Autor: Witalij

  • Premiery płytowe – 19 czerwca 2012

    Premiery płytowe – 19 czerwca 2012

    2–4 minut

    Ostatnie dwa miesiące przed rozpoczęciem się wakacji – maj i czerwiec – obfitował w wiele nowości płytowych na rynku fonograficznym. W poprzednich tygodniach odbyły się premiery kilku godnych polecenia albumów, m.in. „People Hear What They See” Oddiseego, „Ohnomite” Oh No, „2012” Termanology’ego & Statika Selektah jako 1982, czy „Cancer For Cure” El-P. W przedostatni wtorek czerwca ukazało się całkiem sporo projektów muzycznych. Przesiewając przez sito wszystkie premiery longplayów z tego okresu, wybrałem najważniejsze z nich, a kolejną odsłonę tego cyklu rozpoczniemy od wspólnego materiału Dela & Parallel Thought.


    Del The Funky Homosapien & Parallel Thought„Attractive Sin” (Parallel Thought LTD.)

    W gronie tegorocznych albumów powstałych w wyniku współpracy różnych osobistości ze świata hip hopowego, „Attractive Sin” znalazło się w ścisłej czołówce. Zderzenie przedstawicieli przeciwległych wybrzeży Stanów Zjednoczonych, legitymujących się różnym stażem na scenie muzycznej przykuwało uwagę koneserów rapu i sympatyków undergroundu. Nic w tym dziwnego, skoro na jednej płycie spotkali się – członek kultowego Hieroglyphics Imperium, Del, a także grupa Parallel Thought. Wydany pod skrzydłami labelu należącego do Druma i Knowledge’a materiał to oda do klasycznego hip hopu. Produkcja tak korzenna (bębny i cięcie sampli), że spokojnie mogłaby służyć za warstwę muzyczną dla niejednego LP pochodzącego z połowy lat 90.tych. Del The Funky Homosapien pozostaje w dobrej formie i po ubiegłorocznym „Golden Era” demonstruje arsenał umiejętności na „Attractive Sin”.

    Produkcja: Parallel Thought

    House Shoes„Let It Go” (Tres Records)

    Przedstawiciele sceny muzycznej z Detroit pozostają w nieustannym natarciu. W połowie czerwca światło dzienne ujrzał – w końcu – pełnoprawny debiut fonograficzny House Shoesa, „Let It Go”. Premiera płyty była wielokrotnie przekładana i momentami wydawało się, iż Tres Records wypuści do sieci większość utworów z tego podwójnego albumu zanim całość materiału trafi do słuchaczy. Długie oczekiwanie na wydawnictwo zostało nagrodzone i od kilku tygodni można cieszyć się z tej pozycji. Produkcja gospodarza LP nawiązuje do złotych czasów J Dilli, okraszonych zwrotkami plejady znamienitych artystów, m.in. Black Milka, Chali 2ny, Danny’ego Browna, super trio Greneberg, Guilty Simpsona, czy Shafiqa Husayna. „Let It Go” promuje pełno singli z kategorii controlled leak, a do jednego z nich – „Time” z Big Tone’em – powstał teledysk.

    Gościnnie: Big Tone, Black Milk, Black Spade, Chali 2na, Co$$ (aka Cashus King), Danny Brown, Fat Albert Einstein, Fatt Father, Greneberg (Oh No + The Alchemist + Roc Marciano), Guilty Simpson, Jimetta Rose, MarvWon, Medaphoar (aka MED), Moe Dirdee, Nottz, Quelle Chris, Sam Beaubien (Will Sessions), SelfSays, Shafiq Husayn (Sa-Ra Creative Partners)
    Produkcja: House Shoes

    The Doppelgangaz„Beats For Brothels Vol. 2” (Groggy Pack Entertainment)

    Enigmatyczny i pełen tajemnic duet z NYC, The Doppelgangaz, prezentuje nowe wydawnictwo płytowe. Równo rok po wydaniu „Lone Sharks” Matter Ov Fact & EP ponownie zapewniają sporą dawkę klimatycznego hip hopu w autorskim wydaniu. „Beats For Brothels Vol. 2” to follow up do wydanej w styczniu ub.r. pierwszej części projektu. Czerwcowa płyta zawiera głównie instrumentale, wzbogacone gdzieniegdzie tekstami Nowojorczyków. The Ghastly Duo wciąga do świata specyficznych dźwięków, niecodziennych sampli, łączących się w pełną zagadek całość. The Doppelgangaz zatroszczyło się o dobrą promocję LP, popartą trzema (jak do tej pory) videoclipy. Obrazy zrealizowano do „Schemes”, „What I Am” oraz „Cover Blown”. Pełen album jest dostępny na Bandcampie. Nastał sezon „Beat For Brothels„.

    Produkcja: The Doppelgangaz (Matter Ov Fact & EP)


    Ostatni tydzień czerwca przyniósł również kilka interesujących pozycji płytowych. 26 czerwca b.r. ukazała się m.in. kompilacja serwisu muzycznego BamaLoveSoul, „On Deck”, „Professor @ Large” Large Professora, czy „Ask the Dust” Lorna. O tych i pozostałych albumach więcej za kilka dni w serwisie.

  • Fly Union zaprasza w odwiedziny do The Greater Than Club

    Fly Union zaprasza w odwiedziny do The Greater Than Club

    3–4 minut

    W jaki sposób sprawić aby nowo powstały zespół przebił się na scenie hip hopowej wśród setek konkurentów? Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie, można próbować wielu sposobów i metod do znalezienia złotego środka, a droga po uznanie w oczach opinii publicznej nie raz jest nader kręta i wyboista. Artyści rozpoczynają kariery muzyczne w dzisiejszych czasach mają zdecydowanie więcej możliwości dotarcia do szerokiego spektrum odbiorców, szczególnie ze względu na dobrodziejstwo internetu. Umiejętne kreowanie wizerunku i wartość artystyczna wydawanej muzyki odegrały największą rolę w odniesieniu sukcesu jednej z nowych formacji w hip hopie – Fly Union. Jak do tej pory największe zamieszanie wprowadził ich ubiegłoroczny album, „The Greater Than Club”.

    Ohio na scenie hip hopowej jest kojarzone głównie z tuzami rapu pokroju Bone Thugs N Harmony czy Raya Casha, ewentualnie ten region USA przywodzi na myśl artystów zaczynających w głębokim podziemiu (patrz: obóz Megahertz). Wygląda na to, iż za kilka lat na ustach wielu odbiorców hip hop znajdą się członkowie pochodzącego z Columbus kolektywu Fly Union. Już od kilku lat Iye, Jay Swifaa (obaj należą też do Monkey Wrench) & Jerreau wzbudzali zainteresowanie odbiorców za sprawą odpowiedniego podejścia do tworzenia rapu w nowoczesnym wydaniu. Istotną rolę w działalności formacji odgrywa label Fly.Union Records, będąca również punktem wyjścia do powstania firmy odzieżowej (obecnie raperzy współpracują z kilkoma znanymi markami, m.in. New Era). Wydawnictwa muzyczne nie stanowią jedynie dodatku do serii ubrań lecz właśnie dzięki nim o zespole zrobiło się naprawdę głośno. Od lipca 2009 do listopada 2010 roku wychowankowie Columbus wydali 6 części serii „Value Pack” (wszystkie materiały są dostępne do pobrania w tym miejscu). Darmowe projekty przypadły do gust słuchaczy zarówno undergroundu, jak i mainstreamu, co spowodowało, iż oczekiwania związane z debiutanckim albumem Fly Union były dość wysokie. Jak się okazało, „The Greater Than Club” w mig trafiło do tysięcy odbiorców.

    Pierwsza płyta bohaterów tego artykułu ukazała się w drugiej połowie kwietnia ub.r. Wydany własnym sumptem materiał zawiera 15 utworów podanych w charakterystycznym stylu dla zespołu – nowocześnie pod względem muzycznym i lirycznym z zachowaniem pewnych norm i standardów z wcześniejszych lat. Flow tria raperów – Iye, Jay Swifaa & Jerreau – przywodzi na myśl nową szkołę rapu, jednak tak nie nuży i nie powoduje mdłości, jak w przypadku niejednego dzisiejszego wannabe. Pomimo tych zalet, członkowie Fly Union powinni popracować jeszcze nad swoim stylem i tekstami, gdyż miejscami niczym nie różnią się od siebie i nie wybijają się na tle innych młodych raperów. Produkcją tracków na „The Greater Than Club” zajęli się przedstawiciele Monkey WrenchIvan Houpe i Jonathan Tribune. [pullquote]Beatmakerzy postawili na stare jazzowe brzmienie, koegzystujące z chwytliwymi i nader często wykorzystywanymi współcześnie motywami. [/pullquote]W kilku miejscach beaty brzmią laidbackowo i spokojnie („Hard Sell”, „Finish Line”, „Long Run”), w innych zawodzą i straszą niedbałym wykonaniem („Friends.Women.Money”, „Control”). Efekt końcowy należy uznać i tak za bardzo solidny, a goście w osobach Doma Kennedy’ego, Bj The Chicago Kida, P.Blackka i Pac Diva sumiennie wywiązują się ze swoich obowiązków. Pozwoliło to grupie na osiągnięcie znacznego sukcesu – ponad 100 tysięcy pobrań z iTunes i innych serwisów w ciągu tygodnia od wydania LP mówi samo za siebie.

