Wraz z upływem lat przebywa weteranów na hip hopowej scenie. Niektórzy z nich odchodzą w zapomnienie, przekazując schedę po sobie młodszym artystom. Inni zaś ani myślą o przejściu na emeryturę i dzielnie trzymają się w środowisku hip hopowym, dostarczając co pewien czas nowych nagrań. Oceny materiałów nagrywanych przez raperów z kilkunastoletnim stażem bywają różne, głównie w zależności od tego, komu przychodzi recenzować dane wydawnictwo muzyczne. Jednakże, pozostaje silne grono artystów, których kolejne płyty wzbudzają za każdym razem spore zainteresowanie ze strony słuchaczy i dziennikarzy muzycznych. W tym miejscu bez dwóch zdań należy umieścić jednego z najbardziej wpływowych Emcees w historii, Kool G Rap, który 8 lutego wydał darmowe EP „Offer You Can’t Refuse”. (więcej…)
Autor: Witalij
Darmowe EP: Kool G Rap – Offer You Can’t Refuse

Przegląd anglojęzycznych stron muzycznych #1
4–5 minutW dzisiejszych czasach zdobywanie i posiadanie informacji na dany temat jest priorytetem niemal dla każdego internauty. Jednak, drogi prowadzące do uzyskania tego nader często bywają kręte i nieraz znalezienie właściwych informacji wymaga dogłębnych i długotrwałych poszukiwań. Nie inaczej jest z tematami związanymi z niezależną kulturą hip hopową, czy muzyką instrumentalną. Wpisując do wyszukiwarki Google, Binga, bądź innych wyszukiwarek internetowych poszczególne frazy można po omacku przemierzać przez dziesiątki trafień i odwiedzać witryny pozbawione odpowiedniej wartości merytorycznej. Dlatego też U Call That Love przygotowało mini cykl artykułów poświęconych anglojęzycznym stronom internetowym, gdzie hip hop i brzmienia instrumentalną mają się nad wyraz dobrze.
Przy wyborze poszczególnych stron, które znalazły się w zestawieniu, posłużyłem się kilkoma kryteriami. Przede wszystkim o ocenie danej witryny decydował content, czyli wartość merytoryczna wszystkich wpisów. Uwzględniony został również fakt, czy autorzy publikacji na stronach opierają się na autorskich artykułach, czy posługują się techniką tworzenia wpisów metodą „kopiuj & wklej”. Kolejnym punktem w przygotowaniu przeglądu jest layout i dopasowanie stron względem użytkownika. Następnie każda strona WWW został przejrzana pod kątem przejrzystości i nawigacji. Na koniec cegiełkę do przygotowania spisu dołożyły dodatkowe elementy stron, jak choćby odnośniki do witryn pokrewnych, czy informacje o danym adresie WWW.
W tym miejscu pragnę zaznaczyć, iż celowo pominąłem serwisy skupiające się na mainstreamie oraz strony przeznaczone do dzielenia się MP3. Odpadły też witryny artystów i wytwórni płytowych, którym w niedalekiej przyszłości poświęcę oddzielny wpis.
Na dobry początek krótki, ale treściwy wykaz pierwszych pięciu stron uwzględnionych w zestawieniu (kolejność dowolna):
- Kevin Nottingham – zestawienie anglojęzycznych stron o tematyce hip hopowej wypada zacząć od największego blogera w tym dziale – Kevina Nottinghama. Nazwa strony może być mylna dla osób, które nigdy dotąd nie zaglądały na tą witrynę, bowiem KN jest prowadzone przez silną ekipę dziennikarzy muzycznych, na czele której stoi założyciel strony, od którego imienia i nazwiska wziął się adres WWW. Częstotliwość publikacji newsów na Kevin Nottingham jest niesamowita – codziennie zamieszczane są artykuły o nowościach na rynku fonograficznym, recenzje płytowe, przedstawiane są sylwetki nowych artystów na scenie hip hopowej, dostarczane są darmowe wydawnictwa. Naprawdę można łatwo się w tym wszystkim pogubić, przez co najlepiej dokonać subskrypcji kanału RSS KN, bądź też obserwację witryn pokrewnych strony na Facebooku i Twitterze. Minusem serwisu jest chaotyczny layout i przepełnienie elementami graficznymi i odnośnikami do innych stron, ale to doprawdy jedyne mankamenty Kevina Nottinghama. Warto też dodać, że twórcy witryny chętnie publikują informacje o nowych wydawnictwach, dostarczanych bezpośrednio przez artystów i wytwórnie płytowe oraz są otwarci na wszelkie zapytania odnośnie swojej działalności.
