Autor: Witalij

  • Przegląd anglojęzycznych stron muzycznych #2

    Przegląd anglojęzycznych stron muzycznych #2

    3–5 minut

    W anglojęzycznej sferze internetowej można napotkać dzisiaj na dziesiątki mniejszych i większych stron muzycznych. Niektóre z nich sprowadzają się funkcjonowania jako blogi, inne są nie raz niezwykle rozbudowane i osiągają rozmiary portali lub wortali. Z drugiej strony, wśród serwisów muzycznych znajduje się multum bliźniaczo podobnych do siebie witryn opierających się na zamieszczaniu informacji na zasadzie „kopiuj & wklej”. Prowadzi to do powstawania tzw. duplicate contentu i zaśmiecania internetu niepotrzebnymi takimi samymi stronami. W takim razie, które anglojęzyczne serwisy informacyjne ukierunkowane na kulturę hip hopową i muzykę instrumentalną, można uznać za godne polecenia? U Call That Love śpieszy z pomocą, przedstawiając drugą część artykułu poświęconego temu zagadnieniu.

    W pierwszej odsłonie tego mini cyklu wpisów z lutego b.r. nakreśliłem ogólny zarys przedstawianych stron internetowych oraz kryteria przy wyborze poszczególnych witryn. Pokrótce przypomnę, iż liczy się przede wszystkim wartość merytoryczna danego miejsca w internecie, układ strony oraz dopasowanie do potrzeb czytelnika. Poniżej kolejnych pięć zacnych serwisów muzycznych skupionych na hip hopie i gatunkach pokrewnych.

    1. The Find Magazine – strona będąca wizytówką internetowego magazynu muzycznego o tej samej nazwie. Do tej pory ukazały się 4 numery elektronicznego czasopisma, z czego ostatnie wydanie doczekało się wersji fizycznej. Pomysłodawca projektu, Danny Veaks z Holandii, w ostatnich kilkunastu miesiącach ukierunkował się w nieco inną stronę (ani widu ani słychu 5. numeru pisma) i rozwinął reprezentatywne miejsce swojego przedsięwzięcia. W ostatnim czasie zmienił się całkowicie layout serwisu (postawiono na przejrzysty układ z jednym sidebarem, szkoda tylko, iż ta skórka jest nader często wykorzystywana przy budowaniu innych witryn). Znacznie przybyło wpisów na TFM, utrzymujących się w niszy niezależnych artystów i wydawców muzyki około hip hopowej z całego świata. Anglojęzyczny serwis z Niderlandów posiada już wyrobioną markę w Europie, USA i Japonii, dzięki czemu raz po raz dostarcza ekskluzywne materiały, konkursy, czy wywiady.
    2. BamaLoveSoul – całkiem rozbudowany serwis muzyczny prowadzony przez kilka osób. Główną postacią przewodzącą projektowi jest DJ Rahdu, w skrupulatny sposób łączący obowiązki redaktorskie oraz wykonujący świetną robotę „radiową” – wydawanie mixów, podcastów i innych materiałów sygnowanych logotypem BamaLoveSoul, to głównie jego zasługa. Content strony został ukierunkowany na nowości wydawnicze płynące od przedstawicieli ciepłych gatunków muzycznych, przerzedzonych przez niezależnych wykonawców hip hopowych. Redakcja serwisu utrzymuje bliskie kontakty z różnymi osobami ze świata muzyczna, co przekłada się też na ciekawe projekty powstające przy współpracy z różnymi twórcami. Poruszanie się po stronie jest proste, a dostęp do poszczególnych działów BamaLoveSoul nie stanowi żadnej trudności. Jedynie można było ze względów językowych bardziej przemyśleć nazwę witryny.
    3. Bloggerhouse – witryna nastawiona przede wszystkim na silny content. Prowadzący serwis wywodzą się z innego projektu, WYDU (Wake Your Daughter Up), gdzie raz po raz demonstrowali obszerną wiedzę o hip hopie sięgającą old schoolu i lat 90.tych. Od strony wizualnej Bloggerhouse może nie prezentuje się nadzwyczajnie i można wprowadzić kilka poprawek do layoutu, ale tutaj naprawdę liczy się wartość merytoryczna. Rozbudowane podsumowania (wystarczy przejrzeć zawartość zestawienia 2010 roku wg redakcji serwisu), wydawanie kompilacyjnych materiałów (np. 100 tracków wyprodukowanych przez Buckwilda). Pod względem tematyki, stronie bliżej do projektów Philaflavy, niż do innych miejsc w internecie zajmujących się aktualnościami ze sceny hip hopowej. Pomimo tego iż na Bloggerhouse w ostatnich miesiącach nie trafiają zbyt często nowe artykuły, to zdecydowanie warto odwiedzać tę stronę.
    4. Okayplayer – jedna z wiodących stron poświęcona czarnej muzyce, rozmachem działalności przewyższająca 90% innych serwisów internetowych. Historia Okayplayera sięga jeszcze lat 80.tych XX wieku. Społeczność utworzona w 1987 roku przez Questlove’a, następnie przekształcona w 1999 roku na witrynę (portal) internetową, została określona przez The Rolling Stone mianem „tastemakera”. Oprócz newsów ze świata muzycznego, na stronie znajduje się multum innych informacji, w tym podstrony, takie jak LargeUp. Ogromne forum (zakładka Boards) zawiera dodatkowe pokłady wiedzy. Specyficzne podejście do recenzji płyt, tak naprawdę, do końca niezrozumiałe (nie mam pojęcia, co świadczy o 84, czy 90 punktach na 100 możliwych przyznawanych poszczególnym wydawnictwom), także stanowi interesującą składową Okayplayera. Minimalistyczny układ witryny nie sprawia problemów w poruszaniu się po stronie.
    5. Above Ground Magazine – obok Okayplayera stanowi najbardziej rozwinięty serwis muzycznych znajdujący się na tej liście przeglądu stron anglojęzycznych. Meta opis strony – „Best Underground Hip Hop, Best Underground Rap, New Underground Hip Hop” – ma na celu nie tylko zwiększenia trafficu, ale również ukierunkowanie contentu magazynu. Główna strona serwisu może nieco odtrącać swoim pozornym nieuporządkowaniem lecz zwyczajnie niezwykle trudno jest pomieścić całą zawartość witryny bez rozbicia na tematyczne działy. Newsy z branży hip hopowej, też w mainstreamowym wydaniu, nowe single i teledyski, wywiady, to główne składowe Above Ground Magazine’u. Wyróżniającą się częścią strony są recenzje, używające oryginalnego przelicznika ocen płyt (wartości od $0-$20). Jeżeli ktokolwiek z odwiedzających witrynę ma problemy z odnalezieniem się w tym miejscu, to może skorzystać z sekcji „You Need This Music” lub zapisać się do przydatnego newslettera.

    Trzecia edycja przeglądu anglojęzycznych serwisów muzycznych trafi na U Call That Love pod koniec stycznia przyszłego roku w bliżej nieokreślonym terminie.

  • DJ Vadim w połowie stycznia zagra w Białymstoku

    DJ Vadim w połowie stycznia zagra w Białymstoku

    2–3 minut

    Świąteczno-noworoczny okres laby ma się w najlepsze. Już za kilka dni powitamy Nowy Rok, a następnie karnawał, który w tym roku potrwa niemal do końca lutego. Już teraz warto rozejrzeć się za różnymi interesująco przedstawiającymi się imprezami, szczególnie w muzycznym wydaniu. W połowie stycznia odbędzie się w Białymstoku kolejne wydarzenie z udziałem artysty w przeszłości związanego z Ninja Tune. 14 stycznia na Podlasiu zagra jeden z najbardziej rozpoznawalnych na świecie europejskich wykonawców około hip hopowych, DJ Vadim.

