.

    Każdy przeciętny sympatyk rapu powinien wiedzieć o tym, że płyty nagrywane przez duety występują nader często w tym gatunku muzycznym. Pomimo tego iż ten sprawdzony sposób na nagrywanie wydawnictw króluje nieprzerwanie od trzech dekad, to wcale nie przejadło się to w branży. Wręcz przeciwnie, niektóre kolaboracje mocno elektryzują opinię publiczną, jak choćby w przypadku wspólnego materiału Malika B i Mr. Greena. Drugi z tych artystów po serii udanych projektów wyrósł na czołowego przedstawiciela niezależnej strony muzyki hip hopowej, o czym zresztą wspomniałem we wstępie niniejszego artykułu. Po doskonałym „The Only Color That Matters Is Green” z Pacewonem z 2008 roku (niecałe 3 lata temu ukazała się kontynuacja LP, „The Only Number That Matters Is Won”), który mnóstwo osób uznaje za współczesny klasyk, twórca z New Jersey wydał serię instrumentalnych produkcji. Szczególnie „Classic Beats” trafiło do łask słuchaczy. Jednak na tym nie kończy się zakres działalności tego producenta. Tak naprawdę Mr. Green wybił się za sprawą niezwykle interesującego i kreatywnego projektu „Live From The Streets” (kilka tygodni temu trafił do sprzedaży album zawierający nagrania z tego cyklu) poprzedzonego „Live From The Bedroom”. Dzięki temu dzisiaj amerykańskiego artystę kojarzą też ludzie niezwiązani na co dzień z hip hopem.

    Oczywiście Mr. Green nadal nagrywa muzykę z innymi artystami. Od dawna w kuluarach mówiło się o jego wspólnym wydawnictwie z jednym raperem, tylko nie było wiadomo, kto okaże się nowym bliskim partnerem muzycznym beatmakera. Wyborem Malika B masa osób była zaskoczona. Niektórzy w ogóle nie znali lub też nie pamiętali tego artysty. Po części nie można temu dziwić się, ponieważ od lat filadelfijski Emcee rzadko pojawiał się na scenie hip hopowej. Z drugiej strony, przecież tutaj była mowa wcale o nieopierzonym rookie, ale o doświadczonym twórcy, byłym członku legendarnego The Roots. W końcu przez lata należał on na stałe do jednego z najbardziej wpływowych zespołów hip hopowych w dziejach, występując na pierwszych czterech albumach formacji. Po 2001 roku ścieżki Black Thoughta, Questlove’a i Malika B rozeszły się. Przyczyną tego było silne uzależnienie od narkotyków tego wykonawcy, z którym nie był on w stanie sobie poradzić. Po pokonaniu tych problemów powrócił on do muzyki. W 2005 roku wydał on nawet solowe „Street Assault” i przewijał się na płytach pozostałych raperów i producentów (DJ Skizz, DJ Krush, Maylay Sparks), a także z powrotem nagrywał z The Roots (na płycie „Game Theory”), ale to było zdecydowanie za mało, aby na stale zagościć w świadomości mediów i słuchaczy. Jak się przekonujemy, nie warto było przedwcześnie skreślać Malika B. „Unpredictable” stanowi koronny dowód na jego wszechstronność i wysoką formę po latach, natomiast Mr. Green znowu pozytywnie zaskoczył poziomem swoich beatów.