- Platform8470 – anglojęzyczna strona poświęcona niezależnemu hip hopowi, tworzona przez belgijskie trio CPF, Wulf i Freelance. Platform8470 jest skupione na krótkich, wręcz partyzanckich zapowiedziach albumów, recenzjach płytowych i wywiadach z artystami. Przejrzysty i prosty układ stron zapewnia szybkie i bezproblemowe dotarcie do poszczególnych działów. Odnośnik do mapy strony umożliwia zapoznanie się z zawartością serwisu. Newsy stanowią tutaj dodatek i nie należą do głównej działalności Platform8470. Belgowie utrzymują stały kontakt z wieloma amerykańskimi artystami i przedstawicielami labeli, co przekłada się na taki, a nie inny dobór tematyki poruszanej na stronie. Warto zapisać się do newslettera Platform8470, dzięki czemu co pewien czas będziecie otrzymywać bezpośrednie informacje o działalności Belgów.
- Moovmnt – prostota i rzetelność charakteryzują stronę prowadzoną również, jak w przypadku Platform8470, przez mieszkańców Beneluksu. Holenderska witryna internetowa została zaprojektowana minimalistycznie. Nie znajdziecie tutaj dziesiątek odnośników graficznych do innych miejsc w internecie, czy też różnych przycisków witryn pokrewnych. Moovmnt jest nastawione na mieszankę elektroniki, wydawnictw płytowych określanych mianem soulful, nowych twarzy na scenie muzycznej. Wszystko to spina klamra z napisem „hip hop”, który niewątpliwie unosi się gdzieś pomiędzy poszczególnymi wpisami na stronie. Po odwiedzeniu działu „About” i przejrzeniu komentarzy pozostawionych przez gości, mamy pewność, że Moovmnt posiada wyrobioną markę i silną pozycję wśród stron muzycznych na całym świecie.
- The Word Is Bond – jeżeli uważacie, że Anglicy nie potrafią w solidny sposób pisać o hip hopie i szeroko pojętych brzmieniach instrumentalnych, to z pewnością nigdy nie odwiedziliście strony The Word Is Bond. Nazwa witryny została wybrana nieprzypadkowo i w pełni odzwierciedla świetną pracę wykonywaną przez twórców WIB. Strona jest jak najbardziej przejrzysta, w jasny sposób oddzielone są poszczególne elementy i wyszczególnione ważniejsze składowe, wpływające na charakter The Word Is Bond. Zresztą WIB to więcej niż tylko serwis muzyczny, gdyż należy także docenić niesamowitą pracę wykonywaną przez Boba42jh, który wyrobił sobie opinię jednego z najbardziej znanych uploaderów niezależnej muzyki na YouTube. Jeżeli chodzi o tematykę poruszaną na stronie, to odsyłam do podsumowania 2010 roku na WIB, dzięki czemu dowiecie się więcej o muzyce wielbionej przez redaktorów The Word Is Bond.