    14 stycznia 2012 roku, klub Fama, ul. Legionowa 5, Białystok
    DJ Vadim w Białymstoku
    Wystąpią:

    Start: godz: 22:00
    Cena biletu: wejściówki w przedsprzedaży w cenie 20 zł, w dniu koncertu 30 zł. Bilety do nabycia w kasie kina Forum przy ul. Legionowej 5.

    Wywodzący się ze Związku Radzieckiego producent muzyczny w przeciągu ponad 15 lat zasłynął jako niekonwencjonalny i kreatywny artysta. Bogata kariera muzyczna DJ’a Vadima rozpoczęła się w 1995 roku od wydania nakładem założonej przez siebie wytwórni Jazz Fudge, albumu „Headz Ain’t Ready”. Sukces odniesiony przez płytę, zdominowaną brzmieniami downtempo i abstrakcyjnego hip hopu, przełożył się na rozpoczęcie współpracy z Ninja Tune. Label wydający w tamtych czasach nagrania m.in. Coldcuta, The Herbalisera, Funki Porcini, DJ’a Fooda, 9 Lazy 9, okazał się trampoliną do rozwoju dalszej działalności mieszkańca Londynu. Jeszcze w latach 90.tych ubiegłego stulecia, twórca muzyczny wypuścił trzy progresywne longplaye: „U.S.S.R. Repertoire (The Theory Of Verticality)” (1996), „U.S.S.R. Reconstruction (Theories Explained)” (1998), „U.S.S.R. Life From The Other Side” (1999). Wszystkie zostały ciepło przyjęte przez różne środowiska i docierając do słuchaczy na całym świecie.

    W 2002 roku odbyła się premiera uważanego przez entuzjastów twórczości artysty za jego najlepszy projekt – „U.S.S.R. The Art Of Listening”. Album naszpikowany gościnnymi udziałami plejady wykonawców – od Motion Mana i Vakilla, przez Gift Of Gaba, Sluga, Promoe, a skończywszy na Killa Keli i Urszuli Dudziak – otrzymał wysokie oceny od recenzentów i dziennikarzy muzycznych. Po pięcioletniej przerwie producent wydał odmienny od swoich wcześniejszych dokonań – „The Soundcatcher”, stworzonym przy wydatnym wsparciu ze strony muzyków (Bongo Pete, Finn Pieters, John Ellis i inni). Z kolei zaprezentowany dwa lata temu „U Can’t Lurn Imaginashun”, to zwrot w stronę nowoczesnych brzmień, przy znacznym udziale wpływów elektroniki na produkcję poszczególnych utworów na LP.

    Oprócz solowych dokonań na scenie muzycznej, DJ Vadim uczestniczył w kilku innych projektach z udziałem innych artystów. W 1998 roku stał częścią undergroundowej supergrupy o nazwie The Isolationist, zrzeszającej oprócz niego członków Antipop Consortium (M. Sayyid, Beans, High Priest) oraz Prime Cutsa. W latach 2005-06 beatmaker współtworzył grupę One Self, w skład której wchodzili również Blu Rum 13 i Yarah Bravo. Wydany przez nich album „Children Of Possibility” przypadł do gustu sympatykom organicznego hip hopu. Mieszkający obecnie w Nowym Jorku i Port-au-Prince na Haiti wykonawca jest liderem kolektywu The Electric, a partnerują jemu Pugs Atomz i Sabira Jade. W tym roku ukazała się debiutancka płyta zespołu, „Life Is Moving”. Ponadto producent współpracował z wieloma innymi postaciami ze sceny muzycznej oraz dał się poznać jako spec od remiksów. DJ Vadim znany jest też z intensywnego koncertowania niemal na całej kuli ziemskiej, co przekłada się na ok. 150 występów na żywo rocznie.

    Przed koncertem znamienitego producenta w białostockim klubie Fama zaprezentują się lokalni promotorzy hip hopu – EsDwa i Roball (prowadzący audycji HiphOpera nadawanej w Polskim Radiu Białystok). Koncert odbędzie się w ramach festiwalu Sputnik Nad Wisłą.

  • Muzyczne historie Blue Sky Black Death zebrane na Noir

    Muzyczne historie Blue Sky Black Death zebrane na Noir

    3–4 minut

    W porównaniu do pierwszej połowy ówczesnej dekady, w ostatnich 2-3 latach nastąpiły zauważalne zmiany w rozkładzie sił na niezależnej scenie hip hopowej. W głównej mierze dotyczy to wytwórni płytowych, ponieważ kilka znaczących i dyktujących wcześniej warunki w undergroundzie oficyn wydawniczych, odeszło w zapomnienie. Wystarczy spojrzeć na historie związane z ostatecznym upadkiem Rawkusa, sporów i kłótni toczących się w szeregach Definite Juxa, przecenienie swoich możliwości w branży przez włodarzy Babygrande Records (label niedawno powrócił do działalności wydawniczej, więc nie należy jego do końca skreślać), czy zmierzch Anticona. Artyści odeszli do innych wydawców, część z nich założyła własne firmy, zmieniając uwarunkowania w branży. Za istotną niezależną wytwórnię płytową postrzega się obecnie Fake Four Inc., skupiającą wielu utalentowanych wykonawców. Jedni ze sztandarowych członków labelu, Blue Sky Black Death, dobitnie pokazują, iż należy się z nimi liczyć w gronie kreatywnych producentów muzycznych. Ostatni album grupy, „Noir”, w znamienity sposób potwierdza niniejsze stwierdzenie.

    Beatmakerzy wywodzący się z północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych uchodzą za jednych z najbardziej kreatywnych artystów z pogranicza instrumentalnego hip hopu i pokrewnych odmian muzycznych. Na tę opinię Young God & Kingston zapracowali sobie poprzez wyprodukowanie kilku niezwykle klimatycznych albumów, zarówno z udziałem wokalistów, jak i stricte instrumentalnych. Dyskografia Blue Sky Black Death prezentuje się naprawdę okazale. Wystarczy tylko wymienić następujące tytuły wydawnictw płytowych: „The Holocaust”, „A Heap Of Broken Images”, „Razah’s Ladder”, „Slow Burning Lights”, „Late Night Cinema”, „The Evil Jeanius”, „Third Party”. O jakości produkcji duetu świadczą też instrumentalne wydania albumów nagranych z The Holocaustem i Hell Razah. Niezwykły klimat zawarty na wydawnictwach BSBD, a przy tym różnorodność i brak zahamowań przy współpracy z innymi artystami, sprawia, iż beatmakerzy zdobyli spore grono oddanych fanów. O ile ubiegłoroczny projekt nagrywających głównie w NYC twórców muzycznych –  „Third Party” – różnił się pod względem stylistycznym od ich wcześniejszych dokonań, to zaprezentowane w kwietniu b.r. „Noir” można określić mianem powrotu do korzeni zespołu.

