Kategoria: News

  • Cannibal Ox powraca na scenę muzyczną

    Cannibal Ox powraca na scenę muzyczną

    3–5 minut

    W tym roku często dyskutuje się o powrotach na scenę muzyczną artystów solowych lub (super)grup wywodzących się z undergroundu. W końcu nie byle kogo wywołuje się do tablicy, a przeważnie tuzów niezależnych kręgów hip hopowych sprzed lat. W tym roku ukazały się już nowe płyty m.in. Supastitiona, Quasimoto, Binary Star; pojawił się też teaser w postaci EP-ki nadchodzącego albumu The Procussions. Jednak to nie koniec pomyślnych wieści dotyczących kultowych dla wielu postaci. W przygotowaniu bowiem są projekty Deltron 3030 czy Cannibal Ox. Vast Aire & Vordul Mega zdążyli przypomnieć się odbiorcom za sprawą maxi-singla „Gotham”, co skutecznie wzmogło apetyty słuchaczy na ich nadchodzący longplay.

    Jeżeli przeprowadzilibyśmy ankietę wśród osób wychowanych na undergroundowym rapie sprzed lat, to w ścisłej czołówce najbardziej kultowych albumów na pewno znalazłoby się miejsce dla „The Cold Vein”. Recenzenci i słuchacze podkreślali przede wszystkim niezwykły klimat tego wydawnictwa oraz świetną chemię panującą pomiędzy raperami, a producentem całego longplaya, El-P. Płyta kapitalnie brzmi nawet po latach i pozostaje tylko żałować, że po tak znakomitym wprowadzeniu się Cannibal Ox na hip hopowe salony, grupa nie nagrała do tej pory follow-upu do projektu z maja 2001 roku. Owszem, cztery lata po premierze debiutanckiego LP ukazał się koncertowy album „Return of the Ox: Live at CMJ”, ale już wtedy Vast Aire & Vordul Mega byli skupieni na solowych produkcjach.

    W ramach działalności na własne konto obu założycieli formacji, znacznie większe zainteresowanie opinii publicznej przypadało pierwszemu z nich. Jednak nie było w tym żadnej niespodzianki, ponieważ zwyczajnie w świecie Theodore Arrington od początku był uważany za bardziej wyrazistego Emceego od swojego partnera muzycznego oraz przejawiał większą aktywność na scenie muzycznej. Vast Aire zapisał na swoim koncie m.in. albumy „Look Mom… No Hands”, „Dueces Wild” i „OX 2010: A Street Odyssey”, do których dołożył kilka singli i kompilacji („Best Of The Best Vol. 1”). Oprócz tego przedstawiciel wagi ciężkiej rapu często udzielał się gościnnie na wydawnictwach innych artystów oraz stanowił ważne ogniwa różnych grup i przedsięwzięć (Mighty Joseph z Carnage’em, supergrupy The Weathermen czy Atoms Family, będącą punktem wyjściowym do powstania Cannibal Ox).

    Vordula Megę zapamiętano głównie za sprawą trzech longplayów – „The Revolution Of Yung Havoks”, „Yung World” i „Megagraphitti” – o których jednak pojawiało się mniej wzmianek niż przy materiałach Vast Aire’a. Poza tym Shamar Gardner pojawiał się też gościnnie na płytach swoich dobrych znajomych – Billy’ego Woodsa, C-Rayz Walza, 4th Pyramida, Irona Lyona. Pomimo tego iż członkowie Can Ox wspierali nawzajem siebie na solowych produkcjach, to przez wiele lat krążyły po Nowym Jorku plotki, że już na tyle nie dogadują się między sobą, aby nagrać pełne wydawnictwo.

    Wszystko zmieniło się w listopadzie ub.r., kiedy to ogłoszono pierwszy od dłuższej przerwy koncert formacji. Niedługo po tym Vast Aire udzielił informacji serwisowi muzycznemu Pigeons And Planes na temat położenia Cannibal Ox. Artysta podkreślił w rozmowie z przedstawicielem tej strony, iż tak naprawdę nowojorska grupa nigdy nie rozpadła się i przez ostatnią dekadę założyciele zespołu ciągle mieli ze sobą kontakt. Przy okazji podał on do wiadomości następne plany duetu, zapowiadając premierę nowego albumu na 2013 rok, co odbiło się echem w mediach. W ramach przygotowania do nadchodzącej płyty w drugiej dekadzie b.r. ukazał się maxi-singiel „Gotham” (Batman powinien być dumny z tytułu). Przy wydaniu tego materiału Nowojorczycy porozumieli się z holenderską wytwórnią płytową Below System, która do spółki z Iron Galaxy Clik Records wypuściła projekt na winylu. Oprócz tytułowego nagrania na dwunastce znalazły się kolejne dwa tracki – „Gases In Hell (Inhale)” i „Psalm 82”. Warstwę muzyczną powierzono w całości Billowi Cosmiqowi. Beatmaker zadbał o charakterystyczny brudny i określany przez niektórych mianem wręcz klaustrofobicznego, klimat wydawnictwa. Premiera tego rozszerzonego singla narobiła niemałego zamieszania w branży, pokazując jak duże jest zainteresowanie dalszą działalnością Cannibal Ox. Vast Aire & Vordul Mega udowodnili, że nawet po ponad 10 latach od wydania „The Cold Vein” nadal ich utwory mają ikrę.

    Below System udostępniło stronę A „Gotham” na Bandcampie. Pełne wydawnictwo winylowe Cannibal Ox zawiera dodatkowo instrumentale „Gotham (Ox City)”, „Gases In Hell (Inhale)” i „Psalm 82”. Wydawnictwo dostępne w sprzedaży za pośrednictwem m.in. BC i sklepu holenderskiej oficyny wydawniczej.

    Aktualizacja: 3 grudnia b.r. odbyła się premiera rozszerzonej edycji maxi-singla Cannibal Ox. „Gotham (Deluxe Edition)” trafiło do sprzedaży nakładem iHipHop Distribution. Przy okazji wydano też reedycję „Cold Vein”. Stream projektu Vast Aire’a & Vordula Megi nie jest już dostępny na Bandcampie.

    Tracklista

    Strona A

    Gotham (Ox City) [prod. Bill Cosmiq]
    Gases In Hell (Inhale) [prod. Bill Cosmiq]
    Psalm 82 [prod. Bill Cosmiq]

    Strona B

    Gotham (Oxtrumental)
    Gases In Hell (Oxtrumental)
    Psalm 82 (Oxtrumental)

    Data premiery albumu Cannibal Ox póki co nie jest jeszcze znana. Jednak już teraz można w ciemno obstawiać, że ich nadchodząca płyta należy do jednych z najbardziej oczekiwanych materiałów w branży hip hopowej.

  • Nowa płyta Moodsa – Another Point Of View + wywiad z artystą

    Nowa płyta Moodsa – Another Point Of View + wywiad z artystą

    6–8 minut

    Przy publikacji artykułów o materiałach producentów z różnych stron świata często podkreślałem wysoki poziom prezentowany przez Europejczyków. Najliczniej reprezentowanymi nacjami ze Starego Kontynentu są Holendrzy, Francuzi, Brytyjczycy, Niemcy i Polacy. Beatmakerzy pochodzący z Niderlandów od dawna pojawią się w serwisie, co rusz dając powody do wystawiania im wysokich not. Wcześniej na stronie swoje miejsce znaleźli m.in. Arts The Beatdoctor, SENSE & Sotu the Traveller, the Jazzment czy Moods. W czerwcu ukazał się nowy materiał tego ostatniego artysty. Wykonawca rodem z Rotterdamu wypuścił w kooperacji z labelem Fremdtunes „Another Point Of View”. Oprócz artykułu o tym wydawnictwie przygotowałem również wywiad przeprowadzony z tym twórcą.

    Kraina Wiatraków stanowi dobrą i spokojną przystań dla wielu twórców muzycznych. Jak wspomniałem we wstępie do tej publikacji, wywodzi się stamtąd niejeden utalentowany producent. Do tego grona należy zaliczyć również Moodsa. Artysta zajmuje się tworzeniem muzyki od kilku lat, a pierwsze tego efekty pojawiły się na jego premierowej płycie „Traveling Through Sound”. Wydawnictwo zawierające głównie remiksy nagrań innych twórców (m.in. Large Professora, Jurassic 5, J-Live’a i Commona) stanowiło dobre przetarcie przed stricte autorskimi materiałami wykonawcy. Blisko rok temu trafił do obiegu projekt „Break Out EP”, stanowiący zbiór 6 instrumentalnych utworów niderlandzkiego beatmakera. Wykonawca zaprezentował beaty określane mianem mellow i soulful, w pełni odzwierciedlające zawartość EP-ki. Po tym materiał przyszła kolej na dwa beat tape’y zrealizowane w trakcie 24 godzin – „The 24 Hour Beattape” z The Planty Herbs i „The 24 Hour Beattape #2” nagrane wraz z kilkoma innymi osobami. W kolejnych miesiącach Moods wypuszczał różne single i luźne tracki. Producent na bazie opublikowanych na przestrzeni ostatnich miesięcy tracków zebrał materiał na „Seasons EP”. Płyta wypuszczona w połowie lutego b.r. została oparta o proste założenia – wszystkie 6 kompozycji ze zjawiskowym „Love Is Real” na czele odpowiadały poszczególnym porom roku. Do tych nagrań beatmaker dorzucił jeszcze dwa miksy – „Hope” i „Elevate”, z czego ten drugi powstał jako ekskluzywny materiał przygotowany dla U Call That Love. Po tych projektach doczekaliśmy się nowej EP-ki w jego wykonaniu – „Another Point Of View”.

    Tytuł płyty wydanej w drugiej połowie czerwca idealnie oddaje jej charakter oraz zmiany, jakie nastąpiły u Holendra. Moods postanowił spróbować produkcji w nieco innym klimacie, zawieszonym pomiędzy nagraniami a’la uptempo, a instrumentalnym hip hopem. Już pierwszy singiel pochodzący z projektu, „Stimulus”, którego premiera odbyła się na stronie The Find Magazine, zapowiadał inną kompozycję utworów producenta niż dotychczas. Zmiany wprowadzone przez niego na „Another Point Of View” wyszły na dobre całości materiału. Beatmaker rozwinął swój warsztat, sięgając po różne elementy, aby rozwinąć brzmienie. Ogólny zarys EP-ki można sprowadzić do projektu będącego spokojnym i wysublimowanym soundtrackiem do wyimaginowanych obrazów. Nowa rzeczywistość utworzona przez artystę wypada przyjemnie, a przy takich trackach, jak „Where I Belong” czy „Reflections” czas płynie innym tempem.

    Poniżej znajdziecie rozmowę przeprowadzoną z Holendrem.


    Moods znajduje się pod stałą obserwacją serwisu, a wydany niedawno przez niego projekt stał się dobrym pretekstem do przeprowadzenia z nim krótkiego wywiadu. W poniższej rozmowie poruszyliśmy tematy związane z „Another Point Of View”, zahaczając przy okazji o inne aspekty twórczości tego wykonawcy.