- The TROY Blog – historia kultury hip hopowej w doskonały sposób jest opisywana przez twórców The TROY Blog. Za powstaniem witryny stoją założyciele jednego z najlepszych for poświęconych hip hopowi – Phifaflava. Jeżeli poszukujecie informacji o dawnych artystach, o najlepszych latach hip hopou przypadających na Złotą Erę, czy jesteście po prostu żądni wiedzy, to powinniście jak najczęściej odwiedzać TROY-a. Szata graficzna strony została zaprojektowana z dbałością o prostotę i ukierunkowana pod sprawną nawigację po witrynie. Po wszelkie korepetycje z hip hopu wypada udać się na TROY. Warto także zapoznać się z treścią Steady Bloggin’, platformy służącej jako zaplecze dla TROY-a.
Kolejna część przeglądu anglojęzycznych stron muzycznych zostanie opublikowana w przyszłym tygodniu.
Wspólny album Buff1 i DJ’a Rhettmatica
Albumy nagrywane w wyniku współpracy pomiędzy Emcee, a DJ’em/producentem, należą do kanonu kultury hip hopowej. Na niezależnej scenie dosyć łatwo można trafić na płyty realizowane według tego konceptu, aczkolwiek nie zawsze trafiają do słuchaczy wartościowe wydawnictwa płytowe. Często zdarza się, że oczekiwania wobec materiałów nagrywanych przez duety są zbyt wysokie, niekiedy też proces powstawania płyt ciągnie się w nieskończoność. Do tej drugiej kategorii wypadałoby zaliczyć wspólny projekt członka Athletic Mic League, Buff1 oraz reprezentanta Beat Junkies, DJ’a Rhettmatica, którzy pod koniec ub.r. wydali longplay zatytułowany „Crown Royale”. (więcej…)Podsumowanie imprezy charytatywnej Ulica Dla Hospicjum
4 lutego b.r. odbył się koncert charytatywny „Ulica Dla Hospicjum”. Impreza spotkała się z przychylnym przyjęciem ze strony białostoczan oraz osób przyjezdnych, którzy licznie stawili się w ubiegły piątek w białostockim klubie Gwint. Po udanym przebiegu wydarzenia należy krok po kroku podsumować imprezę. (więcej…)DJ Vadim i Yarah Bravo na otwarciu klubu Ósmy Dzień Tygodnia
Z racji tego, iż wypada dotrzymywać danego słowa, w tym miejscu przyszła kolej na zapowiedź imprezy z udziałem pewnego muzycznego małżeństwa. Niezwykle często koncertujący DJ Vadim i Yarah Bravo wystąpią na otwarciu nowego klubu powstającego w stolicy o wdzięcznej nazwie, Ósmy Dzień Tygodnia. Poniżej szczegółowe informacje odnośnie tego wydarzenia kulturalnego. (więcej…)Darmowe EP: The Audible Doctor – The Spread EP
Instrumentalne projekty płytowe cieszą się coraz większą popularnością na scenie muzycznej. W tym miejscu mam na myśli nie tylko albumy wydawane w Japonii, jak chociażby longplay Thomasa Prime’a, lecz również wszelkie beat tape’y, do których można swobodnie dograć wokale (z muzyką wydawaną w Azji nie wszyscy raperzy są w stanie sobie poradzić). Jednakże, z jakością instrumentalnych materiałów bywa bardzo różnie i nie zawsze trafiamy na godne uwagi produkcje. Z drugiej strony, znajdziemy wartych polecenia beatmakerów, szczególnie dbających o jakość swoich projektów. W tym gronie wypadałoby umiejscowić dobrego znajomego U Call That Love, The Audible Doctora z grupy Brown Bag AllStars, który tym razem gości na stronie za sprawą dopiero co wydanego beat tape’u „The Spread EP”. (więcej…)Popkiller.pl prezentuje: Statik Selektah, Termanology, Reks & Te-Tris
Po przedstawieniu nowości płytowych wypadałoby przyjrzeć się kilku nadchodzącym wydarzeniom kulturalnym. W najbliższym czasie odbędzie się w Polsce co najmniej kilka ciekawie zapowiadających się eventów, które powinny zebrać odpowiednio liczną publiczność. Na dobry początek należałoby zaprezentować imprezę zaplanowaną na 18 lutego b.r. w warszawskim klubie The Fresh z udziałem Statika Selektah, Termanology’ego, Reksa i Te-Trisa. (więcej…)Darmowe EP: Maverick – The First Step