    Blue Sky Black Death przypadło dotychczas najwięcej laurów za pochodzący sprzed 3 lat „Late Night Cinema”. Wysoko ceniony w wielu środowiskach album należy rozpatrywać w kategoriach niezwykle rozbudowanej opery muzycznej, wypełnionej po brzegi emocjami i duszą. „Noir” niejako przywodzi na myśl tę płytę, aczkolwiek pod względem schematu i zawartości elastycznie wykorzystuje miano follow upu. Wydany 26 kwietnia materiał przedstawia jaśniejszą stronę „Late Night Cinema”. Young God & Kingston odeszli od budowania napięcia, dramaturgii i tworzenia akcji rodem z filmów na rzecz komponowania pejzaży usnutych lekką nicią optymizmu. Produkcja duetu znajduje się na wyższym poziomie niż wielu podobnych im beatmakerom, a miano muzyki do wyimaginowanych filmów, nie przystaje do kwietniowego projektu artystów. BSBD buduje cudowne krajobrazy, zabierając słuchaczy na spacer po nowo kreowanych miejscach. Przemycone ukradkiem wokale Alexandra Chena, Roba Harrisa & Shaprece’a Renee dodają kolorytu albumowi.

    Premierę płyty wydanej nakładem Fake Four Inc. poprzedziły dwa promocyjne nagrania wideo: teaser nagrany do części utworu „Our Hearts Of Ruin” oraz oficjalny teledysk nakręcony do „In The Quiet Absence Of God”. Wygląda na to, że otrzymaliśmy drugą, co do znaczenia, płytę BSBD po „Late Night Cinema”.

    Aktualizacja #1: Blue Sky Black Death jeszcze raz nawiązali do wydanego przez siebie materiału. Tym razem duet producencki wydał ostateczną wersję „Noir” w formie deluxe. Reedycja płyty zawiera dodatkowo alternatywne nagrania oraz dodatkowe utwory. Całość dostępna na niezawodnym Bandcampie.

    Tracklista

    1. Our Hearts Of Ruin
    2. Sleeping Children Are Still Flying
    3. And Stars, Ringed
    4. To The Ends Of The Earth
    5. Farewell To The Former World
    6. Falling Short
    7. Gold In Gold Out
    8. Where Do We Go
    9. In The Quiet Absence Of God
    10. Where The Sun Beats
    11. Starry
    12. Fire For Light
    13. Swords From Driftwood
    14. Sky With Hand

    To nie koniec atrakcji związanych z wydawnictwem płytowym BSBD. Na początku czerwca za pośrednictwem uznanego serwisu muzycznego Kevin Nottingham, do sieci trafiła oryginalnie skomponowana wersja albumu duetu. „Noir + Violet” zawiera 8 wybranych tracków z płyty, poddanych specjalnej obróbce. Wydawnictwo obarczone podtytułem „screwed up” zostało udostępnione za darmo w internecie (link do pobrania materiału poniżej).

    DOWNLOAD Blue Sky Black Death – „Noir + Velvet”

    Tracklista

    1. Our Hearts Of Ruin (Screwed)
    2. Sleeping Children Are Flying (Screwed)
    3. And Stars, Ringed (Screwed)
    4. Farewell To The World (Screwed)
    5. Gold In Gold Out (Screwed)
    6. Where The Sun Beats (Screwed)
    7. Swords From Driftwood (Screwed)
    8. Sky With Hand (Screwed)
  • Ski Beatz nauczycielem w szkole karate (klasa I)

    Ski Beatz nauczycielem w szkole karate (klasa I)

    3–4 minut

    Stara prawda głosi, iż dokonania i zasługi osób, zostaną dostrzeżone i w pełni docenione dopiero po pewnym czasie. Jeżeli spojrzymy na liczne grono pomijanych przez lata artystów na scenie hip hopowej, to odnajdziemy w oka mgnieniu słuszność tego stwierdzenia. Przez wiele lat pełno zasłużonych postaci dla kultury hip hopowej z bliżej niezrozumiałych względów znajdowało się zawsze na drugim planie. Ludzie cienia raz po raz lądują na wszelkich listach zawierających niedocenianych raperów i beatmakerów. Niejeden przedstawiciel branży hip hopowej musi odczekać swoje w kolejce po uznanie i szacunek, a szczególnie jest to widoczne w przypadku producentów muzycznych. Jedna z takich osób, legitymujący się długoletnim stażem w hip hopie Ski Beatz (wcześniej znany jako po prostu Ski), w  końcu otrzymała należne jej miejsce. Nowojorski artysta wydał we wrześniu ub.r. długo oczekiwany debiutancki album – „24 Hour Karate School Part I”.

    Na pierwszy rzut oka postać kryjąca się za tym pseudonimem, może wydawać się kompletnie anonimowa i słusznie pomijana przez ogół słuchaczy. Jednak dokonania Ski Beatza na polu muzycznym stanowią całkowite zaprzeczenie tej teorii. David Anthony Willis został dostrzeżony pod koniec lat 80.tych ubiegłego stulecia przez wszędobylskiego DJ’a Clarka Kenta. Występujący początkowo jako MC Will-Ski, we wczesnych latach swojej kariery muzycznej skupił się na działalności w ramach grup The Bizzie Boyz i Original Flavor. Niemal w pojedynkę wyprodukował dwa albumy wydane przez Atlantic drugiego z ww. zespołów – „This Is How It Is” (1992) i „Beyond Real” (1993). W następnych latach beatmaker współpracował z całą plejadą wykonawców i dorzucił swoją cegiełkę do powstania niejednego istotnego albumu. Ski pojawił się na m.in. „Reasonable Doubt” i „In My Lifetime, Vol. 1” Jay-Z („Dead Presidents” wyszło właśnie spod jego ręki), „Uptown Saturday Night” Camp Lo (wyprodukował niemal cały album), „Hard Core” Lil’ Kim, „Endangered Species” Big Puna, „The Good Sun” Homeboya Sandmana. W lipcu ub.r. trafił do sprzedaży materiał cieszącego się popularnością Currensy’ego, na którym niemal w całości beaty pochodzą od Ski Beatza. W końcu we wrześniu 2010 roku doczekaliśmy się pierwszej płyty nowojorskiego producenta, której premiera była przesuwana kilkakrotnie.

    „24 Hour Karate School Part I” ukazało się na rynku płytowym nakładem labelu Damona Dasha, DD172. Premierę albumu poprzedziło mnóstwo spekulacji dotyczących ostatecznego kształtu tracklisty i kilka tzw. controlled leaków, spełniających rolę teaserów LP. Ostatecznie zawartość wydawnictwa płytowego została okrojona do 12 utworów, co przełożyło się na nieco ponad 40 minut muzyki. Z bliżej nieznanych przyczyn na płytę tracki powstałe przy udziale Mos Defa Yassina Beya (usunięto zwrotkę rapera z „Prowler 2”, „Cream Of The Planet” i „Taxi” pojawiło się tylko w instrumentalnych wersjach, a „Aerials” w ogóle pominięto). Jednak pozostali twórcy muzyczni znajdujący się na longplayu w pewnym stopniu rekompensują brak członka Black Stara, choć miejscami można mieć do nich spore zastrzeżenia. Mimo wszystko nie należy zapominać o tym, iż właśnie Ski Beatz jest centralną postacią materiału, nawet przy natłoku znanych doskonale w mainstreamie gości. Produkcja na „24 Hour Karate School Part I”, to niejako wyznacznik nowoczesnego brzmienia rapu; momentami mamy do czynienia z minimalistycznymi instrumentalami, gdzieniegdzie gospodarz LP przedstawia mocno syntetyczne dźwięki, troszcząc się o wszystkie składowe poszczególnych beatów. Plejada gości zaproszonych na LP – Currensy, Smoke DZA, Jim Jones, Jean Grae, Jay Electronica, Joell Ortiz, The Cool Kids, Stalley, Tabi Bonney, Wiz Khalifa, Rugz D Bewler, Nikki Wray, Ras Kass, Camp Lo – wprowadza do albumu własną jakość. W niektórych przypadkach, raperzy wypadają niemal identycznie obok siebie, zupełnie niczym nie wyróżniając się od siebie. Zdecydowanie do zwycięzców na tym wydawnictwie należą Jean Grae, Joell Ortiz, Ras Kass – prawdziwie wygłodniałe liryczne bestie.

