Tag: pseudo slang

  • Jazz-hopowe wizje Pseudo Slangu

    Jazz-hopowe wizje Pseudo Slangu

    3–5 minut

    Przed laty każdy region Stanów Zjednoczonych odznaczał się charakterystycznym brzmieniem. Do tego szereg artystów z poszczególnych aglomeracji USA starał się jak najdobitniej podkreślić swoje pochodzenie. Specyfika niektórych części Ameryki szybko ukształtowała style solistów i grup, co doskonale widać na przykładzie Chicago. Każdy, kto bliżej poznał tamtejszych twórców może przyznać, że rap w ich wydaniu wypada w znacznej mierze zupełnie inaczej, niż to ma miejscu u przedstawicieli pozostałych rejonów USA. W tym miejscu wypada przywołać zarówno wczesne nagrania No I.D. i Commona, jak i multum undergroundowych wykonawców związanych z Chi-City (Typical Cats, Molemen, Infinito 2017, Capital D, Vakill i innych). Pośród nich znajdują się także jazzowe kocury, Pseudo Slang. Emcee Sick i spółka wypuścili w ostatnich latach dwie świetne EP-ki – „Till It Ends EP” i „Cyclical”.

    Tylko wybrani artyści mogą poszczycić się wydaniem płyt u Fat Beats Records. Przed dwie dekady działalności tej wytwórni sklepowej i przy tym legendarnej sieci sklepów przewinęli się jedynie twórcy wyróżniający się pośród innych poprzez charakterystyczny styl. W 2009 roku nowojorski label docenił dokonania Pseudo Slangu zapraszając formację do bliższej współpracy. Co zdecydowało o tym wyborze? Czynnikiem decydującym w przypadku PS był niezwykły eklektyzm utworów tego zespołu oraz praktycznie niespotykane wśród pozostałych współczesnych wykonawców nastawienie do tworzenia stricte jazz-hopowych nagrań.

    Wszystko to zawarto na debiutanckim materiale formacji z 2006 roku, „Thank God It’s Not Another Mixtape”. Trzy lata później pojawił się w obiegu album opublikowany nakładem ww. Fat Beats Records„We’ll Keep Looking”. Po tym wydawnictwie Emcee Sick, Tony Atlas, DJ Form i Gangsta D otrzymali pełno pochlebstw ze strony mediów i słuchaczy. Okayplayer nieprzypadkowo określił zespól mianem połączenia Digable Planets i Slum Village, co wcale nie było oceną na wyrost. W następnych latach grupa głównie koncertowała na terenie USA i Europy, wypuszczając po drodze singiel wyprodukowany przez Truckera Stroe’a, „Cool Letter Man”. W ostatnim czasie jazz-hopowi twórcy ponownie uaktywnili się. Wypuszczona w drugiej połowie 2013 roku dwunastka „Till It Ends EP” świadczyła o powrocie do dawnej formy Emcee Sicka i kompanów.

    Przy wydaniu EP-ki chicagowska formacja zdecydowała się na nawiązanie bliższej współpracy z labelem Sub-Bombin Records, co okazało się naprawdę dobrym rozwiązaniem. Założyciel tego labelu, Rawhead, zajął się produkcją trzech nowych nagrań Pseudo Slangu stworzonych z myślą o tej EP-ce – „Rhymes4DaysAnd”, „Till It Ends” i „Hey Miss”. Na płycie znalazło się także miejsce na dwa remiksy autorstwa niemieckiego duetu producenckiego Dramadigs (PS od dawna utrzymuje bliskie kontakty z naszymi zachodnimi sąsiadami). Emcee Sick na tym projekcie pokazał, iż nadal jak mało kto potrafi dostarczyć słuchaczom jazz-hopu w klasycznym wydaniu. Oczywiście całość posiada wyrazisty posmak towarzyszący przez wszystkie lata tej grupie, dzięki któremu nie sposób pomylić „Till It Ends EP” z utworami innych wykonawców. Spokojne, nieco melancholijne, pozbawione zbędnych dodatków brzmienie wypada tutaj świetnie.

    „Till It Ends EP” udostępniono do odsłuchu na Bandcampie. Wydawnictwo można nabyć w wersji elektronicznej za pośrednictwem tego serwisu. Pseudo Slang i Rawhead postarali się o teledysk do otwierającego płytę „Rhymes4DaysAnd”. Dzięki opublikowaniu tego materiału jazz-hopowa formacja ponownie zagościła na kontynencie europejskim, co pokazuje, iż muzyka w ich wydaniu nadal jest doceniana na świecie.