    Podchody pod wydanie projektu rozpoczęły się jeszcze w 2013 roku. Przez długie miesiące do opinii publicznej przedostawały się informacje o wspólnych planach wydawniczych duetu; docierały również pierwsze singlowe nagrania. „Devil”„Definition” wypadły na tyle obiecująco, że sporo słuchaczy zaczęło pokładać nadzieje w realizacji albumu. Następnie ucichło o tej kolaboracji i wydawało się, że mimo wszystko odstawiono wszystkie pomysły do lamusa. Na szczęście po przestoju Malik B i Mr. Green potwierdzili wspólne zamiary. Premierę „Unpredictable” wyznaczono na luty br., zaś wydaniem płyty miało się zająć dobrze znane w branży Enemy Soil Records. Już po pierwszych nagraniach można było oczekiwać przedniego wydawnictwa podanego w starym-dobrym rapowym stylu. Wszyscy ci, którzy pamiętali Malika B z czasów The Roots z góry nastawili się na bardziej mroczniejsze, cięższe brzmienie i tematykę przystępną głównie osobom twardo stąpającym po ziemi. Po zapoznaniu się z zawartością albumu, to wszystko potwierdziło się co do joty. Mr. Green bezproblemowo odnalazł wspólny język z filadelfijczykiem, dopasowując swoje podkłady do jego stylu. Owszem, można kręcić nosem na to, iż część beatów pochodzi z wcześniejszych projektów tego producenta, ale trzeba także dodać, że dzięki Malikowi B otrzymały one nowe życie. Oprócz ww. dwóch singli warto zwrócić uwagę na płycie na „What Can I Say”, „We Gonna Make It”, „Dark Streets” czy „Dolla Bill”. Gościnne udziały na albumie zostały ograniczone do obecności Benefita, Skrewtape’a, Nate’a Greena, R.A. The Rugged Mana i Amalie Bruun w poszczególnych utworach. Właśnie też dlatego wydawnictwo amerykańskiego duetu brzmi tak zachęcająco.

    „Unpredictable” udostępniono na Soundcloudzie, Spotify, Deezerze i pozostałych serwisach tego typu. Oprócz wersji cyfrowej album ukazał się też w postaci fizycznej (płyty kompaktowe, digipack). Malik B i Mr. Green promują wspólny materiał poprzez sporo singli – „Devil”, „We Gonna Make It”, „Rips In The Paper”, „Definition”, „Crown of Thorns” oraz „Metal Is Out”. Do pierwszych nagrań powstały również videoclipy. Lutowa produkcja udowadnia, że w duetach rapowych drzemią spore pokłady możliwości i nadal ta metoda sprawdza się przy tworzeniu hip hopu.

    Tracklista

    1. Dolla Bill
    2. Metal Is Out feat. Benefit
    3. Crown of Thorns feat. Skrewtape
    4. What Can I Say
    5. We Gonna Make It feat. Nate Green
    6. Devil
    7. Sometimes
    8. Definition
    9. Tyrants
    10. Rips In The Paper
    11. Rhyme Exercise
    12. Dark Streets feat. R.A. The Rugged Man & Amalie Bruun
    13. Fake Friends (Bonus track)
  • Enemy Soil Records prezentuje drugi album Vinnie’ego Paza

    Enemy Soil Records prezentuje drugi album Vinnie’ego Paza

    4–6 minut

    Szeregi sympatyków hardcore’owego rapu rosną z każdym miesiącem. Rosnąca popularność tego nurtu tkwiącego w undergroundzie, to wypadkowa kilku czynników, związanych też ze zmianami w branży muzycznej na przestrzeni ostatnich lat. Jednym z najbardziej rzucających się w oczy elementów tej układanki jest skupienie mnóstwa postaci przypisanych do tego kręgu wokół dwóch supergrup – Army Of The Pharaohs i La Coka Nostra. O sile obu kolektywów stanowią obyci na scenie muzycznej doświadczeni wykonawcy, a grono nieformalnych członków tych formacji ciągle się powiększa. Inicjator powstania pierwszego crew, czołowa postać niezależnego hip hopu, wydawca wielu znaczących albumów w ramach działalności słynnej grupy Jedi Mind Tricks, Vinnie Paz, wypuścił pod koniec października drugi solowy album. Wydanie „God of the Serengeti” to jedno z największych wydarzeń tej jesieni.