    Hej Nick, jak się miewasz? Pamiętam, kiedy opublikowałem artykuł o „Traveling Through Sound” i „Break Out EP”, byłem pewien, że Twoje imię będzie znacznie bardziej rozpoznawalne wraz z następnymi nagraniami. Czy otrzymałeś znacznie więcej pozytywnego feedbacku od momentu Twoich wcześniejszych projektów?

    Hej, mam się świetnie. Zapracowany przez mnóstwo projektów, ale jestem szczęśliwym facetem. Nie mogę narzekać. Tak, pamiętam to, dziękuję za rozprzestrzenianie mojej muzyki, to wiele znaczy dla mnie! Tak, nowy projekt jest nieco inny niż zazwyczaj, ale wygląda na to, że ludzie lubią to, więc to jest dobra rzecz. Myślę, że jest to ważne, aby pokazywać ludziom, że jestem zdolny robić więcej niż tylko hip hopowe beaty.

    W tym roku wydałeś dwie EP-ki. Pierwszy projekt, „Seasons EP”, to kompilacja 6 tracków, które odpowiadają każdej porze roku. Która pora roku jest Twoją ulubioną i jaki był główny klucz do stworzenia tego materiału?

    Podoba mi się to pytanie. Dla mnie lato jest najlepszą porą do życia. Wiesz, wychodzić na zewnątrz i trzymać ze znajomymi oraz wybierać się na plaże i poczuć się żywym. Ale to zima daje mi najwięcej inspiracji do tworzenia muzyki. Lubię zamglone chłodne dni, ponieważ ma to pewną atmosferę kreującą nowe pomysły i oprócz tego jest po prostu pięknie na zewnątrz. Uwielbiam wychodzić z domu i jeżdżąc na rowerze obserwować naturę i chłonąc ją.

    „Another Point Of View” zostało opublikowane kilka tygodni temu. Tytuł tej EP-ki mówi, że to jest nieco inny projekt od Twoich wcześniejszych wydawnictw. Dlaczego zdecydowałeś się pokazać swoją inną twarz w muzyce i przynieść ludziom nowy smak Twoich tracków?

    Jak powiedziałem wcześniej, uważam, że ważne jest to, gdy producent pokazuje światu swój progres w muzycznym wydaniu. Po prostu to jest zbyt zabawne, aby powygłupiać się w różnych gatunkach. Muzyka jest jak sztuka dla mnie, myślę, że każdy artysta w ostateczności spróbuje nowych rzeczy, aby utrzymać samego siebie zainteresowanego sprawami, które robi. Ustanawianie wyzwań dla siebie jest ważne. Utrzymuje to bystrym w twojej produkcji, jeżeli to ma sens. To również rada dla wszystkich producentów dookoła. Próbujcie nowych rzeczy! To takie proste.

    „Stimulus”, który jest głównym singlem z „Another Point Of View”, miał swoją premierę na The Find Magazine. To istotne, aby zostać zauważonym przez strony muzyczne w tym momencie, ale czasami nie jest to łatwe do zrobienia. Czy zgodzisz się z tym, że blogi i serwisy muzyczne spełniają funkcję głównej siły w promocji muzyki?

    Uważam, że blogi/serwisy muzyczne są bardzo ważne! Dlatego że każda strona/blog posiada swoją własną sieć. Nowi ludzie będą słuchać twojej muzyki. To jak łączenie ze sobą kropek. Blogi/strony muzyczne robią DUŻE rzeczy dla muzyki. Umożliwia to artystom większe dotarcie do odbiorców, więc czyni to bardzo ważną i piękną rzeczą w tym samym czasie. Dodatkowo jeżeli jesteś bardzo konsekwentny w swoich postach, ludzie będą cię obserwować. Mam kilka blogów, które sprawdzam każdego dnia.

    W jaki sposób zapoznałeś się z Fremdtunes? Przypuszczam, że to nowe doświadczenie dla Ciebie, aby kooperować z innymi ludźmi i pracować nad Twoimi utworami. Czy jesteś zadowolony z tej współpracy?

    Dorastałem w Middelburgu, miasteczku w południowej części Holandii. Spotkałem tam DJ’a Optimusa, który prowadzi Fremdtunes z DJ’em Mac’em (więcej o tych postaciach w tym miejscu – przyp.red.). Wszystko zaczęło się stamtąd, oni zapytali mnie „Co powiesz na wydanie materiału w naszym labelu?”. Byłem naprawdę szczęśliwy, że oni zapytali mnie o to, ponieważ wydają mnóstwo wartościowej muzyki, więc to jest wyróżnienie, aby współpracować z tymi ludźmi. Po kryjomu miałem nadzieję na to od początku (śmiech)! Tak więc, to znaczy wiele dla mojej kariery. Moje pierwsze oficjalne wydawnictwo w labelu. Jestem ciągle dumny!

    Każdy uważny słuchacz/fan/obserwator Twojej strony na Soundcloudzie wie, że dobrze sobie radzisz z tworzeniem miksów. „Hope (Inspired Mix)” i „Elevate” (gościnny mix dla U Call That Love) są naprawdę udane. Powiedz nam trochę więcej o Twoich muzycznych inspiracjach. Jaki jest Twój cel z takimi miksami?

    Dzięki! Wszystko to, co chcę zrobić, to edukować ludzi i pokazywać im to, co uważam za dobrą muzykę. Wybierając więcej mniej znanych artystów jest szczerze inspirujące dla mnie i mojej muzyki. Jest naprawdę wielu nieodkrytych zadziwiających muzyków/producentów zasługujących w całości na uwagę. Tak więc, próbuję pomóc w niewielkim zakresie tworząc te miksy. Wszystko to o rozprzestrzenianiu dobrej muzyki, to naprawdę to. To jest serio istotne, żeby wspierać twoich zaprzyjaźnionych muzyków.

    Dziękuję bardzo za wywiad. Czy na koniec rozmowy mógłbyś powiedzieć mi o jakichkolwiek Twoich nadchodzących planach w świecie muzycznym?

    Tak, mnóstwo nowych rzeczy dzieje się właśnie teraz. Pracuję obecnie nad 3 EP-kami. Jedna z nich będzie wydana przeze mnie. I następna będzie dla Sober-Music (Rotterdam). Natomiast ostatnia będzie z holenderskim raperem. Bez terminów jeszcze. Oprócz tego pracuję nad kilkoma remiksami i kompilacjami. I mogę stworzyć EP-kę ze świetnym wokalistą soulowym. Nie mogę powiedzieć ci za dużo o tym jak dotąd…

    Click here for an English version of the interview with Moods (in .pdf)


    Czerwcowe wydawnictwo Moodsa zostało udostępnione na Bandcampie. „Another Point Of View” można nabyć w elektronicznym formacie za €4. Po wszystkie nowości wypuszczane przez holenderskiego beatmakera odsyłam na Soundcloud.

    Tracklista

    1. Let Me Explain
    2. Where I Belong
    3. Stimulus
    4. Observe
    5. Comfort Zone
    6. Reflections
  • Infinito 2017 & DJ Cosm z korzennym rapem na Dope Fresh

    Infinito 2017 & DJ Cosm z korzennym rapem na Dope Fresh

    3–5 minut

    Wydawnictwa muzyczne można katalogować i przypisywać do różnych szufladek wedle własnego uznania, wyznaczając wcześniej odpowiednie reguły. Jedni zestawiają projekty według stylu, w jakim powstały, roku wydania, wytwórni płytowych czy też nr katalogowego. Innym istotnym podziałem wśród wszystkich płyt są jasno określone granice pomiędzy niezależnymi kręgami muzycznymi, a mainstreamem. Jednak nawet przy tak klarownych granicach tworzą się jeszcze wewnętrzne hierarchie. Część ukazujących się materiałów otrzymuje od mediów i słuchaczy dopisek small release, oznaczający głównie longplaye i EP-ki wypuszczane bez przeprowadzania zakrojonych na szerszą skalę działań promocyjnych. Właśnie w tym miejscu umieścimy wspólne LP nowo powstałej grupy Éternel Cosmique (Infinito 2017 & DJ Cosm) – „Dope Fresh”.

    Jeżeli uważnie obserwujecie działalność serwisu, to z pewnością zauważyliście, iż często komplementowanymi artystami na stronie są twórcy rodem z Chicago i Kanady. O wysokiej wartości nagrań dostarczanych przez przedstawicieli Chi-Town oraz ich sąsiadów po drugiej stronie Wielkich Jezior Ameryki Północnej dowodzą wydawnictwa bohaterów niniejszego artykułu. Wśród znawców undergroundu Infinito 2017 & DJ Cosm nie są anonimowymi postaciami. Pierwszy z nich należy do wąskiej grupy wykonawców wydających niemal non stop zatrzęsienie dużo pokładów nowej muzyki. W trakcie 15 lat weteran hip hopowy z Wietrznego Miasta wydał ponad 30 (sic!) longplayów. Wraz z ilością idzie też jakość płyt wypuszczanych przez współzałożyciela kultowego chicagowskiego crew Nacrobats. Większość produkcji twórca opublikował pod swoim pseudonimem, choć natrafimy również na utwory wydane pod jego prawdziwym imieniem i nazwiskiem Marcellous Lovelace. Na przestrzeni ostatnich trzech lat ukazało się multum wydawnictw mieszkańca Cook County, m.in. „We Are Dark”, „Outer Body Experience 9.0 (Thinking The Unthinkable)”, „Rid The Stereotypes & Programmed Slaves”, „Pause Record Not For Sensitive Ears”, „Conquest Of The More Vol. 1: Entrar En Espana” czy „Quality In Quantity”. Akurat ostatnie wymienione wydawnictwo właściwie oddaje życiową dewizę Infinito 2017.

    Z kolei DJ Cosm dał się poznać z dobrej strony jako członek formacji Dragon Fli Empire. Artysta powołał do życia grupę wraz z raperem Teekayem. DFE może nie posiada rozbudowanej dyskografii, ale zespół i tak zdążył sporo namieszać w undergroundzie za sprawą swoich wydawnictw. Już pierwsze dwa wydawnictwa duetu – „Conquest” oraz „Invasion” – z lat 2004-05 pozwoliły im zdobyć liczne grono sympatyków ich twórczości. Płyty wypuszczone za pośrednictwem założonego przez kolektyw labelu Makebelieve Records utrzymano w korzennym stylu hip hopowym, co zostało doceniono zarówno na lokalnym podwórku w Calgary, jak i w Europie. Cztery i pół roku temu ukazał się ostatni jak do tej pory album Kanadyjczyków, „Redefine”. Do tych wydawnictw należy dodać kilka EP-ek i singli, z których najświeższą jest pochodząca ze stycznia b.r. „DFE vs DEF – EP” zrealizowana wespół z Def-Chapem. DJ Cosm zapisał na swoje konto również solowy projekt – „Time and Space”. Materiał opublikowany w kwietniu 2011 roku zawiera nagrania z m.in. Moka Only, Raashanem Ahmadem, Insightem, Qwazaarem, Craigiem G, Prince Po czy Ghettosocksem. Po tym projekcie przyszła kolej na współpracę z Infinito 2017 i album „Dope Fresh”, będącą naprawdę porządną produkcją.

