Kategoria: News

  • Darmowy album: Run The Jewels – Run The Jewels

    Darmowy album: Run The Jewels – Run The Jewels

    4–6 minut

    W ramach wprowadzenia do kolejnego projektu opisywanego na łamach serwisu, wróćmy na chwilę do czasów rozkwitu undergroundu w USA. Na przełomie stuleci przez niezależne środowiska hip hopowe przewinęło się multum postaci, a niektóre z nich mocno zaznaczyło swoją obecność w branży. Po latach nietrudno wywnioskować, kto na dłuższą metę zagościł w głośnikach odbiorców i teraz może cieszyć się ogólnoświatowym uznaniem. Wśród alternatywnych twórców, szanowanych przez słuchaczy oraz cieszących się dobrą prasą, znajdziemy choćby El-P & Killer Mike’a. Artyści kilkanaście miesięcy temu nawiązali współpracę, czego efektem był solowy album drugiego z nich wyprodukowany w całości przez El Producto – „R.A.P. Music”. Wykonawcy postanowili na dalszą współpracę, powołując grupę Run The Jewels i wydając w czerwcu wspólny longplay „Run The Jewels”.

    Na scenie hip hopowej nigdy nie brakowało wyrazistych osobistości, wzbudzających często mniejsze i większe kontrowersje oraz pozostających przy tym w bliskich kontaktów z niejednym partnerem po fachu. El-P wraz ze swoimi dokonaniami idealnie pasuje do tej szufladki. Jaime Meline za lokalną reputację na Brooklynie oraz innych częściach Nowego Jorku zapracował w ramach działalności grupy Company Flow, kultowej i niezwykle istotnej formacji dla undergroundu. Płyty „Funcrusher Plus” i „Little Johnny From The Hospitul” wydane przez Rawkusa należą do klasyki gatunku. W następnych latach artysta nawiązał współpracę z masą postaci, a najważniejszym jego ruchem okazało się założenie wspólnie z Amaechim Uzoigwe oficyny wydawniczej Definitive Jux. Wytwórnia płytowa przyjęła pod swoje skrzydła niejednego utalentowanego wykonawcę (m.in. Mr. Lif, Cannibal Ox, RJD2, Aesop Rock, Murs, C-Rayz Walz) wydatnie pomagając im w początkowych latach ich karier muzycznych. El Producto zajmował się produkcją niejednego albumu tych artystów, dorzucając również wspaniałe solowe wydawnictwa. „Fantastic Damage” czy „I’ll Sleep When You’re Dead” stanowią najlepsze wizytówki jego twórczości. Nowojorczyk zawsze stawiał na progresywną stronę swoich nagrań, co znalazło potwierdzenie też na jego ubiegłorocznej produkcji, „Cancer 4 Cure”. O zamiłowaniu El-P do ciągłych eksperymentów świadczy zaangażowanie się we wspólne projekty z Killer Mike’iem.

    Południowe stany USA wychowały wielu liczących się w branży hip hopowej grup i wykonawców solowych, nie tylko kojarzonych z dirty southem. W pewnym momencie dużo uwagi skupiało na sobie OutKast oraz artyści związani właśnie z tą formacją. Jednym z nich był właśnie Michael Render, bezpośredni protegowany Big Boia. Raper zaliczył swój debiut w utworze „Snappin’ and Trappin’” pochodzącym z albumu OutKastu, „Stankonia”. Po trzech latach przyszła kolej na premierowy longplay Emceego. Killer Mike właściwie przedstawił się słuchaczom i mediom na „Monster”, promowanym singlami „AKshon (Yeah!)” i „A.D.I.D.A.S.”. Wydawnictwo przyniosło większość pochlebnych recenzji i umożliwiło rozwinięcie skrzydeł wykonawcy. W drugiej połowie poprzedniej dekady twórca wypuścił kolejno „I Pledge Allegiance to the Grind”, „I Pledge Allegiance to the Grind II” oraz „Underground Atlanta”. Wszystkie płyty wpłynęły na wzmocnienie jego pozycji na scenie muzycznej. Ostatnie dwa lata przypadły na wydanie „PL3DGE” i przede wszystkim „R.A.P. Music”. Początkowo nie bardzo było wiadome czego spodziewać się po longplayu opartemu o beaty El-P, ale jak się szybko okazało, Killer Mike w pełni wykorzystał potencjał, tworząc ze swoim nowym kompanem wybuchowy duet. Wysoko oceniany album przez recenzentów oraz równie pochlebne dotyczące „Cancer 4 Cure” przełożyły się na duże zainteresowanie opinii publicznej tymi artystami. Nic więc dziwnego w tym, że niedawna premiera „Run The Jewels” wywołała spore poruszenie w środowisku.

    Po ubiegłorocznych sukcesach odniesionych przez solowe płyty obu artystów, nie brakowało informacji o ich dalszych planach wydawniczych. Najpierw Killer Mike poinformował o zaplanowanym na następny rok follow-upie do poprzedniego projektu, ale niemal jednocześnie pojawiało się coraz więcej wzmianek o premierze wspólnej płyty duetu. W połowie maja El-P potwierdził zakończenie prac nad pierwszym longplayem Run The Jewels, ujawniając także gościnne występy Prince Paula i Big Boia, z którymi to wcześniej współpracowali bohaterowie niniejszego artykułu. Następnie potwierdzono, że wydawcą „Run The Jewels” zostanie label kierowany przez A-Traka & Nicka Catchdubsa, Fool’s Gold Records. [pullquote]Ostatecznie album ukazał się 26 czerwca, zaś jego twórcy uczynili ukłon w stronę odbiorców, umieszczając wydawnictwo do bezpłatnego pobrania w sieci. [/pullquote]10 utworów zawartych na tym krótkim LP może być odbierane jako pewien niedosyt przez fanów liczących na obszerniejszy materiał lecz nikt nie powinien być zawiedziony poziomem wszystkich nagrań. Warstwa liryczna płyty opiera się na kąśliwych i jadowitych wersach obu wykonawców. Obaj znajdują się w wybornej formie, o czym świadczy tytułowe nagranie, „Sea Legs” czy track idealnie nadający się na tegoroczną kolędę, „A Christmas Fucking Miracle”. Produkcja albumu również stoi na wysokim poziomie. El-P kolejny raz udowodnił, iż w swoim szaleńczym umyśle drzemie też niemały geniusz. Syntetyczne i urozmaicone brzmienie „Run The Jewels” wypada znakomicie. Wszystko to sprawia, iż premierowy projekt wydany przez Run The Jewels znajduje się w ścisłej czołówce tegorocznych wydawnictw rapowych.

    Fool’s Gold Records udostępniło album Run The Jewels bezpłatnie na swojej stronie internetowej. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom fanów El-P & Killer Mike’a, label przygotował również limitowaną edycję winylowej edycji projektu wraz z dołączonymi koszulkami oraz innymi gadżetami. „Run The Jewels” promowało kilka singli – „Banana Clipper”, „Get It” czy „36” Chain” – co odbiło się echem w branży muzycznej. Powyższe utwory oraz pozostałe nagrania duetu można odsłuchać na Soundcloudzie. Ponadto opublikowano krótkie video do pierwszego z ww. tracków.

    Aktualizacja #1: Po sukcesie osiągniętym przez album El-P & Killer Mike’a, Fool’s Gold Records zdecydowało się wypuścić również fizyczną wersję „Run The Jewels” dostępną w szerokim obiegu. Nielimitowana seria projektu trafiła do dystrybucji we wrześniu.

    Aktualizacja #2: Run The Jewels przygotowali kolejne dwa teledyski promujące płytę. Obrazy nakręcono do singli „Get It” i „A Christmas Fucking Miracle”.

    Aktualizacja #3: Rozpoczęła się przedsprzedaż wersji deluxe albumu rozszerzoną o remiksy Dave’a Sitka, DJ’a Qberta i Blue Sky Black Death. Przy okazji będzie to europejska premiera płyty, której wydawcą zostało Big Dada.

    DOWNLOAD Run The Jewels – „Run The Jewels”

    Tracklista

    1. Run The Jewels
    2. Banana Clipper fea. Big Boi
    3. 36″ Chain
    4. DDFH
    5. Sea Legs
    6. Job Well Done fea. Until The Ribbon Breaks
    7. No Come Down
    8. Get It
    9. Twin Hype Back fea. Prince Paul as Chest Rockwell
    10. A Christmas Fucking Miracle
  • Kill Emil przedstawia instrumentalne nagrania

    Kill Emil przedstawia instrumentalne nagrania

    4–6 minut

    W przypadku niejednej młodej osoby stojącej przed dokonaniem wyboru, co zamierza robić w przyszłości, nie raz istotny wpływ wywiera na nich rodzina. W branży muzycznej powszechnym jest zjawisko tworzenia rodzinnych zespołów w niemal każdym kraju, co szczególnie rzucało się w oczy kilka dekad temu. Oddzielną grupę stanowią modele, w których raczkujący twórcy podpatrują starszych i doświadczonych, wchodząc następnie do biznesu i wydając płyty głównie na własny rachunek, przedłużając tym samym obecność danego klanu w muzyce. Oprócz tego bez problemu wyłapiemy wykonawców powtarzających jak mantrę, że pochodzą z domu miłośników poszczególnych gatunków i nurtów. W ten sposób opisuje siebie Kill Emil – producent rodem z greckich Aten. Beatmaker wydał kilka materiałów, w tym „Risky Business”, i teraz przyszła kolej przyjrzeć się jego dokonaniom.

