Autor: Witalij

  • Kolejna część GNs Compilation – Empty Shadows

    Kolejna część GNs Compilation – Empty Shadows

    2–3 minut

    Współczesny słuchacz powinien wykazywać się szybkim wyłapywaniem bieżących zmian w przemyśle muzycznym. Bez tego trudno odnaleźć się w tej materii i przyswoić sobie wszystko, co nowe i nieznane. Jednym ze względnie świeżych terminów, choć posiadającym już pewną historię, jest netlabel. Ogólna nazwa dotyczy firm i nieformalnych grup zajmujących się dystrybucją muzyki w internecie, głównie w elektronicznym formacie. W tym gronie można umieścić multum różnych wydawców, aczkolwiek ważniejszą rolę w tej niszy muzycznej odgrywają strony promujące taki rodzaj działalności, często czynnie udzielając się też jako netlabele. Polska witryna poświęcona szeroko pojętym brzmieniom elektronicznym, Good Netlabels, na swoje 5. urodziny wypuściła niedawno przy współpracy z Export Labelem i innymi osobami, trzecią część GNs Compilation – „Empty Shadows”.

    Aktywność rodzimego projektu w niezależnych kręgach elektronicznych, dostrzeżono także daleko poza granicami kraju. Zostało to potwierdzone choćby za sprawą kształtu trzeciej składanki spod szyldu Good Netlabels. W odróżnieniu do poprzednich części – „Jazzy Puzzle” oraz „Break Asymmetry” – tym razem zorganizowano konkurs, w celu wyłonienia najlepszych utworów, które trafiły na „Empty Shadows”. Odmiana od początkowo przyjętego klucza doboru nagrań na kompilacje (wcześniej uprzednio wybierani artyści nadsyłali nowe nagrania na potrzeby przedsięwzięcia), pozytywnie wpłynęła na całość składanki.

    Przez trzy miesiące zbierano zgłoszenia na urodzinową płytę, następnie poddawanych selekcji przez jury (pełna lista osób wchodzących w skład komisji poniżej). W celu uzyskania obiektywnych wyników contestu wyboru najciekawszych kawałków podjęli się dziennikarze muzyczni, artyści sztuk wizualnych oraz sami muzycy. Ostatecznie kompilacja zamknęła się na 17 trackach, będących dziełem producentów z różnych stron świata. „Empty Shadows” zawiera nagrania m.in. Niteffecta (Węgry), Cactophage’a (Stany Zjednoczone), Alexandra Chereshneva (Rosja), Creep Crawl Flasha (USA) i Superpoze’a (Francja). Na wydawnictwie pojawił się też polski akcent w postaci utworu Prod.B „Always in my Head” (o „Simple Melodies” pisałem kilka tygodni temu na stronie).

    Ostatnia odsłona składanki sygnowanej przez Good Netlabels, Export Label i ich przyjaciół znajduje się do odsłuchu na Soundcloudzie. Dzięki pracy wkładanej przez osoby stojące za wydaniem nie tylko „Empty Shadows” lecz także poprzednich części projektu, można przekonać się, iż takie działania mają rację bytu i są potrzebne.

    W skład jury weszli:

    • Cuefx (Hipnoza, Export Label, Silesian Banquet Union)
    • Blossom (Export Label)
    • Mr. S (Among Notes, Ms. No One)
    • Emilia Stachowska (Podotykaj Sobie Poznań, Radio Meteor)
    • Kamila Szeniawska (Nowamuzyka.pl)
    • Jędrzej Siwek (Phono, Radio Jazz.fm)
    • Justyna Bielecka (autorka okładek do GNs Compilation)
    • Mateusz Bogucki (autor promo wideo, Export Label, Good Netlabels)

    Tracklista

    1. Fakear – 1985
    2. Aske – Eight Days of Floating
    3. Bogart – Empty Shadows
    4. Lupid Ocampo – Elephant Mountain
    5. Niteffect – Loop For Life
    6. Vaginia Ludwigia – I Tried to Kill myself, but it Didn’t Work
    7. Synnc – d400
    8. Ears – Awake
    9. Cactophage – Tesselation
    10. Superpoze – Death On A Falling Star
    11. Creep Crawl Flash – Vantage Point
    12. Prod.B – Always in my Head
    13. CNK – Noir
    14. DJ Friss – Make Something
    15. Eufoteoria – Terapia
    16. evolv – September 1937
    17. Alexander Chereshnev – Parfois feat. MiElle
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #2

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #2

    3–4 minut

    W ubiegłym tygodniu dodałem do serwisu dział poświęcony wiadomościom w pigułce z każdego tygodnia. Cotygodniowy przegląd informacyjny ma ca celu streszczenie wybranych newsów napływających z całego świata około hip hopowego. W premierowej odsłonie cyklu poświęciłem miejsce wieściom dotyczącym działalności Oddiseego, Rashaana Ahmada, DJ’a Rhettmatica, Samona Kawamury i innych twórców. Nie zabrakło nowości koncertowych (Hip Hop Kemp i Orange Warsaw Festival). Tym razem również nie zabraknie interesujących świeżych wiadomości ze świata muzycznego.

    W tym tygodniu pierwszym przystankiem na mapie jest Berlin. Pochodzący ze stolicy Niemiec beatmaker Suff Daddy szykuje się do wydania trzeciego po „Hi-Hat Club Vol.2 – Suff Draft” oraz „Gin Diaries” albumu. W zasadzie rzecz biorąc, to premiera „Suff Sells” odbyła się już na Bandcampie, natomiast materiał w wersji fizycznej trafi do sprzedaży 1 czerwca. Gościnnie na LP pojawili się Miles Bonny, Elzhi, Phat Kat, Fleur Earth, Vertual Vertigo, Twit One & Hulk Hodn.

    Po kulisach najnowszej produkcji Suff Daddy’ego, kolejny etap podróży po mapie muzycznej wyznacza Lexington w Kentucky. Właśnie stamtąd wywodzi się undergroundowa grupa Kuntry Noiz. W skład zespołu wchodzi 6. artystów, prezentujących ciekawą wizję hip hopu. Amerykanie szykują się do wydania projektu w pełni poświęconego nieodżałowanemu Nujabesowi. „Cultural Exchange Vol. 1” ukaże się 25 maja, a póki oczy cieszy teledysk promujący wydawnictwo, nagrany do singla „Peaceland (Tribute to Nujabes)”.

    Pozostając na terenie Stanów Zjednoczonych warto odwiedzić mieszkającego w NYC newcomera ANTHM. W drugim tygodniu czerwca odbędzie się premiera jego materiału zatytułowanego „Joy & Pain”. W tym tygodniu wypuszczono utwór zachęcający do sięgnięcia po płytę – „Polaris”. Nagranie powstałe przy udziale Blu zapada w pamięć głównie za sprawą charakterystycznego sampla z „If I Had a Boat” Vincenta McMorrowa. Track dostępny na Soundcloudzie.

    Sąsiad ANTHM, raper Torae, nie ustaje w działaniach promocyjnych swojego ostatniego albumu, „For The Record”. Właśnie ukazał się kolejny videoclip promujący LP. Po tytułowym nagraniu, przyszła kolej na stworzenie obrazu do wyprodukowanego przez Pete Rocka „That Raw”. Pytanie tylko, dlaczego tak późno doczekaliśmy się tych obrazów. W końcu płyta nowojorczyka ukazała się pół roku temu.

    Brytyjski Emcee/producent, Lewis Parker, znajduje się coraz bliżej wydania kolejnego projektu. „The Glass Ceiling” ukaże się w drugiej połowie roku nakładem Dusty Vinyl/King Underground. Już teraz trafił do sieci drugi teledysk z płyty nagrany do singla „Walking on a Razor” z udziałem Sadata X & Shabaama Sahdeeqa.

    Jeszcze niedawno pisałem na stronie o pierwszym projekcie Tensei, „One EP”, a duet zdążył zrealizować następny projekt. Simple X & Midas Wells wypuścili zawierający 9 tracków materiał „Two”. Dosyć krótkie wydawnictwo, nieznacznie wykraczające poza extended play, znalazło się na Soundcloudzie.

