Kategoria: News

  • Cascade Records z coraz większym katalogiem

    Cascade Records z coraz większym katalogiem

    3–5 minut

    Przy publikacjach artykułów o poszczególnych wydawnictwach płytowych niekiedy podkreślałem fakt, iż przy doborze tematów nie mamy w zasadzie żadnych ograniczeń. W ten sposób w serwisie pojawiają się wpisy o rozmaitych artystach i wytwórniach płytowych, nierzadko bardzo zróżnicowanych pod względem dostarczanej muzyki. Otwierając się na świat bez problemu poznamy utalentowanych twórców i dobrze funkcjonujące labele. Działalność niektórych z nich zasługuje na szersze przedstawienie. Oficyną wydawniczą należącą do tego grona jest niewątpliwie Cascade Records. Prześledźmy więc ostatni rok w życiu tej firmy pochodzącej z Francji.

    Historia tej wytwórni płytowej sięga 2008 roku. Wtedy to główny pomysłodawca labelu, Sal Martin, wydał premierowy materiał sygnowany logiem CS –  „Dancefloor” FantastikClick. Instrumentalne wydawnictwo utrzymane w klimacie elektroniki i hip hopu z domieszką jazzu, wyznaczyło charakter muzyki wydawanej przez Cascade Records. Francuska oficyna wydawnicza z siedzibą w Paryżu określa nagrania wypuszczane własnym sumptem jako wypadkową „emocji, uczuć i beatów”. Jeżeli przyjrzymy się projektom, jakie do tej pory ukazały się nakładem Francuzów, to szybko zrozumiemy trafność i prawdziwość tego hasła.

    Cascade Records rozwijało się stosunkowo powoli notując wzrost znaczenia w branży muzycznej pod koniec 2011 roku. Odbiorcy zaczęli doceniać sumienną pracę wykonywaną przez przedstawicieli labelu, stawiających na jak najlepszą promocję i jakość wydawanej muzyki. Początkowo lista wykonawców współpracujących z francuską oficyną wydawniczą ograniczała się do Ackryte’a, Broke’a, Repeata Patterna, Sporta G oraz AL_PD, ale z czasem następni artyści podejmowali kooperację z tą firmą. W przeciągu ostatnich 12 miesięcy CS wypuściło 8 płyt autorstwa producentów z różnych zakątków świata.

    4 października pojawił się w sprzedaży projekt filadelfijskiego beatmakera Sir Frodericka, „The Brief Wondrous”. Amerykański twórca znany wcześniej z wydania m.in. „Heartaches&BeatBreaks” oraz wspólnej produkcji z Ohblivem, „Wholly Rollers LP”, przygotował rozszerzoną dwunastkę oscylującą wokół instrumentalnego hip hopu i elektronicznych wariacji w lekkim wydaniu. Wydawnictwo mieszkańca Philly wsparli ponadto Morpheground, Swarvy, TimeWharp, Vinny Radio oraz pojawiający się jedynie na winylowej wersji materiału Mndsgn.

    W następnym miesiącu Francuzi udostępnili dwa wartościowe longplaye. „Soundcraft” Bugseeda oraz „Cosmic Disfunktions” Amina PaYnE-a (nie mam pojęcia, co niektórzy mają z pisownią swoich pseudonimów). Większym zainteresowaniem słuchaczy cieszył się projekt japońskiego beatmakera. O popularności tego pierwszego materiału najlepiej świadczy to, że dwa nakłady fizycznych wersji LP (płyty kompaktowe i winylowe) zostały szybko wyprzedane. Więcej o sylwetce producenta z Nippon przeczytacie w tym miejscu. Jego australijski partner po fachu również powinien uznać swoją produkcję za sukces. Wydawnictwo składające się z 12 urozmaiconych tracków inspirowanych latami 80.tymi i hip hopem z czasów Złotej Ery.

    Tuż przed ubiegłorocznymi świętami Bożego Narodzenia ukazała się EP-ka jednych z pierwszych artystów nagrywających dla Cascade Records, Broke’a & Repeata Patterna. Duet producentów zaprezentował płytę zawierającą 7 porządnych tracków zgromadzonych na „Badminton Club”. Drugi z tych wykonawców po raz kolejny pokazał się z dobrej strony w kwietniu b.r., kiedy to światło dzienne ujrzał projekt o niezwykle zawiłym i trudnym do zapamiętanie tytule „rp”.

    Po serii dwunastek przyszła kolej na siódemkę zaprezentowaną przez Zo aka La chauve-souris. Francuski beatmaker opublikował sympatyczną płytę „Mississip’hip”. Znajdujące się na stronie A nagranie „Burnin’” powstało przy udziale uznanych raperów – Phat Kata & Raashana Ahmada. Znajdujący się na stronie B instrumentalny track „Be Allright” także stoi na solidnym poziomie. Natomiast w trakcie dopiero co zakończonych wakacji trafił do obiegu projekt ILL SUGI-ego„Slave of Junk System”. Japoński beatmaker pokusił się o stworzenie beat tape’u będącego hołdem dla charakterystycznego brzmienia rapu z Bronksu i New Jersey z lat 90.tych. Artysta chciał uhonorować twórczość K-Defa, Lorda Finesse’a, Showbiza, Diamonda D, Money Boss Players czy Lords of Underground. Trzeba przyznać, że ta sztuka udała mu się znakomicie. Cascade Records wypuściło dla odmiany ten materiał na kasetach, których nakład też już został wyczerpany.

    Najnowsze wydawnictwo francuskiego labelu pochodzi z tego tygodnia. 3 września ukazał się wspólny materiał Fitza Ambro$e’a & Ohbliva, „Vapors”. Koncepcja płyta jest prosta – pierwsza połowa wydawnictwa należy do pierwszego producenta, zaś pozostałe tracki wyszły spod ręki drugiego. Album zdążył już zagościć na wielu stronach muzycznych, dzięki czemu sięgnęło po niego jeszcze większe grono słuchaczy. Zainteresowanie tym materiałem jest też zrozumiałe ze względu na osobę Ohbliva. Akcje tego beatmakera systematycznie rosną, zaś on sam rozwija się z projektu na projekt.

    Cascade Records należy do ciepło odbieranych niezależnych wytwórni płytowych. Sal Martin wraz ze swoimi współpracownikami odwala kawał dobrej roboty, za każdym razem kładąc nacisk na solidną promocję wypuszczanych płyt i pokazując ludziom nagrania mniej lub bardziej znanych artystów. Warto nie spuszczać z oka tej oficyny wydawniczej, o której w niedalekiej przyszłości na pewno powstanie kolejny artykuł na stronie U Call That Love.

  • Shaheed & DJ Supreme wydają Knowledge, Rhythm And Understanding

    Shaheed & DJ Supreme wydają Knowledge, Rhythm And Understanding

    3–4 minut

    Po niemrawych okresie wakacyjnym w branży muzycznej znowu dzieje się bardzo dużo. W pierwszy wtorek września ukaże się pokaźna liczba nowych płyt, o których już teraz dyskutuje się na niejednej stronie internetowej. W tym miejscu mowa o m.in. „Nickel & Dimed” 14KT, „Spur Momento Trailer” Damu the Fudgemunka, „Zip Disks & Floppies” Exile’a, „The Adventures Of Captain Crook ” Klausa Layera, „All That I Hold Dear” Homeboya Sandmana i „Zen Vapors” Fitza Ambro$e’a & Ohbliva. Zanim jednak przejdziemy do omawiania tych wydawnictw, to zatrzymamy się na trochę przy projektach z poprzednich tygodni. Wiele dobrego można powiedzieć choćby o trzecim wspólnym albumie Shaheeda & DJ’a Supreme’a, „Knowledge, Rhythm And Understanding”.

    Pomimo upływu lat nadal niejeden artysta solowy lub grupy sięgają po korzenne formy hip hopowe, chociaż nierzadko współczesne nagrania inspirowane latami 90.tymi nie dorównują do pięt swoim poprzednikom. Wpływ na to niejednokrotnie ma brak właściwego podejścia oraz wiedzy niezbędnej do tworzenia rapu w klasycznej wersji. Powyższe wytyczne są nieobce duetowi wykonawców od niedawna współpracujących z wytwórnią płytową Communicating Vessels. Shaheed & DJ Supreme podobnie jak mnóstwo innych osób wyrośli na Złotej Erze hip hopu i boom-bapowych produkcjach. Emcee i DJ/producent z Birmingham położonego w stanie Alabama potrafili umiejętnie połączyć standardy rapowe sprzed nastu lat z brzmieniem przywodzącym na myśl płyty wydawane przez przedstawicieli undergroundu na przełomie wieków.