    Pomysł na nagranie płyty przez ten duet artystów zrodził się na Starym Kontynencie. Kilka miesięcy temu obaj wykonawcy przebywali na europejskim tournee, w czasie którego okazało się, iż Amerykanin i Kanadyjczyk mają podobne podejście do hip hopu i tworzenia muzyki. Tak pokrótce zawiązała się grupa Éternel Cosmique oraz idea realizacji projektu osadzonego w starym-dobrym undergroundowym klimacie. Na końcowe efekty działań twórców nie trzeba było długo czekać i już 1 czerwca otrzymaliśmy od nich „Dope Fresh”.

    Infinito 2017 po raz kolejny udowodnił, że jest znakomitym tekściarzem, potrafiącym umiejętnie wprowadzać w życie swoje idee. Raper szybko odnalazł nić porozumienia z DJ’em Cosmem. Przedstawiciel Dragon Fli Empire przygotował warstwę muzyczną oddającą ducha utworów rapowych z lat 90.tych. „How To Dominate”, „Not Really”, „Say What I Mean” czy „Matrix” wystawiają wysoką notę temu materiałowi. Artyści sięgając po sprawdzoną formę płyt tworzonych przez Emceego i producenta/DJ’a z udziałem jedynie dwóch gości, skupiając się na pokazaniu jak najlepszych swoich atrybutów, uzyskali wymierny efekt. Jeżeli nawet „Dope Fresh” należy do kręgu small release, to niewątpliwie zasługuje na większe zainteresowanie ze strony mediów i słuchaczy.

    Album Éternel Cosmique trafił na Bandcampa. „Dope Fresh” można nabyć w wersji elektronicznej za pośrednictwem tego serwisu, natomiast wydanie fizyczne projektu (płyta CD) jest dostępne w sprzedaży w sklepie Makebelieve Records. Wydawnictwo promuje teledysk nakręcony do głównego singla pochodzącego z LP – „How To Dominate”. Jak widać amerykańsko-kanadyjska kooperacja pomiędzy Infinito 2017 & DJ’em Cosmem daje radę.

    Już wkrótce na stronie pojawią się kolejne artykuły o następnych materiałach wiecznie zapracowanego Infinito 2017. W przygotowaniu również wpisy o płytach Dragon Fli Empire oraz wydanym 1 sierpnia solowym albumie Teekaya, „Psyychology”.

    Tracklista

    1. Pay Fee
    2. How To Dominate
    3. Sun In Yo Eyes
    4. Not Really
    5. Ready Fresh Styles
    6. Funky Loop
    7. Say What I Mean
    8. Wroteover
    9. Windy Funk
    10. Da Right Path
    11. Matrix feat. Teekay and Touch
    12. Infinitro
    13. No One is Forever
    14. Unfinished
    15. How to Dominate (Metawon remix)
  • Factor publikuje Woke Up Alone

    Factor publikuje Woke Up Alone

    3–4 minut

    Na międzynarodowej niezależnej scenie hip hopowej nie brakuje labelów przykładających dużą wagę do wypuszczanej muzyki różnych artystów. W niejednym przypadku rolę wydawców odgrywają sami wykonawcy, przeważnie umiejętnie godzących pracę twórczą oraz (e)-marketingową czy dystrybucyjną.  Z drugiej strony, bez kłopotu natrafimy na wytwórnie płytowe utrzymujące dobre kontakty z twórcami oraz dbającymi o swój wizerunek. Amerykańskie Fake Four Inc. bez dwóch zdań należy umieścić w tej kategorii. Oficyna wydawnicza z New Haven kierowana przez Ceschiego i Davida Ramosa wypuszcza sporo wartościowych nagrań. Po świetnie przyjętym albumie Sadistika, „Flowers For My Father”, nakładem tego labelu ukazała się konceptualna płyta Factora – „Woke Up Alone”.

    Kanadyjski rap posiada bogatą historię, tworzoną przez niekiedy mocno alternatywnych wykonawców, nie do końca rozumianych w innych częściach świata. Właśnie od tych słów wypada zacząć przedstawienie sylwetki jednego z przedstawicieli Fake Four Inc., określanego mianem jednego z najbardziej awangardowych beatmakerów z Kraju Klonowego Liścia. Już od ponad dekady twórczość Factora wzbudza skrajne emocje. Wychowanek Saskatoon w prowincji Saskatchewan nie otrzymał się póki co uwielbienia ze strony ogółu słuchaczy, pozostając cenionym przeważnie wśród sympatyków progresywnej i eksperymentalnej strony rapu.

    Począwszy od 2002 roku otrzymaliśmy kilkanaście projektów Kanadyjczyka. Producent dobrze radzi sobie zarówno na stricte solowych projektach, jak i przy płytach tworzonych z innymi wykonawcami. Przez większą część swojej kariery muzycznej Factor wydawał muzykę własnym sumptem. Debiutancki album wykonawcy, „Time Invested”, trafił do sprzedaży nakładem Off Beat Production. Następnie nazwę labelu zmieniono na Side Road Records, która przez kolejnych 5 lat samodzielnie zajmowała się publikowaniem produkcji kanadyjskiego wykonawcy. Przez ten czas beatmaker zrealizował 10 pełnych wydawnictw, wśród których wypada wyróżnić „Con-Soul Confessions”, „Heights” oraz nagrane wraz Akumą „Dawn Of A New Era”.

    Następnie kanadyjski twórca zapoczątkował kooperację z Awol One’em, a także szeregiem różnych postaci ze sceny muzycznej. W ten sposób artysta wszedł w szeregi następujących formacji – Candy’s .22, Common Grackle, Paranoid Castle i Side Road. Wydany trzy lata temu materiał „Lawson Graham” był jednocześnie pierwszą produkcją sygnowaną logiem Fake Four Inc., co szybko przerodziło się w dalszą kolaborację. Pod koniec ub.r. Factor wyprodukował longplay Myka 9, „Sovereign Soul”, po czym zabrał się za realizację kolejnego albumu. „Woke Up Alone” okazało się jednym z najbardziej pociągających wydawnictw tego beatmakera.

    Premierę płyty zaplanowano na 23 lipca. Fake Four Inc. dotrzymało tego terminu, aczkolwiek wydawnictwo trafiło do wszystkich sklepów tydzień później. Inspiracji i głównych założeń albumu należy szukać w książce „Rozmowy o śmierci i umieraniu” („On Death and Dying”) autorstwa Elisabeth Kübler-Ross opublikowanej w 1969 roku. Amerykańska lekarka szwajcarskiego pochodzenia przedstawiła w niej pięć etapów psychologicznych, które przechodzi pacjent dowiadujący się o nieuleczalnej chorobie i bliskiej perspektywie śmierci. Zaprzeczenie, gniew, targowanie się (negocjacja), depresja oraz akceptacja przeniesiono za pomocą środków alegorycznych na „Woke Up Alone”, kompletując historię mężczyzny, który po utracie swojej żony próbuje przywrócić ją do świata żywych. Factor wraz ze swoimi gośćmi (m.in. Ceschi, Open Mike Eagle, Onry Ozzborn, Myka 9 i Astronautalis) przedstawia słuchaczom po kolei wszystkie stany, w jakich znajduje się główny bohater. Posępny klimat pierwszej części projektu świetnie podkreśla utwór „The Empire Has Fallen” z udziałem Kirby Dominant z Paranoid Castle. W dalszej kolejności poznajemy historie o rozmowach męża z duchem żony, proroctwa, próby nekromancji. Wszystko to sprawia, iż trudno momentami odróżnić świat realny od tego po drugiej stronie lustra. Całość wieńczy instrumentalna kompozycja „The Grave (Burial)”, pokazująca stan akceptacji, w jakim na końcu znalazł się bohater tych nagrań.

    „Woke Up Alone” można znaleźć na Bandcampie. Fake Four Inc. jak zwykle zadbało o godne wydanie swojego projektu. Oprócz standardowych wersji wydawnictwa (elektroniczna oraz fizyczna – płyty kompaktowe oraz winylowe), label dorzucił limitowane edycje gadżetów. Ghostshrimp Poster i poszewki na poduszkę wypuszczono specjalnie na okazję premiery materiału Factora. Wszystkie przedmioty są dostępne w sklepie Circle Into Square.

    Aktualizacja: Factor wypuścił 4 teledyski promujące „Woke Up Alone”. Obrazy powstały do następujących utworów: „Carry Over”, „Don’t Give Up”, „Raise the Dead” oraz tytułowego nagrania z płyty.

    Tracklista

    1. Woke Up Alone (Instrumental)
    2. The Empire Has Fallen feat. Paranoid Castle
    3. After the Service (Instrumental)
    4. Raise the Dead feat. Ceschi
    5. Alive Tomorrow feat. Nomad
    6. Stone Cold feat. Open Mike Eagle
    7. Long Hallways (Instrumental)
    8. In Sickness & in Health feat. Onry Ozzborn
    9. Don’t Give Up feat. Paranoid Castle & Jean Boots
    10. Denied feat. Myka 9
    11. Devils Call feat. Evil Ebeneezer
    12. Carry Over feat. Jean Boots
    13. Let It Go feat. Astronautalis
    14. Give Up feat. Gregory Pepper & Paranoid Castle
    15. The Grave (Burial) (Instrumental)
  • Gene The Southern Child & Parallel Thought przedstawiają Artillery Splurgin’

    Gene The Southern Child & Parallel Thought przedstawiają Artillery Splurgin’

    3–5 minut

    Producenci muzyczni znaczą coraz więcej na scenie hip hopowej, o czym nie trzeba przekonywać żadnego z odbiorców. Jednak trzeba pamiętać przy tym, że z biegiem czasu zainteresowanie opinii publicznej skupiło się głównie na stricte instrumentalnych projektach beatmakerów, aniżeli na ich kolaboracjach z innymi artystami. Mimo wszystko nadal ukazują się płyty producenckie oraz można natrafić na wydawnictwa przygotowywane przez beatmakerów i raperów. Wzorowym przykładem tego typu kolaboracji są wspólne nagrania Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought. W maju pojawił się w sprzedaży drugi wspólny longplay tych twórców, „Artillery Splurgin’”.