    Pochodzący z Detroit House Shoes przymierza się do wypuszczenia pełnego albumu. Co prawda premiera „Let It Go” (Tres Records) została przesunięta w czasie, ale w formie rekompensaty puszczono w obieg pierwszy singiel z LP. „Last Breath” powstało przy udziale Nottza, Black Milka & MED-a.

    18 maja zaprezentowano obraz promujący „As Himself” autorstwa nowego nabytku Mello Music Group, Stika Figi. Album uprzednio wydany tylko lokalnie, doczekał się teraz krajowej premiery, chociaż wydaje się, iż przeszedł bokiem i został połknięty przez inne projekty sygnowane logiem labelu. Być może sytuację nieco poprawi videoclip do „Knawhatimsayin”.

    Z wieści koncertowych: przełożony koncert Onyxu odbędzie już w najbliższą sobotę, 26 kwietnia w warszawskim klubie Why Not. Organizatorzy Hip Hop Kemp ujawnili nowych wykonawców, którzy w sierpniu zagrają w Hradec Kralove, m.in. Beat Junkies, Snowgoons z gromadą kompanów (Sicknature, Virtuoso, Soulkast, Prop Dylan) oraz Sokół i Marysia Starosta.

    Drugie wydanie przeglądu informacyjnego wypada zakończyć z przytupem. Zapewne większość sympatyków niezależnego rapu oraz kreatywnych nagrań video, wpadła kilka miesięcy temu na lekcję gotowania z Mac Lethalem. Sympatyczny raper po raz kolejny udowodnił swój szalony arsenał umiejętności, przeistaczając się teraz w rolę nauczyciela języka angielskiego. W krótkim filmie umieszczonym na YouTube, artysta wyjaśnia różnicę pomiędzy „You’re vs Your”, wykorzystując instrumental Gotye. Mac Lethal – belfer z klasą. Z drugiej strony, aż strach pomyśleć, co wymyśli następnym razem ten utalentowany jegomość.

    Już za tydzień trzecia odsłona informacji muzycznych na U Call That Love.

  • Recenzja EP: Homeboy Sandman – Chimera

    Recenzja EP: Homeboy Sandman – Chimera

    3–5 minut

    Może jeszcze za wcześnie, by stwierdzić, że to właśnie Homeboy Sandman jest tym, kto przywróci Stones Throw dawną chwałę, jednak już teraz można powiedzieć, że nowe EP rapera z Queens jest sporym powiewem świeżości i potwierdzeniem skali jego talentu.

    Tekst: Dragonescu

    „Chimera” to już drugi mini-album Homeboy Sandmana (właśc. Angel Del Villar II) wydany w tym roku przez Stones Throw Records. Poprzedni projekt, „Subject: Matter”, światło dzienne ujrzał w styczniu b.r. i był debiutem nowojorskiego Emcee w renomowanej kalifornijskiej wytwórni. Po przychylnym przyjęciu tego materiału Homeboy Sandman poszedł za ciosem i już 10 kwietnia wypuścił nową, zawierającą 6 utworów EP-kę zatytułowaną „Chimera” (dostępną w wersji elektronicznej oraz na winylu na stronie labelu). I tak jak tytułowa mityczna hybryda – zaskakuje, zadziwia i zastanawia.

    Homeboy Sandman na „Chimerze” kontynuuje drogę obraną już na początku swojej kariery czyli, mówiąc w skrócie, podchodzi do rapu kreatywnie i nieszablonowo. O ile jeszcze kilka lat temu można było odnieść wrażenie, że nowojorski Emcee wciąż jest jeszcze artystą poszukującym, o tyle Homeboy Sandman A.D. 2012 to już artysta w pełni dojrzały, świadomy tego, co chce przekazać, posiadający własny styl i oryginalne patenty na flow. Sandman w mistrzowski sposób wykorzystuje potencjał jaki mają poszczególne słowa, gra nimi z dużą wprawą, wykorzystuje wyrazy o podobnym bądź tym samym brzmieniu, ale innym znaczeniu i kontekście (homonimia i homofonia). Powolne, rwane, pozornie „niezdarne” flow potrafi przekształcić w wartki potok wersów, za którymi ciężko nadążyć. Schematy rytmiczne, których używa na „Chimerze” miejscami są bardziej zbliżone do melorecytacji czy wręcz pół-śpiewu (o ile istnieje taki termin) niż konwencjonalnego rapu. Nie znaczy to jednak, że Homeboy Sandman jest raperem przedkładającym formę nad treść – nic z tych rzeczy. Jego teksty są nieoczywiste, niosą ze sobą spory ładunek doświadczeń i celnych obserwacji. Nie ma tu miejsca na przypadkowe wersy i „byle rym dla rymu”.

    Jak każdy konkretny Emcee, Sandman od czasu do czasu wykazuje się poczuciem humoru i dużym dystansem do siebie, co sprawia, że takiego „I Do Whatever I Want” słucha się z uśmiechem. W innym utworze („Illuminati”) raper porusza już niewygodne tematy ocierając się o teorie spiskowe. Nie mówi jednak jak buntownik-rewolucjonista (do takiej pozy przyzwyczaili nas raperzy poruszający taką tematykę) lecz jak zrezygnowana, pogodzona z losem ofiara, która już nie ma za bardzo siły na opór, może tylko mówić. I mówi, spokojnie, bez uniesień, o nierównościach, o tym w jaki sposób wykorzystuje się ludzi, w jaki sposób kreuje się sztuczny świat, uzależnia. Powolny, oparty o elektroniczne dźwięki, typowe dla muzycznych futurystów z lat 80.tych (w stylu Jean Michela Jarre’a) bit dobrze sprawdza się tu jako tło dla słów rapera.

    Innym wartym uwagi utworem jest „Hold Your Head”, którego dwie pierwsze zwrotki mogłyby być hymnem wielu młodych, wchodzących w dorosłość w czasach kryzysu:

    Looking for work/looking for worth/perhaps looking for words/cops looking for war/all of that took out of context/relationship look like a contest (…)

    Wszystko zilustrowane świetnym klipem o marazmie, błędnym kole takich samych dni i daremnych próbach jego przełamania poprzez podróże w czasie. Puenta jest bardzo sugestywna, bo z wielkich transparentów na końcu dowiadujemy się, że: „Nie możesz zmienić przeszłości”, ale „Możesz zmienić przyszłość”.

    Za warstwę muzyczną na „Chimerze” odpowiadają osoby z bardziej lub mniej głębokiego undergroundu: Mr. Familiar, Exile, J57, Navie D oraz Paul White. Mamy tu mieszankę w jakiej lubuje się ostatnio Sandman – nietypowe, eksperymentalne beaty sąsiadują z bardziej przystępnymi, nastrojowymi produkcjami. Żaden z podkładów nie narzuca się jednak zbyt mocno i nie przyćmiewa słów rapera będąc przede wszystkim tłem dla liryki reprezentanta Queens.

    Muzyka spod szyldu Stones Throw nie jest łatwa w odbiorze, wymaga od odbiorcy wysiłku, pewnej świadomości formy oraz wiedzy i pod tym względem Homeboy Sandman pasuje do ekipy Peanut Butter Wolfa niemal idealnie. Odwaga w przełamywaniu konwencji i schematów, poszukiwanie nowych form wyrazu i niemal nieograniczona kreatywność to znaki rozpoznawcze ikon Stones Throw takich jak Madlib, J. Dilla, Oh No, DāM-FunK czy DOOM – kto wie, być może niedługo na równi z tymi tuzami wymieniana będzie nowa osoba – Angel del Villar II znany jako Homeboy Sandman. Zarówno „Subject: Matter” jak i „Chimera” są potwierdzeniem skali talentu i oryginalności Sandmana oraz dobrymi zwiastunami przed nadchodzącym LP artysty, które, prawdopodobnie, ukaże się jeszcze w tym roku.