    Charyzmatycznych artystów nigdy nie brakowało w świecie hip hopowym. Jednym przy obecnym uwarunkowaniu w branży wyraziści i bezkompromisowi twórcy stanowią zdecydowaną mniejszość, zaś od bezbarwnych osób aż się roi w świecie muzycznym. Jednak to tylko woda na młyn Vincenzo Luvineriego, posiadającego tysiące oddanych fanów w różnych zakątkach świata. Po wydaniu 6 albumów Jedi Mind Tricks mieszkaniec Filadelfii postawił na solowe wydawnictwa, będąc niejako do tego zmuszonym przez coraz mniejszą aktywność muzyczną Stoupe’a. W tym celu założył on label Enemy Soil Records, a o jego debiutanckiej płycie „Season of the Assassin” mówiło się na długo przed premierą. Projekt trafił do obiegu w połowie 2010 roku i spotkał się z odmiennymi odczuciami opinii publicznej. Słuchacze przyzwyczajeni do charakterystycznego stylu nagrań JMT poczuli się mniej lub bardziej rozczarowani ze względu na odejście rapera od tej formy, ale nie należy też zapominać, że bez Stoupe’a było to bardzo trudne do zrealizowania. Od strony lirycznej produkcja stała na odpowiednim poziomie, co zrekompensowało po części nieco inne brzmienie utworów.

    Vinnie Paz nie stracił animuszu i z dawnym wigorem zabrał się do tworzenia kolejnych wydawnictw. W kwietniu ub.r. ukazał się jego wspólny projekt z ILL Billem jako Heavy Metal Kings. Wypuszczona przez nich płyta o tym samym tytule potwierdziła status w branży obu artystów. W tym samym roku odbyła się premiera nowego longplaya Jedi Mind Tricks„Violence Begets Violence”, pierwszego nagranego bez udziału Stoupe’a. Oblicze formacji zmieniło się, ale Emcee wraz z Jus Allahem w udany sposób kontynuowali tradycje starego-dobrego JMT. Dzięki temu Pazowi przybyło kolejnych odbiorców, wyczekujących jego następnych posunięć na scenie muzycznej. Kilka miesięcy temu przedstawiciel AOTP ogłosił wydanie drugiego solowego LP, co przyciągnęło uwagę wielu osób. „God of the Serengeti” oczekiwało liczne grono jego sympatyków.

    Prowadząc własny label Vinnie Paz w pełni kontroluje wszystkie kwestie wydawnicze oraz odpowiada ze swoimi współpracownikami za przygotowanie promocji wypuszczanych przez siebie płyt. Nie inaczej stało się przy okazji wydanego 22 października b.r. jego longplaya. Aby podgrzać atmosferę przed wypuszczeniem LP w maju opublikowano darmowy mixtape zawierający aż 39 tracków nagranych w różnych kolaboracjach z innymi twórcami, „The Priest Of Bloodshed”. Duża liczba gości stanowi również znak rozpoznawczy „God of the Serengeti”. Gospodarz albumu zaprosił całą plejadę raperów, najczęściej pochodzących z jego najbliższego otoczenia. W ten sposób otrzymaliśmy tracki z udziałem członków La Coka Nostry, Army Of The Pharaohs, Kool G. Rapa, R.A. The Rugged Mana, Immortal Technique’a oraz Scarface’a i Mobb Deep, co można rozpatrywać w kategorii małej niespodzianki. Natomiast za warstwę muzyczną na tym materiale odpowiadają głównie DJ Premier, Havoc, Psycho Les, C-Lance, Marco Polo, DJ Lethal i Mr. Green. Różnorodność producentów przełożyła się na odmienną jakość poszczególnych tracków. Wśród 19 utworów zgromadzonych na LP (w tym jednym bonusowym nagraniu) najbardziej zapadają w pamięć „Slum Chemist”, singlowe „Cheesesteaks”, „And Your Blood Will Blot Out The Sun” i nawiązujące do słynnego „End Of Days”, „You Can’t Be Neutral On A Moving Train”. Vinnie Paz nadal pozostaje liryczną bestią, może już nie tak groźną i hardą jak dawniej, ale na pewno należy on do czołówki współczesnych Emcees.