Darmowe wydawnictwa płytowe pojawiają się niemalże codziennie w sieci, a dostęp do nich został usprawniony dzięki często wymienianemu na stronie serwisowi Bandcamp. Nie ma co ukrywać, że informacje o nagraniach rozdawanych za darmo, rozprzestrzeniają się często szybciej niż w przypadku płyt, za które należy zapłacić. Należy też mieć na uwadze to, że w wyniku popularyzacji darmowej muzyki, umożliwiło to zaistnieć całej rzeszy osób, którym byłoby zdecydowanie trudniej dotrzeć ze swoją twórczością do słuchaczy, gdyby nie zmiany w przemyśle muzycznym. W ten sposób można opisać mieszkającego na stałe w Waszyngtonie producenta o pseudonimie Maverick, który dopiero co wydał darmowy materiał zatytułowany „The First Step”. (więcej…)Thomas Prime debiutuje na rynku muzycznym
Po dłuższej przerwie spowodowanej tym razem problemami technicznymi oraz zaangażowaniem w inne projekty, powracam do działalności na stronie. Z pełną odpowiedzialnością, zapewniam, iż będę dbał o wizerunek UCTL i można spodziewać się ode mnie dużo dobrego na różnych płaszczyznach. Nawiązując do opublikowanego wczoraj wywiadu z Kondorem, pozostajemy przy tematach związanych z artystami wydającymi swoją muzykę w Japonii. Tym razem udamy się do Londynu, gdzie powstał debiutancki album Thomasa Prime’a – „Waiting For Tomorrow”. (więcej…)
W oczekiwaniu na Peace Of Soul – wywiad z Kondorem
5–7 minutW drugiej połowie września 2010 roku opublikowałem na stronie artykuł o drugim albumie polskiego producenta, Kondora, zatytułowanym „Peace Of Body”. Na koniec wpisu poinformowałem o tym, iż w przyszłości szczegółowo przedstawię sylwetkę Konrada Gogosza. Jedną z najlepszych form ukazania artysty są wywiady i właśnie w ten sposób pragnę zapoznać bliżej Czytelników U Call That Love z Kondorem.
Witam Ciebie serdecznie. Zastanawiając się w jaki sposób najlepiej byłoby przedstawić Twoją postać polskim czytelnikom, doszedłem do wniosku, że można dokonać parafrazy słów Peji: „biały chłopak, z czarną muzą, w japońskiej wytwórni płytowej”. Twoim zdaniem jest to adekwatne podsumowanie?
Lepiej by brzmiało „biały chłopak z żółtą muzą” (śmiech), bo raczej ciężko nazywać muzykę, którą tworzę „czarną” z racji całkiem odmiennego stylu.
W 2008 roku nikomu nieznany polski producent debiutuje albumem „Peace Of Mind”, który zostaje wydany nakładem japońskiej wytwórni Yanese Productions. Historię nawiązania kontaktu z Japończykami niektórzy zapewne znają lecz zasługuje ona na szersze zaprezentowanie polskim Czytelnikom.
To był niewątpliwie jeden z najlepszych dni w moim życiu. Wszystko zaczęło się od tego że swoje produkcje wrzucałem na MySpace by móc czasem podesłać komuś linka do odtworzenia swoich projektów. W międzyczasie chciałem sprawić prezent swojej byłej dziewczynie i zrobić dla niej instrumentalny album. Miałem już gotowych paręnaście kawałków, a kolega przygotował dla mnie okładkę. Nigdy moje myśli nie sięgały tak daleko że kiedyś ten album będzie oficjalnie wydany, to było poza wszelkimi marzeniami. Zwykły prezent, nic wielkiego ponieważ zawsze uważałem ze to co robię nie będzie się nikomu podobać. Kiedy album był już prawie gotowy, wchodząc na konto MySpace zauważyłem wiadomość w języku angielskim. Była to wiadomość od Philipa Potza, człowieka zajmującego się sprawami różnych wytworni muzycznych w Japonii, w tym Yanase. Zaproponował mi kontrakt na wydanie albumu w Kraju Kwitnącej Wiśni. Dla mnie to był jakiś żart, aczkolwiek odesłałem wiadomość, aby dowiedzieć się więcej szczegółów. Poprosili mnie o podesłanie kilku tracków, a że aktualnie miałem gotowa płytę, wysłałem im cały materiał, który zgodzili się wydać bez zastanowienia. Podpisałem kontrakt i mogłem się cieszyć moim debiutanckim albumem.