    Ocena: 4/5

    Tracklista

    1. Look Out (prod. Paul White)
    2. I Do Whatever I Want (prod. Mr. Familiar)
    3. Cops Get Scared of Me (prod. Exile)
    4. Illuminati (prod. J57)
    5. Hold Your Head (prod. Navie D)
    6. They Can’t Hang (Word to the Mother) (prod. Paul White)
  • Premiery płytowe – 15 maja 2012

    Premiery płytowe – 15 maja 2012

    2–3 minut

    W ubiegłym tygodniu rozpocząłem na stronie dwa nowe cykle – przegląd cotygodniowych informacji oraz nowości na rynku muzycznym. W pierwszej odsłonie drugiego działu pojawiły się trzy świeże albumy – „The Sound Of Low Class Amerika” I Self Devine’a, „Underground Superstars” Punchline’a & DJ’a Soul Clapa i kompilacja wydana przez Death Row „20 to Life – Rare And Dangerous Volume 1”. Trzeci wtorek maja przyniósł kilka równie wartych uwagi wydawnictw, od płyty Killer Mike’a i El-P po darmowy projekt Oddiseego, „Odd Renditions”.


    Bigg  Jus„Machines That Make Civilization Fun” (Mush)

    Zanim przejdę do bieżących nowości na rynku fonograficznym, pojawia się jedna płyta z ubiegłego tygodnia. Wcześniej, zupełnie niesprawiedliwie, pominąłem nową płytę współzałożyciela Company Flow, Bigg Jusa. Wydawnictwo wypuszczone przez Mush w całości zostało poświęcone tematom politycznym i społecznym. Pozbawione gościnnych udziałów „Machines That Make Civilization Fun” aż kipi od jadu i wściekłości zawartej w tekstach rapera. Artysta nie idzie na żadne kompromisy i daje upust swoim emocjom w trakcie całego LP. Album skierowany do niszy odbiorców, którzy powinni poczuć się usatysfakcjonowani.

    Killer Mike„R.A.P. Music” (Williams Street Recordings)

    Początkowo niniejszą płytę można było uznać za głupi żart, czy też niedorzeczny wymysł ze strony duetu artystów zamieszanych w jej powstanie. Bo czy ktokolwiek przy zdrowych zmysłach, przypuszczałby, iż Killer Mike nagra album w całości wyprodukowany przez El-P? Naprawdę wątpię, gdyż próżno szukać śmiałków obstawiających tak duży zakres ich kooperacji. Jednak w tym szaleństwie jest metoda, ponieważ raper z południa Stanów Zjednoczonych poszukiwał beatmakera, dzięki któremu będzie mógł wyrzucić z siebie wszystkie skumulowane emocje skierowane wobec dzisiejszego kształtu sceny muzycznej i obrazu świata. Stream za pośrednictwem Hip Hop DX.

    Gościnne udziały: Bun B, T.I., Trouble, Scar
    Produkcja: El-P

    Oddisee„Odd Renditions” (Self-released/Mello Music Group)

    Życie artysty wychowanego w Waszyngtonie nie znosi żadnej pustki, a okres pracy twórczej Oddiseego wydaje się trwać nieustannie od zmierzchu do świtu. W oczekiwaniu na najnowszy album rapera/producenta, „People Hear What They See” (premiera 12 czerwca), członek Diamond Districtu wydał darmowy projekt „Odd Renditions”. Wydawnictwo zawiera 4 najwyższej klasy remixy nagrań różnych postaci – Bona Ivera, Metronomy, Marvina Gaye’a & K-Osa. Materiał do odsłuchu i pobrania za pośrednictwem Bandcampu. W tym miejscu teledysk promujący EP stworzony do „Ain’t That Peculiar”.

    Produkcja: Oddisee przy udziale Dennisa Turnera, Ralpha Reala & Oliviera Daysoula

    Damu the FudgemunkBright Side Remix 10″ EP (Redefinition Records)

    Podobnie jak w przypadku przedstawiciela Mello Music Group, Damu the Fudgemunk należy do wiecznie zapracowanych artystów. Reprezentant amerykańskiego undergroundu non stop tworzy nowe nagrania, grzebie przy starych, raz po raz wychodząc ze świetnymi pomysłami. Ostatnim z nich jest rozszerzona – i jak się okazuje pełna – wersja utworu „Bright Side”, nominalnie opublikowanego na projekcie „Supply For Demand”. Całość wydana na 10-calowej płycie winylowej, istnym rarytasie dla kolekcjonerów.

    Produkcja: Damu the Fudgemunk


    Następny rozdział nowości płytowych już za tydzień, 22 maja.

  • Eric Lau wyrusza na misję wraz z Guilty Simpsonem

    Eric Lau wyrusza na misję wraz z Guilty Simpsonem

    3–4 minut

    Przy doborze tematów do artykułów publikowanych w serwisie, dokonuję starannego przeglądu wydawnictw ukazujących się na całym świecie. Odrzucając na bok niebędący zbyt interesującym polem do poszukiwań mainstream oraz wpisy poświęcone starszym nagraniom, często mam ciężki orzech do zgryzienia, decydując się napisać o tych, a nie innych płytach. Bogactwo niezależnej sceny muzycznej zachwyca i zawiera nieprzebrane pokłady świetnej muzyki. W tym miejscu pojawia się pewien problem – w związku z założonym modelem publikacji na stronie, nastawionych na dogłębne przedstawienie poszczególnych produkcji, niekiedy umykają mi wartościowe albumy. Zdarza się także, iż niektórzy artyści długo czekają w kolejce, zanim trafią na UCTL. Jednym z nich jest pochodzący z Londynu producent Eric Lau. W lutym b.r. ukazał się jego kolejny projekt, „The Mission – EP” z udziałem Guilty Simpsona.

    Europejska scena około hip hopowa coraz mocniej przyciąga uwagę słuchaczy nie tylko ze Starego Kontynentu, ale też z innych kontynentów. Wśród artystów darzonych największym szacunkiem, wymienia się właśnie Erika Lau. Brytyjski beatmaker krążący pomiędzy ciepłymi brzmieniami soulowymi, a stylistyką stricte hip hopową, za sprawą serii przychylnie ocenionych wydawnictw zdobył wielu fanów. O skali jego talentu świadczy również fakt, iż debiutancki album twórcy, „New Territories”, ukazał się nakładem Ubiquity Records, a ta wytwórnia płytowe nie zwykła wypuszczać materiały przypadkowych wykonawców. Co ciekawe, przedstawiciel niezależnych kręgów muzycznych wcale nie zdecydował się na bliższą współpracę z tym labelem, porzucając go na rzecz londyńskiego Kilawatt Music Limited. Już pod skrzydłami tej oficyny wydawniczej trafiły na rynek kolejne projekty mieszkańca Londynu, m.in. „Makin’ Sound” (2010) i „Quadrivium” (2011). W ostatnim czasie nagrywała z nim plejada postaci – Lupe Fiasco, Georgia Anne Muldrow, Dudley Perkins, Guilty Simpson, Oddisee, Muhsinah, Szjerdene, Wildchild, Olivier Daysoul, Tanya Morgan. Właśnie przy udziale członka Random Axe powstał nowy projekt Erika Lau, „The Mission”.

    Beatmaker z Wysp Brytyjskich ma w zwyczaju wydawanie singli, wokół których następnie buduje rozszerzone projekty. Nie inaczej stało się w tym przypadku. „The Mission” ukazało się na winylowej 7″ w listopadzie ub.r., zawierając obok oryginalnego nagrania, remix w wykonaniu Georgii Anne Muldrow. Po niespełna 3 miesiącach EP o tym samym tytule zostało już zrealizowane. Eric Lau wcześniej współpracował z Guilty Simpsonem, czego wynikiem był utwór „For The D” z 2007 roku. Przy tegorocznym wydawnictwie relacje pomiędzy artystami zacieśniły się, a ich wspólna wizja muzyczna znalazła się na „The Mission – EP”. Instrumentale gospodarza płyty oceniono jako wypadkowa zetknięcia się ze sobą brzmienia Slum Village, Foreign Exchange i Electric Wire Hustle i wcale nie jest to porównanie na wyrost. Brytyjczyk charakteryzuje się dbałością o wysublimowane dźwięki na swoich produkcjach, cechuje jego profesjonalizm w każdym calu. W podobnym tonie należy wyrażać się o przedstawicielu Detroit. Amerykański raper dopasował się poziomem do swojego partnera, przygotowując równe teksty, poparte doskonałym flow. Duet uzupełniają wokaliści – Fatima & Olivier Daysoul. Wszystko to przełożyło się na wyrównaną i więcej niż tylko solidną produkcję.