    Tracklista

    1. Rhymes4DaysAnd
    2. Till It Ends
    3. Hey Miss
    4. Rhymes4DaysAnd (Dramadigs Remix)
    5. Rhymes4DaysAnd (Instrumental)
    6. Till It Ends (Instrumental)
    7. Hey Miss (Instrumental)
    8. Rhymes4DaysAnd (Dramadigs Remix) [Instrumental]

    Pod koniec ub.r. pojawiły się w sieci informacje o kolejnym projekcie szykowanym przez Pseudo Slang i Rawheada. Po ogłoszeniu planów wydawniczych grupy sporo osób zaczęło wyczekiwać kolejnego projektu Emcee Sicka, DJ’a Forma i właściciela Sub-Bombin Records. W końcu „Till It Ends EP” wypadło na tyle korzystnie, że aż prosiło się o kontynuację wspólnych nagrań tych wykonawców. „Cyclical” okazało się następnym wartościowym materiałem PS. Szczególną uwagę należy poświęcić tytułowemu utworowi z tej dwunastki – czysta poezja, klimat tak bardzo nieskazitelny, że aż trudno w to uwierzyć. Ze względu na kapitalną i wspaniałą atmosferę można ten singiel porównać do „Own Appeal” Oddisego. Pozostałe nowe utwory zgromadzone na płycie – „Feel Me” i „Gotstaget” – również nie zawodzą i pokazują, iż mamy do czynienia ze stricte jazz-hopowym brzmieniem. Rawhead idealnie współgra z Emcee Sickiem i widać jak na dłoni, że obaj bezproblemowo odnaleźli wspólny język. Oby to nie był koniec ich nagrań, gdyż aż prosi się o więcej.

    Wydawnictwo znajdziecie również na Bandcampie. „Cyclical” nadal można nabyć w formacie fizycznym. Płyty winylowe są dostępne do nabycia za pośrednictwem BC. Przed kolejną europejską trasą koncertową Pseudo Slang ukazał się w sieci videoclip powstały do tytułowego utworu pochodzącego z EP-ki. Następnie dołożono obraz do „Feel Me”. Emcee Sick ze swoimi kompanami w dalszym ciągu dostarcza jazz-hopu w świetnym wydaniu.

    Tracklista

    1. Cyclical
    2. Cyclical (Instrumental)
    3. Cyclical (Acapella)
    4. Feel Me
    5. Feel Me (Instrumental)
    6. Gotstaget
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #45

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #45

    6–9 minut

    Pomimo tego iż rozpoczęło się powolne odliczenie do końca roku kalendarzowego, to ruch w branży muzycznej jest spory. W listopadzie nie brakuje premier płytowych od dawna oczekiwanych przez słuchaczy, jak i codziennych interesujących wiadomości o różnych sprawach dotyczących artystów i wytwórni płytowych. W ub. sobotę wypadła 20. rocznica premiery dwóch klasycznych albumów – „Midnight Marauders” A Tribe Called Quest i „Enter The Wu-Tang (36 Chambers)” Wu-Tang Clanu – co zostało skrzętnie odnotowane przez opinię publiczną. Z kolei wczoraj trafiły do sprzedaży nowe wydawnictwa m.in. Marco Polo, Daedelusa, Lone Ninja, Louisa Logica czy Denmarka Vesseya & Scud One’a. Natomiast w dzisiejszej odsłonie cotygodniowego przeglądu informacyjnego znalazło się miejsce głównie na newsy sprzed kilku tygodni, ale to nie jedyne tematy #45 wydania tego cyklu.

    Kiedy blisko 3 lata temu ukazał się premierowy materiał Made In Heights, „Winter Pigeons (Songs to Raise Your Dead Spirits)”, to amerykańska grupa niemal z miejsca zyskała mnóstwo sympatyków ich alternatywnego brzmienia. Równie ciepło odebrano drugi projekt Sabziego & Kelsey Bulkin, „Aporia: In these Streets”. Po dłuższej przerwie doczekaliśmy się wstępu do kolejnego wydawnictwa duetu w postaci singla „Death”. Warto było czekać na nowe nagranie Made In Heights.

    Przedstawiciele Brown Bag AllStars nieustannie wydają nowe projekty. 22 października odbyła się premiera kolejnej EP-ki Koncepta, „Live On”. Wydawnictwo w całości wyprodukowane przez Numonics promuje singiel „Not For Nothing”. Utwór dobrze oddaje charakter nagrań nowojorskiego rapera. Do tego tracka powstał też stonowany videoclip nakręcony na Brooklynie. „Live On EP” znajdziecie na Audiomacku.

    15 października doczekaliśmy premiery nowego wydawnictwa amerykańskiej grupy Pseudo Slang, „Till It Ends EP”. Formacja kierowana przez Emcee Sicka zrealizowała wspólny materiał wraz z beatmakerem Rawheadem, dodatkowo rozszerzony o remiksy Dramadigsa. Spokojny i klimatyczny materiał ukazał się przy współpracy PS z labelem Sub-Bombin Records. Dedykowane fanom jazz-hopu w klasycznym wydaniu. EP-ka dostępna na Bandcampie.