    W ramach dotychczasowej działalności wydawniczej wykonawcy nagrali dwa longplaye – „Health, Wealth & Knowledge of Self” i „Scholar Warrior (The Remix Album)”. Spójne wydawnictwa stawiające na równi warstwę liryczną i muzyczną. Shaheed w każdym nagraniu usiłuje przekazać odbiorcom swoją miłość do hip hopu; raper też nierzadko dzieli się ze słuchaczami zaangażowanymi tekstami zahaczającymi o tematy związane z islamem. DJ Supreme bez kłopotu odnajduje wspólny język z Emceem, za każdym razem dostarczając iście boom-bapowe beaty. W poprzednich latach duet współpracował z Akilem the MC (Jurassic 5), Amirem Sulaimanem i W. Ellingtonen Feltonem oraz otwierał koncerty dla m.in. Raekwons, Atmoshpere, Brothera Aliego, DJ’a Shifteego i Stalleya. W tym roku przyszła kolej na kolejny krok do przodu niezależnych twórców. „Knowledge, Rhythm And Understanding” to najbardziej udany i najważniejszy projekt w ich dorobku.

    Wydaniem trzeciego albumu duetu zajął się label Communicating Vessels zapewniając artystom lepszą promocję przy utrzymaniu ich swobody w nagrywaniu muzyki. [pullquote]Płyta ukazała się na rynku fonograficznym 20 sierpnia przynosząc kawał dobrego rapu w starym-dobrym wydaniu. [/pullquote]Shaheed & DJ Supreme przygotowali projekt dedykowany szczególnie świadomym odbiorcom nadal poszukującym w hip hopie ważnych treści. Wydawnictwo zapowiadały dwa single – „Champions of Truth” oraz „Blastmatazz”. Pierwszy z tych tracków znakomicie oddaje klimat całości longplaya, przy okazji podkreślając znakomicie dobrany tytuł materiału. Natomiast z drugim wiąże się ciekawa historia. Pierwotnie nagranie ukazało się jako bonus na projekcie sygnowanym przez serwis muzyczny BamaLoveSoul, „Wilson Pickett” (produkcją zajął się wtedy Tall Black Guy). DJ Supreme nadał nagraniu świeżego szlifu prezentując własną wizję instrumentala do tekstu Shaheeda. Pozostała część „Knowledge, Rhythm And Understanding” również prezentuje się okazale. „Take It Back” stanowi piękną odę do hip hopu, „Plug Up a Mic” oddaje ducha nieco starszych płyt rapowych, „Glorious Day” opowiada o przyziemnych sprawach lecz nie można odmówić utworowi uroku. Kawał świetnego rapu dostarczony przez nie tylko utalentowanych, ale też posiadających sporą wiedzę i znających podstawy swojego fachu artystów.

    Wydawnictwo sprzed dwóch tygodni można odsłuchać na Soundcloudzie. Communicating Vessels wypuściło „Knowledge, Rhythm And Understanding” w każdym możliwym formacie, od wersji elektronicznej, przez płyty kompaktowe, aż po winylową edycję. Jeszcze w ub.r. ukazał się teledysk promujący LP, który nakręcono do otwierającego projekt utworu „Right Now”. Shaheed & DJ Supreme bez dwóch zdań zasługują na to, aby o ich płycie dowiedziało się więcej osób na całym globie.

    Tracklista

    1. Right Now
    2. Saliva
    3. Take It Back
    4. Champions of Truth feat. Akil The MC from Jurassic 5
    5. Plug Up a Mic
    6. Blastmatazz
    7. The Best Is Yet To Come
    8. Glorious Day
    9. Liberation of the Spirit
    10. Like This
    11. Boom It Ya Jeep feat. Adib from Unseen Ummah & R-Tist  from The Green Seed
    12. Coldest Heat
    13. Power Moves
    14. Reality (Not Fantasy)
    15. Revolutionary
    16. Keep Climbing feat. Angela King
  • Freddie Joachim ze zmysłowym albumem Fiberglass Kisses

    Freddie Joachim ze zmysłowym albumem Fiberglass Kisses

    2–4 minut

    Producenci muzyczni stanowią znaczną siłę w kręgach około hip hopowych, do czego nie trzeba już nikogo przekonywać. Lista szanowanych twórców sprawdzających się głównie na stricte instrumentalnych materiałach zawiera coraz więcej pozycji, a wraz z kolejnymi miesiącami dopisywani są do niej nowi wykonawcy. Jeżeli mielibyśmy pokusić się o stworzenie takiego zestawienia, to trzeba pamiętać o Ta-ku, Elaquencie, Tall Black Guyu, Ohblivie, Handbooku, Eriku Lau, Suff Daddym, Dexterze, L’Orange’u i wielu innych. Serwisy muzyczne oraz słuchacze szczególnie doceniają beatmakerów o wyrobionej marce, posiadających własny styl i nietrzymających się tylko jednego nurtu muzycznego. Freddie Joachim bez wątpienia powinien zostać w tym miejscu wymieniony, a jego ubiegłoroczny album „Fiberglass Kisses” jest koronnym potwierdzeniem tych słów.

    Wśród wszystkich możliwych fuzji instrumentalnego hip hopu z innymi nurtami muzycznymi, nagrania zmierzające w stronę neo-soulu są jednymi z najcieplej odbieranych przez słuchaczy. Właśnie w tych strefach świetnie odnajduje się współwłaściciel Mellow Orange. Producent rodem z Kalifornii od 5 lat prezentuje wysoki poziom, systematycznie dostarczając wysokiej jakości nagrań. Freddie Joachim nieustannie zachwyca bez względu na rodzaj wydawnictw. Nieważne czy przygotowuje on instrumentalne kompozycje, utwory z wokalistami czy zajmuje się remiksami nagrań innych twórców, zawsze wysoko sobie stawia poprzeczkę i nie zawodzi oczekiwań coraz liczniejszych fanów. Na pełne longplaye Amerykanina przypadają „In With Time”, „Study Guide” wydane z Questionem oraz „Midway”. Ważniejszymi krótszymi projektami beatmakera są natomiast „In With Time EP 1 & 2” czy też seria z przedrostkiem „Dust” w tytule. Kalifornijczyk współpracował również z szanowanymi przedstawicielami sceny muzycznej (Aloe Blacc, Blu, Grap Luva, LMNO, Kev Brown, Joey Bada$$, Carlitta Durand) oraz zebrał pokaźną liczbę pochwał ze strony swoich kolegów po fachu. W dalszym ciągu producent rozwija się, dlatego też wypuszczone pod koniec ub.r. „Fiberglass Kisses” z miejsca zostało docenione przez wiele osób.

    W ramach przygotowań do premiery longplaya ukazał się teaser w postaci „Waiting” EP. Płyta zawierająca 7 równych tracków właściwie wprowadziła do klimatu ostatniego longplaya Kalifornijczyka. Wydawnictwo ujrzało światło dzienne 30 października przyciągając uwagę serwisów muzycznych na całym świecie. Tym razem Freddie Joachim postawił głównie na nagrania stworzone przy udziale klasowych wokalistów. Miles Bonny, Mar, L. Santiago, Carlitta Durand i J. Mitchell sumiennie wywiązali się ze swoich obowiązków upiększając poszczególne tracki na „Fiberglass Kisses”. Zmysłowy wymiar albumu można odczuć już po pierwszych utworach („Hold You Through”, „I Say”, „When You Look At The Moon”), po których następuje kapitalne „To Remind Us”. Dalsza część albumu wypada równie okazale. Wszystkie nagrania na tym materiale pozostają na długo w pamięci słuchacza, głównie ze względu na eklektyczną i wyważoną całość. Najważniejszy przedstawiciel Mellow Orange potrafi znakomicie oczarować tworzoną przez siebie muzyką, co niewątpliwie udało się mu na ubiegłorocznej płycie, którą zamyka remiks „Keep Lovin’” w wykonaniu Erika Lau.

    Ostatni album amerykańskiego producenta ukazał się w wersji elektronicznej oraz fizycznej (płyty kompaktowe i winylowe). Krótki teaser „Fiberglass Kisses” trafił na YouTube, zaś miks utworów z tego projektu znajdziecie na Bandcampie. Płytę CD w niewygórowanej cenie $10 można zamówić w sklepie Mellow Orange. Oprócz tego pojawiła się w sprzedaży siódemka „To Remind Us” b/w „Talk”. Freddie Joachim sukcesywnie wydaje nowe tracki, często dorzucając do nich remiksy nagrań innych wykonawców. W tym roku ukazała się kolejna część jego serii EP-ek, „Dusting”. Natomiast po wszystkie aktualności dotyczące kompozycji uzdolnionego producenta odsyłam na Soundclouda.