    Fly Union udostępniło swój album za darmo w sieci internetowej (link do pobrania materiału poniżej). Ponadto „The Greater Than Club” trafiło do odsłuchu na Soundclouda, a oprócz tego można wesprzeć artystów sięgając po płytę na iTunes. Warto podkreślić staranne wydanie płyty – do LP dołączono 12-stronicowy booklet rozszerzający wydawnictwo. Od strony wizualnej Jerrau i spółka również nie mają się czego wstydzić. Trio zrealizowało teledyski do następujących nagrań – „Long Run”, „Hard Sell” oraz „5000”. Grupa postanowiła nie spuszczać z tonu i kilkanaście dni temu wypuściła kolejny projekt. O „Zenith” jeszcze w tym miesiącu na stronie w przyszłości w serwisie.

    DOWNLOAD Fly Union – „The Greater Than Club”

    Tracklista

    1. Salutation (prod. Ivan Houpe)
    2. Hard Sell (prod. Ivan Houpe)
    3. Good to Go (prod. Jonathan Tribune)
    4. 5000 (prod. Jonathan Tribune)
    5. Finish Line (prod. Ivan Houpe)
    6. Long Run (prod. Jonathan Tribune)
    7. Love For You (prod. Jonathan Tribune)
    8. How to Act (prod. Jonathan Tribune)
    9. Friends.Women.Money feat. Dom Kennedy (prod. Jonathan Tribune)
    10. Control (prod. Ivan Houpe)
    11. Don’t Call (prod. Ivan Houpe)
    12. Look Up To The Sky feat. Bj The Chicago Kid & P.Blackk (prod. Ivan Houpe)
    13. Do It For You feat. Pac Div & Bj The Chicago Kid (prod. Ivan Houpe)
    14. Who You Wit (prod. Jonathan Tribune)
    15. Sincerely (prod. Ivan Houpe)
  • Oddisee prezentuje dojrzałość muzyczną na People Hear What They See

    Oddisee prezentuje dojrzałość muzyczną na People Hear What They See

    3–5 minut

    Wraz z końcem czerwca pojawiły się w sieci internetowej podsumowania pierwszego półrocza na scenie muzycznej. Po sześciu miesiącach b.r. słuchacze i dziennikarze muzyczni posiadają już swoje typy dotyczące najlepszych wydawnictw i rozczarowań roku. W niezależnych kręgach (około) hip hopowych na pewno można wyróżnić kilku artystów za ich tegoroczne dokonania. Wygląda na to, iż wygranymi póki co są (przy skróconym rankingu): Apollo Brown & O.C. („Trophies”), Archetype („Red Wedding”), Ka („Grief Pedigree”), Mo Kolours („EP2: Banana Wine”), Gangrene („Vodka & Ayahuasca”), House Shoes („Let It Go”). Jednak zdaniem wielu pewien czerwcowy projekt przyćmił wszystkie dotychczas wypuszczone longplaye. W tym miejscu mam na myśli Oddiseego i jego długi oczekiwany album „People Hear What They See” – prawdziwa uczta dla koneserów muzyki.

    Artyści nagrywający dla Mello Music Group spotykają się przeważnie z uwielbieniem ze strony recenzentów i odbiorców undergroundowego hip hopu. Przy bardzo licznej już w tym momencie rodzinie MMG, trudno wskazać zdecydowanych faworytów i wybrać ulubionych twórców nagrywających dla tej wytwórni płytowej. Nie pomyliłbym się jednak, gdybym wskazał Oddiseego jako głównego przedstawiciela tej oficyny wydawniczej. W przeciągu ostatnich trzech lat jego kariera muzyczna nabrała rozpędu. Dzielący swoje życie pomiędzy Nowy Jork, Washington D.C. i Londyn wykonawca wybił się w niezależnych kręgach hip hopowych nie tylko za sprawą dostarczanej raz po raz nowej muzyki lecz również dzięki umiejętnie prowadzonej promocji. „Mental Liberation”, „Traveling Man”, „Odd Season”, „Rock Creek Park”, czy album grupy Diamond District (w drugiej połowie b.r. premiera ich drugiego LP) „In The Ruff” to tylko niektóre pozycje z bogatego katalogu Amira Mohameda. Amerykański artysta notuje ciągły progres, a jego możliwości wydają się być nieograniczone, co dobitnie udowodnił na „People Hear What They See”.

    W oczekiwaniu do wydania albumu, Oddisee przygotował teaser w postaci „Odd Renditions”. Darmowy projekt opublikowany 15 maja zawiera 4 nagrania na nowo zinterpretowane przez członka MMG. Nie określałbym tych utworów mianem remiksów, gdyż mamy tutaj do czynienia bardziej z rekonstrukcją kompozycji autorstwa kolejno Bona Ivera, Metronomy, Marvina Gaye’a oraz K-Osa. Wśród wszystkich nowych wersji tracków, zdecydowanie przed szereg wysuwa się „Ain’t That Peculiar”, do którego „powstał” odświeżony teledysk. Całość materiału dostępna do odsłuchu i/lub pobrania na Bandcampie (można też skorzystać z poniższego odnośnika).

    DOWNLOAD Oddisee – „Odd Renditions”

    Tracklista

    1. Paralyzed – Bon Iver „re: Stacks”
    2. The Gold Is Mine – Metronomy „We Broke Free”
    3. Ain’t That Peculiar – Marvin Gaye „Ain’t That Peculiar”
    4. Man I Use To Be – K-Os „Man I Use To Be”

    Pierwsze wzmianki o tegorocznej płycie czołowego przedstawiciela niezależnej sceny hip hopowej pojawiły się jeszcze pod koniec ubiegłego roku. Mello Music Group wpisało „People Hear What They See” na listę najważniejszych wydawnictw pierwszej połowy 2012 roku. Nic w tym dziwnego, ponieważ każdy kolejny materiał Oddiseego, to nie lada wydarzenie w branży muzycznej, a wypuszczone w połowie maja „Odd Renditions” dodatkowo podgrzały temperaturę przed premierą LP. Album ukazał się 12 czerwca, choć już tydzień wcześniej trafił na iTunes i Bandcampa. Czerwcowy materiał członka Diamond District określa się jako „debiutancki longplay”, co jest nie do końca zrozumiałe i najwidoczniej dotyczy tego, iż wcześniej Oddisee nie odpowiadał w takim stopniu za część liryczną na swoich wydawnictwach. Tym razem twórca nie tylko wyprodukował wszystkie nagrania, ale zajął się też tekstami na LP. [pullquote]Utwory opowiadają o trudach i znojach codziennego życia, pokazują jego pozytywne i negatywne strony, snują opowieści o wpływach, inspiracjach, postrzeganiu świata, rzeczywistości.[/pullquote] Doskonała warstwa muzyczna wzbogacona o tzw. żywe instrumenty pięknie rozszerza produkcję gospodarza płyty, a zaproszeni goście – Olivier Daysoul, Diamond District (yU & X.O.), Ralph Real i Tranqill – dodają kolorytu całości.

    Ostatni album Oddiseego można odsłuchać i/lub nabyć na Bandcampie. Mello Music Group wypuściło płytę również w formatach fizycznych (wydanie winylowe jest opatrzone podtytułem deluxe edition). Materiał promują trzy single – „Way In Way Out”, „The Need Superficial” oraz „You Know Who You Are”. Pierwsze dwa utwory są dostępne do darmowego pobrania (patrz: Bandcamp), zaś do akustycznej wersji trzeciego nagrania powstał skromny, aczkolwiek nader klimatyczny wideoklip. „People Hear What They See”, to niezwykle dojrzałe wydawnictwo płytowe, nieprzypadkowo pretendujące do miana albumu roku.

    Tracklista

    1. Ready To Rock
    2. Do It All feat. Diamond District
    3. That Real feat. Oliver Daysoul
    4. Let It Go
    5. American Greed
    6. The Need Superficial feat. Oliver Daysoul
    7. Way In Way Out
    8. Maybes feat. Ralph Real
    9. Anothers Grind feat. Tranquill
    10. Set You Free
    11. You Know Who You Are
    12. Think Of Things
    13. You Know Who You Are (Acoustic version) feat. Oliver Daysoul
  • Sitkko Music Festival startuje w przyszły weekend

    Sitkko Music Festival startuje w przyszły weekend

    1–2 minut

    W ofercie festiwali muzycznych odbywających się w okresie letnim można wybierać i przebierać. W tej chwili liczba imprez kulturalnych i różnorodność wydarzeń powinna zadowolić nawet najwybredniejsze osoby.Wydawać by się mogło, iż nie ma miejsca na nowe przedsięwzięcia zaplanowane na lipiec, bądź sierpień. Nie oznacza to jednak, że nie powstają świeże inicjatywy i działania na tej płaszczyźnie. Już w następny weekend (20-21 lipca) w warszawskim 1500m2 startuje pierwsza edycja nowego wydarzenia – Sitkko Music Festival. Dwudniowy event ukierunkowany w stronę szeroko pojętych brzmień elektronicznych i instrumentalnych ma szanse zdobyć uznanie w oczach fanów tych gatunków muzycznych, szczególnie jeżeli spojrzymy na line-up imprezy.

    20-21 lipca 2012 roku, 1500m2, ul. Solec 18, Warszawa
    Sitkko Music Festival
    Wystąpią:

    • Teebs, Paul White, Mo Kolours, Young Montana?
    • 1000 Names, Letherette, Comfort Fit, Daniel Drumz
    • Galus, Random Trip, En2ak, Night Marks Electric Trio
    • Teielte, Maceo Wyro, Groh, Buszkers

    Start: koncerty w piątek i sobotę rozpoczynają się o godz. 20:00.
    Cena biletu/karnetu:

    • karnet dwudniowy – 60 zł
    • bilet jednodniowy – 40 zł

    Karnety w sprzedaży za pośrednictwem sieci Ticket Pro, bilety jednodniowe dostępne przy wejściu na imprezę.