    25 października pojawił się w sieci nowy materiał nowozelandzkiego rapera Davida Dallasa, „Falling Into Place”. Po udanych wcześniejszych projektach („Something Awesome”, „The Rose Tint” i „Buffalo Man”) artysta współpracujący z Duck Down Music pokusił się o kolejny longplay. Wydawnictwo sprzed dwóch tygodni zawiera 12 tracków wyprodukowanych przez duet Fire & Ice i Nicka „41” Maclarena. Wśród gości na płycie znajdziemy m.in. Freddie’ego Gibbsa, Mareko oraz PNC & Spycca.

    Wśród niedawno wypuszczonych wydawnictw znajdziemy choćby kolejny materiał przygotowany przez Neeka The Exotica, „Hustle Don’t Stop” (oryginalny tytuł, nieprawdaż?). Weteran hip hopowy ani myśli o zakończeniu kariery muzycznej, starając się udowodnić, że ma jeszcze sporo do powiedzenia. Płytę nowojorskiego rapera promuje kilka singli, w tym „Hello Everybody”. Utwór wyprodukowany przez Confidence’a (zdecydowanie zasługuje on na większy szacunek) powstał przy wsparciu Satchel Page, O.C. & Sadata X.

    W przyszłym miesiącu trafi do sprzedaży nowy album Roc Marciano, „Marci Beaucoup”. W ramach przygotowań do tego wydawnictwa amerykański artysta wypuścił mixtape „The Pimpire Strikes Back”. Singlem promującym projekt wydany przez Man Bites Dog Records wybrano „The Sacrifice”. Utwór wyprodukowany przez Madliba doczekał się też videoclipu. Wydawnictwo znajdziecie na nieocenionym w takich przypadkach Bandcampie.

    Coraz więcej producentów z całego świata zbiera pochwały od odbiorców i mediów. W połowie lipca ukazała się płyta francuskiego beatmakera FKJ„Time For A Change EP”. Wydawnictwo trafiło do obiegu dzięki współpracy wykonawcy z oficyną wydawniczą Roche Musique. Blisko 23-minutowy materiał wypada więcej niż przyzwoicie. Materiał dostępny do odsłuchu na Soundcloudzie.

    Producent rodem z Baltimore, Ron Rico, znajduje się na ostatniej prostej przed wydaniem nowego materiału. Artysta szykuje EP-kę, której premiera powinna odbyć się jeszcze przed końcem tego roku. Wydawnictwo zapowiada singiel „Can I” z udziałem Rappera Big Pooh, Skyzoo & Tony’ego V. Utwór wypada całkiem zachęcająco, więc tym bardziej warto wypatrywać płyty tego wykonawcy.

    W pierwszym tygodniu września pojawiło się w sprzedaży mnóstwo nowych wydawnictw. Wśród płyt z tamtego okresu znajdzie się projekt 14KT, „Nickel & Dimed”. Album promowany od kilku tygodni przez różne single doczekał się również dwóch teledysków. Animowane dzieło powstało do singla „Five & Ten”. Pierwszorzędna robota Jamesa Reitano & TFU Studios, którzy przedstawili przygody złodzieja płyt winylowych. Stream longplaya dostępny na Bandcampie. Więcej o materiale wydanym przez Mello Music Group wkrótce na łamach serwisu.

    W listopadzie 2011 roku ukazał się wspólny album „The Element of Surprise” szerzej nieznanych wykonawców, Rashada & Confidence’a. Wydawnictwo zostało ciepło przyjęte przez słuchaczy z całego świata, będąc jednym z najlepszych projektów wypuszczonych jak dotąd przez Ill Adrenaline Records. Po niemal dwóch latach od premiery materiału trafiła do sprzedaży instrumentalna wersja płyty. „The City” znajduje się w ścisłej czołówce podkładów z tego LP. Więcej informacji o „The Element of Surprise” przeczytacie we wcześniejszym artykule na UCTL.

    HiPNOTT Records systematycznie poszerza listę artystów, z którymi współpracuje. W trakcie ubiegłych wakacji szeregi tej wytwórni płytowej powiększyły się o zespół Live Percenters. Formacja z Philly wydała w ub. roku projekt „The Giants Of Dropped Science”, do którego dołożyła teraz „The Corners Involved”. Jednym z singli promujących płytę wydaną pod koniec września wybrano utwór „Science of The City”. Do tego nagrania powstał też teledysk.

    Rhymesayers Entertainment przygotowało we wrześniu nie lada niespodziankę. Właśnie wtedy pojawił się nowy projekt Brothera Aliego, „Left In The Deck”. Płyta powstała w trakcie trasy koncertowej „War And Peace Tour”, którą odbywał ten artysta wraz z Immortalem Technique. Produkcją wszystkich tracków zawartych na blisko 30-minutowym wydawnictwie zajął się Jake One. Porządny materiał nagrany w piwnicach i pokojach hotelowych w różnych częściach świata.

