Dzisiejsza muzyka wymyka się jakimkolwiek podziałom i zaszufladkowaniu. Dzięki postępowi technicznemu odległość na mapie nie stanowi żadnej przeszkody, wobec czego artyści z różnych stref czasowych swobodnie ze sobą współpracują. Dotyczy to także kwestii wydawniczej, gdyż pełno płyt autorstwa osób z Europy, czy Stanów Zjednoczonych trafia do sprzedaży nakładem labeli rezydujących na innych kontynentach. Właśnie w ramach tego typu kooperacji ukazał się ostatni materiał holenderskiego duetu OptiMace, „This Music Is Not Music”. Wydane 8 września b.r. przez Kitchen Dip Recordings darmowe EP dobrze wpasowuje się w tegoroczną jesień.
Kanadyjsko-australijska oficyna wydawnicza, skupiająca się na wydawaniu darmowej muzyki, przyzwyczaiła słuchaczy do wzmożonej aktywności w branży muzycznej. Poprzednie wydawnictwo Kitchen Dip Recordings, EP-ka chicagowskiego kolektywu Stypes zatytułowana „7 Stories High” ukazała się 29 kwietnia tego roku. Po kilku miesiącach przyszła kolej na następną płytę w ramach działalności tego międzynarodowego projektu. „This Music Is Not Music” to dzieło dwóch DJ’ów/producentów ze Starego Kontynentu – DJ’a Optimusa i DJ’a Mace’a. Mieszkający na stałe w Holandii artyści postarali się o blisko 27-minutowy zbiór instrumentali, będących kontynuacją brzmień zawartych na debiutanckim wydawnictwie duetu, „Used Future” (Fremdtunes). Instrumentalne EP zaprasza odbiorców do podróży pomiędzy różnymi gatunkami muzycznymi, wzbogaconych o sample pochodzące ze starych filmów. Wehikuł czasu spod znaku OptiMace funduje wycieczkę do opowieści z książek z XIX wieku, kinematografii z lat 50.tych ubiegłego stulecia, przez klasyczny hip hop z lat 90.tych, aż po czasy współczesne. Jazzowe i bluesowe kompozycje DJ’a Optimusa i DJ’a Mace’a zostały ponadto ubarwione przez dźwięki saksofonu belgijskiego muzyka Erwina Vanna oraz pozostałe instrumentalne, za które jest odpowiedzialny Shycop.
Z zawartością „This Music Is Not Music” możecie zapoznać się na stronie Kitchen Dip Recordings, skąd również można pobrać tę darmową EP-kę.
Aktualizacja: Po zamknięciu działalności przez KDR utwory z płyty są dostępne tylko na YouTube.
Tracklista
Land Beyond the Forest feat. Shycop
Willo the Wisp feat. Shycop
Rosemary’s Prodigal Son
Buddy Boulden’s Boulder Dash feat. Erwin Vann
Invasion of the Lettermen feat. Erwin Vann & Shycop
Książki o tematyce hip hopowej zdążyły już wpisać się do annałów tej kultury. Wszelkiego rodzaju publikacje stanowią istotną rolę w utrwaleniu wiedzy o poszczególnych elementach hip hopu. Obok wydawnictw książkowych zajmujących się ogólnymi sprawami związanymi z kulturą hip hopową, znajdziemy specjalne tytuły poświęcone niszowej tematyce. 15 listopada b.r. ukaże się kolejna edycja książki dedykowanej wszystkim fascynatom klasycznego samplera i maszyny perkusyjnej w jednym – E-mu SP-1200. „SP-1200: The Art And The Science” wzbudza ciekawość branży muzycznej, więc najwyższa pora przedstawić ten tytuł książkowy na stronie.
Wyprodukowany przez firmę E-mu Systems, SP-1200 nie bez powodu jest uznawany za najbardziej legendarny sampler i maszynę perkusyjną, a zarazem ikona muzyki hip hopowej i house. Urządzenie na tę opinię zapracowało sobie wyjątkowym i niepodrabianym brzmieniem, niezastąpionym dla mnóstwa producentów na całym świecie. Praca następcy SP-12 opiera się na 12-bitowym silniku, prawdziwie analogowych filtrach, doskonałej dynamice oraz obwiedniach sampli. Prosty w obsłudze, intuicyjny, posiadający doskonałe parametry wyprzedza swoich konkurentów na rynku o lata świetlne. Dzięki genialnym efektom uzyskiwanym dzięki SP-1200 i możliwościom oferowanym przez ten sampler, wielu istotnych beatmakerów po prostu nie wyobraża sobie swojego studia bez tego sprzętu. Wśród artystów korzystających z tego produktu E-mu Systems można znaleźć choćby Dr’a Dre, Marleya Marla, Danger Mouse’a, Geto Boys, Prince Paula, Large Professora, Showa, Lorda Finesse’a, Q-Tipa, Madliba, Pete Rocka, Beastie Boys, Da Beatminerz, RZA, MF Dooma, Ski Beatz. Przy pomocy SP-1200 powstały w całości ważne albumy w historii hip hopu – „Reasonable Doubt” Jay-Z, „Cypress Hill” i „Black Sunday” Cypress Hill, „Soul Survivor” Pete Rocka, „Soundpieces: Da Antidote” Lootpack, „Breaking Atoms” Main Source. Patrząc na tę listę, można odnieść wrażenie, iż tylko kwestią czasu było powstanie książki o tym samplerze.