    W gronie niezależnych wytwórni płytowych Parallel Thought, Ltd. zbiera pochlebne opinie od słuchaczy i serwisów muzycznych. Właśnie nakładem tego labelu ukazały się wszystkie wydawnictwa bohaterów niniejszego artykułu. Z artystów zaangażowanych w powstanie „Artillery Splurgin’” znacznie większe doświadczenie do tej pory nabyli członkowie Parallel Thought. Drum, Knowledge & Caness zajmują się produkcją muzyki od 2000 roku. Grupa producencka ze Wschodniego Wybrzeża USA przez lata działała w domowym zaciszu, aby następnie rozpocząć współpracę z raperami, realizując wspólne płyty, wypuszczając przy tym również zgrabnie przygotowane miksy. W 2007 roku odbyła się premiera ich wydawnictwa „Chorus Rhyme” nagranego wraz z C Rayz Walzem. Dwa lata później trafił do obiegu następny kolaboracyjny album formacji – „Acid Tab Vocab” z Tame One’em. Poprzednie 12 miesiące okazały się najbardziej płodne w dotychczasowej działalności zespołu. Sporo miejsca poświęcono „Attractive Sin” nagranemu wespół z Delem The Funky Homosapienem, a także materiałom, które Drum i spółka zapisali na własne konto – „Articulation” oraz „The Art Of Sound”. Oprócz tych płyt, Parallel Thought wyprodukowało w całości album szerzej nieznanego rapera, Gene’a The Southern Childa. „A Ride With The Southern Child” przeszedł bokiem, nie przyciągając uwagi większości słuchaczy, chociaż materiał zasługiwał na liczne brawa.

    Wykonawcy pochodzący z południa Stanów Zjednoczonych przeważnie są kojarzeni z licznymi zastępami Cash Money Records lub alternatywnymi formami rapu pokroju OutKastu. Nowego partnera muzycznego Parallel Thought należy postawić jeszcze w innym miejscu, głównie ze względu na jego oryginalny warsztat. Gene The Southern Child wywodzi się z Alabamy, co znajduje odzwierciedlenie w charakterystycznej artykulacji rapera. Drum, Knowledge & Caness nie po raz pierwszy zaskoczyli wszechstronnością i umiejętnym dopasowaniem podkładów do twórczości Emceego. „A Ride With The Southern Child” wypełniony jest po brzegi nowocześnie brzmiącymi beatami, idealnymi do przyspieszonego flow. Melodyjne instrumentalne współgrają tutaj z opowieściami Gene’a, tworząc spójną całość, docenioną głównie przez koneserów gatunku.

    Premierowe wydawnictwo Gene’a The Southern Childa & Parallel Thought znajdziecie na Bandcampie. Album dostępny do darmowego pobrania oraz kupna w formie cardboard sleeve za jedyne $5. Po udanym zapoczątkowaniu współpracy wykonawcy zapowiedzieli wydanie kolejnych projektów, w tym follow-upu do „A Ride With The Southern Child”.

    DOWNLOAD Gene The Southern Child & Parallel Thought – „A Ride With The Southern Child”

    Przed wydaniem drugiego albumu, artyści zdecydowali się podzielić ze słuchaczami uprzednio niepublikowanym utworom i stronom B singli zebranym na „Higher Caliber”. W ten sposób wykonawcy w płynny sposób przeszli od pierwszej płyty do nowych nagrań z nieco zmienioną kompozycją. EP-ka trwająca ponad 16 minut stanowi więcej niż porządny materiał, nawet pomimo tego iż zawartość jest oparta na trackach niemieszczących się na longplayach amerykańskich twórców. Parallel Thought po raz kolejny pokazali dużą klasę, zaś Gene The Southern Child godnie zaprezentował się w takich nagraniach, jak „Step To”, „Carry On” czy „Hell Raisin’”.

    DOWNLOAD Gene The Southern Child & Parallel Thought – „Higher Caliber”

    Tracklista

    1. Snatchin’
    2. Step To
    3. Carry On
    4. Hell Raisin’
    5. Four Rounds feat. Bentley, G-Mane & Shocc

    Premiera „Artillery Splurgin’” odbyła się raptem 2 tygodnie po zaprezentowaniu ww. darmowej EP-ki. Okładka płyty w pełni odzwierciedla jej zawartość. Autorzy wydanego w maju b.r. albumu postawili na mroczne, tajemnicze, brutalne opowieści o różnych stronach życia. Gene The Southern Child & Parallel Thought złożyli swoisty hołd gangsta rapowi z lat 80. i 90.tych, przypominając odbiorcom jego prawdziwe oblicze. Już dwa single zapowiadające LP – „Gangsta Shit” oraz tytułowe nagranie z wydawnictwa – w odpowiedni sposób oddały klimat projektu. W dalszym ciągu można zauważyć progres w twórczości Gene’a, lubującego się w podkreślaniu swojego pochodzenia (akcent robi swoje). Z kolei producenci odpowiedzialni za warstwę muzyczną longplaya powinni zostać zdecydowanie bardziej docenieni za poziom beatów i kapitalne dopasowanie ich do swojego partnera. Różnorodność, nowoczesność, polot i wizja – wszystko to cechuje jeden z najciekawszych albumów z pierwszej połowy tego roku.

    „Artillery Splurgin’” ukazało się tradycyjnie na Bandcampie. Wydawnictwo trafiło do obiegu w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyta CD w formie mini LP cardboard sleeve).

    Tracklista

    1. Wanna War
    2. Homicide Victim
    3. Never Been
    4. Gangsta Shit feat. Bentley
    5. Artillery Splurgin’
    6. Collecting 100s
    7. Trippin’
    8. Roll
    9. Just Like A Girl
    10. Still iLL
    11. Drive Wisely feat. Shocc
    12. I’m From Bama
    13. Four Rounds (Bonus track) feat. Bentley, G-Mane & Shocc
  • The Audible Doctor z koszem pełnym muzyki

    The Audible Doctor z koszem pełnym muzyki

    3–5 minut

    Wszelkiego rodzaju podsumowania dotyczące branży muzycznej co rusz pojawiają się w sieci. Często poruszanym tematem jest przegląd „nowych” twórców na scenie. Cudzysłów w tym miejscu pojawia się wcale nieprzypadkowo, gdyż nie raz na tego typu listach umieszczane są postaci działające od ładnych kilku lat w biznesie. Właśnie w ten sposób nadal mówi się o nowojorskiej formacji Brown Bag AllStars, choć jej członkowie wcale nie należą do rookies i posiadają całkiem spore doświadczenie. Pomimo licznych wydawnictw BBAS nie cieszy się dużym powodzeniem wśród słuchaczy oraz mediów, ale przy dobrych wiatrach istnieje szansa na zmianę tej sytuacji. Pozytywny wpływ na opinię o tym zespole powinien mieć jego mózg – The Audible Doctor. Przedstawiciel Brooklynu usilnie pracuję na swoją markę.

    W gronie nowej fali utalentowanych producentów hip hopowych wymienia się mniej lub bardziej znanych twórców. Powoli coraz więcej osób docenia warsztat członka Brown Bag AllStars, podkreślając jego zamiłowanie do korzennego cięcia sampli ze współczesnym szlifem. The Audible Doctor od kilku lat przebija się wśród producentów nowej fali. Dyskografia tego artysty obejmuje całkiem sporo nagrań solowych, jak i muzyki tworzonej w ramach działalności BBAS i przy udziale innych twórców. W pierwszej kategorii warto wymienić debiutancki longplay nowojorczyka – „Brownies” – oraz kilka mniejszych wydawnictw – „The Crackers EP Vol. 1” i „The Spread EP” (Instrumentals & Vocal version). W ostatnim roku przedstawiciel Wschodniego Wybrzeża podjął współpracę z wieloma różnymi raperami i wokalistami, a także realizował zaczęte wcześniej projekty. Przegląd płyt wykonawcy rozpoczynamy od „I Think That…” – premierowej płyty, na której The Audible Doctor zademonstrował swoje umiejętności jako Emcee.

    Premiera EP-ki przypadła na wrzesień ub.r. i odbyła się bez wielkiej pompy i wypuszczania najpierw mnóstwa singli i teaserów, co jest zmorą dzisiejszego przemysłu fonograficznego. The Audible Doctor po prostu preferuje najpierw działanie, aniżeli chwalenie się naokoło swoimi nagraniami. Z drugiej strony, w przypadku „I Think That…” nowojorski twórca miał całkowite prawo do obnoszenia się z tym projektem. Wpływ na to niewątpliwie ma obsada płyty przez gości oraz jej wartość artystyczna. Za warstwę muzyczną na EP-ce odpowiadają oprócz gospodarza materiału dobrzy znajomi przedstawiciela Brown Bag AllStarsDJ Brace (dorzucił również wszystkie cuty na płytę), marink, DJ Dyllemma i Dehab. Jeżeli chodzi o raperów zaproszonych na EP, to znajdziemy Chaundona, Chuuweego, Von Pea, Blacastana & Wise Intelligenta. Dodatkowymi smaczkami na płycie są remiksy utworów Elzhiego („Wings”) i Silent Knighta („Stayin’ Busy”).

    „I Think That…” trafiło na Bandcampa nowojorskiego artysty. EP-ka dostępna do bezpłatnego pobrania.

    DOWNLOAD The Audible Doctor – „I Think That…”

    Tracklista

    1. DJ Brace Intro (prod. DJ Brace, cuty DJ Brace)
    2. Andy Kaufman Theory (prod. The Audible Doctor)
    3. Success (Part 1) feat. Chaundon (prod. The Audible Doctor, cuty DJ Brace)
    4. (((((Resonate))))) feat. Chuuwee (prod. The Audible Doctor)
    5. Baby Momma (prod. marink)
    6. Wings (Audible Doctor Remix) feat. The Audible Doctor & Elzhi
    7. The Uh… (prod. DJ Dyllemma)
    8. F.U.B.U. feat. Von Pea (of Tanya Morgan) (prod. marink)
    9. Genuine feat. Blacastan & Wise Intelligent (of Poor Righteous Teachers) (prod. The Audible Doctor)
    10. Whole World (prod. Deheb)
    11. Stayin’ Busy Remix feat. Silent Knight, KON, Rasheed Chappell, YC The Cynic, & Soul Khan (Bonus Track)

    Jak podkreśliłem w pierwszej części artykułu, The Audible Doctor czuje się dobrze współpracując z innymi wykonawcami, jak i nagrywając muzykę na własne konto. Beat tape’y oraz luźne nagrania instrumentalne w jego wykonaniu wypadają zawsze na wysokim poziomie. Wydany pod koniec października ub.r. materiał jest koronnym potwierdzeniem jego producenckiej klasy. „Doctorin” (sympatyczna okładka) można śmiało postawić w jednym rzędzie z najlepszymi wydawnictwami tego typu z ostatnich 12 miesięcy. Płyta wypada znakomicie, głównie ze względu na wyrównany poziom wszystkich utworów znajdujących się na projekcie. Większość z nich spokojnie nadaje się do użycia jako podkłady nagrań wokalnych. Warto wyróżnić tutaj rozpoczynające album „What I Need”, „Lunchroom Table Top”, „Doing This” i „Distorted Reality”.

    The Audible Doctor udostępnił „Doctorin” na Soundcloudzie oraz Bandcampie. Wykonawca zdecydował też umieścić płytę na iTunes.