    Pierwsza odsłona festiwalu rozpocznie się za 9 dni. W ogólnym założeniu, wydarzenie ma wypełnić lukę w kalendarzu imprez poświęconych najciekawszym i najświeższym zjawiskom w muzyce instrumentalnej zarówno w Polsce jak i na świecie. Lipcowa impreza to także otwarcie całego projektu Sittko. Przedsięwzięcie skupia się głównie na sferze elektronicznej idącej z duchem czasu ma kilku płaszczyznach – muzycznej, filmowej oraz autorskich audycji tworzonych przez autorów projektu. Program festiwalu wpisuje się w ideę projektu, który na celu pokazanie metafizycznego oddziaływania muzyki oraz przełamywanie wszelkich stereotypów – gatunkowych i pokoleniowych.

    Line-up Sitkko Music Festivalu przedstawia się obiecująco. W 1500m2 wystąpią zagraniczni, jak i polscy artyści skupieni wokół kilku liczących się obecnie w branży muzycznej labelów (m.in. One Handed Records, Project: Mooncircle, Tokyo Drawn Records, Brainfeeder Records, U Know Me Records). W przyszły weekend zagrają: Teebs, Paul White, Mo Kolours, Young Montana?, 1000Names, Random Trip, Comfort Fit, Letherette, Daniel Drumz, Teielte, Galus, En2ak, Night Marks Electric Trio, Groh, Buszkers, Maceo Wyro. Więcej informacji o wykonawcach na stronie WWW projektu.

    Szczegółowe informacje dotyczące imprezy znajdują się na fan page’u festiwalu na Facebooku i oficjalnej stronie Sitkko Music Festival.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #5

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #5

    5–7 minut

    Ostatnie dwa tygodnie w branży muzycznej upłynęły pod znakiem przygotowywania się do wakacyjnych tourów artystów oraz szykowania wydawnictw muzycznych na następne miesiące. Owszem, nie brakowało świeżych singli i tzw. controlled leak utworów różnych wykonawców, jednak w znaczniej mniejszej liczbie niż miało to miejsce w poprzednich miesiącach. W związku z tym, od kilkunastu dni królują beat tape’y i stricte instrumentalne projekty, których w tej chwili przy braku silnej konkurencji łatwiej dostrzec i wybrać z nich, co lepsze. Z racji obecnego stanu rzeczy w serii „Cotygodniowy przegląd informacyjny” włączyłem ostatnie 14 dni (od 25 czerwca do 8 lipca), naciągając nieco nazwę tego cyklu. Z tego okresu udało się jednak wybrać całkiem pokaźną liczbę interesujących newsów.

    Kilka dni odbyła się premiera najnowszego wydawnictwa zaprzyjaźnionego z U Call That Love polskiego artysty, Avensa. „Recipe For Life” ukazało się w ramach współpracy producenta z labelem BlueBootle  Records. Utwory na EP zostały utrzymane w klimacie przywodzącym na myśl wcześniejsze dokonania beatmakera, jednak nie sposób nie zauważyć progresu w jego twórczości. Darmowy materiał do pobrania za pośrednictwem Bandcampa. Projekt promuje piękne video przypisane do czwartego nagrania na trackliście, „Love”.

    Kickstarter odgrywa coraz większą w niejednej dziedzinie życia. Niemal codziennie artyści muzyczni rozpoczynają kampanie mające na celu zbiórkę funduszy na wydanie nowego albumu. Nie inaczej stało się w przypadku sympatycznego rapera/producenta z Bay Area, Kero One’a. „Return of Kinetic” stanowi czwarty studyjny longplay w dorobku mieszkańca San Francisco i jest follow-upem do wydanego przed dwoma laty, „Kinetic World”. Wydawnictwo promuje singiel „What Am I Supposed to Do?”, do którego powstał też teledysk.

    Pozostajemy przy tematach związanych z Kickstarterem. 26 czerwca przypadło na wielkie święto popularnej strony muzycznej, Bama Loves Soul. Tego dnia serwis prowadzony w głównej mierze przez DJ’a Rahdu wypuścił składankę „On Deck” z iście zacną obsadą. Materiał zawiera kompozycje m.in. Ta-ku, Tall Black Guya, Freddie’ego Joachima, Diggsa Duke’a. Kompilacja jest dostępna w sprzedaży w formie elektronicznej, na płycie CD i 180-gramowej płycie winylowej. Wszystko wskazuje na to, iż w niedalekiej przyszłości jak grzyby po deszczu powstaną labele działające przy stronach muzycznych. Płytę sygnowaną przez BamaLoveSoul.com znajduje się na Bandcampie.

    Jeżeli mowa o rarytasach muzycznych, to ponownie należy złożyć odwiedziny Damu The Fudgemunkowi. Tym razem płodny artysta wziął się za remixy utworów francuskiego kolektywu producenckiego, Union. Beatmaker przedstawił własne wersje utworów pochodzących z wydanego w pierwszym kwartale b.r. albumu Francuzów, „Analogtronics”. Redefinition Records udostępniło w sprzedaży „Union Remix Instrumentals” (10″) na kilka tygodni przed oficjalną premierą materiału, wyznaczoną na 24 lipca b.r. Kolekcjonerzy płyt winylowych tylko zacierają ręce.

    W tym miejscu kolejny news o Union. Fat Beats Records widząc dalsze zainteresowanie ww. płytą „Analogtronics” postanowiło dołożyć jeszcze jedną cegiełkę do całej machiny promocyjnej. 28 czerwca zaprezentowano drugi teledysk nagrany do singla z tegorocznego LP francuskich beatmakerów. „Wings” z udziałem Elzhiego doczekało się stojącej na dobrym poziomie animacji. Wygląda na to, iż właśnie Francuzi są jednymi z największych wygranych tego roku w undergroundzie.

    Wątek teledyskowy przewinie się też przez następne wiadomości. Pewien poczciwy i wielce zasłużony artysta rodem z Harlemu doczekał się kolejnego albumu w swojej pięknej dyskografii. Tak, moi mili, Large Professor ma się dobrze i tryska energią pomimo już widocznych oznak nadejścia wieku średniego (siwa broda pasuje do niego, zdecydowanie). 26 czerwca nakładem Fat Beats Records ukazał się jego najświeższy longplay, „Professor @ Large”. Singiel promujący album nie mógł być inny – z góry było wiadomo, że na ten cel zostanie wybrane nagranie „Key To The City”, jakby żywcem przeniesione do współczesnych lat z innej epoki. Videoclip nagrany do tego utworu z udziałem Roba Swifta robi nie mniejsze wrażenie.

    Jedni wolą spędzać wakacje z dala od zgiełku i codziennych zająć, inni zaś pracują w tym czasie w pocie czoła. Przedstawiciele La Coka Nostry najwyraźniej nie przywykli wygrzewać swoich kości na plaży w lipcu, gdyż ich drugi album, „Masters of The Dark Acts” znajduje się na ostatniej prostej. Płyta ujrzy światło dzienne w ostatni dzień lipca, a póki co można zachwycać się singlem „Mind Your Business”. Produkcją nagrania zajął się sam DJ Premier, a co z tego wyszło można dowiedzieć się z teledysku zamieszczonego na YouTube.

    14 sierpnia na czerwono w kalendarzu powinni zaznaczyć fani zarówno Strong Arm Steady, jak i Statika Selektah. Właśnie tego dnia odbędzie się premiera ich wspólnej płyty, „Stereotype”. Mitchy Slick, Phil Da Agony i Krondon od 3 lat krążą pomiędzy Blacksmith Music, a Stones Throw Records, stawiając tym razem na wydanie LP pod skrzydłami tego drugiego labelu. Natomiast Statik Selektah współpracował już z kilkoma tuzinami artystów, a jego kooperacja z SAS (taki sam skrót jak San Antonio Spurs) powinna przykuć uwagę mediów i słuchaczy. Od dwóch tygodni można oko cieszyć teledyskiem promującym nadchodzący album powstałym do utworu „Premium”.

    J-Rocc, DJ Babu, D-Styles, DJ Rhettmatic, DJ What?!, Mr. Choc, Icy Ice, Curse, DJ Shortkut, Melo-D, Symphony i DJ Havik. Co łączy tych wszystkich twórców? Ano to, iż są związani z legendarnym turntablistycznym crew, The Beat Junkies. W tym roku minęło już 20 lat od chwili założenia tego kolektywu. Znana marka ubraniowa, LRG, przygotowała nie lada gratkę dla fanów grupy i miłośników DJ’ingu. „For the Record” to ponad 14-minutowy krótki dokument poświęcony tym znamienitym DJ’om. Film krótkometrażowy o The Beat Junkies trafił na Vimeo.

    MF DOOM nie przestaje zaskakiwać. Jeszcze nie tak dawno temu artysta ogłosił, iż nie zamierza wracać na stałe do Stanów Zjednoczonych, a już w niedalekiej przyszłości enigmatyczny przedstawiciel sceny muzycznej wyda kolejne kolaboracyjne longplaye. Od kilku miesięcy głośno jest o projekcie MA DOOM, do którego Daniel Dumile zaprosił Masta Ace’a. Premiera ich albumu odbędzie się 17 lipca, choć UGHH i inne sklepy oferują od dawna pre-order płyty sygnowanej przez Fat Beats Records. Innym materiałem, nad którym pracuje obecnie ten Emcee/beatmaker, to wspólne dzieło z Jneiro Jarelem, „Keys to the Kuffs”. Produkcja JJ DOOM trafi do obiegu 21 sierpnia nakładem Lex Records.