    W naszym serwisie muzycznym nieustannie prezentujemy twórczość artystów z różnych zakątków kuli ziemskiej, ale jak dotąd nie mieliśmy greckiego przedstawiciela na stronie. Zmienia się to za sprawą dotychczasowego dorobku niezależnego wykonawcy z Aten. W tym miejscu wypada zaznaczyć, że Kill Emil posiada korzenie w Ameryce Południowej. Jego rodzina jeszcze w latach 80.tych przeniosła się z Brazylii na Stary Kontynent, zaś on sam odziedziczył przede wszystkim po swoim ojcu zamiłowanie do muzyki. We wczesnych młodzieńczych latach w domu rodzinnym uczył się gry na gitarze oraz jej greckim odpowiedniku, bouzouki. Następnie przez pewien okres wraz z kilkoma innymi osobami zajmował się realizacją nagrań w klimatach post rockowych w zespole Cinekod, po czym zafascynował go świat hip hopu. Po nabraniu pierwszych szlifów i poznaniu technik tworzenia instrumentalnego hip hopu, beatmaker nawiązał kontakt z labelem Cast-a-Blast pojawiając się z utworem „Just Isn’t There” na składance „I Can Hear it Now”.

    Debiutancka płyta wykonawcy ukazała się w czerwcu 2011 roku. „The Corner” zawierało 18 tracków utrzymanych w korzennym hip hopowym stylu. Płyta udanie odsłoniła umiejętności producenta, dbającego o eleganckie brzmienie swoich utworów i odpowiedni dobór sampli. Kill Emil pokazał się też z dobrej strony na kolejnych projektach – „One Night in Bogota” i „ReEdits”. Pierwszy z tych materiałów oparto o tradycyjne brzmienie muzyki latynoskiej – cumbia. Z kolei drugi obfitował w reedycję tracków innych artystów, podanych w dobry sposób. W ten sposób dotarliśmy do drugiego longplaya wykonawcy – „Risky Business”.

    Kill Emil po wydaniu pierwszych projektów miał już pewne doświadczenie w tworzeniu większych wydawnictw, tak aby zainteresować i co najważniejsze utrzymać odbiorców przy swojej muzyce na dłużej. Ostatni album tego twórcy miał swoją premierę 22 października ub.r., trafiając do obiegu nakładem labelu Beatquick. Producent zaserwował 23 utwory inspirowane klasycznym hip hopem, funkiem, soulem, jazz-hopem oraz greckim folklorem. Co prawda część sampli zawartych na „Risky Business” jest powszechnie znana, aczkolwiek w jego wykonaniu nagrania nie wypadają wcale nachalnie i nijako. Niektóre z kompozycji na longplayu – „Gloomy Sunday”, „Relaxation”, „Straighten Out” czy „Jazzy Dreadlocks” – można naprawdę dobrze zapamiętać. Z drugiej strony cały materiał stoi na równym poziomie, co prowadzi do tego, iż każdy słuchacz pewnie wybierze inne tracki, jako swoje ulubione.

    Wydawnictwo mieszkańca Europy Południowej trafiło na Bandcampa. „Risky Business” można bezpłatnie pobrać korzystając z tego serwisu i/lub zamówić limitowaną wersję wydawnictwa na płycie CD. Wydawnictwo promuje klimatyczny obraz nakręcony w kolumbijskiej Bogocie oraz Atenie, adekwatnie pasujące do utworu „Don’t Let Me Down”, a także teledysk powstały powstały przy udziale artysty street artowego Sticked Moments do singlowego nagrania „Mandinga”.

    DOWNLOAD Kill Emil – „Risky Business”

    Tracklista

    1. Open Minds
    2. Vinyls, Samplers and Coffee
    3. Gloomy Sunday
    4. Relaxation
    5. Vegetarian Love
    6. The Candy
    7. Straighten Out
    8. Mandinga
    9. Funny Phonecall feat J.Meli
    10. ## 1
    11. Risky Business
    12. Ordinary Man
    13. Lonely Groove
    14. No Way Back
    15. Between The Palm Trees
    16. Jazzy Dreadlocks
    17. Mood Trippin
    18. ## 2
    19. Def Islands
    20. Don’t Let Me Down
    21. 62 Moments feat. Ettin & Manu
    22. Raindrops
    23. The End

    Oprócz działalności solowej grecki artysta współpracuje również z duetem innych wykonawców, tworząc w ten sposób uzupełniające się trio producenckie. Kill Emil wraz z Billa Qause’em & J.Melikiem współtworzy kolektyw Pad Trio zajmującym się nagrywaniem utworów studyjnych oraz występami na żywo. W swojej twórczości greccy artyści nie są może nadzwyczaj oryginalnymi, pozostając przy łączeniu gramofonów z MPC-tkami, klawiszami i pozostałym sprzętem, ale trzeba przyznać, iż mają smykałkę do nagrywania przyjemnie brzmiącej muzyki. We wrześniu ub.r. poznaliśmy próbkę ich możliwości w postaci płyty „Raw Sessions”. EP-ka wydana ponownie przez Beatquick przynosi hip hopowe standardy i sporą dawkę improwizacji. Wykonawcy rozumieją się ze sobą doskonale, co słychać po utworach takich, jak „You Don’t Give, You Don’t Take” (tytuł na czasie) czy „Drunk Piano in The Chamber”. Przez wszystkie tracki przewijają się cuty i sample z dorobku tuzów rapowych, z których można wyróżnić wykorzystanie „Criminology” Raekwona w „Street Happy”. Nie obeszło się też bez tribute’ów złożonych Guru & DJ’owi Premierowi („Gang Starr Tribute”) oraz Das EFX („Real Hip Hop 3 Peat”).

    „Raw Sessions” znajdziecie rzecz jasna na Bandcampie. Do dystrybucji trafiła też limitowana seria płyt CD z tym materiałem, której nakład został szybko wyczerpany. Pad Trio w zacny sposób podkreśliło to, że należy ich uważać za postaci świetnie odnajdujące się również w graniu na żywo. Dowodem na to jest zapis ich sesji nagraniowej, prezentującej 5 z 7 utworów pochodzących z ich projektu. Kreatywna forma promocji swojej twórczości.

    Kill Emil prezentuje także regularnie nowe beaty na Soundcloudzie. Tym bardziej warto obserwować jego stronę właśnie w tym miejscu.

    DOWNLOAD Pad Trio – „Raw Sessions”

    Tracklista

    1. You Don’t Give, You Don’t Take
    2. Domicillee Chez Ses Parents (Jane B)
    3. Street Happy
    4. Gang Starr Tribute
    5. Real Hip Hop 3 Peat
    6. Drunk Piano in The Chamber
    7. Pad Fiction
  • Przegląd wydawnictw Amajin Records

    Przegląd wydawnictw Amajin Records

    3–5 minut

    Codziennie eksplorując mniej i bardziej rozbudowane strony muzyczne oraz serwisy typu Soundcloud czy Bandcamp, można poznać potężne pokłady nowych nagrań. Świeże porcje materiałów pochodzących od nieodkrytych wcześniej wykonawców nie raz są liczone w dziesiątki. Również łatwo poznać nieznanych dotychczas wydawców z niemal każdego zakątka kuli ziemskiej. Ogrom tego wszystkiego niejednokrotnie przytłacza i trudno uszeregować sobie nowo odkrywaną muzykę. Tym bardziej warto katalogować poszczególne wydawnictwa, obserwując przy tym poczynania twórców i labelów, czym regularnie zajmuje się U Call That Love. W tym miejscu przyszło na przedstawienie na stronie następnej oficyny wydawniczej zajmującej się publikowaniem projektów spod znaku elektroniki, instrumentalnego hip hopu i future beatsAmajin Records.

    Często wiele dobrego mówi się w świecie o niemieckich wytwórniach płytowych, nie tylko zresztą około hip hopowych. Wystarczy podać tylko kilka pierwszych-lepszych przykładów z brzegu – Melting Pot Music, Jakarta Records, Tokyo Dawn Records – aby przekonać się o prawdziwości powyższych słów. Oprócz nich spokojnie prosperują inni wydawcy pokroju Amajin Records. Historia firmy z siedzibą w Siegen sięga końca marca 2010 roku, jednak na pierwsze efekty pracy Niemców trzeba było zaczekać 20 miesięcy. Nieco ponad półtorej roku temu ukazał się premierowy projekt wydany przez AR„Mr. Backside & The Incredible Tall”. Następnie nasi zachodni sąsiedzi skupili się na publikowaniu kompilacji (seria „AR Beat Compilation”) czy też płyt autorstwa głównie Mr. Backside’a. W tym roku doczekaliśmy się już 7 wydawnictw, z czego ponad połowa ukazała się też w formacie fizycznym na tzw. vinyl-CD’s, będących znakiem rozpoznawczym wytwórni.

    Tegoroczne materiały Amajin Records otwiera „AR Beat Compilation Vol.3”. Na całość składanki złożyły się utwory kolejno Doca Hellera, Show Your Teeth, evolva, Brotha Kandoo oraz Mr. Backside’a. Każdy z tych producentów dostarczył po 3 tracki, co dało łącznie 15 ścieżek na tym projekcie. Płyta dostępna do pobrania za pośrednictwem Bandcampa. W kwietniu doczekaliśmy się trzech produkcji od AR. Najpierw niemieccy wydawcy zaprezentowali „Pyramids EP” producenta The Essence. Następnie Doc Heller wypuścił „Mutating Mind Manure EP” zawierające 8 tracków (w tym jeden bonusowy). Wczesną wiosną poznaliśmy także jedno z najciekawszych jak dotychczas przedsięwzięć tej oficyny wydawniczej – wspólną EP-kę zrealizowali Mr. Backside & evolv. Klimatyczny materiał „BACKVOLV” wypadł naprawdę porządnie. Z kolei w pierwszej połowie maja ShonJulius uraczył nas płytą inspirowaną R&B w starym-dobrym wydaniu, „Ninety Fly Edition”. Ostatnimi dwiema pozycjami w katalogu Amajin Records to produkcja Howie’ego Wondera oraz „AR Beat Compilation Vol.4”. Tym wydawnictwom postanowiłem przyjrzeć się bliżej.