Oficjalna premiera „SP-1200: The Art And The Science” odbyła się w Europie w pierwszej połowie b.r., natomiast w połowie listopada książka trafi do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych. Współautor tytułu książkowego, PBODY oprowadza czytelników po wszelkich aspektach związanych z kultowym urządzeniem E-mu Systems. Znajdziemy tam wytłumaczone kwestie techniczne, (nie)konwencjonalne metody użycia tego urządzenia, triki i porady. Z kolei druga część wydawnictwa zawiera pełno wywiadów ze znamienitymi użytkownikami tego sprzętu. Kicdrum Products pokusił się o renomowanych rozmówców, m.in. Buckwilda, DJ’a Jazzy Jeffa, Easy Mo Bee, DJ’a Spinnę, E-Swifta, J-Zone’a, Ski Beatz, Showbiza, czy Lorda Finesse’a. Wydawca publikacji, 27SENS, pokusił się także o pieczołowicie przygotowane wydanie, liczące łącznie 270 stron.
Jedynym minusem „SP-1200: The Art And The Science” jest dość wygórowana cena, oscylująca w granicach 120-150 zł. Książkę można nabyć za pośrednictwem Blunted Astronaut Records lub Underground Hip Hop. Więcej o publikacji na oficjalnej stronie poświęconej projektowi.
Artystów muzycznych można podzielić na kilka kategorii, według których kierują się przy tworzeniu swoich materiałów. Do pierwszej należą osoby bawiące się muzyką, stojące z dala od show businessu i traktuję tę profesję jako dodatkową formę wyrażenia siebie. Inni zaś traktują tę branżę stricte w celach zarobkowych, dążących za wszelką cenę aby ich działalność przyniosła im jak największe profity. Odrębną grupę stanowią postacie podporządkowujące swoje życie pod aktywność na scenie muzycznej; prawdziwi pasjonaci i miłośnicy tej formy sztuki. Nierzadko pasja i oddanie muzyce przechodzi w obłęd, wciągający twórców i popychający do ciągłej pracy twórczej. W tym miejscu wypada umieścić artystkę pochodzącą z Los Angeles, Georgię Anne Muldrow. W grudniu ub.r. trafiło do odbiorców kolejne wydawnictwo tej wokalistki i producentki w jednym, instrumentalne LP „Vweto”.
Począwszy od 2006 roku, Georgia Anne Muldrow wydała masę projektów muzycznych. W przeciągu pięciu lat mieszkanka Miasta Aniołów zdążyła wypuścić 9 albumów, dwie EP-ki oraz kilka singli. Liczba wszystkich materiałów sygnowanych nazwiskiem tej artystki budzi podziw i wprawia w zakłopotanie niejedną osobę ze znacznie dłuższym stażem w branży muzycznej. Do najważniejszych płyt autorstwa bohaterki niniejszego artykułu należą: debiutancki longplay „Olesi: Fragments Of An Earth”, „Early”, „Ocotea” (wydane pod pseudonimem Jyoti) oraz wspólne projekty nagrane z Dudleyem Perkinsem – „Beautiful Mindz” i „Someothaship”. Wszystkie pozycje w dyskografii Georgii ukazały się nakładem różnych labeli – od Stones Throw Records, przez Eclectic Breaks, Animatedcartunes, Ubiquity Records, aż po Mello Music Group i SomeOthaShip Connect. Zdobywająca coraz większe uznanie w oczach dziennikarzy muzycznych i słuchaczy artystka obecnie rozwija ostatnią z ww. oficyn wydawniczych, będących jej wspólnym przedsięwzięciem założonym wraz z Declaime’em. Georgia Anne Muldrow nie znosi przestojów, dlatego co kilka miesięcy opinia publiczna dowiaduje się o jej nowych planach. Uzdolniona przedstawicielka sceny muzycznej udanie pokazuje się zarówno jako wokalistka i producentka. Właściwą reklamą jej warsztatu beatmakerskiego stanowi album „Vweto” z grudnia 2010 roku.
Instrumentalne wydawnictwo płytowe ukazało się we współpracy artystki z Mello Music Group. Zawierająca 10 tracków płyta ukazuje Georgię Anne Muldrow z innej strony niż na jej wcześniejszych projektach. „Vweto” zabiera odbiorców w podróż kosmiczną, wypełnioną jedynymi w swoim rodzaju dźwiękami stworzonymi przez Kalifornijkę. Afrocentryczny album (tytuł LP w języku Swahili oznacza grawitację) definiuje zwrot „fOnk”, tak chętnie używany przez autorkę tego projektu, jak i Dudleya Perkinsa. Georgia tworzy futurystyczne kompozycje, miejscami nawiązujące do elektroniki z lat 80.tych poprzedniego stulecia, gdzieniegdzie przyprawionymi solidną porcją korzennego hip hopu i soulu. Eksperymentalny instrumentalny materiał udowadnia, iż przedstawicielka SomeOthaShip Connect to artystka pełną gębą.
„Vweto” zostało udostępnione do osłuchu i/lub pobrania na Bandcampie. Ciekawostką jest fakt, iż na początku b.r. płyta została wytłoczona na purpurowym winylu. Limitowana edycja projektu (500 sztuk) narobiła smaku niejednemu kolekcjonerowi płyt.
Począwszy od 1996 roku aż do dzisiaj, Fat Beat Records wydało kilka tuzinów istotnych singli i albumów. Wśród wszystkich wydawnictw w katalogu tego labelu można znaleźć zarówno płyty dobrze znanych na całym świecie artystów, a także undergroundowych postaci. Nowojorska oficyna wydawnicza pozwoliła też zaistnieć i przyłożyła się do rozwoju karier muzycznych wielu twórców – Atmosphere, Non-Phixion, Scienz Of Life, One.Be.Lo., czy J-Live’a. Otwartość Fat Beats Records na nowych raperów i producentów nadal można łatwo dostrzec. Dowodem na to jest choćby współpraca z zespołem Pseudo Slang. W 2009 roku nakładem nowojorskiej wytwórni płytowej ukazał się debiutancki materiał kolektywu – „We’ll Keep Looking”.
