Kategoria: News

  • Inspectah Deck, 7L & Esoteric tworzą grupę Czarface

    Inspectah Deck, 7L & Esoteric tworzą grupę Czarface

    4–6 minut

    Supergrupy niemal od zawsze stanowiły ważny element w kulturze hip hopowej. Już w czasach old schoolu prężnie działały formacje skupiające ważnych twórców. W latach 90.tych nazwa i forma tworzenia się takich projektów zostały nieco zmienione. Powstawały formacje składające się z artystów pochodzących z niekiedy znacznie odmiennych środowisk, co nie zawsze przynosiło wymierne korzyści osobom zaangażowanym w dane przedsięwzięcie (patrz: The Firm). Po latach zespoły zbudowane wokół różnych postaci są tworzone w celu rozszerzenia wcześniej podjętej współpracy lub wniesienia nowej jakości na scenę muzyczną. Jedno i drugie łączy zawiązany kilkanaście miesięcy temu projekt Czarface, łączący Inspectah Decka oraz duet 7L & Esoteric. W połowie lutego ukazała się płyta grupy zatytułowana po prostu „Czarface”.

    Wszyscy twórcy muzyczni związani z powstaniem tej supergrupy mogą pochwalić się pięknymi dyskografiami oraz posiadaniem licznych fanów mieszkających na całym świecie. Większym stażem na scenie muzycznej może pochwalić się Rebel INS, zaczynając swoją karierę wraz z pozostałymi członkami Wu-Tang Clanu. Po wydaniu dwóch płyt ze swoim macierzystym zespołem („Enter The Wu-Tang (36 Chambers)” i „Wu-Tang Forever”) w 1999 roku ukazał się debiutancki album rapera, „Uncontrolled Substance”. Wydawnictwo okazało się dosyć pechowym projektem, gdyż podczas jego przygotowywania powódź zalała piwnicę RZY i niszcząc wszystkie beaty początkowo utworzone na potrzeby tej produkcji. Pomimo tych trudności longplay wywołał duże poruszenie w branży i zbierając przy tym wiele recenzji (najczęściej umiarkowanych). Kolejne materiały wypuszczane przez Decka nie zrobiły już takiej furory w branży, a lista albumów mieszkańca Bronksu kończy się na „Manifesto” z 2010 roku. Od wielu lat raper pojawia się gościnnie na produkcjach innych artystów. 14 lat temu Inspectah Deck gościł na płycie 7L & Esoterika„Speaking Real Words”, zaczynających dopiero na dobre w tamtym czasie swoją działalność w hip hopie.

    Bostoński duet ma na swoim koncie wydanych kilkanaście projektów, dzięki którym już blisko dekadę temu uzyskali mocną pozycję w undergroundzie. Wykonawcy może nie doczekali się kultowego statusu w niezależnych kręgach hip hopowych, ale każdy ich materiał wzbudzał emocje i przyciągał spore zainteresowanie opinii publicznej. 7L & Esoteric współpracowali z kilkoma labelami (Direct Records, Brick Records, Babygrande Records), wydając na ogół ciepło przyjmowane produkcje. Po opublikowaniu przez bostończyków „A New Dope” LP w 2006 roku, skupili się oni na materiałach niezwiązanych bezpośrednio z działalnością grupy. 7L zajmował się produkcją utworów plejady undergroundowych twórców oraz przygotowywaniem serii szalonych breakbeatów jako Boba Fettucini. Esoteric wydał mnóstwo solowych płyt, dorzucając także swoją cegiełkę do Army Of The Pharaohs i dogrywając się na wiele innych longplayów. Ponadto raper rozwijał własną wytwórnię płytową Fly Casual Records, nakładem której ukazał się ostatni wspólny projekt wykonawców z Bostonu – „1212”. Kiedy większość fanów zaczęła wypatrywać ich kolejnej produkcji, nieoczekiwanie 7L & Eso postanowili wrócić do końca poprzedniego stulecia i odnowić relacje z Inspectah Deckiem. W ten sposób narodził się pomysł na założenie supergrupy o tajemniczej nazwie Czarface.

    Pierwsze przymiarki do wydania wspólnej płyty przez trio artystów pojawiły się na początku lutego ub.r., ale dopiero w grudniu opublikowano pierwsze informacje prasowe i singiel z albumu. Wydaniem tego projektu zajęło się Brick Records przy udziale również Fly Casual Creative. Enigmatyczna nazwa nowo powstałej grupy została wytłumaczona przez Esoterika jako uosobienie anty-bohaterskiej postaci mającej za zadanie unicestwianie mainstreamowych mediów zajmujących się hip hopem.

    Przedstawia się to dosyć ciekawie, a jak wyszło na opublikowanym w połowie lutego longplayu? Autorzy „Czarface” (fenomenalna okładka) skupili się na powrocie do podjętej w 1999 roku współpracy oraz przeniesieniu wybranych elementów z minionej epoki do czasów współczesnych. W tej kwestii duża odpowiedzialność spoczęła na 7L-u, który dostarczył większość beatów na LP. Przy pracy nad niektórymi podkładami beatmaker skorzystał dodatkowo z pomocy Spada4, a jeden instrumental przypadł DJ-owi Premierowi. Przygotowana w ten sposób warstwa muzyczna posłużyła za odpowiednie tło do tekstów Inspectah Deck i Eso, wspomaganych miejscami przez klasowych Emcees. Gościnnie na tym wydawnictwie pojawili się Roc Marciano, Oh No, Ghostface Killah, Action Bronson, Cappadonna, Mr. MFN Esquire & Vinnie Paz, tworząc naprawdę silny kolektyw. Właśnie utwory nagrane z niektórymi z nich – „Cement 3’s”, „Czar Refaeli”, „Savagely Attack”, „It’s Raw” – wypadają nad wyraz zachęcająco. Wszystko to przełożyło się na udaną płytę, zbierającą niemal same pochlebne opinie i recenzje.

    Wydawnictwo tria artystów ukazało się przy współpracy Brick Records i Fly Casual Creative. Czarface pokusili się o wydanie albumu nie tylko w kilku wersjach (kaseta MC, płyta CD i winylowa), ale również dołączeniu do niego nie lada gratki dla kolekcjonerów w postaci kartonowej postaci superbohatera z okładki LP. Jakby tego było mało, to wypuszczono też figurkę sprzedawaną oddzielnie (nie mówiąc już o serii ubrań dołączonej do wydanej płyty). Jak to przedstawia się w rzeczywistości możecie dowiedzieć z poniższego filmu video. Promocja materiału odbywa się za pośrednictwem kilku kanałów. Część singli trafiło do odsłuchu na Soundclouda. Na tym serwisie umieszczono ww. „Cement 3’s”, „Czar Refaeli”, „It’s Raw”, „Savagely Attack” oraz dodatkowo sampler pełnego LP. Powstał też świetny videoclip do utworu „Air 'Em Out” utrzymany w filmowym klimacie. Zainteresowanie odbiorców pozostaje na wysokim poziomie i wszystko wskazuje na to, że tak pozostanie przez następne tygodnie, a może nawet i miesiące.

    Aktualizacja: Czarface po wydaniu longplaya pokusiło się też o wypuszczenie winylowego singla. „Czardi Gras (It’s Raw Again)” z udziałem Actiona Bronsona ukazało się na limitowanej siódemce, która przyciągnęła wielu odbiorców. Już nawet wyróżniająca się wśród pozostałych okładka autorstwa Lamoura Supreme’a z Mishki budzi wrażenie. Premiera wydawnictwa 7L & Esoterica oraz Inspectah Decka odbyła się pod koniec kwietnia.

    Tracklista

    1. Czarface Intro (prod. 7L)
    2. Air 'Em Out (prod. 7L & Spada4)
    3. Cement 3’s feat. Roc Marciano (prod. 7L & Spada4)
    4. Czar Refaeli feat. Oh No (prod. 7L & Spada4)
    5. Rock Beast (prod. 7L & Spada4)
    6. Savagely Attack feat. Ghostface Killah (prod. 7L)
    7. Marvel Team-Up (prod. 7L)
    8. It’s Raw feat. Action Bronson (prod. 7L & Spada4)
    9. Let It Off (prod. DJ Premier)
    10. Word War 4 (prod. 7L)
    11. Dead Zone (prod. 7L)
    12. Poisonous Thoughts feat. Mr. MFN Exquire (prod. 7L)
    13. Shoguns feat. Cappadonna & Vinnie Paz (prod. 7L)
    14. Hazmat Rap (prod. 7L & Spada4)
  • Wyjątkowy klimat nagrań Roca Marciano na Reloaded

    Wyjątkowy klimat nagrań Roca Marciano na Reloaded

    3–5 minut

    Każdego roku dochodzi do zmian w hierarchii artystów na scenie muzycznej. Rynek fonograficzny rządzi się własnymi prawami i często najwyżej umieszcza się wykonawców mogących poszczycić się najlepiej przyjętymi płytami i liczbą gościnnych udziałów na innych produkcjach w danym okresie. W środowisku hip hopowym następuje systematyczny przypływ nowej krwi, a tzw. newcomerzy niemal non stop pojawiają się i pokazują się z dobrej strony. Przy ogromnym rozroście tych kręgów, trudno jednoznacznie wskazać postaci, które najwięcej zyskały w ostatnich kilkunastu miesiącach, gdyż łatwo w ostatecznym rozrachunku pominąć poszczególnych twórców. W gronie Emcees będących na fali mnóstwo słuchaczy i ekspertów docenia rozwój Roca Marciano. Ostatni album artysty zatytułowany „Reloaded” jeszcze bardziej przyczynił się do wzmocnienia pozycji twórcy na scenie.