    Instrumentalne wydawnictwo nowego współpracownika niemieckiego labelu trafiło do sieci w pierwszej połowie maja. Howie Wonder a.k.a. Rhythum znany jest z uprzedniego wypuszczania singlowych nagrań oraz uczestnictwa w projektach innych wydawców. Tym razem kanadyjski producent zrealizował płytę całkowicie na własne konto, z czego powinien być usatysfakcjonowany. Album zatytułowany po prostu „Howie Wonder” przenosi nas do świata wypełnionego wysublimowanymi brzmieniami około hip hopowymi. Beatmaker robi ukłon w stronę future beats, nie zapominając przy okazji o starszych dziejach w muzyce. Poszczególne utwory na LP zyskują na uroku również za sprawą sympatycznie przedstawiających się dialogów, zapożyczonych z filmów oraz utworów muzycznych.

    Pierwszy pełny album niemieckiego beatmakera ukazał się na Bandcampie. Do elektronicznego wydania projektu Amajin Records dorzuciło limitowaną edycję vinyl-CD, specjalnie przygotowywanych płyt kompaktowych na podobieństwo wosków. Nakład tego wydawnictwa, podobnie jak kilku innych materiałów sygnowanych logiem AR, został już wyczerpany.

    Tracklista

    1. Intro
    2. The Nicest
    3. Clamentine
    4. Summer Madness
    5. Five Roads To Travel
    6. Action Line
    7. Freedom Power
    8. Euphoria
    9. Vikram The Vampire
    10. One Love
    11. Fourth Moon
    12. Nother Happy Song
    13. Epigramma
    14. Let Me Down
    15. Sanlucar
    16. Good Bye

    Na tym jednak nie zakończyły się projekty wydane przez niemiecki label w pierwszej połowie b.r., gdyż w czerwcu doczekaliśmy się kolejnej odsłony kompilacyjnej serii przedstawianej przez tę wytwórnię płytową. Za powstanie „AR Beat Compilation Vol.4” odpowiadają Kryone, Drumboy, Beatcasso, Harmful Logic i jak zwykle nieodłączny uczestnik tych przedsięwzięć, Mr. Backside. Składanka prezentuje się naprawdę zacnie, wytyczając dalszy kierunek rozwoju Amajin Records. Warto podkreślić też fakt, iż wszyscy twórcy włączeni do tej części składanki wnoszą własne pierwiastki do charakteru albumu i nie bez znaczenia jest to, że pochodzą oni z różnych stron świata.

    „AR Beat Compilation Vol.4” można znaleźć tradycyjnie na Bandcampie. Kompilacyjne wydawnictwo można dodatkowo bezpłatnie pobrać korzystając z tego serwisu (link poniżej). Przy okazji wspomnę, iż Amajin Records powoli przygotowuje się do wypuszczenia kolejnych projektów, o czym na pewno poinformuję na łamach serwisu.

    DOWNLOAD Various Artists – „AR Beat Compilation Vol.4”

    Tracklista

    1. Giant (Kryone)
    2. ChildrenStory (Drumboy)
    3. Vamos Otra Vez A Hablar (Beatcasso)
    4. Clown With That Sound (Mr. Backside)
    5. Tell I’m Dead (Harmful Logic)
    6. Linus Instrumental (Kryone)
    7. Igotta (Drumboy)
    8. El Cemnterio Viejo (Beatcasso)
    9. Dei Mudder Sei Theme (Mr. Backside)
    10. Puella (Harmful Logic)
    11. No Feelings (Kryone)
    12. BloodMoon (Drumboy)
    13. El Amanecer (Beatcasso)
    14. Wonderbeat (Mr. Backside)
    15. City.GIF (VIP) (Harmful Logic)
  • Supastition wywołuje do tablicy na The Blackboard EP

    Supastition wywołuje do tablicy na The Blackboard EP

    4–5 minut

    Nie trzeba być wcale omnibusem, aby stwierdzić, o jakich aglomeracjach i regionach Stanów Zjednoczonych mówi się najwięcej w kontekście hip hopowym. W pierwszej kolejności niemal wszyscy wymienią Nowy Jork, Kalifornię i Detroit; niektórzy dorzucą do tego Memphis, Houston, Chicago, Seattle czy Atlantę. W takich zestawieniach często pomija się – zupełnie niezasłużenie – wykonawców rodem z Karoliny Północnej. Wystarczy tylko spojrzeć na krótką listę mniej i bardziej znanych postaci z tego stanu, przekonując się o jego randze w rapie. Właśnie stamtąd pochodzą 9th Wonder, Phonte, Rapper Big Pooh i reszta członków Justus League, Khrysis, J. Cole, Kooley High z Rapsody na czele, L’Orange, MindsOne i wielu innych. W tym roku powrócił ze świeżym projektem inny szanowany twórca z NC, Supastition. Emcee wydał kilka miesięcy temu „The Blackboard EP”.

    W połowie pierwszej dekady tego millennium panował zupełnie innym układ sił w undergroundzie niż obecnie. Media i słuchacze znacznie bardziej doceniali wydawnictwa tworzone z pasją, posiadające duszę. W tych kategoriach mieściły się nagrania bohatera niniejszego artykułu. W 2005 roku Supastition miał na swoim koncie wydane trzy ciepło przyjęte albumy – „7 Years Of Bad Luck”, „The Deadline” i „Chain Letters” – zdobywając dzięki nim spore uznanie nie tylko na scenie lokalnej, ale także wśród osób z całego świata. Szczególnie kompletowano ostatnią płytę wyprodukowaną przez Illminda, M-Phazesa, Nicolaya, Jake One’a & Madwrecka. Podkreślano wysokie umiejętności rapera i chwalono przemyślany dobór tematów jego utworów. Swoją rolę odegrał w tym główny singiel promujący LP – „Hate My Face”.

    Następne lata przyniosły nowe produkcje autorstwa amerykańskiego wykonawcy. Warte odnotowania są przede wszystkim płyty wydane sześć lat temu – „Leave Of Absence” oraz „Guest Of Honor”. Po opublikowaniu tych materiałów Supastition na pewien czas porzucił swój dotychczasowy pseudonim, przywdziewając przy tym nowy – Kam Moye. Pod tym imieniem i nazwiskiem raper wypuścił w latach 2008-09 dwa wydawnictwa – „Self Centered EP” i „Splitting Image”. Niedługo po ukazaniu się drugiego projektu Emcee postanowił odpocząć od muzyki, ogłaszając dłuższy rozbrat z czynnym udziałem na scenie hip hopowej, co odbiło się sporym echem w środowisku. Zamieszkały w Charlotte twórca osiągnął do tego czasu w rapie wcale nie tak mało, ale widząc niesłabnące zainteresowanie swoimi nagraniami ze strony fanów, podjął decyzję o powrocie do branży. Pod koniec ub.r. ogłoszono, iż „The Blackboard EP” trafi do obiegu szybciej, niż wszystkim się wydawało.

    Pierwsze oficjalne informacje dotyczące nowego materiału rapera pojawiły się w ostatnim miesiącu ub.r., stanowiąc pewnego rodzaju przedwczesny prezent pod choinkę dla niejednego sympatyka jego twórczości. Ogłoszono przy tym, że Kam Moye powraca do swojego poprzedniego pseudonimu, pod którym ukazał się jego tegoroczny projekt.

    Już w newsach dotyczących „The Blackboard EP” artysta zapowiadał, iż ten materiał należy traktować jako podziękowanie fanom za feedback otrzymany na przestrzeni ostatnich trzech lat oraz powrót do starego-dobrego rapu w wydaniu Supastitiona. Utwór o nieco dziwacznym tytule „Yada Yada” (produkcja Marco Polo) okazał się trafną zapowiedzią całej płyty. Jak prezentuje się całość tej EP-ki? Ano naprawdę przyzwoicie, w czym zasługa zarówno jej gospodarza, jak i zaproszonych producentów. Stary znajomy Moye’a, M-Phazes, dostarczył boom-bapowy beat do „Indestructible”, swoistego hymnu podanego w bardzo dobrym stylu. Rik Marvel pomógł w należytym otwarciu projektu i dopieszczeniu tytułowego tracku oraz „Don’t Care Anymore”. Veterano pokazał się z jak najlepszej strony w „Daydream” oraz „Rejoice”. Alternatywny duet Dirty Art Club (Madwreck & Matt Cagle) stworzył udany instrumental do storytellingu „Best Worst Day”. The Mighty DR może spokojnie wypić za swoje zdrowie, gdyż „Expectations” brzmi zacnie. Croup pokazuje klasę w ważnym utworze „Perfect World”. Na koniec Microphono i bonusowe nagranie „Outcome”.

    W jakiej formie jest natomiast Supastition? „The Blackboard EP” stanowi dowód na to, że w rapie brakuje takich wyrazistych raperów. Wychowanek Karoliny Północnej nic nie stracił ze swoich umiejętności, pozostawiając sztukę władania słowem na wysokim poziomie. Artysta nadal sumiennie podchodzi do etosu pracy, co rzuca się w oczy, a raczej uszy. Teksty na płycie są zróżnicowane. Pełno pieczołowicie dobranych porównań i odniesień dotyczących blisko trzyletniej absencji na scenie hip hopowej czy też przedstawiania tematów dotyczących przyjaciół, kobiet i muzyki z różnej perspektywy.