    Enemy Soil Records wydało album frontmana Jedi Mind Tricks w każdym formacie (materiał można znaleźć w sprzedaży także w kraju). Kampania promocyjna „God of the Serengeti” jest prowadzona równolegle na kilku płaszczyznach. Za pośrednictwem Soundclouda opublikowano 4 single – „7 Fires Of Prophecy”, „Cheesesteaks”, „The Oracle” i „You Can’t Be Neutral On A Moving Train”. Do drugiego i trzeciego nagrania zrealizowano również teledyski. Na dokładkę Vinnie Paz zafundował krótką podróż po ulicach Philly, w czasie której opowiada o kulisach życia w tym mieście.

    W przygotowaniu kolejne płyty tego bezpardonowego artysty. W przyszłym roku powinien ukazać się jego drugi wspólny album z ILL Billem, „Heavy Metal Kings 2”. Natomiast data premiery projektu duetu z DJ’em Muggsem, „Heavy Metal Kings vs. DJ Muggs”, nie jest jeszcze znana.

    Tracklista

    1. Shadow Of The Guillotine feat. Q-Unique (prod. DJ Lethal)
    2. Slum Chemist (prod. C-Lance)
    3. The Oracle (prod. DJ Premier)
    4. And Your Blood Will Blot Out The Sun feat. Immortal Technique & Poison Pen (prod. Tony Kenyatta)
    5. Last Breath feat. Chris Rivers & Whispers (prod. C-Lance)
    6. Crime Library feat. Blaq Poet (prod. Marco Polo)
    7. Feign Submission (Interlude) (prod. JBL The Titan)
    8. Duel To The Death feat. Mobb Deep (prod. Stu Bangas)
    9. Problem Solver feat. Scarface (prod. The Arcitype)
    10. Battle Hymn feat. Apathy, King Syze, Crypt The Warchild, Jus Allah, Esoteric, Blacastan, Celph Titled & Planetary (prod. Mr. Green)
    11. Geometry Of Business feat. La Coka Nostra (prod. Havoc)
    12. Jake Lamotta (prod. Illinformed)
    13. 7 Fires Of Prophecy feat. Tragedy Khadafi (prod. Beatnick Dee)
    14. Cheesesteaks (prod. Psycho Les)
    15. Cold Dark And Empty feat. FT & Smoke (prod. Jack Of All Trades)
    16. Razor Gloves Feat. R.A. The Rugged Man (prod. MTK)
    17. Wolves Amongst The Sheep feat. Kool G. Rap & Block Mcloud (prod. C-Lance)
    18. You Can’t Be Neutral On A Moving Train (prod. C-Lance & JBL The Titan)
    19. Kingdom Crusher feat. Block McCloud (prod. Paul Nice) [Bonus track]
  • Vinnie Paz i Jus Allah z kolejną produkcją Jedi Mind Tricks

    Vinnie Paz i Jus Allah z kolejną produkcją Jedi Mind Tricks

    3–5 minut

    Przypatrując się karierom muzycznym solowych artystów i zespołów rozpoczynających w głębokim undergroundzie, a dziś będących doskonale znanymi na całym świecie, można dostrzec różne drogi rozwoju. Część ludzi decydowała się na budowanie swojego autorytetu i pozycji na scenie hip hopowej poprzez wydawanie licznych płyt, gościnne udziały na albumach innych postaci, nagrywanie wielu teledysków. Inni zaś nie przywiązywali dużej wagi do promocji, nie spędzali czasu na tworzeniu videoclipów promujących kolejne albumy. Koronnymi przykładami takich artystów są choćby Immortal Technique, CunninLynguists, czy People Under The Stairs. Oprócz nich w tym zestawieniu powinno znaleźć się miejsce dla czołowej grupy hardcore’owego nurtu rapu – Jedi Mind Tricks. 25 października b.r. ukazał się nowy longplay kolektywu zatytułowany „Violence Begets Violence”.