    Arizona nie należy do silnie eksponowanych miejsc na hip hopowej mapie Stanów Zjednoczonych. Jednak artyści rezydujący w tym stanie potrafią pokazać się z dobrej strony. W stolicy Arizony, Phoenix, rezyduje przedstawiciel nowej fali w rapie Jeary. Undergroundowy raper wypuścił niedawno projekt „Jeary For Dolo!”. Udane wydawnictwo sąsiada Marcina Gortata można pobrać za darmo na Bandcampie. Istnieje też możliwość nabycia limitowanej edycji płyty za niewygórowaną kwotę $5 lub wyższą.

    We wstępie do artykułu poinformowałem o dużej liczbie wypuszczanych w ostatnim okresie projektów instrumentalnych. Jedną z najciekawszych pozycji na przestrzeni kilku ostatnich tygodni stanowi „Done Good EP” australijskiego producenta, Kaligrapha E. Beat tape prezentuje pełną klasę artysty z Krainy Kangurów, a dodatkowego smaczku materiałowi dodaje sposób, w jaki został wydany. The Find Magazine przy współpracy z labelem 100 Akres, wydał projekt na kasecie. Limitowana edycja 30 sztuk taśm jest dostępna w sprzedaży w sklepie angielskiej oficyny wydawniczej. Natomiast zawartość EP-ki można poznać na Bandcampie.

    Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, iż w niedzielę opublikuję następną część cotygodniowych podsumowań newsów z branży muzycznej. Już bez żadnych obsuw i zmian terminów.

  • Classic Hip Hop Videos: Percee P – Put it on the Line

    Classic Hip Hop Videos: Percee P – Put it on the Line

    3–5 minut

    Lista klasycznych teledysków hip hopowych publikowanych na stronie powiększa się (nieregularnie, co należy w końcu zmienić) o następne tytuły. Wśród obrazów umieszczanych w dziale „Classic Hip Hop Videos” dominują dzieła sprzed ponad dekady. Videoclipy pochodzące z tego stulecia stanowią mniejszość, co wcale nie oznacza, iż znacznie ustępują swoim starszym odpowiednikom. Obok nich zdarzają się też klipy zaszufladkowane jeszcze do innej kategorii, wykorzystujące materiały archiwalne – w znacznej mierze filmy fabularne i dokumentalne. Właśnie tym wstępem należy rozpocząć przedstawienie w serwisie teledysku do singla „Put it on the Line”, promującego album Percee P – „Perseverance”. Przy tworzeniu obrazu do tego utworu wykorzystano zdjęcia z niezwykle ważnego dokumentu z 1979 roku, „80 Blocks From Tiffany’s”.

    W zestawieniach najbardziej wpływowych i najlepszych Emcees wszech czasów znajdą się różne postaci. Czołówka każdej listy niemal zawsze obejmuje Rakima, Nasa, Ice-T, Big Daddy Kane’a, Kool Moe Dee, Kool G Rapa, Chucka D, czy Big L. Każdy z nich wniósł własny pierwiastek i odcisnął piętno na kulturze hip hopowej. Obok dobrze kojarzonych przez przeciętnego słuchacza raperów, znajdzie się niemniej znacząca osobistość, przez wszystkie lata pomijana przez większość środowiska hip hopowego – Percee P. Wychowany na Południowym Bronksie artysta, to hip hop w czystej postaci, zdaniem niejednego omnibusa muzycznego bojącego na głowę tysiące kolegów po fachu. Pod względem umiejętności niewielu może się równać z rodowitym mieszkańcem Nowego Jorku. Niespotykane u nikogo innego flow, genialne przyspieszenia, znakomita artykulacja, gładkie i fenomenalne poruszanie się po beacie są jego największymi atutami. Dlaczego więc John Percy Simon nigdy nie uzyskał należytego szacunku i nie trafił na pierwsze strony gazet?

    Wszystko wynika z wiecznych problemów rapera z wytwórniami płytowymi i względnie niską aktywność wydawniczą. Poniekąd można to usprawiedliwiać oddaniem korzeniom hip hopowym i pozostanie w opozycji do mainstreamu przez obecnego weterana. Istnieje jednak nisza, dla której bohater niniejszego artykuły stanowi boga – kolekcjonerzy płyt. Wydawnictwa przyjaciela Lorda Finesse’a osiągają horrendalne ceny w serwisach aukcyjnych, szczególnie jeżeli chodzi o nieoficjalne materiały i bootlegi. Nie mówiąc już o kwotach płaconych za jego debiut na scenie muzycznej na EP „BQ In Full Effect” w nagraniu „Let The Homocides Begin” (jako grupa Top Priority) i pierwszej solowej 12″ „Lung Collapsing Lyrics” (z udziałem Ekima i T-Raya) z 1992 roku. Po 15 latach od wydania tego singla doczekaliśmy się debiutanckiego i jak do tej pory jedynego oficjalnego albumu Percee P. W całości wyprodukowane przez Madliba „Perseverance”, to kapitalna pozycja dla każdego sympatyka rapu. „Put it on the Line” stanowił naturalny wybór na utwór promujący LP. Stones Throw Records postarało się o jedyną w swoim rodzaju wizualizację nagrania, a zwrócenie się po materiał z „80 Blocks From Tiffany’s” okazał się strzałem w dziesiątkę. Co sprawiło, iż połączenie dokumentu obrazującego życie w Południowym Bronksie z końca lat 70.tych poprzedniego stulecia i „Put it on the Line” funkcjonuje jako deadly combination?

    Film dokumentalny zrealizowany przez Gary’ego Weisa (reżyser i twórca programów telewizyjnych, m.in. „Saturday Night Live” z lat 1975-1977), to kultowa pozycja i nie ma ku temu cienia wątpliwości. 67-minutowe dzieło jak żadne inne pokazuje realia życia w miejscu będącym kolebką hip hopu – Południowym Bronksie. Owszem, każda publikacja lub dokument odnoszący się do tej kultury zawiera większą lub mniejszą część poświęconą jej początkom, ale żaden nie przedstawia tego w tak surowy i mocny sposób jak „80 Blocks From Tiffany’s”. Główni bohaterowie materiału – członkowie gangów ulicznych „Savage Skulls” i „Savage Nomads” – opowiadają o swoich losach i trudach życia w tej części The Big Apple. Obraz daje wiele do myślenia – wszechobecna bieda, miejscami wręcz skrajne ubóstwo, wysokie bezrobocie, kradzieże, włamania, przemoc, prostytucja, problemy z alkoholem i narkotykami wielu mieszkańców. W takich warunkach przyszło dorastać Percee P. Ponure ulice południowej części Bronksu nie stanowiły przyjaznego miejsca dla nikogo, a niebezpieczeństwo czyhało na każdego. Nawet ojciec chrzestny hip hopu, Kool DJ Herc, został kilkakrotnie dźgnięty nożem w okolicy, w której mieszkał. „Put it on the Line” nie mogło uzyskać lepszego teledysku. Autor „Perseverance” wciela się niejako w rolę narratora i wydaje się, iż dodatkowo poszerza kadry pochodzące sprzed kilkudziesięciu lat. Kapsuła czasu zawierająca więcej informacji o hip hopie niż niejeden artykuł poświęcony o nim.

    „Put it on the Line” to hołd złożony „80 Blocks From Tiffany’s” i świadectwo prawdziwych realiów, w którym przyszło żyć Percee P i będących początkiem hip hopu generującego kilkanaście lat po wyemitowaniu filmu setki milionów dolarów. Film jest dostępny w sprzedaży na płytach DVD, a na YouTube można obejrzeć jego w całości (bodajże jedna część została ucięta i/lub brak ścieżki dźwiękowej do drugiej). Jeszcze na koniec wyjaśnienie tytułu dokumentu wykorzystanego w tym opisywanym teledysku. 80 przecznic, to odległość dzieląca sklep jubilerski Tiffany’s na Manhattanie od Południowego Bronksu. Daleko od domu dla niektórych sąsiadów Percee P.

  • Nneka i Dilated Peoples gwiazdami Gdańsk Dźwiga Muzę 2012 Dance Edition

    Nneka i Dilated Peoples gwiazdami Gdańsk Dźwiga Muzę 2012 Dance Edition

    3–4 minut

    W dalszym ciągu na stronie pojawiają się informacje o kolejnych festiwalach muzycznych zaplanowanych na następne tygodnie. W poprzednich artykułach dotyczących tych tematów, przedstawiłem kulisy Hip Hop Kemp, Original Source Up To Date, Białystok Pozytywne Wibracje i Tauron Nowa Muzyka. Jednak to nie koniec nowości związanych z wydarzeniami kulturalnymi na terenie kraju. Już za miesiąc odbędzie się trzecia edycja imprezy łączącej w sobie część taneczną i muzyczną – Gdańsk Dźwiga Muzę. Tegoroczna edycja eventu rozpocznie się 10 sierpnia w Trójmieście.

    10-11 sierpnia, Plac Zebrań Ludowych, Brama Oliwska, Gdańsk
    Gdańsk Dźwiga Muzę 2012 Dance Edition
    Wystąpią:

    • Nneka
    • Dilated Peoples
    • Sistars
    • Diox & The Returners
    • Jamal

    Informacje o warsztatach tanecznych z choreografami z całego świata:

    W trzech strefach tanecznych: Art of Dance, Power of Flava, Street Styles odbywać się będą zajęcia – popping, wacking, hip hop, dancehall, locking, breakdance, house, krump, street jazz i afro dance.

    Warsztaty poprowadzą: Eva Schou, Ivan Blackstock, Tweetie, Aya, P Lock, Popin Pete, Nelson, Liveness Vessel aka Boi Bdash, Meech, Bboy Blanka i Salas.