    Premiera wersji elektronicznej tego projektu odbyła się w połowie stycznia.Wydawnictwo osiągnęło wymierny sukces, więc zdecydowano się następnie wypuścić nakładem własnego labelu Reform School Music edycję płyt CD jako deluxe edition z dołączonymi dwoma bonusowymi trackami. „The Blackboard EP” przede wszystkim promuje singlowe nagranie „Yada Yada”, do którego dołączono także videoclip. Supastition w dobrym stylu powrócił do branży muzycznej, a dzięki tegorocznemu materiałowi w dobry sposób przypomniał o swojej osobie starszym słuchaczom i właściwie przedstawił się nowym odbiorcom.

    Na koniec dodam, że Supastition przygotowuje teraz wspólną płytę ze Stoupe’em (ex-Jedi Mind Tricks), która zapowiada się naprawdę wybornie. Premiera wydawnictwa prawdopodobnie w dalszej części tego roku.

    Aktualizacja: 18 sierpnia ukazał się drugi videoclip promujący album Supastitiona. Tym razem obraz nakręcono do fenomenalnego storytellingu „Best Worst Day”.

    DOWNLOAD Supastition – „The Blackboard EP”

    Tracklista

    1. The Blackboard feat. Faust & Shortee (prod. Rik Marvel)
    2. Daydream (prod. Veterano)
    3. Indestructible feat. Faust & Shortee (prod. M-Phazes)
    4. Rejoice (prod. Veterano)
    5. Best Worst Day (prod. Dirty Art Club)
    6. Yada Yada (prod. Marco Polo)
    7. Expectations (prod. The Mighty DR; scratche Shylow)
    8. Perfect World feat. Dominique (prod. Croup)
    9. Outcome (prod. Microphono) [Bonus track]
    10. Don’t Care Anymore (prod. Rik Marvel) [Bonus track]
  • Darmowe EP: The Side Steps Quintet – 48 Hours With The Side Steps Quintet

    Darmowe EP: The Side Steps Quintet – 48 Hours With The Side Steps Quintet

    2–4 minut

    Wydawnictwa artystów związanych z Australią lub Nowo Zelandią w ogromnej większości przypadków przywodzą same pozytywne skojarzenia wśród słuchaczy. Wszystko to za sprawą regularnie wydawanych wartościowych projektów przez postaci związane z tamtejszymi scenami muzycznymi. Kolejne udane płyty wypuszczane przez różnych wykonawców zachęcają do głębszej eksploracji Krainy Kangurów i Kraju Kiwi. W serwisie odbywamy dość często wyprawy do tych miejsc na kuli ziemskiej po (około) hip hopowe specjały. Wystarczy tutaj podać przykłady Concepta, Raizy Bizy, Nixa, P.R-a, ISHU czy Home Brew. Z ostatnią grupą ma wiele wspólnego projekt The Side Steps Quintet. W pierwszej połowie ub.r. zespół opublikował darmową EP-kę „48 Hours With The Side Steps Quintet”.

    W nowozelandzkim Auckland z powodzeniem funkcjonuje platforma o wdzięcznej nazwie Young, Gifted & Broke, łącząca wielu niezależnych artystów. Główną dewizą osób zaangażowanych w działalność tego crew jest następujące zdanie: „Artists too broke to pay the rent but too proud to sell their shit”. Wygląda na to, że póki co The Side Steps Quintet wyrasta na najbardziej rozwinięty projekt posiadający swoje korzenie w YGB. Architektami tego przedsięwzięcia spajającego jazzowe i hip hopowe standardy z tzw. żywymi instrumentami i wokalistami, są dwaj dobrze znani w niezależnych kręgach muzycznych na Nowej Zelandii twórcy – Dandruff Dicky (@Peace) oraz Si Res (Harbour City Electric). Pierwszy z nich dołożył swoją cegiełkę do wychwalanych przez masę dziennikarzy i blogerów albumów @Peace (drugi longplay tej formacji, „Girl Songs”, już wkrótce trafi do naszego serwisu). Natomiast drugi odpowiada wraz z kilkoma innymi postaciami za świetnie przygotowany materiał Harbour City Electric z września ub.r., „Without A Sound”. W ten sposób stworzony duet po dobraniu do składu zespołu Hone Be Gooda, Tongi Vaei (Oui Groove), a także Tyry Hammond (Open Souls), rozpoczął prace nad debiutancką płytą nowo powstałego kolektywu. „48 Hours With The Side Steps Quintet” okazało się naprawdę godnym wydawnictwem.

    Idea zespołów swobodnie dryfujących pomiędzy różnymi gatunkami i nurtami muzycznymi nie powinna być obca przeciętnemu zjadaczowi chleba. Choć członkowie The Side Steps Quintet utrzymują, iż najlepiej prezentują się w trakcie występów na żywo, to nie sposób odrzucić na bok ich talentu do tworzenia nagrań studyjnych.

    Producenci wszystkich utworów, Dandruff Dicky i Si Res, przy wsparciu miejscami Tongi Vaei, wykreowali pogodne i niezwykle przyjazne środowisko. W świecie „48 Hours With The Side Steps Quintet” jazz przeplata się z dźwiękami MPC-tki, a saksofon, trąbka i klawisze nadają dodatkowego posmaku poszczególnym kompozycjom. Eleganckie brzmienie osiągnięto również z pomocą Bena Lawsona, odpowiedzialnego za sesje nagraniowe formacji w Red Bull Studio w Auckland. Od strony wokalnej pierwsze skrzypce gra Hone Be Good, świetnie uzupełniający się z Tyrą Hammond oraz ww. Tongą Vaeą. Chemię pomiędzy tymi wykonawcami czuć od samego początku EP-ki, a swoiste apogeum występuje w „The Feel” oraz „Follow”. Ostatni track należy traktować niejako w formie zachęty do stałej obserwacji rozwoju tego nowozelandzkiego kwintetu.

    Wydawnictwo nowozelandzkiego kolektywu umieszczono do darmowego pobrania na Bandcampie (odnośnik poniżej). „48 Hours With The Side Steps Quintet” trafiło do obiegu jako „buy now, name your price”, więc istnieje też możliwość przekazania dotacji zespołowi za pośrednictwem BC. The Side Steps Quintet niewątpliwie zasługuje na wydanie następnego projektu również w wersji fizycznej i zgromadzenie przy tym znacznie większej liczby fanów niż dotychczas. Przy dużym nakładzie pracy i pomyślnych wiatrach może to się udać.

    DOWNLOAD The Side Steps Quintet – „48 Hours With The Side Steps Quintet”

    Tracklista

    1. Time Spent
    2. The Feel
    3. Cut Grass
    4. Kuala Lumpur
    5. Day One
    6. Follow
  • Substance Abuse prezentuje Background Music

    Substance Abuse prezentuje Background Music

    3–4 minut

    Kalifornijska scena muzyczna jest na tyle bogata, że wśród przedstawicieli tego regionu w rapie można dowolnie przebierać i wybierać. Stan położony nad Oceanem Spokojnym przyciąga sympatyków rapu od połowy lat 80.tych i nic nie wskazuje na to, aby ten stan rzeczy nagle zmienił się. Wymienianie wszystkich istotnych twórców działających w Cali nie ma większego sensu ze względu na ogromną różnorodność wśród wykonawców hip hopowych z tego regionu Stanów Zjednoczonych. Poza tym każdy przeciętny zjadacz hip hopu zapewne docenia niejednego twórcę i łatwo wskaże mniej i bardziej istotnych twórców z Kalifornii. Do grona postaci opisywanych na łamach serwisu dołączają Eso Tre & Subz tworzący grupę Substance Abuse. Przed kilkoma miesiącami ukazała się nowa płyta duetu – „Background Music”.

    Pomimo tego iż zespół nie posiada rozbudowanej dyskografii, to mieszkańcy Los Angeles zapracowali sobie na szacunek głównie sympatyków niezależnego rapu. Wszystko to za sprawą talentowi, oddaniu korzennej formie hip hopowej oraz umiejętnie przygotowywane nagrania przez tę grupę. Substance Abuse powołano do życia pod koniec lat 90.tych, zaś debiutancki projekt autorstwa tego zespołu pojawiła się w sprzedaży 15 lat temu (wydane wspólnie z mic.edu „Brand New Crime”). Pierwsze dwunastki („What The F**k You Rhymin’ For?”, „Can’t Call It” b/w „No Guarantees”) powstawały przy udziale DJ’a NO, pełniącego wtedy rolę producenta formacji. Również przy udziale tego wykonawcy Eso Tre & Subz zrealizowali premierowy longplay „Overproof”. Album wypuszczony przed 7 laty nakładem wytwórni płytowej Kut Masta Kurta, Threshold Recordings (dobrze zarządzany kiedyś label, warto zapoznać się z jego katalogiem), przyniósł artystom sporo pochlebnych recenzji i reakcji w świecie hip hopowym. W kolejnych latach Kalifornijczycy nie przejawiali aktywności w branży, co zmieniło się wraz z wydaniem w 2011 roku singla „Don’t Get Us Wrong” b/w „West Los”. Jednocześnie te utwory okazały się wstępem do ich drugiej pełnej płyty – „Background Music”. Po wielu miesiącach od opublikowania debiutu fonograficznego Substance Abuse, doczekaliśmy się ich następnego wydawnictwa.