    „The Mission – EP” trafiło do odsłuchu na Bandcampa. W tym miejscu można też nabyć wydawnictwo w dowolnym formacie i wersji. Eric Lau oferuje standardowe elektroniczne wydanie projektu, jak również limitowaną edycję CD i winylowej EP-ki. Szczególnie ostatnia forma wypuszczenia materiału stanowi łakomy kąsek dla kolekcjonerów płyt ze względu na smakowite rozszerzenie oryginalnej wersji. Na wosku znalazły się dwa dodatkowe utwory – „The Mission (Chris „Daddy” Dave Remix)” i „Burn It Up (Damu The Fudgemunk Cuts)” – oraz instrumentale wszystkich nagrań. Ponadto Kilawatt Music Limited zaprezentowało promo wideo, w którym główny twórca EP opowiada o produkcji, wydawnictwu i dlaczego zdecydował się podjąć bliższą współpracę z Guilty Simpsonem.

    Tracklista

    1. Intro (U Ready?)
    2. The Mission (feat. Guilty Simpson)
    3. Can You Feel It? (feat. Guilty Simpson & Fatima)
    4. Burn It Up (feat. Guilty Simpson)
    5. He Said, She Said (feat. Guilty Simpson)
    6. Yesterday (feat. Guilty Simpson, Fatima & Olivier Daysoul)
    7. Outro (Supreme)
  • Nowozelandczycy z Home Brew w natarciu

    Nowozelandczycy z Home Brew w natarciu

    3–5 minut

    W dzisiejszym świecie dostęp do informacji jest niemalże nieograniczony. Nie zmieniły tego żadne próby wprowadzenia przepisów i ustaw regulujących przepływ wymiany utworów w sieci internetowej, ani widzi-misie możnych tego świata. Świat muzyczny w doskonały sposób obrazuje dzisiejszy kształt internetu. Owszem, prawa autorskie i kwestie dotyczące piractwa, stanowią zmorę dla niejednego artysty i wydawcy. Z drugiej strony, łatwość w zdobywaniu wiedzy o wykonawcach z całego świata. Wystarczy spojrzeć na zakres twórców pojawiających się na stronie. Ostatnie miesiące przypadły na publikacje o Amerykanach, Brytyjczykach, Francuzach, Japończykach, Kanadyjczykach, Polakach, Holendrach, osobach wywodzących się z Afryki. Z kolei tym razem przedstawię obywateli Nowej Zelandii, grupę Home Brew. Egzotyczny dla wielu odbiorców zespół wydał na początku maja album zatytułowany po prostu „Home Brew”.

    Państwo wyspiarskie położone niemal na krańcu świata, okazuje się spokojną przystanią dla niezależnych wykonawców hip hopowych. Publikowałem na stronie artykułu o materiałach wydawanych przez Concepta i SoulChefa, będące doskonałym potwierdzeniem tej tezy (Davida Dallasa należy rozpatrywać w innych kategoriach, ze względu na jego przeprowadzkę do USA). Pochodzących z przedmieść Auckland członków Home Brew (kapitalna nazwa formacji oznaczająca nic innego, jak samogon) z powodzeniem można postawić obok ww. twórców, gdyż prezentowana przez nich muzyka, to hip hop najwyższych lotów. W skład kolektywu wchodzi Tom Scott (Emcee), Haz Beats (producent), Lui Silk (Emcee), uzupełniani przez DJ’a Substance’a. Po raz pierwszy o grupie można było usłyszeć za sprawą wydanego w czerwcu 2007 roku projektu „Home Brew Light”. Półtora roku później ukazała się EP-ka „Last Week” (wszystkimi tytułami są poszczególne dni tygodnia). Marzec 2009 roku przyniósł „Summer Ale” (na półkuli południowej kończy się wtedy pora letnia), a w czerwcu tego samego roku grupa wydała „Taste Test”. Ostatnie trzy lata Home Brew poświęciło na przygotowanie debiutanckiego albumu. Jak się okazało, warto było cierpliwie czekać na „Home Brew”.

    Płyty powstające przez długi okres przynoszą nieczęsto zawód słuchaczom, gdyż nierzadko dochodzi do sytuacji, w których dopieszczanie materiału przybiera formy niepotrzebnego szukania dziury w całym i nakładaniu wielokrotnych poprawek. Jednak w tym przypadku, czas działał na korzyść Home Brew, a produkt końcowy wybija się znacznie ponad przeciętność. Zasłużonym, aczkolwiek całkowicie niespodziewanym miernikiem jakości materiału jest dotarcie przez „Home Brew” do 1. miejsca na liście NZ Top 40 Albums. Pokazuje to, iż stroniąc od mainstreamu i gardząc wyższymi sferami w przemyśle fonograficznym, do tego wydając płytę w przez siebie założonym labelu Young Gifted & Broke, można znaleźć uznanie w oczach mnóstwa odbiorców.

    Premiera albumu nowozelandzkiej grupy odbyła się 3 maja, a już teraz wydawnictwo dotarło daleko poza Oceanię. Zasługa w tym nie tyle skrupulatnie przemyślanej promocji i e-marketingu, a kapitalnych utworów zawartych na LP. Pierwsze co uderza i olśniewa na tym projekcie, to świetnie połączenie warstwy tekstowej z muzyczną. Za większość tekstów na „Home Brew” odpowiada Tom Scott, nad wyraz świeżo brzmiący raper, posiadający w swoim repertuarze zaangażowane społecznie i politycznie zwrotki, jak i opowiadające o bardziej przyziemnych tematach tracki. Pokłady muzyczne wyszły spod rąk głównie trzech beatmakerów – Haz Beatsa, Dandruff Dicka (pseudonim stulecia) i Christopha El Truento (pojawiają się też akcenty w postaci instrumentali od SoulChefa, Bena Jamin’a oraz Fire & Ice). Na brzmienie płyty wpłynęło też częste i gęste wykorzystywanie tzw. żywych instrumentów, stanowiących więcej niż zwykły dodatek do nagrań. Dwupłytowy album posiada pełno mocnych akcentów, począwszy od „Dedicated To (Intro)”, przez „Everybody”, „Basketball Court”, a kończąc na „The Truth Is Ugly”. Jednak najbardziej w pamięć zapadają trzy nagrania – rozbudowany storytelling „55 Stories”, społeczno-polityczny manifest „Listen To Us” i wyważone „Bourbon & Coke”. Całość materiału została podana w łatwo przyswajalny sposób, natomiast gościnne występy Lui Tuiasau, Esther Stephens, Tourettes, Matta Crawleya, Hollie Smith & Tyna Keelan, nadają „Home Brew” kolorytu.

    Pełen album nowozelandzkiej formacji został udostępniony na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu można zapoznać się także z pozostałymi pozycjami w dyskografii zespołu. Przy okazji obstawiam, iż za posiadanie wersji fizycznej „Home Brew” dałoby się pokroić pełno słuchaczy. Osobiście znajduję się na tej liście, okupując zapewne jedno z wysokich miejsc. Na koniec lądują jeszcze teledyski nagrane do „Listen To Us”, „Yellow Snot Funk” i „Plastic Magic”.

    Aktualizacja: Nowozelandczycy nie przestają promować swojego materiału. Po pierwszych trzech klipach Home Brew wypuścili też obrazy do „Time Don’t Wait”, „Good God” i „Basketball Court”.