Głównym przedstawicielem Pseudo Slang jest Emcee Sick, tworzący wraz z producentem Tonym Atlasem stały skład grupy. Oprócz tego występuje pokaźne grono współpracujących osób z tą formacją – DJ Form, DJ LoPro, DJ Cutler, Gangsta D, DJ Tommee, Daringer, Mysterious L i A.L. Third. Rezydujący na co dzień w Chicago lecz posiadający również powiązania z Buffalo zespół pierwszy materiał wypuścił w 2004 roku. Wydana przez label Baby Steps Hip Hop kompilacja „Catalogue” zawierała nagrania powstałe w latach 1999-2004. Otworzyło to Emcee Sickowi i Tony’emu Atlasowi drzwi do rozszerzenia swojej działalności poza lokalną scenę Wietrznego Miasta.
W 2005 roku twórczością grupy zainteresowali się przedstawiciele Fat Beats Records. Niedługo później znalazło to przełożenie w rzeczywistości, gdyż Nowojorczycy wydali na winylu singiel Pseudo Slang „Broke & Copascetic”. Następną pozycją w dyskografii formacji okazała się EP-ka „Thank God It’s Not Another Mixtape” (Baby Steps Hip Hop) z 2006 roku. Po ukazaniu się tych projektów, Emcee Sick wraz ze swoimi partnerami udał się na trasy koncertowe, odwiedzając ponad 30 miast w Stanach Zjednoczonych, a także występując w Kanadzie i na Starym Kontynencie. Po licznych wojażach, członkowie Pseudo Slang skupili się na nagrywaniu materiału na pełnoprawny debiutancki longplay.
„We’ll Keep Looking” trafiło na półki sklepowe i serwery internetowe 23 czerwca 2009 roku. Album ukazał się na rynku płytowym nakładem Fat Beats Records. Co ciekawe, wcześniej od premiery w USA, projekt został wypuszczony w Japonii (w kwietniu 2009 r.). Pierwsza płyta Pseudo Slang to kwintesencja stylu tej grupy. Eklektyczna produkcja, oparta o kreatywny sampling, bazujący na dorobku uzbieranym przez artystów pokroju Digable Planets, czy Dream Warriors, została skierowana do odbiorców o wyszukanym smaku. Emcee Sick spokojnym głosem wprowadza słuchaczy do świata swoich opowieści, dbając przy tym o odpowiedni poziom tekstów utworów. „Perfect Beat”, „Yes Doubt”, czy „Walkin’” z udziałem Grap Luvy to świadectwo, iż w dzisiejszej muzyce wciąż pozostaje miejsce na przemyślane, oddane korzeniom jazz hopowym albumy. Natomiast za najwłaściwsze podsumowanie „We’ll Keep Looking” powinien posłużyć niniejszy cytat Jasona Reynoldsa pochodzący z artykułu poświęconego niniejszemu LP na Okayplayerze:
Oto co by się wydarzyło, gdyby Digable Planets utworzyło supergrupę ze Slum Village.
Poniżej znajdziecie trzy utwory z „We’ll Keep Looking” – „Bedouin”, „Yes Doubt” oraz „Broke & Copasetic” z Vinia Mojicą. Wszystkie nagrania znakomicie oddają klimat całości materiału zawartego na albumie.
Do tej pory tegoroczna jesień rozpieszcza nas słoneczną i nastrajającą pozytywnie pogodą. Jednak nieubłaganie nadchodzą chłodniejsze dni, a niebo już niebawem zasnuje się deszczowymi chmurami. Dlatego też powoli rozglądamy się za przytulnymi lokalami i interesującymi wydarzeniami kulturalnymi. 20 października warto odwiedzić Poznań, gdzie odbędzie się otwarcie tegorocznego sezonu Fat Beats. Za dwa tygodnie w czwartek w poznańskim Klubie Pod Minogą wystąpi członek Crown City Rockers, Raashan Ahmad. Poniżej więcej informacji o nadchodzącym evencie.
20 października 2011 roku, Klub Pod Minogą, ul. Nowowiejskiego 8, Poznań Otwarcie sezonu Fat Beats: koncert Raashana Ahmada Wystąpią:
Raashan Ahmad
Support: Joterpe/Nowik, DJ Czarny
Start: godz. 21:00 Cena biletu: wejściówki na koncert w cenie 20 zł można nabyć od 30 września w następujących punktach w Poznaniu: Supreme-Shopie (ul. Półwiejska 11) oraz w Vert-Shopie (ul. Półwiejska 20). Istnieje również możliwość kupienia biletów drogą internetową. Zamówienia należy nadsyłać na adres e-mailowy: proporcja.kontakt[at]gmail.com.
W trakcie ostatnich dwóch lat, Raashan Ahmad stał się znaczącą postacią na niezależnej scenie hip hopowej. Raper swoje pierwsze kroki w branży muzycznej stawiał w kolektywie Mission:, w skład którego obok Raashana wchodzili Woodstock (producent), Kat Ouano (klawisze), Headnodic (bas/producent) i Max MacVeety (perkusja). Nagrania tego zespołu – debiutancka EP-ka „Mission”, album „One”, czy seria singli na czele z „Mission: 2” w dość szybkim tempie trafiły do szerszego grona odbiorców w Kalifornii. Kilka lat później zespół przekształcił się w grupę Crown City Rockers. Z tą formacją Raashan Ahmad wydał następujące longplaye: „Earthtones” (Basement Records, 2004), „Crown City Rockers” (P-Vine Records, 2004) i „The Day After Forever” (Gold Dust Media, 2009).
Artysta może pochwalić się całkiem zacnym solowym dorobkiem muzycznym. Debiutancki solowy materiał Raashana Ahmada, „B-Sides, Bootlegs & Rarities: The Official Mix Tape” trafił do obiegu jeszcze w 2005 roku. Trzy lata później ukazał się pełnoprawny debiut na rynku płytowym rapera. Album „The Push” (OM Records) okazał się dobrym przetarciem przed kolejnymi produkcjami. W 2009 roku mieszkaniec Oakland stworzył na potrzeby koncertowe projekt „Soul Power” (Antiquiet Releases). W zeszłym roku nakładem francuskiego labelu Trad Vibe został wydany drugi longplay Kalifornijczyka, „For What You’ve Lost”. Jazz hopowa produkcja to jak dotąd ostatni materiał w dyskografii przedstawiciela Crown City Rockers.