    Tracklista

    1. What I Need
    2. Say Yeah
    3. Lunchroom Table Top
    4. Queen’s Lament
    5. Messin’ My Mind
    6. Doing This
    7. One For Pro
    8. Distorted Reality
    9. The King’s Travels
    10. Warm Pavement
    11. Two The Chambers
    12. The Departed

    Na tym nie kończą się ubiegłoroczne solowe projekty bohatera tego artykułu. W listopadzie The Audible Doctor przygotował kolejny stricte instrumentalny materiał, „And I Love Her”. Wydawnictwo poświęcone dziewczynie twórcy również wypadło zachęcająco. Artysta oparł koncept płyty o utwór The Beatles, „And I Love Her”, przedstawiając odmienne interpretacje kompozycji. W ten sposób wykonawca uzyskał 6 różnych wersji tego nagrania, z czego „She Gives Me Everything” oraz „Dark Is The Sky” wysuwają się przed szereg.

    „And I Love Her” tradycyjnie trafiło na Bandcampa. EP-kę wydaną przed 8 miesiącami można pobrać z tego serwisu lub Audiomacka (link poniżej).

    DOWNLOAD The Audible Doctor – „And I Love Her”

    Tracklista

    1. She Gives Me Everything
    2. Could Never Die
    3. Bright Are The Stars That Shine
    4. And I Love Her
    5. Dark Is The Sky
    6. A Love Like Ours

    The Audible Doctor jest niemal ciągle zapracowany i wydaje co chwila nowe nagrania. W przyszłym miesiącu ukaże się w serwisie drugi artykuł poświęcony ostatnim wydawnictwom tego utalentowanego wykonawcy. Tym razem przedstawię jego tegoroczne projekty.

  • Tegoroczne projekty formacji Soundsci

    Tegoroczne projekty formacji Soundsci

    2–3 minut

    Jestem niemalże pewien, że każdy z nas ma swoich faworytów na rynku muzycznym, postaci, z których twórczością, nawet mimo przelotnego zetknięcia, staramy się zostać jak najdłużej i w miarę konsekwentnie śledzić dalsze poczynania. Niejednokrotnie artyści odpłacają się wiernym słuchaczom za oddanie i sympatię, wzbogacając kolejne release’y o limitowane gadżety czy poboczne projekty. Bez wątpienia jednym z takich kolektywów jest Soundsci.

    Formacja złożona z najznamienitszych reprezentantów undergroundu: Audesseya (MassInfluence), Johnny’ego Cuby (Dynamic Syncopation), Olliego Teeby (Herbaliser), U-George’a (Hemisphere) oraz Oxygena (Sputnik Brown), co jakiś czas pojawiało się na łamach U Call That Love. Dotyczy to zarówno pojedynczych newsów o wydawnictwach publikowanych na facebookowym fanpage’u serwisu, a także w związku z albumem „Formula 99”, gdzie przy okazji został pokrótce omówiony profil grupy. W takim razie przyszła kolej na omówienie dwóch tegorocznych projektów Soundsci, które są bez cienia wątpliwości godne polecenia.

    Zacznijmy od wydanej nakładem WorldExpo Records 25 lutego b.r. EP-ki „The Ultimate”, promowanej przez singiel pod tym samym tytułem. Wydawnictwo liczy w sumie osiem utworów, z czego aż trzy to remiksy – wspomnianego „The Ultimate” oraz tracków pochodzących z debiutanckiego „Formula 99”„ILL Dialect” DJ’a Spinny i „Rhyme 4 Rhyme” DJ’a Formata. Pozwolę sobie wspomnieć, iż mnie bardziej do gustu przypadła pierwotna wersja tego pierwszego, a z kolei odświeżone przez Formata „Rhyme 4 Rhyme” jest równie bujające, co poprzedni wariant. „The Ultimate” spotkało się z bardzo pozytywnym odbiorem słuchaczy i niejednokrotnie wymieniane było jako jedna z najlepszych EP-ek pierwszej połowy roku 2013.

    Płytę w całości można przesłuchać i zamówić na Bandcampie.

    Tracklista

    1. The Ultimate
    2. ILL Dialect (DJ Spinna’s Classic Beyond Real Mix)
    3. Rhyme 4 Rhyme (DJ Format Remix)
    4. The Ultimate (Drillakilla Remix)
    5. The Vow
    6. Bon Appetit
    7. Lyrical Beatdown
    8. P.O.T.U (Plight Of The Underdog)

    Latem bieżącego roku ukazał się szumnie zapowiadany longplay, „Soundsational”, wyjątkowy w swoim założeniu, bo inspirowany i oparty na samplach z klasycznego albumu Mike’a Jamesa Kirklanda, „Don’t Sell Your Soul”. Dziesięć spójnych utworów świetnie kontynuuje klimat znany ze wcześniejszych nagrań Soundsci, oddający hołd perfekcji hip hopu lat 90.tych, jednak nie nudzący, a wręcz przyciągający słuchacza do wnikliwego przesłuchania całego materiału. Pomimo faktu, iż panowie z Soundsci mogą się wydawać już niejako rapowymi dziadkami, nie brak im nowych pomysłów, a monotonię, której co niektórzy mogą się spodziewać, zastępują świeżością. Nie można zapomnieć o tym, iż grupa jest bardzo poważana również wśród samych artystów podziemia Stanów Zjednoczonych i nie tylko, często podkreślających swój pozytywny stosunek do jej twórczości. Jak zawsze bywa w przypadku tego kolektywu, tak i teraz przy kupnie „Soundsational” możemy wybierać między kilkoma rodzajami nośników, zestawów czy gadżetów (wersja cyfrowa, CD, winyl, paczka zawierająca każdy z nich, dodatkowe LP Kirklanda, wersja z autografem, instrumentalami, etc.). Wracając do tego, co napisałem na samym początku tekstu – Soundsci to zdecydowanie jeden z zespołów, który stara się zadbać o swoich fanów. Swoją drogą, cieszy fakt, iż podobne ruchy w undergroundzie, łącznie z rozwojem merchandise’u, stają się powoli standardem, budującym stałą więź ze słuchaczem i pozwalającym mu identyfikować się ze wspieranym artystą.

    „Soundsational” można przesłuchać lub zamówić za pośrednictwem Bandcampa labelu Ubiquity Records.

    Tracklista:

    1. Understand the Message
    2. Inner Energy
    3. That’s Life
    4. Bust 'Em (In the Dome)
    5. Coastin’
    6. Soundsational
    7. Deception
    8. Rastaman
    9. Get Even
    10. Styles
  • The Procussions szykują nowy album

    The Procussions szykują nowy album

    2–4 minut

    W historię hip hopu na stałe wpisały się kolektywy zrzeszające nie raz twórców przypisanych do kilku elementów tej kultury. Dobrym przykładem tego typu przedsięwzięć są projekty tworzone przez studentów. Właśnie tak rozpoczęła się historia Basementalismu, undergroundowej platformy rodem z Colorado, która od audycji radiowej rozwinęła się w międzynarodowy kolektyw oraz wytwórnię płytową. Niezależna organizacja miała istotny wpływ na wczesne lata działalności dwóch zasłużonych w niezależnych kręgach hip hopowych formacji – Lightheaded i The Procussions. Mr. J. Medeiros & Stro Elliot z tego drugiego zespołu po kilku latach w zawieszeniu ogłosili pod koniec ub.r. reaktywację grupy.

    Przy rozmowach dotyczących mniej i bardziej znaczących niszowych artystów zaczynających swoje kariery muzyczne sprzed około dekady, nie powinno zabraknąć wzmianki o bohaterach niniejszego artykułu. Pomimo braku wielu albumów, The Procussions odegrało swoją rolę w undergroundzie, docierając z nagraniami daleko poza Stany Zjednoczone. Grupa powstała ponad 10 lat z inicjatywy trzech pasjonatów hip hopu –  Briana Robersona (Stro The 89th Key), Jasona Medeirosa (Mr. J. Medeiros) & Nathaniela Harveya (Resonant). Wszyscy trzej byli mniej lub bardziej związani z ww. Basementalismem. Przy sporej pomocy ze strony jednego z architektów tego kolektywu, Adicta, formacja wydała debiutancki longplay – ” …As Iron Sharpens Iron”. Wydawnictwo może i nie jest wymieniane jednym tchem obok klasycznych płyt undergroundowych, ale o jego klasie i popularności świadczy choćby fakt, iż wielu odbiorców chętnie wraca do niego i wypowiada się w pozytywnym tonie.

    O wysokiej jakości muzyki prezentowanej przez tych wykonawców świadczy też fakt, że drugie wydawnictwo zespołu – „Up All Night” – ukazało się nakładem japońskiego labelu Miclife Recordings. Płyta będąca zapisem nocnej sesji studyjnej stanowiła pomost pomiędzy premierowym projektem formacji, a drugim LP opublikowanym przez Rawkus„5 Sparrows For 2 Cents”. Przychylnie odebrany przez słuchaczy album okazał się też ostatnim zrealizowanym w oryginalnym składzie. Rez odsunął się w cień, Stro Elliot zajął się głównie produkcją utworów innych artystów, zaś Mr. J. Medeiros postawił na karierę solową, zdobywając spore uznanie za sprawą swoich projektów. W przeciągu 6 lat wydał on przede wszystkim trzy albumy – „Of Gods And Girls”, „Friends Enemies Apples Apples”, „Saudade” – dokładając do tego masę singli i EP-ek. Po wydaniu „Pale Blue Dot EP” i „The Rockies EP” twórca nieoczekiwanie ogłosił reaktywację The Procussions.

    W ramach przypomnienia się słuchaczom grupa najpierw przygotowała składankę z serii „the best of”, „Up Till Now”, a także ogłosiła nowe plany wydawnicze uruchamiając projekt w formie kickstartera w zeszłym roku. Duet artystów po udanym projekcie przeprowadzonym na Indie Go Go rozpoczął wypuszczanie świeżych singli, przygotowując grunt pod wydanie „The Procussions EP”. Kampania promocyjna EP-ki rozpoczęła się jeszcze w pierwszym kwartale tego roku. Równo przed 5 miesiącami ukazał się singiel „Today” z udziałem Shada & J Kyle Gregory’ego, wprowadzając do dalszych nagrań artystów związanych obecnie z Los Angeles. Po wypuszczeniu następnych utworów – „The Fringe” i „On A Mountain” z LoganemThe Procussions postanowili wydać płytę zawierającą 5 tracków. Teaser przed nadchodzącym longplayem formacji wypadł bardzo porządnie, co napawa optymizmem przed pełnym materiałem zespołu.

    „The Procussions EP” trafiło na Bandcampa. Mr. J. Medeiros & Stro Elliot wypuścili zarówno elektroniczną, jak i fizyczną wersję EP-ki. Edycja płyt winylowych oraz koszulek i plakatów dołączonych do tego wydawnictwa została już wyprzedana. Premiera nowego albumu grupy uprzednio była zapowiadana na koniec pierwszej połowy b.r., ale The Procussions zdecydowali przesunąć tę datę na trzeci kwartał. Jednym słowem należy jeszcze uzbroić się w cierpliwość i poczekać kilka(naście) tygodni na ich płytę.