Japoński rynek fonograficzny jest bardzo rozbudowany i przebić się tam nie jest łatwą sztuką. Jak wygląda ta sprawa w Twoim wypadku, gdyż z pewnością otrzymałeś już feedbacki z Kraju Kwitnącej Wiśni i masz pewne rozeznanie w odbiorze Twojej twórczości w tym kraju.
Skoro udało się z moją płytą to chyba tak bardzo trudno nie było. To był okres, w którym ten rodzaj muzyki był w powijakach. Z czasem zaczęło pojawiło się coraz więcej artystów na rynku tworzących muzykę w podobnym stylu.
Jeżeli chodzi o odbiór, ludzie często stawiają mnie obok tych artystów, którzy są dla mnie inspiracją, co nobilituje mnie w pewnym sensie. Dodatkowo na moim MySpace pojawiają się ciągle wiadomości od ludzi z całego świata, wyrażających zafascynowanie moją muzyką i czekających z niecierpliwością na kolejne albumy.
Jak wygląda współpraca z Japończykami od kuchni? Czy komunikacja „na odległość” z przedstawicielami Yanese Productions odbywa się bez żadnych przeszkód?
Komunikacja z Yanase odbywała się tylko i wyłącznie drogą mailową. I to w pełni wystarczyło. Moje rozmowy toczone były głównie z Philipem Potzem, który był pośrednikiem między mną a Yanase. Miałem oczywiście kontakt z wytwórnią, ale okres oczekiwania na odpowiedzi był o wiele dłuższy niż Philipa. Na początku współpracy nie pojmowałem jeszcze jej zasad, a poza tym byłem zbyt podekscytowany wydaniem debiutanckiego krążka.
Jednak w momencie przygotowań do wydania drugiej płyty pojawił się problem w postaci narzuconych przez Yanase warunków. Chcieli by na płycie znalazło się więcej utworów niż zaplanowałem i musiałem przystać na ich warunki, pomimo wyrażania sprzeciwu. Mam teraz nauczkę by nie chwalić się od razu wszystkimi moimi utworami na przyszłość. Obecnie mój kontrakt z Yanase wygasa.

Czy nadal znajdujesz notki w sieci, w których przypisuje się Tobie inną narodowość niż polska? Jak odnoszą się do Twojej twórczości znajomi z rodzinnego Jasła – czy wszyscy zdają sobie sprawę, że pod pseudonimem Kondor kryje się Konrad Gogosz?
Na szczęście już od dłuższego czasu nie spotkałem się z przypisywaniem mi innej narodowości, a najczęściej zdarzało się to na YouTube pod filmami z moją muzyką, aczkolwiek ludzie się za mną wstawiali i dopisywali: „Kondor is a Polish producer!!!”. Sądzę że już nie będzie z tym żadnego problemu.
Moja twórczość jest już dosyć znana w Jaśle zwłaszcza, że Kondor jest moim na co dzień używanym pseudonimem. Dużo osób dowiedziało się o mnie również z jasielskiej strony Jaslo4u, na której został zamieszczony wywiad z „Magazynu Hip Hop”.
Niektórzy starają się unikać porównań i uciekają od szufladkowania muzyki. Jednak w Twoim wypadku odniesienie do Nomaka, czy Nujabesa jest na miejscu. Nie jesteś już przypadkiem znużony porównaniami do wymienionych artystów, czy nadal traktujesz to jako nobilitację i słowa uznania?