    Pierwsza klasa w szkole karate została pomyślnie zaliczona przez gospodarza LP i jego partnerów. Jednak zawirowania towarzyszące wydaniu albumu nie przysłużyły się „24 Hour Karate School Part I”. Ski Beatz najwyraźniej również nie był w pełni usatysfakcjonowany z tego wydawnictwa, wypuszczając po roku kolejną część projektu. O „24 Hour Karate School Part 2” oraz innych płytach wyprodukowanych w 2011 roku przez Ski niebawem więcej na stronie.

    Tracklista

    1. Nothing But Us feat. Currensy, Smoke DZA
    2. Go feat. Jim Jones, Currensy
    3. Prowler 2 feat. Jean Grae, Jay Electronica, Joell Ortiz
    4. Do It Big feat. The Cool Kids, Stalley
    5. S.T.A.L.L.E.Y feat. Stalley
    6. Not Like Me feat. Tabi Bonney
    7. Scaling The Building feat. Wiz Khalifa, Currensy
    8. Super Bad feat. Rugz D Bewler
    9. I Got Mines feat. Tabi Bonney, Nikki Wray, Ras Kass, Stalley
    10. Back Uptown feat. Camp Lo
    11. Cream Of The Planet (Instrumental)
    12. Taxi (Instrumental)
  • Charytatywny projekt Hasana Salaama

    Charytatywny projekt Hasana Salaama

    2–3 minut

    W odniesieniu do branży hip hopowej, Wschodnie Wybrzeże Stanów Zjednoczonych przywodzi na myśl głównie postaci rezydujące na co dzień w Nowym Jorku. Na dalszym planie znajdują się mniej znaczące okręgi, co wcale nie oznacza, iż warto poświęcać uwagę jedynie osobom działającym w The Big Apple. Położone nieopodal tego miasta New Jersey, również posiada bogatą historię i zdecydowanie ma się czym pochwalić na hip hopowej mapie USA. Piękne tradycje muzyki hip hopowej w Brick City zaszczepiło mnóstwo istotnych twórców z końca lat 80.tych (Poor Righteous Teachers, Tony D, Queen Latifah), następnie rozwijanych przez kolejnych wykonawców (Lords of the Underground, Redman, Naughty By Nature, Artifacts, K-Def). Od kilku lat coraz głośniej jest o pewnym raperze z tego regionu East Coastu, dążącego za wszelką cenę pokazać swój arsenał umiejętności – Hasanie Salaamie. Na początku grudnia artysta wydał najnowsze dzieło, charytatywny album „Music Is My Weapon”.

    Dyskografia bohatera niniejszego artykułu sięga 6-7 lat wstecz. Za właściwy debiut na scenie hip hopowej uważa się wydany w 2005 roku album „Paradise Lost”. Hasan Salaam ukazał swoją postać, jako inteligentnego rapera, stawiającego przede wszystkim na wysoką wartość artystyczną utworów. Warstwa liryczna na płycie skupiała się na osobistych historiach przedstawiciela Brick City, jak i nawiązywała do aspektów społecznych i politycznych. Dodatkowego smaczku wydawnictwu płytowemu nadała współpraca z założoną przez MF Grimma wytwórnią Day By Day Entertainment. W następnych latach artysta zaprezentował słuchaczom mixtape „Tales Of The Lost Tribe: Hidden Jewels” (2006) oraz longplay „Children of God” (2008).  Na początku tego roku raper powołał wraz z Rugged N Rawem projekt Mohammed Dangerfield. Wypuszczone przez nich pod skrzydłami Viper Records debiutanckie LP pod tym samym tytułem, spotkało się z przychylnym odbiorem przez fanów zaangażowanego rapu, wzmacniając pozycję wykonawców w undergroundzie. Hasan Salaam poszedł za ciosem i jeszcze w tym roku wydał kolejny solowy projekt, „Music Is My Weapon”.

    Wydany 6 grudnia b.r. projekt, należy do wyjątkowych pod pewnymi względami. W ubiegłym roku raper stał się pierwszym amerykańskim wykonawcą hip hopowym, który wystąpił w Afryce Zachodniej, a konkretnie w Gwinea Bissau. Po powrocie do kraju, Hasan Salaam postanowił przyczynić się do poprawy jakości życia w tym państwie, decydując się na wypuszczenie charytatywnego albumu. „Music Is My Weapon” jest związany z wiarą, iż muzyka może przyczynić się do wyrównania szans, ustanowienia wolności i sprawiedliwości na świecie. Raper z New Jersey zaangażował w wydawnictwo płytowe szereg różnych osób, zarówno od strony wokalnej (Steele ze Smif-N-Wessun, Chace Infinite, Reef The Lost Cauze & Eternia), jak i producenckiej (Llama Beats, Crossbone T, Mr. Bostic, Snowgoons & DJ Insite). Polityczne zagadnienia poruszane na płycie przeplatają się z refleksyjnymi nagraniami, a drugi singiel pochodzący z LP, „Musical Chairs”, to piękny hołd złożony gigantom muzycznym.

    Wszystkie pieniądze uzyskane ze sprzedaży „Music Is My Weapon” zostaną przekazane na budowę szkoły i zaplecza medycznego w Gwinei Bissau. Album jest dostępny do kupienia na iTunes. Grudniowe wydawnictwo płytowe promują teledyski nagrane do „1911” i „Musical Chairs”.

    Tracklista

    1. 1911 (PLPA) (prod. Ari Why)
    2. Musical Chairs feat. Baron of Red Clay (prod. Llama Beats)
    3. Shining feat. Steele, Reef the Lost Cauze, Chace Infinite (prod. Crossbone T)
    4. Chaos Theory (prod. 2Deep)
    5. The Letter feat. Eternia & Range Da Messenga (prod. Jim B)
    6. AK-47 feat. Badsportt & CF (prod. Niroshima Beats)
    7. All Roads Lead Home feat. One Eyed Kings (prod. Mr. Bostic)
    8. Miss America (prod. Snowgoons)
    9. Music is My Weapon (prod. DJ Insite)
  • Darmowy album: The Stuyvesants – The Finer Things Volume 1 & 2

    Darmowy album: The Stuyvesants – The Finer Things Volume 1 & 2

    2–3 minut

    O zmianach zachodzących wśród producentów muzycznych na scenie hip hopowej, informowałem już przy okazji wcześniejszych tegorocznych artykułów. Ekspansja młodych-zdolnych beatmakerów trwa od dobrych kilku lat na całej kuli ziemskiej. Zjawisko to stało się zauważalne na większą skalę w krajach europejskich, azjatyckich, czy innych częściach świata. Z kolei w kolebce hip hopu, Nowym Jorku, nowe twórcy muszą mocno natrudzić się, aby zostać zauważonymi przez środowisko muzyczne. W czasie, gdy niektórym osobom w pełni się to udało (o tym, w podsumowaniu roku, do którego bliżej niż dalej), inni są zmuszeni do powolnego pokonywania kolejnych szczebli na drodze ku laurom i zaszczytom. Nowojorski duet z Brooklynu, The Stuyvesants, znajduje się gdzieś pomiędzy tymi kategoriami. Październikowe darmowe albumy „The Finer Things Volume 1 & 2”, bez wątpienia pozytywnie wpłynęły na ich pozycję w undergroundzie.