    Tracklista

    1. Dedicated To (Intro) (prod. Haz Beats); scratche: DJ Alphabethead
    2. Benefit (prod. Haz Beats)
    3. Alcoholic (prod. Dandruff Dick)
    4. Yellow Snot Funk (prod. Dandruff Dick)
    5. Datura/White Flowers feat. Lui Tuiasau (prod. Dandruff Dick)
    6. Everybody feat. Lui Tuiasau & Lucky Lance (prod. Christoph El Truento & Sires)
    7. Last Day (prod. Ben Jamin’)
    8. Time Don’t Wait (prod. Haz Beats)
    9. Basketball Court feat. Esther Stephens
    10. Radio (prod. Haz Beats)
    11. Radio Outro (prod. Haz Beats)
    12. Dark Intro (prod. Haz Beats)
    13. State Of Mind (prod. Haz Beats)
    14. Plastic Magic feat. Esther Stephens (prod. Christoph El Truento)
    15. The Truth Is Ugly (prod. Haz Beats)
    16. 55 Stories (prod. Haz Beats)
    17. Listen To Us feat. Tourettes, Esther Stephens & Matt Crawley (prod. Haz Beats)
    18. Good God feat. Hollie Smith & Tyna Keelan (scratche: DJ Alphabethead)
    19. Bourbon & Coke (prod. SoulChef)
    20. Fungi/Absence feat. Lui Tuiasau (prod. Christoph El Truento)
    21. Space feat. Esther Stephens (prod. Fire & Ice)
  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #1

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #1

    2–3 minut

    We wtorek opublikowałem pierwszą część przeglądu cotygodniowych nowości muzycznych. Przy okazji poinformowałem o planowanym rozpoczęciu pod koniec tego tygodnia cyklu informacyjnego, zbierającego krótkie newsy na przestrzeni ostatnich 7 dni. Niedzielny wieczór, to odpowiednia pora na wcielenie tego drugiego pomysłu do życia. Cotygodniowe zestawienie wybranych informacji pora otworzyć.

    Bezapelacyjnie na pierwsze miejsce wysuwa się Oddisee i jego najnowszy singiel – remix nagrania Marvina Gaye’a, „Ain’t That Peculiar”. W oczekiwaniu na kolejny album członka Mello Music Group, „People Hear What The See”, artysta przygotowuje darmowy projekt zawierający remiksy różnych utworów. Premiera „Odd Renditions” już 15 maja.

    Skoro już mowa o MMG, to warto nadmienić nową 7″ wydaną przez label. Tym razem do sklepów trafiło nagranie DJ’a Soko „Stand Up” z udziałem Guilty Simpsona & Hassaana Mackeya. Produkcją zajął się Apollo Brown. Singiel do odsłuchu na Bandcampie.

    Znowu interesujące wieści napływają z zaprzyjaźnionego z U Call That Love obozu Brown Bag AllStars. J57 przymierza się do wypuszczenia dwóch projektów – „2057 EP” & „The Ports EP”. Pierwszym singlem promującym wydawnictwa wybrano „Pulp Fiction” z udziałem Koncepta, do którego powstał już teledysk.

    Za pośrednictwem serwisu Okayplayer ogłoszono zbliżającą się premierę nowego wydawnictwa producenta Samona Kawamury. Przy okazji zaprezentowano videoclip do utworu „Thaima” z nadchodzącego albumu japońskiego beatmakera.

    Szykuje się też n-ty pośmiertny materiał J Dilli. „Rebirth of Detroit” ujrzy światło dzienne 12 czerwca, a póki co można zapoznać się z teledyskiem stworzonym do singla Jay Dee’s Revenge” z udziałem Danny’ego Browna.

    Rappers I Know przy współpracy z Beat Junkie Sound, wypuściło kompilację „Excerpts From The SP1200 Volume 1 (1994-1998)” DJ’a Rhettmatica. Jak tytuł wskazuje, dostajemy tutaj beaty autorstwa tego artysty z okresu 1994-98, co do jednego stworzonego przy użyciu legendarnego samplera SP-1200 (coraz częściej pojawia się ta nazwa przy wydawanych obecnie materiałach). Projekt dostępny na Bandcampie.

    Raashan Ahmad zabiera się do nowego albumu. Raper niedawno goszczący w Polsce na trasie koncertowej wypuścił premierowy singiel – „Don’t Lie” – z nadchodzącego LP. Premiera „Jewels from Jakarta” w drugiej połowie roku nakładem Jakarta Records.

    Potwierdzono daty wydania kilku znaczących płyt. Drugie LP duetu 1982 – Statik Selektah & Termanology – trafi do sprzedaży 22 maja, Oh No w końcu zdecydował się wypuścić „Ohomite” 5 czerwca, Illus odda do rąk słuchaczy „Family First” 29 maja.

    Organizatorzy festiwalu Hip Hop Kemp odsłaniają kolejne karty. Do potwierdzonych wcześniej wykonawców (m.in. Dilated Peoples, Jean Grae, Gangrene) dołączyli: zdobywający coraz większe uznanie Danny Brown, hip hopowy wyjadacz Diamond D i jedni z moich obecnych ulubieńców, The Doppelgangaz.

    Kontynuując wątek imprezowy warto jeszcze wspomnieć o dwóch eventach. W pierwszej połowie czerwca odbędzie się Orange Warsaw Festival z udziałem m.in. De La Soul i Lauryn Hill (może tym razem nie odwoła swojego występu, ale kto tam wie). Natomiast jeszcze w maju do kraju ponownie zawita Masta Ace. Nowojorski raper zagra w poznańskim Eskulapie w ramach RPS Club Meeting 3.

    Na koniec jeden wybrany beat tape z przekroju ostatnich dni. Producent o subtelnym pseudonimie Vanilla, powinien trafić w gusta odbiorców lubiących dużą liczbę utworów na płycie. Darmowy projekt „Soft Focus” zawiera 27 instrumentali stojących na co najmniej solidnym poziomie. Materiał do pobrania za darmo w tym miejscu.

    Pierwsza część cyklu informacyjnego zmierza już do końca. Za tydzień ponownie opublikuję krótki przegląd wybranych informacji ze świata muzycznego.

  • Darmowe EP: Emay – Incorruptible

    Darmowe EP: Emay – Incorruptible

    2–3 minut

    Wydawnictwa muzyczne udostępniane do darmowego pobrania, nie raz przedstawiają wysoką wartość artystyczną i śmiało konkurują z odpłatnymi projektami. Pomimo wielu niezaprzeczalnych zalet muzyki rozdawanej za darmo, pojawiają się także minusy, a do jednych z najczęściej występujących należy powracanie odbiorców do płyt. W związku z tym, wybieram materiały zasługujące na często goszczenie w głośnikach słuchaczy, a szczególnie dotyczy to produkcji z podpisem free download. W ostatnim czasie przez serwis przewinęło się kilka darmowych EP-ek („Short Nights” Ninety One) i albumów („Divine ScienZe” Kinga I Divine & ScienZe i „Detroit #Revolution(s)” Clear Soul Forces). W odróżnieniu od poprzednich, świeżo wydanych płyt, tym razem sięgnę nieco głębiej, wracając do 2011 roku. W marcu ub.r. ukazało się „Incorruptible” młodego twórcy rodem z mroźnej Kanady, Emaya.

    Kraj Klonowego Liścia od wczesnych lat 90.tych XX wieku posiadał liczne grono przedstawicieli na hip hopowej mapie. W położonym w Ontario Montrealu w różnym czasie działało wielu mniej lub bardziej znanych artystów. Właśnie z tego miasta pochodzi reprezentant młodego pokolenia na scenie muzycznej, Emay. Beatmaker na dobre rozpoczął swoją przygodę z muzyką 4 lata temu. W ostatnim tygodniu lutego 2010 roku odbyła się premiera jego wspólnego projektu nagranego wespół z Ivanem Ice’em, „Sounds Like”. Jeszcze tylko następne wydawnictwo rapera/beatmakera – „Surprise, Surprise” – opierało się o utwory w pełni powstałe przy udziale innych postaci. Później kanadyjski wykonawca skupił się na solowej działalności. Wynikiem tego były dwie EP-ki: „Emay, Karen O, and the Kids” oraz „Mind Altering Dynamics”. Właśnie drugi z ww. projektów został przychylnie przyjęty przez słuchaczy, trafiając głównie do sympatyków alternatywnego hip hopu, wykorzystującego downtempo i gatunki pokrewne. Wydany w trzeciej dekadzie marca ub.r. „Incorruptible” w znakomity sposób oddaje charakter wizji muzycznej Kanadyjczyka.