    W połowie lat 90.tych powstał z inicjatywy Busty Rhymesa kolektyw Flipmode Squad, zrzeszający w różnych fazach działalności od kilku do kilkunastu członków. Formacja ta nie wsławiła się szczególnymi osiągnięciami w rapie, a po latach pamięta się o tym crew za sprawą jego założyciela oraz śmiesznych pseudonimów członków FS. Należący kiedyś do tej grupy Roc Marciano szybko opuścił jej szeregi i jak się okazuje po latach, było to dobre posunięcie z jego strony. Przez ładnych kilka lat artysta działał w głębokim undergroundzie i nagrywając w ramach kolektywu U.N., w skład którego wchodzili również Dino Brave, Laku & Mic Raw. Wykonawca pochodzący z nowojorskiego Hempstead powoli przebijał się w niezależnych kręgach hip hopowych, dogrywając się co rusz na płyty innych twórców (m.in. „Port Authority” Marco Polo, „Pro Tools” GZY czy „Global Takeover – The Beginning” El Da Senseia & The Returners). W pierwszej połowie 2010 roku nastąpił przełom – raper obdarzony charakterystycznym flow wydał album „Marcberg”. Szeroko komentowany materiał wypuszczony przez Fat Beats Records dowiódł o jego dużym potencjale i pozwolił pokonać kolejne szczeble w karierze muzycznej Amerykanina.

    Od wydania debiutanckiego longplaya akcje artysty poszybowały w górę. Styl Roca Marciano przypadł do gustu niejednemu twórcy, co przełożyło się w liczne gościnne udziały na innych projektach. Lista osób, z jakimi współpracował od 2010 roku bohater niniejszego artykułu jest naprawdę długa i obfituje w wielu przedstawicieli świata muzycznego. Wśród nich znajdziemy AG, Beneficence’a, Random Axe, Stu Bangasa & Vanderslice’a, Actiona Bronsona, Descry’ego, Oh No, Copywrite’a, Melanina 9 czy duet Gangrene. Właśnie z tą ostatnią grupą mieszkaniec Wschodniego Wybrzeża USA nagrał kapitalną EP-kę „Greneberg”. Oprócz tego ukazało się kilka mniejszych jego wydawnictw – zrealizowane z The Puristem „By The Book” oraz seria projektów wydanych przez label  (m.in. singiel „The Prophecy” oraz „Boss Material (Don’t Play Me Close)” EP). Po tych wszystkich płytach raper i producent w jednym wypuścił drugie solowe LP – „Reloaded”, którego oczekiwała stale rosnąca rzesza jego sympatyków.

    Za wydanie drugiego longplaya artysty odpowiada Decon Records. Po ukazaniu się „Marcberg” i wszystkich pozostałych nagrań artysty, poprzeczka została zawieszona wysoko, a większość słuchaczy liczyła na kawał świetnego rapu w wykonaniu Roca Marciano. Jak się szybko okazało, sprostał on wyzwaniu dostarczając jeszcze lepsze wydawnictwo od swojej poprzedniej płyty. W porównaniu ze swoim pierwszym projektem, wykonawca zdecydował podzielić się częścią warstwy muzycznej z wybranymi beatmakerami. Dodatkowe pokłady przygotowane na „Reloaded” dostarczyli The Alchemist, Q-Tip, Ray West i The Arch Druids. Wszyscy należycie wywiązali się ze swoich obowiązków, przygotowując beaty idealnie pasujące do klimatu utworów gospodarza albumu. Tak na marginesie, to w instrumentalu do „Death Parade” został użyty sampel z kompozycji…  „Nim zgaśnie dzień” Krzysztofa Krawczyka. Wyjątkowy i niezwykle specyficzny klimat produkcji to jedno, ale flow i tematyka utworów to drugie. Hipnotyzujące, powolne flow Roca Marciano oraz oryginalne podejście do tworzenia zwrotek czyni z niego jedynego w swoim rodzaju rapera.

    Nic więc dziwnego w tym, że na LP niemal obeszło bez gościnnych udziałów innych Emcees – występują jedynie Knowledge Pirate oraz Ka (szczególnie ten drugi, to w zasadzie brat-bliźniak Roca). „Reloaded” trafiło na mnóstwo rankingów najlepszych płyt 2012 roku, znajdując uznanie w oczach niejednego recenzenta.

    Wydawnictwo popularnego obecnie artysty ukazało się w formacie elektronicznym oraz fizycznym. Warto zwrócić uwagę na limitowaną wersję płyt CD i winyli, które trafiły do sprzedaży w pakiecie wraz z dołączoną koszulką, naklejkami i zapalniczką w kształcie naboju (sic!). Zestaw do nabycia na stronie Decon Records. Kampania promocyjna „Reloaded” rozpoczęła się w pierwszej połowie 2012 roku. Wykonawca opublikował kilka singli, w tym wyprodukowane przez Q-Tipa „Thread Count”, a także wypuścił teledyski nakręcone do wybranych utworów. Obrazy zrealizowano do „Emeralds”, „Deeper” oraz „76”. Wszystko to przełożyło się na sukcesywnie wzrastające zainteresowanie opinii publicznej Rociem Marciano i coraz większe apetyty słuchaczy na jego kolejne projekty.

    Aktualizacja: Odsłuch „Reloaded” znajdziecie na stronie DJBooth.net na dowolnym serwisie streamingowym.

    Tracklista

    1. Tek To A Mack (prod. Roc Marciano)
    2. Flash Gordon (prod. The Alchemist)
    3. Not Told feat. Knowledge Pirate & Ka (prod. Roc Marciano)
    4. Pistolier (prod. The Alchemist)
    5. Thugs Prayer Pt. 2 (prod. Roc Marciano)
    6. 76 (prod. Roc Marciano)
    7. We Ill (prod. Roc Marciano)
    8. Deeper (prod. The Alchemist)
    9. Death Parade (prod. Roc Marciano)
    10. 20 Guns (prod. Roc Marciano)
    11. Peru (prod. Roc Marciano)
    12. Thread Count (prod. Q-Tip)
    13. Nine Spray feat. Ka (prod. Ray West)
    14. Emeralds (prod. The Arch Druids)
    15. The Man (prod. Roc Marciano)
  • DJ Day opowiada o krainie tysiąca szans

    DJ Day opowiada o krainie tysiąca szans

    3–4 minut

    Artyści muzyczni z powodzeniem potrafią odnajdywać się w rolach wydawców, o czym wspomniałem niedawno w serwisie. Kilka lat temu do grona wykonawców łączących swoją aktywność w świecie muzycznym z wydawaniem płyt i działalnością promocyjną, dołączył Thes One z People Under The Stairs. W 2004 roku wykonawca założył oficynę wydawniczą Piecelock 70, dzięki której wypuścił swój solowy projekt „Mithai”. W następnych latach przedsięwzięcie znajdowało się w fazie przejściowej, nie powiększając swojego katalogu. Zmieniło się to jesienią 2011 r., kiedy to pojawił się album PUTS „Highlighter”. Przy okazji powiększyły się wtedy szeregi tego labelu o kolejnych twórców. Wśród nich znalazł się DJ Day. Producent wydał na początku tego roku płytę „Land Of 1000 Chances” dzięki współpracy właśnie z Piecelock 70.

    Nie trzeba wcale nagrywać mnóstwo płyt oraz udzielać się na dziesiątkach projektów innych twórców, aby cieszyć się dużym szacunkiem w środowisku muzycznym. Pokazuje to przykład DJ’a Daya, nigdy nie występującego przed szereg, tylko skrupulatnie robiącego to, co do niego należy. Wychowanek kalifornijskiego Palm Springs to prawdziwy specjalista w występach na żywo, o czym mogła przekonać się publiczność na setkach imprez organizowanych w różnych zakątkach świata. Artysta gościł na wszelkiej maści wydarzeniach (The Rub, The Do-Over, APT, SXSW, WMC, Choice Cuts, The Dour Festival), odwiedzając przy tym kilkanaście krajów położonych na trzech kontynentach. Wykonawcę uważa się za żywą legendę w Kalifornii, gdzie gra już przeszło od dwóch dekad. Za sprawą swoich solowych występów oraz obecności na eventach z udziałem Eminema, Amy Winehouse, Grandmastera Flasha, Bilala i wielu pozostałych muzyków, Damien Beebe dorobił się silnej pozycji w branży. Przełożyło się to również do udziału producenta w kampaniach reklamowych znanych na całym świecie marek (Red Bull, Serato, Adidas i pozostali).

    Oprócz wszystkiego, co wiąże się z graniem imprez i tworzeniem muzyki do reklam, dochodzi jeszcze działalność studyjna artysty. DJ Day dał się poznać jako specjalista od remiksów dostarczając nowe wersje nagrań dla Quantic, Alice Russell, People Under The Stairs czy Incognito. Wykonawca współpracował także z innymi twórcami (Aloe Blacc, Clutchy Hopkins, Blame One, Daily Bread), za każdym razem pozostawiając po sobie dobre wrażenie. W podobnym tonie można wypowiadać się o solowych wydawnictwach Kalifornijczyka. Obok przeszło dziesięciu singli i różnych miksów, ukazał się jego jeden longplay – „The Day Before”. Producent z zamiłowaniem nagrywający ciepłą muzykę osadzoną głównie w funkowych i soulowych klimatach, wydawał dotychczas swoje projekty w Melting Pot Music, Subcontact, Curio Records, BSTRD Boots i Anthem Records. Po opublikowaniu materiału sygnowanego logiem tych wytwórni płytowych, Piecelock 70 okazało się wydawcą jego drugiego pełnego albumu.