Zawsze jestem dumny z tego, kiedy porównuje się mnie do tych dwóch artystów. Lecz najpierw trzeba dokładnie przesłuchać ich kawałki, a później się zastanowić, czy na miejscu jest porównywanie mnie z nimi. Różnica jest widoczna, a ja szczerze to nie dorastam im do pięt. (śmiech). Może to być dziwne porównanie, ale to tak jakby powiedzieć, że Zakościelny jest polskim Bradem Pittem. Może i jest dobrym aktorem, ale w porównaniu z Pittem… Tak samo uważam jest ze mną. Nujabes i Nomak byli, są i będą moją inspiracją na całe życie, a głównie Nujabes, bo to od niego wszystko się zaczęło. Ten człowiek jest dla mnie magiczny mimo, że nie ma go już na tym świecie, jego muzyka jest zawsze ze mną.
Twój drugi longplay, „Peace Of Body” ukazał się w czerwcu 2010 roku. Czym różni się ten album od Twojej debiutanckiej płyty i jak doszło do współpracy z duetem The 49ers?
Różnica jest spora. Album „Peace Of Body” jest lepszy technicznie, bardziej melodyjny i może troszkę weselszy. Nie jest już tak monotonny jak album „Peace Of Mind”, w którym niektóre kawałki mogły naprawdę szybko się znudzić. Do grupy The 49ers napisałem na MySpace z propozycją współpracy związanej z nagraniem kawałka „Four Corners”. Wiem, że zawsze mogę na nich liczyć w przyszłości, bo są profesjonalistami i bardzo miłymi ludźmi, z którymi się wspaniale współpracuje.
„Peace Of Mind” oraz „Peace Of Body” to produkcje instrumentalne, niemal bez dodatkowych udziałów innych artystów. Czy zatem „Peace Of Soul” będzie kontynuacją tej drogi, czy znajdzie się tam miejsce dla większej ilości utworów z gościnnymi udziałami raperów bądź innych muzyków?
Koncepcji co do „Peace of Soul” było sporo. Dążyłem w pewnym sensie do tego, aby każdy album różnił się od poprzedniego. Na krążku „Peace Of Soul” spotkamy się z kilkoma wykonawcami, ponieważ artyści w dużym stopniu urozmaicają album. Będzie to album można powiedzieć pół na pół instrumentalny i z wokalem. Jest to album kończący trylogię związana z osiągnięciem wewnętrznego pokoju i akceptacją siebie.
[php function=1]
Podsumowanie 2010 roku – Blazo & Jas Mace
[php function=1]
Podsumowania 2010 roku na U Call That Love ciąg dalszy. W poprzednią sobotę ukazała się pierwsza część streszczenia ubiegłego roku dokonana przez członków nowojorskiej grupy – J57 i The Audible Doctora. Druga odsłona podsumowania będzie opierała się na wypowiedziach dwóch artystów wydających muzykę w Japonii – Blazo i Jasa Mace’a z zespołu The 49ers. (więcej…)Instrumentalny album Opiata – Mroczna Strona Jazzu
Z każdym tygodniem przybywa coraz więcej instrumentalnych projektów muzycznych. Niewątpliwie płyty nie zawierające wokali są nieco łatwiejsze w przygotowaniu i stanowią istotną część wśród niszowych wydawnictw płytowych na rynku muzycznym. Muzyka instrumentalna jest wydawana w różnych zakątkach świata. Również rodzimi beatmakerzy decydują się na wypuszczanie producenckich materiałów, o czym już informowałem choćby w przypadku nagrań Blazo, czy Kondora. Do grona polskich producentów, mogących poszczycić się zrealizowaniem własnego materiału, należy zaliczyć także wrocławianina Opiata, który niedawno zakończył prace nad longplayem „Mroczna strona jazzu”. (więcej…)