    Producent o uznanej marce w środowisku hip hopowym, Exile, wypuścił po wakacjach nowy materiał. „Zip Disks & Floppies” to zapis niewydanych uprzednio utworów beatmakera nagranych ładnych kilka lat temu. Artysta współpracujący do tej pory z różnymi osobami (Aloe Blacc, Blu, Johaz i innymi) przygotował 13 tracków stojących na solidnym poziomie. „Zip Disks & Floppies” udostępniono do odsłuchu w całości na YouTube.

    Również we wrześniu odbyła się n-tego albumu przygotowanego przez LMNO, „After the Fact”. Produkcją całego wydawnictwa zajął się Evidence, zaś projekt trafił do sprzedaży nakładem Up Above Records. Ponadto na tym materiale gościnnie wystąpili starzy-dobrzy znajomi autorów tego LP – DJ Romes, MED, Oh No i Rakaa Iriscience. Jednym z singli promujących LP jest „Dyslexic”, do którego dorzucono prosty, ale przy okazji oryginalny teledysk.

    W ostatnich latach swojego życia Nujabes stworzył sporo nagrań i szkiców, które nie zostały jeszcze w pełni wykorzystane. Hydeout Productions co pewien czas wypuszcza różne niedokończone wcześniej utwory tego producenta, składane nie raz do końca przez innych twórców. Jednych z nich jest choćby nowy singiel Haruki Nakamury, „Lamp”. Kompozycja rozpoczęta przez Jun Sebę ten muzyk rozwinął w świetny sposób. Nakręcono też videoclip do tego utworu (warto zwrócić uwagę na wygląd studia nagraniowego japońskiego muzyka). „Lamp” pochodzi z niedawno wydanego albumu japońskiego twórcy, „Melodica”. Wśród gości na tej płycie pojawiają się Substantial, Cise Starr, Shing02, Pase Rock i Uyama Hiroto.

    Nowo powstały label Grace and Peace Records opublikował kompilację „Glimpses of Grace”. Wydawnictwo zawiera 15 tracków nagranych przez m.in. Die-Reka, Eshona Burgundy’ego, Mr. J. Mederiosa czy Braille’a. Projekt promuje videoclip nakręcony do singla właśnie tego ostatniego artysty – „Changed Hearts”. Track wyprodukował The Bridge, a scratche dołożył DJ Efechto.

    Powoli zbliża się premiera wspólnego projektu Freddie’ego Gibbsa i Madliba, „Piñata”. Po serii singli i mini-EPek („Thuggin”, „Shame”, „City”), przyszła pora na główny singiel zatytułowany „Deeper”. Nagrania trafiło na EP-kę, która ukazała się 24 września nakładem Madlib Invazion. Pozostałe ścieżki na trackliście dwunastki to „Ups and Downs”, „Harold’s” i „The Long Walk Home”.

    11 czerwca pojawiła się w sprzedaży najbardziej alternatywna i zaskakująca płyta roku – „The Ghetto Is Tryna Kill Me” The White Mandingos. Kto stoi za tym projektem? Uznany kalifornijski raper Murs, basista Darryl Jenifer i dziennikarz muzyczny Sacha Jenkins SHR. Z tego niecodziennego połączenia wyszedł oryginalny materiał łączący różne nurty. Całość albumu dobrze oddaje tytułowe nagranie. Jedna z większych niespodzianek roku in plus.

    We wrześniu ukazała się nowa płyta znanego rapera, producenta i aktywisty hip hopowego w jednym – J-Zone’a. Artysta wychowany w Nowym Jorku przygotował album „Peter Pan Syndrome”. Obszerne wydawnictwo obejmuje nagrania tego wykonawcy powstałe przy wsparciu Al-Shida, Breeze Brewina, Celph Titleda, Chief Chinchilli, Has-Lo, Oxygena, Prince Paula i Swagmastera Bacona. Klimat projektu najlepiej oddaje poniższy cytat: „The soundtrack for 30-somethings who feel „growing up” is not an option!”.

    15 października odbyła się premiera wspólnego albumu Kenautisa Smitha & BlackSpade’a„Motivational Tool”. Wydaniem longplaya zajęła się chicagowska wytwórnia płytowa All Natural, Inc., mająca w swoim katalogu sporo dobrej muzyki. Wydawnictwo promują dwa singlowe nagrania „Look Around” i „Greatest Of All”. Do tego ANI wypuściło siódemkę zawierającą pierwszą z ww. kompozycji,a  także „March Madness”. Pogodny i ciepły klimat wszystkich utworów przyda się na coraz chłodniejsze listopadowe dni.