    Tracklista

    1. The Fringe
    2. Today feat. Shad & J Kyle Gregory
    3. On A Mountain feat. Logan
    4. Insomnia
    5. Iron Vox
  • Cut Chemist potwierdza, że hip hop żyje i ma się dobrze

    Cut Chemist potwierdza, że hip hop żyje i ma się dobrze

    2–3 minut

    Wakacje to z jednej strony okres festiwali i licznych koncertów, zapoznawania się z ostatnimi produkcjami czy jeszcze raczkującymi na scenie artystami, z drugiej jednak – czas, podczas którego chętnie wracamy do dobrze znanych klasyków, siedząc w zatłoczonym pociągu czy umilając sobie dłużącą się podróż. W takich chwilach warto zaopatrzyć się w biblioteczkę miksów, które świetnie sprawdzają się w takich sytuacjach. Świetnie się składa, gdyż zaledwie parę dni temu Cut Chemist zaprezentował sympatyczną kompilację nagrań z lat 1985-1996.

    Cut Chemist to bez wątpienia postać, o której słyszał dosłownie każdy, kto choć trochę pretenduje do względnego tytułu „wielbiciela gatunku”. Lekko ponad 40-letni Lucas MacFadden to pochodzący z Kalifornii turntablista i producent muzyczny. DJ-ingiem zajął się już w roku 1984, mając zaledwie 11 lat, a trzy lata potem rozpoczął nagrywanie ze swoimi przyjaciółmi, wśród których znalazł się legendarny Emcee Chali 2na. Właśnie wraz z nim w 1993, przy współudziale innych członków, powołał klasyczną dla Zachodniego Wybrzeża korzenną formację Jurassic 5. W tym samym roku Cut Chemist zadebiutował na scenie jako członek Unity Commitee, prezentując swój solowy utwór „Lesson 4: The Radio” na stronie B singla „Unified Rebelution”.

    Oprócz owocnej współpracy przy albumach J5, Cut Chemist wspomagał latin-funkową grupę Ozomatli, a także wszedł w kolaborację z gigantem sceny – DJ-em Shadowem, wydając miksy „Brainfreeze” i „Product Placement”.

    Oficjalny początek solowej kariery Cut Chemista przypada na rok 2006, kiedy to światło dzienne ujrzało pierwsze LP sygnowane jego pseudonimem – „The Audience’s Listening”. Cieszący się popularnością tytułowy singiel stał się theme songiem reklamy iPoda Nano, zaś klip do „What’s The Altitude” stał się jednym z najczęściej oglądanych w serwisie YouTube.

    Dla wielu zatwardziałych hip hopowców niespodzianką może okazać się fakt, iż Cut Chemist wspierał w 2007 roku na scenie nikogo innego, jak… Shakirę. To, że pochodzący ze Stanów undergroundowi producenci to ludzie niesztampowi i lubiący sprawdzać się na różnych, często zaskakujących, płaszczyznach, wiadomo nie od dziś. Dodajmy do tego fakt, iż pan MacFadden miał swoje gościnne udziały w produkcjach filmowych, takich jak „Juno” (swego czasu dość głośno przyjęty w naszym kraju), „Jennifer’s Body” czy „Up in the Air”.

    Swoistym nawiązaniem do „The Audience’s Listening” okazał się wydany w 2010 roku mix „Sound Of Tha Police”. Produkcja to nad wyraz niezwykła, bo nagrana na żywo, za pomocą jednego tylko gramofonu, obfita w inspiracje rodem z Etiopii, Kolumbii, Sudanu, Brazylii oraz wielu innych egzotycznych zakątków świata, mająca za zadanie przypomnienie odbiorcom, iż korzenie hip hopu najgłębiej sięgają właśnie Afryki.

    Liczba wydanych miksów, remiksów, gościnnych udziałów czy produkcji jest naprawdę imponująca, a Cut Chemist przez wielu uważany jest za jednego z najbardziej utalentowanych DJ’ów i producentów na świecie, z czym trudno polemizować.

    „Hip Hop Lives (1985-1996)”, choć w dobrej jakości MP3 pojawił się w internecie 13 lipca tego roku, został nagrany znacznie wcześniej, bo w 2008 roku podczas imprezy tematycznej Afex w Los Angeles. Trwająca ponad trzy kwadranse podróż przez nagrania Złotej Ery to niemalże elementarz brzmień tego okresu, wypełniona utworami, hookami i wstawkami, dobrze znanymi większości Czytelników UCTL. Wśród artystów, których utwory wykorzystano, można wspomnieć chociażby Biza Markie’ego, Doctora Dre i Eda Lovera, Public Enemy, Organized Konfusion, De La Soul czy GZA. A to wszystko wzbogacone o bezbłędne scratche i cuty w wykonaniu mistrza swego kunsztu – Cut Chemista.

    Mix można pobrać i odsłuchać w całości za pośrednictwem serwisu Bandcamp. Niebawem trafi też do sprzedaży fizyczne wydanie projektu, które zostanie udostępnione w sklepie Cut Chemista.

  • Somethin’ For Tha Listeners trzecim albumem Epidemic

    Somethin’ For Tha Listeners trzecim albumem Epidemic

    3–5 minut

    W undergroundzie systematycznie pojawiają się nowi wykonawcy, starając się powoli dotrzeć do wybranej niszy odbiorców na świecie. Przy tak ogromnej liczbie artystów solowych oraz grup, a także przy różnorodności muzycznej prezentowanej przez nich, trudno jednoznacznie wskazać tych, którym udało się przebić wśród konkurencji. Z drugiej strony można bez większych problemów wskazać postaci pozostające na fali wznoszącej od kilku lat. Homeboy Sandman, The Doppelgangaz, Ka, Roc Marciano, Apollo Brown, Oddisee czy Rapsody stanowią przykłady twórców stale zyskujących na znaczeniu. Obok nich znajdują się artyści o mniejszej ogólnoświatowej reputacji, ale równie uzdolnieni, co ich bardziej znani partnerzy z branży. Amerykańską formację Epidemic z pewnością należy umieścić w tym zestawieniu. Hex One & Tek-nition wydali w czerwcu trzeci album – „Somethin’ For Tha Listeners”.

    Bohaterów tego artykułu należy zaliczyć do grona artystów hip hopowych, którzy powoli i systematycznie trafiają ze swoją twórczością do kolejnych odbiorców. Wspólna droga raperów rozpoczęła się pod koniec poprzedniej dekady, kiedy to Hex One & Tek-nition zaczęli nagrywać pierwsze utwory. Obaj wykonawcy są wielkimi miłośnikami rapu z lat 90.tych i za wszelką cenę pragnęli tworzyć muzykę nawiązującą do tej dawnej wspaniałej epoki. Debiutancki album Epidemic okazał się znakomitym podkreśleniem głównych założeń grupy. „Illin Spree” przyniosło płytę będącą swoistym wehikułem czasu, przynoszącym klimat lat przypadających na rozkwit brzemienia boom-bapowego. Od strony producenckiej duet wspomógł szerzej nieznany beatmaker 5th Element. Brzmienie prezentowane przez związanych z Miami postaci doceniła nisza odbiorców uwielbiająca wyszukiwać nowych artystów pozostających wiernych starej szkole rapu.

    16 października ub.r. odbyła się premiera follow upu do pierwszej płyty, „Monochrome Skies”. Podobnie jak premierowy materiał, ubiegłoroczny projekt trafił do sprzedaży nakładem labelu założonego przez niezależnych raperów, Mic-Theory Records. Pryz okazji tej płyty Epidemic podjęło współpracę z nowym beatmakerem, Jesse Jamesem z Luksemburga. Europejski producent stanął na wysokości zadania, odpowiadając za soczyste i znakomicie przygotowane beaty. Wybrane utwory z LP – „We Back Now”, „Here We Go Again”, „Still Dreamin” czy „Stay Golden” wypadły więcej niż porządnie; można było też zauważyć progres w warsztacie obu Emcees. Album dostał się do szerszego grona słuchaczy i stron muzycznych, a co lepsze przez kilka tygodni znajdował się na liście bestsellerów w sklepie Underground Hip Hop. Następnie Hex One & Tek-nition spełnili prośby fanów, wypuszczając w grudniu ub.r. instrumentalną wersję „Illin Spree”. Zespół zachęcony lepszym odbiorem swoich nagrań niedawno wydał „Somethin’ For Tha Listeners”. Jeszcze świeże wydawnictwo stanowi najbardziej dopracowany materiał formacji.

    Pierwszy singiel z nowego projektu – „The Ocean” – pojawił się jeszcze wiosną tego roku. Spokojne i nad wyraz klimatyczne nagranie rozpaliło nadzieje sympatyków Epidemic na jeszcze lepszy longplay niż . W podobny tonie należy wyrażać się o „One Life”. Po takiej zapowiedzi kilka tygodni temu przyszła kolej na danie główne. Mic-Theory Records wypuściło „Somethin’ For Tha Listeners” w gorącym czerwcowym okresie wydawniczym. [pullquote]Pomimo licznej konkurencji i dosłownego zalewu branży hip hopowej masą płyt, florydzki duet już teraz może uznać najnowsze wydawnictwo za spory sukces. [/pullquote]Zgodnie z tradycją zapoczątkowaną na wcześniejszych wydawnictwach, trzeci longplay ponownie nagrano korzystając z beatów dostarczonych tylko przez jednego producenta. Grupa postawiła na kolejnego szerzej nieznanego producenta, Esco z Los Angeles. Twórca spisał się wybornie, serwując podkłady silnie zabarwione czasami przypadającymi na Złotą Erę rapu oraz kalifornijskim undergroundem. Hex One & Tek-nition skorzystali na tych produkcjach. Obaj raperzy popracowali solidnie nad jeszcze lepszym i wyraźniejszym ukazywaniem swoich umiejętności, stawiając przeważnie na pierwszym miejscu wysoką wartość tekstów poszczególnych utworów. Opowieści o życiu czy hip hopie w ich wykonaniu mają wiele uroku, a za swoiste podsumowanie „Somethin’ For Tha Listeners” można uznać kompozycję „UNIversALL”. Całość projektu uzupełnia bonus track wyprodukowany przez B.B.Z. Darneya, „Nothin’ Matters”, a także scratche i cuty DJ’a Tha Bossa i Dixie’ego (w „One Life”). Wszystko to przełożyło się na kapitalny album, który powinien zostać wysoko oceniony przez każdego sympatyka hip hopu w starym wydaniu.

    Epidemic opublikowało nowy album już tradycyjnie na Bandcampie. „Somethin’ For Tha Listeners” ukazało się póki co w wersji elektronicznej i na płytach kompaktowych. W przygotowaniu winylowe wydanie projektu, które trafi do sklepów w połowie sierpnia. Hex One & Tek-nition promują swoje świeże wydawnictwo poprzez klipy nagrane do „The Ocean” i „One Life”. W niedalekiej przyszłości powinny pojawić się następne videoclipy tej grupy, cieszącej się coraz większym szacunkiem w niezależnym środowisku hip hopowym.

    Aktualizacja: Epidemic przygotowali kolejny teledysk promujący ich trzeci album. Tym razem grupa wypuściła obraz do singla „Mic Masters”, utworu dobrze oddającego klimat „Somethin’ For Tha Listeners”.