    W przeciągu kilkunastu istnienia, Jedi Mind Tricks wypracowali sobie doskonałe, niemożliwe do podrobienia brzmienie. Nawet można to inaczej ująć – Vinnie Paz i spółka od początku posiadali charakterystyczny styl, odmienny od pozostałych zespołów na scenie hip hopowej. Wraz z wydaniem w 1997 roku debiutanckiej płyty „The Psycho-Social, Chemical, Biological & Electro-Magnetic Manipulation of Human Consciousness” niezależny zespół zapoczątkował swoją erę. Wraz z kolejnymi albumami – „Violent by Design” (2000), „Visions of Gandhi” (2003), „Legacy of Blood” (2006), „Servants in Heaven, Kings in Hell” (2007), „A History of Violence” (2008) – kolektyw budował swoje imperium, sięgające po wszelkie zakątki na kuli ziemskiej. Dzięki niezwykle klimatycznym i misternie przygotowanym beatom Stoupe’a i ostrym, przesiąkniętym jadem, nie raz kontrowersyjnym tekstom Vinniego Paza i Jus Allaha, JMT stało się symbolem surowego i bezkompromisowego rapu. Pomimo braku obecności na listach przebojów, wliczając w to Billboard, zespół zdobywa coraz większe grono oddanych fanów na różnej szerokości i długości geograficznej, stanowiących już legiony sympatyków ich twórczości. Nie lada to sztuka, zważywszy na fakt, iż grupa praktycznie nie posiadała żadnych oficjalnych teledysków. Pojawienie się we wrześniu pierwszych informacji dotyczących siódmego LP artystów, wywołało poruszenie wśród słuchaczy i dziennikarzy muzycznych.

    W porównaniu z dotychczasowymi projektami muzycznymi JMT, wraz z ukazaniem się „Violence Begets Violence” nastąpiły duże i (nie)oczekiwane zmiany. Ostatni longplay niezależnego zespołu powstał bez udziału dotychczasowego producenta, Stoupe’a. Wywołało to falę spekulacji i domysłów opinii publicznej, chociaż niektórzy odbiorcy twórczości grupy nie byli specjalnie zaskoczeni tym faktem. W informacji prasowej przekazanej mediom, Vinnie Paz obszernie wyjaśnił powody, dla których siódma płyta związanych z Army The Pharaohs artystów, nie zawiera instrumentali Kevina Baldwina. Frontman Jedi Mind Tricks przekazał wiadomość o utracie pasji i chęci do tworzenia hip hopu przez Stoupe’a, który postanowił pójść inną ścieżką i zająć się odmiennymi gatunkami muzycznymi. Na przestrzeni ostatnich lat wraz z Jus Allahem wykazywali się cierpliwością i zrozumieniem dla niego, często długo oczekując na nowe beaty od byłego producenta JMT. W wywiadzie udzielonym dla Hip Hop DX obaj raperzy jeszcze bardziej rozwinęli temat, a za najwłaściwsze podsumowanie powinno uznać się słowa Jus Allaha: „nie widziałem Stoupe’a od lat”. Tysiące fanów Jedi Mind Tricks przyjęło tę informację z niedowierzaniem, od razu mówiąc, że bez dotychczasowego beatmakera, rozpocznie się zupełnie nowy etap w twórczości formacji.

    Obowiązki Stoupe’a zostały przyjęte przez grono młodych-zdolnych producentów, uzupełnione przez uznanych beatmakerów, specjalistów od hardcore’owych nagrań. Z jednej strony mamy kolejno C-Lance’a, Hypnotist Beats, Juniora Makhno, Grand Finale’a, Illinformeda i Nero, a po przeciwległej stronie stoją Mr. Green i Shuko. Tym samym, Vinnie Paz i Jus Allah dali dużą szansę zaistnienia dla licznej grupy szerzej nieznanych artystów, co można poniekąd uznać za niespodziankę, gdyż równie dobrze mogli podjąć współpracę z bardziej rozpoznawalnymi osobistościami. Natomiast obsada raperów, którzy gościnnie występują na „Violence Begets Violence”, to mieszanka starych znajomych autorów albumu oraz Emcees, nie współpracujących do tej pory z zespołem. Gościnnie pojawią się Demoz, King Magnetic, Blacastan, Young Zee & Pacewon. Wydawcą płyty został label Enemy Soil Records, skupiający osoby związane z JMT i AOTP.