    Tracklista

    1. Hold You Through The Storm
    2. I Say I feat. L. Santiago
    3. When You Look At The Moon
    4. To Remind Us feat. Miles Bonny
    5. Just You And Me Tonight
    6. The Right One feat. J. Mitchell
    7. In The Middle Of The Night
    8. Golden Temple feat. Mar
    9. As We Stand Here Together
    10. Keep Lovin’ feat. Carlitta Durand
    11. Together We Will Be…
    12. Keep Lovin’ feat. Carlitta Durand (Eric Lau Remix)
  • P-Money wypuszcza producencką płytę Gratitude

    P-Money wypuszcza producencką płytę Gratitude

    3–4 minut

    Każdy słuchacz dysponujący ugruntowaną wiedzą muzyczną posiada wyrobione zdanie o wytwórniach płytowych z długoletnią tradycją w biznesie. Kilka lat temu wśród odbiorców i mediów znacznie wzrosły notowania Duck Down Music. Oficyna wydawnicza działa na rynku od połowy lat 90.tych i przez większość czasu skupiała się na wydawaniu płyt rodziny Boot Camp Clik. Pod koniec ub. dekady label przeżył pewnego rodzaju renesans, otwierając się na nowych wykonawców, co zostało pozytywnie odnotowane przez opinię publiczną. Dru Ha & Buckshot współpracują z różnymi twórcami, do których należą również osoby spoza USA. Do tego grona należy nowozelandzki producent P-Money. Beatmaker opublikował przy współpracy z DDM w połowie b.r. producencką płytę „Gratitude”, wypełnioną po brzegi gościnnymi udziałami utalentowanych wokalistów i raperów.

    Wykonawcy pochodzący z Kraju Kiwi stanowią coraz lepszą markę na międzynarodowej scenie hip hopowej. Większość z nich ogranicza się do działalności na lokalnym podwórku, ale zdarzają się od tego wyjątki. P-Money obok swojego dobrego przyjaciela Davida Dallasa jak najbardziej chętnie współpracuje z artystami z innych części świata, ciesząc się przy tym dużym zainteresowaniem w rodzinnym kraju. Peter Wadams prowadzi działalność w branży muzycznej od przełomu wieków. Dyskografia wykonawcy przypada głównie na solowe wydawnictwa sięgające 2002 roku.

    Wszystko zaczęło się od płyty „Big Things” wydanej nakładem Dirty Records/Kog Transmissions. Album wraz z dołączoną wersją instrumentalną przypadł do gustu wielu odbiorców, pozwalając P-Moneyowi optymistycznie spoglądać w przyszłość. Każdy kolejny projekt producenta – „Magic City” (2004) i „Everything” (2008) – wypadał okazale. Wydawnictwa odnosiły sukces nie tylko na półce artystycznej, ale również komercyjnej. Single promujące ww. materiały docierały do czołowych miejsc na listach przebojów w Nowej Zelandii, zaś jego longplaye osiągały złoty i platynowy status. Beatmaker zamieszkały obecnie w Auckland dał się także poznać jako uzdolniony DJ. Początkowo próbował on swoich sił w zawodach DMC World DJ Championships i ITF DJ Championships, a następnie sumiennie wywiązywał się z obowiązków DJ’a na licznych imprezach. Uzyskawszy status gwiazdy w swoich rodzinnych stronach twórca postanowił wypłynąć na szersze wody. Artysta uzyskał spore wsparcie od Duck Down Music – amerykański label zajął się promocją, a następnie dystrybucją poza Australią i Oceanią najnowszego wydawnictwa muzyka, „Gratitude”.

    Płyta nowozelandzkiego artysty zadebiutowała na iTunes i półkach sklepowych 21 maja. W porównaniu ze wcześniejszymi projektami beatmakera nastąpiła znaczna zmiana pod względem listy gości. Album wydany w połowie b.r. stworzono przy udziale postaci, których może pozazdrościć Nowozelandczykowi niejeden producent. W końcu mówimy tutaj o gościnnych udziałach Taliba Kweliego, Aaradhny, Havoca (Mobb Deep), Freddie’ego Gibbsa, M.O.P., Buckshota, Skyzoo, Fashawna, Roca Marciano, Nicole Wray, Jamalla Bufforda (dawniej Buff1), STS, Monsta G, Blaisona Mavena, @Peace i Pac Div. Spośród tak znamienitego towarzystwa najkorzystniej zaprezentowała się Aaradhna, Talib Kweli, Roc Marciano oraz @Peace. Pierwsza z nich nagrywa z P-Moneyem od pewnego czasu, a najlepsze efekty ich dotychczasowej kooperacji zawarto na jej solowym longplayu sprzed roku, „Treble & Reverb”. Na „Gratitude” wokalistka pojawiła się w singlowym utworze „Celebration Flow”, w którym dodatkowo można usłyszeć przedstawiciela legendarnej grupy Black Star. Pozostałe tracki promujące LP – „Welcome to America”, „Break It Down”, „The Hardest” oraz „The Professional” – także prezentują się okazale. Szczególne pochwały należą się ostatniemu z tych nagrań za sprawą świetnego klimatu kompozycji z wokalami Roca Marciano. W podobnym tonie można wyrażać się o zamykającym płytę „Finding God”. P-Money pokazał kilka twarzy swojego warsztatu producenckiego, bez problemu odnajdując się w ciepłej i pogodnej atmosferze, jak również demonstrując hardcore’ową odmianę nagrań.

    Wszystkie ww. single pochodzące z LP trafiły na Soundclouda. Pełen stream albumu znajdziemy na znanym i lubianym serwisie DJBooth.net oraz Bandcampie. Za pośrednictwem tej drugiej strony dodatkowo można zapoznać się z instrumentalną wersją „Gratitude”. W ramach kampanii promocyjnej prowadzonej wspólnymi siłami Dawn Raid Ent./Dirty Records/Duck Down Music wydawnictwa ukazały się już trzy videoclipy nagrane kolejno do „Celebration Flow”, „The Professional” oraz „Reminisce”. P-Money udanie zaprezentował się przed jeszcze szerszym gronem odbiorców niż do tej pory i nie pozostaje nam nic innego, jak tylko oczekiwać jego następnych nagrań.

    Tracklista

    1. Gratitude Intro
    2. Welcome to America feat. Skyzoo & Havoc
    3. The Hardest feat. M.O.P.
    4. Break It Down feat. Freddie Gibbs & Fashawn
    5. 11th Break
    6. Celebration Flow feat. Aaradhna & Talib Kweli
    7. Reminisce feat. Blaison Maven
    8. Silver Beat
    9. Say It Again feat. Monsta G & Pac Div
    10. Killuminati feat. Buckshot
    11. Honey feat. Nicole Wray & Jamall Bufford
    12. My Baby feat. STS & Nicole Wray
    13. I Know Interlude
    14. The Professional feat. Roc Marciano
    15. Finding God feat. @Peace
  • Debiutancki album Lawnmowhera – Novembre Amour

    Debiutancki album Lawnmowhera – Novembre Amour

    2–3 minut

    W trakcie codziennej podróży pomiędzy nowymi projektami dostarczanymi przez twórców z całej kuli ziemskiej nietrudno trafić na wiele nieznanych wcześniej osób. W ostatnich latach większość postaci rozpoczynających dopiero co swoją działalność na scenie muzycznej skupiła się na wydawaniu nagrań na własną rękę. Z drugiej strony, niemałe znaczenie mają wytwórnie płytowe zlokalizowane na kilku kontynentach. Przy publikacji artykułów o materiałach autorstwa raperów i producentów często przewijają się w serwisie nazwy oficyn wydawniczych znajdujących się w różnej fazie rozwoju. W dniu dzisiejszym debiutuje w serwisie stosunkowo niedawno założony label o wdzięcznej nazwie, HEY WTF Records (drugi człon nazwy rozwija się w What’s That Fresh). W połowie ub. miesiąca firma z siedzibą w Bostonie wypuściła płytę Lawnmowhera – „Novembre Amour”.

    7 września amerykańska wytwórnia płytowa będzie obchodziła pierwszą rocznicę powstania. Od początku działalności w branży muzycznej label dostarcza słuchaczom instrumentalne brzmienia przypisane do półki future beats. Wśród osób współpracujących na co dzień z HEY WTF Records znajdziemy niezależnych producentów (Jake Cheriff, Dataka, Beat Gates, Mike Wagz i inni). Do przedstawicieli tej oficyny wydawniczej dołączył w kwietniu b.r. Lawnmowher. Beatmaker pochodzący z Tampa na Florydzie po raz pierwszy udzielił się na kompilacji „Love Letter”. Nagranie zatytułowane „hate waking up from my dreams of you” zawarte na tym albumie ujawniło zamiłowanie artysty do eksperymentów oraz niestosowania wielkich liter w pisowni. Jednak nie tylko na powyższe aspekty należy zwrócić w jego twórczości. Debiutancka płyta „Novembre Amour” najlepiej właśnie o tym świadczy.