    Tracklista

    1. Intro
    2. Rhyme Writers
    3. Bringin’ It Back
    4. Patience
    5. Cool Out
    6. Check It Out
    7. They Don’t Know
    8. Poisonous Love
    9. Mic Masters
    10. Esco’s Crates (Interlude)
    11. Monday To Sunday
    12. One Life
    13. The Ocean
    14. UNIversALL
    15. Nothin’ Matters
  • Classic Hip Hp Videos: Kool G Rap & DJ Polo – On The Run

    Classic Hip Hp Videos: Kool G Rap & DJ Polo – On The Run

    4–6 minut

    W miarę rozwoju rapu w latach 80.tych powstawały kolejne nurty i odmiany tego gatunku muzycznego, przynosząc nową jakość na scenie. Wraz z kolejnymi artystami pojawiającymi się na scenie hip hopowej zaczęły istnieć nowe kierunki w tej muzyce. Pod koniec przedostatniej dekady ub. wieku z pierwszych stron gazet nie schodziły tematy związane z ruchem afrocentrycznym, społeczno-politycznym oraz gangsta rapem. Public Enemy, N.W.A, Geto Boys czy Ice-T praktycznie non stop byli na ustach tysięcy osób. W podobnym tonie należy wyrażać się o motorze napędowym Miami bass – 2 Live Crew, na których spadła lawina krytyki za wulgarne teksty i przedstawiane treści w nagraniach. Tuż obok tych nurtów powoli wykształcał się jazz-hop oraz mafioso rap. Prekursorami drugiego rodzaju hip hopu został duet Kool G Rap & DJ Polo. Nowojorscy twórcy nagrali kilka kultowych videoclipów z „On The Run” na czele.

    Grupy hip hopowe tworzone przez dwóch raperów lub Emceego i DJ’a/producenta istniały niemal od początku tego gatunku muzycznego. Wspominałem o tym kilkakrotnie na stronie podając wiele przykładów, głębiej skupiając się na tej tematyce przy okazji artykułu o „Follow the Leader” Erika B. & Rakima. W przypadku pionierów mafijnych opowieści historia potoczyła się podobnie, jak u ich bardziej znanych partnerów po fachu. W połowie lat 80.tych DJ Polo utrzymywał bliskie kontakty z Marleyem Marlem i Mr. Magiciem, należąc przy tym do rozwijającego się Juice Crew. Dzięki tym postaciom Thomas Pough otrzymał szansę nagrania singla z nieznanym wówczas raperem, Kool G Rapem. Wydana w 1986 roku dwunastka „It’s A Demo” b/w „I’m Fly” zrobiła niemałe zamieszanie na ulicach Nowego Jorku, głównie ze względu na świeży styl i oryginalność, zaś jej twórcy podpisali kontrakt płytowy z Cold Chillin’, wytwórnią płytową zarządzaną przez Marleya Marla i jego współpracowników.

    Na debiutancki album duetu trzeba było poczekać do marca 1989 roku. „Road to the Riches” ujawniło spory potencjał drzemiący w artystach. Najwięcej pochwał zbierał Kool G Rap za sprawą wprowadzenia do hip hopu historii rodem wziętych z filmów gangsterskich. Mafioso rap trafił na podatny grunt i w szybkim tempie przykuł uwagę tysięcy osób, doceniających storytellingi rapera z Queens oraz odpowiednio dobraną do tego warstwę muzyczną autorstwa Marleya Marla. Eksplozja talentu nowojorczyków przypadła na album „Wanted: Dead or Alive”. Przy drugim longplayu Kool Genius of Rap & DJ Polo zaprosili do współpracy Large Professora i Erika B, którzy przyczynili się do powstania kilku ponad czasowych utworów, z hymnem w postaci „Streets of New York” na czele. Z kolei trzecia płyta nowojorczyków – „Live and Let Die” z 1992 roku – od początku wzbudzała ogromne kontrowersje. Wszystko za sprawą odważnej i bezkompromisowej okładki przedstawiającej dwóch białych zakładników na krótko przed powieszeniem ich na stryczkach przez ich czarnych oprawców, co oczywiście nie spodobało się mass mediom w USA. Głównym singlem promującym wydawnictwo wybrano kapitalną opowieść  o współpracującym pierwotnie z mafią najemniku, rozprawiającym się później ze swoimi byłymi pracodawcami – „On The Run”. Videoclip nakręcony do tego utworu niemal z miejsca zyskał kultowy status.

    Kool G Rap & DJ Polo zawsze przykładali dużą wagę do teledysków, co łatwo zauważyć na przykładzie obrazu nakręconego do jednego z ich najgłośniejszych singli. Historie opowiadane przez rapera z QB wręcz prosiły się o godne udokumentowanie, o co zadbali włodarze Cold Chillin’. Już w latach 80.tych artyści hip hopowi udowodnili, że videoclipy utrzymane w konwencji filmowej wypadają znacznie ponad przeciętną. W następnej dekadzie produkcja takich dzieł została wyniesiona na jeszcze wyższy poziom. Świetnym przykładem na to jest video nakręcone do „On The Run”. Przy pracach nad tym teledyskiem zrezygnowano z oryginalnej wersji tracka, decydując się na „Untouchable Mix”. Kool G Rap wniósł się tutaj na wyżyny swoich umiejętności przedstawiając niezwykle realistyczną opowieść, wiernie odwzorowaną przez reżysera videoclipu. Bohater tego storytellingu otrzymał zlecenie do wykonania od rodziny Luciano – uczestniczenie w transakcji wartej pół miliona dolarów. W pewnym momencie gangster rezygnuje z dokończenia zadania, po czym zagarnia pieniądze sobie, a wraz ze swoją dziewczyną i synem postanawia uciec z kraju. Don Luciano rzecz jasna nie chce odpuścić, żądając głowy swojego dawnego najemnika.

    W trakcie podróży na lotnisko gangster podróżujący ze swoją rodziną wpada w korek drogowy i zasadzkę przygotowaną przez przeciwników. Dzięki szybkiej reakcji i nabytym umiejętnościom udaje mu się wyjść ze strzelaniny cało, zabijając przy okazji swoich włoskich oponentów. Następnego dnia na stacji benzynowej rozgrywa się ostateczna potyczka pomiędzy nim, a ludźmi Luciano. Główna postać „On The Run” ponownie szybko rozprawia się z mafią, likwidując jednego po drugim jej członków. Kiedy Don Luciano zostaje sam na sam z bezwzględnym gangsterem, to próbuje podjąć z nim rozmowę, co Kool G Rap kwituje w następujący sposób:

    The only motherfucker left was Don Luciano
    So I snuck up the sucker
    Put my gun to his head, „Whassup now motherfucker?”
    He said, „Wait, I want to talk”
    Pow, pow, pow, pow, pow! I put his brains on the sidewalk.

    Wszystkie kadry videoclipu precyzyjnie i wiernie oddają treść opowieści nowojorskiego duetu. Kilka elementów teledysku oraz utworu należy rozwinąć. Pomiędzy pierwszą a drugą zwrotką „On The Run” padają słowa „I want his family… Dead!”. Wypowiedział je Robert de Niro grający rolę Ala Capone w słynnym filmie Briana de Plamy „Nietykalni” („The Untouchables”). Z kolei scena, w której bohater tej opowieści przykłada pistolet do skroni Dona Luciano przypomina niemal identyczny kadr z „Króla komedii” („The King of Comedy”) z 1983 roku.

    Wydawałoby się, że po takiej promocji i kontrowersyjnych treściach, „Live and Let Die” jest skazane na sukces. Jednak sprawy potoczyły się zupełnie innym torem i po wydaniu tego albumu nowojorski duet powoli zmierzał do końca wspólnej działalności na scenie hip hopowej. Kool G Rap & DJ Polo nie znajdują się raczej na listach najlepszych artystów rodem z The Big Apple, ale ich wkład w rozwój rapu okazał się nieoceniony. Charakterystyczny styl rapera i jego wiarygodnie przedstawiane historie stały się inspiracjami dla wielu późniejszych tuzów tego gatunku muzycznego. Do fanów kunsztu Nathaniela Wilsona przyznali się m.in. The Notorious B.I.G., Eminem, Jay-Z, Vinnie Paz, Havoc, Termanology, Black Thought, M.O.P., R.A. The Rugged Man, Bun B, Rah Digga, RZA, Ghostface Killah, Raekwon, O.C. czy Big Pun. Natomiast klip do „On The Run” uznaje się za jeden z najlepszych obrazów w branży rapowej z pierwszej połowy lat 90.tych.

  • DJ Czarny & Tas publikują Time To Build + wywiad z artystami

    DJ Czarny & Tas publikują Time To Build + wywiad z artystami

    7–10 minut

    Pierwsze dwa kwartały tego roku już za nami. W trakcie poprzednich miesięcy na rynku muzycznym pojawiło się multum nowych wydawnictw. W lipcu i sierpniu branża w naturalny sposób wyhamowuje, dzięki czemu więcej czasu można poświęcić projektom wypuszczonym przed kilku(nastoma) tygodniami. Następni dni na stronie wykorzystamy głównie na zaprezentowanie tegorocznych płyt, jak zwykle przywiązując dużą wagę do różnorodności wśród wybieranych materiałów. W tym miesiącu pojawiły się już w serwisie artykuły przedstawiające „Parklands” Hiatusa i „The Blackboard EP” Supastitiona. Natomiast teraz przyszła kolej na awizowany przeze mnie longplay DJ’a Czarnego & Tasa, „Time To Build”.

    Polski duet artystów znalazł się całkiem niedawno na stronie. W artykule poświęconemu pierwszemu albumowi wydanemu przez nich – „Passion, music, hip-hop” – szeroko przedstawiłem ich sylwetki. W związku z tym, niniejsza publikacja ograniczy się do podania informacji dotyczących świeżo wydanemu drugiemu wydawnictwu twórców. Kampanię promocyjną drugiego wydawnictwa rodzimego duetu podzielono na kilka etapów. W maju ukazał się pierwszy singiel zwiastujący „Time To Build”. Tytułowe nagranie powstałe przy udziale Ozaya Moore’a (nowy pseudonim Othello z Lightheaded) oraz Kuby Frydrycha (gitara) i Andrzeja Koniecznego (klawisze) utrzymano w hip hopowym klimacie, nadając jemu lekkiej formy. Drugi utwór promujący longplay DJ’a Czarnego & Tasa„Dreaming At The Surface” – opublikował liczący się serwis muzyczny Moovmnt. Do współpracy przy tym zaproszono wokalistę Aarona „AB” Abernathy’ego i Marka Pędziwiatra (Night Marks Electric Trio) odpowiadającego za dodanie tzw. instrumentów żywych. Obie kompozycje posłużył za właściwy wstęp do pełnej zawartości „Time To Build”, odsłaniając dalszy rozwój muzyczny rodzimych wykonawców.