Raashan Ahmad współpracował z takimi postaciami jak chociażby Jazz Liberatorz, Chali 2ną, Aloe Blacciem, The Mighty Underdogs, czy DJ’em Tonkiem. Artysta zbiera pochlebne recenzje swoich występów na żywo, do których za każdym razem mocno przykłada się. Już niebawem polska publiczność będzie miała okazję przekonać się na własne oczy o opiniach krążących o koncertach tego Emcee.
Na scenie w Klubie Pod Minogą, Raashanowi Ahmadowi będzie towarzyszył DJ Czarny, stały rezydent imprez spod cyklu Fat Beats. Całość poprzedzi występ Joterpe, który zaprezentuje materiał ze swojej ostatniej płyty „Spokojnie… to tylko jazz” nagranej wespół z Nowikiem.
W pierwszej dekadzie września wspólnie z Avensem ogłosiliśmy konkurs, będący dodatkową szansą na wygranie egzemplarzy płyty „Surrounding Reality”. 28 września zakończyliśmy szranki i konkury, a teraz przyszła pora na ogłoszenie zwycięzców.
Wśród wszystkich nadesłanych odpowiedzi na pytanie konkursowe:
Co dla Was oznacza zwrot „U Call That Love” i dlaczego lubicie muzykę Avensa?
wraz z Mateuszem „Avensem” Frączkiem wybraliśmy trzy najbardziej kreatywne i ciekawe zgłoszenia. Płytę CD „Surrounding Reality” otrzymuje Correy Johnson, natomiast dwa kupony do pobrania albumu w formie digital wędrują do Jessego (Ten Million Sounds) oraz Stevena Michaela Delfina. Gratulujemy zwycięzcom i skontaktujemy się z nimi w sprawie wysłania nagród.
Przypomnę także, iż „Surrounding Reality” trafiło już do sprzedaży. Wydawnictwo płytowe zostało udostępnione do odsłuchu i pobrania na Bandcampie.
Serwisy internetowe i portale odgrywają znaczącą rolę w dzisiejszym e-marketingu prowadzonym przez artystów i labele. Zaistnienie w sieci internetowej i dotarcie do jak największej liczby odbiorców to jeden z priorytetów, którymi kierują się osoby odpowiedzialne za promocję poszczególnych postaci i wydawnictw płytowych. Strony internetowe o ugruntowanej pozycji na rynku i renomie, stanowią również wiarygodnych partnerów przy wydawaniu różnego rodzaju projektów (najczęściej darmowych). Wielu właścicieli poczytnych serwisów chętnie przystaje na taką formę współpracy, dzięki czemu co pewien czas są wydawane materiały sygnowane przez witryny internetowe oraz wytwórnie płytowe (ewentualnie samodzielnych artystów). Blisko dwa tygodnie temu ukazał się wspólny projekt portugalskiej strony Illegal Promo oraz postaci związanej z Mello Music Group, Has-Lo. W wyniku kooperacji trafiło do słuchaczy darmowe EP, „Illegally Yours EP”.
Debiutancki album artysty z Filadelfii, „In Case I Don’t Make It” z pierwszej połowy b.r. przyciągnął uwagę słuchaczy i dziennikarzy muzycznych. Has-Lo otrzymał pochwały i spotkał się z pozytywnymi reakcjami ludzi głównie za styl i charakter płyty, nawiązującej do klasycznego brzmienia hip hopu. Przedstawiciel nowej generacji na scenie hip hopowej dotarł ze swoją produkcją do różnych zakątków globu. Na Starym Kontynencie przypadł do gustu sympatykom undergroundu, a szczególnie dobrze nastawieni do niego są Portugalczycy. Dowodem na to jest wspólny projekt z Illegal Promo. Portugalska strona zaproponowała wydanie zbioru niepublikowanych dotąd nagrań Has-Lo. „Illegally Yours” zawiera 5 tracków prezentujących członka Mello Music Group z jak najlepszej strony. W porównaniu z „In Case I Don’t Make It”, produkcja materiału zajęli się następujący beatmakerzy – DJ Soulclap, Odin Smith i Danny Diggs, a gospodarz EP-ki dorzucił jeden instrumental. Filadelfijczyk w pełni odpowiada za warstwę tekstową. Podobnie jak w przypadku ww. longplaya nagrania zawierają precyzyjne i dobrze podane opowieści, a łagodne flow Has-Lo w przyjemny sposób komponuje się z podkładami muzycznymi.
„Illegally Yours” trafiło do darmowego odsłuchu na Soundclouda. Ponadto możecie pobrać darmowy projekt korzystając z poniższego odnośnika.
Aktualizacja: Z bliżej nieznanych przyczyn EP-ka nie jest już dostępna w sieci.
Już tylko trzy miesiące dzielą nas od zakończenia roku. W związku z tym, niejeden artysta śpieszy się, żeby zdążyć z wydaniem nowego albumu jeszcze w 2011 roku. W czasie, gdy jedni znajdują się na ostatniej prostej przed wypuszczeniem świeżego projektu – w tym miejscu mowa o nadchodzących materiałach m.in. Jedi Mind Tricks, Statika Selektah, The Away Team, Mursa & Ski Beatz, Exile’a, Marqa Spekta & Kno – drudzy świętują ukazanie się swoich wydawnictw na rynku muzycznym. Jedna z wiodących postaci na scenie hip hopowej, Evidence, w zeszłym tygodniu wydał swoją drugą solową produkcję. Premiery „Cats & Dogs” wypatrywało tysiące fanów na całym świecie, którzy w końcu mogą poznać efekty pracy Mr. Slow Flow.