    The Stuyvesants należy do stosunkowo młodych formacji, a jej historia sięga raptem kilku lat wstecz. Kolektyw został założony z inicjatywy producenta muzycznego, Allana Cole’a (Algorythm) oraz kolekcjonera płyt, Dariena Victora Birksa (Flwrpt). Nazwa grupy nawiązuje do części Brooklynu – Bedford-Stuyvesant, skąd wywodzą się obaj członkowie duetu. Pierwsze efekty współpracy nowojorczyków słuchacze poznali na projekcie „Brooklyn’s Finest” (SD Records) z czerwca 2010 roku. 25 instrumentalnych kompozycji zawartych na darmowym albumie, ukazało próbkę talentu artystów, gustujących w samplach pochodzących głównie z lat 70.tych XX wieku. Nieoczekiwany sukces odniesiony przez The Stuyvesants po wydaniu tego materiału, przysporzył im całkiem pokaźne grono odbiorców, jak na producentów posiadających w dyskografii jedynie w pełni instrumentalne LP. Po roku przerwy, Algorythm & Flwrpt ponownie demonstrują swoje możliwości. I to podwójnie, gdyż na raz wydali dwie produkcje – „The Finer Things Volume 1 & 2”.

    Dwuczęściowe wydawnictwo nowojorskich beatmakerów ukazało się 17 października 2011 roku. Pod względem stylistycznym albumy różnią się od debiutanckiej płyty The Stuyvesants. Nowojorczycy postawili tym razem na ukazanie swojej wizji nowocześnie brzmiącego hip hopu. Algorythm & Flwrpt nie sięgają po modne zabiegi i nie wypełniają nagrań elektronicznymi brzmieniami, tylko wykorzystują soul i pochodne gatunki do stworzenia własnego klimatu na projekcie. „The Finer Things Volume 1 & 2” równie dobrze mogłoby zostać wydane z warstwą wokalną, o czym duet rodem z Bedford-Stuyvesant mógłby pomyśleć w przypadku następnych materiałów.

    Sygnowane przez SD Records wydawnictwa zostały udostępnione do darmowego odsłuchu na Soundcloudzie. Poniżej zamieszczam bezpośrednie linki do pobrania obu części materiału.

    The Stuyvesants„The Finer Things Vol. 1”

    The Stuyvesants„The Finer Things Vol. 2”

    DOWNLOAD The Stuyvesants – „The Finer Things Volume 1”

    Tracklista

    1. I Care (More Than Words Can Say)
    2. Ready
    3. Girl, He Ain’t Me
    4. Strollin’
    5. Gut Check Soul
    6. Spank Love
    7. Good & Evil (Thoughts of the Mind)
    8. Sound of the Stuy
    9. Ewww (LaLaLa)
    10. Church Chants (Tabernacle)
    11. Interlude
    12. Sunny 78
    13. Down Halsey Street
    14. Tough Love (Because Love is Tough)
    15. Midnight Moves
    16. This Good
    17. Thinking Back (Those Days from the Past)
    18. Ragtop Cadillac Eldorado Brougham
    19. Victory
    20. Outro

    DOWNLOAD The Stuyvesants – „The Finer Things Volume 2”

    Tracklista

    1. Yearning (For Your Love)
    2. Stoops, Parks & Rooftops
    3. Uptown Bound
    4. Crown Royal (In a Purple Velvet Bag)
    5. Love, It’s Me
    6. Y.E.S.
    7. Interlude
    8. The Second Time Around
    9. Over (Now That She’s Leaving)
    10. More Horns
    11. High Stakes Hustle
    12. Thorough Thread Thoroughbreds
    13. Champagne (On Ice)
    14. Vibe in the Stuy
    15. Sounds of a Dream
    16. Talking Hearts
    17. Mama’s Spirit (Will Always Be With Us)
    18. Summer is Gone
    19. Walk it Off
    20. Outro
  • Dela opowiada historie o uczuciach na Translation Lost

    Dela opowiada historie o uczuciach na Translation Lost

    3–4 minut

    W przeciągu ostatnich dwunastu miesięcy wydawnictwa płytowe sygnowane przez producentów muzycznych, raz po raz trafiały na stronę. Wystarczy rzucić okiem choćby na ostatni kwartał roku, aby przekonać się, iż całkiem sporo materiałów autorstwa beatmakerów, z nie raz bardzo odległych os siebie zakątków świata, zdobyło uznanie w moich oczach. Wyciąg tego typu pozycji płytowych otwierają świeże albumy SoulChef („Long Hot Summer” i „Here & Now”), Chinoiseries Pt. 2″ Onry, „As Serenity Approaches” Descry’ego, czy „Funky as Usual” The Funk League. We wcześniejszych miesiącach opublikowałem w serwisie artykuły o płytach m.in. the Jazzment, TzariZM-a, 7even Suna, Statika Selektah, Hexsagona, K-Defa, DJ’a JS-1. Z różnych powodów niektóre tegoroczne producenckie longplaye i stricte instrumentalne projekty, zostały przeze mnie pominięte, co wcale nie oznacza, iż trafiły do szuflady z napisem „Zapomniane & przespane LP’s”. Zaległości na tym polu zostaną odrobione od marcowej propozycji francuskiego artysty, Deli, i jego historii zawartych na „Translation Lost”.

    Francuscy beatmakerzy z powodzeniem zdobywają sympatię słuchaczy z całego świata. Niektórzy z nich, jak choćby Onra, na dobre rozgościli się na ogólnoświatowej niezależnej scenie muzycznej i już teraz mogą liczyć na liczny tzw. fanbase. Antoine Chardayre, czyli po prostu Dela, również powinien znaleźć się w tym zestawieniu. Artysta zajmujący się muzyką od końca lat 90.tych ubiegłego stulecia, na szersze wody wypłynął około trzech lat temu za sprawą dwóch części „Atmosphere Airlines”. Wydane w latach 2007-08 projekty, określane mianem mixtape’ów, stanowiły składanki w głównej mierze utworów nagranych z postaciami z USA (Apani B. Fly, Reach, Supastition, Large Professor, Blu, J-Live, Finale, Torae & Mela Machinko) oraz remiksów uprzednio powstałych tracków. Oba wydawnictwa miały też za zadanie przedstawić światu warsztat producenta ze Starego Kontynentu i poprzedzały jego premierowy longplay.

    Debiutancki pełny album Francuza, „Changes Of Atmosphere”, ukazał się na rynku płytowym blisko 3 lata temu. Wydany 23 stycznia 2009 roku materiał zawiera 16 nagrań zrealizowanych z plejadą artystów. Na płycie udzieliła się śmietanka amerykańskiego undergroundu – Blu, Elzhi, J-Live, J. Sands, Large Professor, Les Nubians, Naledge (Kidz In The Hall), Reach, Supastition, Talib Kweli & Termanology. Producencki projekt Deli przypadł do gustu słuchaczom ceniącym sobie jazz-hop, łączący w sobie pochodne odmiany hip hopu oraz miejscami r&b i soul. W marcu ub.r. francuski beatmaker wypuścił „The Robert Glasper Beat Tape”, swoisty hołd złożony wybitnemu pianiście jazzowemu i producentowi muzycznemu rodem z Houston. Ostatniego dnia marca b.r., wywodzący się z Cergy-Pontoise wykonawca muzyczny, zaprezentował swoje drugi pełnoprawny longplay – „Translation Lost”.