    Wydawnictwo trafiło do obiegu w połowie sierpnia. Beatmaker zamieszkały w południowo-wschodniej części Stanów Zjednoczonych zrealizował projekt składający się z 12 tracków. Album dedykowany dziewczynie artysty zabiera słuchaczy w podróż pomiędzy utworami wypełnionymi emocjami, opowiadającymi o miłości i sprawach bliskich każdego odbiorcy. Lawnmowher sprawnie skonstruował szkielet „Novembre Amour” opierając główną część płyty o klimatyczne rozwiązania spod znaku eksperymentalnych brzmień około hip hopowych. Niektóre kompozycje intrygują od początku („Whispermeurname”, „Minou”, „Us Grl”), inne zaś wymagają czasu, aby oswoić się z nostalgicznymi, a zarazem romantycznymi dźwiękami. „Heaven with U” z udziałem Raula Floresa oraz „Love me Babeh” stanowią jak najlepszą wizytówkę projektu, szczególnie za sprawą swojej złożoności i delikatności. Album idealnie nadający się na coraz dłuższe wieczory oraz spotkania we dwoje bez popadania w cukierkową i nachalną otoczkę.

    Premierowa płyta amerykańskiego producenta trafiła na Bandcampa i Soundclouda. „Novembre Amour” można odsłuchać oraz nabyć w wersji elektronicznej i fizycznej za pośrednictwem tego serwisu. Oprócz limitowanej edycji kaset HEY WTF Records dodało też niecodzienny przedmiot do albumu – obraz w rozmiarze 16×20″. Lawnmowher promuje sierpniowy projekt poprzez singiel „Whispermeurname” i teledysk nakręcony do tego utworu.

    Tracklista

    1. Lean Dreams of U (Intro)
    2. Repetitive Kiss
    3. Breathe me
    4. Whispermeurname
    5. Slow Touch (Interlude)
    6. Novembre Amour
    7. Minou
    8. Heygrl
    9. Heaven with U (gitara: Raul Flores)
    10. Us Grl
    11. Love me Babeh
    12. Hanging on a Loose End (Outro)
  • Darmowe EP: Blitz the Ambassador – The Warm Up EP

    Darmowe EP: Blitz the Ambassador – The Warm Up EP

    3–4 minut

    W niezależnych kręgach około hip hopowych z powodzeniem działa mnóstwo wytwórni płytowych, z których nietrudno wybrać firmy cieszące się dużym uznaniem w branży. Obok największych oficyn wydawniczych pokroju Stones Throw Records, Rhymesayers Entertainment lub Duck Down Music liczne pochwały zbierają również znacznie mniejsi wydawcy, jak Jakarta Records. Niemiecki label współpracuje z szeregiem twórców z różnych stron świata (Akua Naru, L’Orange, Kaytranada, Dynasty, MC Melodee, Raashan Ahmad, Shuko, Ta-ku i pozostali), wydając muzykę wysokich lotów. W tym tygodniu odbyła się premiera nowego wydawnictwa innego wykonawcy związanego z zachodnimi sąsiadami Polski – Blitza the Ambassadora. Wychowanek ghańskiej Akry wypuścił „The Warm Up EP”, co nie umknęło uwadze wielu słuchaczom i mediom.

    Przedstawiciele świata muzycznego o afrykańskich korzeniach skupiają na sobie uwagę odbiorców z całego globu. W przypadku postaci związanych z Czarnym Lądem nie raz podkreśla się wyjątkowość ich nagrań przeważnie łączących kulturowy tygiel ich rodzinnych stron z różnymi formami muzycznymi. Dokładnie tymi słowami opisuje się zazwyczaj twórczość bohatera niniejszego artykułu. Blitz the Ambassador za sprawą swojej barwnej biografii i oryginalnego podejścia do tworzenia muzyki wyróżnia się na tle innych partnerów po fachu. Artysta podróżującymi pomiędzy trzema kontynentami – Afryką, Europą i Ameryką Północną – rozpoczął działalność wydawniczą blisko dekadę temu.

    W pierwszej kolejności ukazały się płyty „Soul Rebel” i „Double Consciousness”, które spotkały się z przeciętnym odbiorem przez słuchaczy. Dopiero wypuszczony przed trzema laty album „Stereotype” pozwolił przebić się jego twórcy na scenie hip hopowej. Projekt wydany nakładem Embassy MVMT przy współpracy z Jakarta Records. Jeszcze w bardziej entuzjastyczny sposób przyjęto „Native Sun”. Emcee/producent pokazał na tym longplayu eklektyczne utwory, swobodnie przechodzące ze standardów rapowych w afro-beat czy jazz-hop. Po premierze tego wydawnictwa Blitz the Ambassador skoncentrował się głównie na występach na żywo, odpoczywając dłużej od przebywania w studiu nagraniowych. Po blisko dwuletniej przerwie wykonawca ogłosił nowe plany wydawnicze rozpoczynające się od „The Warm Up EP”.

    Pierwsze wzmianki dotyczące tego materiału pojawiły się wraz z opublikowaniem singla „Dikembe”. Nagranie inspirowane postacią wybitnego gracza NBA, Dikembe Mutombo, otwierało przy tym kampanię promocyjną nowego pełnego albumu wykonawcy rodem z Ghany – „Afropolitan Dreams”. W kolejnych tygodniach ujawniono więcej informacji dotyczących EP-ki. Przede wszystkim stało się jasne, iż Blitz the Ambassador będzie nadal współpracował z Jakarta Records przy wydawaniu swojej muzyki. Ponadto w trakcie kończących się wakacji ogłoszono, że „The Warm Up EP powstaje przy udziale liczących się w branży artystów. Międzynarodowa obsada projektu z udziałem Nneki (Nigeria/Niemcy), Emicidy (Brazylia), 20Syla (C2C, Francja), Fashawna (USA), Ty (Wielka Brytania), Y’Akoto (Ghana/Niemcy) i Sarkodie’ego (Ghana) dała wybuchową mieszankę różnorodności. Warstwa muzyczna wyszła spod ręki gospodarza płyty, Optiksa, Tismé oraz szeregu muzyków odpowiadających za tzw. żywe instrumenty. Wszystko to złożyło się na wysublimowaną i interesującą całość. Dzięki takim kompozycjom, jak „African In New York” (sprytne nawiązanie do słynnego utworu Stinga, „Englishman In New York”), „Internationally Known” czy „Royalty” (ważny track podkreślający korzenie hip hopu), nowego materiału Blitza słucha się z czystą przyjemnością.

    Jakarta Records udostępniło „The Warm Up EP” na Bandcampie. Wydawnictwo pochodzące z 27 sierpnia można bezpłatnie pobrać korzystając z opcji „buy now – name your price”. Dodatkowo uruchomiono przedsprzedaż winylowej wersji projektu Blitza the Ambassadora. Oprócz kilku singli opublikowanych przed premierą materiału, EP-kę promują dwa obrazy – videoclip nakręcony do utworu „Dikembe” oraz video trailer produkcji. Na koniec wypada dodać, że preludium do „Afropolitan Dreams” jest udany i należy spodziewać się dużego zainteresowania nadchodzącym longplayem tego artysty.

    DOWNLOAD Blitz the Ambassador – „The Warm Up EP”

    Tracklista

    1. The Warm Up feat. Fashawn (prod. Blitz the Ambassador)
    2. Dikembe (prod. Optiks)
    3. African In New York (prod. Optiks & Blitz the Ambassador)
    4. Internationally Known feat. Sarkodie (prod. Blitz the Ambassador)
    5. Respect Mine feat. 20Syl, Emicida & Y’akoto (prod. Blitz the Ambassador)
    6. Bisa feat. Nneka & Ty (prod. Tismé)
    7. Royalty (prod. Blitz the Ambassador)
  • Orion prezentuje instrumentalne nagrania

    Orion prezentuje instrumentalne nagrania

    2–3 minut

    Jeżeli uważnie obserwujecie działalność U Call That Love, to na pewno zwróciliście uwagę na liczne wzmianki w serwisie i witrynach pokrewnych o producentach z niemal całego świata. Wraz z kolejnymi tygodniami poszerzamy wiedzę o różnych twórcach, a projekty serwowane przez beatmakerów należą do zawsze mile widzianych przez nas. Ostatnio na stronie ukazały się artykuły o wydawnictwach Moodsa (Holandia), Decapa (USA) czy Oatha (Australia). Teraz przyszedł czas, aby ponownie odwiedzić Wielką Brytanię. W dniu dzisiejszym debiutuje na łamach UCTL wykonawca rodem z Londynu, Orion. W tym roku ten producent wypuścił dwie płyty – „Alphas” i „Enemy EP”.

    Wśród brytyjskich twórców bez większego problemu natkniemy się na przedstawicieli różnych nurtów muzycznych. Wykonawcy pochodzący z tego europejskiego kraju nierzadko uważani są za progresywnych muzyków, niestroniących od eksperymentów w swoich nagraniach. Orion należy do grupy beatmaker poszukujących nowych środków wyrazu, dobrze odnajdujących się w szeroko pojętej krainie future beats. Z drugiej strony, artysta zamieszkały w Londynie silnie inspiruje się latami 90.tymi w muzyce hip hopowej oraz jazzem, funkiem i soulem w klasycznym wydaniu, co znajduje odzwierciedlenie w jego nagraniach. W ramach przygotowania do wypuszczenia solowego materiału, w listopadzie ub.r. trafiła do obiegu kompilacja „Free Downloads”. Wydawnictwo zawierające luźne tracki ujawniło zalążek możliwości producenta oraz poprzedziło premierę pełnoprawnego debiutanckiego projektu londyńczyka, „Alphas”.