34-letni artysta rodem z Miasta Aniołów bezsprzecznie należy do ścisłej czołówki dzisiejszych Emcees. Evidence wypłynął na szerokie wody za sprawą działalności w ramach kultowej grupy Dilated Peoples. Wraz z Rakaa Iriscience i DJ’em Babu wydali pięć albumów (w tym jeden łączony z DVD, „The Release Party”), dzięki czemu stali się cenionymi osobami zarówno przez zwolenników niezależnego hip hopu, jak i mainstreamu. Charakterystyczny flow Michaela Perretty, nadający mu przydomek Mr. Slow Flow, zjednał artyście wielu zagorzałych sympatyków swojej twórczości. Po ostatnim longplayu Dilated Peoples, ww. „The Release Party” z 2007 roku, członkowie tego zespołu skupili się na solowych karierach.
Jeszcze w tym samym roku trafił do sprzedaży wydany przez Decon Records debiutancki materiał Evidence’a, „The Weatherman LP”. Następnie przyszła kolej na „The Layover EP” z 2008 roku, a pomiędzy tymi wydawnictwami płytowymi, członek Dilated Peoples zaprezentował kolejne części instrumentalnych kompilacji – „Red Tape Instrumentals” i „Purple Tape Instrumentals”. Po dużej aktywności na scenie muzycznej w latach 2007-08, mieszkaniec Los Angeles spuścił z tonu, ograniczając swoje działania w branży hip hopowej. Jedyny projekt sygnowany pseudonimem Evidence’a, „I Don’t Need Love” ukazało się pod koniec 2010 roku. Pomimo tego, raper i producent w jednym nie zniknął jednak z pola widzenia opinii publicznej, wyczekującej oficjalnych informacji dotyczących jego drugiego albumu. Wreszcie, na początku minionych wakacji podano do wiadomości tracklistę i datę premiery „Cats & Dogs„.
W porównaniu z poprzednimi płytami Kalifornijczyka, nastąpiła zmiany wydawcy z Decon Records na Rhymesayers Entertainment. Oficjalna premiera „Cats & Dogs” odbyła się 27 września b.r., a wydanie albumu zostało poprzedzone serią singli wzmagających apetyt odbiorców na niniejsze wydawnictwo. Płyta zawiera 17 tracków (elektroniczna wersja LP dostępna w sprzedaży na iTunes została rozszerzona o trzy bonusowe tracki) utrzymanych w stylu, do jakiego Evidence przyzwyczaił już na wcześniejszych projektach. Leniwe, spokojne flow, teksty oparte o mocne, pasujące do warsztatu artysty beaty. Element zaskoczenia tkwi w doborze osób współtworzących drugi longplay Amerykanina. Przyglądając się gościnnym występom wokalistów i raperów nie dziwi obecność Aloe Blacca, Rakaa Iriscience’a, Krondona, czy Ras Kassa. Jednak fakt, iż na „Cats & Dogs” znalazło się miejsce dla Raekwona, Prodigy’ego, Roca Marciano, Lil’ Fame’a, czy Termanology’ego stanowi pewnego rodzaju niespodziankę. Z kolei udział Sluga i Aesop Rocka należy rozpatrywać w ramach współpracy pomiędzy artystami związanymi z Rhymesayers Entertainment. Producenci odpowiedzialni za warstwę muzyczną to mieszanka rutyny z młodością – The Alchemist, Sid Roams, DJ Premier po jednej stronie, a Charli Brown, Twiz The Beat Pro, Rahki po drugiej.
Rhymesayers Entertainment wykonało ukłon w stronę słuchaczy, udostępniając „Cats & Dogs” do odsłuchu na Bandcampie. Za pośrednictwem tego serwisu oraz doskonale znanych kolekcjonerom płyt sklepów internetowych można dokonać zakupu albumu Evidence’a.
Jak wspomniałem, „Cats & Dogs” doczekało się kilku singli promujących to wydawnictwo, do których powstały też teledyski. Obrazy powstały do „To Be Continued…” (początkowo utwór miał nie trafić na LP), „You” oraz „It Wasn’t Me”. Emocje towarzyszące ukazaniu się drugiego longplaya Evidence’a były duże, balon oczekiwań związanych z tym wydawnictwem został napompowany do wręcz niebotycznych rozmiarów. Czy materiał powstający od 2008 roku rzeczywiście można określić mianem „albumu roku”? To pytanie zadaje teraz niejeden spec od kultury hip hopowej.
Tracklista
The Liner Notes feat. Aloe Blacc (prod. The Alchemist)
Strangers (prod. Twiz The Beat Pro)
The Red Carpet feat. Raekwon & Ras Kass (prod. The Alchemist)
Kreatywne wykorzystywanie i odwoływanie się do starych nazw zespołów i tytułów płyt, to często spotykany zabieg na scenie muzycznej. Wszelkiego rodzaju follow-upy to żadne novum w hip hopie, a popularna i często stosowana metoda przez artystów przy promocji swoich wydawnictw płytowych. Nierzadko tą formą artystyczną kierują się ludzie także przy parodiach i pastiszach, nadawania albumom przewrotnych tytułów, przy zachowaniu stosownego szacunku dla dawnych postaci ze świata muzycznego. W tym kierunku podążył członek CunninLynguists, Deacon The Villain, wydając w listopadzie ub.r. wspólny projekt z Sheisty Khristem o zabawnym tytule – „Niggaz With Latitude”.
W przeciągu 10 lat od daty ukazania się debiutanckiego materiału, CunninLynguists stali się niezwykle szanowanym i wziętym zespołem. Od momentu wypuszczenia „Will Rap For Food”, każdy album grupy prezentował wysoką wartość artystyczną, umożliwiając kolektywowi wyjście daleko poza underground. W zeszłym roku przedstawiciele tej formacji zdecydowali się na wydanie pierwszych solowych materiałów. 8 października trafiło do sprzedaży wydawnictwo Kno, „Death Is Silent”, które w szybkim tempie przyniosło mu mnóstwo pozytywnych opinii i recenzji z całego świata. Solowego longplaya pozazdrościł swojemu partnerowi Deacon The Villain i niedługo po wypuszczeniu LP Ryana Wislera, ogłosił 30 listopada 2010 roku premierę „Niggaz With Latitude”.