    Downtempo pojawiło się w hip hopie już dosyć dawno temu, co podkreślałem chociażby przy artykule o „Interludes After Midnight” Blockheada. Przy umiejętnym łączeniu brzmień przypisanych do tego gatunku muzycznego i hip hopu, można uzyskać naprawdę świetny efekt. W jaki sposób łączyć tego typu mieszaniny dźwięków, momentami popchnięte daleko w stronę eksperymentalnych rozwiązań, demonstruje Emay. Początkowo świat kreowany przez młodego artystę może wydawać się nieprzystępny i daleki od oczekiwań hip hopowych purystów. Jednak poziom nowatorstwa i użyte chwyty przez kanadyjskiego twórcy szybko potrafią zostać docenione przez odbiorców z otwartymi umysłami. Prowokacyjne teksty znajdujące się na „Incorruptible” i świeżość płynąca z każdego utworu na EP, stanowią kolejny powód do sięgnięcia po ten materiał. Przy dalszym rozwoju muzycznym, niezależny wykonawca powinien zdobyć większe uznanie w oczach słuchaczy.

    „Incorruptible” zostało udostępnione do odsłuchu na Bandcampie i Soundcloudzie. Darmowe EP można pobrać korzystając z poniższego odnośnika lub odwiedzając stronę artysty, Emayzin.com. Kilka tygodni temu ukazał się debiutancki album Emaya, „Adam”. O tym wydawnictwie już innym razem opowiem na stronie.

    DOWNLOAD Emay – „Incorruptible”

    Tracklista

    1. Bars feat. Evan Abeele & Optimist Park
    2. And Demons
    3. Against the Wind „The Battle”
    4. Talitha Cumi „Fly Bitch”
    5. Incorruptible „We Shall All Be Changed”
    6. Butterfly For Sammy (Bonus track)
    7. Dove For Tara (Bonus track)
  • Blockhead oddaje do rąk słuchaczy piąty album

    Blockhead oddaje do rąk słuchaczy piąty album

    2–4 minut

    Słuchacze posiadający szeroką wiedzę o niezależnej scenie muzycznej, łatwo wskażą swoje faworyzowane wytwórnie płytowe. Istnieje sporo labelów obdarzonych szczególnym zaufaniem opinii publicznej, posiadających kultowy i legendarny status. Jeżeli mówimy tutaj o oficynach wydawniczych ze Starego Kontynentu, wręcz musi paść wzmianka o brytyjskiej Ninja Tune. Firma o ponad 20-letniej tradycji wydała multum ważnych płyt około hip hopowych i z kręgów elektronicznych, silnie oddziaływając na odbiorców i kształt światowej branży muzycznej. Charakterystyczne logo wytwórni stanowi doskonale rozpoznawalną markę niemal w każdym zakątku świata. Lista artystów wydających w labelu zawiera pełno osób, także na co dzień mieszkających daleko od Wielkiej Brytanii. Jeden z zagranicznych przedstawicieli Ninja Tune, Nowojorczyk Blockhead, wydał właśnie piąty album, „Interludes After Midnight”.

    Odmiana muzyczna określana mianem downtempo hip hopu od ponad dekady znajduje wielu oddanych słuchaczy. Powyższy zwrot najczęściej pojawia się przy charakteryzacji muzyki tworzonej przez Blockheada. Amerykański producent pojawił się na scenie muzycznej na początku tego stulecia. Po krótkim mariażu z labelem Mush (również licząca się firma w branży) i wydaniu tam pierwszego singla „Blockhead’s Broke Beats”, artysta nawiązał współpracę z Ninja Tune (swego czasu był blisko związany z Definitive Jux). Już pierwsze nagrania wypuszczone nakładem tej wytwórni – „Insomniac Olympics” i „Sunday Séance” – zwiastowały, iż beatmaker posiada wysokie umiejętności. Potwierdziło się to na debiutanckim albumie z 2004 roku, „Music By Cavelight”. Wizja instrumentalnego hip hopu mieszająca się z downtempo otrzymała przychylne recenzje, a dzisiaj z ręką na sercu można nadać płycie miano critically acclaimed. Nie inaczej stało się w przypadku zaprezentowanego rok później „Downtown Science”. Dzięki tym produkcjom wychowanek Manhattanu wyrobił sobie markę i mocną pozycję na scenie, też za sprawą kolaboracji z raperami, Aesop Rockiem, Mursem, Illogikiem i innymi. Nie zmieniło się to nawet po materiale sprzed 5 lat, „Uncle Tony’s Coloring Book”, wytłoczonym własnym sumptem przez przedstawiciela Ninja Tune. Wydane trzy lata temu „The Music Scene” utwierdziło odbiorców w przekonaniu, iż producent w dalszym ciągu ma spore pokłady pomysłów i energii do tworzenia nagrań. Po pewnego rodzaju odpoczynku od nagrywania utworów, Blockhead powraca z piątym albumem, „Interludes After Midnight”.

    Światowa premiera albumu odbyła się 30 kwietnia b.r., zaś w Stanach Zjednoczonych materiał ukazał się dzień później. Przed zapoznaniem się z przypisami dotyczącymi wydawnictwa, mogłoby się wydawać, iż tytuł płyty nawiązuje do nocnych muzycznych krajobrazów i pejzaży lub przedstawia muzykę do wyimaginowanych obrazów. Jednak jak się okazuje, „Interludes After Midnight” przywołuje otwarte imprezy muzyczne odbywające się po godzinach pracy w Nowym Jorku w latach 80.tych i wczesnych 90.tych XX wieku. Blockhead zabiera słuchaczy w sentymentalną podróż 20 lat wstecz, do czasów bez telefonów komórkowych, urządzeń mobilnych i ery internetu. Kiedy dla jednych zabrzmi to kompletnie nierealnie, a wręcz – o, zgrozo! – strasznie, inni z nostalgią powrócą do okresu, gdy życie płynęło wolniej i nie sprowadzało się do utrzymywania kontaktów z ludźmi tylko w sferze elektronicznej. Wizja muzycznego świata kreowanego przez amerykańskiego artystę z pewnością trafi do niejednego odbiorcy niezależnie od miejsca zamieszkania. W końcu beatmaker utrzymuje świetną formę i przez kilka lat mniejszej aktywności na scenie, nie osiadł na laurach.

    Ninja Tune umieściła mini mix albumu (raczej „extended”, aniżeli „mini”) na Soundcloudzie. Ponadto na stronie wytwórni znalazły się 1,5-minutowe snippety wszystkich utworów z płyty. Zwraca uwagę również niewygórowana cena wszelkich możliwych formatów „Interludes After Midnight”, co odzwierciedla podejście z szacunkiem labelu do słuchaczy.

    Tracklista

    1. Never Forget Your Token
    2. Creeps Crouchin ’
    3. Panic In Funkytown
    4. Hungover Like Whoa
    5. Meet You At Tower Records
    6. Escape The Meadow
    7. Smoke Signals
    8. Tools Of The Industry
    9. Midnight Blue
    10. Snapping Point
    11. Beyond Reach feat. Baby Dayliner
    12. The Robin Byrd Era
  • Z dolnej półki: Pete Philly & Perquisite – Mindstate

    Z dolnej półki: Pete Philly & Perquisite – Mindstate

    2–4 minut

    W przekroju artykułów publikowanych na stronie, usiłuję przedstawić jak najwięcej przedstawicieli niezależnej sceny (około) hip hopowej, niejednokrotnie bardzo odmiennych od siebie pod względem tworzonych nagrań. Skupiając się na obecnie działających artystach i nowych pozycjach na rynku płytowym, tudzież datowanym na kilka(naście) miesięcy wstecz, nie zapominam o osobach i wydawnictwach sprzed kilku lat. W tym celu utworzyłem dział „Z dolnej półki”, dedykowany materiałom wypuszczonym przed 2009 rokiem. W poprzednich trzech odsłonach tej kategorii umieściłem „Radio Do Canibal” BK-One’a & Benzilli, „The Only Color That Matters Is Green” Pacewona & Mr. Greena, „Soulscapes & Jazz Breaks” Pata D & Lady Paradox. Z kolei tym razem miejsce w tym dziale przypadnie longplayowi z 2005 roku. Wtedy to ukazał się debiutancki projekt Pete’a Philly’ego & Perquisite’a – „Mindstate”.