    Postronni słuchacze mogą mylnie odebrać słowa „Background Music”, ale po zapoznaniu się z zawartością longplaya, nie trzeba już nikomu podawać wytycznych i objaśniać przesłania tego projektu. Początkowo album mieszkańców Kalifornii ukazał się w grudniu ub.r. tylko w wersji elektronicznej. Natomiast wydanie fizyczne płyty trafiło do sprzedaży 5 lutego b.r. nakładem Feed The Peeps Records. Na uwagę zwraca skrzętnie pomyślany tytuł wydawnictwa, będący metaforą odnoszącą się do charakteru muzyki duetu.

    Z drugiej strony należy pamiętać o tym, aby przy obcowaniu z nagraniami Eso Tre & Subz pozostawać cały czas uważnym i dokładnie rozumieć ich teksty, z czym nie wszyscy odbiorcy poradzili sobie wzorowo. Klimat materiału można odkryć już po pierwszych czterech trackach – kreatywnym „Intro”, przebojowym „How Many…”, papierkiem lakmusowym LP „Don’t Get Us Wrong” z udziałem Tasha oraz boom-bapowe „Paper Tigers” ze zwrotką niezrównanego Perceego P. Wśród pozostałych wybijających się kompozycjach na albumie, w pierwszej kolejności uwagę przyciągają zawierające trafne spostrzeżenia społeczne opowieści o Los Angeles („Young Hollywood” oraz „West Los”), utwory poświęcone sytuacji w hip hopie („Flossin’” z MC Eihtem oraz „Rear View” z KRS-One’em), a także laid-backowy „Slow Ya Roll”. Oprócz ww. raperów na „Background Music” usłyszymy również wszędobylskiego Sadata X, Myka Nyne, Maxa Juliean (The Mack) & Mawnstr (Not The 1s). Natomiast za warstwę muzyczną na LP odpowiadają Da Stig, Hanif Hobbs, Nebz Supreme, Philm One, Vibes1, Waes One i gospodarze tej produkcji.

    Eso Tre & Subz postawili na promocję materiału głównie przez videoclipy. W pierwszej kolejności ukazały się teledyski nakręcone do utworów „Don’t Get Us Wrong”, „Young Hollywood” i „What It Takes”, a następnie opublikowano obrazy do „West Los” i zamykającego longplay „Slow Ya Roll”. „Background Music” stanowi dowód na to, iż nadal można tworzyć rap w klasycznym wydaniu, trzymając się też pewnych standardów dotyczących świeżego brzmienia muzyki hip hopowej inspirowanej latami 90.tymi.

    Tracklista

    1. Intro
    2. How Many…
    3. Don’t Get Us Wrong feat. Tash
    4. Paper Tigers feat. Myka Nyne & Percee P
    5. Goon Hand
    6. Young Hollywood
    7. West Los
    8. Burnouts
    9. What It Takes
    10. Rear View feat. KRS-One
    11. Crews Vs. Gangs feat. Mawnstr
    12. Flossin’ feat. MC Eiht
    13. Bitches 2
    14. Three Sheets To The Wind feat. Waes One
    15. Frontrow
    16. Background Music feat. Waes One
    17. The Pretend Man feat. Max Julien
    18. Slow Ya Roll
  • Pasja i miłość do muzyki DJ’a Czarnego & Tasa

    Pasja i miłość do muzyki DJ’a Czarnego & Tasa

    3–5 minut

    W pogoni za nowymi wydawnictwami ciężko czasem znaleźć głębszy sens i logikę, choć podobnie należy teraz wypowiadać się o innych sferach życia codziennego. Wszystkie płyty przecież muszą być nowe i świeże, najlepiej będąc w obiegu od kilku dni, ponieważ materiały nawet sprzed kilku miesięcy często określa się jako stare. Nieustająca pogoń za coraz to nowszymi EP-kami i albumami niekiedy doprowadza do tego, że trudno skupić się na dłużej nad jednym projektem, zaś nagrania sprzed X czasu potrafią szybko odchodzić w zapomnienie. Czasem jednak warto wrócić do uprzednio wydanych produkcji, co też regularnie ma miejsce na naszej stronie. Tym razem postanowiłem odświeżyć dla co poniektórych oraz przedstawić na nowo innym album polskich artystów, DJ’a Czarnego & Tasa z maja 2011 roku – „Passion, music, hip-hop”. W ten sposób, choć nieco okrężną drogą, duet gości ze swoją pierwszą płytą w serwisie.

    W ostatnich latach naprawdę różnie działo się na krajowej scenie turntablistycznej. Skupiając się na pozytywnych aspektach związanych z tym ruchem, to nie sposób nie zauważyć (ach te podwójne zaprzeczenia) mniejszych i większych sukcesów odnoszonych przez poznańskich wykonawców. DJ Czarny & Tas najwięcej zawdzięczają swojemu debiutanckiemu albumowi, „Passion, music, hip-hop”, z maja 2011 roku. Artyści solidnie przygotowywali się do wydania projektu sprzed dwóch lat.

    Pierwszy z nich od kilku lat z coraz większym powodzeniem łączy funkcję DJ’a i osoby odpowiedzialnej za powstawanie utworów muzycznych. DJ Czarny ma na swoim koncie sukcesy odniesione w zawodach turntablistycznych – Bruk DJ Battle (2007, 2009) i Vestax Skrecz.com Battle (2008) – gdzie startował przeważnie w kategorii freestyle. Ponadto turntablista zagrał na koncertach z udziałem zarówno polskich (Smarki Smark, Te-Tris, Eldo, W.E.N.A./Rasmentalism, Hi-Fi Banda), jak i zagranicznych wykonawców (Raashan Ahmad, Muneshine) oraz grał imprezy w niejednym klubie w Poznaniu i różnych częściach kraju. Natomiast jego partner muzyczny dał się poznać jako wszechstronnie uzdolniona postać. Oprócz działalności twórczej, Tas utworzył markę Proporcja.com, która sygnowała do tej pory choćby serię eventów pod nazwą Fat Beats oraz cykl Beat Battle w Poznaniu. Obaj wykonawcy do listy swoich osiągnąć dopisali pod koniec ub.r. mistrzostwo Polski DJ’ów, a następnie wicemistrzostwo świata DJ’ów IDA w kategorii show. Jak widać, duet poznaniaków prężnie działa na lokalnym podwórku oraz na ogólnopolskiej scenie muzycznej, a ich ww, longplay „Passion, music, hip-hop” narobił przed kilkunastoma miesiącami sporego zamieszania, i to nie tylko w kraju lecz również zagranicą.

    Muzyka instrumentalna pomału lecz sukcesywnie zdobywa fanów nad Wisłą. Oczywiście dużo wody jeszcze upłynie w tej rzece zanim ta odmiana muzyczna na dobre zadomowi się w Polsce, ale przynajmniej wody Warty wydają się być pomyślne dla tego nurtu hip hopowego. Owszem, pierwszy album DJ Czarnego & Tasa obfituje w gościnne udziały zacnych gości z zagranicy i Polski, ale właśnie połowę utworów na LP stanowią kompozycje pozbawione partii wokalnych. Instrumentalne tracki dostarczone przez duet brzmią soczyście, momentami wypadając nawet lepiej niż utwory z wokalami raperów. Poznańscy twórcy umiejętnie dobierali dawkę turntablismu zawartą na LP, zgrabnie łącząc to z podkładami muzycznymi opartymi o właściwie dobrane sample. Zagraniczni goście – Raashan Ahmad, Muneshine oraz Kohndo, podobnie jak i rodzimi raperzy Ras i Prof, wnoszą na „Passion, music, hip-hop” dodatkową wartość, ich gościnne występy wypadły najlepiej. Współpraca z członkiem Crown City Rockers przełożyła się następnie na jego koncerty w kraju, co jest dowodem na chemię panującą pomiędzy kalifornijskim raperem, a polskimi beatmakerami.

    „Passion, music, hip-hop” trafiło do odsłucha na Bandcampa. W tym roku odbyła się reedycja wydawnictwa, dostępnego w sprzedaży za pośrednictwem tego serwisu oraz sklepu Proporcji. Wydanie digipackowe można nabyć w cenie 25 zł. Wspólny album DJ’a Czarnego & Tasa promują trzy teledyski. Premierowy klip nagrany do tytułowego nagrania pochodzącego z LP okazał się strzałem w dziesiątkę, przynosząc duetowi duży, aczkolwiek niespodziewany, feedback. Pozostałe obrazy powstały do „FIGHT!” z udziałem Raashana Ahmada oraz do urywków trzech nagrań współtworzonych z Kohndo, Rasem i Muneshine’em.

    Na tym jednak nie koniec, jeżeli chodzi o działalność rodzimego duetu. W maju tego roku rozpoczęła się kampania promocyjna drugiego albumu DJ’a Czarnego & Tasa, „Time to Build”. Artyści wypuścili dwa singlowe nagrania – tytułowy utwór z udziałem Ozaya Moore’a (dawniej Othello z Lightheaded) oraz „Dreaming At The Surface” zrealizowane wespół z wokalistą Ab i Markiem Pędziwiatrem. Premiera longplaya odbyła się 7 czerwca, a już za kilka dni możecie spodziewać się w serwisie osobnego artykułu poświęconemu temu wydawnictwu.

