Przy publikacji w serwisie artykułów o nowościach na rynku muzycznej, jak i nieco starszych wydawnictwach, sporo miejsca przypada młodym-zdolnym twórcom. W końcu nie należy trzymać się stale tej samej talii kart i poszukać nowego rozdania w undergroundzie. Przeważnie w tej tematyce trzymam się nowych wykonawców ze Wschodniego Wybrzeża USA (z mocnym akcentem na NYC), jednak to wcale nie oznacza, iż nie obserwuję rozwoju artystów na innych lokalnych scenach. Jakie to ma przełożenie w rzeczywistości? Ano chociażby na wpis o pogodnym wydawnictwie Descry’ego, „As Serenity Approaches”, czy darmowym projekcie Destructa, „Leaving Yet?”. Z kolei tym razem przyszła kolej na kolejnego przedstawiciela młodego pokolenia urzędującego w Mieście Aniołów, Versisa. Jego debiutancki album, „iLLCANDESCENT”, trafił do obiegu w sierpniu 2010 roku.
W czasie, gdy rzesze wykonawców poszukują nowych rozwiązań, eksperymentując z futurystycznymi brzmieniami i romansując na boku z odległymi od rapu gatunkami muzycznymi, ważne i wartościowe są wydawnictwa utrzymane w klasycznej formie hip hopowej. Versis uczęszczał do tej drugiej klasy, pobierając nauki z klasycznego hip hopu, jazzu, bluesu. Dwudziestodwuletni raper pojawił się na niezależnej scenie w LA wraz z projektem „Synergy EP” (popularny zwrot używany coraz częściej na świecie). Darmowa EP-ka okazała się tylko preludium do pełnoprawnego debiutu mieszkańca słonecznej Kalifornii w undergroundzie. „iLLCANDESCENT” jak najbardziej jest godne polecenia hip hopowym purystom oraz słuchaczom obytym na co dzień z innymi gatunkami muzycznymi.
Oficjalna premiera płyty przypadła na 20 sierpnia 2010 roku. 14 pogodnych tracków zawartych na albumie w pełni oddaje klimat niezależnego hip hopu powstającego w Los Angeles, będącego w opozycji do wszelkich wydawnictw spod znaku gangsta rapu. W uzyskaniu takiego efektu pomogli utalentowani producenci – Exile, Dibia$e, fLako, T. Hemmingway, BMB i Listed. Pomimo tej różnorodności, beatmakerzy przygotowali spójną, ciepłą i melodyczną warstwę muzyczną. Versis dobrze odnalazł się na wszystkich instrumentalach, udowadniając na każdym kroku, iż każde nagranie na „iLLCANDESCENT” zostało przygotowane w drobiazgowy sposób. Co prawda, na pierwszy rzut oka może wydać się, iż teksty rapera nie stanowią niczego szczególnego. Ot, zwykłe historie o życiu i nic ponadto. Jednak właśnie w tej prostocie znajduje się ukryte piękno, a największą siłą LP są inteligentnie prowadzone opowieści o codzienności, dorastaniu, miłości. Warsztat gospodarza płyty zaskakuje in plus i po zapoznaniu się z tym wydawnictwem porównania Versisa do Blu nie powinny wydawać się na wyrost.
Debiutancki album Versisa znalazł się na Bandcampie. Początkowo płyta ukazała się tylko w elektronicznym formacie, a na wydanie „iLLCANDESCENT” w wersji fizycznej należało czekać aż do końca stycznia 2012 roku (podjął się tego nowojorski label The Beat Down; longplay lokalnie dostępny w sprzedaży w Polsce). Do wypuszczenia materiału na płycie CD mogło skłonić rapera ciepłe przyjęcie ze strony odbiorców, a także odpowiednia promocja poparta pięcioma teledyskami do utworów z LP. Obrazy zrealizowano kolejno do „The Need”, „Life Story (Story of My Life)”, „The Journey (4U)”, „Slow Down” i „Travelin’”. Jeszcze w grudniu ub.r. wyszedł singiel kalifornijskiego Emcee nagrany wespół z Dibia$em, „Fly Me t’The Moon”. Natomiast kolejne solowe produkcje rapera na pewno znajdą swoje miejsce na stronie.
Tracklista
- Thesis prod. T. Hemingway
- iLLCANDESCENT prod. T. Hemingway
- The Journey (4U) prod. Dibia$e
- Life Story (Story of My Life) prod. Exile
- Dig This! prod. T. Hemingway
- Spittin’ In the Wind prod. fLako
- Love is Love prod. T. Hemingway
- Slow Down prod. T. Hemingway
- Rain Rain Rain prod. T. Hemingway
- In Your Dreams prod. T. Hemingway
- The Need prod. BMB
- Life After You prod. T. Hemingway
- Travelin’ prod. T. Hemingway
- Gotta Love It prod. Listed (Bonus track)