    Follow-up do wydanego przed ponad pięcioma latami „The Day Before” ukazał się w sprzedaży w połowie lutego tego roku. DJ Day spędził dużo czasu na przygotowaniu zarysu longplaya, starając się osadzić swoje muzyczne opowieści we właściwym klimacie. Artysta zdecydował się zwrócić się w kierunku swoich korzeni i początkowych lat, w których tworzył muzykę przy użyciu starych płyt winylowych, zgłębiając tajniki kreatywnego samplingu i odpowiedniego miksu utworów. „Land Of 1000 Chances” (słodka okładka) trzyma wysoki poziom już od pierwszych kompozycji („VQ” i „Chinaski’s Theme”), a przy dalszym zapoznawaniu się z tym materiałem jest tylko lepiej. Emocjonalny i osobisty wymiar płyty producenta czuć między wierszami, a poszczególne muzyczne pejzaże nakładające się na siebie tworzą piękne i wręcz urocze krajobrazy. [pullquote]Emocjonalny i osobisty wymiar płyty producenta czuć między wierszami, a poszczególne muzyczne pejzaże nakładające się na siebie tworzą piękne i wręcz urocze krajobrazy. [/pullquote]Gospodarz albumu sprawnie oprowadza słuchaczy po kreowanych krainach, dbając o niezwykle pogodne brzmienie całości płyty.

    Album mieszkańca Zachodniego Wybrzeża USA trafił do sprzedaży w każdym formacie. Projekt można nabyć na płycie CD i winylowym wydaniu, a także w wersji cyfrowej. Piecelock 70 oferuje również łączony zakup CD+2 LP za pośrednictwem swojego sklepu internetowego. W pierwszej połowie lutego udostępniono teledysk nakręcony do tytułowego nagrania z „Land Of 1000 Chances”. Obraz przedstawia podróż po Kalifornii począwszy od San Francisco, ukazując piękno tego malowniczo położonego regionu. DJ Day zbiera zatrzęsienie dużo pochwał i pozytywnych recenzji dotyczących swojego wydawnictwa, które znajduje się w ścisłej czołówce najlepszych materiałów z pierwszych miesięcy tego roku.

    Aktualizacja: DJ Day wypuścił drugi videoclip promujący „Land Of 1000 Chances”. Tym razem teledysk powstał do utworu „VQ”.

    Tracklista

    1. VQ
    2. Chinaski’s Theme
    3. Mama Shelter
    4. Quaalude
    5. Daddy’s Home
    6. FML
    7. Boots In The Pool
    8. Ode To A Fiend
    9. Land Of 1000 Chances
    10. Adu
    11. Partir
    12. Sushi In Fresno
    13. Hopefully
    14. Green Fin
    15. W-E-L-O-V-E
  • Abstrakt Idea z nowym wydawnictwem muzycznym

    Abstrakt Idea z nowym wydawnictwem muzycznym

    2–3 minut

    Zima powoli chyli się ku końcowi i już w niektórych częściach kraju czuć wiosnę w powietrzu. Wiosenne ożywienie nadchodzi nie tylko w Polsce, ale także w wielu innych krajach z półkuli północnej, co widać także na przykładzie branży muzycznej. W ostatnich dwóch tygodniach pojawiło się sporo nowości płytowych (nowe produkcje ILL Billa, Czarface, Jessego Abrahama, Notes To Self); pozostało też niewiele czasu do premier interesujących marcowych wydawnictw muzycznych. W tym gronie znajdziemy płyty Von Pei & Aeona („Duly Noted.”), Swollen Members („Beautiful Death Machine”), Demigodz („KILLmatic”) czy Slaine’a („The Boston Project”). Jednak nadal wielu odbiorców wraca do projektów sprzed kilku miesięcy. Ostatnio sporo miejsca poświęcono „Beats, Blunts & Burgers Vol.2” wydanego przez beatmakera o pseudonimie Abstrakt Idea z Islandii.

    W kręgach około hip hopowych kraje nordyckie przywodzą na myśl głównie przedstawicieli Szwecji i Finlandii. Przy tych narodach Islandczycy stanowią mniejszość, więc tym bardziej warto dopingować bohatera tego artykułu do dalszej pracy nad swoimi płytami. Abstrakt Idea pojawił się w undergroundzie nieco ponad dwa lata temu za sprawą wydanego przez Digi Crates Records projektu „Sincere Sunset”. Po premierowym wydawnictwie przyszła kolej na pierwszy beat tape artysty wypuszczony przy kooperacji z Lunatick Records„Beats, Blunts & Burgers Vol.1”. Materiał został dobrze przyjęty w środowisku, a więcej o tym instrumentalnym albumie znajdziecie we wcześniejszej publikacji w serwisie. Po półtora roku od ukazania się nagrań islandzkiego beatmakera, opublikowano drugą część „Beats, Blunts & Burgers”.

    Wydawnictwo miało swoją premierę 23 października ub.r. Po pobieżnym zapoznaniu się z tym projektem może się wydać, iż ta płyta niczym nie różni się od poprzedniego materiału producenta z dalekiej północy. Ponownie otrzymaliśmy 15 tracków, z czego tylko jeden powstał przy gościnnym udziale innego artysty. Jednak po kilkakrotnym przesłuchaniu „Beats, Blunts & Burgers Vol.2” (Lunatick Records) zauważymy lepszą jakość muzyki w porównaniu do pierwszych albumów Abstrakta Idei. Producent nadal utrzymuje nagrania wokół jazzu, soulu i funku, ale poszedł przy tym o krok do przodu rozwijając przy tym swój warsztat. „Detective Sax”, „Casino Royale”, „Bring It Down”, „Into The Night” czy „Up High” wypadają więcej niż przyzwoicie, ukazując różnorodność muzyczną oraz dobrą rękę do wyboru sampli beatmakera. Z kolei „Story To Tell” z Sadatem X stanowi przysłowiową wisienkę na torcie – pozytywna i ciepła kompozycja, na której weteran hip hopowy pokazuje się z naprawdę dobrej strony.

    Wydawnictwo sprzed kilku miesięcy trafiło na Bandcampa. Niedawno płytę można było bezpłatnie pobrać z tego serwisu, zaś w tym momencie „Beats, Blunts & Burgers Vol.2” do nabycia w wersji elektronicznej po £5. Istnieje możliwość również zakupu tego materiału wraz z koszulką w cenie £15. Powstało też promo video albumu wykorzystujące muzykę z utworu „Casino Royale”. Abstrakt Idea w przyszłości powinien nie raz jeszcze pozytywnie zaskoczyć.

    Tracklista

    1. Breathe (Intro)
    2. Story To Tell feat. Sadat X
    3. Detective Sax
    4. Casino Royale
    5. Say What
    6. Bring It Down
    7. No Schedule
    8. Gentle Rain
    9. Madagascar
    10. Lovely
    11. Into The Night
    12. Hakuna Matata
    13. Diego To Stockton
    14. Up High
    15. Out The Door
  • Seria filmów dokumentalnych RBMA i relacja z zawodów Zjazd na Krechę 2013

    Seria filmów dokumentalnych RBMA i relacja z zawodów Zjazd na Krechę 2013

    2–3 minut

    Kilka tygodni temu ruszyła nowa seria filmów dokumentalnych Red Bull Music Academy – H∆SHTAG$, która poświęcona jest najświeższym, muzycznym zjawiskom związanym z rozwojem Internetu. Coraz więcej ludzi słucha playlist na YouTube czy Soundcloudzie, oglądając najnowsze memy i wszelkie obrazki na Tumblrze. Co tworzą ludzie wychowani na sieci i żyjący wszystkimi trendami w internecie? Obserwacji zostaje poddane wiele scen muzycznych – od alternatywnego R&B, poprzez cloud rap, aż po UK bass. Pytamy artystów o to, co sądzą o tagach nadawanych im przez blogerów i internautów.

    W premierowym odcinku H∆SHTAG$ przyglądamy się kluczowym postaciom na scenie współczesnego R&B, które od kilku lat przeżywa renesans. Zaproszeni artyści opowiadają o rozwoju tego gatunku i roli internetu w przyspieszaniu eksplozji nowych trendów. Jaki jest ich stosunek do sieciowych mediów oraz popularnych wśród blogerów i słuchaczy szufladkach, do których wrzucani są twórcy R&B? Co stanie się z tym pełnym emocji nurtem muzycznym? Odpowiedzi udzielają tacy twórcy, jak How To Dress Well, Jeremy „Zodiac” Rose, Miguel, Rochelle Jordan, BadBadNotGood.

    Seria składa się z sześciu odcinków, które są publikowane co tydzień w środę na kanale Red Bull Music Academy na YouTube. Do tej pory ukazały się odcinki o R&B, cloud rapie, post dubstepie i kręgu beats. Więcej informacji o tym projekcie oraz pozostałych działaniach RBMA znajdziecie w tym miejscu.

    W niedzielny poranek 24 lutego odbył się finał masowego wyścigu narciarsko-snowboardowego Red Bull Zjazd na Krechę 2013. Kultowe już zawody powróciły w polskie góry, a w raz z nimi rzesze fanów śnieżnego szaleństwa, którym nie straszna jest masowa rywalizacja i zawrotne prędkości. Z powodu niesprzyjających warunków pogodowych, które mogły zagrozić bezpieczeństwu zawodników – masowa rywalizacja została przeniesiona na stok Kotelnica w Białce Tatrzańskiej. Z jego szczytu o 9:00 rano wystartowała równocześnie grupa 300 śmiałków, którym przyświecał tylko jeden cel – dojechać jak najszybciej do mety.