    Tracklista

    1. Listen!
    2. Who Got Soul?
    3. Tant Que feat. Kohndo
    4. Jazzmatas
    5. Nie czas feat. Ras
    6. Passion, music, hip-hop
    7. The Line feat. Kixnare
    8. Carry on feat. Muneshine
    9. Cloud City
    10. Daydreamer
    11. Wyrastam/Zobacz feat. Prof
    12. Mr. Black
    13. Let’s Rise feat. Melodiq
    14. Untitled
    15. FIGHT! feat. Raashan Ahmad
    16. Passion, music, hip-hop (Video version)
  • Z wizytą u: Blunted Astronaut Records

    Z wizytą u: Blunted Astronaut Records

    4–5 minut

    Każdy przeciętny sympatyk hip hopu w niezależnym wydaniu, z łatwością wymieni niejedną mniejszą i większą wytwórnię płytową działającą w tych kręgach. W ostatnich latach powstało dziesiątki różnych labelów, a do tego wiele wcześniej założonych oficyn wydawniczych rozwinęło się, stając się ważnymi firmami w branży. Właściwie z każdym miesiącem pojawiają się ciekawi wydawcy pozytywnie zaskakujący swoimi projektami. W najbliższym czasie możecie spodziewać się spodziewać wycieczki po wszelakich wytwórniach oraz ich niedawno wypuszczonych płytach. W pierwszej kolejności proponuję złożyć wizytę u specjalistów w wypuszczaniu płyt winylowych undergroundowych twórców, Blunted Astronaut Records. Nakładem tego labelu ukazało się w ostatnich miesiącach sporo singli i EP-ek.

    Wydawnictwa wypuszczane przez ten label trafiały już na łamy serwisu. We wcześniejszych artykułach poświęciłem miejsca m.in. „I Get Up” / „Ice’s Jazz” grupy DXA, „Cosmic Trippin’” duetu Propo’88 & Kick Back czy „Sea Of Tranquility” T.R.A.C.-a. Nietrudno zauważyć, iż Blunted Astronaut Records skupia się na wydawaniu muzyki artystów tworzących nagrania wierne starej szkole rapu. Jak powszechnie wiadomo, ta forma hip hopowa utrzymuje się obecnie jedynie w undergroundzie, więc też nie powinien nikogo dziwić wybór wykonawców, z którymi współpracuje ta wytwórnia płytowa. Oficyna wydawnicza z siedzibą w Wielkiej Brytanii systematycznie rozwija się, o czym świadczą kolejne projekty trafiające do obiegu. Na większą uwagę zasługują tutaj trzy płyty autorstwa odpowiednio Muneshine’a, DXA i Eastkoasta.

    Kanadyjski twórca znany jest ze sporej aktywności w branży muzycznej. Tylko w ostatnim roku artysta wydał solowe LP „There Is Only Today” i remiksy nagrań w tej płyty w formie „The Remixtape”; do tego wykonawca dołożył kilka beat tape’ów oraz uczestniczył wraz z Ghettosocksem i The Returners w powstaniu „Mount Crushmore EP”. Muneshine postanowił dorzucić do powyższych materiałów „Bed Bugs” EP. Wydawnictwo składa się 4 tracki – strona A zawiera tytułowy utwór oraz „Show Me The Money” z udziałem Moka Only, w którym usłyszymy również Toma Cruise’a ze słynnej sceny pochodzącej z filmu „Jerry Maguire”. Strona B to alternatywne wersje tracków wziętych z ww. longplaya „There Is Only Today”. Oba tracki – „Lower Level” oraz „No Days Off” – doczekały się remiksów w wykonaniu Brytyjczyków z The Herbaliser i Soundsci. Jednym słowem – równa i porządna EP-ka puentująca w pewien sposób dokonania Muneshine’a na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy.

    Większość materiału zgromadzonego na „Bed Bugs” trafiło na Soundclouda. W tym miejscu można odsłuchać tytułowe nagranie, „Show Me The Money”, „Lower Level” w remiksie Soundsci oraz „No Days Off” w wersji The Herbaliser.

    Tracklista

    Strona A:

    1. Bed Bugs
    2. Bed Bugs (Instrumental)
    3. Show Me The Money feat. Moka Only
    4. Show Me The Money (Instrumental)

    Strona B:

    1. Lower Level (Soundsci Remix)
    2. Lower Level (Soundsci Remix Instrumental)
    3. No Days Off feat. Ghettosocks (The Herbaliser Remix)
    4. No Days Off (Herbaliser Remix Instrumental)

    Innym ważnym wydawnictwem Blunted Astronaut Records okazała się rozszerzona EP-ka grupy DXA zatytułowana w jakże skomplikowany i trudny do zapamiętania sposób, „(Self-Titled)”. Nowojorska grupa opierająca swoją twórczość na standardach Złotej Ery rapu stworzyła follow-up do uprzednio wydanego singla „I Get Up” / „Ice’s Jazz”. W porównaniu do wcześniejszych nagrań, tym razem formacja zaprosiła do kooperacji gości, dzięki którym poszczególne tracki nabrały dodatkowego kolorytu. Lewis Parker pojawił się w „Laust”, Too Deep w „All The MC’s”, Meyhem Lauren w „Too Good”, Art-Official & Meta w „Smile At Me”, zaś Masta Ace udzielił się w zamykającym płytę „Roads”. Na uwagę zasługuje również jedna z najmocniejszych pozycji na tym projekcie – „Duck, Move…” – przywołujące na myśl singiel Kuriousa „Walk Like a Duck” z 1992 roku.

    Odsłuch całości projektu udostępniono za pośrednictwem Soundclouda. DXA nagrało też kilka videoclipów do utworów pochodzących z „(Self-Titled) EP”. Obrazy nakręcono do „I Get Up”, „Duck, Move…” oraz „Ice’s Jazz”; do teledysk dodano także promo video EP-ki.

    Tracklista

    Strona A:

    1. I Get Up
    2. Welcome Back
    3. Duck, Move…
    4. Laust feat. Lewis Parker
    5. All The MC’s feat. Too Deep

    Strona B:

    1. Too Good feat. Meyhem Lauren
    2. Smile At Me feat. Art-Official & Meta
    3. Ice’s Jazz
    4. Roads feat. Masta Ace

    Jednym z dwóch najświeższych projektów sygnowanych logiem Blunted Astronaut Records jest dwunastka nowojorskiego rapera Eastkoasta„Ghost”. Producentem wszystkich nagrań na projekcie został IceRocks z DXA. W ostatnim tygodniu marca pojawił się pierwszy singiel zwiastujący płytę, „Ghost”. Utwór można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem Soundclouda. Kolejnym trackiem promującym 12-calowe wydawnictwo wybrano nagranie ze strony A – „Tango & Cash”. Pozostałymi trackami uzupełniającymi materiał są „Laser Beam Profits” z Meyhemem Laurenem oraz „The Ave”. Nowojorczyk charakteryzuje się płynnym i wyszlifowanym flow, a jego teksty powinny znaleźć grono sympatyków głównie rapu o ulicznym charakterze.

    Obecnie trwa przedsprzedaż tego wydawnictwa. Zamówienia na płytę można składać za pośrednictwem sklepu Blunted Astronaut Records.

    Tracklista

    Strona A:

    1. Tango & Cash
    2. Laser Beam Profits feat. Meyhem Lauren
    3. Laser Beam Profits (Acappella)

    Strona B:

    1. Ghost
    2. The Ave
    3. Ghost (Instrumental)

    Na tym nie kończą się wydawnictwa Blunted Astronaut Records. Wytwórnia płytowa wypuściła jeszcze bboyowy hymn DJ’a Dooma & Nutso, „It’s Just Begun”. Singiel poświęcony pamięci Jimmy’ego Castora powstał przy udziale dobrze rozpoznawalnych artystów – Large Professora, Tony’ego Toucha & El Da Senseia. Utwór znajdziecie na Bandcampie, zaś video umieszczono w tym miejscu. Ponadto label ogłosił wydanie w dalszej części roku projektu rosyjskiego beatmakera Boory, „The Art Of 10 Seconds (Part One)”. Przedsmak całości wydawnictwa opublikowano na Soundcloudzie. Niejako na deser pozostawiłem dwie płyty polskich artystów. Zarówno o „RH-„ / „Energii zwrotnej” Bodziersa z udziałem Hadesa & RakaRaczeja, jak i „Hurrafunku” grupy Hurragun opowiem więcej w przyszłym tygodniu.

  • Kuroisoul & Kinetik z przepisem na klasyczny rap

    Kuroisoul & Kinetik z przepisem na klasyczny rap

    3–5 minut

    Do jednych z najbardziej klasycznych form hip hopowych należą wydawnictwa nagrywane w duetach Emcee/producent, co obserwujemy już od lat 80.tych. Wystarczy tylko sięgnąć pamięcią do minionych lat i przypomnieć wspaniały dorobek pozostawiony przez Gang Starr, EPMD, Erika B. & Rakima czy Kool G Rapa & DJ’a Polo, aby uzmysłowić sobie znaczenie płyt realizowanych właśnie w ten sposób. Z czasem pomysły na tworzenie materiałów pomiędzy twórcami doprowadziły do zawiązywania się międzynarodowych przedsięwzięć. Za wzór projektu powstałego przy współpracy artystów z różnych stron świata stawia się często „Connected” The Foreign Exchange. W dalszych latach niejedni wykonawcy nawiązywali do tego longplaya. W ubiegłym tygodniu ukazał się kolejny album autorstwa osób oddalonych na co dzień od siebie o tysiące kilometrów – „Hip Hop Is Forever” Kuroisoula & Kinetika.