Całość materiału na niniejszą płytę powstała w wyniku kooperacji z Sheisty Khristem, znanym wcześniej z gościnnych udziałów m.in. na „Dirty Acres”, „Strange Journey Volume One” oraz „Death Is Silent”. Pierwsze co rzuca się w oczy jeżeli chodzi o tę produkcję, to bez dwóch zdań zawarty w tytule płyty follow-up do legendarnej grupy „N.W.A.”. Zamiana ostatniego członu nazwy zespołu z „attitude” na „latitude” mogła nakierować odbiorców na parodystyczny i prześmiewczy charakter nagrań reprezentantów QN5. Kolejna sprawa, to okładka LP, na której artyści wyglądają niczym członkowie Niggaz With Attitude. Jednak nic z tego, Deacon The Villain i Sheisty Khrist nie zajęli się przyziemną i prostą tematyką utworów. „Niggaz With Latitude (NWL)” zawiera przemyślane, starannie przygotowane kompozycje, prezentujące ich stosunek do dzisiejszego świata i hip hopu. Wsparci klimatycznymi i dobrze przygotowanymi instrumentalami oraz nietuzinkowymi gośćmi (m.in. Nattim, Kno, PackFM, Biancą Spriggs) duet stworzył solidny materiał, będącym jednym z najciekawszym pozycji płytowych z końca 2010 roku.
„Niggaz With Latitude” wzorem poprzednich nagrań wydawanych przez A Piece of Strange i QN5, zostało udostępnione do odsłuchu i pobrania na Bandcampie. Deacon The Villain i Sheisty Khrist przygotowali serię czterech nagrań poprzedzających wydanie albumu. Co prawda, wszystkie obrazy nie mają wiele wspólnego z zawartością płyty, ale w kapitalny sposób nawiązują do tytułu płyty, przedstawiając idiotyczne i groteskowe przypadki duetu artystów. Ponadto ukazał się klip zrealizowany do zamykającego longplay nagrania „Final Call (Outro)”.
Tracklista
Call of the Night (Intro)
Satellites
Brave New World feat. Natti
Rip the Guts feat. Soul Akoben of Crop Circle
Chevrolet Doors feat. Mino Slick
Niggaz for Sale (Interlude) feat. Bianca Spriggs
American Greed feat. Natti
Luther feat. PackFM
Black Dog feat. Kno
Nobody Speaks
Ascension
Million Miles High
Final Call (Outro) feat. Willie Eames & Bianca Spriggs
W przypadku niezależnych wydawnictw płytowych ukazujących się obecnie na scenie muzycznej, niezwykle ważną rolę odgrywa promocja i dystrybucja materiału. Nie trzeba być znawcą mechanizmów rządzących rynkiem muzycznym, aby pojąć, iż właściwie przeprowadzony (e)marketing, to ponad połowa sukcesu danego albumu. Oczywiście, istnieją ludzie przykuwający uwagę słuchaczy i mediów swoimi pseudonimami lecz w przypadku dziesiątek przedstawicieli undergroundu nie jest łatwo zdobyć i utrzymać pozycję w branży. Niesamowicie wiele zależy też od wydawcy i dystrybutora albumów, pozostających poza najbardziej znanymi w sieci sklepami płytowymi. Doskonałym przykładem na potwierdzenie tych słów jest ostatni album członka Crown City Rockers Raashana Ahmada, „For What You’ve Lost”, wydany we Francji i Japonii.
Sympatycy świeżego brzmienia prezentowanego przez Crown City Rockers, opartego o ciepły funk, jazz i soul, zapewne śledzą też solowe kariery muzyczne postaci związanych z tym zespołem. Obok przedstawionego w tym tygodniu na stronie Headnodica, Raashan Ahmad należy do najaktywniejszych przedstawicieli tej grupy. Umiejętności rapera zostały docenione przez wiele wpływowych mediów. Artysta pojawił się w m.in. XXL („Chairman’s Choice”), San Francisco Weekly, San Francisco Guardian („Best of the Bay”), na liście Top 10 CMJ i prestiżowym rankingu URB „Next 100”. Debiutancki projekt mieszkańca Oakland, „B-Sides, Bootlegs & Rarities: The Official Mix Tape” z 2005 roku, tak naprawdę było przetarciem przed pełnoprawnymi albumami Raashana. Wydany przez label z San Francisco, OM Records, pierwszy longplay Amerykanina „The Push” (2008) otrzymał wiele przychylnych głosów z różnych zakątków świata. Kolejny materiał sygnowany przez Emcee z Zachodniego Wybrzeża USA, „Soul Power” (2009), określany jest mianem „not an album, not a mixtape, not an EP” (odsłuch niniejszego wydawnictwa za pośrednictwem Bandcampa; więcej informacji o materiale na stronie Potholes In My Blog). Dzięki tym produkcjom, Raashan Ahmad zjednał sobie fanów hip hopu w pozytywnym i słonecznym wydaniu. Niezależny artysta potwierdził opinie o swojej twórczości na wydanym w listopadzie ub. r. albumie „For What You’ve Lost”.