    Półtorakilometrową trasę pokonał najszybciej Michal Bekes z miejscowości Zdiar na Słowacji. Dotarcie do mety zajęło Michalowi 1 minutę i 31 sekund.

    Oprócz jednego zwycięzcy zjazdu finałowego, uhonorowani zostali również zdobywcy pierwszych trzech miejsc w kategorii: narciarz, narciarka, snowboardzista i snowboardzista. W kategorii snowboard-mężczyźni zwycięzcą został Łukasz Hoły z Zakopanego, który na mecie pojawił się po 1 minucie i 39 sekundach. Pierwszą narciarką była Wioletta Dobrowolska, która dojechała do linii mety po 1 minucie i 56 sekundach.

    Najszybszą snowboardzistką okazała się Zuzanna Smykała, reprezentantka Polski w snowboard crossie, która w 2 min i 7 sekund pokonała trasę w Kotelnicy.

    Aby wziąć udział w niedzielnym wyścigu na Kasprowym Wierchu, należało wcześniej zagwarantować sobie miejsce na linii startowej podczas jednego z czterech przystanków eliminacyjnych: w Zieleńcu, Jurgowie, Szczyrku lub w Zakopanem na Polanie Szymoszkowej. W tym roku w eliminacjach wzięło udział blisko 950 osób.

    Więcej informacji o Red Bull Zjazd na Krechę znajdziecie na tej stronie internetowej.

  • Kompilacja nagrań Vast Aire’a wydana przez Below System

    Kompilacja nagrań Vast Aire’a wydana przez Below System

    3–4 minut

    Przenieśmy się w czasie do początku tego millennium i przyjrzyjmy się pokrótce undergroundowi z tamtego okresu. Kilkanaście lat niezależne kręgi hip hopowe przeżywały swój rozkwit. Właśnie wtedy ukazało się pełno wartościowych płyt autorstwa różnych artystów. Lista wartościowych produkcji sprzed dekady jest naprawdę długa, a niejedno wydawnictwo określa się obecnie mianem kultowego. W połowie ub.r. serwis muzyczny Pigeons & Planes utworzył ranking 30 najlepszych undergroundowych albumów. Nie zabrakło tam miejsca dla klasycznego longplaya Cannibal Ox, „The Cold Vein”. Po wydaniu tego projektu w 2001 roku, Vast Aire & Vordul Mega skupili się na karierach solowych, z czego większe dokonania na scenie muzycznej przypadły pierwszemu raperowi. W tym roku pojawiła się składanka najlepszych nagrań artysty wydana przez label Below System – „Best Of The Best Vol. 1”.

    Wśród postaci związanych z undergroundem i zaczynających swoją działalność kilkanaście lat temu, wiele osób dorobiło się mocnej pozycji w rapie. Bohater tego artykułu pochodzący z Nowego Jorku niewątpliwie zalicza się do szanowanych wykonawców i to nie tylko ze względu na wydanie albumu „The Cold Vein” czy prowadzoną aktywność w ramach grup Atoms Family, Mighty Joseph oraz The Weathermen. W przypadku Vast Aire’a dużą rolę odegrały jego solowe materiały. W kolejności chronologicznej ukazały się następujące płyty Emceego: „Look Mom… No Hands” (2004), „The Best Damn Rap Show” (2005), „Dueces Wild” (2008), „OX 2010: A Street Odyssey” (2010). Ostatni longplay wypuszczony przy współpracy z Fat Beats Records i Man Bites Dog Records spotkał się różnymi opiniami i recenzjami, jednak przeważały pozytywne opinie dotyczące tego wydawnictwa. Na przestrzeni tych wszystkich lat Nowojorczyk uzbierał całkiem pokaźną liczbę nagrań. Najlepsze smakołyki trafiły na „Best Of The Best Vol. 1”, będący również uhonorowaniem jego dotychczasowej kariery muzycznej.

    Za przygotowanie tego projektu odpowiada holenderski label Below System, mający na swoim koncie reedycję „Between A Rock And A Hard Place” Artifacts czy „Waiting for the Good Life” JR & PH7. Płyta z wybranymi trackami członka Cannibal Ox trafiła do sprzedaży w pierwszej połowie stycznia b.r. Kompilacja obejmuje 16 utworów pochodzących z różnego okresu w działalności Vast Aire’a. Większość kompozycji pochodzi z solowych materiałów wykonawcy, aczkolwiek nie brakuje również materiału z jego udziałów na projektach innych twórców. Gościnnie na „Best Of The Best Vol. 1” pojawili się Vordul Mega, Virtuoso, Del the Funky Homosapien, Diverse, Sadat X, French Montana, N.O.R.E., Double A.B. i Jadakiss, tworząc wybuchowe i różnorodne towarzystwo. Wśród producentów na tym wydawnictwie znajdziemy Melodiousa Monka, Blue Sky Black Death, Ayatollaha, Mighty Mi, Jake One’a, Bronze Nazaretha, RJD2, Thanosa oraz Harry’ego Frauda.

    Wydawnictwo z początku tego roku trafiło na Bandcampa. „Best Of The Best Vol. 1” trafiło do sprzedaży w wersji elektronicznej oraz fizycznej. Płyty CD można nabyć za pośrednictwem sklepu Below System.

    Przy okazji wypada poinformować o nie lada niespodziance związanej z Vast Aire’em. Artysta wspólnie z Vordulem Megą poinformowali o reaktywacji Cannibal Ox. Grupa reaktywowała własny label Iron Galaxy Records i szykuje się do wydania płyty zatytułowanej „Gotham (Ox City)”. Więcej informacji o tym przedsięwzięciu umieszczono na Kickstarterze.

    Tracklista

    1. Cold Vein feat. Vordul Mega (Da Cryptic One Mix)
    2. Back To Basics (prod. Melodious Monk)
    3. Bay Of Pigs feat. Virtuoso, Del The Funky Homosapien & Pidi T (prod. Blue Sky Black Death)
    4. Red Pill feat. Karniege (prod. Ayatollah)
    5. Taboo (prod. Mighty Mi)
    6. Buttafly Knife (prod. Mighty Mi)
    7. Ducking Shadows (Sweet Potato Mix) (prod. Melodious Monk)
    8. Why’sdaskyblue (Sky Blue Mix) (prod. Melodious Monk)
    9. Viewtiful Flow (prod. Jake One)
    10. T.V. Land (prod. Melodious Monk)
    11. Slow Blues feat. Byata, Timbo King & Prodigal Sunn (prod. Bronze Nazareth)
    12. Big Game feat. Diverse (prod. RJD2)
    13. The Crush (Falside Mix)
    14. Bargain With The Devil feat. Sadat X (prod. Thanos of Brother Hood 603)
    15. The Man Without Fear (prod. Melodious Monk)
    16. New York Minute feat. French Montana, Double A.B., N.O.R.E. & Jadakiss (prod. Harry Fraud)
  • Ostatnie wydawnictwa World Around Records

    Ostatnie wydawnictwa World Around Records

    3–4 minut

    Wraz z kolejnymi tygodniami nie tylko kolejni wykonawcy pojawiają się na stronie lecz również systematycznie przedstawiamy nowe labele w serwisie. Co prawda, wielu artystów działających w undergroundzie ogranicza się do wydawania muzyki własnym sumptem, to jednak bez problemu można trafić na mnóstwo mniejszych i większych oficyn wydawniczych. W role wydawców wcielają się również twórcy muzyczni, co stało się na tyle już powszechne, że nie powinno nikogo dziwić. Wykonawcy odpowiadają nie raz za wypuszczanie muzyki oraz funkcjonowanie lokalnych lub międzynarodowych kolektywów, czasem łącząc jedno z drugim. Do takich projektów należy World Around Records. Ostatnio ukazały się dwie kompilacje tego labelu – „We Are World Around, Vol. 3” i „Singles 2011-2012”.

    Idea polegająca na powstawaniu kolektywów łączących osoby z całego świata oraz budowania przy tym platform pozwalających wydawać projekty muzyczne obecnie trafia na podatny grunt. World Around Records zbudowano właśnie wokół elementów spajających postaci z niezależnych kręgów muzycznych publikujących wspólnie muzykę. Współzałożycielami labelu są Kyle Tierce i Justin Boland. Od początku działalności WAR zależało na wypuszczaniu projektów związanych z instrumentalnym hip hopem, elektroniką, downtempo z domieszką brzmień eksperymentalnych. W gronie wykonawców związanych z tym przedsięwzięciem znajdują się choćby Louis Mackey, Naturetone, Humpasaur Jones, Zilla Rocca, Adam Kadmon, Algorhythms, DJ MSP, Man Mantis oraz Dr. Quandary. Katalog oficyny wydawniczej kierowanej od zeszłego roku przez pierwszego z ww. twórców obejmuje kilkanaście różnych płyt. Wszystkie z nich są dostępne na stronie wytwórni. W grudniu ub.r. i lutym tego roku ukazały się dwa materiały zwieńczające ostatnie lata World Around Records.

    Blisko dwa miesiące temu trafiła do obiegu trzecia część składanki z serii „We Are World Around”. Projekt obfituje w wybrane nagrania wykonawców należących do rodziny WAR. O selekcję wszystkich utworów zadbał Louis Mackey, umiejętnie dobierając poszczególne tracki autorstwa utalentowanych twórców. Na kompilację trafiły nagrania czołowych przedstawicieli kolektywu oraz nowych postaci kojarzonych z tym przedsięwzięciem. Jednym słowem, „We Are World Around, Vol. 3” stanowi nic innego, jak podróż przez świat tego crew wypełnionego wartościową muzyką instrumentalną.