    Tematy organicznego hip hopu często przewijają się wśród słuchaczy i dziennikarzy muzycznych. Według niejednej osoby, właśnie ta odmiana rapu należy do najczystszych w swojej formie i należy ją pielęgnować. Artyści pochodzący z Niderlandów, Pete Philly & Perquisite, spełniają wymogi stawiane artystom tego nurtu i niewykluczone, że za kilka lat z utęsknieniem odbiorcy zaczną powracać do ich muzyki. Klasyczny duet – Emcee/producent – zaistniał jesienią 2002 roku. Prawie dekadę temu beatmaker i muzyk z krwi i kości, Perquisite, spotkał na swojej drodze uzdolnionego rapera o pseudonimie Pete Philly. Młodzi mieszkańcy Holandii szybko znaleźli wspólny język i odkryli zamiłowanie do określonej odmiany hip hopu. W styczniu 2004 roku trafił do obiegu ich pierwszy projekt, „The Mindstate EP”, zwiastujący debiutancki pełny album undergroundowej grupy o tym samym tytule.

    „Mindstate” ujrzało światło dzienne w marcu 2005 roku. Płyta trafiła do sprzedaży głównie dzięki nakładowi prowadzonego przez Perquisite’a labelu Unexpected Records. Co ciekawe przy wypuszczeniu materiału brały udział jeszcze trzy wytwórnie – kalifornijskie Epitaph (edycja europejska LP) i Anti- (edycja amerykańska) oraz japońskie P-Vine Records (edycja azjatycka). Świadczy to też o popycie na ich projekt i docenienie walorów artystycznych longplaya. W jaki sposób najlepiej pokrótce opisać dzieło Holendrów? Wystarczy posłużyć się świetnym wstępem do recenzji wydawnictwa z Rap Reviews:

    Powyższy akapit znakomicie definiuje założenia płyty. Słoneczny, miejscami niezwykle pogodny rap, posiadający także mroczniejszą stronę, oparty o organiczne instrumentale stworzone przy udziale muzyków, doskonale podsumowują składowe „Mindstate”. Płynne, wyszlifowane i zgrabnie osiadające na beatach flow Pete’a Philly’ego w połączeniu z ciepłą produkcją Perquisite’a odznacza się świetnym klimatem. Raper pokazuje na albumie kilka swoich twarzy – wystarczy zestawić obok siebie „Lazy”, „Paranoid” i „Eager” – jednak wszystko obraca się wokół tematów bliskich każdemu człowiekowi. Sprawy nawet bardzo przyziemne, ale opowiedziane w subtelny i wyrafinowany sposób wcale nie drażnią, tylko stają bliskie słuchaczowi. Mocnymi akcentami LP są gościnne udziały instrumentalistów, wokalistki Senny oraz raperów – CeeMajora i znamienitego Taliba Kweliego.

    W dalszych latach Pete Philly & Perquisite wydali jeszcze trzy albumy –  „Mystery Repeats” i „Remindstate” z 2007 roku oraz wypuszczony rok później „Mystery Repeats: The Live Edition”, dorzucając do tego całą masę singli. Po drodze zagrali wiele koncertów przy akompaniamencie muzyków, dobitnie udowadniając organiczną formą wspólnych nagrań. Ostatnie lata przypadły na solową działalność artystów. Najbardziej znaczące wydawnictwo rapera rodem z Aruby, „One”, ukazało się w formie fizycznej kilka miesięcy temu, a producent z Amsterdamu w tej kategorii może umieścić pochodzące z ubiegłego roku, „Lotus EP”.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Relieved
    3. Insomnia
    4. Motivated
    5. Eager
    6. Lazy
    7. Respect
    8. Cocksure
    9. Conflicted
    10. Grateful
    11. Mindstate
    12. Mellow feat. Senna
    13. Paranoid
    14. Cheeky feat. CeeMajor
    15. Grateful II feat. Senna
    16. Hope feat. Talib Kweli & Senna
    17. Amazed
  • Alternatywna wizja hip hopu w wydaniu Shing02 i Chimp Beams

    Alternatywna wizja hip hopu w wydaniu Shing02 i Chimp Beams

    3–4 minut

    Kraje azjatyckie sympatykom hip hopu przywodzą na myśl wielu różnych przedstawicieli tej kultury. W szczególności Japończycy odcisnęli swoje piętno na poszczególnych elementach hip hopu. Ograniczając ten temat wyłącznie do świata muzycznego (bboying i graffiti wymagają wnikliwych analiz), naprawdę trudno zmieścić wszystkich twórców w kilku zdaniach. Powoli odchodzący na zasłużoną emeryturę DJ Honda, DJ Krush, DJ Kentaro, DJ Mitsu The Beats (o jego nowym albumie za kilka dni na stronie), Nujabes, Nomak, Uyama Hiroto, DJ Muro – znamienita lista artystów, nieprawdaż? Obok nich znajdują się postacie rezydujące poza granicami kraju Kwitnącej Wiśni lecz niemniej zasługujące na uwagę. Raper nagrywający głównie w języku angielskim Shing02 (Los Angeles) i grupa Chimp Beams (Brooklyn) są doskonałymi przykładami takich twórców. 25 kwietnia b.r. ukazał się ich wspólny album, „ASDR”.

    Osoba o barwnym, nie raz niecodziennym i niezwykle złożonym życiorysie, momentalnie potrafi przykuć uwagę opinii publicznej. Shing02 należy właśnie do postaci wiodących nad wyraz interesujące życie. Urodzony w Tokio przyszły raper, wychował się daleko poza granicami swojego ojczystego kraju – w Tanzanii i Wielkiej Brytanii. Podstawy niezależnej sceny hip hopowej poznawał w okręgu Bay Area w Stanach Zjednoczonych, zaś jego pierwsze produkcje powstały przy współpracy z japońskimi wykonawcami. Artysta ma na swoim koncie wydanych kilka albumów (debiutancki „Homo Caeruleus Cerinus” z 1999 roku) oraz ponad dwa tuziny singli. Do tego dochodzi współpraca z wieloma przedstawicielami świata muzycznego (Nujabes, Five Deez, Pismo, The Grouch, DJ Icewater) i wytwórniami płytowymi (Mary Joy Recordings, Revolg Records, Hyde Out Recordings). Nie bez kozery uważa się jego za jedną z najjaśniej świecących postaci o japońskich korzeniach.

    Muzyczni partnerzy Shing02, co prawda nie należą do obieżyświatów, aczkolwiek także w ich przypadku można mówić o rzadko spotykanym zbiegu okoliczności. Chimp Beams powołano do życia 11 lat temu w nowojorskim Brooklynie. Za utworzeniem formacji stało trio Marihito, K-Go Mizutani & Yusuke Yamamoto, mieszkających na co dzień w tej dzielnicy NYC. Artyści postawili na wybuchową mieszankę gatunków i wszelkich możliwych odmian muzycznych. Przy użyciu klasycznej hip hopowej produkcji i sięgającej po dub, jazz, rock, techno, rare groove, soul, funk, grupa wykształciła swoje wyjątkowe brzmienie. Dyskografia zespołu obejmuje 4 albumy i serię winylowych 7″, nagrywanych z różnymi artystami. Na początku tego roku trafił do obiegu projekt „Slowly”, bezpośrednio poprzedzający wydanie wspólnej płyty z Shing02.