    Przed rozpoczęciem prac nad tym LP, bohater niniejszego artykułu zmierzył się z wieloma pytaniami dotyczącymi drugiego albumu: wyniesienia na wyższy poziom produkcji, zrobienia czegoś innego od pierwszej płyty, skorzystania z najwłaściwszych elementów zawartych na poprzednich materiałach. Początkowo producent ukierunkował się do stworzenia beat tape’u, jednak po pewnych przemyśleniach postanowił skomponować producencką płytę. W porównaniu do „Changes Of Atmosphere” nastąpiły znaczne zmiany w strukturze projektu. Dela zrezygnował z obecności w każdym utworze rapera lub wokalisty i postawił na dostarczenie (nie)zwykłych instrumentali, wypełniających w połowie longplay nagrany w większej części w Montrealu. Pomimo tego, iż „Translation Lost” nie jest określany mianem konceptualnego albumu, całość płyty można sprowadzić do stwierdzenia, że są to opowieści o historiach miłosnych, które potoczyły się w złym kierunku. Francuz wraz ze swoimi gośćmi (Aliya, Reach, Sowlie, Kemizt i ulubiony raper bloggerów i dziennikarzy muzycznych, Blu) opowiada o negatywnych stronach relacji, idących w parze z melancholią, nostalgią i smutkiem. Z drugiej strony, nadal pozostaje miejsce na nadzieję, siłę i aspiracje.

    „Translation Lost” można odsłuchać na Bandcampie. Także za pośrednictwem tego serwisu, iTunes i Amazona album można nabyć w wersji elektronicznej (brak wydania fizycznego). Poniżej zamieszczam też teledysk dostarczony przez Drink Water Music, zrealizowany do utworu „Go On (Video Mix)” z udziałem Reacha.

    Tracklista

    1. Translation Lost (Intro) feat. Aliya
    2. Go On (Video Mix) feat. Reach
    3. Mars Pt. III
    4. Lucy’s&LooseLeafs feat. Blu
    5. 1 Second Time Machine
    6. West Side Story
    7. Jay Electropietricus
    8. WhatUWanna feat. Blu
    9. Chunky Monkeying feat. Sowlie
    10. I Will feat. Kemizt
    11. Translation Lost
    12. Translation Lost (Outro) feat. Aliya
    13. WhatUWanna (Remix) feat. Blu
  • Wesołych świąt Bożego Narodzenia!

    Wesołych świąt Bożego Narodzenia!

    1–2 minut

    Z okazji dopiero co rozpoczętych świąt Bożego Narodzenia jednoosobowa redakcja U Call That Love przygotowała garść ciepłych życzeń.

    Przede wszystkim spokojnych i pogodnych kilku następnych dni, spędzonych wraz z najbliższymi. Błogiego obżarstwa przy wigilijnym stole (tylko bez marnowania jedzenia), z zamiarem przybrania na wadze w określonych częściach ciała. Trafionych prezentów (nie tylko bramkarzy), postawionych pod choinką, ewentualnie schowanych w skarpecie lub w innych wymyślnych miejscach. Uśmiechu na twarzy, pamięci o innych osobach, wyciszenia. W końcu święta nie polegają tylko na braniu i oczekiwaniu na okazję do spędzania czasu na imprezach. Liczy się każdy, nawet najdrobniejszy gest skierowany do drugiej osoby.

    W części stricte hip hopowych życzeń nie polecam nikomu zapraszać na wigilię, bądź na kolejni dni, Chubb Rocka, Vast Aire’a, J Rawlsa i im podobnych, gdyż grozi to szybkim oczyszczeniem stołu i lodówki ze wszystkich potraw. Tradycyjne kolędy z powodzeniem mogą zostać zastąpione choćby przez „Christmas In Hollis” Run-DMC lub kompilacją „Christmas Rap”. A w rolach Mikołaja, ewentualnie Dziadka Mroza, i Śnieżynki z powodzeniem mogą pokazać się Snoop Dogg i Lauryn Hill.

    Do życzeń dokłada się Clark Griswold ze swoją zwariowaną rodziną („Christmas Vacation”, to znacznie lepsza opcja na spędzenie czasu przed TV niż filmy z Kevinem lub Bruce’em Willisem). Wesołych świąt Bożego Narodzenia!

  • Grudniowe wydawnictwa płytowe SoulChefa

    Grudniowe wydawnictwa płytowe SoulChefa

    2–3 minut

    Z roku na rok sukcesywnie powiększa się grono sympatyków brzmień hip hopowych i muzyki instrumentalnej wydawanej w Japonii. W przeciągu ostatnich kilkunastu miesięcy nastąpił znaczny rozrost tej niszy undergroundowej sceny, dzięki czemu wydawnictwa płytowe oscylujące wokół jazz-hopu i pochodnych odmian muzycznych, z powodzeniem ukazują się w innych regionach świata. Oczywiście, palma pierwszeństwa należy się dla Kraju Kwitnącej Wiśni i jego niezwykle chłonnemu rynkowi fonograficznemu, aczkolwiek labele z innych państw całkiem śmiało sobie poczynają w branży. BlueBottle Records rodem z Australii właśnie można umieścić w gronie nowych oficyn wydawniczych, mających szanse na odniesienie większego sukcesu w tej niszy muzycznej. W grudniu b.r. ukazały się nowe projekty współzałożyciela (net)labelu – SoulChefa. Nowozelandzki beatmaker zaprezentował słuchaczom instrumentalne LP „Long Hot Summer” oraz producencki album „Here & Now”.

    Producent na stale mieszkający w Auckland, to przykład artysty wykorzystujący odpowiednie dotarcie od określonej niszy odbiorców. SoulChef pojawił się w undergroundzie raptem rok temu, a już dzisiaj często określa się jego jako jedną z nadziei skupionych na około jazzowych produkcjach. Debiutancki projekt Nowozelandczyka, „Remember When..”, okazał się właściwym wprowadzeniem do pełnoprawnego zaprezentowania się słuchaczom za sprawą albumu „Escapizm”. Doceniono warsztat mieszkańca Kiwi, oddanie do korzeni i korzystanie z jazzowych i soulowych sampli ze współczesnym posmakiem. Beatmaker pojawił się w tym roku m.in. na płycie The 49ers „Musaic” oraz kompilacji wypuszczonej przez BlueBottle Records zatytułowanej „A New Dawn”. Pod koniec roku wykonawca muzyczny postanowił w krótkim odstępie czasu wydać dwa nowe materiały.

    „Long Hot Summer” trafiło do słuchaczy 2 grudnia i z miejsca ociepliło atmosferę wśród sympatyków twórczości SoulChefa mieszkających na półkuli północnej. Producent zebrał niepublikowane dotąd utwory, utrzymane w lekkim i pozytywnym klimacie. Klimat projektu przyciągnie zarówno odbiorców poszukujących jakiejkolwiek formy oderwania się od zimowej aury, jak i powinien umilić błogosławione letnie dni i wieczory. Wyrównane pod względem poziomu kompozycje zawarte na darmowym LP tworzą spójną całość, nawet jeżeli uprzednio nie były przygotowywane pod tym kątem. Instrumentalne wydawnictwo można pobrać za pośrednictwem poniższego linka.