    Trzecią kompilację tego labelu udostępniono na Bandcampie. Wydawnictwo można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem tego serwisu.

    DOWNLOAD World Around Records – „We Are World Around, Vol. 3”

    Tracklista

    1. Man Mantis – Raised to Do the Zapping
    2. Daimyo! & Humpasaur Jones – Rectangular Businessman
    3. Dr. Quandary – Bedouin Drums
    4. Louis Mackey & Thirtyseven – Universe in Less than 7 Minutes (Blowing Numbers Remix)
    5. Daimyo! – Autoerotic Express
    6. Louis Mackey – Marmalade Brain Melt
    7. Naturetone – Mossy Stone
    8. DJ Multiple Sex Partners – 1983
    9. Lame Herc – They Know Everything
    10. I Want Nothing (Interlude)
    11. Devastate, Humpasaur Jones, Louis Mackey – Leather Apron
    12. Zilla Rocca & Dr. Quandary – Antique Revolver
    13. Adam Kadmon – Where is Adam Kadmon
    14. Daimyo! – We Was Just Two Boys Livin in a Dead Ass German Shepard

    Około dwa miesiące później doczekaliśmy się kolejnego wydawnictwa sygnowanego przez ten label. W pierwszej połowie tego miesiąca World Around Records opublikowało kompilację „Singles 2011-2012”. Lutowy materiał także splata wybrany okres w działalności tego projektu. Wszystkie kompozycje zawarte na tej płycie pierwotnie zostały wydane od listopada 2011 do kwietnia 2012 roku. Ostatnia kompilacja jest nadziana głównie specjałami artystów wchodzących w skład tego crew (Man Mantis, Humpasaur Jones, Zilla Rocca, Louis Mackey, Dr. Quandary, Naturetone, Algorhythms), choć nie brakuje również gościnnych udziałów (Small Professor, IV the Polymath, Thirtyseven, Godforbid). Całość udanie podsumowuje kilka miesięcy z życia World Around Records.

    Wydawnictwo znajdziecie oczywiście na Bandcampie. Podobnie jak poprzednia składanka, również „Singles 2011-2012” można za darmo pobrać korzystając z tego serwisu (odnośnik poniżej). W folderze z plikami znajdują się również oryginalne okładki wykonane do każdego z singli. W najbliższym czasie oficyna wydawnicza szykuje się do wypuszczenia następnych materiałów, o których na pewno poinformuję w serwisie.

    DOWNLOAD World Around Records – „Singles 2011-2012”

    Tracklista

    1. Man Mantis – Gonna Die Here
    2. Humpasaur Jones – The Patience
    3. Zilla Rocca – Bad Weather Classic (Dr. Quandary Remix) feat. Mally & Curly Castro
    4. Louis Mackey – Everything, Everywhere, Always
    5. Dr. Quandary – Oneiric Field Mandala
    6. Godforbid & Thirtyseven – Big Day for the Little People
    7. IV the Polymath & Thirtyseven – The Frame
    8. Naturetone – Stargazing feat. DLO
    9. Algorhythms – Open Ended
    10. Small Professor – The Old Eleven
  • Mroczne brzmienia Beatsmitha Resista + wywiad z artystą

    Mroczne brzmienia Beatsmitha Resista + wywiad z artystą

    5–7 minut

    Filmy klasy B mają w sobie wiele uroku. Do obrazów tego typu, kręconych zazwyczaj tanim kosztem i bez przeznaczenia do premier kinowych, zaliczają się najczęściej horrory, thrillery i komedie. Specyfika niskobudżetowych, pół-amatorskich „dzieł filmowych”, od dziesiątek lat znajduje pełno sympatyków na całym świecie. Produkcje filmowe mające lądujące jedynie na płytach DVD, a wcześniej na kasetach VHS, często stają się inspiracjami dla wielu artystów, także muzycznych. Na bazie filmów klasy B powstają niekiedy płyty, które z powodzeniem mogą stanowić ścieżki dźwiękowe do wybranych tytułów. W listopadzie ub.r. pojawił się jeden z takich projektów – beat tape producenta z San Diego, Beatsmitha Resista. „Philthy Phalangez” idealnie nadaje się na soundtrack do krwawych horrorów, klimatów rodem z filmów gore i obrazach o typach spod ciemnej gwiazdy.

    Kalifornijscy wykonawcy raz po raz goszczą w serwisie. Jednak do tej pory niemal wszyscy artyści pochodzący z tego regionu byli związani z Bay Areą i okręgiem Los Angeles. W tym miejscu przyszła pora na odwiedzenie położonego tuż przy granicy z Meksykiem San Diego. Rezydujący w tym mieście Beatsmith Resist należy do aktywnych przedstawicieli lokalnej sceny hip hopowej. Pierwsze projekty beatmakera pochodzą z czerwca i sierpnia 2010 roku. Wtedy to ukazały się jego premierowe beat tape’y – „Moods From Sunset Cliffz” i „The Dynamic Dope Record Selekta”. Wydawnictwa posiadały klimat i stały na przyzwoitym poziomie. We wrześniu 2011 roku twórca opublikował wokalny projekt „Roadside Bombz”. Wydany w rocznicę zamachu na World Trade Center materiał pokazał twórczość Kalifornijczyka z innej strony. Z kolei w maju ub.r. pojawiła się kompilacja „Raptavism” zawierająca 5 nagrań różnych artystów związanych z hip hopem w San Diego. Kilka miesięcy temu trafił do sprzedaży jego kolejny beat tape, „Philthy Phalangez”, będący najciekawszą jak dotąd płytą tego artysty.

    Wydawnictwo ujrzało światło dzienne na początku listopada sygnowane logiem labelu The Gulag. Beatsmith Resist przygotował projekt silnie inspirowany filmami klasy B, szczególnie horrorami sprzed kilku dekad i stylistyką gore. Przedsmak całości materiału zapowiadało tytułowe nagranie utrzymane w mrocznym i złowrogim klimacie (wpleciony dialog na początku tego tracku dodaje dodatkowego wydźwięku utworowi).

    „Philthy Phalangez” z powodzeniem może stanowić soundtrack do kina grozy i wszechobecnego zła wyłaniającego się po zapadnięciu zmroku. Ponure o posępne brzmienia na płycie rozlewają się niczym gęsta mgła na łące, tworząc świetną otoczkę do wszelkiej działalności czarnych charakterów. „Garden of Heathens” i „Wretched of The Earth” zapewniają dużo emocji od początku trwania projektu. „Philthy Phalangez”, „Beast of Burden” i „Noble Savage” wzmacniają wymowę poszczególnych kompozycji. Zupełną odskocznią od złowieszczych dźwięków na płycie jest utwór „Writin’”, prawdziwa oda skierowana do graffiti. Jednak nie burzy to w żaden sposób mocnego charakteru wydawnictwa, którym powinni zainteresować się twórcy niskobudżetowych obrazów.

    Na tym jednak nie koniec, jeżeli chodzi o niniejszy materiał. Ostatnio przeprowadziłem krótką rozmowę z Beatsmithem Resistem dotyczącą ubiegłorocznej płyty oraz kilku innych tematów, o których dowiecie się poniżej.


    Cześć, jak się miewasz? Kilka miesięcy temu wypuściłeś swoją ostatnią płytę, „Philthy Phalangez”, będącą naprawdę udanym wydawnictwem. Jak długo zajęło Ci skompletowanie materiału na ten projekt?

    Wszystko jest świetne na sam koniec, dzięki. Cieszę się, że także lubisz ten beat tape! Właściwie zajęło to trochę czasu, aby skończyć ten projekt, ze względu na rodzinę i szkołę. Jednak nie było przy tym żadnej presji, aby cokolwiek wypuścić. Potoczyło się to niemal w całości swoim życiem. Nawet nie planowałem wytłoczyć singla 7-calowego, co przyszło mi późno do głowy. Pierwotnie chciałem opublikować coś w trakcie ubiegłych wakacji, czyli około rok po wydaniu „Roadside Bombz”. Ale zacząłem rozglądać się online, tylko z ciekawości szukając możliwości wypuszczenia siódemki i powiedziałem sobie „czemu nie?” Po tym jak zrealizowałem zamówienie na płyty musiałem wszystko cofnąć o miesiąc i pomyślałem, że Election Day (dzień wyborów prezydenckich w USA – przyp.red.) będzie dobrą datą do wydania projektu, czym się następnie kierowałem. Tytułowe nagranie było pierwszym beatem, jaki zrobiłem na to wydawnictwo, które pochodzi z wiosny 2012 roku.

    Czy mógłbyś porównać „Philthy Phalangez” do swoich wcześniejszych wydawnictw? Jaki jest lepszy sposób na wyrażenie siebie – wokalny projekt jak „Roadside Bombz” czy pełne instrumentalne LP?

    Cóż, to w pewnym rodzaju beat tape „Moodz From Sunset Cliffz”, z tym, że trzymałem się z daleka od muzyki soulowej, którą lubię samplować. Ale ostatecznie to jest to samo dla mnie, po prostu nowe sample, których wcześniej nie pociąłem. Jak dotąd „Roadside Bombz” to jednorazowa rzecz dla mnie. Nie uważam siebie za Emceego w jakimkolwiek znaczeniu. Chciałem tylko powiedzieć pewne sprawy, które uważam za ważne, więc nagrałem i opublikowałem całość do darmowego pobrania. Uważam, że mogę przekazać to samo przesłanie dwoma metodami równie dobrze. Zależy to tylko od tego, jakich sampli zdecydujesz się użyć, aby to wyrazić.