    Ceny biletów:

    Warsztaty: 15 złotych
    Od 1 lipca ceny biletów wynoszą: bilet jednodniowy kosztować będzie 20 zł, a karnet dwudniowy 35 zł. Wejściówki dostępne w sprzedaży za pośrednictwem sieci Ticket Pro.

    W cenie wieczorne koncerty. Bez wejściówki na teren festiwalu nie można uczestniczyć w warsztatach.

    Program Gdańsk Dźwiga Muzę 2012 Dance Edition wypełnią – podobnie jak to miało miejsce w latach ubiegłych – warsztaty i bitwy taneczne oraz występy znanych artystów z kraju i z zagranicy. W tym roku przygotowano pewną niespodziankę – oferta warsztatów zostanie poszerzona o inne nurty taneczne niż do tej pory. Równie okazale prezentuje się część muzyczna festiwalu. Wśród zaproszonych wykonawców znalazły się dwie międzynarodowe gwiazdy – Nneka i Dilated Peoples.

    Artystka pochodząca z Nigerii co rusz spotyka się z pozytywnymi opiniami i ocenami swojej pracy twórczej. Od kilku lat Nnekę porównuję się do Eryki Badu czy Lauryn Hill, co jest najlepszym wykładnikiem potencjału jej umiejętności. Mieszkająca na stałe w Niemczech wokalistka w swoje rymy wplata ciepłe soulowe wokalizy i afrykańskie motywy muzyczne. Obecnie należy do jednych z ważniejszych i bardziej znanych reprezentantek sceny soul w Europie, na głowę bijąc swoich koleżanki po fachu umiejętnością pisania pięknych melodii i tworzenia harmonii wokalnych. Wszystkie dotychczasowe jej albumy – „Victim Of Truth” (2005), „No Longer At Ease” (2008) i „Soul Is Heavy” (2011) – spotkały się z przychylnymi, czy wręcz fantastycznymi recenzjami. Nigeryjska wokalistka w 2011 roku promowała swoją ostatnią płytę na 3 koncertach w Polsce. Wszystkie koncerty zostały wyprzedane. Dzięki wspaniałym występom zaskarbiła sobie sympatię polskiej publiczności. Dlatego też koncert Nneki na Gdańsk Dżwiga Muzę będzie nie lada wydarzeniem.

    Nie mniejsze towarzyszą występowi nad Morzem Bałtyckim hip hopowym wyjadaczom z Dilated Peoples. DJ Babu, Evidence oraz Rakaa Iriscience zagrają 11 sierpnia b.r. jako gwiazdy drugiego dnia Gdańsk Dźwiga Muzę 2012. Kalifornijski zespół to prawdziwa ikona gatunku, posiadająca na swoim koncie kilka znaczących tytułów płytowych i ciesząca się popularnością w różnych częściach świata. Sympatycy klasycznie brzmiącego rapu z pewnością doskonale kojarzą albumy wydane przez amerykańskie trio – „The Platform” (2000), „Expansion Team” (2001), „Neighborhood Watch” (2004) i „20/20” (2006). Po wypuszczeniu ostatniego LP grupa zakończyła współpracę z wytwórnią płytową Capitol Records, co odbiło się sporym echem w branży muzycznej. W 2007 roku ujrzał światło dzienne projekt „The Release Party” (DVD + CD), który został wypuszczony nakładem Decon Records. Od tego czasu członkowie formacji skupili się na solowych karierach lecz nadal często koncertują jako Dilated Peoples. Okazuje się, iż DJ Babu i spółka nie powiedzieli ostatniego słowa – Suburban Noize Records zapowiedział wydanie jeszcze w tym roku ich 5. albumu, „Directors of Photography”. Daty premiery płyty póki co ani widu, ani słychu, ale pewne jest to, iż na sierpniowy koncert DP czeka niejeden fan czarnych brzmień.

    Wśród krajowych artystów zaproszonych na tegoroczną edycję imprezy, nie lada atrakcją będzie show niedawno reaktywowanego zespołu Sistars. Pierwszy drugi koncert zespołu po 6 latach rozłąki, odbędzie się 10 sierpnia br. w Gdańsku (Sistars rok temu wystąpili na Orange Warsaw Festivalu – przyp. red.). Oprócz nich na gdańskiej scenie zaprezentują się Diox & The Returners. Nie tak dawno wykonawcy wydali drugi wspólny album – „Backstage” – co sprawia, iż ich występ również przedstawia się zachęcająco. Na dokładkę podczas 3. edycji imprezy zaprezentuje swoje umiejętności szykujący się do wydania nowego longplaya Jamal.

    Szczegółowe informacje o Gdańsk Dźwiga Muzę 2012 Dance Edition na stronie Sceny Muzycznej Gdańskiego Archipelagu Kultury oraz na Facebooku.

  • Premiery płytowe – 12 czerwca 2012

    Premiery płytowe – 12 czerwca 2012

    4–5 minut

    Pierwsze półrocze oraz początek tegorocznych wakacji już za nami. W związku z rozpoczęciem sezonu ogórkowego należy oczekiwać mniejszego ruchu w branży muzycznej na przestrzeni następnych tygodni. Jeszcze przed lipcem i dwumiesięczną labą, spore grono artystów zdążyło wydać nowe albumy. Dwa tygodnie temu przedstawiłem na stronie premiery płytowe z 5 czerwca. Natomiast teraz przyszedł czas na nowości wydawnicze z 12 czerwca b.r., a wśród nich przede wszystkim zapowiadany od kilku miesięcy świeży projekt Oddiseego – „People Hear What They See” – nie lada wydarzenie na scenie muzycznej.


    Oddisee„People Hear What They See” (Mello Music Group)

    Od 2009 roku każde kolejne wydawnictwo muzyczne Oddiseego wzbudza emocje systematycznie rosnącej rzeszy jego fanów. Wiodący członek Mello Music Group już w tej chwili może pochwalić się nie tylko oddanymi słuchaczami, ale także coraz lepszym dotarciem do nich. Kluczową rolę odgrywają publikacje w mediach na co dzień niekoniecznie związanych wyłącznie z hip hopem, co w jego przypadku wypada zdecydowanie in plus. Artykuły o „People Hear What They See” pojawiły się na dziesiątkach witryn z całego świata, w przeważającej mierze obsypujące materiał pozytywnymi recenzjami i opiniami. Czym zachwycili się tak redaktorzy muzyczni? Przede wszystkim dojrzałością twórcy albumu oraz dalszemu rozwojowi od strony lirycznej i producenckiej. Amerykański wykonawca to jedna z najjaśniej świecących postaci niezależnej sceny hip hopowej, a dzięki takim utworom jak akustyczna wersja „You Know Who You Are” z Oliverem Daysoulem śmiało można zademonstrować jego twórczość sympatykom klasycznego jazzu czy soulu.

    Gościnnie: Diamond District, Oliver Daysoul & Ralph Real
    Produkcja: Oddisee

    J Dilla„Rebirth of Detroit” (Ruff Draft Records)

    Pośmiertne płyty potrafią przyciągać słuchaczy nawet bardziej niż wydawnictwa muzyczne ukazujące się jeszcze za życia artysty, co zostało wielokrotnie udowodnione. Jednak przy nieustannym wypuszczaniu projektów jednego wykonawcy po jego śmierci może to wzbudzać pewien niesmak i pytania dotyczące głębszego sensu w tych praktykach (oprócz kwestii finansowych). Właśnie tak to wygląda w przypadku produkcji J Dilli wydawanych po jego śmierci. Każdy słuchacz zdaje sobie sprawę, iż amerykański beatmaker/raper codziennie spędzał długie godziny na tworzeniu muzyki i pozostawił po sobie duże pokłady niewykorzystanych wcześniej nagrań, szkiców, instrumentali. Tylko ile można odgrzebywać w katalogu Jay Dee stare pętle, niedokończone single, zapraszać wokalistów i Emcees do nagrania nowych zwrotek, następnie wydając to bez składu i ładu, niwecząc przy tym  jego dobre imię? Jestem ciekaw, kiedy matka „autora” „Rebirth of Detroit”, Maureen „MaDukes” Yancey, zaprzestanie tych działań i nie będzie więcej rozmieniała na drobne nazwiska swojego syna. Owszem, każdy kolejny album wychowanka Detroit stanowi wydarzenie w branży hip hopowej lecz głównie to zasługa całej otoczki i wręcz mistycyzmu tkwiącego za produkcjami J Dilli i kampanii promocyjnych, aniżeli warstwy artystycznej poszczególnych albumów.

    Gościnnie: 5ELA (aka 5 Elementz), Allan Barnes, Amp Fiddler, Beej, Boldy James, Chuck Inglish, Corey Sparks, DJ DEZ, Danny Brown, Esham, Fat Ray, Frank Nitt, Guilty Simpson, Illa J, Jon C, KetchPhraze, LaPeace, Loe Louis, Moe Dirdee, Mr. Wrong, Nick Speed, Phat Kat, Pierre Anthony, Quelle Chris, Seven The General, Soul Man, Supa Emcee, Tha Almighty Dreadnaughtz, Tone Plummer, Vstylez
    Produkcja: J Dilla & Amp Fiddler (w jednym utworze)

    Wordsworth„The Photo Album” (Wordwide Communications)

    8 lat bez wydania przez artystę solowej płyty na rynku muzycznym należy traktować niemal jak wieczność. Prowadzona działalność przez artystów w ramach grup i gościnne udziały na różnych albumach to jedno, ale materiały podpisane swoim imieniem, to już zupełnie co innego. Powyższe zdania pasują jak ulał do sytuacji rapera z Brooklynu, Wordswortha. Po blisko dekadzie bez nowego autorskiego projektu członek zawieszonej grupy E.M.C. postanowił przypomnieć słuchaczom o swojej osobie. „The Photo Album” pokazuje pełen wachlarz umiejętności gospodarza LP, uważanego za godnego reprezentanta starej szkoły rapu. Od strony wokalnej i producenckiej mamy na tym materiale mieszankę rutyny i młodości, z czego niektórzy Emcees i beatmakerzy są praktycznie w ogóle szerzej nieznani. Problem w tym, iż mieszkaniec NYC nie potrafi(ł) w odpowiedni sposób udokumentować swojego potencjału w nagraniach. Jeżeli więc czerwcowa płyta przejdzie bokiem, nie będzie to żadnym zaskoczeniem.