    DOWNLOAD SoulChef – „Long Hot Summer”

    Tracklista

    1. Blue Skies (Intro)
    2. Hello
    3. Mellow
    4. California
    5. Brazilian Summer
    6. Chill
    7. Dreamsville
    8. Endless Summer
    9. Road Trip
    10. Escape
    11. Success
    12. Summertime
    13. When The Sun Goes Down

    20 dni po wypuszczeniu „Long Hot Summer”, SoulChef uderzył ponownie. „Here & Now”, to typowe producenckie wydawnictwo płytowe z udziałem wielu Emcees. Na płycie znalazło się miejsce dla m.in. Jasa Mace’a z The 49ers, Nieve, Ine, Noah Kinga, Tunjiego, Thurro i Awona. Produkcja na longplayu różni się nieco od wcześniejszego materiału artysty, jednak pod względem schematu nie odbiega od standardów Nowozelandczyka. Przebojowe utwory, z mocnym akcentem na „Never Been in Love Like This” (świetny refren), uzupełniają się ze spokojniejszymi i wyważonymi nagraniami („Take”, „Dreams”). Po „Here & Now” można sięgnąć na Bandcampie Spotify.

    Tracklista

    1. Gwaan feat. Reach
    2. We Gon Turn it Out feat. Jas Mace & Internal Quest
    3. Feel Good feat. Ahnom, Trace Blam & Spycc
    4. How We Do feat. Nieve & Ine
    5. Never Been in Love Like This feat. Noah King, Nieve, Adub & Tunji
    6. On My Game feat. The Vox Merger
    7. Take feat. Home Brew
    8. Dreams feat. Need Not Worry & Ine
    9. Bless My Tongue feat. Thurro
    10. Only For Ent. feat. Awon
  • John Robinson z premierowym producenckim materiałem

    John Robinson z premierowym producenckim materiałem

    2–3 minut

    Koniec roku zwiastuje nie tylko podsumowania i rozliczenie minionych miesięcy w świecie muzycznym, czy też pochodne projekty. W ostatnich tygodniach roku kalendarzowego częściej niż zwykle pojawiają się ekskluzywne materiały autorstwa raperów i beatmakerów lub sygnowane przez strony internetowe i labele miksy, podcasty, czy mixtape’y. Wybitnie kreatywne jednostki potrafią podejść do tematu w zaskakujący sposób, co okazuje się nie lada niespodzianką nawet dla najzagorzalszych fanów ich twórczości. Jeden z najlepiej rozpoznawalnych twórców hip hopowych w undergroundzie, John Robinson, zaprezentował kilka dni temu zupełnie niespodziewaną płytę – „Brilliant Soundscapes Vol. 1”. Członek Scienz Of Life przygotował premierowy producencki materiał, pierwszy w 15-letniej karierze muzycznej wykonawcy.

    Wywodzący się z South Bronx w Nowym Jorku artysta, należy do wąskiego grona artystów darzonych nieprzerwanie od wielu lat dużym szacunkiem po obu stronach Atlantyku, Japonii i Australii. Począwszy od wydanej w 1996 roku debiutanckiej 12-stki Scienz Of Life, „Powers Of Nine Ether”/„The Anthem”, John Robinson pomyślnie kontynuuje obraną przez siebie muzyczną drogę. Lil’ Sci łączy w swoich nagraniach różne odmiany i wariacje muzyczne, osiągając przy tym wymierne efekty. Związany w ostatnich latach z Beatvizion, Project Mooncircle i Nao Live, Nowojorczyk raz po raz dostarcza ciepło przyjmowane przez opinię publiczną wydawnictwa płytowe. Wystarczy tylko spojrzeć na jego ważniejsze longplaye z ostatnich 3 lat: wyprodukowane przez MF Dooma „Who Is This Man?” (materiał został wydany w Niemczech, USA i Japonii), zrealizowane wraz z J Rawlsem „The 1960’s Jazz Revolution Again”, ubiegłoroczne „International Summers” nagrane wspólnie z Lewisem Parkerem, czy pochodzące z sierpnia b.r. „Robot Robinson” – owoc współpracy z Robertem Kochem. Po licznych płytach i kolaboracjach z kilkoma tuzinami producentów z całego globu, John Robinson postawił kolejny krok w swojej karierze muzycznej, demonstrując umiejętności beatmakerskie na „Brilliant Soundscapes Vol. 1”.

    Producenci w roli raperów nie stanowią zaskoczenia na scenie hip hopowej, ale w odwrotnym przypadku, gdy Emcee postanawia zaprezentować swój kunszt beatmakerski, bywa doprawdy różnie. John Robinson wyszedł obronną ręką z tego zadania, dostarczając EP-kę składającą się z 9 w pełni wyprodukowanych przez siebie utworów. Artysta skorzystał jedynie z pomocy klawiszowca Ty Macklina, uzupełniającego „Brilliant Soundscapes Vol. 1” w „Rob Mack I”, „Rob Mack III” & „She’s so Brilliant (Outro)”. Brzmienie poszczególnych tracków na materiale można umieścić gdzieś pomiędzy nowoczesnym hip hopem, a klasycznymi produkcjami spod znaku instrumental hip hop. Instrumentale posiadają niebagatelny klimat, w spójny sposób tworzą całość i rzeczywiście można wszystkie kompozycje potraktować jako muzyczne krajobrazy. Dodatkowym plusem płyty jest utrzymanie proporcji pomiędzy starą szkołą instrumentalnego hip hopu, a futurystycznymi odmianami tego nurtu, co nie wychodzi na dobre wielu artystom.

    „Brilliant Soundscapes Vol. 1” znajdziecie na Bandcampie Johna Robinsona. Warto też sięgnąć po pozostałe wydawnictwa muzycznego tego doświadczonego rapera i od niedawna producenta.

    Tracklista

    1. Musical Whoa (Intro)
    2. A Light Bulb Moment
    3. 2 Billion
    4. Lovin U
    5. Rob Mack I
    6. The Cover Up
    7. Visions Of
    8. Rob Mack III
    9. She’s So Brilliant (Outro)
  • Darmowy mixtape: Avens – Modern JaZz Mixtape vol. 1

    Darmowy mixtape: Avens – Modern JaZz Mixtape vol. 1

    2–3 minut

    Święta Bożego Narodzenia są już coraz bliżej i nim się obejrzymy zaprzęg reniferów prowadzony przez Mikołaja odwiedzi wszystkie grzeczne, tudzież grzeszne osoby. Obdarowywanie prezentami wszelkiego rodzaju, to nieodłączny element świątecznego okresu, uwielbiany nie tylko przez najmłodszych, jak też przez znacznie bardziej zaawansowanych wiekowo ludzi. Dla uczczenia świąt bożonarodzeniowych przygotowałem kilka niespodzianek stricte muzycznych i nie tylko. Również niektóre osoby współpracujące ze stroną pokusiły się interesujące materiały. Rodzimy producent mieszkający w Krakowie, Avens, wydał właśnie darmowy projekt „Modern JaZz Mixtape vol. 1”, zawierający utwory artystów głównie z kręgów jazz-hopowych. U Call That Love obok The Word Is Bond i Julie and Black Music Lovers objęło patronatem niniejsze wydawnictwo.

    Po obecności na różnych składankach (m.in. „Fallen Skies” i „In Ya Mellow Tone 6”), we wrześniu b.r. ukazał się debiutancki album Avensa, „Surrounding Reality”. Płyta oparta w większości o instrumentalne utwory czerpała garściami z nu-jazzu i brzmień pochodnych. Beatmaker postanowił podkreślić przywiązanie do jazz-hopu w nowoczesnym wydaniu, wydając „Modern JaZz Mixtape vol. 1”. Na trackliście projektu znajdują się nagrania artystów utożsamianych pod względem stylistycznym z azjatyckim rynkiem muzycznym – Nomak, Cradle Orchestra, Jazz Addixx, Kenichiro Nishihara, DJ Jazzy, Nieve, czy nieżyjący już dziś Nujabes. Obok tych wykonawców, znajdziemy również wydających na Starym Kontynencie Jazz Liberatorz i Funky DL. Ponadto na mixtape’ie usłyszymy dwa nagrania odbiegające klimatem w nieco inną stroną, jednak bezsprzecznie o wysokiej wartości artystycznej – „Archangel” Buriala i „Constance” Mra J. Medeirosa.