    Premierowa płyta Brytyjczyka ukazała się 1 stycznia b.r., będąc niejako prezentem na Nowy Rok dla sympatyków instrumentalnych projektów. Orion solidnie przedstawił się szerszemu gronu słuchaczy na styczniowym albumie prezentowanym przez HardJazz7 Music. Zawartość „Alphas” składa się z 12 tracków utrzymanych w klimacie nagrań sprzed ponad dekady ze współczesnym szlifem producenckim. Brytyjski twórca połączył mocne brzmienie bębnów z jazz-hopem oraz szczyptą nowoczesności. Darmowy beat tape, to także wypadkowa inspiracji mieszkańca Londynu, w których można wyłapać elementy łączące jego styl z twórczością Wu-Tang Clanu, Da Beatminerz czy Large Professora.

    Wydawnictwo pochodzące z ubiegłej zimy trafiło na Bandcampa. „Alphas” można pobrać za pośrednictwem tego serwisu korzystając z opcji „buy now – name your price”. Dzięki temu istnieje też możliwość przekazania dotacji Orionowi.

    DOWNLOAD Orion – „Alphas”

    Tracklista

    1. Alphas
    2. Atomic Drop
    3. Dhastards
    4. Enjoy Your Shit While It Lasts
    5. Leave It To Me
    6. London Thunderer
    7. Midnight Club
    8. Moon Theory
    9. Moon Theory 2
    10. Rakuten Eagles
    11. Sharp Steel
    12. Track 02

    W przygotowaniu do wydania nowego materiału Orion zajął się rozszerzeniem działalności założonego przez siebie labelu HardJazz7 Music. Szeregi tej oficyny wydawniczej powiększyły się o JAX-a oraz 1st Classa. Po dopięciu spraw przypadających na kierowanie netlabelem, producent zabrał się za tworzenie nowego materiału. Artysta wypuścił najpierw kilka luźnych singli – m.in. „Jessie Wu (C.R.E.A.M. Remix)” – a następnie nagrał materiał na EP-kę. W pierwszym tygodniu lipca światło dzienne ujrzało „Enemy EP” – wydawnictwo oparte o podobny koncept, co poprzednie utwory Brytyjczyka. Krótka płyta, na którą przypadają jedynie 4 ścieżki, stanowi kolejny krok do przodu dla tego beatmakera. Szkielet produkcji pozostał taki sam, ale nietrudno zauważyć, że w porównaniu do wcześniejszych tracków, europejski twórca zanotował postęp. Przyjemnie brzmiące „Mind Wave Journey”, złożony tytułowy instrumental, charakterystyczne „Moorgate” oraz zamykające całość „All Nighter” wypadają naprawdę porządnie.

    Lipcowy projekt Oriona również pojawił się na Bandcampie. Wersja elektroniczna „Enemy EP” jest dostępna w sprzedaży po ₤1.50. Wydawnictwo promuje teledysk nakręcony do „Mind Wave Journey”. Interesujący, aczkolwiek krótki videoclip, powinien pomóc Brytyjczykowi w dotarciu do większej liczby odbiorców.

    Tracklista

    1. Mind Wave Journey
    2. Enemy
    3. Moorgate
    4. All Nighter
  • Binary Star powraca z nowym materiałem

    Binary Star powraca z nowym materiałem

    3–5 minut

    Koniec lat 90.tych i początek tego stulecia przypadają na najlepszy okres w undergroundzie. Aby udowodnić wartość artystyczną wielu płyt ukazujących się właśnie w tamtym czasie wystarczy wymienić kilka tytułów uważanych obecnie za kultowe pozycje nie tylko w niezależnych kręgach hip hopowych. „Labor Days” Aesop Rocka, „Madvillainy” MF DOOM-a & Madliba, „Cold Vein” Cannibal Ox, „Funcrusher Plus” Company Flow, „O.S.T.” People Under The Stairs, „Masters of the Universe” Binary Star – to tylko niektóre z wielu dobitnych przykładów na wysoką jakość undergroundowych projektów sprzed dekady. One Be Lo & Senim Silla z ostatniej z ww. formacji zrobili nie lada niespodziankę swoim fanom powracając po kilkunastu latach z nowym wydawnictwem. Premiera „Binary Star EP” przyszła niespodziewanie w marcu b.r. i narobiła sporo zamieszania na scenie hip hopowej.

    Interesując się twórczością poszczególnych artystów wielką frajdę sprawia poznawanie ich życiorysów. Sporo ciekawostek tkwi niekiedy nawet w pseudonimach twórców lub też nazwach grup. Tak jest w przypadku formacji założonej w 1998 roku w miejscowości Pontiac położonej w amerykańskim stanie Michigan. Binary Star, czyli gwiazda podwójna, oznacza w odniesieniu do One Be Lo & Senim Silli ich podobne i leżące obok siebie style muzyczne. Obaj wykonawcy znakomicie wzajemnie uzupełniają się, a ich umiejętności tworzenia specyficznego klimat wokół nagrań zostały bardzo szybko docenione w undergroundzie. W trakcie nagrywania materiału na debiutancki album z 1999 roku zatytułowany „Waterworld”, na który duet wydał raptem $500, mało kto przypuszczałby, że to wydawnictwo trafi daleko poza lokalną scenę hip hopową. Niezwykle dojrzała płyta, wypełniona po brzegi doskonałymi utworami z „Reality Check”, „The KGB” i „What It’s All About” na czele, zrobiła zawrotną karierę w undergroundzie. Ze względu na niski nakład projektu rok po premierze longplaya ukazała się jego reedycja w postaci „Masters Of The Universe”. Produkcja wypuszczona przez Subterraneous Records szybko została wyprzedana, podobnie jak zresztą drugi nakład płyt kompaktowych opublikowanych przez The LA Underground.

    Pomimo tak udanego wprowadzenia się zespołu do branży hip hopowej i początkowo panującej chemii pomiędzy jej członkami, to w dalszych latach ukazał się tylko jeden materiał ich autorstwa. Kompilacyjne wydawnictwo „Waterworld Too” zawierało nagrania mnóstwo różnych artystów, będąc poniekąd źle odczytane przez wielu odbiorców oczekujących follow-upu do „Masters Of The Universe”. Jednak, gdy potwierdzono plotki o zawieszaniu działalności przez Binary Star, to wielu słuchaczy doceniło ten projekt. Po tej płycie wypuszczonej w połowie ubiegłej dekady, One Be Lo & Senim Silla skupili się na solowych materiałach. Znacznie większą aktywność w branży przejawiał ten pierwszy wykonawca, co przełożyło się na naprawdę bardzo porządne wydawnictwa. W czasie, gdy drugi z członków grupy z Michigan wypuścił jedynie płytę „The Name The Motto The Outcome”, to One.Be.Lo. opublikował ponad 5 pełnych longplayów. Ostatnie dwie pozycje wydawnicze – „L.A.B.O.R.” i „K.I.C.K. P.U.S.H.” – bezpośrednio poprzedziły ponowne zjednoczone Binary Star. Po tym, jak formacja zagrała trochę koncertów, ogłoszono wydanie przez zespół nowego materiału. Informacje o premierze „Binary Star EP” wywołały spore poruszenie na scenie hip hopowej.

    W pierwszym miesiącach 2013 roku One Be Lo & Senim Silla świętowali 15-lecie założenia undergroundowej formacji. Artyści nie mogli znaleźć lepszego momentu na zaprezentowanie płyty, na którą ich fani czekali przez długie lata. Nie ma większego znaczenia, że zawartość wypuszczonego pod koniec marca projektu, kończy się raptem na 6 trackach, gdyż przede wszystkim liczy się fakt, iż przedstawiciele Binary Star porozumieli się ze sobą powracając na scenę w udany sposób. Przy wydaniu „Binary Star EP” pomógł uznany serwis muzyczny Kevin Nottingham, prezentując jako pierwszy kapitalny singiel „Love is Love”. Pozostałe utwory zebrane na wydawnictwie również nie zawodzą trzymając wysoki poziom („NoitavO” czy „Thumper aka the Caped Crusader aka the King James Diversion” wypadły bardzo korzystnie). Produkcją wszystkich nagrań na EP-ce zajął się One Be Lo wraz z trzema innymi beatmakerami – Unjustem, Maliki the Most Hi i GasMaskeDailym. Kultowa w oczach wielu słuchaczy grupa przygotowała krótki, aczkolwiek nader treściwy projekt, nawiązując do pięknych czasów swojej działalności z przełomu wieków.