    W przypadku postaci odpowiedzialnych za wypuszczenie czerwcowego albumu pasuje jak ulał stwierdzenie, że wspólne przedsięwzięcia można realizować bez względu na długość i szerokość geograficzną. Duet artystów ściśle współpracuje ze sobą od pewnego czasu, ale należy pamiętać o tym, że obaj rozpoczęli swoją działalność na scenie muzycznej zanim jeszcze poznali się. Pierwszy z nich, Kuroisoul, mocno inspirując się japońskimi wykonawcami wywodzącymi się z hip hopu, zajął się produkcją instrumentalnych tracków 8 lat temu. Kalifornijski producent wypuścił pod koniec sierpnia 2008 roku premierowy projekt, „Autumn Colors”. Łagodnie brzmiący album wypadł okazale, co zwróciło na niego uwagę fanów hip hopowych form osadzonych w azjatyckim klimacie. Następnie beatmaker udostępnił odbiorcom 58 darmowych tracków, pochodzących z różnego okresu jego działalności. W lipcu 2010 roku światło dzienne ujrzał następny projekt twórcy z Zachodniego Wybrzeża USA, „How Will I Make It”, po czym zabrał się on nawiązywanie kontaktów z innymi artystami. Jednym z nich okazał się brytyjski raper Kinetik.

    Emcee zamieszkały w stolicy Wielkiej Brytanii opublikował premierą płytę, „The Adventures Of The Energy Man”, przeszło 6 lat temu. Wykonawca od razu dał się poznać jako uzdolniony twórca, stawiający na pierwszym miejscu dopracowane teksty utworów. W listopadzie 2009 roku Brytyjczyk zapoczątkował trylogię „The Kinesis Thesis”, odnoszących się do nieustannego rozwoju fizycznego, mentalnego i duchowego. Seria darmowych projektów Kinetika zakończyła się pod koniec czerwca na „The Kinesis Thesis Vol. III”. Właśnie na tym LP usłyszeliśmy beaty autorstwa Kuroisoula – m.in. do ważnego utworu „Fatherhood”. Wykonawca należy też do grona osób wspieranych przez Illect Recordings – za pośrednictwem tego labelu usłyszeliśmy singiel londyńczyka z Imperialem„Zone Out”. Przedstawiciel Starego Kontynentu i mieszkaniec Kalifornii postanowili następnie pójść o krok dalej, co doprowadziło ich do nagrania wspólnego longplaya. Londyński raper wyjechał na dwa tygodnie do swojego partnera muzycznego i w trakcie sesji nagraniowych w USA powstały wszystkie ścieżki na „Hip Hop Is Forever”. Wydawnictwo trafiło do obiegu przez label założony przez duet – Bass And Format.

    Pierwsze informacje o płycie artystów pojawiły się na początku maja. Pod koniec ub. miesiąca opublikowano główny singiel promujący longplay – „People Don’t Understand” – oraz snippety materiału. Premiera wydawnictwa duetu odbyła się 3 czerwca. „Hip Hop Is Forever” obfituje w 10 utworów przedstawiających argumenty wg wykonawców przemawiające za wiecznością hip hopu, ale nie tylko. Kinetik otrzymał pieczołowicie przygotowane beaty od Kuroisoula, który tym razem zrezygnował z jazz-hopu w wydaniu azjatyckim na rzecz korzennych brzmień rapowych. W ten sposób stworzonym środowisku idealnie odnalazł się brytyjski raper, opowiadając o sprawach osobistych i wartościach obecnych w życiu każdego człowieka. Dzięki przemyślanemu konceptowi LP – każde nagranie zawiera dialogi rozszerzające ich przesłanie i będące równocześnie wstępem do następnego tracku – otrzymujemy świetne uzupełnienie tej produkcji. Brytyjczyk postanowił nadać albumowi charakter reportażu dokumentującego nagrywanie longplaya oraz przedstawiającego poszczególne sytuacje życiowe twórcy. Sprawdza się tutaj zastosowana figura kontrastu („London Mornings” i „California Nights”) oraz przeplatanie kompozycji poświęconych hip hopowi („Dead Rappers” i „Boom Bap Babies”) ze ścieżkami dokumentującymi wybrane aspekty z życia. Szczególnie warto wnikliwie posłuchać ww. „People Don’t Understand” traktującego o trudnych stronach relacji i związków osób innej rasy. Kuroisoul radzi sobie bez zarzutu, zaś Kinetika miejscami uzupełniają Tone Richardson, Joanne Francis i Ileen Mitchell. Wszystko to składa się na szczerą i przygotowaną z pasją płytę.

    Bass And Format wypuściło album tego międzynarodowego duetu na Bandcampie. Za pośrednictwem BC można nabyć elektroniczną wersję „Hip Hop Is Forever”. Płyta Kuroisoula & Kinetika została dobrze przyjęta przez strony muzyczne i słuchaczy, co jest także dobrym prognostykiem na kolejne wydawnictwa twórców z Kalifornii i Londynu.

    Aktualizacja: Kuroisoul & Kinetik wypuścili materiały audio-wizualne promujące ich album. Teledysk powstał do utworu „London Mornings”, a do tego dorzucono behind scenes z różnych nagrań duetu, które są dostępne w tym miejscu.

    Tracklista

    1. Chemistry Perfected
    2. London Mornings feat. Tone Richardson
    3. California Nights feat. Tone Richardson
    4. Dead Rappers
    5. What I See
    6. People Don’t Understand feat. Kuroisoul & Tone Richardson
    7. Boom Bap Babies
    8. Knee High feat. Joanne Francis
    9. What Will They Say feat. Ileen Mitchell
    10. As Long As I Live feat. Tone Richardson & Joanne Francis
  • K-Def z porcją nowych nagrań

    K-Def z porcją nowych nagrań

    4–6 minut

    Producenci odgrywają obecnie naprawdę istotną rolę w branży muzycznej, a szczególnie w kręgach około hip hopowych i elektronicznych. Beatmakerzy z całego świata systematycznie dostarczają powodów, aby pozostawać w kręgu zainteresowania opinii publicznej. Przyglądając się aktywności w branży ogółu producentów, szybko da się wyłowić wiecznie zapracowanych artystów, niemal co kilka tygodni przedstawiających większe projekty. Do takich takich wykonawców należy bez dwóch zdań K-Def. Wychowanek New Jersey stale współpracuje z Redefinition Records i Slice-Of-Spice, dzięki którym wydaje mnóstwo płyt. Niedawno ukazały się jego dwa longplaye – „One Man Band” i „The Exhibit” – i choćby dlatego wypada dokonać podsumowania dokonań tego twórcy na przestrzeni ostatnich miesięcy.

    Bohater tego artykułu przez wiele długich lat należał do szarej eminencji w rapie, nie wychodząc praktycznie nigdy przed szereg. K-Def przez ponad dekadę pozostawał w cieniu osób, z którymi współpracował i nie uważano jego za szczególnie ważnego i pierwszoplanowego producenta w branży. Sytuacja ta uległa zmianie w połowie 2011 roku, kiedy to rozpoczęła się seria indywidualnych wydawnictw artysty z New Jersey, która trwa po dzień dzisiejszy i nic nie zapowiada, iż nagle skończy się.

    Blisko dwa lata temu ukazała się kompilacja wybranych dotychczasowych nagrań beatmakera, „The Most Underrated”. Tytuł wydawnictwa doskonale oddaje zawartość materiału. Do tego twórca dołożył trzy single – „For Def’s Sake”, „Da Supa Heath” i niepublikowany dotąd utwór LL Cool J’a, „Year Of The Hip Hop”. Pod koniec tamtego roku trafił do sprzedaży także dobrze przyjęty longplay „Night Shift”. K-Def rozpoczął przy tym współpracę z ww. labelami Redefinition Records i Slice-Of-Spice, specjalizującymi się w wypuszczaniu kolekcjonerskich płyt winylowych i rzadkich wydawnictw. Amerykańskie wytwórnie płytowe wypuściły na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy mnóstwo świeżych produkcji tego wykonawcy. Koszyk muzycznych smakołyków artysty ze Wschodniego Wybrzeża USA wypełniony jest po brzegi singlami, EP-kami i longplayami. W pierwszej kolejności zajmijmy się materiałami sygnowanymi przez REDEF.

    Nakładem wytwórni płytowej założonej przez Damu The Fudgemunka ukazały się głównie nowo utworzone nagrania tego znamienitego producenta. Wśród pomniejszych wydawnictw artysty znalazły się głównie instrumentalne projekty. K-Def wypuścił „Sneak Shot EP” (jeden track z udziałem rapera, Seven Shawna), „Back To Basics” oraz „Ghettoman’s Hideout Theme”. Ponadto opublikowano wspólny projekt wykonawcy i Raw Poetica, „Easy Way Out EP”. Po serii tych wydawnictw, nakładem Redefinition Records w krótkim odstępie czasu trafiły do sprzedaży dwa pełne albumy beatmakera. Pierwszy z nich zatytułowany „One Man Band” pojawił się na początku marca b.r. i jak zwykle przypadł do gustu wielu sympatykom klasycznej formuły hip hopowej. Amerykański twórca postanowił wcielić się w rolę jednoosobowego zespołu muzycznego, który w umiejętny sposób tworzy instrumentalne nagrania. K-Def świetnie radzi sobie jako dyrygent i konstruktor wszystkich składowych tej konceptualnej płyty. Autor tego longplaya pokazuje pełnię swoich umiejętności, swobodnie dorzucając różne elementy producenckiego rzemiosła. Różnorodność kompozycji i wprowadzanie w życie pomysłów widać na przykładzie długiego tracku otwierającego LP („Funky Fridays”) oraz kilku singli („Dark Soul”, „Touching Realness”, „Ghetto’s Groove” i „NJ Dodgers”).

    „One Man Band” trafiło do odsłuchu na Bandcampa. Redefinition Records nie zawiodło słuchaczy i wypuściło album w piękny sposób. Wersja CD pojawiła się na mini cardboard LP sleeve (rozkładana kartonowa okładka w formie małego gatefoldu). Z kolei wydanie winylowe longplaya można spotkać na zielonym oraz standardowym czarnym wosku.