    Wygląda na to, że jesteś dużym fanem filmów gore i niskobudżetowych horrorów. „Philthy Phalangez” brzmi jak perfekcyjne tło do wszystkich strasznych i złowieszczych opowieści. Czy to był Twój główny koncept, aby przekazać słuchaczom tracki, które pasują do soundtracków filmów grozy?

    Jestem zdecydowanie fanem takich filmów, ale przygotowując ten projekt nie miałem naprawdę intencji do zrobienia tego w takiej formie. Może podświadomie? Nie mam pojęcia (śmiech). Chciałbym również, aby moje beaty znalazły się w filmie! Ale mówiąc bez ogródek, to po prostu przeszedłem przez obrazy kreując te instrumentale w swoim czasie wolnym, tworząc późną nocą, w czasie, gdy moja rodzina spała i miałem za sobą wszystkie zajęcia domowe. Zaprogramowałem perkusję lub tylko zapętlałem breaki w moim MPC i po prostu nakładałem rzeczy, które najbardziej lubiłem. Grzebałem w płytach szukając dziwnych, mrocznych i zakurzonych brzmień, które głównie znalazłem w starej muzyce folkowej, na płytach z całego świata. Słyszałem instrumenty, o których nawet nie wiedziałem, że istnieją i samplowałem mnóstwo rzeczy pochodzących z Bliskiego Wschodu, Bałkanów i pozostałych części Europy.

    Czy mógłbyś uchylić nieco rąbka tajemnicy i opowiedzieć o swoich planach na ten rok?

    Zdecydowanie! Kolejnym projektem, który ukaże się nakładem The Gulag będzie LP produkowane dla mojego przyjaciela, Vernona Bridgesa. Ostatniego lata wydał on album „Wrought of Chaos”, który wypadł naprawdę dobrze! Posiadamy już trzy utwory i podtrzymujemy dobre tempo prac. To na pewno zostanie wydane w 2013 roku. Rozpocząłem też prace nad innym instrumentalnym albumem jako dodatku do różnych beatów tworzonych na płyty raperów w tym roku. Robię te rzeczy dla własnej przyjemności i nie stresuję się tym, więc zobaczymy, co się wydarzy.

    Dziękuję za rozmowę.


    Wydawnictwo amerykańskiego beatmakera ukazało się na Bandcampie. Do elektronicznego wydania płyty dołączono także winylową siódemkę (flexi disc) zawierającą dwa nagrania – tytułowe „Philthy Phalangez” i „Wretched of The Earth”. Beat tape promuje video stworzone z wyciętych scen pochodzących z filmów grozy, w których zło nieustannie triumfowało.

    Tracklista

    1. Garden of Heathens
    2. Wretched of The Earth
    3. Toxic Rockets
    4. Philthy Phalangez
    5. When The Dust Settle
    6. Beast of Burden
    7. Dazed & Confused
    8. Noble Savage
    9. Writin’
    10. Dead Planet
  • Darmowy album: The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay

    Darmowy album: The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay

    3–4 minut

    Wydawnictwa oparte o standardy jazzowe raz po raz pojawiają się na stronie. Najwięcej z nich jest przypisanych do jazz-hopu, nurtu ciągle żywego i obecnego w muzyce około hip hopowej. Współcześni wykonawcy potrafią udanie nawiązywać do dorobku pozostawionego przez Dream Warriors, A Tribe Called Quest, Digable Planets i wielu innych artystów z początku lat 90.tych. Obok jazz-hopowych form muzycznych występują również nagrania określane mianem acid lub future jazzu, które ukradkiem przemykały do serwisu. Do tej pory brakowało najbardziej enigmatycznej i dostępnej tylko dla nielicznych odmian nawiązujących do jazzu i korzystających z licznych pozostałych gatunków muzycznych. Trudno jednoznacznie określić tę stylistykę, ale pomoże w tym koncertowy album The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – „Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay”.

    Formacje tworzone przez osoby mieszkające na co dzień w różnych krajach czy nawet kontynentach, są często spotykane w branży muzycznej. Utworzone w 2000 roku TKDE idealnie wpisuje się w obraz międzynarodowego projektu łączącego muzyków z kilku europejskich miast. Grupa powstała z inicjatywy dwóch Holendrów – z Utrechtu – Jasona Köhnena i Gideona Kiersa. Cztery lata później do duetu dołączyli Hilary Jeffery z Wielkiej Brytanii i Nina Hitz ze Szwajcarii. W tym składzie zespół nagrał debiutancki album zatytułowany po prostu „The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble”. W dalszej kolejności szeregi kolektywu poszerzyły się o Eelco Bosmana, Charlotte Cegarrę i Sadie Anderson. Od 2007 roku główną bazą The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble pozostaje Holandia, gdzie rezyduje część członków formacji, zaś pozostali mieszkają nieopodal tego państwa.

    Od ponad siedmiu lat grupa muzyków realizuje ideę tworzenia wyjątkowej muzyki pod każdym względem. The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble wykształciło specyficzne brzmienie, określane mianem darkjazzu. Punktem wyjściowym przy produkcjach zespołu są kompozycje oddające specyfikę niemych filmów, stanowiące soundtracki do mrocznej strony kina sprzed kilkudziesięciu lat. Jednak to tylko jedna strona muzyki TKDE, gdyż oprócz tego formacja odnajduje się w komponowaniu utworów na potrzeby sztuk teatralnych i innych przedsięwzięć artystycznych. Wśród wszystkich ich wydawnictw oprócz pierwszej płyty z 2006 roku warto wyróżnić pozostałe longplaye – „Here Be Dragons” i „From The Stairwell” – oraz „Mutations EP”. Ponadto grupa prowadzi równolegle projekt The Mount Fuji Doomjazz Corporation, współtworzony z innymi artystami. Pod szyldem tego kolektywu ukazało się już kilka udanych płyt z „Succubus” LP na czele. W grudniu 2011 roku TKDE wypuściło pierwszy koncertowy album. „Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay” wieńczy w pewnym stopniu działalność formacji z pierwszego pięciolecia.

    Projekt znalazł się w katalogu Parallel Corners zajmującego się wydawaniem elektronicznych wersji nagrań zespołu (za fizyczne wydawnictwa odpowiada Denovali Records). Płyta sprzed ponad roku zawiera nagrania pochodzące z zapisów występów grupy od 2006-11 roku w pięciu europejskich państwach – Holandii, Hiszpanii, Polski, Węgier i Słowenii. Poszczególne utwory z „Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay” różnią się od oryginalnych kompozycji pochodzących z ich wcześniejszych materiałów. The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble na swoich koncertach wypada wręcz fenomenalnie i nie boi się reinterpretacji na żywo wybranych partii tracków lub nawet ich całości. Okrojone wydanie „Celladoor” z „From The Stairwell” zapowiada nad wyraz eklektyczną i pełną emocji podróż przez świat muzyków z TKDE. W trakcie powolnej i uważnej wędrówki pomiędzy wszystkimi dźwiękami i opowieściami grupy nie raz można natknąć się na wspaniale rozwiązania muzyczne zaproponowane przez ten kolektyw. Długie utwory na tym projekcie przenikają do podświadomości odbiorcy, a liczne niespodzianki jak w zamykającym LP „The MacGuffin” czynią z tego materiału kawał fantastycznej muzyki.

    Koncertowe wydawnictwo TKDE trafiło do odsłuchu tradycyjnie na Bandcampa. Album można bezpłatnie pobrać korzystając z tego serwisu lub korzystając z poniższego odnośnika. Za pośrednictwem BC istnieje możliwość przekazania dotacji zespołowi. Tajemniczy i pochłaniający do reszty świat The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble zagości niebawem ponownie w serwisie.

    DOWNLOAD The Kilimanjaro Darkjazz Ensemble – „Live: I Forsee the Dark Ahead, If I Stay”

    Tracklista

    1. Celladoor (The Netherlands, 2011)
    2. Lobby (Hungary, 2007)
    3. Mists of Krakatoa (Poland, 2011)
    4. Adaptation of the Koto Song (Hungary, 2011)
    5. Symmetry of 6’s (The Netherlands, 2009)
    6. Nothing Changes/Senki Dala/Embers (Hungary, 2007)
    7. Black Wings (Spain, 2006)
    8. Goya (The Netherlands, 2009)
    9. The MacGuffin (Slovenia, 2007)
  • Parallel Thought prezentuje swoje wydawnictwa muzyczne

    Parallel Thought prezentuje swoje wydawnictwa muzyczne

    3–5 minut

    Producenci należą do coraz ważniejszych postaci na rynku fonograficznym. Widać to na przykładach gatunków i nurtów muzycznych egzystujących bez wokalistów, ewentualnie traktujących ich jako dodatku do warstwy muzycznej. Obok solowych wykonawców cenionych na świecie, w tej dziedzinie odnoszą także sukcesy grupy producenckie. Zresztą to żadna nowość, ponieważ nawet w gronie najlepszych beatmakerów wszech czasów pojawiają się formacje złożone z kilku osób (The Bomb Squad, Organized Noise, Da Beatminerz i pozostali). W ostatnich latach z powodzeniem poczyna sobie kolektyw złożony z Druma, Knowledge’a i Canessa – Parallel Thought. W ub.r. artyści przyłożyli się do wydania aż 6 różnych projektów.