    One Be Lo stosownie wyraził się o „Binary Star EP” oraz 15-leciu grupy:

    Uznajemy Binary Star za produkt środowiskowy i okolicznościowy. Nagraliśmy cały album w Pontiacu, stan Michigan, w miejscu, gdzie to wszystko zaczęło się 15 lat temu. Bez wysyłania zwrotek poprzez e-maile, etc. One Be Lo i Senim Silla to Binary Star, więc poprzez te nagrania chcieliśmy pokazać pełny zakres naszych możliwości, i to dlatego też solowe projekty są konieczne. Ponadto, nigdy nie podkreślałem, że robiłem beaty, ale całe brzmienie także zmieni się. Witami w Binary Star.

    Płytę nagraną w rodzinnym mieście duetu, Pontiac w stanie Michigan, można znaleźć na Bandcampie. Również za pośrednictwem tego serwisu istnieje możliwość nabycia elektronicznej wersji „Binary Star EP”. One Be Lo & Senim Silla przy promocji wydawnictwa współpracują z uznanym serwisem muzycznym Kevin Nottingham. Właśnie dzięki tej stronie udostępniono utwór „Love is Love” do darmowego pobrania.

    Tracklista

    1. NoitavO (prod. One Be Lo)
    2. Love is Love (prod. Unjust)
    3. Wait (prod. Maliki the Most Hi)
    4. Big Bad Wolf (prod. One Be Lo)
    5. Thumper aka the Caped Crusader aka the King James Diversion (prod. GasMaskeDaily)
    6. Autocons Interlude (prod. One Be Lo)
  • Promienny projekt Oatha – A Prelude To A Sunset

    Promienny projekt Oatha – A Prelude To A Sunset

    2–3 minut

    Z biegiem czasu przybywa niewielkich wytwórni płytowych zajmujących się wypuszczaniem niskich nakładów nośników fizycznych (płyty CD, winyle, kasety). Niby coraz liczniejsza rzesza słuchaczy wręcz domaga się wydawania muzyki bezpłatnie, ale jednak z miesiąca na miesiąc przybywa limitowanych wydawnictw z całej kuli ziemskiej. Pokazuje to, iż nadal istnieje popyt na wersje fizyczne projektów, zaś artyści i wydawcy są doceniani przez kolekcjonerów płyt, strony muzyczne i nawet przez przeciętnych odbiorców. W naszym serwisie łatwo natknąć się na wzmianki o produkcjach muzycznych ukazujących się na kompaktach czy woskach dzięki nakładowi różnych oficyn wydawniczych. Kolejnym materiałem z tego kręgu jest pochodząca z połowy czerwca b.r. EP-ka australijskiego producenta Oatha, „A Prelude To A Sunset”, wydana nakładem Little Wonder Productions.

    O wartości hip hopowych wydawnictw z Australii i Oceanii powiedziano już wiele dobrego. Beatmaker z Perth stawia dopiero swoje pierwsze kroki na scenie muzycznej, ale ma kogo podpatrywać w rodzinnym kraju. Inspiracje artysty mieszkającego nad Oceanem Indyjskim wychodzą jednak daleko poza Krainę Kangurów. Oath umiłował sobie wykonawców kojarzonych z klasyczną odmianą rapu (m.in. Lord Finesse, Lewis Parker, The Beatnuts, DJ Spinna, Buckwild, Madlib, Jay Dilla, Jigmastas), których wpływy są obecne w jego nagraniach. Pierwsze utwory producenta pojawiły się na Soundcloudzie przed blisko rokiem. Australijczyk powoli wypuszczał nowe tracki przygotowując grunt pod wydanie większego projektu. Po drodze do premiery „A Prelude To A Sunset” beatmaker nawiązał współpracę z labelem Headbob Music, dla którego wykonał remix tracka Kida Tsunamiego „Bang” pochodzącego z albumu „The Chase”. Alternatywna wersja nagrania z udziałem Seana Price’a wypadła okazale i stanowiła udany wstęp do EP-ki Oatha.

    Wydaniem płyty australijskiego twórcy zajęła się niezależna oficyna wydawnicza Little Wonder Productions mająca na swoim koncie kilka płyt autorstwa Doca Feliksa. Jak przedstawia się zawartość instrumentalnego projektu przygotowanego przez tego producenta? „A Prelude To A Sunset” brzmi jakby rodem wyjęte ze Złotej Ery lub undergroundowych wydawnictw sprzed co najmniej kilku lat. Oath zaprezentował próbkę swoich nieprzeciętnych zdolności, w czym wydatna zasługa kultowego samplera SP-1200. Klimat nagrań osiągnięty dzięki temu sprzętowi uwodzi już od otwierającego EP-kę „Home To The Sea”. Później mamy do czynienia z utworami stojącymi na równie wysokim poziomie – „Keep It Movin’”, „Drunken Butterflies” (urzekający tytuł). W tracku „Message In A Bottle” gospodarz wydawnictwa jest wspomagany przez ww. Doca Feliksa, zaś w wokalnej wersji „Age Of Aquarius R.O.T.Y.M.” usłyszymy jedynego rapera na EP, Lewisa Parkera. Całość produkcji wypada zachęcająco; nie tylko sympatycy lat 90.tych znajdą tutaj interesujące kompozycje.

    Little Wonder Productions opublikowało wydawnictwo Oatha na Bandcampie. Ostatni track „Age Of Aquarius R.O.T.Y.M.” można odsłuchać na Soundcloudzie. Projekt trafił do sprzedaży w wersji elektronicznej oraz na limitowanej edycji płyt winylowych. W czerwcu ukazało się promo video, z którego dowiadujemy się nieco więcej o Australijczyku i „A Prelude To A Sunset”.

    Tracklista

    1. Home To The Sea
    2. Keep It Movin’
    3. Drunken Butterflies
    4. Age Of Aquarius R.O.T.Y.M.
    5. The Lighthouse
    6. Message In A Bottle feat. Doc Felix
    7. Sunsets
    8. Age Of Aquarius R.O.T.Y.M. feat. Lewis Parker
  • Ed Rowe & Concept z esencjonalnym hip hopem

    Ed Rowe & Concept z esencjonalnym hip hopem

    3–4 minut

    Klasyczna forma hip hopowa występuje obecnie już coraz rzadziej, co stanowi też naturalną kolej rzeczy. Artyści nieustannie poszukują nowych środków wyrazu, starając się przedstawić odbiorcom nie raz śmiałe i mocno eksperymentalne wizje muzyczne. W pogoni za świeżymi i nowatorskimi rozwiązaniami na scenie hip hopowej łatwo można stracić głowę i pogubić się we współczesnych trendach. Z drugiej strony, nadal też warto trzymać się słów rozsławionych niegdyś przez amerykańskiego muzyka, Liberace’a: „And now for my next number, I’d like to return to the classics”. W odniesieniu do rapu powyższa zasada wciąż jest obecna. Wystarczy tylko zapoznać się ze wspólnym albumem amerykańskiego rapera Eda Rowe’a i nowozelandzkiego producenta Concepta, „Essenchill”, aby przekonać się o jej prawdziwości.

    Płyty realizowane przez osoby oddalone od siebie o tysiące kilometrów przeszły już do porządku dziennego. Wraz ze zgłębianiem niezależnej sceny muzycznej można dostrzec coraz więcej przejawów tego zjawiska. Wydawnictwo duetu wywodzącego się odpowiednio z Atlanty i Auckland dołącza tym samym do dziesiątek materiałów tego typu, aczkolwiek pod względami wyróżnia się na tle innych międzynarodowych projektów. Z dwóch twórców zaangażowanych w powstanie „Essenchill”, sympatykom serwisu oraz jazz-hopu powinna być znana postać tego drugiego wykonawcy. W trakcie ostatnich 5 lat Concept dostarczył naprawdę sporo pokładów muzyki. Dyskografia beatmakera z Kraju Kiwi obejmuje solowe produkcje oraz nagrania tworzone przy wsparciu raperów. W pierwszym koszyku nowego partnera muzycznego Eda Rowe’a znajdziemy serię „Instrumentals Vol. 1-3” . Trzy stricte instrumentalne albumy będące zbiorem beatów Nowozelandczyka pozwoliły odbiorcom zaznajomić się z jego charakterystycznym stylem. Jazz0hopowe i soulfulowe podkłady przepełnione duchem lat 90.tych zostały wyniesione na wyższy poziom na wydanym 2 lata temu albumie „Impromptu Notes”. Płyta powstało przy dodatkowym udziale Johna Robinsona i StaHHr. Oprócz tego twórca ma na swoim koncie 3 longplaye zrealizowane wespół z amerykańskim raperem Mirage’em. „Long Days & Long Nights”, „Rejuvenation” i „Inner Pains” ukazały się na przestrzeni niecałego roku, od sierpnia 2008 do maja 2009, przynosząc charakterystyczną zawartość o korzennym posmaku.