    Gościnnie: Adanita Ross, DV Alias Khryst, House Of Princess J, J Black, Masta Ace, Meleni Smith, Punchline, Range Da Messenger, Skeematics, Torae, TzariZM
    Produkcja: 13 Beats, Apollo Brown, Archbishop, Belief, Dave Notti, Ervin L. Ford III, Frequency, Hezekiah, Ill Poetic, Skeematics, Style MiSia, The ARE, TzariZM

    Visioneers„Hipology” (BBE Music)

    Producenci muzyczni rodem z Wielkiej Brytanii potrafią zdobywać popularność także poza granicami tego kraju. Obok artystów zrzeszonych w Ninja Tune i Big Dada można trafić na działających w nieco mniejszym zakresie twórców lecz współpracujących również z potężnymi wytwórniami płytowymi. Jeden z nich, Marc Mac z duetu 4Hero, wydał w pierwszej połowie roku trzecią część projektu Visioneers, „Hipology”. Follow-up do wcześniejszych odsłon tej serii – „Dirty Old Hip Hop” oraz „Dirty Old Remixes” – zabiera odbiorców wgłąb muzycznych inspiracji Anglika. Wydawnictwo muzyczne łączy w sobie klasyczny jazz, soul z domieszką breaków, starych instrumentalnych nagrań. Prawdziwa uczta dla koneserów gatunku. Co ciekawe, materiał początkowo ukazał się w niecodziennej formie – na 5 singlach siedmiocalowych (!), czyniąc z albumu prawdziwą gratkę dla kolekcjonerów. Dopiero później BBE Music zdecydowało się na wypuszczenie LP na innych nośnikach.

    Gościnnie: Baron, Jimetta Rose, John Robinson, Notes To Self, TRAC
    Produkcja: Marc Mac


    W ub. miesiącu jeszcze wypadły dwa tygodnie z premierami płytowymi. Więcej o albumach, które światło dzienne ujrzały odpowiednio 19 i 26 czerwca już za kilka dni w serwisie.

  • The Megaphone State z korzennie brzmiącym albumem

    The Megaphone State z korzennie brzmiącym albumem

    2–4 minut

    Przeglądając artykuły o nowościach wydawniczych na stronie nietrudno zauważyć, iż w serwisie znajdują się publikacje o muzyce z różnych zakątków świata. Nieważne skąd pochodzi poszczególny materiał, decyduje tutaj wyłącznie wartość artystyczna zawartej na płytach artystów. Muzyczna mapa tworzona na UCTL obejmuje niejedną aglomerację, miasto, region i kraj na kuli ziemskiej. Dotychczas przedstawiłem projekty napływające z m.in. różnych zakątków Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Szwecji, Polski, Australii, Nowej Zelandii, Japonii, Holandii. Do listy państw ze Starego Kontynentu ze swoimi muzycznymi przedstawicielami na stronie U Call That Love dołącza też Finlandia. Trzy miesiące temu niezależny label z siedzibą w Skandynawii, Fresh Tunes Finland, wydał kolejny album The Megaphone State. „VLA Kings” idealnie nadaje się także na letnią porę.

    Mieszkańcy krajów Europy Północnej wyróżniają się na tle innych narodowości pod wieloma względami. Specyfika państw położonych w tym regionie odciska swoje piętno również na każdej dziedzinie kultury i sztuki. Nie inaczej jest w przypadku muzyki pochodzącej z mroźnych stron Starego Kontynentu. Od ponad dekady skandynawski hip hop przyciąga słuchaczy głównie za sprawą szwedzkich artystów. The Megaphone State mają wszelkie predyspozycje ku temu aby przynajmniej nieco zmienić ten stan rzeczy na korzyść Suomi. Fiński zespół został założony w 2005 roku przez rapera Ekowa i producenta Simona Sounda. Do współpracy obu postaci doszło w bardzo prosty sposób. Pewnego razu mieszkając obok siebie odkryli wspólne zamiłowanie do określonego nurtu hip hopowego, ukierunkowanego na starą szkołę rapu w wydaniu The Pharcyde, The Roots, czy obozu Native Tongues. Debiutancki album duetu, „Home Of The Knockout Artist” ujrzał światło dzienne 3 lata temu. Wydany własnym sumptem projekt przypadł do gustu sporemu gronu odbiorców, co przyciągnęło uwagę właścicieli labelów. W ten sposób artyści dostali się pod skrzydła Fresh Tunes Finland. Właśnie pod szyldem tej wytwórni płytowej trafiła do obiegu druga płyta The Megaphone State, „VLA Kings”.

    Materiał ujrzał światło dzienne 11 kwietnia b.r. i z miejsca narobił niemałego zamieszania w fińskim środowisku muzycznym. Co takiego sprawiło, iż wydany po Wielkanocy projekt urzekł opinię publiczną i szybko zdobył uznanie także w oczach słuchaczy spoza Skandynawii? Album powstał w myśl starej i sprawdzonej zasady – Ekow odpowiada niemal w całości za warstwę liryczną (Linda Ilves świetnie wzbogaca swoimi partiami wokalnymi „Dreaming” i „Beautiful Day”), a wszystkie beaty na „VLA Kings” są dziełem Simona Sounda. Pierwszy z nich legitymuje się wyrobionym flow, a sposób artykulacji i melodyczność utworów sprawia, że przywodzi na myśl Emcees tkwiących w amerykańskim undergroundzie sprzed kilku(nastu) lat. Produkcja wszystkich nagrań na płycie idealnie pasuje do wokali na LP. Simon Sound dostarczył instrumentale oparte na samplach, składających hołd hip hopowi w klasycznym – i co należy podkreślić – oraz organicznym wydaniu. Przewrotnie to zabrzmi lecz w dzisiejszych czasach takie pozycje, jak drugie wydawnictwo The Megaphone State są świeżym powiewem na scenie muzycznej coraz bardziej pozbawionej prawdziwych uczuć i pasji. Dzięki takim materiałom hip hop żyje.

    Fresh Tunes Finland podobnie jak wiele innych labeli publikuje swoje wydawnictwa na Bandcampie i Soundcloudzie. Właśnie za pośrednictwem tego pierwszego serwisu można zapoznać się z „VLA Kings” oraz nabyć ten album w dowolnym formacie (płyta CD/kaseta/digital). Pod koniec czerwca odbyła się premiera teledysku promującego LP. Przyjemny dla oka obraz nakręcono do singla „Swings”.

    Tracklista

    1. Elephant (Kings)
    2. Live Transmission pt. 2 feat. Jam-A-Holics
    3. Lights
    4. Dreaming feat. Linda Ilves
    5. Ota Benga
    6. December Flight
    7. My Desk feat. Boris Nordin
    8. Children of VLA
    9. Blueberry
    10. Swings
    11. Beautiful Day feat. Gracias, Noah Kin & Linda Ilves
  • Madlib i Freddie Gibbs jako MadGibbs na Tauron Nowa Muzyka 2012

    Madlib i Freddie Gibbs jako MadGibbs na Tauron Nowa Muzyka 2012

    3–4 minut

    We wstępach do niektórych artykułów publikowanych na stronie zdarzyło mi się nawiązywać do pogody panującej za oknem. Jednak tym razem nie zamierzam tegorocznej aurze poświęcać zbyt wiele miejsca, gdyż w końcu wszystko znajduje się na swoim miejscu – skoro zapanowało lato, to i zrobiło się iście gorąco. Wraz z początkiem lipca coraz więcej osób dopada festiwalowa gorączka i rozpoczyna się nerwowe odliczanie przed długo oczekiwanymi imprezami muzycznymi na większą i mniejszą skalę. 23 sierpnia rozpocznie się muzyczne święto w prawdziwym wydaniu. Tego dnia zainauguruje początek kolejna edycja Tauron Nowa Muzyka 2012. Wśród wszystkich wykonawców zaproszonych na tegoroczne wydanie tego eventu, sympatycy brzmień hip hopowych na dłużej zapewne zatrzymają się przy duecie MadGibbs (Madlib i Freddie Gibbs). Jednak nie tylko ten duet pod koniec sierpnia zawita do kraju lecz także szereg innych interesujących artystów.

    23-26 sierpnia 2012, Dolina Trzech Stawów, ul. Trzech Stawów, Katowice
    Tauron Nowa Muzyka 2012
    Ceny biletów:

    4-dniowe karnety – wyprzedane
    3-dniowe karnety – ograniczona ilość – czwartek (23.08), piątek (24.08) i sobota (25.08): 170 zł
    2-dniowe karnety: piątek (24.08) i sobota (25.08): 140 zł

    Wejściówki na koncert otwarcia: 60 zł

    Bilety dostępne w sprzedaży internetowej za pośrednictwem: Ticket Pro, Ticket Portal, Wlotki.pl, Biletin.pl. Wejściówki można nabyć również w Jazz Clubie Hipnoza przy Placu Sejmu Śląskiego 2 w Katowicach.