    Czy Jedi Mind Tricks bez Stoupe’a dało sobie radę i dostarczyło wartościowy album? Z odpowiedzią na to pytanie wypadałoby się na obecną chwilę wstrzymać, jednak dzięki samplerowi albumu i dotychczasowym singlom można wysnuć dobry prognostyk na ten temat. Utworami promującymi „Violence Begets Violence” wybrano „Target Practice” oraz When Crows Descend Upon You”. Do tego drugiego tracka powstał dodatkowy teledysk. Ponadto zamieszczam poniżej snippety pochodzące z ostatniego LP Vinniego Paza i Jus Allaha.

    Aktualizacja #1: Pod koniec grudnia odbyła się premiera drugiego teledysku będącego wizualną stroną ostatniego longplaya JMT. Tym razem nakręcono klip do utworu „Design in Malice”.

    Aktualizacja #2: „Violence Begets Violence” ukazało się na wszystkich doskonale znanych serwisach streamingowych.

    Tracklista

    1. Intro (prod. Scott Stallone)
    2. Burning the Mirror (prod. C-Lance)
    3. When Crows Descend Upon You feat. Demoz (prod. Hypnotist Beats)
    4. Fuck Ya Life feat. Blacastan (prod. Junior Makhno)
    5. Imperial Tyranny feat. King Magnetic (prod. C-Lance)
    6. Design in Malice feat. Young Zee & Pacewon (prod. Mr. Green)
    7. Weapon of Unholy Wrath (prod. Shuko)
    8. Target Practice (prod. Hypnotist Beats)
    9. Carnival of Souls feat. Demoz (prod. Grand Finale)
    10. Willing a Destruction onto Humanity (prod. C-Lance)
    11. Chalice feat. Chip Fu (prod. Illinformed)
    12. BloodBorn Enemy (prod. Nero)
    13. The Sacrilege of Fatal Arms (prod. C-Lance)
    14. Street Lights (prod. Nero)
  • Hardcore hip hop w wykonaniu ILL Billa i Vinniego Paza

    Ill Bill & Vinnie Paz - Heavy Metal KingsZainteresowanie opinii publicznej hardcore’ową i surową odmianą hip hopu od kilku lat utrzymuje się na wysokim poziomie. W stabilizacji tej sytuacji pomogły liczne wydawnictwa płytowe sygnowane przez twardych i bezkompromisowych artystów. Przyczyniła się do tego również zmiana równowagi sił na niezależnej scenie hip hopowej, na której coraz więcej osób idzie w stronę mrocznych i złowieszczych klimatów. Wśród raperów i beatmakerów utożsamianych z tym rodzajem rapu dominują głównie biali członkowie supergrup hip hopowych – Jedi Mind Tricks, Army of the Pharaohs i La Coka Nostra, o czym już wspominałem przy okazji artykułu o „Honkey Kong” Apathy’ego. Pod koniec pierwszego kwartału 2011 roku dwaj zasłużeni Emcees – ILL Bill i Vinnie Paz, postacie wiodące prym w hardcore’owym nurcie, wydali długo oczekiwany wspólny album „Heavy Metal Kings”. Wydawnictwo płytowe potwierdziło ich status w branży muzycznej. (więcej…)

  • Trzeci album Army Of The Pharaohs

    Army Of The Pharaohs - The Unholy TerrorPomimo dość regularnego informowania w ostatnim czasie o premierach płytowych, nadal w kolejce czeka kilka tytułów, o których należy wspomnieć na U Call That Love. Na tej liście znajduje się m.in. wydawnictwo płytowe zapowiadane już przy okazji wpisu o „Season Of The Assassin” Vinniego Paza, czyli „The Unholy Terror” Army Of The Pharaohs. (więcej…)

  • Debiutancki album Vinniego Paza

    Vinnie Paz - Season Of The AssassinPozostajemy przy nowościach płytowych. Istotnym wydawnictwem płytowym, które ukazało się dwa tygodnie temu, jest debiutancki album Vinniego Paza zatytułowany „Season Of The Assassin”. (więcej…)

Translate »