    Ed Rowe również może pochwalić się wydaniem kilku projektów. Raper najbardziej docenia wczesne wydawnictwa Nasa, Gang Starr, Wu Tang Clanu oraz wydawane w późniejszym okresie płyty MF Dooma, Shada, Blu oraz Elzhiego, których wpływy można odnaleźć w jego muzyce. Emcee ma w swoim dorobku 4 albumy nagrane za każdym przy udziale innego producenta. Amerykanin rozpoczął działalność wydawniczą we wrześniu 2011 roku, kiedy to trafił do obiegu longplay „Launching Pad” wyprodukowany przez Jibbera. W dalszej kolejności mieszkaniec ATL wypuścił „Intellectually Raw” z ThirdEyeFocusedem, „The Repertoire” z The Analog Bastard oraz „Collective Unconscious” z ARZĄ. Jak sam przyznaje, najważniejsza jest dla niego wartość liryczna nagrań, z czym radzi sobie co najmniej poprawnie. „Essenchill” to nowe wyzwanie w karierze muzycznej wykonawcy.

    Premiera wspólnego projektu Amerykanina i Nowozelandczyka miała miejsce 3 sierpnia. Wydawnictwo duetu skierowane jest głównie do fanów muzyki hip hopowej inspirowanej latami 90.tymi. Tytuł albumu znakomicie oddaje jego zawartość. Pomysłowe „Chillintro” (MC Hammer nie będzie z niego zadowolony) lekko wprowadza słuchaczy do pozostałej części „Essenchill”. Już po tytułowym utworze można zauważyć doskonałą chemię panującą pomiędzy wykonawcami. Ed Rowe szybko oswoił się z trudnym do podrobienia brzmieniem serwowanym przez Concepta, odnajdując z nim wspólny język. Warstwę liryczną na tym projekcie powinni docenić młodsi, jak i starsi słuchacze. Emcee rodem z południa USA serwuje szczere teksty („The Time Is Near”), niepozbawione obserwacji dotyczących dzisiejszego świata („What’s Goin On”), ujawniające jego spory potencjał („Activate Thought”). Nowozelandzki producent stworzył z nim duet, który po przesłuchaniu całego longplaya, wydaje się mieć za sobą długą przeszłość. Uzupełnieniem sierpniowej produkcji są gościnne występy StaHHr i Sleepa Sinatry (oboje nie odwalili chałtury).

    Ed Rowe & Concept opublikowali album na swoich stronach na Bandcampie. W tym momencie „Essenchill” można nabyć w formacie elektronicznym za pośrednictwem powyższego serwisu, iTunesa lub Amazona; do każdego zakupu jest dołączany 6-stronicowy booklet z dodatkowymi informacjami dotyczącymi produkcji. W przygotowaniu fizyczna wersja wydawnictwa – płyty CD trafią do sprzedaży już niebawem nakładem Definition Records.

    Aktualizacja: 10 listopada ukazała się instrumentalna wersja „Essenchill”. Wydawnictwo dostępne do pobrania jako „buy now-name your price” na Bandcampie. Mały dodatek, a cieszy.

    Tracklista

    1. Chillintro
    2. Essenchill
    3. The Time Is Near
    4. What’s Goin On
    5. State Of Emergency feat. StaHHr
    6. Activate Thought
    7. One February Day
    8. Irielude
    9. Delayed Gratitude
    10. Reserved For
    11. Told Ya So feat. Sleep Sinatra
    12. Days Fly
    13. Unwind
    14. Essenchill (Remix)
    15. What’s Goin On (Alt Version)
    16. Raw Thoughts
    17. Chilloutro
  • Raashan Ahmad prezentuje nowe wydawnictwa

    Raashan Ahmad prezentuje nowe wydawnictwa

    4–6 minut

    Wydawcy muzyczni ze Starego Kontynentu są coraz bardziej doceniani przez ogół słuchaczy i mediów. O rosnącej randze poszczególnych wytwórni płytowych najlepiej też świadczy fakt, iż mnóstwo twórców pochodzących z całego świata rozpoczyna współpracę z Europejczykami. Szczególnie wiele dobrego można powiedzieć o brytyjskich, holenderskich, francuskich i niemieckich wytwórniach płytowych. W kręgach około hip hopowych dużo pochlebnych opinii zbierają nasi zachodni sąsiedzi. Do jednych z najczęściej komplementowanych labelów należy Jakarta Records. Oficyna wydawnicza związana z Berlinem i Kolonią wypuszcza co rusz to nowe projekty. W tym roku nakładem tej wytwórni ukazały się dwa albumy dobrze znanego Raashana Ahmada – „Ceremony” i powstałe przy współpracy z Ta-ku, „Low Fidelity, High Quality”.

    Kalifornijscy wykonawcy cieszą się na ogół uznaniem odbiorców oraz dziennikarzy muzycznych daleko poza granicami USA. Wywodzący się z tego stanu współzałożyciel Crown City Rockers może pochwalić się stale rosnącym uwielbieniem na scenie hip hopowej, a przez wzgląd na liczne kolaboracje i odbyte trasy koncertowe na kilku kontynentach może być uznany za obywatela świata. Od kilku lat sympatyczny raper znajduje się na fali wznoszącej, stając się najlepiej rozpoznawalną postacią ze swojej macierzystej formacji. Po nagraniu albumów w ramach działalności CCR („Earthtones”, „Crown City Rockers” i „The Day After Forever”), twórca z Cali skoncentrował się na solowych produkcjach. Jeszcze przed premierą ostatniej ww. płyty Raashan Ahmad wypuścił pozytywnie przyjęty longplay „The Push”, ale tak naprawdę jego akcje znacznie wzrosły w branży po wydaniu trzy lata temu „For What You’ve Lost”. Jazz-hopowy i niezwykle przyjemny klimat nagrań na tym longplayu został dostrzeżony przez szerszy ogół słuchaczy. Amerykański raper dał się poznać również jako wytrawny specjalista w trakcie występów na żywo, koncertując przy tym w wielu zakątkach globu, w tym w Polsce. Po licznych wojażach przyszedł czas na nowe wydawnictwo artysty. „Ceremony” stanowi udany projekt w jego dorobku.

    Raashan Ahmad wcześniej współpracował z szeregiem różnych oficyn wydawniczych – Trad Vibe (Francja), Milkdipper (Japonia), Paper Chain (Australia), OM Records (USA) – natomiast teraz postawił na kooperację z Jakarta Records. Rzadko zdarza się, że uznany w środowisku artysta rezygnuje z zakrojonych przynajmniej na średnią skalę działań promocyjnych poprzedzających premierę swojego nowego materiału. Tymczasem właśnie w ten sposób wyglądały sprawy dotyczące tegorocznego longplaya wykonawcy rodem z Kalifornii, gdyż pierwszy singiel pojawił się na krótko przed premierą pełnego LP. Niemieccy wydawcy znani są jednak jako profesjonaliści i postępują według zasady, aby więcej robić, niż gadać. Dlatego też średnio wyglądała początkowa faza promocji „Ceremony”, ale już dwa utwory zapowiadające materiał – „The Remedy” i „No No No” – ukazały spory potencjał drzemiący w tym albumie. Ostatecznie (e)-marketing poszedł sprawnie, a pomocną dłoń wyciągnął poważany na całej kuli ziemskiej serwis Okayplayer, za pośrednictwem którego odbyła się w połowie kwietnia premiera streamu albumu. Amerykaninowi na tym projekcie partnerują m.in. Homeboy Sandman, Ty, Rita J, DJ Vajra oraz członkowie Crown City Rockers. Produkcją tracków zajęli się m.in. Ta-Ku, 20Syl, Headnodic, Mez i Katra-Quey. Przełożyło się to na energiczny, jazz-hopowy i soulowy album. Na marginesie dodam, że warto też wyłapać polski akcent w nagraniu „Mariposita”.

    „Ceremony” trafiło na Bandcampa. Projekt wypuszczony wiosną można nabyć w formacie elektronicznym i/lub fizycznym (płyty kompaktowe i winylowe. Jakarta Records zadbało o godne wydanie tego materiału, z czego Raashan Ahmad oraz jego coraz liczniejsi fani powinni być usatysfakcjonowani. Wydawnictwo promują także dwa videoclipy. Pierwszy z nich powstał do miksu nagrań z LP, zaś drugi do utworu „Music”.

    Aktualizacja: Artysta opublikował kolejne video promujące „Ceremony”. Teledysk powstał do utworu „How Long”.