  • 10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych

    10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych

    9–13 minut

    Wraz z drugą połową lipca pojawia się w serwisie nowa rubryka dotycząca rankingów płyt, filmów i książek związanych z hip hopem. Każde wydanie artykułu z tej serii będzie zawierało po 10 pozycji znajdujących się na listach przygotowywanych w oparciu o wybrany schemat. Rozszerzone publikacje z tego cyklu mają na celu poszerzać wiedzę o poszczególnych zagadnieniach, obchodząc szerokim łukiem ograniczanie się do tworzenia wpisów prezentujących 10 wydawnictw z przedrostkiem „naj”, co jest zazwyczaj wtórnym i niewiele wnoszącym rozwiązaniem. Jak w takim razie przedstawia się świeżo wprowadzona do serwisu rubryka? Odpowiedź wraz ze wstępem do pierwszej publikacji z tej serii znajdziecie w dalszej części artykułu.

    Słowo-klucz na premierową odsłonę zestawień na U Call That Love, to jazz-hop. Nurt wykształcony ponad 20 lat temu odegrał znaczącą rolę w rozwoju muzyki hip hopowej. Większość odbiorców z łatwością wymieni artystów muzycznych kojarzonych z tymi brzmieniami oraz ich najważniejsze wydawnictwa. Przez następne lata przybywało płyt opartych w głównej mierze o jazz, koegzystujących z organicznym hip hopem, co sprawia, iż jazz-hop posiada bogatą historię. W ramach „10 nie(d)ocenionych płyt jazz-hopowych” postanowiłem sięgnąć głębiej i przedstawić albumy mniej znanych twórców od A Tribe Called Quest, The Roots, Gang Starr czy Digable Planets. W kolejności chronologicznej na następnych stronach przeczytacie o longplayach Dream Warriors, Justice System, Kero One’a, ShinSight Trio, Jazz Liberatorz, Pseudo Slang, Boho Fau & elevatedSoula, ArtOfficial, Versus i Exact Change Project.


    Dream Warriors„And Now The Legacy Begins” (4th & Broadway, 1990)

    Kiedy zadamy pytanie, kto znajduje się w gronie pionierów fuzji jazzu i hip hopu, to najczęściej padnie odpowiedź o duecie Gang Starr i obozie Native Tongues. Zupełnie zapomina się przy tym o kluczowej formacji tego nurtu pochodzącej z Kanady – Dream Warriors, niezwykle wpływowej i stanowiącej inspirację dla wielu innych artystów. Debiutancki album kanadyjskiego duetu z 1990 roku, „And Now The Legacy Begins”, to klasyka gatunku i należy o tym pamiętać. King Lou & Capital Q wspierani przez Speka i DJ’a Luva postawili na eklektyczną formę hip hopową, ukierunkowaną w stronę jazzu oraz afrocentryzmu. Kanadyjska grupa dobitnie akcentowała w poszczególnych utworach swoje pochodzenie oraz zamiłowanie do spokojnych i wyrafinowanych brzmień muzycznych. Dzięki udanym singlom – „Wash Your Face in My Sink”, „My Definition of a Boombastic Jazz Style” i „Ludi” – zespół w szybkim tempie osiągnął dużą popularność, szczególnie w Ameryce Północnej i Wielkiej Brytanii.

    W kolejnych latach działalności Dream Warriors wypuściło kilka kolejnych materiałów, ale żaden z nich nie dorównał debiutanckiemu albumowi. Znawcy gatunku są przekonani, że „And Now The Legacy Begins” znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych alternatywnych płyt hip hopowych z czasów Złotej Ery. Podpisuję się pod tym obiema rękoma.

    Justice System„Rooftop Soundcheck” (MCA Records, 1994)

    W latach 90.tych ukazywało się tak wiele płyt, że premiera niejednego wydawnictwa przeszła wówczas bez większego echa. Niejeden projekt doceniono dopiero po latach, bądź zapoznano się z nimi z właściwą wnikliwością. „Rooftop Soundcheck” nowojorskiej formacji Justice System należy do jednych z przegapionych longplayów sprzed dwóch dekad. Grupa łącząca tzw. żywe instrumenty ze stylistyką hip hopową, będąc jednocześnie pionierami tego nurtu. Za brzmienie longplaya odpowiadają Coz Boogie, Wizard C. Roc, Eric G oraz Mo’Better Al. W środowisku stworzonym przez tych artystów wybornie odnaleźli się raperzy Jahbaz i Folex, dostarczając pełne polotu i mądrości teksty. Pełno w nich odniesień do tuzów świata muzycznego („Santana”) i ojców chrzestnych hip hopu („Dedication To Bambaataa”). Jednak to nie są najwspanialsze utwory na tym przepełnionym jazzem albumie. „Summer In The City”, „Soulstyle” oraz „Take It To The Stage” stanowią dowód o ich niesamowitej klasie muzycznej.

    Warstwa muzyczna na ich debiutanckim albumie, który trafił do sprzedaży nakładem MCA Records wypada fantastycznie i nic nie straciła ze swojej jakości nawet po 20 latach. „Rooftop Soundcheck”to niekwestionowany jazz-hopowy klasyk, a Justice System przetarło szlaki wielu innym zespołom korzystającym z instrumentów przy nagrywaniu płyt hip hopowych.