    W dzisiejszych czasach wielu twórców z kręgów około hip hopowych decyduje się na częste wydawanie swoich materiałów. Bohaterowie tego artykułu również należą do wiecznie zapracowanych i chętnie dzielących się swoją twórczością artystów. Parallel Thought prowadzi działalność od początku XXI wieku i może pochwalić się licznymi wydawnictwami zrealizowanymi na własną rękę, a także przy udziale innych wykonawców. Debiutancka płyta grupy zatytułowana „Drugs, Liquor, Sex & Cigarettes” trafiła do sprzedaży w 2004 roku. Projekt zawierał gościnne występy undergroundowych tuzów – Jean Grae, Pack FM-a, GM Grimma, Illogica, Breeza Evahflowina, Sluga i C-Rayz Walza. Z tym ostatnim raperem trio nagrało pełen album – „Chorus Rhyme” (2007). Następnie formacja wydała dwa longplaye przy współpracy z Tame One’em„Acid Tab Vocab” i „Parallel Uni-Verses” – dorzucając do tego mixtape „Da Ol’ Jersey Bastard” wydany dwa lata później. W ub.r. Drum, Knowledge i Caness wyprodukowali albumy Dela The Funky Homosapiena („Attractive Sin”) i Gene’a The Southern Childa („A Ride With The Southern Child”). Szczególnie pierwsze wydawnictwo, które trafiło wcześniej na stronę, wzbudziło zainteresowanie opinii publicznej.

    Odrębną stronę działalności Parallel Thought stanowią producenckie płyty i stricte instrumentalne projekty. Oprócz wypuszczonego dwa lata temu „Eccentric Breaks & Beats Volume 2” trio ma na swoim koncie wydanych kilka materiałów jako formacja 3:33. Enigmatyczne, przenoszące słuchaczy do świata baśni i iluzji wydawnictwa ukazują ich uniwersalizm i kunszt producencki. „333EP-1”, „The First Thousand Days”, „Live From The Grove”, „7 Sets Of 7” oraz „In The Middle Of Infinity” posiadają dużą wartość artystyczną, udowadniając, że beatmakerzy wcale nie muszą być ograniczeni do jednego nurtu, a ich śmiałe wizje nadają kolorytu środowisku, w jakim obracają się. Jednak to nie koniec projektów przedstawicieli New Jersey. W połowie ub.r. opublikowano dwie kolejne płyty, które zdobyły sympatyków na całym świecie – „Articulation” oraz „The Art of Sound”.

    Pierwsze wydawnictwo pojawiło się pod koniec czerwca 2012 roku, zaledwie tydzień po premierze „Attractive Sin”„Articulation” zawierające 7 nagrań okazała się też premierowym projektem grupy przedstawiającym Canessa w roli rapera. Parallel Thought zaprosiło dodatkowo na EP-kę trzech Emcees – G-Mane’a, Gene’a The Southern Childa i Loera Velocity’ego. Projekt wypadł co najmniej solidnie – beatmakerzy dopasowali poszczególne podkłady do charakterystycznych stylów wszystkich wokalistów, a główny architekt EP – Caness – nie zawiódł, pokazując dobre umiejętności za mikrofonem. Płyta okazała się porządnym przetarciem przed następnymi materiałami producentów.

    „Articulation” ukazało się na Bandcampie. Wydawnictwo można bezpłatnie pobrać za pośrednictwem tego serwisu lub korzystając z poniższego odnośnika. EP-ka również dostępna w sprzedaży w połączeniu z „A Ride With The Southern Child” Gene’a The Southern Childa.

    DOWNLOAD Parallel Thought – „Articulation”

    Tracklista

    1. Articulation feat. G-Mane
    2. Mad ILL
    3. Discussion Involved feat. Gene The Southern Child
    4. The Panel
    5. Intangibulls
    6. In The House
    7. It’s Over feat. Loer Velocity

    Parallel Thought nie kazali długo czekać na ich następny materiał. Już miesiąc po wypuszczeniu „Articulation” pojawił się ww. pełen album grupy – „The Art of Sound”. Zgodnie z założeniami wydana pod koniec lipca płyta stanowiła rozwinięcie poprzedniego wydawnictwa formacji, z tym, że postawiano niemal w całości na instrumentalne utwory, a nagrania z wokalami potraktowano jako dodatek do longplaya. Grupa producentów postawiła na utwory utrzymane w eksperymentalnej formie, łączącej instrumentalny hip hop z dźwiękami zahaczającymi o downtempo, elektronikę i klimaty pochodne. „Suspended Animation”, „The Canopy”, „Splathouse” czy „Moment In Time” wystawiają jak najlepsze świadectwo temu longplayowi. Warto zwrócić uwagę też na obecność Breezego Brewina z Juggaknots oraz „Made To Get Paid” z Gene’em The Southern Childemm.

    Jak można domyślić się, „The Art of Sound” trafiło na Bandcampa. Parallel Thought wydało album zarówno w wersji elektronicznej, jak i fizycznej. Początkowo projekt trafił do sprzedaży na płycie CD w rozkładanym kartonowym pudełku, a następnie pojawiło się także winylowe wydanie tego materiału.

    Tracklista

    1. Right Now feat. Caness, BE & Frantic RP
    2. Polyrythmatic
    3. Suspended Animation
    4. July24th
    5. The Canopy
    6. Ice Cold feat. Breeze Brewin (Juggaknots)
    7. Splathouse
    8. Swamper
    9. No Silence
    10. Made To Get Paid feat. Gene The Southern Child
    11. May Something
    12. Moment In Time
    13. Untitled
    14. Please Love PT. 1
    15. Purple Onion
    16. Currency

    Na tym nie koniec ubiegłorocznej działalności tej grupy producenckiej. Oprócz tego grupa wyprodukowała też album Gene’a The Southern Childa„A Ride With The Southern Child”. Ponadto poza nagrywaniem muzyki kolektyw beatmakerów wydaje płyty enigmatycznej grupy pod nazwą 3:33. Pod koniec ub.r. ukazały się dwa wydawnictwa formacji – kompilacja remiksów i niepublikowanych dotąd utworów („7 Sets Of 7”) i instrumentalny longplay „In The Middle Of Infinity”. O tych materiałach więcej w kolejnym artykule poświęconym labelowi Parallel Thought, LTD.

  • Album Aesop Rocka wydany nakładem Rhymesayers Entertainment

    Album Aesop Rocka wydany nakładem Rhymesayers Entertainment

    3–5 minut

    Rhymesayers Entertainment – jestem niemalże pewien, że duża część Czytelników UCTL wśród swoich ulubionych labelów muzycznych wymieniłaby między innymi powyższy. Powodów jest wiele, gdyż panowie z Rhymesayers dbają o to, by szeregi wytwórni zasilali najbardziej szanowani artyści niezależnej sceny hip hopowej, prezentujący inteligentne i emocjonalne podejście. Warto wspomnieć chociażby o ostatnich albumach Evidence’a, Atmosphere czy wydany w ubiegłym roku, przez wielu oczekiwany „Mourning In America and Dreaming In Color” Brothera Aliego. Mimo że ostatni z raperów lekko przyćmił pozostałe wydawnictwa oficyny z roku 2012, nie wyobrażam sobie, by na łamach U Call That Love nie pojawiła się chociażby krótka wzmianka na temat ostatniego longplaya Aesop Rocka, o wdzięcznym tytule „Skelethon”.

    Aesop Rock, a właściwie Ian Matthias Bavitz, przyszedł na świat w roku 1976 i dorastał na Long Island w Nowym Jorku. Zdobywał wykształcenie w Northport High School oraz na Boston University, gdzie kształcił się pod kątem znajomości sztuki. Hip hopem zainteresował się około roku 1985, słuchając m.in. Public Enemy czy Boogie Down Producions na zmianę z gitarowymi brzmieniami pokroju Dead Kennedys, co zaowocowało silnymi inspiracjami, które słychać w jego muzyce po dziś dzień.

    Pierwsze kroki jako raper Aesop stawiał na początku lat dziewięćdziesiątych, a w 1997 roku wypuścił własnym nakładem swój debiut, „Music for Earthworms”, na którym gościnnie udzielił się Percee P. Dystrybuowany drogą internetową album rozszedł się w całości nakładu, co raper poczytał za sukces, a zarobione pieniądze przeznaczył na wydanie dwa lata później EP-ki „Appleseed”. Płyta spotkała się z równie dobrym odbiorem wśród fanów podziemnego rapu. Warto dodać, że w produkcji obu wydawnictw palce maczał Blockhead, którego Aesop poznał podczas studiów w 1994 roku.

    Tuż po pomyślnym odbiorze „Appleseed” raper podpisał kontrakt na wydanie albumu studyjnego z labelem Mush – mowa tu o „Float” z 2000 roku. Na wyprodukowanym w połowie przez niego, a w połowie przez Blockheada longplayu gościnnie pojawili się Slug z Atmosphere, Vast Aire z Cannibal Ox oraz Dose One. Mówiąc krótko – śmietanka szeroko pojętego alternatywnego hip hopu.

    Najlepszy okres w twórczości Aesop Rocka rozpoczął się po podpisaniu kontraktu z oficyną Definitive Jux, będącą jednym z najlepszych wydawców niezależnego, progresywnego hip hopu nie tylko w Stanach, ale także na świecie. Dzięki temu w 2001 roku raper wydaje longplay „Labor Days”, który przyniósł mu największą rozpoznawalność i 15 miejsce w rankingu Billboardu United States Independent Charts. I tym razem beaty stworzył Aesop wespół z Blockheadem (nie licząc jednego utworu, wyprodukowanego przez Omegę One). Największą popularność zyskał singiel „Daylight”, który doczekał się reedycji w 2002 roku.