    Tracklista

    1. Funky Fridays
    2. Dark Soul
    3. I’m Chillin
    4. Touching Realness
    5. Street Jazz
    6. Ghetto’s Groove
    7. Soul Paper
    8. K Comes Thru
    9. NJ Dodgers
    10. Lovely Woman
    11. Watching The Clouds
    12. I Seen A Blind Bat (Bonus)

    Na wiosnę doświadczony beatmaker ze Wschodniego Wybrzeża USA też nie zwalnia tempa. Zaledwie 8 tygodni po premierze pierwszego tegorocznego albumu, K-Def zaprezentował drugie pełne wydawnictwo, „The Exhibit”. W porównaniu do „One Man Band” kwietniowy longplay różni się konstrukcją i nieco klimatem nagrań. Na 13 tracków zawartych na tym projekcie, we dwóch gościnnie udzielili się dobrzy znajomi producenta – Seven Shawn w „Exhibit 2A” oraz Blu & Quartermaine w „The Fundamentals”. Po tym otwarciu LP dalej mamy już kompozycje pozbawione wokali. Instrumentale dzięki solidnemu doborowi sampli i aranżacji nabrały smaku. Właśnie w ten sposób powinny brzmieć rapowe produkcje czerpiące garściami z lat 90.tych, ale również dostosowane do współczesnych warunków w branży muzycznej.

    Z zawartością „The Exhibit” również można zapoznać się za pośrednictwem Bandcampa. Wersję fizyczną kwietniowego projektu można kupić na płycie CD (ponownie w formie mini cardboard LP sleeve) oraz na winylu (wydanie standardowe oraz limitowana edycja niebiesko-zielonych wosków). W ramach rozszerzenia wydawnictwa, REDEF udostępniło alternatywną wersję „The Fundamentals”.

    Tracklista

    1. Exhibit 2A feat. Seven Shawn of World Renown
    2. The Fundamentals feat. Blu & Quartermaine
    3. Improvs From The Brain (Instrumental)
    4. Mind Boggled (Instrumental)
    5. Get Your Mustard (Instrumental)
    6. Relay The Piece (Instrumental)
    7. Lost My Thought Part 1 (Instrumental Intermission)
    8. Stay Thinking About Music (Instrumental)
    9. Belly Pots (Instrumental)
    10. Sitting At The Crib Pondering [Times Change Part 2] (Instrumental)
    11. Chord Tester (Instrumental)
    12. Rock It (Instrumental)
    13. Lost My Thought Part 2 (Instrumental Outro)

    Slice-Of-Spice również odpowiada za wypuszczenie kilku wydawnictw beatmakera z New Jersey. Wytwórnia płytowa kierowana przez Lorda Finesse’a i jego partnerów jest znana z wypuszczania kolekcjonerskich płyt winylowych zawierających najczęściej rzadkie nagrania. K-Def przygotował na potrzeby SOS dwie serie płyt – „Signature Sevens” i „K-Def Bonus Beats”. Do tej pory ukazały się po 3 odsłony tych wydawnictw, do których producent dorzucił też remix „Street Dreams” Nasa i odświeżył materiał nagrany z DaCapo jako The Program„The Article EP”. Przegląd dorobku beatmakera opublikowanego przez ten label znajdziecie na Soundcloudzie.

    K-Def należy do wąskiego grona współcześnie działających artystów, których produkcji słucha się z niekłamanym entuzjazmem i przyjemnością. Dzięki wypracowanemu stylowi i wiedzy muzycznej wykonawca potrafi tworzyć znakomite nagrania. Warto o tym pamiętać i obserwować jego dalszą aktywność w branży.

  • Jaze Baqti przedstawia jazzowe nagrania

    Jaze Baqti przedstawia jazzowe nagrania

    3–4 minut

    Europejscy producenci raz za razem udowadniają, iż posiadają świetny i dopracowany warsztat, który z powodzeniem mogą też dalej rozwijać. Zainteresowanie produkcjami pochodzącymi ze Starego Kontynentu rośnie z każdym miesiącem. Już w ostatnich latach gołym okiem można było dostrzec wzmożony ruch wśród twórców pochodzących właśnie z tego regionu świata. Na bieżąco obserwuję poczynania masy beatmakerów z Francji, Niemiec, Holandii, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Polski, Finlandii, Szwecji czy Hiszpanii. Regularnie trafiają do serwisu artykuły przedstawiające twórczość kolejnych Europejczyków. W tym miejscu pragnę zaprezentować dotychczasowe dokonania producenta znad Sekwany i Loary o pseudonimie Jaze Baqti.

    Francuscy beatmakerzy na stałe zadomowili się na stronie. Wystarczy tylko przypomnieć publikacje dotyczące projektów J-Zena, 7even Suna, Joego Vitterbo, Alterbeatsa, Deli czy duetu Ninety One. Bohater niniejszego artykułu dołącza tym samym do całkiem sporej grupy swoich rodaków przedstawianych przez serwis. Jaze Baqti rozpoczął przygodę z muzyką stosunkowo niedawno, ale dzięki sumiennemu podejściu do działalności na scenie muzycznej, zgromadził już kilka wydawnictw na swoim koncie. Wszystko zaczęło się od wypuszczania luźnych utworów na Soundcloudzie, dzięki któremu artysta powoli budował swoje nazwisko. Nie zamierzał on jednak długo czekać na wydanie pierwszego pełnego albumu. Pod koniec czerwca ub.r. otrzymaliśmy od Francuza beat tape „Introducing Jaze Baqti”. Materiał zawierający 23 tracki opiera się głównie o jazzowe sample i nie stroni od wykorzystywania motywów z klasycznych nagrań, nie tylko rapowych. Warto poświęcić trochę czasu, aby rozszyfrować po kolei smaczki znajdujące się w poszczególnych kompozycjach.

    Jaze Baqti umieścił swój premierowy projekt na Bandcampie. „Introducing Jaze Baqti” można pobrać za darmo korzystając z tej strony i/lub poniższego odnośnika. Dodatkowo istnieje możliwość przekazania dotacji producentowi poprzez opcję „name your price” na BC.

    DOWNLOAD Jaze Baqti – „Introducing Jaze Baqti”

    Tracklista

    1. Diggin’ Deeper
    2. Paper Tiger
    3. Jungle Soul
    4. Amen
    5. Breakthrough
    6. Black Disciple (Interlude)
    7. Body & Soul
    8. A Whole New Thing
    9. Ethiopian Spirit
    10. Free Again
    11. Les Fleurs
    12. Planet Earth (Interlude)
    13. No Greater Love
    14. Let The Music Take Your Mind
    15. Cash Box
    16. Omniscience
    17. Simply Said
    18. Running (Interlude)
    19. Sentimental Journey
    20. Dreamin’
    21. Soul Preachin’
    22. Somewhere
    23. Sunshine

    Zaledwie trzy miesiące po opublikowaniu debiutanckiego projektu francuski producent zdecydował się wypuścił kolejny pełny materiał. „Visions of a New World” trafiło do obiegu pod koniec września ub.r. i prezentuje bardziej rozszerzony materiał niż w przypadku premierowej płyty mieszkańca Le Mans. Jaze Baqti ponownie sięgnął po jazzowe standardy, ale tym razem dodał szczyptę soulu i funku. Miejscami mamy też do czynienia z głębszym brzmieniem i lepszymi rozwiązaniami muzycznymi.

    „Visions of a New World” podobnie jak wcześniejsza płyta trafiło na Bandcampa. Wydawnictwo można pobrać bezpłatnie (link poniżej) lub też przekazać dotację artyście za pomocą opcji „name your price” na tym serwisie.

    DOWNLOAD Jaze Baqti – „Visions of a New World”

    Tracklista

    1. Visions of a New World
    2. Something Different
    3. The Emperor
    4. A New Day
    5. For You Everything
    6. Chamber Music (Interlude)
    7. Never Get Enough
    8. Crepusculo Sul Mare
    9. Outside Love
    10. Rockin’ Pneumonia
    11. Fantastic Planet
    12. Things Ain’t What They Used To Be (Interlude)
    13. The Memory
    14. Easy Listening
    15. What’s Going On?
    16. Listen To The Sun
    17. Rhythms Of Your Mind
    18. Diggin’ Deeper (Interlude)
    19. Idle Moments
    20. Then And Now
    21. It Don’t Mean A Thing
    22. Revelation
    23. Uneasy Serenity

    W styczniu tego roku Jaze Baqti wypuścił pierwszy materiał zrealizowany przy współpracy z innym artystą. Producent nagrał pełen album wraz z wykonawcą oscylującym w klimacie spoken wordu, WriteremJonesem. „Jaze Suite: 5110” to przepis na eklektyczną płytę z powodzeniem łączącą zgrabne beaty wywodzące się z jazzu i specyficzną stylistykę slamów. W niedalekiej przyszłości doczekamy się drugiego projektu Francuza przy udziale drugiego twórcy. Tym razem wybór padł na nowojorskiego rapera Priesta. Beatmaker udostępnił już trzy nagrania powstałe w wyniku tej międzynarodowej współpracy.

    Wypada też wspomnieć o tym, że Jaze Baqti od października ub.r. stał się członkiem rodziny The Jazz Jousters, która skupia producentów z różnych stron świata. Jego utwory można usłyszeć na wybranych płytach publikowanych przez ten kolektyw. Wszystkie wydawnictwa tego crew ukazują się dzięki Millennium Jazz Music. Ponadto beatmaker został doceniony przez twórców Soundclouda, gdyż wybrano jego do grona francuskich ambasadorów tego niesłychanie popularnego serwisu. Dlatego tym bardziej warto obserwować dalsze poczynania Francuza i systematycznie odwiedzać jego Soundclouda.

Translate »