    Kero One„Windmills of the Soul” (Plug Label, 2006)

    Bay Area wychowała kilka tuzinów artystów hip hopowych. Wśród nich wcale nietrudno wskazać istotne postaci, posiadające znaczny wkład w wizerunek tamtejszego okręgu muzycznego. Od dekady aktywność działalność w tym regionie USA prowadzi niepozorny z wyglądu artysta o koreańskich korzeniach – Kero One. Blisko dekadę temu ukazał się projekt świadczący o dużej klasie tego wykonawcy łączącego funkcje rapera/producenta/DJ’a i właściciela Plug Labelu„Windmills of the Soul”. Kalifornijski wykonawca z niezwykłą łatwością opowiada o wybranych aspektach życia, starając się za każdym razem ukazać jego pozytywną i ciepłą stronę. Historie z duszą przekazywane przez muzyka są podane w inteligentny, a niekiedy wręcz błyskotliwy sposób. Lekkość i subtelność nadawana utworom zachwyca przez cały czas trwania płyty sprzed ponad 7 lat. Jazzowy i zniewalający klimat „My Story”, „In All The Wrong Places” czy „Keep It Alive!” ma dużą siłę oddziaływania na odbiorcę.

    „Windmills of the Soul” stanowi przykład albumu stworzonego z dbałością o najmniejsze detale wpływające na wyjątkowy klimat tej produkcji. Kero One przy pomocy zaproszonych artystów dowiódł, iż można nagrać spokojne i pogodne wydawnictwo ze stricte laidbackowymi elementami, przemycając przy tym ważne treści i dzieląc się trafnymi spostrzeżeniami z perspektywy przeciętnego człowieka mieszkającego na tej planecie.

    ShinSight Trio„Shallow Nights Blurry Moon” (Bad News, 2006)

    Azjatyccy artyści znani są z wrażliwości muzycznej oraz niespotykanego nigdzie indziej podejścia do tworzenia nagrań. Widać to choćby na licznych przykładach łączenia przez tamtejszych twórców standardów jazzowych z hip hopem. Niekiedy zdarzały się też projekty międzynarodowe, nawiązywane najczęściej przez japońskich producentów i amerykańskich raperów. W niszy jazz-hopowej ShinSight Trio należy do jednych z najlepszych tego przykładów. Za powstanie tego interkontynentalnego projektu stoją Shin-Ski & DJ Ryow z Kraju Kwitnącej Wiśni oraz przedstawiciel amerykańskiego Bostonu, Insight. Debiutancki album wykonawców – „Shallow Nights Blurry Moon” – wypuszczony w 2006 roku przez Bad News stanowi kwintesencję melodycznej produkcji rodem z Nippon oraz undergroundowego rapu w starym-dobrym wydaniu. Pozytywnie nastrajające utwory zawarte na longplayu, od „Early Dayz Amazement”, przez „Kick Snare Hi Hat”, „Let’s Do A Jam”, „No Clouds On A Sunny Day”, po „Everything Steady Goin Downhill”, wystawiają jak najlepsze świadectwo projektowi z połowy poprzedniej dekady. Wszystko to poparte doskonałą chemią panującą pomiędzy członkami zespołu przekłada się na współczesny kultowy album.

    Jak wszyscy dobrze orientują się, „Shallow Nights Blurry Moon” nie było promowane na dobrym poziomie poza kontynentem azjatyckim. Nie przeszkodziło to osiągnięciu dużej popularności przez tę płytę, uważaną obecnie za istotną pozycję wśród współczesnych wydawnictw spod szyldu jazz-hopu. ShinSight Trio stworzyli niemal kompletne LP, dobrze pamiętane przez odbiorców nawet po dziś dzień.

    Jazz Liberatorz„Clin D’Oeil” (Kif Recordings, 2008)

    Nagranie producenckiej płyty z udziałem szeregu znamienitych wokalistów i raperów, to marzenie niejednego artysty. Co dopiero realizacja konceptualnego albumu z wieloma wykonawcami, będącymi wcześniej inspiracjami dla twórców, z którymi współpracują. W takich oto okolicznościach rodził się debiutancki longplay francuskiej formacji, Jazz Liberatorz. Wydany nakładem Kif Recordings longplay „Clin D’Oeil” przywodzi na myśl kwintesencję jazz-hopu. DJ Damage, Dusty i Madhi zebrali na projekcie sprzed 5 lat śmietankę rapowych tuzów oraz kilku istotnych przedstawicieli undergroundu. Znakomicie przemyślana koncepcja LP – każdy zaproszony przez Francuzów artysta opowiada przed rozpoczęciem danego utworu o jazzie i swoich muzycznych inspiracjach – chwyciła z miejsca. Eklektyzm, sprawne łączenie produkcji hip hopowej i tzw. żywych instrumentów, dobra forma wszystkich gości przyczyniły się do osiągnięcia sukcesu przez ten album w niezależnych kręgach muzycznych.