    Avens w krótki sposób odniósł się do „Modern JaZz Mixtape vol. 1”, wyjaśniając sposób dobrania tracklisty i dzieląc się głębszymi informacji odnośnie swoich upodobań muzycznych:

    Taka tracklista pojawiła się dlatego, że każdy utwór towarzyszył mi przez jakiś okres mojego życia. Z tego względu chciałem pozbierać to w całość i przedstawić ludziom, którzy nie znają jeszcze muzyki w tym klimacie oraz też dla potencjalnych słuchaczy, stale poszukujących nowych projektów. Japonia to niezwykły kraj nie tylko przez kulturę, ludzi, ale właśnie także przez muzykę, która stale do mnie dociera i napawa pewną euforią.

    Utwory Buriala i Mr. J. Medeirosa także kiedyś mi towarzyszyły; trzeba przyznać, że jest to dwóch genialnych producentów, posiadających swój niepowtarzalny styl (co zresztą słychać) – dlatego tez chciałem aby „wzięli udział” w moim projekcie.

    „Modern JaZz Mixtape vol. 1” trafiło do nieodpłatnego odsłuchu na Bandcamp oraz Soundcloud. Darmowy mixtape można pobrać, korzystając z poniższych odnośników.

    Okładka: Natalia Żygłowicz

    DOWNLOAD Avens – „Modern JaZz Mixtape vol. 1”

    Aktualizacja: W wyniku nieprzewidzianych zdarzeń, projekt nie jest już dostępny w sieci.

    Tracklista

    1. DJ Jazzy – All I Know feat. C.L. Smooth
    2. Funky DL – Lyrics No Stress feat. Guile & Versatile E
    3. Jazz Liberatorz – Blue Avenue
    4. Jazz Addixx – 1200 Jazz
    5. Justis – Power of One
    6. Nieve and Cook – Anime Superhero
    7. Cradle Orchestra – Nothin For Nothin feat. CL aka Chaotic Lynk
    8. Kenichiro Nishihara – Consider My Love feat. Pismo
    9. Nujabes – Highs 2 Lows feat. Cise Starr
    10. DJ Deckstream – Funny Love feat. Milka
    11. Mr. J. Medeiros – Constance
    12. Burial – Archangel
    13. Nomak – The Mind [Dedicated to Jun Seba]
  • Jeru The Damaja z przedświąteczną wizytą w Warszawie

    Jeru The Damaja z przedświąteczną wizytą w Warszawie

    2–3 minut

    Wraz z początkiem tygodnia weszliśmy w ostatnią fazę przedświątecznego odliczania. Boże Narodzenie już tuż tuż, a gorączka związana z tym świętem udzieliła się już zapewne niejednej osobie. Co prawda, nie zapowiada się na to, iż święta katolickie odbędą się w zimowej atmosferze (śniegu ani widu ani słychu) lecz pewne jest to, iż pełno ludzi wyczekuje prezentów w różnej formie. W przeddzień wigilii mieszkańcy Warszawy i okolic mogą odebrać przedświąteczną niespodziankę przygotowaną przez organizatorów cykli A Pamiętasz Jak? i Rap History Warsaw. 23 grudnia w klubie Urban Garden odbędzie się hip hopowa wigilia z udziałem specjalnego gościa zza Wielkiej Wody – Jeru The Damajy.

    23 grudnia 2011 roku, Urban Garden, ul. Przeskok 2, Warszawa
    Wigilia z A Pamiętasz Jak & Rap History Warsaw
    Wystąpią:

    • Jeru The Damaja
    • Homer, DJ Hubson, DJ Steez, Anusz

    Start: godz. 20:00
    Cena biletu: wejściówki w cenie 20 zł do nabycia za pośrednictwem następujących punktów stacjonarnych w Warszawie: Serum Global przy ul. Wałbrzyskiej 11, CH Land, lokal 114, Galerii Koloru przy al. Solidarności 82, Side One przy ul. Chmielnej 21 i Upstairs przy ul. Chmielnej 21.

    W tym roku święta Bożego Narodzenia potrwają wyjątkowo krótko, dlatego też warto znaleźć odpowiedni pretekst ku temu, aby rozpocząć świętowanie wcześniej. Nadchodząca impreza przygotowana przez APJ & RHW odbiega kształtem od standardowych eventów, gdyż zawiera kilka niespodzianek:

    • Spośród osób, które zaznaczą swój udział w wydarzeniu na Facebooku zostanie wylosowanych 5 nazwisk. Szczęśliwi zwycięzcy zostaną zaproszeni do jednego stołu razem z ekipami A Pamiętasz Jak?, Rap History Warsaw, przedstawicielami firm i labeli fundujących prezenty oraz gościem specjalnym – Jeru The Damają. Kolacja wigilijna poprzedzi właściwą imprezę i odbędzie się w kameralnej atmosferze o godzinie 19:00 na małej sali klubu Urban Garden.
    • Każdy z gości przy wejściu na imprezę losuje prezent ufundowany przez jedną z firm, wspierających wydarzenie. Wśród partnerów imprezy znajdują się: Outside Wear, Blocx, Prosto, Galeria Koloru, Dickies, Asfalt Records, Fonografika, Koka, Wielkie Joł oraz Hifi Wear. Zostaną wylosowane bluzy, t-shirty, czapki, płyty CD, nerki etc.
    • Podczas imprezy, którą zagrają Homer, DJ Hubson, Anusz i DJ Steez. Gwoździem programu będzie występ nowojorskiego rapera, Jeru The Damajy.

    Jeru The Damaja to w świecie hip hopu postać nietuzinkowa i zasłużona dla rozwoju nowojorskiej sceny. Artysta zadebiutował jako 20-latek na albumie „Daily Operation” (1992) Gang Starr. Wspomagany od strony producenckiej przez DJ’a Premiera stworzył w połowie lat 90.tych dwa albumy, które zostały uznane za istotne pozycje płytowe wydane przez artystów z The Big Apple w tamtych czasach. Debiutancka płyta „The Sun Rises In The East” (Payday, FFRR) z 1994 roku okazała się ważnym głosem w walce o hip hopową supremację pomiędzy Wschodnim a Zachodnim Wybrzeżem USA. Materiał ten (zwróćcie uwagą na okładkę LP) ponownie skupił uwagę słuchaczy na dokonaniach nowojorskich raperów w epoce ewidentnej dominacji G-funkowego brzmienia rodem z Kalifornii.

    Podobnie jak na późniejszym „Wrath Of The Math” Jeru The Damaja dał się poznać jako etosowy twórca, sprzeciwiający się postępującej komercjalizacji hip hopu. W swych utworach starał się dać wyraz nie tylko realiom życia w mieście, ale również ukazać szerszą perspektywę negatywnych zjawisk społecznych (patrz: „Scientifical Madness”). Kolejne wydawnictwa płytowe rapera już nie spotkały się z równie dobrym przyjęciem przez opinię publiczną, jak jego pierwsze dokonania. Do najbardziej rozpoznawalnych utworów mieszkańca Brooklynu należą: „D. Original”, „You Can’t Stop the Prophet”, „Come Clean”, „Me or the Papes”, „Ya Playin’ Yaself” czy też „99,9%”. W pierwszej dekadzie XXI wieku ukazały się albumy „Divine Design” oraz zamykający dyskografię artysty „Still Rising” z 2007 roku.

Translate