    W 2005 roku, również nakładem Def Jux, ukazała się EP-ka „Fast Cars, Danger, Fire and Knives”, zawierająca 88-stronicowy booklet z tekstami rapera, od „Float” począwszy. Dwa lata później światło dzienne ujrzało kolejne wydawnictwo studyjne, „None Shall Pass”, z okładką autorstwa Jeremy’ego Fisha. Wśród producentów, oprócz Aesopa i Blockheada pojawił się także El-P oraz Rob Sonic. Fani dobrze przyjęli zmianę brzmienia artysty, które przy okazji ostatnich albumów zaczęło nieco nudzić niektórych słuchaczy. Od 2007 do około 2009 roku Aesop Rock był niemalże nieobecny na scenie muzycznej. W 2009 wyprodukował album Felt „Felt 3: A Tribute To Rosie Perez”, a w 2011 Rhymesayers wydało album grupy Hail Mary Mallon (obok Aesopa jej szeregi zasilają Rob Sonic oraz DJ Big Wiz), „Are You Gonna Eat That?”.

    Czas na wydany w 2012 roku, pierwszy nakładem Rhymesayers, solowy album „Skelethon”. Na wyprodukowanym w całości przez Aesop Rocka albumie gościnnie udzielają się znane postacie niszowej sceny muzycznej, takie jak Kimya Dawson, Allyson Baker, Hanni El Khatib, Nicki Fleming-Yaryan, Grimace Federation czy koledzy z formacji Hail Mary MallonDJ Big Wiz i Rob Sonic.

    Ten longplay to dobra gratka dla cierpliwych fanów, jak i osób nieznających Aesop Rocka wcześniej. W beatach słychać inspiracje muzyką rockową, dynamiczne i silne uderzenia bębnów, komponujące się z wyrazistym sposobem rapowania. Nie zabraknie elementów, z których artysta znany jest najbardziej – niekonwencjonalnych tekstów, ocierających się nie raz o poezję, mających nie tylko drugie, ale też trzecie i czwarte dno… Czarny humor, ironia czy wymyślne figury stylistyczne nieraz wprawią w osłupienie słuchaczy i zmuszą do wielokrotnego przesłuchiwania tych samych fragmentów.

    „Skelethon” sprzedał się w pierwszym tygodniu w ilości 14 tysięcy kopii, co usytuowało go na czternastej pozycji notowania Billboard 200. Jako single zostały wybrane utwory „Zero Dark Thirty”, „ZZZ Top”, „Cycles To Gehenna”, a także „Homemade Mummy” – do każdego z nich powstał klip wideo.

    Tracklista

    1. Leisureforce
    2. ZZZ Top
    3. Cycles To Gehenna
    4. Zero Dark Thirty
    5. Fryerstarter
    6. Ruby ’81
    7. Crows 1
    8. Crows 2
    9. Racing Stripes
    10. 1,000 O’Clock
    11. Homemade Mummy
    12. Grace
    13. Saturn Missiles
    14. Tetra
    15. Gopher Guts
  • Bluesowe opowieści Kid Koali

    Bluesowe opowieści Kid Koali

    3–4 minut

    W tym roku kultura hip hopowa będzie obchodziło 40-lecie swojego istnienia. W początkowych latach jej rozwoju szczególną pozycję zajmowali DJ’e, należąc niegdyś do najbardziej szanowanych postaci w środowisku. Z biegiem lat ich pozycja sukcesywnie słabła, a znacznie więcej miejsca zaczęto poświęcać raperom i producentom. Projekty wydawane przez turntablistów często nie znajdowały dostatecznego uznania w oczach odbiorców (chociaż znajdziemy tutaj wyjątki), pomimo nie raz dużej wartości artystycznej tych wydawnictw. Jeden z wiecznie zapracowanych DJ’ów, pochodzący z kanadyjskiego Montrealu Kid Koala, już od kilkunastu lat dostarcza muzykę na wysokim poziomie, posiadających przy tym liczne grono fanów. We wrześniu ub.r. odbyła się premiera ostatniego albumu tego twórcy – „12 Bit Blues”.

    W połowie lat 90.tych Ninja Tune prężnie rozwijała się, a kolejni artyści dołączali do tej wytwórni płytowej. W 1996 roku brytyjski label podpisał kontrakt płytowy z pierwszym wykonawcą mieszkającym na stałe w Ameryce Północnej – Kid Koalą. Kanadyjski twórca wypuścił na początku dwa wydawnictwa mocno ukierunkowane na scratch. Oryginalnie mix „Scratchcratchratchatch” stanowił demo nadesłane przez DJ’a do londyńskiej oficyny wydawniczej, które z miejsca zainteresowało Brytyjczyków postacią niepozornego obywatela Montrealu. Wydany następnie rozszerzony singiel winylowy „Scratchappyland” tak naprawdę zawierał utwory wybrane z premierowego materiału turntablisty. Po udanym debiucie i przedstawieniu własnego spojrzenia na produkcję hip hopową i wykorzystania umiejętności DJ’skich, sympatycy instrumentalnych projektów około hip hopowych i nurtu cut-up niecierpliwie wyczekiwali pełnego albumu Kid Koali.

    Pierwszy longplay Kanadyjczyka ukazało się stosunkowo późno – premiera „Carpal Tunnel Syndrome” odbyła się 4 lata po nawiązaniu współpracy z Ninja Tune. Opinia publiczna doceniła tę produkcję głównie za nadzwyczaj sprytnie tworzone muzyczne historyjki i klimat unoszący się nad płytą. Następne lata przyniosły pełno nowych wydawnictw, wśród których warto wymienić choćby „Some Of My Best Friends Are DJs” (2003), „Live From The Short Attention Span Audio Theatre Tour” (2005), „Your Mom’s Favorite DJ” (2006) i „Space Cadet: Original Still Picture Score” (2011). Kid Koala szybko wyrobił sobie opinię jednego z najbardziej uzdolnionych turntablistów potrafiących odnaleźć się na płytach studyjnych. Muzyka wydawana przez niego ukazywała się w przystępnej formie zarówno dla fanów świata polepionych dźwięków i scratchów, jak i sympatyków abstrakcyjnych brzmień.

    Kanadyjski wykonawca uczestniczył również w projektach Deltron 3030, Bullfrog, The Slew. Szczególnie pierwsze przedsięwzięcie współtworzone wraz z Danem the Automatorem i Delem z Hieroglyphics przysporzyło mu mnóstwo pochlebnych opinii z całego świata. Wpływa na twórczość artysta ma również zamiłowanie artysty do rysowania. Do tej pory opublikowano kilka książek z jego rysunkami, a niektóre kompozycje stanowią ścieżkę dźwiękową do jego prac graficznych. W ub.r. Kid Koala udostępnił swój kolejny projekt muzyczny – „12 Bit Blues”, różniący się pod pewnymi względami od jego dotychczasowych wydawnictw.

    Płyta trafiła do sprzedaży w połowie września ub.r., a jej wydawcą zostało rzecz jasna Ninja Tune. W czasie, gdy multum artystów zwraca się w stronę nowych nurtów muzycznych, kanadyjski twórca postawił na album w starej-dobrej formie. W tym celu skorzystał z kultowego samplera SP-1200, którego od niedawna jest dumnym właścicielem. Wszystkie utwory zawarte na LP opierają się o blues, czyli gatunek muzyczny uwielbiany przez Kid Koalę w czasach swojej młodości. „12 Bit Blues” oprowadza po świecie osadzonym w klimacie retro, ukazując jego piękno w fuzji ze współczesnymi warunkami na scenie muzycznej. Długoletni fani jego wydawnictw mogą kręcić nosem na zrezygnowanie z typowych elementów turntablistycznych przy tworzeniu szkieletu albumu. Jednak nie należy do tego podchodzić w ten sposób, ponieważ to kolejne stadium rozwoju Kanadyjczyka. Twórca z Montrealu zademonstrował swoje umiejętności jako konstruktora utworów przy wykorzystaniu wcześniejszych doświadczeń. W tym momencie jest on kimś więcej, aniżeli zwykłym DJ’em czy beatmakerem. Kid Koalę należy raczej określać jako dyrygenta mającego pod swoją batutą orkiestrę złożoną z samplera, gramofonu i potężnych pokładów płyt winylowych.

    Snippety wrześniowego wydawnictwa Kid Koali znajdują się na stronie Ninja Tune. W przypadku ubiegłorocznego albumu kanadyjskiego twórcy, zwraca uwagę sposób wydania materiału. Pierwsze tłoczenia płyt CD i winylowych zawierały niecodzienny bonus w postaci malutkiego kartonowego gramofonu, którego każdy nabywca „12 Bit Blues” mógł złożyć osobiście. Do limitowanej wersji projektu dołączono również flexi dysk – płytę można odtworzyć za pomocą adaptera z napędem ma dłoń słuchacza. Jak dokładnie przedstawia się niesamowity gramofon dowiecie się z poniższych nagrań video. Ponadto zamieszczam dwa pomysłowe teledyski promujące produkcję Kanadyjczyka zrealizowane do „5 Bit Blues” i „8 Bit Blues (Chicago to LA to NY)”.

    Tracklista

    1. 1 Bit Blues (10,000 miles)
    2. 2 Bit Blues
    3. 3 Bit Blues
    4. 4 Bit Blues
    5. 5 Bit Blues
    6. 6 Bit Blues
    7. 7 Bit Blues
    8. 8 Bit Blues (Chicago to LA to NY)
    9. 9 Bit Blues
    10. 10 Bit Blues
    11. 11 Bit Blues
    12. Denouement
Translate »