    Pole namiotowe – osobne bilety w cenach:

    4 dni – 40 zł (23-26 sierpnia)
    3 dni – 40 zł (23-25 sierpnia)
    2 dni – 30 zł (24-25 sierpnia)

    Pobyt jednodniowy – 20 zł (bilety jedynie dostępne na miejscu w kasach pola).

    Rozbudowany line-up imprezy zawiera wielu różnych artystów – od Hot Chip, przez ESKMO, Mouse on Mars, Johna Talabota, a kończąc na TNGHT (Lunice & Hudson Mohawke) i Lapaluxie. Pełna lista zaproszonych wykonawców znajduje się na stronie festiwalu. Oprócz ww. Madliba i Freddie’ego Gibbsa, miłośników brzmień (około) hip hopowych szczególnie powinni zainteresować następujący przedstawiciele świata muzycznego: przedstawicielka londyńskiej sceny muzycznej Speech Debelle, duet DJ Rashad & DJ Spinn, niedający się zaszufladkować Ghostpoet i (ewentualnie) Caribou & Four Tet. Bez względu na wszystkie postaci awizowane na Tauron Nowa Muzyka 2012, największym wydarzeniem na 4-dniowym evencie będzie występ MadGibbs.

    O karierze muzycznej Otisa Jacksona Jr. można mówić godzinami. Biorąc pod uwagę, że od dobrych 15 lat przeciętny dzień znamienitego artysty to 12 godzin spędzonych w studio nagraniowym, na tworzeniu nowych beatów i remiksowaniu kompletnie zapomnianych funkowo-jazzowych przebojów z ostatniego półwiecza, trudno się dziwić, że jakakolwiek próba skrótowego opisania jego kariery jest z góry skazana na porażkę. Lootpack, Jaylib, Quasimoto, Yesterday’s New Quintet, Madvillain, Beat Konducta, DJ Rels – to tylko skromna część aliasów i projektów, w ramach których Madlib zaistniał na scenie muzycznej. Jego niezwykła i budząca podziw dyskografia wydaje się być nieosiągalna dla większości śmiertelników.

    Zostanie jednym z najważniejszych nazwisk hip hopowej i jazzowej awangardy zajęło mu dwadzieścia lat, śmiało jednak można powiedzieć, że jako jeden z nielicznych współczesnych twórców, zasłużył na to ciężką i wytężoną pracą oraz nieustannym rozwojem. Niezależnie od tego czy rymuje, czy miksuje, czy produkuje kawałki takich gwiazd jak Erykah Badu, każde kolejne wydawnictwo muzyczne Madliba, w tym tegoroczny MadGibbs, który zagości na naszym festiwalu to najlepsze przykłady tego, czego mogą dokonać wszechstronni muzycy, nastawieni na ciągłe poszukiwania nowych form wyrazu.

    Jednym z jego wspólników jest Freddie Gibbs, znany również jako Gangsta Gibbs. Przedstawiciel klasycznego gangsta rapu o wiele skuteczniej przechowuje ducha legendarnych pionierów tego nurtu, niż najdoskonalszy i najbliższy oryginałowi hologram Tupaca (oby nikt nie wpadł nigdy na pomysł stworzenia wirtualnego Eazy’ego-E). Raper od ponad dekady opowiada historie wprost z chodników rodzimego Gary w stanie Indiana, przyznając się do inspiracji twórczością takich legend jak Old Dirty Bastard czy Nas. Przez lata udawało mu się również pozostawać z dala od tradycyjnych mediów, a jego reputacja narastała z roku na rok wokół wypuszczanych regularnie mixtepe’ów, gdzie ujawnił swój talent do poetyckich obserwacji i upodobanie do jazzujących rytmów.

    Współpraca Otisa Jacksona Jr. z Freddie Gibbsem, występujących pod szyldem MadGibbs, rozpoczęła się w zeszłym roku, wraz z wydaniem „Thuggin’ EP”. Kilka miesięcy temu poszli o krok dalej, nagrywając wspólnie długogrający album, z którego materiał przedstawią polskim fanom już w sierpniu, przy okazji festiwalu Tauron Nowa Muzyka. Wszyscy spragnieni klasycznego rapu, przesączonego dogłębnie duchem lat 90.tych ubiegłego stulecia, old schoolowych brzmień, w których zawsze znajdzie się miejsce na szaloną improwizację na dwa adaptery, wspartą naprawdę dobrymi i szczerymi tekstami o życiu na przedmieściach – musicie znaleźć się wtedy pod festiwalową sceną.

    Szczegółowe informacje i wszystkie newsy o festiwalu znajdują się na oficjalnej stronie Tauron Nowa Muzyka i Facebooku.

  • Cotygodniowy przegląd informacyjny #4 (errata i prolongata)

    Cotygodniowy przegląd informacyjny #4 (errata i prolongata)

    5–7 minut

    Pierwsze dwie dekady czerwca dość smętnie upłynęły na stronie, przez co niektóre działy zostały zapuszczone i pokryły się cienką warstwą kurzu. Aktualnie powoli wyrównuję zaległości z tym związane. Już trafiła do serwisu kolejna odsłona premier płytowych (z 5 czerwca), natomiast tym razem zabieram się za „cotygodniowy” przegląd informacyjny. W związku z tym, iż przez ostatnie dwa tygodnie pomijałem aktualizację newsów ze świata muzycznego, errata i prolongata są jak najbardziej na miejscu. W końcu 4. wydanie tego cyklu sięga od 4 do 24 czerwca. Jednym słowem – tematów jest sporo, więc nie przedłużając przechodzę do sedna sprawy.

    Jeżeli ktokolwiek uważa, iż miał do czynienia ze wszystkimi najgorszymi aspektami związanymi z kulturą hip hopową, to powinien zapoznać się z tym, co wydarzyło się 9 czerwca w Los Angeles. Ponad dwa tygodnie temu odbyła się szumnie zapowiadana bitwa freestyle’owa Vendetta: Battle Royale pomiędzy znanym lecz niekoniecznie lubianym i przede wszystkim rozumianym, Canibusem, a prawdziwym niszczycielem mikrofonu, Dizasterem. W trakcie całej walki nowojorski raper zbierał cięgi od miejscowego króla wolnego stylu. Kiedy wydawało się, że posiadający w swojej dyskografii kilkanaście albumów Canibus z pokorą zniesie porażkę, nastąpiło coś zupełnie nieoczekiwanego, wręcz surrealistycznego. Artysta ze Wschodniego Wybrzeża Stanów Zjednoczonych nie zamierzał kończyć pojedynku i gdy już zabrakło mu pomysłów i rymów, wyjął zza pazuchy… notatnik z przygotowanymi battle wersami i zaczął czytać z kartki. Trudno w to uwierzyć, jednak tak się stało, a cały zapis wydarzenia znajduje się na YouTube. Czy Canibus postradał zmysły albo tego wieczoru zachowywał się jakby wcielił się w niego Metta World Peace w połączeniu z Vernonem Maxwellem? Nikt tego nie odgadnie, śmiem wątpić nawet w to, sam zainteresowany miał pełną świadomość tego, co wyprawiał w Mieście Aniołów. Poziom zniesmaczenia dziwacznymi historiami w rapowym światku sięgnął Rowu Puerto Rico, ale coś mi podpowiada, że może być jeszcze gorzej…

    Po odlocie sprezentowanym przez Canibusa lepiej zejść na ziemię i przejść do normalnych tematów, wśród których na pierwsze miejsce wysuwa się oficjalna tracklista i okładka nowego albumu Nasa. Legenda hip hopu ma to do siebie, że od dobrych kilku lat bardzo sprytnie nakręca machinę promocyjną na długo przed wydaniem danej płyty. O „Life Is Good” mówi się w kuluarach już kilkunastu miesięcy, jednak dopiero 22 czerwca b.r. otrzymaliśmy pierwsze potwierdzone wiadomości dotyczącego tego wydawnictwa. Tracklista longplaya prezentuje się klasycznie (obsada producentów) i modnie (obsada raperów i wokalistów). Wśród beatmakerów dominują beaty autorstwa Salaama Remiego i No I.D., natomiast wśród gości usłyszymy choćby Mary J. Blige, Amy Winehouse, Rick Rossa, czy Anthony’ego Hamiltona. Premiera „Life Is Good” w drugiej połowie roku.

    Brother Ali w końcu ogłosił datę wydania oczekiwanego przez wielu słuchaczy albumu „Mourning In America and Dreaming In Color”. Czwarte LP w karierze sympatycznego albinosa ukaże się na rynku płytowym 21 sierpnia b.r. i zostanie w całości wyprodukowane przez Jake One’a. Tematyka projektu nie powinna być żadnym zaskoczeniem dla osób obytych z twórczością członka Rhymesayers Entertainment. Wydawnictwo zdominują sprawy polityczne, społeczne i kulturowe, uchwycone z innej perspektywy niż ma to miejsce w mediach.

    Częstotliwość z jaką Onra wypuszcza stojące na wysokim poziomie nowe nagrania może wzbudzać podziw jednych i zazdrość drugich. 12 czerwca odbyła się premiera jego najnowszego materiału, „Deep In The Night” EP (Fool’s Gold Records). Na wydawnictwie znalazło się 5 utworów, z czego w jednym („After Hours”) gościnnie udziela się T3. Natomiast już we wrześniu francuski producent odwiedzi Polskę i na Original Source Up To Date pokaże próbkę swoich umiejętności.