    Premiera płyty odbyła się 7 czerwca. Jakie można zanotować wnioski po pierwszym zapoznaniu się z albumem? DJ Czarny & Tas znacznie rozszerzyli swój warsztat, a ich progres w komponowaniu muzyki w stosunku do wcześniejszych nagrań jest znaczący. W porównaniu do „Passion, music, hip-hop” duet dokonał wielu zmian, które wyszły im na dobre, tworząc zróżnicowane stylistycznie kompozycje. Zawartość „Time To Build” wypełnia około hip hopowa mieszanka różnych dźwięków; usłyszymy tutaj zarówno elementy soulowe, jak i drum’n’bassowe, swobodnie przeplatane z innymi nurtami muzycznymi. Pomimo tego iż wydawnictwo promowały wokalne single, to jednak pozostałe nagrania na longplayu pozostają stricte instrumentalnymi. Autorzy płyty podzielili się po połowie produkcją utworów, korzystając przy okazji z pomocy plejady innych muzyków. Swoje cegiełki do powstania poszczególnych tracków dołożyli kolejno Jakub Frydrych, Andrzej Konieczny, Marek Pędziwiatr, DJ Eprom, Roux Spana, Piotr „Łysy” Jaraszkiewicz oraz Paweł Stachowiak, nie zapominając o tym o osobach odpowiedzialnych za mix i mastering LP. Całość materiału uzupełniają godne remiksy „Time To Build” i „Once Again” w wykonaniu odpowiednio patr00 i Mr Browna.

    W tym miejscu przygotowałem niespodziankę w postaci wywiadu z rodzimymi twórcami. DJ Czarny & Tas w trakcie krótkiej rozmowy udzielili odpowiedzi głównie na pytania dotyczące „Time To Build”, ale nie tylko. Poruszyliśmy też kwestie dotyczące współczesnego kształtu i rozwoju sceny około hip hopowej czy też dalszego rozwoju duetu.


    W ramach wstępu do pytań dotyczących nowej płyty poprosiłbym o krótkie podsumowanie okresu od premiery „Passion, music, hip-hop” do zakończenia prac nad drugim LP. Jak minął Wam ten czas od stricte muzycznej strony?

    Tas: Z albumem „PMHH” jeździliśmy długo, na początku roku 2012 zrodził się pomysł żeby stworzyć nowy materiał. Pod koniec poprzedniego roku wymieniliśmy się „paczkami” z muzyką między sobą i dokonaliśmy wstępnej selekcji. W przeciwieństwie do pierwszego albumu, „Time To Build” wyprodukowaliśmy wspólnie. W międzyczasie, trochę graliśmy – m.in. wspólną trasę z Raashanem Ahmadem. Pojawiło się kilka luźnych utworów, ale dla mnie to było wciąż za mało, wolałem jakby skupić wszystkie siły na nowy album. Od początku roku, właściwie do ostatniej chwili trwały intensywne prace z naszej strony. Dziś czujemy lekkie zmęczenie, ale też i szczęście.

    Informacje o Waszym drugim albumie pojawiły się w maju. Po miesiącu od wydania tytułowego singla, „Time To Build” trafiło do sprzedaży. Pierwsze, co rzuca się w oczy, a raczej uszy, jest bogatsze brzmienie i swobodne dryfowanie przez Was wokół różnych nurtów muzycznych. Czy to było najważniejsze założenie przy pracach nad tym materiałem?

    DJ Czarny: Nie nazwałbym tego założeniem, różnorodność stylistyczna na nowej płycie wynika przede wszystkim z „ewolucji” muzycznej, która w nas zaszła i nadal ma miejsce. Wraz z dojrzewaniem zmienia się nasz gust. Niczego z góry nie planowaliśmy – ostateczny kształt płyty jest odzwierciedleniem naszych inspiracje z minionych lat, a właściwie od okresu wydania „Passion, music, hip-hop”.

    „Time To Build” stanowi niemal w całości instrumentalny longplay, ale nie brakuje na nim ciekawych gości z kraju i zagranicy. Co skłoniło Was do podjęcia współpracy z Ozayem Moore’em, Ab czy też szeregiem muzyków obecnych na albumie?

    Tas: Utwory Ozaya Moore’a, znanego wcześniej jako Othello, graliśmy praktycznie w każdym DJ secie. Utwór „Let’s Just” nie nudzi się do dnia dzisiejszego. Chcieliśmy do niego napisać, bo podobała nam się barwa jego głosu, lekkie flow. Z Ozayem jesteśmy w stałym kontakcie, fajnie byłoby kiedyś zagrać wspólny koncert. Twórczości AB nie znaliśmy, ale marzyliśmy o stworzeniu utworu śpiewanego. Nasz przyjaciel, Sebastian Jóźwiak z Warsoul, zaproponował żeby napisać do AB. Zauroczyliśmy się jego wokalem i od razu wysłaliśmy paczkę. Jesteśmy szczęśliwi że udało nam się zrealizować te kolaboracje. Dla nas super doświadczenie. Jeżeli chodzi o muzyków, zaprosiliśmy do współpracy przede wszystkim osoby, które po prostu znaliśmy wcześniej. To niewątpliwie ułatwiło współpracę a ostateczny wkład żywej muzyki niewątpliwie podniósł poziom artystyczny utworów. Na płycie znalazły się również dwa remixy świetnych producentów – Mr Browna oraz patr00. Pierwszego z nich Wojtek, jako nastolatek, miał okazję poznać w Londynie. Ja pozwoliłem sobie napisać do Patryka, chociaż rozmawiałem z nim nieco wcześniej przy okazji innej inicjatywy, której treści nie mogę zdradzić (uśmiech).

    Promocja nagrań w kraju i zagranicą, to dwie różne kwestie. Niektórym wydaje się, że niezwykle trudno zostać dostrzeżonym poza Polską, jednak udało się Wam uzyskać spore wsparcie choćby ze strony uznanego serwisu Moovmnt. Jakie posiadacie odczucia względem kontaktów z osobami z zagranicy?

    DJ Czarny: Póki co odczucia są wyłącznie pozytywne. Wszyscy zagraniczni artyści, z którymi wcześniej współpracowaliśmy, a których mieliśmy okazję poznać osobiście okazali się bardzo sympatycznymi ludźmi – mam tu na myśli przede wszystkim Raashana Ahmada, Kohndo i Muneshine’a. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku eventów. Do tej pory dostaliśmy szansę zagrania we Francji i na Ukrainie, w obu przypadkach spotkaliśmy się z naprawdę świetnym odbiorem ze strony publiczności. Jeżeli chodzi o portale zagraniczne, niezwykle cieszy nas pozytywny odzew, wsparcie stron www i blogów muzycznych z różnych zakamarków świata. Imponuje nam fakt, że większość portali zagranicznych wrzucając informacje o jakimś wydawnictwie opisuje je swoimi słowami chcąc zachęcić nowych słuchaczy. „Kopiuj-wklej” jest raczej rzadko spotykanym zjawiskiem.

    Szeroko pojęta muzyka instrumentalna w szybkim tempie dociera do coraz większego grona odbiorców. Pojawiają się przy tym na scenie muzycznej coraz to nowsi twórcy. Jak z perspektywy producentów oceniacie rozwój brzmień wywodzących się z instrumentalnego hip hopu w ostatnich latach oraz jaką widzicie przyszłość tego nurtu?

    Tas: Muzyka instrumentalna może być słuchana na całym świecie i to jest w niej moim zdaniem najpiękniejsze. Tworząc formę związaną np. z językiem polskim, nieco trudniej skupić uwagę słuchacza spoza granic kraju. Ta scena wciąż się rozwija, ale czasem mam wrażenie, że w tym wszystkim jest też sporo mody i wpływów, które są… trendy.

    Poświęciliście czas na zbudowanie nowej jakości i rozszerzenia swoich muzycznych horyzontów. Czy nadal macie zamiar rozwijać się w stronę tworzenia instrumentalnych projektów czy też myślicie o realizacji więcej utworów z wokalistami?

    DJ Czarny: Czas sam pokaże, w którą stronę pójdziemy. Pasują nam zarówno projekty stricte instrumentalne, jak i te oparte na współpracy z muzykami. Niektórych rzeczy nie da się przewidzieć – dwa lata temu zrobiliśmy album w 90% rapowy, z małym udziałem muzyków. Nowa płyta jest już zdecydowanie bardziej zróżnicowana stylistycznie – pojawia się przynajmniej kilka zupełnie odmiennych gatunków muzycznych. Sami nie wiemy, w którą stronę pójdziemy, ale jedno jest pewne – chcemy dalej się rozwijać i czujemy, że przed nami jeszcze długa droga.

    Płytę zamykają dwa remiksy utworów pochodzących od patr00 i Mr Browna. Jakich jeszcze współczesnych producentów cenicie sobie najbardziej?

    Tas: To wbrew pozorom trudne pytanie. Wyżej sam zapytałeś o rozwój muzyki instrumentalnej, następstwem tego rozwoju jest cała masa naprawdę zdolnych producentów. Właściwie ciągle brakuje czasu na sprawdzenie wszystkich utworów. Kiedyś wydawało mi się że dobra muzyka pochodzi tylko ze Stanów Zjednoczonych lub z Europy zachodniej. Beaty robi się wszędzie i właściwie w każdym kraju znajdzie się naprawdę sporo dobrych beatmakerów –  na szczęście w dobie internetu można do nich dotrzeć.

    Dziękuję za rozmowę. Na koniec jeszcze krótkie i jakże sztampowe pytanie: plany na sezon ogórkowy oprócz grania imprez tu i ówdzie?

    DJ Czarny: Na pewno przydałoby się trochę odpocząć, złapać oddech i zebrać siły przed nowym sezonem. Ostatnie miesiące były dla nas bardzo intensywne dlatego mała przerwa jest wysoce wskazana. W wakacje zagramy kilka razy w różnych miejscach, informacje o tych eventach pojawią się na naszym fanpage’u na Facebooku.


    Czerwcowe wydawnictwo rodzimego duetu znajdziemy na Soundcloudzie oraz Bandcampie. Wersję fizyczną „Time To Build” można nabyć za pośrednictwem strony www DJ’a Czarnego & Tasa lub drugiego z ww. serwisów. W ramach kampanii promocyjnej płyty artyści wypuścili promo albumu w postaci tzw. EPK (Electronic Press Kit), w którym przewijają się zapisy rozmów z nimi, sesje nagraniowe oraz występy na żywo. W poprzednim miesiącu wykonawcy zagrali imprezy w kilku polskich miastach i jak wspomnieli zapewne w wakacje też wybiorą się na kilka występów na żywo.

    Tracklista

    1. On Air (Intro)
    2. Time To Build feat. Ozay Moore
    3. Escape
    4. Where Is My Heaven?
    5. Animo
    6. Once Again
    7. BOOM!
    8. Anna
    9. Runnin
    10. Too Close
    11. Dreaming At The Surface feat. Aaron „AB” Abernathy
    12. Soulshine
    13. Time To Build feat. Ozay Moore (patr00 remix)
    14. Once Again (Mr Brown remix)
Translate »