Drugie solowe wydawnictwo członka Crown City Rockers ukazało się dzięki nakładowi francuskiej oficyny wydawniczej, Trad Vibe. „For What You’ve Lost” (przyjemna okładka) to zbiór kompozycji w stylu jazz-hopu, przyprawionych szczyptą soulu i funku. Raashan Ahmad prezentuje na płycie cały swój kunszt, dostarczając nagrania opowiadające o życiu codziennym, kulturze hip hopowej, sprawach społecznych. Wydawać by się mogło, że raper nie wychodzi poza kanon tematów na wydawnictwach hip hopowych, jednak robi to w świetnym stylu, z wyszlifowanym i co najmniej dobrym flow. Emcee wspomógł się utalentowanym zastępem ludzi, pomagających mu stworzenie „For What You’ve Lost”. Od strony producenckiej znajdziemy na płycie ww. Headnodica, Stro The 89th Key, Katra-Queya, Taku, Paper Plane Project, DJ Mitsu The Beats, Soul Square’a i Woodstocka. Dodatkowo Raashana Ahmada wsparło grono następujących wokalistów – Dominic Lalli, Noelle Scaggs, Rita J, Moe Pope, Adam Theis, Caitrlin Meissner, Count Bass D, Silya Nymoen, Capital D, Aloe Blacc i Gift Of Gab. Pomimo niewątpliwej wartości artystycznej prezentowanej przez LP, przy braku odpowiedniej dystrybucji, projekt przeszedł bokiem i umknął uwadze wielu osób. Największy splendor „For What You’ve Lost” otrzymało na rynku francuskim i japońskim, gdzie doczekał się wydania za sprawą labelu Milk Dipper.
Solowy album Raashana Ahmada doczekał się czterech klipów promujących niniejszy projekt. Teledyski pojawiły się kolejno do „Beautiful Ugly”, „Pain On Black”, „Sunshine” oraz „In Love With Wax”. Na szczególne słowa uznania zasługuje ostatni obraz, będącym kapitalnym dziełem stworzonym do ody artysty skierowanej do hip hopu.
Już 20 października b.r. polscy fani twórczości Raashana Ahmada będą mieli okazję zobaczyć jego koncert w Polsce. Występ artysty odbędzie się w poznańskim klubie Pod Minogą w ramach cyklu imprez o nazwie Fat Beats. W przyszłym tygodniu więcej o wydarzeniu na stronie U Call That Love.
Tracklista
Intro (prod. Headnodic)
The Feel Good feat. Stro The 89th Key & Ragen Fykes (prod. Stro The 89th Key)
My Imagination feat. Dominic Lalli (prod. Katra-Quey)
In Love With Wax feat. DJ Mahf (prod. Taku)
Sunshine feat. Noelle Scaggs (prod. Paper Plane Project)
Hey Now feat. Rita J & Moe Pope (prod. Ta-ku)
Beautiful Ugly feat. Adam Theis (prod. Headnodic)
Just Cool feat. Caitrlin Meissner (prod. Soul Square)
These Foolish Things feat. Count Bass D & Silya Nymoen (prod. DJ Mitsu The Beats)
Understanding feat. Capital D of All Natural (prod. Taku)
Remember feat. Headnodic (prod. Headnodic)
Pain On Black (prod. Woodstock)
Falling feat. Aloe Blacc & Gift Of Gab of Blackalicious (prod. Katra-Quey)
Artyści produkujący głównie utwory stricte instrumentalne, pozostający w cieniu wokalistów i bardziej znanych beatmakerów, potrzebują ludzi zajmujących się promocją ich twórczości. Szczególnie dotyczy to postaci wydających muzykę na azjatyckim rynku fonograficznym, o których zazwyczaj wręcz nie sposób znaleźć szerszych informacji. W związku z tym, należy pochwalić i docenić starania takich osób, jak Bob42jh, wkładających wiele wysiłku we wspieraniu niezależnych twórców. Około dwóch miesięcy temu Anglik założył wspólnie ze swoim rodakiem, producentem Thomasem Prime’em, label Cult Classic Records. Kilkanaście dni duet zaprezentował debiutancki projekt sygnowany przez tę oficynę wydawniczą – „Friends and Family”.
O powstaniu Cult Classic Records informowałem blisko trzy tygodnie temu na stronie. Pokrótce przypomnę, iż głównym celem labelu jest promocja i wydawanie muzyki ambitnych artystów z całego świata. Szeroko znany uploader z YouTube’a i promotor w jednym, Bob42jh oraz posiadający spory potencjał beatmaker Thomas Prime, gwarantują jakość i odpowiednie podejście do tego projektu.
Ponad dwa tygodnie temu ukazał się darmowy mix poprzedzający debiutanckie wydawnictwo Cult Classic Records. „Friends & Family (The Prequel)” zawiera wybrane utwory wszystkich artystów, których kompozycje trafiły na pierwszy projekt labelu. Materiał został udostępniony do odsłuchu i pobrania na Mixcloudzie. Niedługo po opublikowaniu tego materiału, do słuchaczy trafił pierwszy projekt Cult Classic Records – „Friends & Family”.
Darmowy album składa się z 15 tracków autorstwa m.in. Marcusa D, Thomasa Prime’a, Berry Weight, TwoDaysToAlaska, LEMS’a, Blazo, Kondora, Avensa, czy K-Murdocka. Instrumentalna płyta jest wykładnią kierunku, w którym będzie podążało Cult Classic Records, dając dobry prognostyk na przyszłość. „Friends & Family” znalazło się na Bandcampie, skąd możecie także pobrać ten materiał.
Aktualizacja: Po przekroczeniu limitu darmowych pobrań na Bandcampie bezpłatna wersja „Friends and Family” jest dostępna za pośrednictwem Mediafire (powyższy link został zaktualizowany). Przez BC można wesprzeć działalność CCR przekazując dotację labelowi.