    Jazz Liberatorz podali przepis na nie tylko producencką płytę, ale również album nagrany z głową, wypełniony po brzegi jazz-hopem. Wartość „Clin D’Oeil” najlepiej oddają słowa Tre Hardsona, który tłumaczy, że kiedyś jazz utożsamiono z bebopem, a teraz przekształcił się w hip hop.

    Pseudo Slang„We’ll Keep Looking” (Fat Beats Records, 2009)

    Specyficzny klimat unoszący się nad płytami artystów pochodzących z Chicago lub związanych z tym regionem sprawia, iż odbiór poszczególnych wydawnictw wypada zupełnie inaczej niż w przypadku nagrań z innych części Stanów Zjednoczonych. Wszystko to widać na przykładzie albumu „We’ll Keep Looking” formacji Pseudo Slang. Emcee Sick, Tone Atlas, Gangsta D wraz z resztą osób zrealizowali projekt o niezwykłej wartości. Longplay opublikowany w drugiej połowie czerwca 2009 roku nakładem Fat Beats Records, szybko przypadł do gustu dziennikarzy muzycznych i słuchaczy zorientowanych na produkcje brzmiące w starym-dobrym hip hopowym stylu. Materiał sprzed blisko 4 lat wyróżnia się na tle innych wydawnictw zgrabnym i umiejętnym połączeniem podkładów czerpiących garściami z jazzu i soulu oraz wspaniale dopasowaną warstwą muzyczną poszczególnych utworów. Emcee Sick wykonał tutaj kawał dobrej roboty, dostarczając inteligentne teksty, stanowiące odbicie życia codziennego klasy średniej nie tylko w USA lecz także w innych zakątkach świata. „Perfect Beat”, „Bedouin”, „Yes Doubt” czy „Out A Touch” stanowią o sile i wartości tego LP.

    Pseudo Slang należy do przedstawicieli świata muzycznego nawiązujących do tradycji z minionych epok, prezentujących przy tym dojrzały hip hop. „We’ll Keep Looking” powinno być wzorem dla wszystkich artystów i odbiorców muzyki starających się zachować pamięć o jazz-hopie podanym w piękny sposób.

    Boho Fau & Elevated Soul„Coffee House Swinger” (Self-released, 2010)

    Lokale z muzyką jazzową zawsze przywodzą na myśl pomieszczenia skąpane w półmroku i sztucznym świetle ukradkiem przenikającym przez zadymione powietrze, w którym zwykle przesiaduje stała klientela. Jak wyglądają takie miejsca, to już każdy powinien dowiedzieć się osobiście, a przy wyprawach do nich można zabrać album „Coffee House Swinger” duetu Boho Fau & Elevated Soul. Płyta wydana w ostatniego dnia 2010 roku stanowi idealnie dobrany soundtrack, który nie bez kozery pasowałby w niejednym klubie jazzowym. Kalifornijscy artyści starannie i spokojnie wprowadzają do swojego świata. Leniwe i laidbackowe flow Boho Fau unosi się nad podkładami Elevated Soula niczym para nad poranną kawą. Serwując tak wyśmienite utwory, jak „Cafe Au Lait”, „Open Mic” (cudowna opowieść skierowana do kobiet), „Cup O’ Tea” czy „Vibin’” gospodarze longplaya sprawdzają się znakomicie w swoich rolach. Jazz-hopowy klimat ich nagrań udziela się od pierwszych sekund trwania wydawnictwa aż po ostatnią instrumentalną kompozycję.

    Amerykańskim wykonawcom nie brakuje wielkiej klasy na „Coffee House Swinger”. Niektórzy mogą uznać album Boho Fau & Elevated Soula za niewiele znaczącą płytę, ale to krzywdząca opinia, ponieważ tak naprawdę łatwo można zadurzyć się w ich pierwszorzędnych produkcjach.

    ArtOfficial„Vitamins & Minerals” (Sound Sculpture, 2011)

    Półwysep Floryda większości fanów rapu przywodzi na myśl erę Miami bass i zespoły pokroju 2 Live Crew, 69 Boyz czy 95 South. Wnikliwi obserwatorzy niezależnych kręgów hip hopowych powinni jednak dostrzec również współcześnie działających w tym regionie USA artystów, przypisanych do zupełnie innego nurtu muzycznego. W stylistykę jazz-hopu wpisuje się kolektyw ArtOfficial z Miami. Ostatni album „Vitamins & Minerals” z końca 2011 roku stanowi najwłaściwszą wizytówkę grupy. Motorem napędowym florydzkiej grupy są raperzy Logics i Newsense, wspomagani przez trio muzyków odpowiedzialnych za muzykę – Ralfy’ego Valencię, Keitha Coopera i Danny’ego Pereza. W takim składzie opublikowano tętniący życiem longplay, zawierający źródło muzycznych witamin i minerałów, po które powinni sięgnąć wszyscy słuchacze cierpiący na braki jazz-hopowe. Przekonać do tego mogą już singlowe nagrania – „Migraine”, „Rooftop”, „Bags Packed” z udziałem Amandy Divy oraz „Black Birds”.