    Pomysł na zrealizowanie „ASDR” narodził się w czasie ubiegłorocznej wizyty Shing02 w Nowym Jorku. Wtedy to powstał ich pierwszy wspólny utwór, „Aquarium”, będący następnie podstawą do zbudowania całej EP-ki o tym samym tytule. W trakcie kilkumiesięcznego pobytu obywatela świata, Chimp Beams dostarczyli okazałą warstwę muzyczną, dzięki czemu raperowi nie pozostało nic innego, jak napisanie tekstów. Utwory na albumie opierają się na historiach związanych z okresem spędzonym przez artystę w The Big Apple – wspólne spędzanie czasu z przyjaciółmi, odkrywanie nowych miejsc i ludzi, odkrywanie zwyczajów. Nie zabrakło też części poświęconej wypadowi Emcee do Egiptu. Kwietniowe wydawnictwo płytowe trudno przypisać do konkretnego gatunku muzycznego. Owszem, pojawiły się określenia fuzji downtempo, dubu i rapu, aczkolwiek wcale to nie są nietrafione epitety. „ASDR” to po prostu alternatywna wizja hip hopu oczami twórców nieznających żadnych barier i chętnie wychodzących naprzeciw eksperymentom i eksploracji nowych kierunków około hip hopowych. Co ciekawe, po zapoznaniu się z LP w głowie zostaje wprowadzające do albumu „The Coda” i subtelna ballada „Sunday AM”, gdzie Shing02 wykonuje świetny call-and-response z Dorotheą Tachler.

    Snippety albumu (w rozszerzonej wersji) trafiły na Bandcampa. Concent Productions zadbało o godną dystrybucję materiału – wydawnictwo w każdym możliwym formacie ukazało się zarówno na amerykańskim, jak i japońskim rynku płytowym. Oczywiście azjatyckie wydanie „ASDR” zawiera bonusowe nagrania, ale do tego można było się już przyzwyczaić. Powstał też teledysk do zamykającego longplay „Aquatrium”.

    Aktualizacja: Ostatecznie cały materiał pojawił się na serwisach streamingowych.

    Tracklista

    1. The Coda feat. DJ Icewater
    2. Revelle
    3. Sunbaked
    4. Mixed Signals
    5. Darjeeling feat. Dorothea Tachler
    6. High Line Park
    7. Masala
    8. Envocar
    9. Sunday AM feat. Dorothea Tachler
    10. Aquatrium
  • Quannum Projects przedstawia nowy album Gift Of Gaba

    Quannum Projects przedstawia nowy album Gift Of Gaba

    3–4 minut

    W niezależnych kręgach muzycznych, wśród wielu kolektywów i labelów panują specjalne relacje. Zdarza się również, że pod tą samą nazwą funkcjonuje zarówno formacja oraz wytwórnia płytowa. W latach 90.tych ubiegłego stulecia powołano do życia Quannum Projects, projekt niegdyś wyznaczający trendy w undergroundzie. Założony przez późniejszych tuzów muzycznych crew – DJ Shadow, Chief Xcel, Gift of Gab, Lyrics Born, Lateef – przez pierwsze 5 lat istnienia (1992-97) funkcjonowało jako Solesides, następnie przekształcając się w Quannum. Label ma na swoim koncie pokaźną liczbę wydawnictw wszystkich ww. twórców w różnych kolaboracjach i projektach. W ostatnich latach o wytwórni ucichło, ale ten stan rzeczy zmienił się na korzyść za sprawą ostatnio wydanego albumu Gift Of Gaba. Na „The Next Logical Progression” z końca marca b.r. czekali wierni fani artysty.

    Pierwsze płyty sygnowane przez Quannum Projects ukazały się na rynku fonograficznym 13 lat temu. Jednym z premierowych wydawnictw okazało się „A2G EP” Blackalicious (wydane na spółkę z Mo Wax). Jednak nie był to debiutancki materiał zespołu (singiel „Swan Lake” wypuszczono w 1994 roku) i słuchacze zdążyli się przekonać jakim talentem są obdarzenie Gift Of Gab i Chief Xcel. „Nia” czy „Blazing Arrow” na stałe weszły do kanonu undergroundowych klasycznych projektów. Z dwójki artystów zaangażowanych w działalność formacji, od początku wyżej oceniano pierwszego z ww. wymienionych. Dziennikarze muzyczni zachwycali się ogromnym zasobem słownictwa rapera, dziesiątkami skomplikowanych metafor, dwuznaczności, mnogim wachlarzem umiejętności. Nie bez kozery tytułowanego niego jako poetę mikrofonu.

    W dalszych latach swojej kariery Gift Of Gab sukcesywnie potwierdzał wszystkie opinie ekspertów. W przekroju wszystkich wydawanych materiałów, na równi stawiano jego działalność solową i w ramach grup. Jedynie żałowano, że wychowanek Sacramento nie należy do płodnych artystów i nagrywa płyty w dość dużych odstępach czasu. Za to jakość muzyki dostarczonej przez mieszkańca Kalifornii stanowiła najwyższą wartość. Zestawiając wszystkie materiały chronologicznie, Gab zaserwował po kolei: debiutanckie solowe LP „4th Dimensional Rocketships Going Up”, ostatni jak do tej pory projekt Blackalicious, „The Craft”, dwa wydawnictwa w ramach grupy The Mighty Underdogs„The Prelude” i „Droppin’ Science Fiction” oraz drugą solową produkcję „Escape 2 Mars”. Od daty wydania tej płyty minęło blisko 3 lata. Po tym przestoju Gift Of Gab uraczył słuchaczy „The Next Logical Progression”.

    Quannum Projects wypuściło trzeci solowy album reprezentanta Zachodniego Wybrzeża 27 marca b.r., czyli 6 tygodni temu. Czy w przeciągu kilkudziesięciu miesięcy od ostatniego wydawnictwa, Gift Of Gaba zmienił swój warsztat i podejście do nagrywania muzyki? Ani trochę. W dalszym ciągu prezentuje wielobarwne historie, bawi się słowem, pokazuje swoją postać z różnych perspektyw. Osobom niezaznajomionym z wcześniejszym dokonaniami artysty może wydawać się, że już nie ma miejsca na alternatywnych twórców hip hopowych opierających się na starej szkole rapu. Nic bardziej mylnego – akurat takich Emcees jak Gab brakuje na scenie i niestety trzeba pogodzić się, iż pozostaje on jednym z nielicznych przedstawicieli wymierającego gatunku. Główną osobą odpowiedzialną za muzykę na „The Next Logical Progression” został G Koop, znany ze współpracy z Jake One’em, Ice Cube’em, Locksmithem, MF Doomem, Rakimem. Muzyk dobrał sobie kilkunastoosobowe grono współpracowników, dzięki którym świetnie dopasował się do stylu gospodarza LP. Gościnnie na albumie pojawili się George Clinton, Latyrx, Martin Luther, Zumbi, Raashan Ahmad, Samantha Kravitz & Ms K.

    „The Next Logical Progression” nie doczekało się póki co żadnej strony wizualnej. Całkiem prawdopodobne, że podobnie jak poprzednie solowe wydawnictwa połowy Blackalicious nie spotka się z rozgłosem porównywalnym do płyt wydawanych przez tę grupę. Nic nie szkodzi – sympatycy twórczości Gift Of Gaba z pewnością docenią materiał, podobnie jak koledzy po fachu bohatera tego artykułu.

    Tracklista

    1. NLP (prod. G Koop)
    2. Introlude (prod. Headnodic)
    3. Rise feat. Raashan Ahmad & Zumbi (prod. G Koop)
    4. Protocol feat. Samantha Kravitz (prod. G Koop)
    5. Everything Is Fine feat. George Clinton & Latyrx (prod. G Koop)
    6. Toxic feat. Martin Luther (prod. G Koop)
    7. Wack But Good People (prod. G Koop)
    8. Effed Up (prod. G Koop & Headnodic)
    9. Market & 8th (prod. G Koop)
    10. Dream Warrior feat. Ms K (prod. G Koop)
    11. So So Much (prod. G Koop & Headnodic)
    12. Beyond Logic (prod. G Koop)
Translate »