    Równie popularny beatmaker co Onra, mieszkający w Bay Area Freddie Joachim, przygotował wraz ze swoim przyjacielem Questionem kolejną część video podcastu. „Mellow Orange Vinyl Podcast Vol. 3” został utworzony wg wcześniej obranego klucza – oryginalny sampel i następnie nagranie stworzone na jego bazie. Trzecia część projektu utrzymana w ciepłym i pogodnym klimacie jest dostępna na Vimeo. Artyści udostępnili także wersję audio podcastu (do pobrania w tym miejscu).

    Jedni z najciekawszych przedstawicieli nowej fali w hip hopie, duet The Doppelgangaz, wypuścili w ubiegłym tygodniu kolejny longplay. „Beats For Brothels, Vol. 2” opiera się na niecodziennym schemacie – utwory stricte instrumentalne zostały przemieszane z częścią wokalną, a wszystko pod specyficzną otoczką Matter Ov Facta & EP. Album do odsłuchu i zakupu na Bandcampie.

    Po śmierci Nujabesa w lutym 2010 roku zaczęto szukać najgodniejszych spadkobierców jego muzycznego stylu. Czołowe miejsce na liście producentów prezentujących najbliższe podejście w sposobie odczuwania muzyki przypominającego niezrównanego Japończyka zajmuje Marcus D. Amerykański twórca przez wielu odbiorców uważany jest wręcz za najlepszego beatmakera działającego w tym nurcie muzycznym. Właśnie ukazał się jego najnowszy materiał, „Melancholy Hopeful”. Świetna obsada gości – Funky DL, One Be Lo, Cise Starr, Substantial, Emancipator – oraz dopracowane brzmienie LP jeszcze bardziej utwierdza w przekonaniu, iż ten wykonawca może w przyszłości osiągnąć bardzo wiele. Single promujące projekt – „Night on the Town” i „One People” – trafiły na Bandcampa.

    W listopadzie ub.r. światło dzienne ujrzał album rapera rodem z Atlanty, Senora Kaosa. „The Kaos Effect” przypadł do gustu niejednemu sympatykowi niezależnego rapu. Znalazło też odzwierciedlenie w podsumowaniach 2011 roku dokonanych przez tematyczne strony muzyczne, gdyż w niejeden serwis pochlebnie pisał o tym wykonawcy. Pochodzący z Georgii artysta przypomniał się słuchaczom za sprawą dwóch nowych nagrań – „Communism 2012” i „Da Bitchez 2012”. Jak nietrudno domyślić się, są to reinterpretacje słynnych singli Commona i Jeru The Damajy sprzed blisko 20 lat. Senor Kaos dobrze poradził sobie z przedstawieniem swojego punktu widzenia na te kompozycje w 2012 roku, a jego nowa EP-ka trafi do obiegu już 3 lipca.

    Projekty muzyczne nagrywane w przeciągu jednego dnia nie stanowią żadnego zaskoczenia, ale ich otoczka potrafi silnie przyciągać. Dwa tygodnie temu duet Young Gliss & De’Ko wydał materiał stworzony na przestrzeni doby, „The Dream Sequence”. Koncepcyjne wydawnictwo oprowadza słuchacza po świecie snów, aspiracji, pragnień i realizacji celów danej jednostki. Płyta do odsłuchu na Soundcloudzie i/lub pobrania w tym miejscu.

    Ulubieniec rzeszy słuchaczy i dziennikarzy muzycznych, Blu, wypuścił do sieci internetowej kolejne nagranie. Wyprodukowane przez Hezekiah „Down to Earth” z gościnnym udziałem Deeza stoi na podobnym poziomie, co wcześniejsze „Kiss the Sky” (do odsłuchu na Soundcloudzie). Póki co, trudno przewidzieć czy raper właśnie rozpoczął promocję swojego następnego LP, czy też nie należy tych singli traktować jako zapowiedź jakiegokolwiek wydawnictwa. Niemniej jednak cieszy dobra forma tego Emcee.

    O nadchodzących festiwalach muzycznych informowałem już nieco we wcześniejszych artykułach. Original Source Up To Date odsłonił już wszystkie karty, podobnie zresztą jak Białystok Pozytywne Wibracje Festivalu; organizatorzy Hip Hop Kemp również podali większość oczekiwanych w sierpniu wykonawców. Oprócz tego: Dilated Peoples i Nneka gwiazdami Gdańsk Dźwiga Muzę, ciekawie zapowiada się Sittko Festival (m.in. Paul White, Mo Kolours, 1000 Names), a w Krakowie na Coke Live Music Festivalu obok m.in. The Roots zagra Snoop Dogg. Bogato przedstawia się też oferta OFF Festivalu – z części (około) hip hopowej zobaczymy w dniach 3-5 sierpnia w Katowicach Dam-Funka, DOOM-a, Shabazz Palaces.

    W ten sposób dobrnęliśmy do kolejnej odsłony przeglądu informacyjnego. Następne wydanie cyklu już pod koniec tygodnia.

  • Dunc i Toine z DTMD przedstawicielami nowej szkoły rapu

    Dunc i Toine z DTMD przedstawicielami nowej szkoły rapu

    2–3 minut

    Zmiany pokoleniowe w branży hip hopowej są coraz bardziej zauważalne, o czym kilkakrotnie informowałem na stronie. Zastępy rookies nielegitymujących się dużym doświadczeniem śmiało rozpychają się łokciami na scenie muzycznej i bez kompleksów wprowadzają się na salony. W wielobarwnym i zróżnicowanym kotle wypełnionym po brzegi wykonawcami na dorobku znajdziemy jednak niejedną postać skrzętnie łączącą klasyczną formę hip hopu przeniesioną ze świeżym spojrzeniem na ten gatunek muzyczny. Jeden z ostatnich nabytków Mello Music Group, duet DTMD (Dunc & Toine), świetnie oddaje ducha Złotej Ery rapu wpisanym do współczesnych warunków na świecie. Wydany we wrześniu ub.r. album „Makin’ Dollas” jest najwłaściwszym tego potwierdzeniem.

    Brown Bag AllStars, Kooley High, Clear Soul Forces, Fly Union, The Regiment – to tylko wybrane przykłady hip hopowych formacji mających wszelkie predyspozycje ku temu, aby w niedalekiej przyszłości mocno namieszać w branży muzycznej. Rezydujący w Prince George’s County Maryland bohaterowie niniejszego artykułu także posiadają wystarczający potencjał i mogą dołączyć do grona poważanych przez wielu odbiorców młodych-zdolnych twórców. Przy pierwszym zetknięciu się z grupą, przede wszystkim przykuwa uwagę nazwa zespołu, kojarzącą się z legendarnym duetem EPMD. DTMD rozwija się jako Dunc & Toine Makin’ Dollas, ale poza tym follow-upem wykonawcy przyznają się też do innych inspiracji, z J Dillą i DJ’em Jazzy Jeffem na czele. Istotną rolę w twórczości członków MMG odegrał Oddisee. Artyści przewijali się na jego nagraniach – „101” i „In The Ruff” Diamind Districtu – a zdobywający oddane grono fanów producent/raper szepnął o nich dobre słowo przy wydaniu ich debiutanckiego projektu. Pierwszy materiał DTMD, „The Basics EP”, ukazał się w lutym 2010 roku i przypadł do gustu sympatykom undergroundowego rapu bliskiego katalogowi ww. Mello Music Group. Nic więc dziwnego w tym, iż Dunc & Toine znaleźli się następnie pod skrzydłami tego labelu. 9 miesięcy temu oficyna wydawnicza wypuściła ich debiutancki longplay – „Makin’ Dollas”.

    Działalność DTMD opiera się na sprawdzonych od lat zasadach w hip hopowym rzemiośle – współpracy pomiędzy raperem, a producentem. Warstwa tekstowa przypada Toine’owi, natomiast za tworzenie beatów cała odpowiedzialność spada na Dunca. Niby nic odkrywczego, żadne novum, osoby postronne zaczną kręcić nosem, ale co z tego, skoro ta forma idealnie sprawdza się w przypadku formacji ze stanu Maryland. Produkcja płyty została osadzona w klimatach twórczości ww. J Dilli i DJ’a Jazzy Jeffa oraz autorskim pierwiastkom dodanym przez połowę duetu. Już po zapoznaniu się z dowolnym pierwszym-lepszym utworem pochodzącym z ubiegłorocznego albumu, czuć znakomitą chemię panującą pomiędzy gospodarzami LP. Toine umiejętnie dobrał tematy na poszczególne nagrania, a zaproszeni Emcees – yU, Oddisee, Kev Brown, Godly MC i Quartermaine – nadają kompozycjom dodatkowych kolorów. Mello Music Group raz po raz wydaje wartościową muzykę i początkowo zachodziły obawy, iż „Makin’ Dollas” zniknie pomiędzy innymi płytami sygnowanymi przez tę wytwórnię płytową. Jednak do tego nie doszło, a Duncowi & Toine’owi należą się słowa uznania za nagranie udanego materiału.

    Mello Music Group zdążyło już przyzwyczaić słuchaczy do umieszczania nagrań sygnowanych przez ten label na Bandcampie. Nie inaczej stało się w przypadku „Makin’ Dollas”. DTMD przygotowało kilka teledysków promujących wydawnictwo. Obrazy powstały do „You”, „A Loan for the Lonely” oraz „Raw”, stanowiąc świetny dodatek do całości materiału.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Makin’ Dollas
    3. Untitled feat. Oddisee
    4. Been Trying
    5. You
    6. The Struggle Is Real
    7. Rainy Day
    8. Raw feat. Godly MC & Kev Brown
    9. Fantastic
    10. A Loan for the Lonely
    11. Keep On feat. yU
    12. Sea Me Sun
    13. God Theory
    14. 95 Live feat. Quartermaine
    15. The Flame (Kev Brown Bonus Track)
    16. The Flame (Def Dee remix)
Translate »