Albumy koncertowe stanowią nie lada gratkę dla sympatyków twórczości poszczególnych artystów i nie raz cieszą się nawet większą popularnością niż niejedno wydawnictwo studyjne. Występy muzyków na żywo wydawane następnie na płytach przybierają różne formy, od kameralnych eventów po widowiska organizowane z wielkim rozmachem. Odrębną kategorię stanowi połączenie na scenie raperów i DJ’ów z zespołem muzyków sesyjnych. O jakości nadawanej utworom rapowym przez tzw. żywe instrumenty, można przekonać się przede wszystkim za sprawą fenomenalnej grupy The Roots. Od pewnego czasu coraz więcej emocji wzbudzają instrumentaliści z Detroit, wchodzący w szeregi zespołu Will Sessions, znanego szerzej ze współpracy z Elzhim i wydania razem z nim płyty „Elmatic”. W przeciągu ostatniego tygodnia Sam Beaubien i spółka zaprezentowali dwa wartościowe projekty – darmowy album „Real Sessions” i „The Elmatic Instrumentals”.
Nazwa Will Sessions została zaczerpnięta z aliasu założyciela kolektywu, Sama Beaubiena. Podstaw muzyki, aranżacji utworów i gry na klawiszach muzyk uczył się od Davida Van De Pitte’a na Wayne State University w Detroit. Po ukończeniu szkoły, młody producent muzyczny zdecydował się założyć zespół, w czym pomogli mu znajomi z uniwersytetu – basista Tim Shellaberger i perkusista Bryan Arnold. Wraz z nowo poznanymi Ryanem Gimpertem (gitarzysta) i Ericiem Kacirem (perkusista), grupa rozpoczęła występować na żywo w The Motor City. Udanym zabiegiem Will Sessions okazało się zaangażowanie w cykl imprez Motor City Funk Night, dzięki którym muzycy zdobyli większy rozgłos. Dzięki temu artyści uzyskali możliwość kooperacji z wiodącymi postaciami hip hopowej sceny muzycznej w Michigan – Black Milkiem, Mayerem Hawthorne’em i Slum Village. W czasie studyjnych sesji narodziła się idea wspólnych występów muzyków z raperami z Detroit. Tak pokrótce powstał album „Real Sessions”.
Materiał zebrany na darmowym wydawnictwie płytowym Will Sessions pochodzi z 2009 roku. W tamtym okresie muzycy zagrali trzy koncerty z raperami, odpowiednio z Black Milkiem, Guilty Simpsonem oraz Phat Katem. Instrumentaliści na żywo dokonali interpretacji utworów swoich koncertowych partnerów, prezentując swoją własną wizję i podejście do muzyki tworzonej przez uznanych Emcees z Detroit. „Real Sessions” znajdziemy nowe wersje beatów autorstwa Madliba, J Dilli, Black Milka, Mr. Porter i Nicka Speeda. Projekt muzyczny został udostępniony do darmowego pobrania (link poniżej); dodatkowo można odsłuchać materiał na Bandcampie. Ponadto, muzycy dołączyli 18-stronicowy booklet, będący świetnym dodatkiem do tego wydawnictwa.
„The Elmatic Instrumentals” to nic innego, jak instrumentalna wersja albumu Elzhiego, „Elmatic”. Niniejszy projekt jest hołdem złożonym dla historycznego wydawnictwa płytowe Nasa, „Illmatic”. Emcee z The Motor City przy wykorzystaniu zinterpretowanych na nowo instrumentali przez Will Sessions, postarał się o wartościowy projekt muzyczny, dobrze przyjęty przez opinię publiczną. „Elmatic” początkowo zostało udostępnione do darmowego pobrania, natomiast później płyta doczekała się wersji fizycznej. 27 września za sprawą Fat Beats Records do sklepów trafił także longplay „The Elmatic Instrumentals”, zawierający bonusowe nagranie w postaci utworu „Elmatic”.
Will Sessions narobiło sporego zamieszania, biorąc beaty autorstwa DJ’a Premiera, Large Professora, Pete Rocka, L.E.S.-a, i tworząc kompletnie nowe wersje podkładów w oparciu o tzw. żywe instrumenty. O pracy wykonywanej przez artystów wypowiedział się Preemo, któremu najwyraźniej przypadły do gustu interpretacje jego instrumentali. Wydawnictwo dostępne do odsłuchu za pośrednictwem Bandcampa.
Tracklista
Genesis (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
Detroit State Of Mind (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
Life’s A Bitch (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
The World Is Yours (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
Halftime (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
Memory Lane (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
One Love (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
Represent (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
Represent (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
It Ain’t Hard To Tell (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
Elmatic (Instrumentals) Bonus Track (prod. Sam Beaubien of Will Sessions)
Translate
Zarządzaj zgodą
Aby zapewnić jak najlepsze wrażenia, korzystamy z technologii, takich jak pliki cookie, do przechowywania i/lub uzyskiwania dostępu do informacji o urządzeniu. Zgoda na te technologie pozwoli nam przetwarzać dane, takie jak zachowanie podczas przeglądania lub unikalne identyfikatory na tej stronie. Brak wyrażenia zgody lub wycofanie zgody może niekorzystnie wpłynąć na niektóre cechy i funkcje.
Funkcjonalne
Zawsze aktywne
Przechowywanie lub dostęp do danych technicznych jest ściśle konieczny do uzasadnionego celu umożliwienia korzystania z konkretnej usługi wyraźnie żądanej przez subskrybenta lub użytkownika, lub wyłącznie w celu przeprowadzenia transmisji komunikatu przez sieć łączności elektronicznej.
Preferencje
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest niezbędny do uzasadnionego celu przechowywania preferencji, o które nie prosi subskrybent lub użytkownik.
Statystyka
Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do celów statystycznych.Przechowywanie techniczne lub dostęp, który jest używany wyłącznie do anonimowych celów statystycznych. Bez wezwania do sądu, dobrowolnego podporządkowania się dostawcy usług internetowych lub dodatkowych zapisów od strony trzeciej, informacje przechowywane lub pobierane wyłącznie w tym celu zwykle nie mogą być wykorzystywane do identyfikacji użytkownika.
Marketing
Przechowywanie lub dostęp techniczny jest wymagany do tworzenia profili użytkowników w celu wysyłania reklam lub śledzenia użytkownika na stronie internetowej lub na kilku stronach internetowych w podobnych celach marketingowych.