Wraz z początkiem września, powoli i nieubłaganie należy zmierzyć się z myślą nadejścia jesieni. Dzień staje się już coraz krótszy, poranki i wieczory coraz chłodniejsze. Życie zwalnia i przynosi więcej chwil do rozmyślania i roztrząsania codziennych spraw. Nierzadko w ostatnich miesiącach roku słuchacze poszukują zupełnie innej muzyki niż we wcześniejszych miesiącach. Spokojne, nastrojowe, wyszukane brzmienia dominują u dziesiątków odbiorców. Albumem idealnie pasującym długie jesienne wieczory jest bez wątpienia „Twilight” japońskiego artysty, Haruki Nakamury.
Producenci muzyczni rodem z Nippon doczekali się już kilku wzmianek o swojej twórczości na U Call That Love. Po zaprezentowaniu na stronie Hidetaki Takayamy i Samona Kawamury, odwiedzimy rezydującego na co dzień w Tokio, Harukę Nakamurę. Już od najmłodszych lat Japończyk miał bezpośrednią styczność z muzyką i szybko nauczył się umiejętności grania na gitarze i instrumentach klawiszowych. W młodzieńczych latach, muzyk szlifował swój talent, zabierając się również za produkcję utworów. W 2007 roku ukazała się pierwsza płyta młodego kompozytora, zatytułowana „Afterglow” (Schole). Nagrany wraz z Akirą Kosemurą longplay przyniósł lokalne uznanie i stał się początkiem solowej kariery muzycznej Haruki Nakamury.
W maju 2008 roku muzyk wydał pełnoprawny debiutancki solowy album – „Grace”, także pod skrzydłami japońskiego labelu Schole. Wydawnictwo płytowe zostało dedykowane wszystkim sympatykom brzmień abstrakcyjnych i eksperymentalnych. Materiał stworzony przy wsparciu wielu muzyków skutecznie wymykał się zaszufladkowaniu, dryfując pomiędzy ambientem a downtempo. Jak się później okazało, Haruka Nakamura nadal rozwijał się w tym kierunku, czego dowodem jest wydany w połowie lipca 2010 roku longplay „Twilight”.
Pod względem zmian pomiędzy „Grace”, a drugim solowym dziełem mieszkańca Tokio, można zauważyć znacznie mniejszą liczbę gości i osób pracujących nad powstaniem tego LP. Japoński artysta niemal w pojedynkę zajął się produkcją całością materiału, bazując głównie na swoim warsztacie i znajomości łączenia brzmień abstrakcyjnych. „Twilight” zawiera 13 utworów, na których usłyszymy najwięcej pianina i gitary, nadających niepowtarzalny klimat, upajający słuchaczy już od pierwszych sekund „Praying In Evening”. Haruka Nakamura zgrabnie oprowadza odbiorców po swoim świecie, w którym królują brzmienia ambientowe, jazzowe w połączeniu z muzyką klasyczną. Tytułowe nagranie, czy „Harmonie Du Soir” to prawdziwe perełki, rzadko spotykane w muzyce współczesnej. Całość została wzbogacona o wokale April Lee w dwóch trackach.
„Twilight” trafiło do sprzedaży dzięki nakładowi singapurskiego labelu Kitchen. Label. Pięknie przygotowany album (płyta CD zawiera 48-stronicowy booklet ze zdjęciami) jest dostępny do nabycia na stronie wydawcy. Dodatkowo do longplaya powstało krótkie video promujące niniejsze wydawnictwo płytowe. „Twilight Special Movie” możecie obejrzeć poniżej.
Tracklista
- Praying In Evening
- Harmonie Du Soir
- The Far Side
- Window Side
- Memoria
- At Veranda
- Faraway
- Spectacle
- Dialogo
- The Scenery Which Has Music
- Twilight feat. April Lee
- Curtain Call
- The Light feat. April Lee
Komentarze
3 odpowiedzi do „Wyprawa do krainy dźwięków Haruki Nakamury”
Muszę przyznać, że narobiłeś mi ogromnego apetytu, żeby sprawdzić tą płytkę. Ale jak to zwykle bywa, import jej do Polski nie będzie prawdopodobnie rzeczą tanią ani łatwą :(.
Dziękuję za komentarz. Z Kitchen. Labelem jest inaczej – album Haruki Nakamury kosztuje $22 wraz z wysyłką. Szczegóły w tym miejscu: http://www.kitchen-label.com/catalogue/ki004
Pozdrawiam,
Witalij | U Call That Love
My recent post Pharoahe Monch z pierwszym albumem w Duck Down Music
[…] wykorzystujące nagranie o tym samym tytule Haruki Nakamury z jego ubiegłorocznego albumu “Twilight”. Również “Coming Home” z partią wokalną Carli Waye, czy “There for You” udowadnia […]