    Tracklista

    1. Mbeguel (Love) (prod. Mez)
    2. The Remedy (prod. Katra-Quey; scrathe: DJ Vajra)
    3. Easy On Back feat. Sean LaMarr & Helen Kaiser (prod. Whitenoise)
    4. No No No feat. Homeboy Sandman (prod. 20Syl)
    5. Music feat. Ty & Sarsha Simone (prod. The Park)
    6. Freak feat. Heather Vaughan (prod. Mez)
    7. Out Of Bounds (prod. Headnodic; scrathe: DJ Zeph)
    8. Get Hi
    9. Mama Nature (prod. Mr. President)
    10. Guns (prod. Ta-ku scrathe: DJ Goldenchyld)
    11. Hold On feat. Christina Tamayo (prod. Katra-Quey)
    12. Mariposita feat. Rico Pabon (prod. 20Syl)
    13. Ital feat. Soia & Miles Bonny (prod. Mez)
    14. How Long feat. Geoffrey Oryema (prod. Geoffrey Oryema)
    15. Whos God feat. Rita J (prod. Katra-Quey; scrathe: DJ Saewhat)
    16. Fly feat. Crown City Rockers (prod. Crown City Rockers)

    Niekiedy życie przynosi zaskakujące niespodzianki, o czym przekonali się właściciele Jakarta Records w czasie ostatniej europejskiej trasy koncertowej przedstawiciela Crown City Rockers. Raashan Ahmad przebywając w Berlinie podczas ostatniej europejskiej trasy koncertowej rozmawiał ze swoimi niemieckimi przyjaciółmi o ich nadchodzących projektach. W czasie rozmowy padł temat nowego wydawnictwa Ta-ku, „Dowhatyoulove”, które trafiło do obiegu nakładem JR. Dowiadując się o tym, kalifornijski raper odparł, iż kiedyś zrealizował wspólny materiał z tym australijskim beatmakerem i nie miał jeszcze okazji, aby wydać tę produkcję. Niemcy szybko skorzystali z tej okazji i po lekkim odświeżeniu tracków na początku lipca ukazał się longplay „Low Fidelity, High Quality”. Wydawnictwo złożone z krótkich utworów, przeważnie 2-minutowych, to naprawdę porządna strawa muzyczna przeznaczona nie tylko dla fanów twórczości autorów tego albumu. Beatmaker z Krainy Antypodów odgrywa tutaj większą rolę niż jego partner, gdyż część nagrań na LP przypada na stricte instrumentalne kompozycje. Raashan Ahmad uzupełnia poszczególne tracki, pokazując się już po raz n-ty z dobrej strony. Duet w takim kształcie może stanowić przykład, w jaki sposób tworzyć organiczny rap.

    Wydawnictwo dwóch zapracowanych przedstawicieli międzynarodowej sceny muzycznej znajdziecie rzecz jasna na Bandcampie. W porównaniu z poprzednim longplayem Raashana Ahmada, tym razem Jakarta Records zdecydowała się wypuścić jego projekt w wersji elektronicznej i na płytach winylowych. Limitowana edycja wosków jest dostępna w sprzedaży również za pośrednictwem BC. Niemcy uczynili też ukłon w stronę licznych fanów autorów „Low Fidelity, High Quality” udostępniając materiał do bezpłatnego pobrania w sieci.

    Pogodnie nastawiony do życia kalifornijski Emcee zapewne prędzej niż później poinformuje o swoich następnych planach wydawniczych, co na pewno zostanie odnotowane przez UCTL. Z kolei Ta-ku już od dawna zasługuje na szersze przedstawienie na łamach serwisu za sprawą swoich licznych wydawnictw (ostatnio m.in. „Dowhatyoulove”), co też niebawem będzie miało miejsce.

    DOWNLOAD Ta-ku & Raashan Ahmad – „Low Fidelity, High Quality”

    Tracklista

    1. Stmb72
    2. No Wonder
    3. Phenominal
    4. I Need You
    5. Street Ministry
    6. Up
    7. Louder
    8. Say Word
    9. Cold
    10. Real Life
    11. Lean Left
    12. His-tor-y
    13. Dreamcatcher
    14. Hard to Imagine
    15. Extra Extra
    16. What I Said
  • Darmowe EP: Decap – OMNI LOVE

    Darmowe EP: Decap – OMNI LOVE

    2–4 minut

    Tegoroczne wakacje upływają pod znakiem słonecznej i ciepłej (niekiedy upalnej) pogody, co sprzyja oddawaniu się błogiemu lenistwu. Aby dodatkowo zadbać o odpowiednią atmosferę i klimat, warto zaopatrzyć się we właściwą muzykę. W okresie wakacyjnym trafia do obiegu pełno luźnych nagrań i utworów o lekkim charakterze, potrafiących przykuć uwagę odbiorców z podobną siłą, co publikowane w tym czasie nowe EP-ki i longplaye. Ostatnio wcale nie jest nudno w świecie hip hopowym za sprawą premier płytowych interesujących wykonawców. Jednak zanim przyjdzie kolej w serwisie na projekty Def Dee, Duke’a Westlake’a, Ka czy U-Goda, to przedstawię na stronie materiał pasujący na zakończenie lata. Producent rodem z San Francisco, Decap, wydał tydzień temu pogodną instrumentalną płytę „OMNI LOVE”.

    Bay Area posiada bogatą historię i trudno się z tym nie zgodzić. Hieroglyphics, Too $hort, The Coup, Mac Dre, E-40 i wielu innych artystów wywodzących się z tego regionu Stanów Zjednoczonych wywarło niemały wpływ na ten gatunek muzyczny. Jednym słowem, bohater tego artykułu ma się na kim wzorować. Decap zostanie uznany przez większość słuchaczy za typowego rookie szykującego się do podboju branży, ale w jego przypadku prawda jest zgoła inna. Kalifornijski wykonawca zajmował się bowiem tworzeniem utworów już ponad 10 lat temu, współpracując przy tym z Awarem, J-Essentialem i dobrze znanym niegdyś w undergroundzie duetem Inverse. Twórca inspirował się stylem DJ’a Premiera, Pete Rocka, Dr. Dre, stawiając w swoich podkładach na łączenie klasycznych brzmień hip hopowych ze standardami z nowej epoki muzycznej.

    Kariera muzyczna amerykańskiego producenta na pewno bardziej rozwinęłaby się, gdyby nie fakt, że w 2008 roku porzucił on ten biznes na rzecz rozwoju duchowego i medytacji. Po trzech latach Amerykanin postanowił jednak powrócić do hip hopu, a pierwszym jego wydawnictwem po tej przerwie okazała się wspólna płyta z Brady Wattem (artysta współpracujący dotąd z m.in. Mos Defem, Curren$ym, Talibem Kwelim, Jay Electronicą). Projekt zatytułowany po prostu „Decap and Brady Watt” trafił do obiegu 1 marca b.r., zbierając pochwały ze strony środowiska muzycznego. Instrumentalny album stanowił dobry wstęp do solowych utworów Decapa. Część z nich została zebrana na „OMNI LOVE” (ładny tytuł), osadzonej w przystępnych realiach hip hopowych.

    Płyta wydana 9 sierpnia pasuje nie tylko do letniego okresu. Kalifornijski twórca przygotował 8 przyjemnie brzmiących tracków, dryfujących pomiędzy nostalgicznym brzmieniem rodem z lat 90.tych, a współczesnym spojrzeniem na muzykę. EP-ka przynosi ducha Złotej Ery, obecnego niemal w każdym nagraniu. Szczególnie słychać to w „Summer Sunset”, nawiązującym do niezapomnianego singla „Wrekonize” Smif-N-Wessun. Z kolei „Butterflies” stanowi odę do słynnego utworu Alicii Keys „Feeling U, Feeling Me”. Powstało już wiele coverów i niejeden artysta sięgnął po sample z tej kompozycji (Freddie Joachim, Mala i inni), ale trzeba przyznać, iż wersja Decapa w niczym nie ustępuje tym wcześniejszym trackom. W osiągnięciu końcowego efektu materiału dołożyli swoje cegiełki ww. Brady Watt, J-Essential oraz Doug Fitch Smith, dokładając bas lub perkusję w wybranych instrumentalach. Jednym z najwłaściwszych podsumowań „OMNI LOVE” powinno być stwierdzenie, iż to jest wydawnictwo w klimacie retro z futurystyczną wizją produkcji hip hopowej. I tego należy trzymać się.

    Sierpniowe wydawnictwo producenta znajdziecie na Bandcampie i Soundcloudzie. „OMNI LOVE” można bezpłatnie pobrać przez najbliższe dni korzystając z tego pierwszego serwisu; istnieje też możliwość przekazania dotacji artyście poprzez opcję „buy now – name your price”. Beatmaker reprezentujący Zachodnie Wybrzeże USA dopiero co powrócił do działalności wydawniczej, ale już teraz śmiało można postawić tezę, iż jego nagrania są nader wartościowe i w niedalekiej przyszłości, znacznie więcej osób usłyszy o jego dokonaniach.

    DOWNLOAD Decap – OMNI LOVE

    Tracklista

    1. E-LAI-SA
    2. Ascension Mechanics
    3. Summer Sunset
    4. Butterflies
    5. Unified Field
    6. I Believe
    7. Run
    8. Omni Love.
Translate »