    ArtOfficial cieszy się powodzeniem na całym świecie a „Vitamins & Minerals” zdecydowanie pozytywnie wpłynęło na odbiór twórczości tej grupy. Logics, Newsense i spółka dysponują szerokim wachlarzem umiejętności, a chemia pomiędzy poszczególnymi członkami zespołu przynosi fantastyczne efekty.

    Versus„Mr. Blue” (Sound Sculpture, 2012)

    Francuscy twórcy muzyczni nader upodobali sobie eklektyczne brzmienia hip hopowe. Nie trzeba wcale daleko sięgać, aby znaleźć potwierdzenie tych słów, gdyż wystarczy zapoznać się z ubiegłoroczną płytą zespołu Versus, „Mr. Blue”. Hip hopowa orkiestra dyrygowana przez Seba Lawkyza przedstawiła konceptualny album sięgający do stylistyki blaxploitation, soulowych soundtracków do filmów z lat 70.tych i organicznego rapu. W przypadku paryskiej formacji pierwsze skojarzenia przywiodą na myśl legendarny kolektyw The Roots i trudno temu dziwić się, skoro za warstwę muzyczną odpowiada aż 9 muzyków. Każdy z nich przywdział specjalną maskę postaci ze świata filmowego, układając opowieści o tajemniczym Mr. Blue. Wraz z zaproszonymi artystami – Bruce’em Sherfieldem, Yannem Clérym, Beat Assailantem, Juanem Rozoffem oraz Blackiem Sifichim – oprowadzają po wyjątkowym świecie zawieszonym pomiędzy jazz-hopem, a ciepłymi brzmieniami około hip hopowymi.

    „Mr. Blue” należy docenić za pomysłowość, sprawne odnalezienie się przez Versus w różnych klimatach muzycznych oraz dostarczenie utworów na wysokim poziomie. Wydawnictwo może nawet zrobić większą karierę wśród sympatyków innych nurtów, aniżeli rapu, gdyż trzeba mieć do tego projektu odpowiednie nastawienie.

    Exact Change Project„Escape Capsule” (Self-released, 2012)

    We wrześniu 2012 roku ukazał się album, który z powodzeniem może być wyznacznikiem, w jaki sposób łączyć standardy jazzowe z rapem nawiązującym do klasycznej formy z lat 90.tych. „Escape Capsule” autorstwa grupy wywodzącej się z nowojorskiego Queens, Exact Change Project, to pozycja dedykowana wszystkim jazzowym kocurom. Formula J & Luge przy wsparciu muzyków sesyjnych nagrali płytę łączącą dwie różne epoki – klimat jazz-hopowy z lat 90.tych oraz współczesne eklektyczne brzmienia hip hopowe. Fantastyczny klimat na ubiegłorocznym wydawnictwie udało się im stworzyć dzięki właściwemu podejściu oraz widocznej na każdym kroku rozległej wiedzy muzycznej. Warstwa muzyczna należy do spokojnych i subtelnych, aczkolwiek nie brakuje w niektórych miejscach (szczególnie w „Space Slingin’”) jazzowej improwizacji. Natomiast teksty poszczególnych utworów powstały z dbałością, a koncept i główne założenia LP wyjaśnia Formula J w sugestywny sposób na początku płyty („New School”).

    „Escape Capsule” zabiera odbiorców do innego muzycznego świata i potrafi pochłonąć do reszty. Ucieczka wraz z Exact Change Project od zwykłej codzienności i otaczającej nas na co dzień współczesnej muzyki jest dedykowana głównie osobom z otwartymi umysłami, pamiętającymi o pierwotnym kształcie jazz-hopu.Zap

  • Z dolnej półki: Pseudo Slang – We’ll Keep Looking

    Pseudo Slang - We'll Keep LookingPocząwszy od 1996 roku aż do dzisiaj, Fat Beat Records wydało kilka tuzinów istotnych singli i albumów. Wśród wszystkich wydawnictw w katalogu tego labelu można znaleźć zarówno płyty dobrze znanych na całym świecie artystów, a także undergroundowych postaci. Nowojorska oficyna wydawnicza pozwoliła też zaistnieć i przyłożyła się do rozwoju karier muzycznych wielu twórców – Atmosphere, Non-Phixion, Scienz Of Life, One.Be.Lo., czy J-Live’a. Otwartość Fat Beats Records na nowych raperów i producentów nadal można łatwo dostrzec. Dowodem na to jest choćby współpraca z zespołem Pseudo Slang. W 2009 roku nakładem nowojorskiej wytwórni płytowej ukazał się debiutancki materiał kolektywu – „We’ll Keep Looking”. (więcej…)

Translate »